Kami i Pudyn - ebook
Kami ma siedem lat i właśnie przeżywa trudny czas. Jego rodzice nie mieszkają już razem, a w głowie chłopca pojawia się mnóstwo pytań, smutku i obaw. Pewnej nocy w jego pokoju zjawia się Pudyn — maleńki, niezwykły przyjaciel z niebieskimi włosami i sakiewką pełną złotego pyłku. Pudyn pomaga Kamiemu zrozumieć, że rozstanie rodziców nie jest jego winą, a miłość mamy i taty nie znika tylko dlatego, że mieszkają osobno. „Kami i Pudyn” to ciepła, pełna humoru i odrobiny magii opowieść o dziecięcych emocjach, rodzinie, odwadze i przyjaźni. To historia, która przypomina dzieciom, że o smutku i strachu można rozmawiać, a nawet w trudnych chwilach nie trzeba zostawać ze swoimi uczuciami samemu. Bo czasami wystarczy ktoś, kto usiądzie obok, wysłucha i powie: „Wszystko się ułoży.” A kto wie… może pewnej nocy Pudyn przyleci właśnie do Ciebie?
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Dla dzieci |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 9788398327046 |
| Rozmiar pliku: | 28 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
ROZDZIAŁ 1. NOC, KTÓRA NIE CHCIAŁA ZASNĄĆ
Kamil miał brązowe oczy i ciemne włosy. Leżał w łóżku i patrzył w sufit.
Zamknął oczy.
Po chwili znowu je otworzył.
Po prostu nie mógł zasnąć.
Sen chyba o nim zapomniał.
W domu było cicho. Mama już spała, a Kamil naciągnął kołderkę aż pod sam nos. Liczył barany. Jeden, dwa, trzy, cztery… Policzył ich chyba ze sto, ale sen nadal nie przychodził.
Od kilku dni wszystko było inne.
Mama często miała czerwone oczy. Tata zabrał z szafy część swoich ubrań. Kamil pytał, co się dzieje, ale dorośli odpowiadali:
— Porozmawiamy jutro.
Tylko że to „jutro” jakoś nie chciało przyjść.
Kamil mocno przytulił swojego pluszowego misia. Dostał go na święta od mamy i taty.
Miał zaledwie siedem lat i nie rozumiał, dlaczego rodzice nie mogą być razem. Dlaczego wszystko nie może być takie jak kiedyś? Dlaczego nagle musi być inaczej? I dlaczego tata musiał się wyprowadzić?
Przecież Kamil kochał ich oboje.
Czasami zastanawiał się, czy to wszystko stało się przez niego.
Może dlatego, że czasem był niegrzeczny? Może dlatego, że nie zawsze słuchał? Albo dlatego, że nie chciał chodzić do szkoły?
Teraz każdego ranka szedł do niej ze spuszczoną głową. Nic go już nie cieszyło. Wszystko wydawało mu się smutne i szare. Nie miał na nic siły.
Chciało mu się tylko płakać.
W korytarzu stał duży, drewniany zegar po babci. Kiedy wybijała pełna godzina, z małych drzwiczek wyskakiwała maleńka kukułka.
Nagle Kamil usłyszał:
— Ku-ku! Ku-ku! Ku-ku!
Kukułka odezwała się aż dwanaście razy.
Musiała być północ.
Kamil usiadł na łóżku. Potem znowu się położył. Zamknął oczy i jeszcze raz spróbował zasnąć.
Ale był tak smutny, że nie potrafił.
Po policzkach płynęły mu łzy.
Przecież miał dopiero siedem lat.
ROZDZIAŁ 2. PUDYN WPADA NA KREDKI
Kukułka zakukała po raz ostatni.
Wybiła północ.
W domu znowu zrobiło się cicho.
I wtedy…
ŁUP! TRACH! BĘC!
Kamil prędko usiadł na łóżku. Przetarł oczy i spojrzał w stronę biurka.
— Co to było?
Na blacie leżało małe stworzonko z niebieskimi włosami. Chwilę wcześniej przeszło przez ścianę, wylądowało na rozsypanych kredkach i przewróciło się do góry nogami.
Stworzonko usiadło, poprawiło włosy i zawołało: