-
nowość
Kapetyngowie. Dynastia, która stworzyła średniowieczną Francję - ebook
Kapetyngowie. Dynastia, która stworzyła średniowieczną Francję - ebook
Historia najpotężniejszego królestwa chrześcijańskiego świata.
Opowieść o wstrząsach religijnych, bohaterskich czynach, zdradach, świętych wojnach, pogromach i prześladowaniach. O rodzie obdarzonym wyobraźnią i ambicją, przekonanym, że sam Bóg wybrał go do wielkich celów. Oni nie tylko rządzili Francją. Oni ją stworzyli.
Dzieje Kapetyngów, ich wzlotów i upadków, to wielka epopeja europejskiej historii. Zaczynając w X wieku od skromnego przyczółka wokół Paryża, zbudowali oni państwo rozciągające się od Atlantyku po Morze Śródziemne i od Rodanu po Pireneje. Dali początek instytucjom, które przetrwały aż do rewolucji francuskiej, przekształcili Paryż z błotnistego zaścianka w olśniewającą metropolię i przyłożyli ręki do najbardziej rozpoznawalnych osiągnięć średniowiecza, od architektury gotyckiej, poprzez wyprawy krzyżowe, aż po „miłość dworską”. Niejeden raz ich wrogowie popełniali błąd, nie doceniając, z kim się mierzą, oni zaś dzięki przebiegłości, bezwzględności, szczęściu i małżeństwom pokonywali ich wszystkich.
Justine Firnhaber-Baker znakomicie oddaje nie tylko życie kapetyńskiego dworu, dokonania intelektualne, bitwy i religijny zapał owych czasów, lecz także ciąg katastrof, który doprowadził w końcu do upadku tej dynastii.
Historia francuskiej polityki, religii i architektury ukazanej przez pryzmat bitew, krucjat, pogromów, spisków i nieprawdopodobnej liczby makabrycznych egzekucji. Buntownicza i błyskotliwa książka (…) ma wszystkie zalety dobrej narracyjnej historii: jednocześnie naukowa i wspaniale rozrywkowa. - Dan Jones, autor książki „Templariusze. Rozkwit i upadek zakonu świętych wojowników”
Wspaniała, fascynująca książka. [Autorka] ma głęboką wiedzę na temat średniowiecza. - „Wall Street Journal”
Znakomita, iskrząca się opowieść. - „BBC History”
Kapetyngowie to prawdziwa rozkosz pod każdym względem. Justine Firnhaber-Baker doskonale zna dzieje Kapetyngów i opowiada o nich tak, że książka ta wciąga od początku do końca. - Matthew Gabriele, współautor „The Bright Ages”
Wnikliwa historycznie i znakomita narracyjnie. Firnhaber-Baker ożywia królów i królowe Francji z dynastii Kapetyngów z niezwykłą werwą oraz intymnością. - Jay Rubenstein, autor „Armies of Heaven”
Prawdziwy skarb dla każdego, kto interesuje się średniowiecznym światem królów, polityki i religii. - David Brooks „Daily Telegraph”
| Kategoria: | Historia |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-8338-641-6 |
| Rozmiar pliku: | 16 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Źródła fotografii wyróżniono kursywą.
1. Miniatura z rękopisu z początku XIV wieku przedstawiająca chrzest Chlodwiga. Bibliothèque nationale, Paris (Français 2615, k. 9v, detal). _BnF_.
2. Święta Ampułka, zamiennik wykonany przez Jeana-Charles’a Cahiera, 1820. Musée du Palais du Tau, Reims. _Fot. autorki_.
3. Święta Ampułka przed zniszczeniem. Rycina opublikowana przez J. Sewella, 1793. _Wellcome Collection_.
4. Tron przypisywany królowi Dagobertowi. Brąz, przełom VIII i IX wieku. Bibliothèque nationale, Paris (Inv.55.651). _BnF_.
5. Orzeł opata Sugera. Porfirowa amfora, prawdopodobnie wyrób rzymski lub egipski z II wieku n.e., przerobiona na naczynie liturgiczne przez dodanie ozdób z pozłacanego srebra, ok. 1140. Musée du Louvre, Paris. © _RMN-Grand Palais/Scala_.
6. Kielich Sugera. Kubek z sardonyksu, wyrób aleksandryjski, II/I wiek p.n.e., oprawiony w złocone srebro, kamienie, perły i szkło, ok. 1140. Widener-Collection, National Gallery of Art, Washington, D.C. (Acc. No. 942.9.277). _NGA, Washington_.
7. Srebrny denar (_denier_) Ludwika VI. Wybity w Dreux, 1108–1137. Bibliothèque nationale, Paris (L 1219/ROY-5952). _BnF_.
8. „Waza Eleonory”. Kryształowa waza, prawdopodobnie wyrób perski z VII lub VIII wieku, oprawiona w emalię, niello, złoto i srebro dla Ludwika VII ok. 1140 roku, z późniejszymi trzynasto- i czternastowiecznymi dodatkami. Musée du Louvre, Paris. © _RMN-Grand Palais/Scala_.
9. Pozostałości muru wybudowanego przez Filipa II Augusta, rue Charlemagne, Paris. _Photo 12/Alamy_.
10. Pozostałości podstawy bliźniaczych wież i mostu zwodzonego wschodniej bramy Luwru Filipa II Augusta. Musée du Louvre, Paris. © _RMN-Grand Palais/Scala_.
11. (_główne zdjęcie_) Ukoronowanie Maryi i złożenie Maryi do grobu. Iluminowana stronica z Psałterza królowej Ingeborgi Duńskiej. Szkoła francuska, ok. 1200–1210. Bibliothèque du château, Chantilly (MS 9 (1695), k. 34r). _Musée Condé, Chantilly/Bridgeman Images_.
(_wstawka_) Notka dodana po bitwie pod Bouvines w 1214 roku. Detal stronicy kalendarza z Psałterza Ingeborgi Duńskiej. Szkoła francuska, ok. 1200–1210. Bibliothèque du château, Chantilly (MS 9 (1695), k. 6v). _Musée Condé, Chantilly/Bridgeman Images_.
12. Blanka Kastylijska i Ludwik IX. Iluminowana stronica z _Bible moralisée_ królowej Blanki. Szkoła francuska, 1227–1234. The Morgan Library, New York (M.240, k. 8r). _The Morgan Library & Museum/Art Resource, NY/Scala, Firenze_.
13. Rebeka w połogu. Detal iluminowanej stronicy z _Bible moralisée_ Blanki Kastylijskiej. Szkoła francuska, 1225–1249. Österreichische Nationalbibliothek, Wien (Cod. 2554, k. 6r). _ÖNB_.
14. (_po lewej_) Walter Cornut, arcybiskup Sens, prezentuje koronę cierniową. Witraż, Tours, ok. 1245–1248. Metropolitan Museum of Art, New York. The Cloisters Collection, 1937 (Acc. No. 37.173.4). _Met, NY_.
(_po prawej_) Ludwik IX niesie koronę cierniową. Witraż, Tours, ok. 1245–1248. Metropolitan Museum of Art, New York. The Cloisters Collection, 1937 (Acc. No. 37.173.4). _Met, NY_.
15. Widok kompleksu pałacowego na Île de la Cité. Detal stronicy kalendarza przedstawiającej czerwiec, iluminowanej przez braci Limbourg, z _Bardzo bogatych godzinek księcia de Berry_, 1411–1416. Musée Condé, Chantilly (MS 65, k. 6v). © _RMN-Grand Palais/Scala_.
16. Wnętrze Sainte-Chapelle, Paryż. _Fot. Gnosne, CC BY 2.0/via Wikimedia Commons_.
17. Sceny z życia Ludwika IX Świętego. Iluminowana stronica z _Grandes Chroniques de France_, szkoła francuska, ok. 1377. Bibliothèque nationale, Paris (Français 2813, k. 265r). _BnF_.
18. Królowa Joanna z Nawarry, hrabina Szampanii. Wapienna rzeźba z portalu College de Navarre, ok. 1305. Skulpturensammlung und Museum für Byzantinische Kunst, Bode-Museum, Berlin (Inv. Nr. M296). _Fot. Daderot, CC0 1.0, via Wikimedia Commons_.
19. Król Filip IV z rodziną. Iluminacja z _Livre de Kalila et Dimna_ w przekładzie Raymonda de Béziers, 1313. Bibliothèque nationale, Paris (Latin 8504, k. 1v, detal). _BnF_.
20. Królewska pieczęć Ludwika X. © _Archives nationales, Paris_.
21. (_u góry_) Portret grobowy Klemencji Węgierskiej. Marmur, XIV wiek. Bazylika św. Dionizego w Saint-Denis, Paryż. _Paul Williams/Alamy_.
(_u dołu_) Portret grobowy króla Jana I. Marmur, XIV wiek. Bazylika św. Dionizego w Saint-Denis, Paryż. © _Genevra Kornbluth_.
22. (_u góry_) Śmierć Ludwika Świętego. Ilustracja Jeana Pucelle’a z _Godzinek Joanny z Évreux_, ok. 1324–1328. Metropolitan Museum of Art, New York. The Cloisters Collection, 1954 (Acc. No. 54.1.2, fols. 165v–166r). _Met, NY_.
(_u dołu_) Joanna z Évreux u grobu Ludwika Świętego. Ilustracja Jeana Pucelle’a z _Godzinek Joanny z Évreux_, ok. 1324–1328. Metropolitan Museum of Art, New York. The Cloisters Collection, 1954 (Acc. No. 54.1.2, k. 102v, detal). _Met, NY_.
23. Genealogia dziedziców koron Francji i Anglii. Iluminowane folio z księgi wykonanej dla Małgorzaty Andegaweńskiej, 1444–1445. British Library, London (Royal MS 15.e.vi, k. 3r). © _British Library Board. All Rights Reserved/Bridgeman Images_.KRÓLOWIE FRANCJI Z DYNASTII KAPETYNGÓW
987–996 Hugo Kapet
----------- -----------------------------------------------------
996–1031 Robert II Pobożny (współrządy z ojcem od roku 987)
1031–1060 Henryk I (koregent od roku 1027)
1060–1108 Filip I (koregent od roku 1059)
1108–1137 Ludwik VI Gruby (koregent od roku 1102)
1137–1180 Ludwik VII Młody (koregent od roku 1131)
1180–1223 Filip II August (koregent od roku 1179)
1223–1226 Ludwik VIII Lew
1226–1270 Ludwik IX Święty
1270–1285 Filip III Śmiały
1285–1314 Filip IV Piękny
1314–1316 Ludwik X Kłótliwy
1316 Jan I Pogrobowiec
1316–1322 Filip V Wysoki
1322–1328 Karol IV PięknySłowo wstępne
_Kapetyngowie_ to historia pewnego rodu, gdyż tym właśnie jest dynastia. W tym wypadku ów ród, Kapetyngowie, władał królestwem, które stało się rozpoznawalnym poprzednikiem dzisiejszej Francji, co w dużej mierze było zasługą ich poczynań w ciągu trzech i pół wieku od powstania dynastii w 987 roku po jej kres w roku 1328. Tak więc książka ta jest opowieścią o zawiłych losach tego rodu oraz podległych mu krain i ludów w okresie głębokich i dalekosiężnych zmian, które kształtowały znaczną część francuskiej i europejskiej historii aż po czasy obecne. Większości czytelników, którzy nie dorastali we Francji (i wielu, którzy się tam wychowali), historia ta jest niemal zupełnie nieznana, a jednak Francja Kapetyngów była nie tylko świadkiem, ale także inspiratorką niektórych z najbardziej rozpoznawalnych osiągnięć średniowiecza, od architektury gotyckiej, poprzez wyprawy krzyżowe, aż po „miłość dworską”. W XIII wieku Francja była najbogatszym i najbardziej liczącym się państwem chrześcijańskiej Europy, a Kapetyngowie słynęli zarówno ze swej potęgi militarnej, jak i z żarliwości religijnej – cech, które łączyli, tocząc wojny przeciwko heretykom w kraju i muzułmanom za morzem.
To właśnie Kapetyngowie w znacznej mierze stworzyli średniowieczną Francję. Kiedy dynastia wygasła w 1328 roku, ich państwo pod wieloma względami wyglądało zdecydowanie „średniowiecznie”, nawet jeśli słowo to przywołuje jedynie mglisty obraz strzelistych katedr, niesławnych prześladowań religijnych i potężnych królów, ale zupełnie inaczej przedstawiało się ono w roku 987 i jeszcze dużo później. Architektura gotycka, ze swymi wysokimi, smukłymi kolumnami, ostrołukami i wielkimi połaciami wielobarwnych witraży, rozwinęła się na ich ziemiach w połowie XII wieku, kilkadziesiąt lat po pierwszej wyprawie krzyżowej (1096–1099) i mniej więcej w tym samym czasie, kiedy walka z herezjami nabierała rozpędu. (Jednak to właśnie król z dynastii Kapetyngów, Robert II, nadzorował spalenie na stosie pierwszych heretyków w 1022 roku). Nietolerancja i przesądy, które są często kojarzone ze średniowieczem, w większości zaczęły się szerzyć dopiero w początkach XIV wieku. A nawet wtedy Kościół nie miał pełnej władzy nad wyobraźnią i postępowaniem ludzi, tym bardziej że sam był nękany przez wewnętrzne tarcia polityczne i ideologiczne. Ale chyba najbardziej kłócą się ze współczesnymi wyobrażeniami poważne ograniczenia władzy kapetyńskich królów i jej zróżnicowanie na rozmaitych ziemiach, które składały się na ich państwo, zwłaszcza w pierwszym stuleciu panowania tej dynastii. Warto więc na wstępie poświęcić nieco czasu, żeby wyjaśnić, jak Kapetyngowie sprawowali władzę i jak wyewoluowała z niej silna władza królewska znana z późniejszych czasów.
Kiedy założyciel dynastii, Hugo Kapet, został wybrany na tron pod koniec X wieku, jego państwo – zwane wówczas poprawniej Królestwem Franków Zachodnich, a nie Francją – nominalnie rozciągało się od Flandrii w dzisiejszej Belgii po Katalonię po drugiej stronie Pirenejów, zajmując obszar być może nieco większy od współczesnej Francji, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że nie obejmował on Prowansji. Król miał jednak bezpośrednią władzę tylko nad królewską domeną, a ta przez długi czas składała się jedynie ze stosunkowo niedużego skrawka ziemi wokół Paryża. Reszta ziem królestwa znajdowała się w rękach wielkich panów: książąt, hrabiów i biskupów, którzy rządzili domenami często większymi lub bogatszymi niż należące do Kapetyngów i działali w dużej mierze niezależnie od nich. Być może najbardziej byli z tego znani książęta Normandii, którzy postrzegali swoje zobowiązania wobec królów Francji jako dość symboliczne, a Kapetyngom przez wiele lat brakowało środków, by skłonić ich do zmiany zdania. Oprócz tych potężnych możnowładców byli też inni możni panowie, posiadający mniej rozległe włości, których interesy i wpływy jednak trzeba było brać pod uwagę. W ciągu XI wieku liczba tych pomniejszych panów wzrosła, w związku z czym władza w królestwie stała się jeszcze bardziej poszatkowana.
W początkach dynastii bycie królem nie oznaczało wydawania autokratycznych rozkazów, które trzeba byłoby bezwzględnie wykonywać w całym państwie. Pomijając terytorialne rozdrobnienie ich królestwa, nie mieli oni stałej armii ani administracji, które pozwoliłyby im narzucić tego rodzaju władzę. Co jednak ważniejsze, _nie oczekiwali_ też, że będą władać poprzez rozkazy. Spodziewali się – i spodziewano się od nich – że będą rządzić we współpracy z wielkimi panami królestwa, prosząc ich o radę, wchodząc z nimi w sojusze wojskowe i małżeńskie oraz rozdając im prezenty i ziemie. Jeśli współpraca się załamywała, sięgano po miecz i wcześni Kapetyngowie niemal nieustannie toczyli wojny z tym czy innym ze swoich baronów, zwłaszcza z tymi, których dobra graniczyły z ich własną domeną. W początkach XII wieku często wojowali z drobnymi feudałami, którzy posiadali raptem kilka zamków w okolicach Paryża. Kilkadziesiąt lat później pewien stronnik Kapetyngów przedstawił koncepcję, w myśl której powinna istnieć hierarchia władzy, z królem na szczycie, wielkimi możnowładcami poniżej i poddanymi owych możnych na jeszcze niższym szczeblu, a każdy z nich zobowiązany byłby do posłuszeństwa swemu zwierzchnikowi i zwierzchnikowi swojego zwierzchnika – co przywodzi na myśl „drabinę feudalną”, o której uczono w szkołach. Był to jednak pogląd odosobniony, a do tego niepraktyczny. W praktyce możnowładcy działali we własnym, egoistycznym interesie i często byli połączeni więzami lojalności z kilkoma różnymi osobami, tak więc ich relacje polityczne przypominały raczej talerz spaghetti niż drabinę.
Mniej więcej od 1200 roku Kapetyngowie mieli coraz większe możliwości _skłaniania_ ludzi, nawet potężnych, by podporządkowali się ich woli. W burzliwych dekadach pomiędzy rokiem 1190 a 1226 król Filip II i jego syn Ludwik VIII włączyli do domeny królewskiej liczne wielkie baronie, w tym Normandię i sporą część Langwedocji. Jednocześnie Korona zaczęła formować stałą biurokrację obsadzoną przez wyszkolonych urzędników, a prawo coraz częściej służyło za uzasadnienie nakłaniania lub zmuszania ludzi, by robili to, czego chce Korona. Do tego czasu wokół Kapetyngów rozwinął się cały chrześcijański mit wiążący ich z krucjatami, określonymi świętymi oraz ze szczególnymi przedmiotami o nadprzyrodzonej mocy. Wierzono nawet, że potrafią uzdrawiać przez dotyk. Nadawało to ich władzy aurę boskiej aprobaty, którą trudno było zanegować ich oponentom. A jednak nawet wtedy, i jeszcze długo potem, ich państwo było mozaiką lenn o różnym znaczeniu i wielkości, z mniejszymi lub większymi zobowiązaniami wobec Korony, i choć późniejsi Kapetyngowie rządzili w bardziej autokratycznym stylu niż poprzednicy, ich próby wyjścia zbyt daleko poza dawny model współwładzy spotykały się z silnym oporem, a nawet jawnym buntem. Ostatni kapetyńscy królowie, którzy umierali w tak katastrofalnie krótkich odstępach czasu, że sprawiało to wrażenie klątwy, przekonali się o tym na własnej skórze.
Ci ostatni Kapetyngowie, trzech pechowych braci nękanych przez cudzołożne żony i tajemnicze choroby, unaoczniają kolejną charakterystyczną cechę panowania tego rodu. Jest nią znaczenie osobowości i osobistych powiązań. Dopóki przedwczesna i bezpotomna śmierć owych trzech braci nie położyła kresu dynastii, Kapetyngowie mieli niezwykle szczęśliwą passę, przekazując koronę z ojca na syna w nieprzerwanej linii przez dwanaście pokoleń. Ale tak jak było ze wszystkimi średniowiecznymi dynastiami, ich władzę ucieleśniała fizycznie osoba króla, a przekazywano ją poprzez małżeństwo oraz prokreację. Sprawy prywatne były więc sprawą polityczną. Niesnaski małżeńskie, napięcia między rodzicem a potomkiem, rywalizacja między rodzeństwem – wszystkie te kwestie mogły mieć doniosłe konsekwencje dla przyszłości królestwa. Niezadowolony młodszy brat albo rozwód (we wcześniejszych stuleciach, kiedy było to możliwe) mógł doprowadzić do zerwania sojuszu lub wojny, podczas gdy przyjaźń dwóch młodych mężczyzn mogła przynieść pokój między ich państwami. Kształt panowania króla w dużej mierze zależał od jego temperamentu oraz stosunków z innymi ludźmi, i działo się tak zarówno w XIV wieku, gdy dynastia dobiegła końca, jak i w wieku X, kiedy powstawała.
Duże znaczenie rodziny jako centrum władzy królewskiej oznaczało też, że jedne z głównych ról w polityce odgrywały kobiety. Niektóre z tych ról, trzeba przyznać, były pasywne i zapewne nieprzyjemne, zwłaszcza dla młodych kobiet królewskiego rodu. Wykorzystywano je do wzmocnienia sojuszy poprzez małżeństwo, często gdzieś daleko, w bardzo młodym wieku, ze znacznie starszymi mężczyznami, których nigdy wcześniej nie spotkały, oraz jako narzędzia do rodzenia dzieci, niekiedy jednego tuż po drugim i czasem za cenę życia, biorąc pod uwagę średniowieczną śmiertelność okołoporodową. Ale gdy już wyszły za mąż i wydały na świat następcę tronu, a nieraz nawet wcześniej, kobiety te często nader aktywnie odgrywały wpływowe role w sprawach państwowych. Spotkamy je w niemal każdym rozdziale tej książki, jako królowe dzielące (lub nawet kwestionujące) władzę mężów, regentki rządzące w imieniu synów i możnowładczynie zarządzające własnymi dobrami. Często były one też osobami wykształconymi, o wysokiej kulturze, patronującymi niektórym z najważniejszych dokonań artystycznych kapetyńskiej Francji, takim jak jeden z pierwszych gotyckich kościołów oraz spektakularna Sainte-Chapelle w Paryżu. W odróżnieniu od większości europejskich królestw Francja nigdy nie miała panującej monarchini, jednak kobiety z dynastii Kapetyngów odcisnęły na niej głębokie piętno.
Choć władza królewska miała charakter osobisty, trudno – i być może nierozsądnie – próbować dotrzeć do osobowości i osobistych powiązań poprzez stulecia, jakie dzielą historyków od obiektów ich badań. Nie możemy przecież usiąść z Filipem II i zapytać go, jak się czuł, gdy Ryszard Lwie Serce odrzucił jego siostrę, albo dlaczego unikał nawet przebywania w jednym pomieszczeniu ze swą drugą żoną. Nawet autorzy opisujący czyjeś myśli lub uczucia, jak kronikarz mówiący nam o bezbrzeżnym poczuciu winy Ludwika IX z powodu nieudanej krucjaty, relacjonują je z drugiej ręki i we własnych celach. Jednak kompletne ignorowanie człowieczeństwa i życia wewnętrznego postaci historycznych byłoby nieodpowiedzialne, nie mówiąc już o tym, że zaowocowałoby drętwą lekturą. Wiemy, że tak samo jak my, mieli oni przemyślenia i odczucia, które kształtowały ich czyny, choć mogły one być odmienne od tych, jakich oczekiwalibyśmy dziś. Poznawanie Kapetyngów jako ludzi i śledzenie ich losów przez pełne zamętu stulecia uzmysłowiło mi jako historyczce, jak ważne jest, by nie tracić z oczu indywidualnych istnień w rozległej panoramie wypadków dziejowych. Opisywanie ich było też dla mnie olbrzymią frajdą i mam nadzieję, że przyjemność ta udzieli się również czytelnikom.
Uwagi na temat imion
Starałam się unikać nagromadzenia identycznych imion noszonych przez różne osoby, zwłaszcza we wczesnych latach omawianego okresu, używając różnych ich wersji. W tamtej epoce i tak często stosowano je wymiennie. Na przykład kobieta nazywana w językach germańskich w X lub XI wieku Adelheid po łacinie lub starofrancusku byłaby Adelą. Z reguły używałam angielskich odpowiedników imion mających takie odpowiedniki, gdy nie wydawało się to zbyt rażące¹.
Francuscy królowie nawet w średniowieczu byli niekiedy identyfikowani po numerach, liczonych począwszy od dynastii Karolingów, która panowała przed Kapetyngami. Najważniejszy z Karolingów, Karol Wielki (pan. 768–814), jest według tego systemu Karolem I, jego syn Ludwik Ludwikiem I i tak dalej. Było pięciu karolińskich władców o imieniu Ludwik, zanim pierwszy Ludwik z dynastii Kapetyngów został ukoronowany w roku 1108, co czyni go Ludwikiem VI. Niemal wszyscy kapetyńscy królowie mają przydomki, jak Ludwik Gruby, Ludwik Lew czy Filip Piękny, w większości nadane im już za ich życia albo krótko potem. W literaturze francuskojęzycznej częstsze jest stosowanie przydomków niż numerów, ale dla uniknięcia nieporozumień rozróżniam w tekście królów o tych samych imionach po ich numerach.
Uwagi na temat nazw miejscowych
Współczesna geografia polityczna Europy w dużej mierze wykrystalizowała się w okresie omawianym w tej książce, tak więc w XIV wieku wiele nazw i granic wyglądało z grubsza tak samo jak dziś. Ale w X wieku, kiedy rozpoczyna się ta opowieść, zmiany te wciąż należały do przyszłości. Oznacza to, że mówienie o „Francji” zamiast o „państwie zachodniofrankijskim” jest początkowo anachronizmem: omawiam ten problem w prologu. Znaczna część dzisiejszych Niemiec nazywana była królestwem Rzymian i stanowiła najważniejszy element tego, co od przełomu XII i XIII wieku określano jako Święte Cesarstwo Rzymskie. Dla jasności nazywam owe ziemie Niemcami oraz cesarstwem zachodnim albo niemieckim. W odniesieniu do cesarstwa wschodniego, ze stolicą w Konstantynopolu, używam nazwy Bizancjum, mimo że jego mieszkańcy sami uważali się za Rzymian.
Nazwy francuskich regionów często mają formy przymiotnikowe, które nie są intuicyjnie rozpoznawalne dla obcojęzycznych czytelników. Odnotowuję je w tekście przy pierwszym użyciu, ale dla porządku: mieszkańcy hrabstwa Blois to Blezyjczycy, Szampanii – Szampańczycy, a Langwedocji – Oksytańczycy. Warto też wiedzieć, że Burgundia może oznaczać królestwo, które pokrywało się z dzisiejszą Prowansją, księstwo, z grubsza tożsame z dzisiejszym regionem Francji, i hrabstwo, dziś określane zwykle jako Franche-Comté. Precyzuję, o którą Burgundię chodzi, ilekroć może pojawiać się niejasność.
Uwagi na temat pieniędzy
Obieg pieniądza w formie monet z metali szlachetnych był stosunkową rzadkością w początkach epoki Kapetyngów. Monety upowszechniały się, od XII wieku począwszy. Większość francuskich możnowładców, biskupów, a także część miast miała prawo bicia własnego pieniądza, co oznaczało, że w użyciu były rozmaite systemy monetarne z monetami o różnej wadze i wartości. Pierwszymi emitowanymi przez Kapetyngów były srebrne denary (_deniers_). W XIII wieku w obiegu znajdowały się różne kapetyńskie monety o wyższych nominałach, ale wartości wyrażano w jednej z dwóch francuskich jednostek obrachunkowych: liwrze paryskim (_livre parisis_) albo tureńskim, czyli bitym w Tours (_livre tournois_), wraz z ich pochodnymi: solidami (_sous_) i denarami (_deniers_). Jeden liwr dzielił się na dwadzieścia solidów, a jeden solid na dwanaście denarów. Monety tureńskie były warte 20 procent mniej niż ich paryskie odpowiedniki, a zatem cztery _livres parisis_ równały się pięciu _livres tournois_. Większe sumy, takie jak wypłacane w ramach okupów, posagów i układów dyplomatycznych, wyrażano zwykle w srebrnych markach (grzywnach), które były miarą wagi kruszcu, a nie walutą. Gdy w 1223 roku zmarł Filip August, marka była warta dwa _livres tournois_ albo jeden _livre_ i dwanaście _sous parisis_.
1.
W polskim wydaniu również zostały użyte rodzime odpowiedniki (przyp. red.).Prolog
Słodka Francja
Pod sosną, wpodle krzaku głogu, ustawiono tron, cały z szczerego złota: tam siedzi król, władnący słodką Francją. Broda jego jest biała, a głowa całkiem siwa; ciało piękne, postać dumna: kto by go szukał, temu nie trzeba go wskazywać.
Tak oto _Pieśń o Rolandzie_, jeden z największych poematów średniowiecza, przedstawia króla Francji¹. Utwór ten powstał prawdopodobnie około roku 1100, kiedy to zalążkiem obecnej Francji od ponad stu lat rządziła dynastia, którą nazywamy dziś Kapetyngami. Napisana po starofrancusku i przeznaczona do recytowania na głos przed arystokratyczną publicznością _Pieśń o Rolandzie_ jest pełna wzmianek o broni i zbrojach, taktyce oraz rycerskich manierach typowych dla początków XII wieku i opowiada historię wojny między chrześcijanami a muzułmanami, która musiała budzić emocje w ludziach żyjących mniej więcej za czasów pierwszej krucjaty (1096–1099), kiedy to kapetyńska Francja po raz pierwszy zaprezentowała się jako naród krzyżowców. W poemacie pojawia się nawet kilka postaci, które wydają się wzorowane na niemal współczesnych osobach, jak hrabia Godfryd z Andegawenii, o którego ambicjach terytorialnych i błędach militarnych będzie mowa w rozdziale trzecim, czy „stary Ryszard” z Normandii, być może normandzki książę Ryszard I lub II, których sojusze z wczesnymi kapetyńskimi królami przewijać się będą w rozdziałach pierwszym i drugim.
Ale siedzący na złotym tronie białobrody postawny mężczyzna z poematu nie jest Kapetyngiem. Akcja opowieści rozgrywa się jakieś trzysta lat wcześniej, w złotej epoce, kiedy większością zachodniej Europy rządził władca imieniem Karol, którego państwo rozciągało się od wybrzeży Katalonii po lasy Saksonii, obejmując również znaczną część północnych Włoch. Większość tych ziem zdobył w drodze podbojów, co przyniosło mu przydomek Karola Wielkiego, po łacinie Karolus Magnus, który wkrótce tak się z nim zrósł, że w języku francuskim i angielskim stał się częścią jego imienia: Charlemagne. Potęga Karola była tak wielka, a jego reputacja tak groźna, że w dzień Bożego Narodzenia 800 roku papież ukoronował go na cesarza, urząd, który przestał istnieć w zachodniej Europie po upadku cesarstwa zachodniorzymskiego pod koniec V wieku. Sława Karola Wielkiego niosła się echem przez całe średniowiecze, zwłaszcza we Francji, gdzie jego spuścizna, jak zobaczymy, była sławiona, ale i kłopotliwa dla kapetyńskich królów, którzy nastali po nim. Nawet dziś Karol Wielki jest uważany w niektórych kręgach za Ojca Europy, a jego konny pomnik stoi przed paryską Katedrą Notre-Dame. To jego właśnie _Pieśń o Rolandzie_ umieszcza na owym „tronie z szczerego złota”.
Państwo Karola Wielkiego zdecydowanie różniło się od rządzonego przez Kapetyngów francuskiego królestwa, w którym powstał ten poemat, nie mówiąc już o Francji z naszych czasów. Rdzeń imperium Karola Wielkiego obejmował fragmenty dzisiejszej Francji i Niemiec oraz wciśniętych między nie Niderlandów, ale za jego dni wszystko to nazywano po prostu państwem Franków (zob. mapka na s. 25). Państwo frankijskie wyłoniło się z królestw zakładanych przez ludy, które u schyłku imperium rzymskiego migrowały na zachód z eurazjatyckich stepów¹. Jedna z tych grup, która nazywała siebie Frankami, co oznaczało „ludzi wolnych” lub „śmiałych”, osiadła na terenach dzisiejszej Belgii i północnej Francji, terytorium, które później ogromnie powiększyła, podbijając ziemie na południu i zachodzie². Pod koniec V wieku władzę nad Frankami objęła dynastia królów zwanych Merowingami (od założyciela rodu, Merowecha), którzy około 500 roku zostali chrześcijanami, kiedy król Chlodwig przyjął chrzest w katedrze w Reims – wydarzenie upamiętniane w nieskończoność przez jego kapetyńskich następców. (Dziś domniemane miejsce chrztu wskazuje jedna z płyt w posadzce katedry). Słynni ze swych długich włosów, egzotycznych skarbów i brutalnych waśni rodzinnych merowińscy królowie rządzili państwem Franków aż do zmierzchu dynastii w początkach VIII wieku, kiedy to na pierwszy plan zaczął się wybijać ród Karola Wielkiego.
Królestwa frankijskie
Owi frankijscy arystokraci, pełniący funkcję majordomów – „zarządców dworu” merowińskich królów, stopniowo przejmowali faktyczną władzę w państwie Franków, aż w końcu ojciec Karola Wielkiego zdetronizował w 751 roku ostatniego Merowinga i ustanowił nową dynastię, nazywaną dziś Karolingami. Karol Wielki, który panował od 768 do 814 roku, połączył imponujący katalog podbojów wojskowych ze smykałką do innowacyjnych eksperymentów w dziedzinie zarządzania, które kształtowały europejskie życie polityczne aż do naszych czasów³. Ponieważ nie mógł osobiście rządzić niejednorodną mozaiką terytoriów przyłączonych przezeń do państwa frankijskiego, wprowadził długo utrzymujący się podział swego królestwa na regiony, z których każdym zarządzał dostojnik zwany hrabią, po łacinie _comes_, co oznaczało zaufanego towarzysza. Hrabiowie Karola Wielkiego byli nadzorowani przez ludzi wysyłanych, by rozliczać ich z powinności, i mogli zostać przeniesieni lub odwołani w razie buntu lub niekompetencji. Jednak z biegiem czasu, gdy za następców Karola Wielkiego imperium straciło spójność, większość „hrabstw” stała się dziedzicznymi posiadłościami wielkich arystokratycznych rodów, które rządziły nimi na pół niezależnie.
Kiedy w początkach X wieku przodkowie pierwszych kapetyńskich królów wkroczyli na karty dziejów, zarysy organizacji, którą Karol Wielki narzucił państwu frankijskiemu i reszcie swego imperium, były wciąż rozpoznawalne, jednak inwazje i wojna domowa głęboko przekształciły królestwo Franków. Ataki wikingów, które rozpoczęły się w ostatniej dekadzie VIII wieku, od lat czterdziestych IX wieku przybierały na sile, a pod koniec stulecia okręty ze Skandynawii były praktycznie stałym widokiem na Sekwanie. Jednocześnie wschodniej granicy zagrażali Madziarowie, którzy zapuszczali się aż do Iberii, podczas gdy siły arabskie nękały miasta i wioski ze swej bazy na prowansalskim wybrzeżu Morza Śródziemnego². Samo królestwo rozpadło się na części. W roku 843 wnukowie Karola Wielkiego zaakceptowali jego trójpodział, aby położyć kres wojnie domowej. Najmłodszy z nich, Karol II Łysy, otrzymał część zachodnią, obejmującą większość dzisiejszej Francji. Średniemu wnukowi przypadła część wschodnia, obejmująca większość dzisiejszych Niemiec i Austrii, podczas gdy najstarszy z braci wziął ziemie pomiędzy nimi. To środkowe królestwo wkrótce zostało wchłonięte przez pozostałe, które na krótko zjednoczyły się za prawnuka Karola Wielkiego, Karola III Otyłego, ale jego abdykacja na przełomie lat 887–888 doprowadziła do definitywnego podziału państwa Franków na część wschodnią i zachodnią.
Rządy Karolingów w państwie wschodniofrankijskim trwały do początków X wieku, kiedy ich linia wygasła i jej miejsce zajęła nowa dynastia, zwana ottońską (ponieważ większość jej członków nosiła imię Otton), podczas gdy w państwie Franków Zachodnich karolińscy władcy panowali naprzemiennie z rodem zwanym Robertynami (od jego protoplasty, Roberta Mocnego) aż do roku 987, kiedy to na króla wybrany został Robertyn imieniem Hugo. Późniejsi kronikarze nadali Hugonowi przydomek „Kapet”, który w rzeczywistości należał do jego ojca, Hugona Wielkiego, czy to dlatego, że chętnie nosił krótki płaszcz, _chapet_, czy z powodu jego powiązań z kościołem w Tours, którego patron, Święty Marcin, wsławił się oddaniem żebrakowi swego płaszcza (_cappa_)⁴. Karolingowie nigdy już nie odzyskali tronu, a państwo zachodniofrankijskie z czasem zaczęto nazywać po prostu Francją, chociaż przez długi czas oba określenia funkcjonowały równolegle, nazwę „Francja” zaś często odnoszono wyłącznie do królewskiej domeny wokół Paryża (Île-de-France)⁵. Potomkowie Hugona Kapeta mieli rządzić tym państwem w nieprzerwanej sukcesji z ojca na syna przez następne trzy wieki, a boczne gałęzie ich rodu jeszcze przez cztery i pół stulecia.
Ponieważ elekcja Hugona uchodzi obecnie za przełomowy moment, od którego śledzimy tak długi ciąg bezpośredniego przekazu władzy, dynastia otrzymała nazwę od jego (domniemanego) przydomka, zamiast być traktowana jako kontynuacja swej robertyńskiej poprzedniczki. Trzeba jednak wspomnieć, że rozróżnienie to jest sztuczne, a nazwa „Kapetyngowie” ukuta została za czasów rewolucji francuskiej, nie w średniowieczu. Powstała w 1793 roku, kiedy rodzinie królewskiej nadano nazwisko, aby ją upodobnić do zwykłych ludzi, i Ludwik XVI został wysłany na gilotynę jako „obywatel Ludwik Kapet”. Przez pewien czas francuskie słowo _capétien_ było obraźliwym określeniem wszystkiego, co trąciło przedrewolucyjną dekadencją, chociaż dziś oznacza po prostu średniowieczną dynastię, która jest przedmiotem tej książki⁶.
Kiedy ścinano Ludwika XVI, Francja i świat frankofoński były znacznie większe niż zachodniofrankijskie państwo z czasów Hugona Kapeta. Chociaż Hugo zdawał sobie sprawę, że Ziemia jest kulą, on i jego kapetyńscy następcy byliby zdumieni, gdyby się dowiedzieli, że francuskie posiadłości rozszerzyły się nie tylko poza królestwo Franków, ale poprzez morza, o których nigdy nie słyszeli, na lądy, których istnienia nawet sobie nie wyobrażali. Albo może tylko pokiwaliby z uśmiechem głowami, gdyż Kapetyngowie byli ludźmi o rozległych wizjach i nieokiełznanych ambicjach. Uważali siebie i swój lud za wybrańców przeznaczonych przez Boga do wielkich celów. Choć niewątpliwie mylili się w założeniach i nie stronili od bezwzględnych metod, ich dokonania były godne podziwu. Wychodząc ze skromnej bazy wokół Paryża, zbudowali państwo, które rozciągało się od Atlantyku po Morze Śródziemne i od Rodanu po Pireneje, oraz stworzyli mity i symbole arcyświętej monarchii: sztandar Oriflamme (rzekomo należący do samego Karola Wielkiego), który powiewał nad ich armiami, cudownie uzdrawiający królewski dotyk, który leczył cierpiących na skrofuły poddanych, i godło _fleur-de-lys_, trzypłatkową lilię, która zdobiła nie tylko ich zamki i powozy, ale nawet ubrania noszone przez korzystających z ich jałmużny.
W roku 1300 kapetyńska Francja była nie tylko najpotężniejszym, ale i najznakomitszym królestwem chrześcijańskiego świata. Kultywujący tradycję zbożnych dzieł i prześladowania innowierców kapetyńscy królowie nosili miano „arcychrześcijańskich”, a Francję sławiono jako Nowe Jeruzalem. Wraz ze swymi doradcami opracowywali koncepcje polityczne i wprowadzali w życie praktyki władzy, które przetrwały aż do rewolucji. Nawet dziś piętno Kapetyngów jest wciąż widoczne w niezliczonych sferach, od reputacji Francji jako krainy miłości i rycerskości, poprzez jej bliskie, ale skomplikowane relacje z sąsiednią Anglią, po nieustające próby określenia, w jaki sposób wiara religijna (nie) powinna się łączyć z praktyką polityczną. To Kapetyngowie przyłączyli Langwedocję do Francji, choć wciąż dumnie pielęgnuje ona również swą oksytańską tożsamość, i to oni wyrwali Normandię i Poitou z rąk Anglików. To oni przeistoczyli błotnisty Paryż we wspaniałą metropolię i to im zawdzięcza on niektóre ze swych największych atrakcji turystycznych, w tym Sainte-Chapelle i Luwr. „Słodka” Francja była pod wieloma względami wytworem Kapetyngów, a jej wielbiciele są po prostu spadkobiercami ich spuścizny.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
1.
Bezpośredni przodkowie germańskiej ludności zamieszkującej państwo Karola Wielkiego podczas wielkich wędrówek ludów u schyłku starożytności nie przybyli z eurazjatyckich stepów, ale z Europy Środkowej i Skandynawii (przyp. red. meryt.).
2.
Istnienie stałej bazy arabskiej na południowym wybrzeżu dzisiejszej Francji w omawianym okresie jest kwestionowane przez część historyków, którzy uważają, że arabscy napastnicy przybywali bezpośrednio drogą morską z Sycylii lub Balearów (przyp. red. meryt.).Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
1.
_Pieśń o Rolandzie_, strofa 8, przeł. Tadeusz Żeleński (Boy), Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław–Warszawa–Kraków 1991, s. 9.
2.
Znakomitym wprowadzeniem wciąż jest Patrick J. Geary, _Before France and Germany: The Creation and Transformation of the Merovingian World_, Oxford 1988.
3.
François L. Ganshof, _Les traits généraux du système d’institutions de la monarchie franque_, „Settimane di studio del Centro italiano di studi sull’Alto Medioevo” 9 (1962), s. 91–127; Jennifer R. Davis, _Charlemagne’s Practice of Empire_, Cambridge 2015.
4.
Dominique Barthélemy, _La France des Capétiens, 987–1214_, Paris 2012, s. 25; Ferdinand Lot, _Études sur le règne de Hugues Capet et la fin du Xe siècle_, Paris 1903, s. 304–323.
5.
Margret Lugge, _‘Gallia’ und ‘Francia’ im Mittelalter. Untersuchungen über den Zusammenhag zwischen geographischhistorischer Terminologie und politischem Denken vom 6.–15. Jahrhundert_, Bonn 1960.
6.
Elizabeth M. Hallam, _Capetian France, 987–1328_, London 1980, s. 330–331 .