Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Kapetyngowie. Dynastia, która stworzyła średniowieczną Francję - ebook

Wydawnictwo:
Tłumacz:
Seria:
Format:
EPUB
Data wydania:
17 czerwca 2026
5630 pkt
punktów Virtualo

Kapetyngowie. Dynastia, która stworzyła średniowieczną Francję - ebook

Historia najpotężniejszego królestwa chrześcijańskiego świata.

Opowieść o wstrząsach religijnych, bohaterskich czynach, zdradach, świętych wojnach, pogromach i prześladowaniach. O rodzie obdarzonym wyobraźnią i ambicją, przekonanym, że sam Bóg wybrał go do wielkich celów. Oni nie tylko rządzili Francją. Oni ją stworzyli.

Dzieje Kapetyngów, ich wzlotów i upadków, to wielka epopeja europejskiej historii. Zaczynając w X wieku od skromnego przyczółka wokół Paryża, zbudowali oni państwo rozciągające się od Atlantyku po Morze Śródziemne i od Rodanu po Pireneje. Dali początek instytucjom, które przetrwały aż do rewolucji francuskiej, przekształcili Paryż z błotnistego zaścianka w olśniewającą metropolię i przyłożyli ręki do najbardziej rozpoznawalnych osiągnięć średniowiecza, od architektury gotyckiej, poprzez wyprawy krzyżowe, aż po „miłość dworską”. Niejeden raz ich wrogowie popełniali błąd, nie doceniając, z kim się mierzą, oni zaś dzięki przebiegłości, bezwzględności, szczęściu i małżeństwom pokonywali ich wszystkich.

Justine Firnhaber-Baker znakomicie oddaje nie tylko życie kapetyńskiego dworu, dokonania intelektualne, bitwy i religijny zapał owych czasów, lecz także ciąg katastrof, który doprowadził w końcu do upadku tej dynastii.

Historia francuskiej polityki, religii i architektury ukazanej przez pryzmat bitew, krucjat, pogromów, spisków i nieprawdopodobnej liczby makabrycznych egzekucji. Buntownicza i błyskotliwa książka (…) ma wszystkie zalety dobrej narracyjnej historii: jednocześnie naukowa i wspaniale rozrywkowa. - Dan Jones, autor książki „Templariusze. Rozkwit i upadek zakonu świętych wojowników”

Wspaniała, fascynująca książka. [Autorka] ma głęboką wiedzę na temat średniowiecza. - „Wall Street Journal”

Znakomita, iskrząca się opowieść. - „BBC History”

Kapetyngowie to prawdziwa rozkosz pod każdym względem. Justine Firnhaber-Baker doskonale zna dzieje Kapetyngów i opowiada o nich tak, że książka ta wciąga od początku do końca. - Matthew Gabriele, współautor „The Bright Ages”

Wnikliwa historycznie i znakomita narracyjnie. Firnhaber-Baker ożywia królów i królowe Francji z dynastii Kapetyngów z niezwykłą werwą oraz intymnością. - Jay Rubenstein, autor „Armies of Heaven”

Prawdziwy skarb dla każdego, kto interesuje się średniowiecznym światem królów, polityki i religii. - David Brooks „Daily Telegraph”

Kategoria: Historia
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8338-641-6
Rozmiar pliku: 16 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

LISTA ILUSTRACJI

Źró­dła foto­gra­fii wyróż­niono kur­sywą.

1. Minia­tura z ręko­pisu z początku XIV wieku przed­sta­wia­jąca chrzest Chlo­dwiga. Bibliothèque natio­nale, Paris (Français 2615, k. 9v, detal). _BnF_.
2. Święta Ampułka, zamien­nik wyko­nany przez Jeana-Char­les’a Cahiera, 1820. Musée du Palais du Tau, Reims. _Fot. autorki_.
3. Święta Ampułka przed znisz­cze­niem. Rycina opu­bli­ko­wana przez J. Sewella, 1793. _Wel­l­come Col­lec­tion_.
4. Tron przy­pi­sy­wany kró­lowi Dago­ber­towi. Brąz, prze­łom VIII i IX wieku. Bibliothèque natio­nale, Paris (Inv.55.651). _BnF_.
5. Orzeł opata Sugera. Por­fi­rowa amfora, praw­do­po­dob­nie wyrób rzym­ski lub egip­ski z II wieku n.e., prze­ro­biona na naczy­nie litur­giczne przez doda­nie ozdób z pozła­ca­nego sre­bra, ok. 1140. Musée du Louvre, Paris. © _RMN-Grand Palais/Scala_.
6. Kie­lich Sugera. Kubek z sar­do­nyksu, wyrób alek­san­dryj­ski, II/I wiek p.n.e., opra­wiony w zło­cone sre­bro, kamie­nie, perły i szkło, ok. 1140. Wide­ner-Col­lec­tion, Natio­nal Gal­lery of Art, Washing­ton, D.C. (Acc. No. 942.9.277). _NGA, Washing­ton_.
7. Srebrny denar (_denier_) Ludwika VI. Wybity w Dreux, 1108–1137. Bibliothèque natio­nale, Paris (L 1219/ROY-5952). _BnF_.
8. „Waza Ele­onory”. Krysz­ta­łowa waza, praw­do­po­dob­nie wyrób per­ski z VII lub VIII wieku, opra­wiona w ema­lię, niello, złoto i sre­bro dla Ludwika VII ok. 1140 roku, z póź­niej­szymi trzy­na­sto- i czter­na­sto­wiecz­nymi dodat­kami. Musée du Louvre, Paris. © _RMN-Grand Palais/Scala_.
9. Pozo­sta­ło­ści muru wybu­do­wa­nego przez Filipa II Augu­sta, rue Char­le­ma­gne, Paris. _Photo 12/Alamy_.
10. Pozo­sta­ło­ści pod­stawy bliź­nia­czych wież i mostu zwo­dzo­nego wschod­niej bramy Luwru Filipa II Augu­sta. Musée du Louvre, Paris. © _RMN-Grand Palais/Scala_.
11. (_główne zdję­cie_) Uko­ro­no­wa­nie Maryi i zło­że­nie Maryi do grobu. Ilu­mi­no­wana stro­nica z Psał­te­rza kró­lo­wej Inge­borgi Duń­skiej. Szkoła fran­cu­ska, ok. 1200–1210. Bibliothèque du château, Chan­tilly (MS 9 (1695), k. 34r). _Musée Condé, Chan­tilly/Brid­ge­man Ima­ges_.
(_wstawka_) Notka dodana po bitwie pod Bouvi­nes w 1214 roku. Detal stro­nicy kalen­da­rza z Psał­te­rza Inge­borgi Duń­skiej. Szkoła fran­cu­ska, ok. 1200–1210. Bibliothèque du château, Chan­tilly (MS 9 (1695), k. 6v). _Musée Condé, Chan­tilly/Brid­ge­man Ima­ges_.
12. Blanka Kasty­lij­ska i Ludwik IX. Ilu­mi­no­wana stro­nica z _Bible moralisée_ kró­lo­wej Blanki. Szkoła fran­cu­ska, 1227–1234. The Mor­gan Library, New York (M.240, k. 8r). _The Mor­gan Library & Museum/Art Reso­urce, NY/Scala, Firenze_.
13. Rebeka w połogu. Detal ilu­mi­no­wa­nej stro­nicy z _Bible moralisée_ Blanki Kasty­lij­skiej. Szkoła fran­cu­ska, 1225–1249. Österreichische Natio­nal­bi­blio­thek, Wien (Cod. 2554, k. 6r). _ÖNB_.
14. (_po lewej_) Wal­ter Cor­nut, arcy­bi­skup Sens, pre­zen­tuje koronę cier­niową. Witraż, Tours, ok. 1245–1248. Metro­po­li­tan Museum of Art, New York. The Clo­isters Col­lec­tion, 1937 (Acc. No. 37.173.4). _Met, NY_.
(_po pra­wej_) Ludwik IX nie­sie koronę cier­niową. Witraż, Tours, ok. 1245–1248. Metro­po­li­tan Museum of Art, New York. The Clo­isters Col­lec­tion, 1937 (Acc. No. 37.173.4). _Met, NY_.
15. Widok kom­pleksu pała­co­wego na Île de la Cité. Detal stro­nicy kalen­da­rza przed­sta­wia­ją­cej czer­wiec, ilu­mi­no­wa­nej przez braci Lim­bo­urg, z _Bar­dzo boga­tych godzi­nek księ­cia de Berry_, 1411–1416. Musée Condé, Chan­tilly (MS 65, k. 6v). © _RMN-Grand Palais/Scala_.
16. Wnę­trze Sainte-Cha­pelle, Paryż. _Fot. Gno­sne, CC BY 2.0/via Wiki­me­dia Com­mons_.
17. Sceny z życia Ludwika IX Świę­tego. Ilu­mi­no­wana stro­nica z _Gran­des Chro­ni­ques de France_, szkoła fran­cu­ska, ok. 1377. Bibliothèque natio­nale, Paris (Français 2813, k. 265r). _BnF_.
18. Kró­lowa Joanna z Nawarry, hra­bina Szam­pa­nii. Wapienna rzeźba z por­talu Col­lege de Navarre, ok. 1305. Skulp­tu­ren­sam­m­lung und Museum für Byzan­ti­ni­sche Kunst, Bode-Museum, Ber­lin (Inv. Nr. M296). _Fot. Dade­rot, CC0 1.0, via Wiki­me­dia Com­mons_.
19. Król Filip IV z rodziną. Ilu­mi­na­cja z _Livre de Kalila et Dimna_ w prze­kła­dzie Ray­monda de Béziers, 1313. Bibliothèque natio­nale, Paris (Latin 8504, k. 1v, detal). _BnF_.
20. Kró­lew­ska pie­częć Ludwika X. © _Archi­ves natio­na­les, Paris_.
21. (_u góry_) Por­tret gro­bowy Kle­men­cji Węgier­skiej. Mar­mur, XIV wiek. Bazy­lika św. Dio­ni­zego w Saint-Denis, Paryż. _Paul Wil­liams/Alamy_.
(_u dołu_) Por­tret gro­bowy króla Jana I. Mar­mur, XIV wiek. Bazy­lika św. Dio­ni­zego w Saint-Denis, Paryż. © _Gene­vra Korn­bluth_.
22. (_u góry_) Śmierć Ludwika Świę­tego. Ilu­stra­cja Jeana Pucelle’a z _Godzi­nek Joanny z Évreux_, ok. 1324–1328. Metro­po­li­tan Museum of Art, New York. The Clo­isters Col­lec­tion, 1954 (Acc. No. 54.1.2, fols. 165v–166r). _Met, NY_.
(_u dołu_) Joanna z Évreux u grobu Ludwika Świę­tego. Ilu­stra­cja Jeana Pucelle’a z _Godzi­nek Joanny z Évreux_, ok. 1324–1328. Metro­po­li­tan Museum of Art, New York. The Clo­isters Col­lec­tion, 1954 (Acc. No. 54.1.2, k. 102v, detal). _Met, NY_.
23. Gene­alo­gia dzie­dzi­ców koron Fran­cji i Anglii. Ilu­mi­no­wane folio z księgi wyko­na­nej dla Mał­go­rzaty Ande­ga­weń­skiej, 1444–1445. Bri­tish Library, Lon­don (Royal MS 15.e.vi, k. 3r). © _Bri­tish Library Board. All Rights Rese­rved/Brid­ge­man Ima­ges_.KRÓLOWIE FRANCJI Z DYNASTII KAPETYNGÓW

987–996 Hugo Kapet
----------- -----------------------------------------------------
996–1031 Robert II Pobożny (współ­rządy z ojcem od roku 987)
1031–1060 Hen­ryk I (kore­gent od roku 1027)
1060–1108 Filip I (kore­gent od roku 1059)
1108–1137 Ludwik VI Gruby (kore­gent od roku 1102)
1137–1180 Ludwik VII Młody (kore­gent od roku 1131)
1180–1223 Filip II August (kore­gent od roku 1179)
1223–1226 Ludwik VIII Lew
1226–1270 Ludwik IX Święty
1270–1285 Filip III Śmiały
1285–1314 Filip IV Piękny
1314–1316 Ludwik X Kłó­tliwy
1316 Jan I Pogro­bo­wiec
1316–1322 Filip V Wysoki
1322–1328 Karol IV PięknySłowo wstępne

_Kape­tyn­go­wie_ to histo­ria pew­nego rodu, gdyż tym wła­śnie jest dyna­stia. W tym wypadku ów ród, Kape­tyn­go­wie, wła­dał kró­le­stwem, które stało się roz­po­zna­wal­nym poprzed­ni­kiem dzi­siej­szej Fran­cji, co w dużej mie­rze było zasługą ich poczy­nań w ciągu trzech i pół wieku od powsta­nia dyna­stii w 987 roku po jej kres w roku 1328. Tak więc książka ta jest opo­wie­ścią o zawi­łych losach tego rodu oraz pod­le­głych mu krain i ludów w okre­sie głę­bo­kich i dale­ko­sięż­nych zmian, które kształ­to­wały znaczną część fran­cu­skiej i euro­pej­skiej histo­rii aż po czasy obecne. Więk­szo­ści czy­tel­ni­ków, któ­rzy nie dora­stali we Fran­cji (i wielu, któ­rzy się tam wycho­wali), histo­ria ta jest nie­mal zupeł­nie nie­znana, a jed­nak Fran­cja Kape­tyn­gów była nie tylko świad­kiem, ale także inspi­ra­torką nie­któ­rych z naj­bar­dziej roz­po­zna­wal­nych osią­gnięć śre­dnio­wie­cza, od archi­tek­tury gotyc­kiej, poprzez wyprawy krzy­żowe, aż po „miłość dwor­ską”. W XIII wieku Fran­cja była naj­bo­gat­szym i naj­bar­dziej liczą­cym się pań­stwem chrze­ści­jań­skiej Europy, a Kape­tyn­go­wie sły­nęli zarówno ze swej potęgi mili­tar­nej, jak i z żar­li­wo­ści reli­gij­nej – cech, które łączyli, tocząc wojny prze­ciwko here­ty­kom w kraju i muzuł­ma­nom za morzem.

To wła­śnie Kape­tyn­go­wie w znacz­nej mie­rze stwo­rzyli śre­dnio­wieczną Fran­cję. Kiedy dyna­stia wyga­sła w 1328 roku, ich pań­stwo pod wie­loma wzglę­dami wyglą­dało zde­cy­do­wa­nie „śre­dnio­wiecz­nie”, nawet jeśli słowo to przy­wo­łuje jedy­nie mgli­sty obraz strze­li­stych katedr, nie­sław­nych prze­śla­do­wań reli­gij­nych i potęż­nych kró­lów, ale zupeł­nie ina­czej przed­sta­wiało się ono w roku 987 i jesz­cze dużo póź­niej. Archi­tek­tura gotycka, ze swymi wyso­kimi, smu­kłymi kolum­nami, ostro­łu­kami i wiel­kimi poła­ciami wie­lo­barw­nych witraży, roz­wi­nęła się na ich zie­miach w poło­wie XII wieku, kil­ka­dzie­siąt lat po pierw­szej wypra­wie krzy­żo­wej (1096–1099) i mniej wię­cej w tym samym cza­sie, kiedy walka z here­zjami nabie­rała roz­pędu. (Jed­nak to wła­śnie król z dyna­stii Kape­tyn­gów, Robert II, nad­zo­ro­wał spa­le­nie na sto­sie pierw­szych here­ty­ków w 1022 roku). Nie­to­le­ran­cja i prze­sądy, które są czę­sto koja­rzone ze śre­dnio­wie­czem, w więk­szo­ści zaczęły się sze­rzyć dopiero w począt­kach XIV wieku. A nawet wtedy Kościół nie miał peł­nej wła­dzy nad wyobraź­nią i postę­po­wa­niem ludzi, tym bar­dziej że sam był nękany przez wewnętrzne tar­cia poli­tyczne i ide­olo­giczne. Ale chyba najbar­dziej kłócą się ze współ­cze­snymi wyobra­że­niami poważne ogra­ni­cze­nia wła­dzy kape­tyń­skich kró­lów i jej zróż­ni­co­wa­nie na roz­ma­itych zie­miach, które skła­dały się na ich pań­stwo, zwłasz­cza w pierw­szym stu­le­ciu pano­wa­nia tej dyna­stii. Warto więc na wstę­pie poświę­cić nieco czasu, żeby wyja­śnić, jak Kape­tyn­go­wie spra­wo­wali wła­dzę i jak wyewo­lu­owała z niej silna wła­dza kró­lew­ska znana z póź­niejszych cza­sów.

Kiedy zało­ży­ciel dyna­stii, Hugo Kapet, został wybrany na tron pod koniec X wieku, jego pań­stwo – zwane wów­czas popraw­niej Kró­le­stwem Fran­ków Zachod­nich, a nie Fran­cją – nomi­nal­nie roz­cią­gało się od Flan­drii w dzi­siej­szej Bel­gii po Kata­lo­nię po dru­giej stro­nie Pire­ne­jów, zaj­mu­jąc obszar być może nieco więk­szy od współ­cze­snej Fran­cji, nawet jeśli weź­miemy pod uwagę, że nie obej­mo­wał on Pro­wan­sji. Król miał jed­nak bez­po­śred­nią wła­dzę tylko nad kró­lew­ską domeną, a ta przez długi czas skła­dała się jedy­nie ze sto­sun­kowo nie­du­żego skrawka ziemi wokół Paryża. Reszta ziem kró­le­stwa znaj­do­wała się w rękach wiel­kich panów: ksią­żąt, hra­biów i bisku­pów, któ­rzy rzą­dzili dome­nami czę­sto więk­szymi lub bogat­szymi niż nale­żące do Kape­tyn­gów i dzia­łali w dużej mie­rze nie­za­leż­nie od nich. Być może naj­bar­dziej byli z tego znani ksią­żęta Nor­man­dii, któ­rzy postrze­gali swoje zobo­wią­za­nia wobec kró­lów Fran­cji jako dość sym­bo­liczne, a Kape­tyn­gom przez wiele lat bra­ko­wało środ­ków, by skło­nić ich do zmiany zda­nia. Oprócz tych potęż­nych moż­no­wład­ców byli też inni możni pano­wie, posia­da­jący mniej roz­le­głe wło­ści, któ­rych inte­resy i wpływy jed­nak trzeba było brać pod uwagę. W ciągu XI wieku liczba tych pomniej­szych panów wzro­sła, w związku z czym wła­dza w kró­le­stwie stała się jesz­cze bar­dziej poszat­ko­wana.

W począt­kach dyna­stii bycie kró­lem nie ozna­czało wyda­wa­nia auto­kra­tycz­nych roz­ka­zów, które trzeba byłoby bez­względ­nie wyko­ny­wać w całym pań­stwie. Pomi­ja­jąc tery­to­rialne roz­drob­nie­nie ich kró­le­stwa, nie mieli oni sta­łej armii ani admi­ni­stra­cji, które pozwo­li­łyby im narzu­cić tego rodzaju wła­dzę. Co jed­nak waż­niej­sze, _nie ocze­ki­wali_ też, że będą wła­dać poprzez roz­kazy. Spo­dzie­wali się – i spo­dzie­wano się od nich – że będą rzą­dzić we współ­pracy z wiel­kimi panami kró­le­stwa, pro­sząc ich o radę, wcho­dząc z nimi w soju­sze woj­skowe i mał­żeń­skie oraz roz­da­jąc im pre­zenty i zie­mie. Jeśli współ­praca się zała­my­wała, się­gano po miecz i wcze­śni Kape­tyn­go­wie nie­mal nie­ustan­nie toczyli wojny z tym czy innym ze swo­ich baro­nów, zwłasz­cza z tymi, któ­rych dobra gra­ni­czyły z ich wła­sną domeną. W począt­kach XII wieku czę­sto wojo­wali z drob­nymi feu­da­łami, któ­rzy posia­dali rap­tem kilka zam­ków w oko­li­cach Paryża. Kil­ka­dzie­siąt lat póź­niej pewien stron­nik Kape­tyn­gów przed­sta­wił kon­cep­cję, w myśl któ­rej powinna ist­nieć hie­rar­chia wła­dzy, z kró­lem na szczy­cie, wiel­kimi moż­no­wład­cami poni­żej i pod­da­nymi owych moż­nych na jesz­cze niż­szym szcze­blu, a każdy z nich zobo­wią­zany byłby do posłu­szeń­stwa swemu zwierzch­ni­kowi i zwierzch­ni­kowi swo­jego zwierzch­nika – co przy­wo­dzi na myśl „dra­binę feu­dalną”, o któ­rej uczono w szko­łach. Był to jed­nak pogląd odosob­niony, a do tego nie­prak­tyczny. W prak­tyce moż­no­władcy dzia­łali we wła­snym, ego­istycz­nym inte­re­sie i czę­sto byli połą­czeni wię­zami lojal­no­ści z kil­koma róż­nymi oso­bami, tak więc ich rela­cje poli­tyczne przy­po­mi­nały raczej talerz spa­ghetti niż dra­binę.

Mniej wię­cej od 1200 roku Kape­tyn­go­wie mieli coraz więk­sze moż­li­wo­ści _skła­nia­nia_ ludzi, nawet potęż­nych, by pod­po­rząd­ko­wali się ich woli. W burz­li­wych deka­dach pomię­dzy rokiem 1190 a 1226 król Filip II i jego syn Ludwik VIII włą­czyli do domeny kró­lew­skiej liczne wiel­kie baro­nie, w tym Nor­man­dię i sporą część Lan­gwe­do­cji. Jed­no­cze­śnie Korona zaczęła for­mo­wać stałą biu­ro­kra­cję obsa­dzoną przez wyszko­lo­nych urzęd­ni­ków, a prawo coraz czę­ściej słu­żyło za uza­sad­nie­nie nakła­nia­nia lub zmu­sza­nia ludzi, by robili to, czego chce Korona. Do tego czasu wokół Kape­tyn­gów roz­wi­nął się cały chrze­ści­jań­ski mit wią­żący ich z kru­cja­tami, okre­ślo­nymi świę­tymi oraz ze szcze­gól­nymi przed­mio­tami o nad­przy­ro­dzo­nej mocy. Wie­rzono nawet, że potra­fią uzdra­wiać przez dotyk. Nada­wało to ich wła­dzy aurę boskiej apro­baty, którą trudno było zane­go­wać ich opo­nen­tom. A jed­nak nawet wtedy, i jesz­cze długo potem, ich pań­stwo było mozaiką lenn o róż­nym zna­cze­niu i wiel­ko­ści, z mniej­szymi lub więk­szymi zobo­wią­za­niami wobec Korony, i choć póź­niejsi Kape­tyn­go­wie rzą­dzili w bar­dziej auto­kra­tycz­nym stylu niż poprzed­nicy, ich próby wyj­ścia zbyt daleko poza dawny model współwła­dzy spo­ty­kały się z sil­nym opo­rem, a nawet jaw­nym bun­tem. Ostatni kape­tyń­scy kró­lo­wie, któ­rzy umie­rali w tak kata­stro­fal­nie krót­kich odstę­pach czasu, że spra­wiało to wra­że­nie klą­twy, prze­ko­nali się o tym na wła­snej skó­rze.

Ci ostatni Kape­tyn­go­wie, trzech pecho­wych braci nęka­nych przez cudzo­łożne żony i tajem­ni­cze cho­roby, una­ocz­niają kolejną cha­rak­te­ry­styczną cechę pano­wa­nia tego rodu. Jest nią zna­cze­nie oso­bo­wo­ści i oso­bi­stych powią­zań. Dopóki przed­wcze­sna i bez­po­tomna śmierć owych trzech braci nie poło­żyła kresu dyna­stii, Kape­tyn­go­wie mieli nie­zwy­kle szczę­śliwą passę, prze­ka­zu­jąc koronę z ojca na syna w nie­prze­rwa­nej linii przez dwa­na­ście poko­leń. Ale tak jak było ze wszyst­kimi śre­dnio­wiecz­nymi dyna­stiami, ich wła­dzę ucie­le­śniała fizycz­nie osoba króla, a prze­ka­zy­wano ją poprzez mał­żeń­stwo oraz pro­kre­ację. Sprawy pry­watne były więc sprawą poli­tyczną. Nie­sna­ski mał­żeń­skie, napię­cia mię­dzy rodzi­cem a potom­kiem, rywa­li­za­cja mię­dzy rodzeń­stwem – wszyst­kie te kwe­stie mogły mieć donio­słe kon­se­kwen­cje dla przy­szło­ści kró­le­stwa. Nie­za­do­wo­lony młod­szy brat albo roz­wód (we wcze­śniej­szych stu­le­ciach, kiedy było to moż­liwe) mógł dopro­wa­dzić do zerwa­nia soju­szu lub wojny, pod­czas gdy przy­jaźń dwóch mło­dych męż­czyzn mogła przy­nieść pokój mię­dzy ich pań­stwami. Kształt pano­wa­nia króla w dużej mie­rze zale­żał od jego tem­pe­ra­mentu oraz sto­sun­ków z innymi ludźmi, i działo się tak zarówno w XIV wieku, gdy dyna­stia dobie­gła końca, jak i w wieku X, kiedy powsta­wała.

Duże zna­cze­nie rodziny jako cen­trum wła­dzy kró­lew­skiej ozna­czało też, że jedne z głów­nych ról w poli­tyce odgry­wały kobiety. Nie­które z tych ról, trzeba przy­znać, były pasywne i zapewne nie­przy­jemne, zwłasz­cza dla mło­dych kobiet kró­lew­skiego rodu. Wyko­rzy­sty­wano je do wzmoc­nie­nia soju­szy poprzez mał­żeń­stwo, czę­sto gdzieś daleko, w bar­dzo mło­dym wieku, ze znacz­nie star­szymi męż­czy­znami, któ­rych ni­gdy wcze­śniej nie spo­tkały, oraz jako narzę­dzia do rodze­nia dzieci, nie­kiedy jed­nego tuż po dru­gim i cza­sem za cenę życia, bio­rąc pod uwagę śre­dnio­wieczną śmier­tel­ność oko­ło­po­ro­dową. Ale gdy już wyszły za mąż i wydały na świat następcę tronu, a nie­raz nawet wcze­śniej, kobiety te czę­sto nader aktyw­nie odgry­wały wpły­wowe role w spra­wach pań­stwo­wych. Spo­tkamy je w nie­mal każ­dym roz­dziale tej książki, jako kró­lowe dzie­lące (lub nawet kwe­stio­nu­jące) wła­dzę mężów, regentki rzą­dzące w imie­niu synów i moż­no­wład­czy­nie zarzą­dza­jące wła­snymi dobrami. Czę­sto były one też oso­bami wykształ­co­nymi, o wyso­kiej kul­tu­rze, patro­nu­ją­cymi nie­któ­rym z naj­waż­niej­szych doko­nań arty­stycz­nych kape­tyń­skiej Fran­cji, takim jak jeden z pierw­szych gotyc­kich kościo­łów oraz spek­ta­ku­larna Sainte-Cha­pelle w Paryżu. W odróż­nie­niu od więk­szo­ści euro­pej­skich kró­lestw Fran­cja ni­gdy nie miała panu­ją­cej monar­chini, jed­nak kobiety z dyna­stii Kape­tyn­gów odci­snęły na niej głę­bo­kie piętno.

Choć wła­dza kró­lew­ska miała cha­rak­ter oso­bi­sty, trudno – i być może nie­roz­sąd­nie – pró­bo­wać dotrzeć do oso­bo­wo­ści i oso­bi­stych powią­zań poprzez stu­le­cia, jakie dzielą histo­ry­ków od obiek­tów ich badań. Nie możemy prze­cież usiąść z Fili­pem II i zapy­tać go, jak się czuł, gdy Ryszard Lwie Serce odrzu­cił jego sio­strę, albo dla­czego uni­kał nawet prze­by­wa­nia w jed­nym pomiesz­cze­niu ze swą drugą żoną. Nawet auto­rzy opi­su­jący czy­jeś myśli lub uczu­cia, jak kro­ni­karz mówiący nam o bez­brzeż­nym poczu­ciu winy Ludwika IX z powodu nie­uda­nej kru­cjaty, rela­cjo­nują je z dru­giej ręki i we wła­snych celach. Jed­nak kom­pletne igno­ro­wa­nie czło­wie­czeń­stwa i życia wewnętrz­nego postaci histo­rycz­nych byłoby nie­od­po­wie­dzialne, nie mówiąc już o tym, że zaowo­co­wa­łoby drę­twą lek­turą. Wiemy, że tak samo jak my, mieli oni prze­my­śle­nia i odczu­cia, które kształ­to­wały ich czyny, choć mogły one być odmienne od tych, jakich ocze­ki­wa­li­by­śmy dziś. Pozna­wa­nie Kape­tyn­gów jako ludzi i śle­dze­nie ich losów przez pełne zamętu stu­le­cia uzmy­sło­wiło mi jako histo­ryczce, jak ważne jest, by nie tra­cić z oczu indy­wi­du­al­nych ist­nień w roz­le­głej pano­ra­mie wypad­ków dzie­jo­wych. Opi­sy­wa­nie ich było też dla mnie olbrzy­mią frajdą i mam nadzieję, że przy­jem­ność ta udzieli się rów­nież czy­tel­ni­kom.

Uwagi na temat imion

Sta­ra­łam się uni­kać nagro­ma­dze­nia iden­tycz­nych imion noszo­nych przez różne osoby, zwłasz­cza we wcze­snych latach oma­wia­nego okresu, uży­wa­jąc róż­nych ich wer­sji. W tam­tej epoce i tak czę­sto sto­so­wano je wymien­nie. Na przy­kład kobieta nazy­wana w języ­kach ger­mań­skich w X lub XI wieku Adel­heid po łaci­nie lub sta­ro­fran­cu­sku byłaby Adelą. Z reguły uży­wa­łam angiel­skich odpo­wied­ni­ków imion mają­cych takie odpo­wied­niki, gdy nie wyda­wało się to zbyt rażące¹.

Fran­cu­scy kró­lo­wie nawet w śre­dnio­wie­czu byli nie­kiedy iden­ty­fi­ko­wani po nume­rach, liczo­nych począw­szy od dyna­stii Karo­lin­gów, która pano­wała przed Kape­tyn­gami. Naj­waż­niej­szy z Karo­lin­gów, Karol Wielki (pan. 768–814), jest według tego sys­temu Karo­lem I, jego syn Ludwik Ludwi­kiem I i tak dalej. Było pię­ciu karo­liń­skich wład­ców o imie­niu Ludwik, zanim pierw­szy Ludwik z dyna­stii Kape­tyn­gów został uko­ro­no­wany w roku 1108, co czyni go Ludwi­kiem VI. Nie­mal wszy­scy kape­tyń­scy kró­lo­wie mają przy­domki, jak Ludwik Gruby, Ludwik Lew czy Filip Piękny, w więk­szo­ści nadane im już za ich życia albo krótko potem. W lite­ra­tu­rze fran­cu­sko­ję­zycz­nej częst­sze jest sto­so­wa­nie przy­dom­ków niż nume­rów, ale dla unik­nię­cia nie­po­ro­zu­mień roz­róż­niam w tek­ście kró­lów o tych samych imio­nach po ich nume­rach.

Uwagi na temat nazw miejscowych

Współ­cze­sna geo­gra­fia poli­tyczna Europy w dużej mie­rze wykry­sta­li­zo­wała się w okre­sie oma­wia­nym w tej książce, tak więc w XIV wieku wiele nazw i gra­nic wyglą­dało z grub­sza tak samo jak dziś. Ale w X wieku, kiedy roz­po­czyna się ta opo­wieść, zmiany te wciąż nale­żały do przy­szło­ści. Ozna­cza to, że mówie­nie o „Fran­cji” zamiast o „pań­stwie zachod­nio­fran­kij­skim” jest począt­kowo ana­chro­ni­zmem: oma­wiam ten pro­blem w pro­logu. Znaczna część dzi­siej­szych Nie­miec nazy­wana była kró­le­stwem Rzy­mian i sta­no­wiła naj­waż­niej­szy ele­ment tego, co od prze­łomu XII i XIII wieku okre­ślano jako Święte Cesar­stwo Rzym­skie. Dla jasno­ści nazy­wam owe zie­mie Niem­cami oraz cesar­stwem zachod­nim albo nie­miec­kim. W odnie­sie­niu do cesar­stwa wschod­niego, ze sto­licą w Kon­stan­ty­no­polu, uży­wam nazwy Bizan­cjum, mimo że jego miesz­kańcy sami uwa­żali się za Rzy­mian.

Nazwy fran­cu­skich regio­nów czę­sto mają formy przy­miot­ni­kowe, które nie są intu­icyj­nie roz­po­zna­walne dla obco­ję­zycz­nych czy­tel­ni­ków. Odno­to­wuję je w tek­ście przy pierw­szym uży­ciu, ale dla porządku: miesz­kańcy hrab­stwa Blois to Ble­zyj­czycy, Szam­pa­nii – Szam­pań­czycy, a Lan­gwe­do­cji – Oksy­tań­czycy. Warto też wie­dzieć, że Bur­gun­dia może ozna­czać kró­le­stwo, które pokry­wało się z dzi­siej­szą Pro­wan­sją, księ­stwo, z grub­sza toż­same z dzi­siej­szym regio­nem Fran­cji, i hrab­stwo, dziś okre­ślane zwy­kle jako Fran­che-Comté. Pre­cy­zuję, o którą Bur­gun­dię cho­dzi, ile­kroć może poja­wiać się nie­ja­sność.

Uwagi na temat pieniędzy

Obieg pie­nią­dza w for­mie monet z metali szla­chet­nych był sto­sun­kową rzad­ko­ścią w począt­kach epoki Kape­tyn­gów. Monety upo­wszech­niały się, od XII wieku począw­szy. Więk­szość fran­cu­skich moż­no­wład­ców, bisku­pów, a także część miast miała prawo bicia wła­snego pie­nią­dza, co ozna­czało, że w uży­ciu były roz­ma­ite sys­temy mone­tarne z mone­tami o róż­nej wadze i war­to­ści. Pierw­szymi emi­to­wa­nymi przez Kape­tyn­gów były srebrne denary (_deniers_). W XIII wieku w obiegu znaj­do­wały się różne kape­tyń­skie monety o wyż­szych nomi­na­łach, ale war­to­ści wyra­żano w jed­nej z dwóch fran­cu­skich jed­no­stek obra­chun­ko­wych: liw­rze pary­skim (_livre pari­sis_) albo tureń­skim, czyli bitym w Tours (_livre tour­nois_), wraz z ich pochod­nymi: soli­dami (_sous_) i dena­rami (_deniers_). Jeden liwr dzie­lił się na dwa­dzie­ścia soli­dów, a jeden solid na dwa­na­ście dena­rów. Monety tureń­skie były warte 20 pro­cent mniej niż ich pary­skie odpo­wied­niki, a zatem cztery _livres pari­sis_ rów­nały się pię­ciu _livres tour­nois_. Więk­sze sumy, takie jak wypła­cane w ramach oku­pów, posa­gów i ukła­dów dyplo­ma­tycz­nych, wyra­żano zwy­kle w srebr­nych mar­kach (grzyw­nach), które były miarą wagi kruszcu, a nie walutą. Gdy w 1223 roku zmarł Filip August, marka była warta dwa _livres tour­nois_ albo jeden _livre_ i dwa­na­ście _sous pari­sis_.

1.

W pol­skim wyda­niu rów­nież zostały użyte rodzime odpo­wied­niki (przyp. red.).Prolog

Słodka Francja

Pod sosną, wpo­dle krzaku głogu, usta­wiono tron, cały z szcze­rego złota: tam sie­dzi król, wład­nący słodką Fran­cją. Broda jego jest biała, a głowa cał­kiem siwa; ciało piękne, postać dumna: kto by go szu­kał, temu nie trzeba go wska­zy­wać.

Tak oto _Pieśń o Rolan­dzie_, jeden z naj­więk­szych poema­tów śre­dnio­wie­cza, przed­sta­wia króla Fran­cji¹. Utwór ten powstał praw­do­po­dob­nie około roku 1100, kiedy to zaląż­kiem obec­nej Fran­cji od ponad stu lat rzą­dziła dyna­stia, którą nazy­wamy dziś Kape­tyn­gami. Napi­sana po sta­ro­fran­cu­sku i prze­zna­czona do recy­to­wa­nia na głos przed ary­sto­kra­tyczną publicz­no­ścią _Pieśń o Rolan­dzie_ jest pełna wzmia­nek o broni i zbro­jach, tak­tyce oraz rycer­skich manie­rach typo­wych dla począt­ków XII wieku i opo­wiada histo­rię wojny mię­dzy chrze­ści­ja­nami a muzuł­ma­nami, która musiała budzić emo­cje w ludziach żyją­cych mniej wię­cej za cza­sów pierw­szej kru­cjaty (1096–1099), kiedy to kape­tyń­ska Fran­cja po raz pierw­szy zapre­zen­to­wała się jako naród krzy­żow­ców. W poema­cie poja­wia się nawet kilka postaci, które wydają się wzo­ro­wane na nie­mal współ­cze­snych oso­bach, jak hra­bia God­fryd z Ande­ga­we­nii, o któ­rego ambi­cjach tery­to­rial­nych i błę­dach mili­tar­nych będzie mowa w roz­dziale trze­cim, czy „stary Ryszard” z Nor­man­dii, być może nor­mandzki książę Ryszard I lub II, któ­rych soju­sze z wcze­snymi kape­tyń­skimi kró­lami prze­wi­jać się będą w roz­dzia­łach pierw­szym i dru­gim.

Ale sie­dzący na zło­tym tro­nie bia­ło­brody postawny męż­czy­zna z poematu nie jest Kape­tyn­giem. Akcja opo­wie­ści roz­grywa się jakieś trzy­sta lat wcze­śniej, w zło­tej epoce, kiedy więk­szo­ścią zachod­niej Europy rzą­dził władca imie­niem Karol, któ­rego pań­stwo roz­cią­gało się od wybrzeży Kata­lo­nii po lasy Sak­so­nii, obej­mu­jąc rów­nież znaczną część pół­noc­nych Włoch. Więk­szość tych ziem zdo­był w dro­dze pod­bo­jów, co przy­nio­sło mu przy­do­mek Karola Wiel­kiego, po łaci­nie Karo­lus Magnus, który wkrótce tak się z nim zrósł, że w języku fran­cu­skim i angiel­skim stał się czę­ścią jego imie­nia: Char­le­ma­gne. Potęga Karola była tak wielka, a jego repu­ta­cja tak groźna, że w dzień Bożego Naro­dze­nia 800 roku papież uko­ro­no­wał go na cesa­rza, urząd, który prze­stał ist­nieć w zachod­niej Euro­pie po upadku cesar­stwa zachod­nio­rzym­skiego pod koniec V wieku. Sława Karola Wiel­kiego nio­sła się echem przez całe śre­dnio­wie­cze, zwłasz­cza we Fran­cji, gdzie jego spu­ści­zna, jak zoba­czymy, była sła­wiona, ale i kło­po­tliwa dla kape­tyń­skich kró­lów, któ­rzy nastali po nim. Nawet dziś Karol Wielki jest uwa­żany w nie­któ­rych krę­gach za Ojca Europy, a jego konny pomnik stoi przed pary­ską Kate­drą Notre-Dame. To jego wła­śnie _Pieśń o Rolan­dzie_ umiesz­cza na owym „tro­nie z szcze­rego złota”.

Pań­stwo Karola Wiel­kiego zde­cy­do­wa­nie róż­niło się od rzą­dzo­nego przez Kape­tyn­gów fran­cu­skiego kró­le­stwa, w któ­rym powstał ten poemat, nie mówiąc już o Fran­cji z naszych cza­sów. Rdzeń impe­rium Karola Wiel­kiego obej­mo­wał frag­menty dzi­siej­szej Fran­cji i Nie­miec oraz wci­śnię­tych mię­dzy nie Nider­lan­dów, ale za jego dni wszystko to nazy­wano po pro­stu pań­stwem Fran­ków (zob. mapka na s. 25). Pań­stwo fran­kij­skie wyło­niło się z kró­lestw zakła­da­nych przez ludy, które u schyłku impe­rium rzym­skiego migro­wały na zachód z eura­zja­tyc­kich ste­pów¹. Jedna z tych grup, która nazy­wała sie­bie Fran­kami, co ozna­czało „ludzi wol­nych” lub „śmia­łych”, osia­dła na tere­nach dzi­siej­szej Bel­gii i pół­noc­nej Fran­cji, tery­to­rium, które póź­niej ogrom­nie powięk­szyła, pod­bi­ja­jąc zie­mie na połu­dniu i zacho­dzie². Pod koniec V wieku wła­dzę nad Fran­kami objęła dyna­stia kró­lów zwa­nych Mero­win­gami (od zało­ży­ciela rodu, Mero­we­cha), któ­rzy około 500 roku zostali chrze­ści­ja­nami, kiedy król Chlo­dwig przy­jął chrzest w kate­drze w Reims – wyda­rze­nie upa­mięt­niane w nie­skoń­czo­ność przez jego kape­tyń­skich następ­ców. (Dziś domnie­mane miej­sce chrztu wska­zuje jedna z płyt w posadzce kate­dry). Słynni ze swych dłu­gich wło­sów, egzo­tycz­nych skar­bów i bru­tal­nych waśni rodzin­nych mero­wiń­scy kró­lo­wie rzą­dzili pań­stwem Fran­ków aż do zmierz­chu dyna­stii w począt­kach VIII wieku, kiedy to na pierw­szy plan zaczął się wybi­jać ród Karola Wiel­kiego.

Kró­le­stwa fran­kij­skie

Owi fran­kij­scy ary­sto­kraci, peł­niący funk­cję major­do­mów – „zarząd­ców dworu” mero­wiń­skich kró­lów, stop­niowo przej­mo­wali fak­tyczną wła­dzę w pań­stwie Fran­ków, aż w końcu ojciec Karola Wiel­kiego zde­tro­ni­zo­wał w 751 roku ostat­niego Mero­winga i usta­no­wił nową dyna­stię, nazy­waną dziś Karo­lin­gami. Karol Wielki, który pano­wał od 768 do 814 roku, połą­czył impo­nu­jący kata­log pod­bo­jów woj­sko­wych ze smy­kałką do inno­wa­cyj­nych eks­pe­ry­men­tów w dzie­dzi­nie zarzą­dza­nia, które kształ­to­wały euro­pej­skie życie poli­tyczne aż do naszych cza­sów³. Ponie­waż nie mógł oso­bi­ście rzą­dzić nie­jed­no­rodną mozaiką tery­to­riów przy­łą­czo­nych prze­zeń do pań­stwa fran­kij­skiego, wpro­wa­dził długo utrzy­mu­jący się podział swego kró­le­stwa na regiony, z któ­rych każ­dym zarzą­dzał dostoj­nik zwany hra­bią, po łaci­nie _comes_, co ozna­czało zaufa­nego towa­rzy­sza. Hra­bio­wie Karola Wiel­kiego byli nad­zo­ro­wani przez ludzi wysy­ła­nych, by roz­li­czać ich z powin­no­ści, i mogli zostać prze­nie­sieni lub odwo­łani w razie buntu lub nie­kom­pe­ten­cji. Jed­nak z bie­giem czasu, gdy za następ­ców Karola Wiel­kiego impe­rium stra­ciło spój­ność, więk­szość „hrabstw” stała się dzie­dzicz­nymi posia­dło­ściami wiel­kich ary­sto­kra­tycz­nych rodów, które rzą­dziły nimi na pół nie­za­leż­nie.

Kiedy w począt­kach X wieku przod­ko­wie pierw­szych kape­tyń­skich kró­lów wkro­czyli na karty dzie­jów, zarysy orga­ni­za­cji, którą Karol Wielki narzu­cił pań­stwu fran­kij­skiemu i resz­cie swego impe­rium, były wciąż roz­po­zna­walne, jed­nak inwa­zje i wojna domowa głę­boko prze­kształ­ciły kró­le­stwo Fran­ków. Ataki wikin­gów, które roz­po­częły się w ostat­niej deka­dzie VIII wieku, od lat czter­dzie­stych IX wieku przy­bie­rały na sile, a pod koniec stu­le­cia okręty ze Skan­dy­na­wii były prak­tycz­nie sta­łym wido­kiem na Sekwa­nie. Jed­no­cze­śnie wschod­niej gra­nicy zagra­żali Madzia­ro­wie, któ­rzy zapusz­czali się aż do Ibe­rii, pod­czas gdy siły arab­skie nękały mia­sta i wio­ski ze swej bazy na pro­wan­sal­skim wybrzeżu Morza Śród­ziem­nego². Samo kró­le­stwo roz­pa­dło się na czę­ści. W roku 843 wnu­ko­wie Karola Wiel­kiego zaak­cep­to­wali jego trój­po­dział, aby poło­żyć kres woj­nie domo­wej. Naj­młod­szy z nich, Karol II Łysy, otrzy­mał część zachod­nią, obej­mu­jącą więk­szość dzi­siej­szej Fran­cji. Śred­niemu wnu­kowi przy­pa­dła część wschod­nia, obej­mu­jąca więk­szość dzi­siej­szych Nie­miec i Austrii, pod­czas gdy naj­star­szy z braci wziął zie­mie pomię­dzy nimi. To środ­kowe kró­le­stwo wkrótce zostało wchło­nięte przez pozo­stałe, które na krótko zjed­no­czyły się za pra­wnuka Karola Wiel­kiego, Karola III Oty­łego, ale jego abdy­ka­cja na prze­ło­mie lat 887–888 dopro­wa­dziła do defi­ni­tyw­nego podziału pań­stwa Fran­ków na część wschod­nią i zachod­nią.

Rządy Karo­lin­gów w pań­stwie wschod­nio­fran­kij­skim trwały do począt­ków X wieku, kiedy ich linia wyga­sła i jej miej­sce zajęła nowa dyna­stia, zwana ottoń­ską (ponie­waż więk­szość jej człon­ków nosiła imię Otton), pod­czas gdy w pań­stwie Fran­ków Zachod­nich karo­liń­scy władcy pano­wali naprze­mien­nie z rodem zwa­nym Rober­ty­nami (od jego pro­to­pla­sty, Roberta Moc­nego) aż do roku 987, kiedy to na króla wybrany został Rober­tyn imie­niem Hugo. Póź­niejsi kro­ni­ka­rze nadali Hugo­nowi przy­do­mek „Kapet”, który w rze­czy­wi­sto­ści nale­żał do jego ojca, Hugona Wiel­kiego, czy to dla­tego, że chęt­nie nosił krótki płaszcz, _cha­pet_, czy z powodu jego powią­zań z kościo­łem w Tours, któ­rego patron, Święty Mar­cin, wsła­wił się odda­niem żebra­kowi swego płasz­cza (_cappa_)⁴. Karo­lin­go­wie ni­gdy już nie odzy­skali tronu, a pań­stwo zachod­nio­fran­kij­skie z cza­sem zaczęto nazy­wać po pro­stu Fran­cją, cho­ciaż przez długi czas oba okre­śle­nia funk­cjo­no­wały rów­no­le­gle, nazwę „Fran­cja” zaś czę­sto odno­szono wyłącz­nie do kró­lew­skiej domeny wokół Paryża (Île-de-France)⁵. Potom­ko­wie Hugona Kapeta mieli rzą­dzić tym pań­stwem w nie­prze­rwa­nej suk­ce­sji z ojca na syna przez następne trzy wieki, a boczne gałę­zie ich rodu jesz­cze przez cztery i pół stu­le­cia.

Ponie­waż elek­cja Hugona ucho­dzi obec­nie za prze­ło­mowy moment, od któ­rego śle­dzimy tak długi ciąg bez­po­śred­niego prze­kazu wła­dzy, dyna­stia otrzy­mała nazwę od jego (domnie­ma­nego) przy­domka, zamiast być trak­to­wana jako kon­ty­nu­acja swej rober­tyń­skiej poprzed­niczki. Trzeba jed­nak wspo­mnieć, że roz­róż­nie­nie to jest sztuczne, a nazwa „Kape­tyn­go­wie” ukuta została za cza­sów rewo­lu­cji fran­cu­skiej, nie w śre­dnio­wie­czu. Powstała w 1793 roku, kiedy rodzi­nie kró­lew­skiej nadano nazwi­sko, aby ją upodob­nić do zwy­kłych ludzi, i Ludwik XVI został wysłany na gilo­tynę jako „oby­wa­tel Ludwik Kapet”. Przez pewien czas fran­cu­skie słowo _capétien_ było obraź­li­wym okre­śle­niem wszyst­kiego, co trą­ciło przed­re­wo­lu­cyjną deka­den­cją, cho­ciaż dziś ozna­cza po pro­stu śre­dnio­wieczną dyna­stię, która jest przed­mio­tem tej książki⁶.

Kiedy ści­nano Ludwika XVI, Fran­cja i świat fran­ko­foń­ski były znacz­nie więk­sze niż zachod­nio­fran­kij­skie pań­stwo z cza­sów Hugona Kapeta. Cho­ciaż Hugo zda­wał sobie sprawę, że Zie­mia jest kulą, on i jego kape­tyń­scy następcy byliby zdu­mieni, gdyby się dowie­dzieli, że fran­cu­skie posia­dło­ści roz­sze­rzyły się nie tylko poza kró­le­stwo Fran­ków, ale poprzez morza, o któ­rych ni­gdy nie sły­szeli, na lądy, któ­rych ist­nie­nia nawet sobie nie wyobra­żali. Albo może tylko poki­wa­liby z uśmie­chem gło­wami, gdyż Kape­tyn­go­wie byli ludźmi o roz­le­głych wizjach i nie­okieł­zna­nych ambi­cjach. Uwa­żali sie­bie i swój lud za wybrań­ców prze­zna­czo­nych przez Boga do wiel­kich celów. Choć nie­wąt­pli­wie mylili się w zało­że­niach i nie stro­nili od bez­względ­nych metod, ich doko­na­nia były godne podziwu. Wycho­dząc ze skrom­nej bazy wokół Paryża, zbu­do­wali pań­stwo, które roz­cią­gało się od Atlan­tyku po Morze Śród­ziemne i od Rodanu po Pire­neje, oraz stwo­rzyli mity i sym­bole arcy­świę­tej monar­chii: sztan­dar Ori­flamme (rze­komo nale­żący do samego Karola Wiel­kiego), który powie­wał nad ich armiami, cudow­nie uzdra­wia­jący kró­lew­ski dotyk, który leczył cier­pią­cych na skro­fuły pod­da­nych, i godło _fleur-de-lys_, trzy­płat­kową lilię, która zdo­biła nie tylko ich zamki i powozy, ale nawet ubra­nia noszone przez korzy­sta­ją­cych z ich jał­mużny.

W roku 1300 kape­tyń­ska Fran­cja była nie tylko naj­po­tęż­niej­szym, ale i naj­zna­ko­mit­szym kró­le­stwem chrze­ści­jań­skiego świata. Kul­ty­wu­jący tra­dy­cję zboż­nych dzieł i prze­śla­do­wa­nia inno­wier­ców kape­tyń­scy kró­lo­wie nosili miano „arcy­chrze­ści­jań­skich”, a Fran­cję sła­wiono jako Nowe Jeru­za­lem. Wraz ze swymi dorad­cami opra­co­wy­wali kon­cep­cje poli­tyczne i wpro­wa­dzali w życie prak­tyki wła­dzy, które prze­trwały aż do rewo­lu­cji. Nawet dziś piętno Kape­tyn­gów jest wciąż widoczne w nie­zli­czo­nych sfe­rach, od repu­ta­cji Fran­cji jako kra­iny miło­ści i rycer­sko­ści, poprzez jej bli­skie, ale skom­pli­ko­wane rela­cje z sąsied­nią Anglią, po nie­usta­jące próby okre­śle­nia, w jaki spo­sób wiara reli­gijna (nie) powinna się łączyć z prak­tyką poli­tyczną. To Kape­tyn­go­wie przy­łą­czyli Lan­gwe­do­cję do Fran­cji, choć wciąż dum­nie pie­lę­gnuje ona rów­nież swą oksy­tań­ską toż­sa­mość, i to oni wyrwali Nor­man­dię i Poitou z rąk Angli­ków. To oni prze­isto­czyli błot­ni­sty Paryż we wspa­niałą metro­po­lię i to im zawdzię­cza on nie­które ze swych naj­więk­szych atrak­cji tury­stycz­nych, w tym Sainte-Cha­pelle i Luwr. „Słodka” Fran­cja była pod wie­loma wzglę­dami wytwo­rem Kape­tyn­gów, a jej wiel­bi­ciele są po pro­stu spad­ko­bier­cami ich spu­ści­zny.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

1.

Bez­po­średni przod­ko­wie ger­mań­skiej lud­no­ści zamiesz­ku­ją­cej pań­stwo Karola Wiel­kiego pod­czas wiel­kich wędró­wek ludów u schyłku sta­ro­żyt­no­ści nie przy­byli z eura­zja­tyc­kich ste­pów, ale z Europy Środ­ko­wej i Skan­dy­na­wii (przyp. red. meryt.).

2.

Ist­nie­nie sta­łej bazy arab­skiej na połu­dnio­wym wybrzeżu dzi­siej­szej Fran­cji w oma­wia­nym okre­sie jest kwe­stio­no­wane przez część histo­ry­ków, któ­rzy uwa­żają, że arab­scy napast­nicy przy­by­wali bez­po­śred­nio drogą mor­ską z Sycy­lii lub Bale­arów (przyp. red. meryt.).Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

1.

_Pieśń o Rolan­dzie_, strofa 8, przeł. Tade­usz Żeleń­ski (Boy), Zakład Naro­dowy im. Osso­liń­skich, Wro­cław–War­szawa–Kra­ków 1991, s. 9.

2.

Zna­ko­mi­tym wpro­wa­dze­niem wciąż jest Patrick J. Geary, _Before France and Ger­many: The Cre­ation and Trans­for­ma­tion of the Mero­vin­gian World_, Oxford 1988.

3.

François L. Gan­shof, _Les tra­its généraux du système d’insti­tu­tions de la monar­chie fra­nque_, „Set­ti­mane di stu­dio del Cen­tro ita­liano di studi sull’Alto Medio­evo” 9 (1962), s. 91–127; Jen­ni­fer R. Davis, _Char­le­ma­gne’s Prac­tice of Empire_, Cam­bridge 2015.

4.

Domi­ni­que Barthélemy, _La France des Capétiens, 987–1214_, Paris 2012, s. 25; Fer­di­nand Lot, _Études sur le règne de Hugues Capet et la fin du Xe siècle_, Paris 1903, s. 304–323.

5.

Mar­gret Lugge, _‘Gal­lia’ und ‘Fran­cia’ im Mit­te­lal­ter. Unter­su­chun­gen über den Zusam­men­hag zwi­schen geo­gra­phi­sch­hi­sto­ri­scher Ter­mi­no­lo­gie und poli­ti­schem Den­ken vom 6.–15. Jahr­hun­dert_, Bonn 1960.

6.

Eli­za­beth M. Hal­lam, _Cape­tian France, 987–1328_, Lon­don 1980, s. 330–331 .
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij