-
nowość
Kapitan Pawelec na tropie napad na jubilera - ebook
Kapitan Pawelec na tropie napad na jubilera - ebook
W czwartek, ósmego grudnia, o godzinie dziewiątej czterdzieści dwie, kapitan Stanisław Pawelec pił trzecią tego dnia kawę i przeglądał „Trybunę Ludu”, zastanawiając się, czy kiedykolwiek uda mu się przeczytać w niej choć jedno zdanie, które nie będzie kłamstwem. Za oknem jego gabinetu na trzecim piętrze Komendy Stołecznej przy Wilczej Warszawa tonęła w szarudze, a marznący deszcz zacinał w szyby z uporem godnym lepszej sprawy. Był to dzień, który obiecywał nudę — najgorszy wróg śledczego, ale też najrzadszy. Telefon zadzwonił punktualnie o dziewiątej czterdzieści trzy. — Kapitanie u, do mnie! Natychmiast! — głos majora Barei był napięty jak postronek. Pawelec westchnął, zgasił papierosa i wyszedł na korytarz. Mijał sierżanta Mrozka, który właśnie sortował akta. — Mrozek, koniec z nudą. Chodź ze mną. — Co się stało, towarzyszu kapitanie? — Nie wiem, ale Bareja krzyczy. A jak Bareja krzyczy, to znaczy, że mamy kłopoty
| Kategoria: | Kryminał |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| Rozmiar pliku: | 216 KB |