-
nowość
-
promocja
Kartagina. Nowa historia starożytnego imperium - ebook
Kartagina. Nowa historia starożytnego imperium - ebook
Kartagina, w starożytności prosperująca pośrodku wybrzeża północnej Afryki, przez niemal sześć wieków była potęgą dominującą w zachodniej części Morza Śródziemnego, nim padła pod naporem Rzymu. Zdobywcy zawłaszczyli nie tylko samo państwo, lecz także jego historię – tak że ta prawdziwa poszła w zapomnienie. Dziś Kartagina kojarzy się nam przede wszystkim z Dydoną oraz Hannibalem i jego słoniami bojowymi; wiemy, że była niezmiernie bogatym mocarstwem i że została totalnie, bezlitośnie zniszczona.
W tej przełomowej książce Eve MacDonald, wykorzystując najnowsze analizy archeologiczne, odkrywa przed czytelnikiem ukrytą pod legendami rzeczywistą historię tego miasta-państwa, na nowo plasując je w centrum dziejów regionu śródziemnomorskiego.
Historia najwyższej próby! - prof. Lloyd Llewellyn-Jones, autor bestsellerów „Persowie” i „Kleopatry. Zapomniane królowe Egiptu”
Brawurowo opowiedziana historia. - „Daily Mail”
Ponad dwa tysiące lat po jej zniszczeniu Kartagina ma w końcu swoją Iliadę. - prof. Martyn Rady, autor „Wspaniałych królestw, Habsburgów”
| Kategoria: | Historia |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-8338-686-7 |
| Rozmiar pliku: | 7,9 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
PŁONĄCY STOS
Miasto, podpalone przez Rzymian po trzech długich latach oblężenia, stoi w płomieniach. Ostatni mieszkańcy chronią się w wielkiej cytadeli na wzgórzu Byrsa. Wśród garstki desperatów jest żona dowódcy obrony. Jej imienia brakuje w zapisach historycznych, wiadomo jednak, że jej mężem był Hazdrubal i że miała z sobą dwoje dzieci. Odziana w najlepsze szaty stoi na szańcu, wpatrzona w szalejący w dole żywioł. Widzi swoje piękne miasto trawione przez ogień i sceny niewyobrażalnego chaosu, cierpienia i agonii. Jest świadkiem ostatnich godzin Kartaginy w 146 roku p.n.e. Sześć dni i nocy rzymscy _milites_ wyrąbywali sobie drogę z portów przez agorę ku szczytowi wzgórza, ulica po ulicy, łamiąc opór ludności. Walczono tak zajadle, że Rzymianie musieli wprowadzić sprzątaczy, których jedynym zadaniem było spychanie trupów na bok, aby zrobić przejście wciąż napływającym posiłkom. Ciężkozbrojna piechota, słynni legioniści, niestrudzenie szerzyli destrukcję. W pewnej chwili żona Hazdrubala spostrzega rzymskiego wodza, Scypiona Emilianusa – adoptowanego wnuka sławnego Scypiona Afrykańskiego, pogromcy Hannibala. Wytęża wzrok i widzi, że jej mąż poddał mu się i klęczy u stóp Rzymianina.
Żona Hazdrubala zwraca się do Scypiona bezpośrednio z korony szańca (co przytoczył późniejszy historyk Appian): „Bogowie nie mają powodu gniewać się na ciebie, Rzymianinie, albowiem korzystasz z praw wojny”, rozgrzeszając tym samym nieprzyjaciół za zniszczenie miasta. Kartaginka mówi dalej do Scypiona, wbijając jednak spojrzenie w swego męża, dla którego nie ma usprawiedliwienia: „Na tego oto Hazdrubala, zdrajcę ojczyzny i jej świątyń, mnie i swoich dzieci, niech bogowie Kartaginy ześlą zemstę, a ty bądź jej narzędziem”. Tak napiętnowała mężowską zdradę – zarówno publiczną, w roli najwyższego urzędnika państwa i jego obrońcy, jak i osobistą, jako męża i ojca, który zawiódł w swych powinnościach. Hazdrubal złamał przysięgę złożoną miastu i bogom i zostawił żonę wraz z potomstwem własnemu losowi. Małżonka nie tylko nazwała go nędznikiem i zdrajcą, ale i drwiąco przepowiedziała mu najbliższą przyszłość jako „dekoracji rzymskiego triumfu”, prowadzonego ulicami Rzymu wojennego trofeum. Na koniec zarzuciła mu krańcową zniewieściałość i porzucenie rodziny na pastwę ognia. Wyrzekłszy te słowa – ostatnie wypowiedziane przez Kartagińczyka – uśmierca swe przerażone dzieci, strącając je z cytadeli wprost w pożogę, po czym sama rzuca się za nimi. Kres Kartaginy został zaakcentowany tym ostatecznym przedłożeniem śmierci nad niewolę.
Czym była Kartagina i kim byli Kartagińczycy? Dlaczego Rzymianie tak totalnie ją unicestwili? Te pytania fascynują mnie, odkąd pierwszy raz postawiłam stopę na miejscu starożytnej metropolii, opodal stolicy dzisiejszej Tunezji. Urzekło mnie jej piękno, wciąż wyczuwalne tam cienie wspomnień i rozmaitość twarzy tego miasta. Kartagina przez sześćset lat była dominującym graczem w świecie starożytnym i siłą napędową rozwoju zachodniej części basenu śródziemnomorskiego, ale po podboju Rzymianie z biegiem stuleci w znacznym stopniu zatarli pamięć o jej znaczeniu. Zabieram się więc do spenetrowania miasta i życiorysów mieszkańców na przestrzeni jego długiej i świetnej historii, aby wydobyć ich dzieje na światło dzienne po dwóch tysiącach lat, kiedy opowiadali je tylko ci, którzy Kartaginę zniszczyli. W ten sposób odkryjemy cywilizację, która była zasadniczą częścią starożytnej kultury śródziemnomorskiej i której obecność po dziś dzień czuje się wzdłuż całego północnoafrykańskiego wybrzeża, w Portugalii, Hiszpanii i Italii, a także na Sycylii, Sardynii i Korsyce.
Próba odpowiedzi na pytania o tożsamość Kartagińczyków i charakter ich miasta to niełatwe zadanie. Ich historia jest fragmentaryczna, zniekształcona i przeinaczona, jak układanka z brakującymi najważniejszymi elementami. Istotę problemu dobrze ilustrują ostatnie kwestie z dramatycznego opisu Appiana. Większość naszej wiedzy o Kartagińczykach jest przefiltrowana przez punkt widzenia ich nieprzyjaciół. Żona Hazdrubala potępia męża na wieki, co rozciąga się na wszystkich jego ziomków: w oczach Rzymian i Greków zarzut zniewieściałości był największą zniewagą dla mężczyzny. Kartagiński wódz zachował się niemęsko – wolał narazić się na upokorzenie, a nawet niewolę, zamiast do końca bronić rodziny, miasta i bogów albo odebrać sobie życie. Jakże to kontrastuje z postawą jego dzielnej małżonki, której ostatni czyn, skok z dziećmi w płomienie – choć możliwe, że zmyślony przez zwycięzców – tak podziwia rzymski dziejopis. Appian podsumowuje tę scenę następująco: „Tak zginęła żona Hazdrubala – śmiercią, jaka dla niego byłaby właściwsza”. I nawet ta najsłynniejsza historia w tradycyjnych przekazach opowiedziana jest z rzymskiej perspektywy¹. Moim celem jest na nowo przebadać źródła rzymskie i w oparciu o ostatnie dowody archeologiczne nadać Kartaginie o wiele bardziej zniuansowany kształt.
Dramatyczne dzieje Kartaginy, jej rozwoju i upadku fascynowały ludzi od tysiącleci. Opowieści o Dydonie i Hannibalu, niezmiernym bogactwie, wojnie totalnej i finałowej tragedii składają się na porywającą narrację. Jednakże dopiero teraz możemy z nich utkać historię z włączeniem świeżych informacji i głębszym zrozumieniem, jakie zapewnił skokowy postęp w badaniach archeologicznych w ciągu ostatnich dwudziestu lat. Nowe analizy DNA oraz izotopów stabilnych pobranych ze szczątków z masowych grobów w Himerze na Sycylii dały nam wgląd w zróżnicowane pochodzenie pochowanych tam ludzi. Tunezyjscy i holenderscy archeolodzy przez badanie metodą radiowęglową próbek z głębokich wykopów potwierdzili, że Kartagina została założona w IX wieku p.n.e. Z bieżących studiów, wykopalisk i innego rodzaju prac naukowych w całym basenie śródziemnomorskim zaczyna się wyłaniać fundament prawdziwej historii miasta, która wyprowadza nas poza rzymską narrację; historii podbudowanej postępem technicznym, przemysłowymi innowacjami i wielokulturowością populacji. Możemy już mówić o nowym spojrzeniu na Kartaginę i jej miejsce w świecie.
U szczytu potęgi w III wieku p.n.e. była to cywilizacja zaawansowana technologicznie, a liczba ludności miasta sięgała ćwierci miliona (choć wydaje się to wartością wyolbrzymioną). Idealne położenie geograficzne pośrodku północnego wybrzeża Afryki dawało Kartaginie połączenia ze wschodem i zachodem Morza Śródziemnego, z Italią na północy oraz interiorem na południu. Okolica była ponadto żyzna i zasobna w bogactwa naturalne, co ludność w pełni wykorzystywała. Warto zaznaczyć, że jedynym kartagińskim dziełem literackim, które Rzymianie zachowali po zniszczeniu miasta i jego bibliotek, była praca niejakiego Magona na temat technik i innowacji rolniczych, z poradami, jak wyhodować najlepszą winorośl, i informacjami, które gatunki roślin mają się w tym regionie najlepiej. Miejscowa agrotechnika była tak zaawansowana, ziemia tak urodzajna, a miasto, ważny węzeł handlowy, tak bogate, że to dzięki jego podbojowi Rzym wyrósł na mocarstwo, które z czasem zapanowało nad całym Morzem Śródziemnym. Wielu wyznawało pogląd – w tym sami Rzymianie – że bez Kartaginy nie byłoby rzymskiego imperium.
Wobec ludu kartagińskiego i stworzonej przezeń kultury często używa się określenia „punicka”, powszechnie odnoszącego się do części wielkiej fenickiej diaspory skoncentrowanej na środkowym i zachodnim wybrzeżu śródziemnomorskim. W źródłach rzymskich mówi się o punickich wojnach czy postępkach; to samo słowo, ukute przez Rzymian z kulturowego stereotypu ich odwiecznego wroga, jest używane w odniesieniu do wszystkiego, co kartagińskie. Wywodzi się od łacińskiego _Poenus_; ono z kolei miało zaś podkreślać fenickie pochodzenie Kartagińczyków. Nazwanie kogoś Punijczykiem nie było w ustach Rzymian z III wieku p.n.e. komplementem, miano to jednak przylgnęło do Kartagińczyków na zawsze. Z braku czegoś lepszego ja też się nim tutaj posługuję, jednak z pewnym rozróżnieniem między tożsamościami kartagińską i zachodniofenicką, zwłaszcza we wcześniejszych okresach ich historii².
O Kartaginie i jej dziejach napisano wiele książek, poczynając od zaginionych rzymskich poematów epickich, jak _Bellum poenicum_ Newiusza o pierwszej wojnie punickiej czy dzieła innych autorów, które należą do najstarszych zachowanych przykładów literatury łacińskiej z III i II wieku p.n.e. Wojny z Kartaginą ukształtowały wczesne rzymskie pisarstwo, stały się fundamentalnym elementem pamięci o tym mieście i konstrukcji jego epickiej przeszłości³. Podstawą wszelkich narracji o Kartaginie jest historia spisana w II wieku p.n.e. przez Greka Polibiusza, która miała wielki wpływ na późniejsze prace z czasów wczesnego cesarstwa, jak monumentalne dzieło Liwiusza _Ab Urbe condita_ (_Dzieje Rzymu od założenia miasta_). Ważne były też łacińskie eposy, jak _Punica_ Syliusza Italikusa czy późniejsze prace greckojęzycznych autorów historii Rzymu, na przykład wspomnianego już Appiana czy Plutarcha. Przez stulecia od unicestwienia Kartaginy Rzymianie nadal fascynowali się wydarzeniami z tamtych wojen i tworzyli z nich rodzaj mitu założycielskiego. Snując tę historię, będziemy się posługiwali wieloma źródłami, od greckich klasyków jak Herodot i Tukidydes po historyków późnorzymskich. Materiały starożytne mają zasadnicze znaczenie, zawsze jednak musimy brać pod uwagę, że niemal we wszystkich tych tekstach Kartagina była ostatecznie przedstawiana jako „ci inni”. Tę perspektywę powielano jeszcze długo potem, kiedy Rzym i jego imperium stały się przedmiotem rozważań arabskich geografów, średniowiecznych uczonych, tematem dzieł renesansowych pisarzy i wczesnych kompozytorów nowożytnych⁴.
Ten punkt widzenia pokutuje do dzisiaj, zwłaszcza w aspekcie obecności Kartaginy w dziejach Rzymu – często wyłącznie w roli arcywroga. Opowiadam tu historię tego miasta i jego obywateli poprzez ważne postacie, miejsca i doniosłe wydarzenia, jakie kształtowały tę cywilizację i jej losy, zawsze starając się – jeśli to tylko możliwe – zachować perspektywę kartagińską. Zaczynamy w rozdziale I od Fenicjan i powstania Kartaginy jako kolonii Tyru. Poznajemy tu jej piękną założycielkę, królową Dydonę, oraz mity i legendy o tej odległej przeszłości, które przetrwały od IX wieku p.n.e. W początkowych rozdziałach przyjrzymy się, jak Kartagina była wciągana w wir polityki i rywalizacji we wschodniej części basenu śródziemnomorskiego, gdzie perskie imperium Achemenidów ścierało się z dawnymi greckimi miastami-państwami. Zbadamy interakcje Kartaginy z sąsiadami i rozwój jej własnej kulturowej i religijnej tożsamości w VI i V wieku p.n.e., a następnie przyjrzymy się, jak zaczyna prężyć muskuły w wielokulturowym, konkurencyjnym świecie Greków, Fenicjan, Etrusków i Rzymian. Rozdziały IV i V poświęcone są kartagińskim stosunkom z greckimi koloniami na Sycylii i pokazują, jak historia Kartaginy wplata się w szerszy kontekst geopolitycznych przesunięć i nowych idei wynikłych z podbojów Aleksandra Wielkiego w IV wieku p.n.e. W szczytowej fazie kartagińskiej potęgi z III wieku p.n.e. najważniejsi gracze z hellenistycznych królestw stali się wzorcami, według których mierzy się słynnych punickich wodzów kalibru Hannibala.
W drugiej połowie książki ujrzymy Kartaginę już jako imperium i prześledzimy kontinuum jej rywalizacji i ekspansji od III do II wieku p.n.e. W rozdziałach VI i VII omawiam uwarunkowania konfliktu, który ogarnął całą zachodnią część Morza Śródziemnego i zakończył się bitwą morską pod Egadami, nazwanego później pierwszą wojną punicką. Drugą wojnę punicką – najbardziej chyba znany epizod w dziejach Kartaginy – opisuję w rozdziałach VIII–X, podążając śladami Hannibala, jak wprowadza słonie do Italii i niesie wyzwanie do samego serca Rzymu. Kolejne dwa rozdziały przedstawiają ostatnie pięćdziesięciolecie Kartaginy, w którym wojna z Rzymianami prowadzi ją do ostatniego tchnienia i ostatecznej anihilacji. W rozdziale XIII ruszymy tropem Kartagińczyków ocalałych z pogromu i ech długiej pamięci o ich mieście. Przekonamy się, że pozostałości kartagińskiego imperium po dziś dzień można znaleźć wszędzie w dawnych rzymskich prowincjach śródziemnomorskich.
Znaczną część historii Kartaginy przenika jej tożsamość jako miasta północnoafrykańskiego. Na tamtych ziemiach bytowali jej najbliżsi sojusznicy i najzaciętsi wrogowie; przejęła tamtejsze mity i tradycje. Rdzenne ludy północnej Afryki – dzisiejszych Berberów, czy, jak sami wolą się określać, _Imazighen_ („ludzie wolni”) – nazywano w tekstach starożytnych i średniowiecznych Numidyjczykami, Libijczykami, a czasem właśnie Berberami i stanowią one istotny składnik genezy i historii Kartaginy. Na jej tle, od początku do końca, zbadamy dzieje sprzymierzonych z nią afrykańskich społeczności, także w kategoriach małżeństw mieszanych i tożsamości, z których wyłonił się odrębny lud zwany Kartagińczykami. W odniesieniu do tubylców będę się posługiwała wymiennie określeniami „Numidyjczycy” i „Libijczycy”, a w niektórych przypadkach pochodnymi nazw ich królestw lub miast.
Moim zamysłem było tak przedstawić historię Kartaginy, aby stworzyć epicką opowieść, a zarazem relację, która pomoże nam lepiej zrozumieć rzeczywistych ludzi, żyjących i prosperujących w tym pięknym nadmorskim mieście setki lat przed narodzinami Rzymu. Rzymianie nie chcieli, by ktokolwiek – ich własny lud, obywatele, ich potomkowie czy zewnętrzni wrogowie – w pełni zrozumiał i postrzegał Kartaginę i jej mieszkańców jako zwykłych ludzi. Kartagińczycy mieli na zawsze pozostać w roli nieprzyjaciela. Ja w tej książkowej podróży postawiłam sobie za cel ujawnienie – jak to tylko możliwe – tego, co Rzymianie usiłowali zatrzeć w naszej pamięci: że Kartagina zawsze należała do założycielskich kultur zachodniego Morza Śródziemnego. Jeśli zaś przyjrzeć się uważniej, zobaczymy, że bez tego wszystkiego, czym była Kartagina, nie byłoby Rzymu.Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
1.
Appian, _Wojna z Kartaginą (Libyke)_ 8.131; tekst z _Historii rzymskiej (Rhomaika)_ przeł. L. Piotrowicz, Wrocław 1957. Do tego dzieła – z pewnymi modyfikacjami – odnoszę się w całej książce z adnotacją _Pun._ (chyba że zaznaczono inaczej).
2.
Więcej o określeniu „punicki” w Prag 2006, a także w różnych artykułach w Quinn, Vella 2014, w tym van Dommelen 2014.
3.
O poetyce pierwszej wojny punickiej i jej zasadniczej roli w literaturze łacińskiej – patrz Biggs 2020.
4.
Liczne opracowania historii Kartaginy są dostępne w różnych językach. Z angielskich polecam Miles 2010 oraz równie świetną Lancel 1995a; wszystkie wymienione w bibliografii książki Dextera Hoyosa zapewniają wyczerpujące omówienie najważniejszych tematów; Melliti 2016 oraz Fantar 2000 to świetne pozycje francuskie. Doskonały przegląd szerokiego wyboru materiałów dotyczących Kartaginy znajdziecie w esejach w Docter et al. 2015.
5.
Przekład Tadeusza Karyłowskiego, Wrocław 1980. Jeśli nie zaznaczono inaczej, przekład fragmentów tekstów źródłowych – J.S.
6.
O Dydonie Wergliusza – zob. Giusti 2018; także Biggs 2020 o roli Newiusza i Enniusza w tworzeniu mitu.
7.
Justyn, _Zarys dziejów powszechnych starożytności na podstawie Pompejusza Trogusa (Epitome rhomaikes historias)_, przeł. I. Lewandowski, Warszawa 1988 (dalej: Justyn, _Ep._).
8.
Appian, _Pun._ 1.1.
9.
W innych wersjach tej historii z IV w. p.n.e. (patrz FGrH 566 F47) jako założyciele wymienieni są dwaj Tyryjczycy, Azoros i Karchedon, którzy pojawiają się też w _Pun._ 1.1; zob. Dridi, 2019.
10.
Zob. Lopez-Ruiz 2021, s. 36–37
11.
O powiązaniach między Tyrem, Kartaginą i Gades – zob. Álvarez Martí-Aguilar 2017.
12.
Kwintus Kurcjusz Rufus, _Historia Aleksandra Wielkiego (Historia Alexandri Magni)_ 4.2.2 (przekł. zbior. pod red. L. Winniczuk, Warszawa 1976).
13.
Możliwe, że tę samą nazwę nosił Kition na Cyprze; Lopez-Ruiz 2021, s. 156. Alternatywną wersję historii Tyru z bardziej zrównoważoną kontekstualizacją podaje Schmitt 2024.
14.
Szczegóły nt. uczty i szczątków zwierzęcych w Cardoso et al. 2016. Źródłami starożytnymi nt. założenia Utyki są: Pliniusz, _Historia naturalna_ 16 216; Wellejusz Paterkulus 1.2.4; Syliusz Italikus 3.241; więcej o historii i kontekście miasta – Weech et al. 2016.
15.
Najnowsze badania nad Utyką i jej dawnymi powiązaniami omawia López Castro et al. 2020.
16.
Justyn, _Ep._ 18.5.
17.
Zob. Lipiński 2004; Aounallah, Trannoy 2018.
18.
Liwiusz, _Dzieje Rzymu od założenia miasta (Ab urbe condita)_ 1.57.
19.
Więcej o Wergiliuszu, jego opowieści i jej znaczeniu – zob. Giusti 2018.
20.
Docter et al. 2005.
21.
Polibiusz, _Dzieje_ 1.73. 3–6 (dalej: Polibiusz + fragment).
22.
O Uluburun i powiązaniach Tyru – zob. Katz 2008.
23.
_Iliada_ 9.168, 432 oraz 14.321.
24.
Ez 27,12.
25.
Diodor Sycylijski, _Biblioteka historyczna_ 5. 19–20 (dalej: Diodor + fragment).
26.
Herodot, _Dzieje_ 5.58 (dalej: Herodot + fragm). Inne spojrzenie – Waal 2022.
27.
Homer, _Iliada_ 11. 632–637. Inskrypcja na pucharze jest sporządzona w alfabecie eubejskim. Więcej o Pucharze Nestora – Gaunt, 2017.