Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość
  • promocja

Kartagina. Nowa historia starożytnego imperium - ebook

Wydawnictwo:
Seria:
Format:
EPUB
Data wydania:
20 maja 2026
4499 pkt
punktów Virtualo

Kartagina. Nowa historia starożytnego imperium - ebook

Kartagina, w starożytności prosperująca pośrodku wybrzeża północnej Afryki, przez niemal sześć wieków była potęgą dominującą w zachodniej części Morza Śródziemnego, nim padła pod naporem Rzymu. Zdobywcy zawłaszczyli nie tylko samo państwo, lecz także jego historię – tak że ta prawdziwa poszła w zapomnienie. Dziś Kartagina kojarzy się nam przede wszystkim z Dydoną oraz Hannibalem i jego słoniami bojowymi; wiemy, że była niezmiernie bogatym mocarstwem i że została totalnie, bezlitośnie zniszczona.

W tej przełomowej książce Eve MacDonald, wykorzystując najnowsze analizy archeologiczne, odkrywa przed czytelnikiem ukrytą pod legendami rzeczywistą historię tego miasta-państwa, na nowo plasując je w centrum dziejów regionu śródziemnomorskiego.

Historia najwyższej próby! - prof. Lloyd Llewellyn-Jones, autor bestsellerów „Persowie” i „Kleopatry. Zapomniane królowe Egiptu”

Brawurowo opowiedziana historia. - „Daily Mail”

Ponad dwa tysiące lat po jej zniszczeniu Kartagina ma w końcu swoją Iliadę. - prof. Martyn Rady, autor „Wspaniałych królestw, Habsburgów”

Kategoria: Historia
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8338-686-7
Rozmiar pliku: 7,9 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

WPROWADZENIE

PŁONĄCY STOS

Mia­sto, pod­pa­lone przez Rzy­mian po trzech dłu­gich latach oblę­że­nia, stoi w pło­mie­niach. Ostatni miesz­kańcy chro­nią się w wiel­kiej cyta­deli na wzgó­rzu Byrsa. Wśród garstki despe­ra­tów jest żona dowódcy obrony. Jej imie­nia bra­kuje w zapi­sach histo­rycz­nych, wia­domo jed­nak, że jej mężem był Haz­dru­bal i że miała z sobą dwoje dzieci. Odziana w naj­lep­sze szaty stoi na szańcu, wpa­trzona w sza­le­jący w dole żywioł. Widzi swoje piękne mia­sto tra­wione przez ogień i sceny nie­wy­obra­żal­nego cha­osu, cier­pie­nia i ago­nii. Jest świad­kiem ostat­nich godzin Kar­ta­giny w 146 roku p.n.e. Sześć dni i nocy rzym­scy _mili­tes_ wyrą­by­wali sobie drogę z por­tów przez agorę ku szczy­towi wzgó­rza, ulica po ulicy, łamiąc opór lud­no­ści. Wal­czono tak zaja­dle, że Rzy­mia­nie musieli wpro­wa­dzić sprzą­ta­czy, któ­rych jedy­nym zada­niem było spy­cha­nie tru­pów na bok, aby zro­bić przej­ście wciąż napły­wa­ją­cym posił­kom. Cięż­ko­zbrojna pie­chota, słynni legio­ni­ści, nie­stru­dze­nie sze­rzyli destruk­cję. W pew­nej chwili żona Haz­dru­bala spo­strzega rzym­skiego wodza, Scy­piona Emi­lia­nusa – adop­to­wa­nego wnuka sław­nego Scy­piona Afry­kań­skiego, pogromcy Han­ni­bala. Wytęża wzrok i widzi, że jej mąż pod­dał mu się i klę­czy u stóp Rzy­mia­nina.

Żona Haz­dru­bala zwraca się do Scy­piona bez­po­śred­nio z korony szańca (co przy­to­czył póź­niej­szy histo­ryk Appian): „Bogo­wie nie mają powodu gnie­wać się na cie­bie, Rzy­mia­ni­nie, albo­wiem korzy­stasz z praw wojny”, roz­grze­sza­jąc tym samym nie­przy­ja­ciół za znisz­cze­nie mia­sta. Kar­ta­ginka mówi dalej do Scy­piona, wbi­ja­jąc jed­nak spoj­rze­nie w swego męża, dla któ­rego nie ma uspra­wie­dli­wie­nia: „Na tego oto Haz­dru­bala, zdrajcę ojczy­zny i jej świą­tyń, mnie i swo­ich dzieci, niech bogo­wie Kar­ta­giny ześlą zemstę, a ty bądź jej narzę­dziem”. Tak napięt­no­wała mężow­ską zdradę – zarówno publiczną, w roli naj­wyż­szego urzęd­nika pań­stwa i jego obrońcy, jak i oso­bi­stą, jako męża i ojca, który zawiódł w swych powin­no­ściach. Haz­dru­bal zła­mał przy­sięgę zło­żoną mia­stu i bogom i zosta­wił żonę wraz z potom­stwem wła­snemu losowi. Mał­żonka nie tylko nazwała go nędz­ni­kiem i zdrajcą, ale i drwiąco prze­po­wie­działa mu naj­bliż­szą przy­szłość jako „deko­ra­cji rzym­skiego triumfu”, pro­wa­dzo­nego uli­cami Rzymu wojen­nego tro­feum. Na koniec zarzu­ciła mu krań­cową znie­wie­ścia­łość i porzu­ce­nie rodziny na pastwę ognia. Wyrze­kł­szy te słowa – ostat­nie wypo­wie­dziane przez Kar­ta­giń­czyka – uśmierca swe prze­ra­żone dzieci, strą­ca­jąc je z cyta­deli wprost w pożogę, po czym sama rzuca się za nimi. Kres Kar­ta­giny został zaak­cen­to­wany tym osta­tecz­nym przed­ło­że­niem śmierci nad nie­wolę.

Czym była Kar­ta­gina i kim byli Kar­ta­giń­czycy? Dla­czego Rzy­mia­nie tak total­nie ją uni­ce­stwili? Te pyta­nia fascy­nują mnie, odkąd pierw­szy raz posta­wi­łam stopę na miej­scu sta­ro­żyt­nej metro­po­lii, opo­dal sto­licy dzi­siej­szej Tune­zji. Urze­kło mnie jej piękno, wciąż wyczu­walne tam cie­nie wspo­mnień i roz­ma­itość twa­rzy tego mia­sta. Kar­ta­gina przez sześć­set lat była domi­nu­ją­cym gra­czem w świe­cie sta­ro­żyt­nym i siłą napę­dową roz­woju zachod­niej czę­ści basenu śród­ziem­no­mor­skiego, ale po pod­boju Rzy­mia­nie z bie­giem stu­leci w znacz­nym stop­niu zatarli pamięć o jej zna­cze­niu. Zabie­ram się więc do spe­ne­tro­wa­nia mia­sta i życio­ry­sów miesz­kań­ców na prze­strzeni jego dłu­giej i świet­nej histo­rii, aby wydo­być ich dzieje na świa­tło dzienne po dwóch tysią­cach lat, kiedy opo­wia­dali je tylko ci, któ­rzy Kar­ta­ginę znisz­czyli. W ten spo­sób odkry­jemy cywi­li­za­cję, która była zasad­ni­czą czę­ścią sta­ro­żyt­nej kul­tury śród­ziem­no­mor­skiej i któ­rej obec­ność po dziś dzień czuje się wzdłuż całego pół­noc­no­afry­kań­skiego wybrzeża, w Por­tu­ga­lii, Hisz­pa­nii i Ita­lii, a także na Sycy­lii, Sar­dy­nii i Kor­syce.

Próba odpo­wie­dzi na pyta­nia o toż­sa­mość Kar­ta­giń­czy­ków i cha­rak­ter ich mia­sta to nie­ła­twe zada­nie. Ich histo­ria jest frag­men­ta­ryczna, znie­kształ­cona i prze­ina­czona, jak ukła­danka z bra­ku­ją­cymi naj­waż­niej­szymi ele­men­tami. Istotę pro­blemu dobrze ilu­strują ostat­nie kwe­stie z dra­ma­tycz­nego opisu Appiana. Więk­szość naszej wie­dzy o Kar­ta­giń­czy­kach jest prze­fil­tro­wana przez punkt widze­nia ich nie­przy­ja­ciół. Żona Haz­dru­bala potę­pia męża na wieki, co roz­ciąga się na wszyst­kich jego ziom­ków: w oczach Rzy­mian i Gre­ków zarzut znie­wie­ścia­ło­ści był naj­więk­szą znie­wagą dla męż­czy­zny. Kar­ta­giń­ski wódz zacho­wał się nie­mę­sko – wolał nara­zić się na upo­ko­rze­nie, a nawet nie­wolę, zamiast do końca bro­nić rodziny, mia­sta i bogów albo ode­brać sobie życie. Jakże to kon­tra­stuje z postawą jego dziel­nej mał­żonki, któ­rej ostatni czyn, skok z dziećmi w pło­mie­nie – choć moż­liwe, że zmy­ślony przez zwy­cięz­ców – tak podzi­wia rzym­ski dzie­jo­pis. Appian pod­su­mo­wuje tę scenę nastę­pu­jąco: „Tak zgi­nęła żona Haz­dru­bala – śmier­cią, jaka dla niego byłaby wła­ściw­sza”. I nawet ta naj­słyn­niej­sza histo­ria w tra­dy­cyj­nych prze­ka­zach opo­wie­dziana jest z rzym­skiej per­spek­tywy¹. Moim celem jest na nowo prze­ba­dać źró­dła rzym­skie i w opar­ciu o ostat­nie dowody arche­olo­giczne nadać Kar­ta­gi­nie o wiele bar­dziej zniu­an­so­wany kształt.

Dra­ma­tyczne dzieje Kar­ta­giny, jej roz­woju i upadku fascy­no­wały ludzi od tysiąc­leci. Opo­wie­ści o Dydo­nie i Han­ni­balu, nie­zmier­nym bogac­twie, woj­nie total­nej i fina­ło­wej tra­ge­dii skła­dają się na pory­wa­jącą nar­ra­cję. Jed­nakże dopiero teraz możemy z nich utkać histo­rię z włą­cze­niem świe­żych infor­ma­cji i głęb­szym zro­zu­mie­niem, jakie zapew­nił sko­kowy postęp w bada­niach arche­olo­gicz­nych w ciągu ostat­nich dwu­dzie­stu lat. Nowe ana­lizy DNA oraz izo­to­pów sta­bil­nych pobra­nych ze szcząt­ków z maso­wych gro­bów w Hime­rze na Sycy­lii dały nam wgląd w zróż­ni­co­wane pocho­dze­nie pocho­wa­nych tam ludzi. Tune­zyj­scy i holen­der­scy arche­olo­dzy przez bada­nie metodą radio­wę­glową pró­bek z głę­bo­kich wyko­pów potwier­dzili, że Kar­ta­gina została zało­żona w IX wieku p.n.e. Z bie­żą­cych stu­diów, wyko­pa­lisk i innego rodzaju prac nauko­wych w całym base­nie śród­ziem­no­mor­skim zaczyna się wyła­niać fun­da­ment praw­dzi­wej histo­rii mia­sta, która wypro­wa­dza nas poza rzym­ską nar­ra­cję; histo­rii pod­bu­do­wa­nej postę­pem tech­nicz­nym, prze­my­sło­wymi inno­wa­cjami i wie­lo­kul­tu­ro­wo­ścią popu­la­cji. Możemy już mówić o nowym spoj­rze­niu na Kar­ta­ginę i jej miej­sce w świe­cie.

U szczytu potęgi w III wieku p.n.e. była to cywi­li­za­cja zaawan­so­wana tech­no­lo­gicz­nie, a liczba lud­no­ści mia­sta się­gała ćwierci miliona (choć wydaje się to war­to­ścią wyol­brzy­mioną). Ide­alne poło­że­nie geo­gra­ficzne pośrodku pół­noc­nego wybrzeża Afryki dawało Kar­ta­gi­nie połą­cze­nia ze wscho­dem i zacho­dem Morza Śród­ziem­nego, z Ita­lią na pół­nocy oraz inte­rio­rem na połu­dniu. Oko­lica była ponadto żyzna i zasobna w bogac­twa natu­ralne, co lud­ność w pełni wyko­rzy­sty­wała. Warto zazna­czyć, że jedy­nym kar­ta­giń­skim dzie­łem lite­rac­kim, które Rzy­mia­nie zacho­wali po znisz­cze­niu mia­sta i jego biblio­tek, była praca nie­ja­kiego Magona na temat tech­nik i inno­wa­cji rol­ni­czych, z pora­dami, jak wyho­do­wać naj­lep­szą wino­rośl, i infor­ma­cjami, które gatunki roślin mają się w tym regio­nie naj­le­piej. Miej­scowa agrotech­nika była tak zaawan­so­wana, zie­mia tak uro­dzajna, a mia­sto, ważny węzeł han­dlowy, tak bogate, że to dzięki jego pod­bo­jowi Rzym wyrósł na mocar­stwo, które z cza­sem zapa­no­wało nad całym Morzem Śród­ziem­nym. Wielu wyzna­wało pogląd – w tym sami Rzy­mia­nie – że bez Kar­ta­giny nie byłoby rzym­skiego impe­rium.

Wobec ludu kar­ta­giń­skiego i stwo­rzo­nej prze­zeń kul­tury czę­sto używa się okre­śle­nia „punicka”, powszech­nie odno­szą­cego się do czę­ści wiel­kiej fenic­kiej dia­spory skon­cen­tro­wa­nej na środ­ko­wym i zachod­nim wybrzeżu śród­ziem­no­mor­skim. W źró­dłach rzym­skich mówi się o punic­kich woj­nach czy postęp­kach; to samo słowo, ukute przez Rzy­mian z kul­tu­ro­wego ste­reo­typu ich odwiecz­nego wroga, jest uży­wane w odnie­sie­niu do wszyst­kiego, co kar­ta­giń­skie. Wywo­dzi się od łaciń­skiego _Poenus_; ono z kolei miało zaś pod­kre­ślać fenic­kie pocho­dze­nie Kar­ta­giń­czy­ków. Nazwa­nie kogoś Punij­czy­kiem nie było w ustach Rzy­mian z III wieku p.n.e. kom­ple­men­tem, miano to jed­nak przy­lgnęło do Kar­ta­giń­czy­ków na zawsze. Z braku cze­goś lep­szego ja też się nim tutaj posłu­guję, jed­nak z pew­nym roz­róż­nie­niem mię­dzy toż­sa­mo­ściami kar­ta­giń­ską i zachod­nio­fe­nicką, zwłasz­cza we wcze­śniej­szych okre­sach ich histo­rii².

O Kar­ta­gi­nie i jej dzie­jach napi­sano wiele ksią­żek, poczy­na­jąc od zagi­nio­nych rzym­skich poema­tów epic­kich, jak _Bel­lum poeni­cum_ Newiu­sza o pierw­szej woj­nie punic­kiej czy dzieła innych auto­rów, które należą do naj­star­szych zacho­wa­nych przy­kła­dów lite­ra­tury łaciń­skiej z III i II wieku p.n.e. Wojny z Kar­ta­giną ukształ­to­wały wcze­sne rzym­skie pisar­stwo, stały się fun­da­men­tal­nym ele­men­tem pamięci o tym mie­ście i kon­struk­cji jego epic­kiej prze­szło­ści³. Pod­stawą wszel­kich nar­ra­cji o Kar­ta­gi­nie jest histo­ria spi­sana w II wieku p.n.e. przez Greka Poli­biu­sza, która miała wielki wpływ na póź­niej­sze prace z cza­sów wcze­snego cesar­stwa, jak monu­men­talne dzieło Liwiu­sza _Ab Urbe con­dita_ (_Dzieje Rzymu od zało­że­nia mia­sta_). Ważne były też łaciń­skie eposy, jak _Punica_ Syliu­sza Ita­li­kusa czy póź­niej­sze prace grec­ko­ję­zycz­nych auto­rów histo­rii Rzymu, na przy­kład wspo­mnia­nego już Appiana czy Plu­tar­cha. Przez stu­le­cia od uni­ce­stwie­nia Kar­ta­giny Rzy­mia­nie na­dal fascy­no­wali się wyda­rze­niami z tam­tych wojen i two­rzyli z nich rodzaj mitu zało­ży­ciel­skiego. Snu­jąc tę histo­rię, będziemy się posłu­gi­wali wie­loma źró­dłami, od grec­kich kla­sy­ków jak Hero­dot i Tuki­dy­des po histo­ry­ków póź­no­rzym­skich. Mate­riały sta­ro­żytne mają zasad­ni­cze zna­cze­nie, zawsze jed­nak musimy brać pod uwagę, że nie­mal we wszyst­kich tych tek­stach Kar­ta­gina była osta­tecz­nie przed­sta­wiana jako „ci inni”. Tę per­spek­tywę powie­lano jesz­cze długo potem, kiedy Rzym i jego impe­rium stały się przed­mio­tem roz­wa­żań arab­skich geo­gra­fów, śre­dnio­wiecz­nych uczo­nych, tema­tem dzieł rene­san­so­wych pisa­rzy i wcze­snych kom­po­zy­to­rów nowo­żyt­nych⁴.

Ten punkt widze­nia poku­tuje do dzi­siaj, zwłasz­cza w aspek­cie obec­no­ści Kar­ta­giny w dzie­jach Rzymu – czę­sto wyłącz­nie w roli arcyw­roga. Opo­wia­dam tu histo­rię tego mia­sta i jego oby­wa­teli poprzez ważne posta­cie, miej­sca i donio­słe wyda­rze­nia, jakie kształ­to­wały tę cywi­li­za­cję i jej losy, zawsze sta­ra­jąc się – jeśli to tylko moż­liwe – zacho­wać per­spek­tywę kar­ta­giń­ską. Zaczy­namy w roz­dziale I od Feni­cjan i powsta­nia Kar­ta­giny jako kolo­nii Tyru. Pozna­jemy tu jej piękną zało­ży­cielkę, kró­lową Dydonę, oraz mity i legendy o tej odle­głej prze­szło­ści, które prze­trwały od IX wieku p.n.e. W począt­ko­wych roz­dzia­łach przyj­rzymy się, jak Kar­ta­gina była wcią­gana w wir poli­tyki i rywa­li­za­cji we wschod­niej czę­ści basenu śród­ziem­no­mor­skiego, gdzie per­skie impe­rium Ache­me­ni­dów ście­rało się z daw­nymi grec­kimi mia­stami-pań­stwami. Zba­damy inte­rak­cje Kar­ta­giny z sąsia­dami i roz­wój jej wła­snej kul­tu­ro­wej i reli­gij­nej toż­sa­mo­ści w VI i V wieku p.n.e., a następ­nie przyj­rzymy się, jak zaczyna prę­żyć muskuły w wie­lo­kul­tu­ro­wym, kon­ku­ren­cyj­nym świe­cie Gre­ków, Feni­cjan, Etru­sków i Rzy­mian. Roz­działy IV i V poświę­cone są kar­ta­giń­skim sto­sun­kom z grec­kimi kolo­niami na Sycy­lii i poka­zują, jak histo­ria Kar­ta­giny wplata się w szer­szy kon­tekst geo­po­li­tycz­nych prze­su­nięć i nowych idei wyni­kłych z pod­bo­jów Alek­san­dra Wiel­kiego w IV wieku p.n.e. W szczy­to­wej fazie kar­ta­giń­skiej potęgi z III wieku p.n.e. naj­waż­niejsi gra­cze z hel­le­ni­stycz­nych kró­lestw stali się wzor­cami, według któ­rych mie­rzy się słyn­nych punic­kich wodzów kali­bru Han­ni­bala.

W dru­giej poło­wie książki ujrzymy Kar­ta­ginę już jako impe­rium i prze­śle­dzimy kon­ti­nuum jej rywa­li­za­cji i eks­pan­sji od III do II wieku p.n.e. W roz­dzia­łach VI i VII oma­wiam uwa­run­ko­wa­nia kon­fliktu, który ogar­nął całą zachod­nią część Morza Śród­ziem­nego i zakoń­czył się bitwą mor­ską pod Ega­dami, nazwa­nego póź­niej pierw­szą wojną punicką. Drugą wojnę punicką – naj­bar­dziej chyba znany epi­zod w dzie­jach Kar­ta­giny – opi­suję w roz­dzia­łach VIII–X, podą­ża­jąc śla­dami Han­ni­bala, jak wpro­wa­dza sło­nie do Ita­lii i nie­sie wyzwa­nie do samego serca Rzymu. Kolejne dwa roz­działy przed­sta­wiają ostat­nie pięć­dzie­się­cio­le­cie Kar­ta­giny, w któ­rym wojna z Rzy­mia­nami pro­wa­dzi ją do ostat­niego tchnie­nia i osta­tecz­nej ani­hi­la­cji. W roz­dziale XIII ruszymy tro­pem Kar­ta­giń­czy­ków oca­la­łych z pogromu i ech dłu­giej pamięci o ich mie­ście. Prze­ko­namy się, że pozo­sta­ło­ści kar­ta­giń­skiego impe­rium po dziś dzień można zna­leźć wszę­dzie w daw­nych rzym­skich pro­win­cjach śród­ziem­no­mor­skich.

Znaczną część histo­rii Kar­ta­giny prze­nika jej toż­sa­mość jako mia­sta pół­noc­no­afry­kań­skiego. Na tam­tych zie­miach byto­wali jej naj­bliżsi sojusz­nicy i naj­za­ciętsi wro­go­wie; prze­jęła tam­tej­sze mity i tra­dy­cje. Rdzenne ludy pół­noc­nej Afryki – dzi­siej­szych Ber­be­rów, czy, jak sami wolą się okre­ślać, _Ima­zi­ghen_ („ludzie wolni”) – nazy­wano w tek­stach sta­ro­żyt­nych i śre­dnio­wiecz­nych Numi­dyj­czy­kami, Libij­czy­kami, a cza­sem wła­śnie Ber­be­rami i sta­no­wią one istotny skład­nik genezy i histo­rii Kar­ta­giny. Na jej tle, od początku do końca, zba­damy dzieje sprzy­mie­rzo­nych z nią afry­kań­skich spo­łecz­no­ści, także w kate­go­riach mał­żeństw mie­sza­nych i toż­sa­mo­ści, z któ­rych wyło­nił się odrębny lud zwany Kar­ta­giń­czy­kami. W odnie­sie­niu do tubyl­ców będę się posłu­gi­wała wymien­nie okre­śle­niami „Numi­dyj­czycy” i „Libij­czycy”, a w niektó­rych przy­pad­kach pochod­nymi nazw ich kró­lestw lub miast.

Moim zamy­słem było tak przed­sta­wić histo­rię Kar­ta­giny, aby stwo­rzyć epicką opo­wieść, a zara­zem rela­cję, która pomoże nam lepiej zro­zu­mieć rze­czy­wi­stych ludzi, żyją­cych i pro­spe­ru­ją­cych w tym pięk­nym nad­mor­skim mie­ście setki lat przed naro­dzi­nami Rzymu. Rzy­mia­nie nie chcieli, by kto­kol­wiek – ich wła­sny lud, oby­wa­tele, ich potom­ko­wie czy zewnętrzni wro­go­wie – w pełni zro­zu­miał i postrze­gał Kar­ta­ginę i jej miesz­kań­ców jako zwy­kłych ludzi. Kar­ta­giń­czycy mieli na zawsze pozo­stać w roli nie­przy­ja­ciela. Ja w tej książ­ko­wej podróży posta­wi­łam sobie za cel ujaw­nie­nie – jak to tylko moż­liwe – tego, co Rzy­mia­nie usi­ło­wali zatrzeć w naszej pamięci: że Kar­ta­gina zawsze nale­żała do zało­ży­ciel­skich kul­tur zachod­niego Morza Śród­ziem­nego. Jeśli zaś przyj­rzeć się uważ­niej, zoba­czymy, że bez tego wszyst­kiego, czym była Kar­ta­gina, nie byłoby Rzymu.Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

1.

Appian, _Wojna z Kar­ta­giną (Libyke)_ 8.131; tekst z _Histo­rii rzym­skiej (Rho­ma­ika)_ przeł. L. Pio­tro­wicz, Wro­cław 1957. Do tego dzieła – z pew­nymi mody­fi­ka­cjami – odno­szę się w całej książce z adno­ta­cją _Pun._ (chyba że zazna­czono ina­czej).

2.

Wię­cej o okre­śle­niu „punicki” w Prag 2006, a także w róż­nych arty­ku­łach w Quinn, Vella 2014, w tym van Dom­me­len 2014.

3.

O poetyce pierw­szej wojny punic­kiej i jej zasad­ni­czej roli w lite­ra­tu­rze łaciń­skiej – patrz Biggs 2020.

4.

Liczne opra­co­wa­nia histo­rii Kar­ta­giny są dostępne w róż­nych języ­kach. Z angiel­skich pole­cam Miles 2010 oraz rów­nie świetną Lan­cel 1995a; wszyst­kie wymie­nione w biblio­gra­fii książki Dextera Hoy­osa zapew­niają wyczer­pu­jące omó­wie­nie naj­waż­niej­szych tema­tów; Mel­liti 2016 oraz Fan­tar 2000 to świetne pozy­cje fran­cu­skie. Dosko­nały prze­gląd sze­ro­kiego wyboru mate­ria­łów doty­czą­cych Kar­ta­giny znaj­dzie­cie w ese­jach w Docter et al. 2015.

5.

Prze­kład Tade­usza Kary­łow­skiego, Wro­cław 1980. Jeśli nie zazna­czono ina­czej, prze­kład frag­men­tów tek­stów źró­dło­wych – J.S.

6.

O Dydo­nie Wergliu­sza – zob. Giu­sti 2018; także Biggs 2020 o roli Newiu­sza i Enniu­sza w two­rze­niu mitu.

7.

Justyn, _Zarys dzie­jów powszech­nych sta­ro­żyt­no­ści na pod­sta­wie Pom­pe­ju­sza Tro­gusa (Epi­tome rho­ma­ikes histo­rias)_, przeł. I. Lewan­dow­ski, War­szawa 1988 (dalej: Justyn, _Ep._).

8.

Appian, _Pun._ 1.1.

9.

W innych wer­sjach tej histo­rii z IV w. p.n.e. (patrz FGrH 566 F47) jako zało­ży­ciele wymie­nieni są dwaj Tyryj­czycy, Azo­ros i Kar­che­don, któ­rzy poja­wiają się też w _Pun._ 1.1; zob. Dridi, 2019.

10.

Zob. Lopez-Ruiz 2021, s. 36–37

11.

O powią­za­niach mię­dzy Tyrem, Kar­ta­giną i Gades – zob. Álvarez Martí-Agu­ilar 2017.

12.

Kwin­tus Kur­cjusz Rufus, _Histo­ria Alek­san­dra Wiel­kiego (Histo­ria Ale­xan­dri Magni)_ 4.2.2 (przekł. zbior. pod red. L. Win­ni­czuk, War­szawa 1976).

13.

Moż­liwe, że tę samą nazwę nosił Kition na Cyprze; Lopez-Ruiz 2021, s. 156. Alter­na­tywną wer­sję histo­rii Tyru z bar­dziej zrów­no­wa­żoną kon­tek­stu­ali­za­cją podaje Schmitt 2024.

14.

Szcze­góły nt. uczty i szcząt­ków zwie­rzę­cych w Car­doso et al. 2016. Źró­dłami sta­ro­żyt­nymi nt. zało­że­nia Utyki są: Pli­niusz, _Histo­ria natu­ralna_ 16 216; Wel­le­jusz Pater­ku­lus 1.2.4; Syliusz Ita­li­kus 3.241; wię­cej o histo­rii i kon­tek­ście mia­sta – Weech et al. 2016.

15.

Naj­now­sze bada­nia nad Utyką i jej daw­nymi powią­za­niami oma­wia López Castro et al. 2020.

16.

Justyn, _Ep._ 18.5.

17.

Zob. Lipiń­ski 2004; Aounal­lah, Tran­noy 2018.

18.

Liwiusz, _Dzieje Rzymu od zało­że­nia mia­sta (Ab urbe con­dita)_ 1.57.

19.

Wię­cej o Wergi­liu­szu, jego opo­wie­ści i jej zna­cze­niu – zob. Giu­sti 2018.

20.

Docter et al. 2005.

21.

Poli­biusz, _Dzieje_ 1.73. 3–6 (dalej: Poli­biusz + frag­ment).

22.

O Ulu­bu­run i powią­za­niach Tyru – zob. Katz 2008.

23.

_Iliada_ 9.168, 432 oraz 14.321.

24.

Ez 27,12.

25.

Dio­dor Sycy­lij­ski, _Biblio­teka histo­ryczna_ 5. 19–20 (dalej: Dio­dor + frag­ment).

26.

Hero­dot, _Dzieje_ 5.58 (dalej: Hero­dot + fragm). Inne spoj­rze­nie – Waal 2022.

27.

Homer, _Iliada_ 11. 632–637. Inskryp­cja na pucha­rze jest spo­rzą­dzona w alfa­be­cie eubej­skim. Wię­cej o Pucha­rze Nestora – Gaunt, 2017.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij