Facebook - konwersja
Czytaj fragment
Pobierz fragment

Klasyka dla dzieci. Sherlock Holmes. Tom 3. Błękitny karbunkuł - ebook

Data wydania:
26 stycznia 2021
Format ebooka:
EPUB
Format EPUB
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najpopularniejszych formatów e-booków na świecie. Niezwykle wygodny i przyjazny czytelnikom - w przeciwieństwie do formatu PDF umożliwia skalowanie czcionki, dzięki czemu możliwe jest dopasowanie jej wielkości do kroju i rozmiarów ekranu. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
, MOBI
Format MOBI
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najczęściej wybieranych formatów wśród czytelników e-booków. Możesz go odczytać na czytniku Kindle oraz na smartfonach i tabletach po zainstalowaniu specjalnej aplikacji. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
(2w1)
Multiformat
E-booki sprzedawane w księgarni Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu - kupujesz treść, nie format. Po dodaniu e-booka do koszyka i dokonaniu płatności, e-book pojawi się na Twoim koncie w Mojej Bibliotece we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu przy okładce. Uwaga: audiobooki nie są objęte opcją multiformatu.
czytaj
na tablecie
Aby odczytywać e-booki na swoim tablecie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. Bluefire dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na czytniku
Czytanie na e-czytniku z ekranem e-ink jest bardzo wygodne i nie męczy wzroku. Pliki przystosowane do odczytywania na czytnikach to przede wszystkim EPUB (ten format możesz odczytać m.in. na czytnikach PocketBook) i MOBI (ten fromat możesz odczytać m.in. na czytnikach Kindle).
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na smartfonie
Aby odczytywać e-booki na swoim smartfonie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. iBooks dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Czytaj fragment
Pobierz fragment
21,95

Klasyka dla dzieci. Sherlock Holmes. Tom 3. Błękitny karbunkuł - ebook

Tom trzeci z serii klasycznych opowieści detektywistycznych Arthura Conan Doyle'a o Sherlocku Holmesie w uproszczonych adaptacjach dla dzieci. Idealna propozycja dla młodych wielbicieli zagadek i kapitalne wprowadzenie do klasyki.

Ze szkatułki hrabiny Morcar skradziony zostaje słynny klejnot, Błękitny Karbunkuł. Hrabina oferuje 1000 funtów za wskazanie sprawcy. Holmes i Watson wkraczają do śledztwa, by nie skazano niewinnego człowieka. Czy pomoże im w tym… gęś?

Dla dzieci powyżej 7 lat.

Kategoria: Dla dzieci
Zabezpieczenie: brak
ISBN: 978-83-8233-043-4
Rozmiar pliku: 4,6 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

To było tuż po Bożym Narodzeniu. Spędziłem święta z rodziną i wracałem już do mieszkania przy Baker Street, które dzieliłem z Sherlockiem Holmesem. Gdy tak szedłem w kierunku domu pod numerem 221B, zaczął obficie padać śnieg. Wkrótce brukowane ulice pokryła puszysta biała warstwa, tłumiąca stukot końskich kopyt, a dorożki zwalniały tempa, gdy woźnice ściągali lejce, by nie ryzykować poślizgu. Zapanowała wyjątkowa cisza, gdyż tego dnia nie pracowali też widywani na co dzień taczkowi sprzedawcy i gazeciarze. Przed świętami wszyscy uliczni handlarze uwijali się jak w ukropie, a teraz wielu z nich postanowiło odpocząć.

Taczkowy

Handlarz uliczny sprzedający towar wprost z drewnianej taczki. Od taczkowych można się sporo dowiedzieć, gdyż świetnie znają Londyn i mają na co dzień kontakt z wieloma ludźmi. Zwykle są bardzo obrotni, a swoje towary zachwalają melodyjnym pokrzykiwaniem.

Mimo że byliśmy współlokatorami dopiero od kilku miesięcy, zdążyłem już wziąć udział w paru sprawach prowadzonych przez Holmesa. Bardzo lubiłem mu asystować i gdy tak szedłem zaśnieżonymi ulicami Londynu, zastanawiałem się, czy mój przyjaciel pracuje aktualnie nad jakąś nową tajemnicą, czy też może spędził święta w ciszy i spokoju. Bez wątpienia spędził je w samotności, ale brak towarzystwa nie był dla niego przykrością. Poza tym byłem pewien, że nasza gospodyni pani Hudson dbała o niego tak jak zawsze.

Gdy przekręciłem klucz w zamku i otworzyłem drzwi, do holu weszła pani Hudson.

– Wesołych świąt, doktorze Watson! – wykrzyknęła serdecznie, promieniejąc radością. Przez chwilę nawet myślałem, że pocałuje mnie w policzek. Nie miałbym nic przeciwko temu, ale uśmiechnąłem się na myśl, jak na taką wylewność zareagowałby Holmes.

– Jestem pewna, że pan Holmes bardzo się ucieszy na pana widok. Trochę towarzystwa dobrze mu zrobi.

Zdjąłem kapelusz i płaszcz, strząsnąłem z nich śnieg za progiem, po czym zawiesiłem je na stojaku w holu.

– Zimny mamy dzień, pani Hudson. Mam nadzieję, że nie musi pani nigdzie wychodzić.

Gospodyni uśmiechnęła się i pokręciła głową.

– Przyniosę wam zaraz gorącej kawy.

Perspektywa jakiejś nowej zagadki do rozwiązania sprawiła, że przeskakiwałem po dwa stopnie na raz. Otworzyłem drzwi naszego salonu i ujrzałem Holmesa paradującego w koszuli nocnej i fioletowym szlafroku. Blask ognia strzelającego w kominku podkreślał ostry profil jego twarzy okolonej ciemnymi włosami w wyjątkowym nieładzie. W ręku trzymał jedną ze swoich fajek z długim cybuchem.

Na podłodze wokół niego leżało kilka rozrzuconych gazet, a Holmes wpatrywał się uważnie w stary, sfatygowany kapelusz wiszący na oparciu krzesła. Najwyraźniej badał ten przedmiot dokładnie już od jakiegoś czasu, gdyż na krześle leżała też lupa. Mogło to znaczyć tylko jedno.

– Czy popełniono jakąś zbrodnię? – zapytałem z przejęciem. – Czyżby ten zwyczajnie wyglądający kapelusz skrywał jakąś mroczną tajemnicę?

Cień uśmiechu przemknął po twarzy Holmesa. Nie wydawał się bynajmniej zaskoczony moim przybyciem, mimo że wróciłem parę dni wcześniej, niż się umawialiśmy.

– Nie, Watsonie. Ale tajemnica istotnie jest dość interesująca. Wejdź, proszę. Cieszę się, że mogę się tym podzielić z przyjacielem.

– Nie daj się prosić, Holmesie, i opowiedz mi o tym kapeluszu – zagaiłem, siadając naprzeciwko niego i ogrzewając sobie dłonie przy ogniu. – Podejrzewam, że tylko z pozoru wydaje się zwyczajny, ale zawiera kluczową wskazówkę, która pomoże ci rozwikłać zagadkę i schwytać zbrodniarza.

– Ach, nie, nie ma tutaj żadnej zbrodni.

– W takim razie dlaczego z tak wytężoną uwagą badasz ten przedmiot?

Holmes odwrócił się, by na mnie spojrzeć.

– Gdy cztery miliony ludzi znajdzie się w tak ogromnym zagęszczeniu na powierzchni zaledwie kilku mil kwadratowych, nieuniknione stają się różne dziwaczne przypadki, których przyczyny jednak nie zawsze są zbrodnicze, jak już się parokrotnie mogliśmy przekonać.

– W istocie – przyznałem. – Spośród sześciu spraw, w których ci ostatnio towarzyszyłem, trzy nie nosiły żadnych znamion przestępstwa.

– I nie mam żadnych wątpliwości, że ta drobna sprawa również należy do tej niewinnej kategorii. Ten kapelusz nie jest ważny sam w sobie, Watsonie, ale postanowiłem go potraktować jako zabawny problem intelektualny.

Westchnąłem. Wyglądało na to, że moje nadzieje były płonne.

Tymczasem Holmes zadowolony z tego, że przyjąłem jego wyjaśnienie, rozsiadł się w fotelu.

– Kapelusz znalazł się w tej okolicy w Wigilię – zaczął. – Kapelusz i gęś.

– Mam nadzieję, że gęś nie miała na sobie kapelusza?

Mój żarcik został oczywiście zignorowany, ale nie mogłem się powstrzymać i zachichotałem pod nosem. Żeby dowiedzieć się czegoś więcej, pozostawało mi cierpliwie poczekać. Popędzanie Holmesa pytaniami nie miało sensu. Wiedziałem, że opowie mi wszystko po swojemu, niespiesznie.

Dalsza część dostępna w wersji pełnej
mniej..

BESTSELLERY

Kategorie: