Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość
  • promocja

Klątwa świateł. K-Pop Academy. Tom 2 - ebook

Wydawnictwo:
Tłumacz:
Format:
EPUB
Data wydania:
25 lutego 2026
2690 pkt
punktów Virtualo

Klątwa świateł. K-Pop Academy. Tom 2 - ebook

Jesteście gotowi na więcej akcji rodem z K-Popowych łowczyń demonów?

Hana i jej K-popowa ekipa powracają w nowej przygodzie!

Co roku jedna osoba z K-Pop Academy jest wybierana do prestiżowego występu w Świetliste Solo, ale legenda głosi, że na każdym zwycięzcy ciąży klątwa. Gdy wybrana zostaje Nari, jej lęki narastają, a demony cienia zamieniają przesąd w groźną broń.

Ze strachu przed klątwą grupa zaczyna się rozpadać. Jednak mając u boku pozostałe członkinie AURA oraz wschodzącą boysbandową formację VORTEX gotową zaśpiewać w chórkach, Nari musi zebrać w sobie odwagę, żeby wystąpić, uratować szkołę i udowodnić, że przyjaźń świeci jaśniej niż strach.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Dzieci 6-12
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 9788368592573
Rozmiar pliku: 2,6 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

ROZDZIAŁ 1

Nari siedziała zgarbiona nad notatkami z komponowania muzyki i przepisywała gamy, aż linie zaczęły rozmazywać jej się przed oczami. Ręka bolała ją od pisania i poprawiania, ale lubiła ten ból. Oznaczał, że ciężko pracuje.

Hana zasnęła na siedząco z głową opartą o książkę od historii. Do jej policzka przykleiła się karteczka: „dynastia Goryeo – handel z Chinami, 918–1392”.

Tae leżała na brzuchu przy kaloryferze ze słuchawkami w uszach i kończyła piosenkę na laptopie. Próbowała przerobić fakty historyczne na rap, żeby łatwiej było je zapamiętać.

– Jutro jest test. Nie ma teraz spania. Zdam na pięć plus bez wahania…

Nari jęknęła.

– Tae, proszę.

Tae obróciła się do niej z błyskiem w oku.

– To mi pomaga w nauce.

– Więcej rapujesz, niż zapamiętujesz – powiedziała Nari, ale się uśmiechnęła. Dziwne metody nauki Tae były bardziej urocze niż irytujące.

– Hej, przynajmniej jestem kreatywna pod presją. – Tae zarapowała jeszcze jedną linijkę o snach, po czym sama wybuchnęła śmiechem.

Hana się poruszyła, zamrugała i spróbowała skupić uwagę na książce.

– Nigdy tego nie zapamiętam. Jestem beznadziejna w daty.

Nari wróciła do notatek. W tym tygodniu każda z nich miała do stoczenia swoje walki. Egzaminy końcowe. Egzaminy taneczne. Składały się na ocenę semestralną, która decydowała o tym, czy dana osoba trafi do grupy zaawansowanej, czy spadnie. Nari zdała już test ze śpiewu, ale to nie znaczyło, że mogła się zrelaksować.

Nie mogła. Nie po tym, co się wydarzyło.

Nagle zamarła z ołówkiem w ręku. Przez jej umysł przemknęło wspomnienie – szkło, światło, szepczący cień. Narysowała w rogu strony małą runę, tę, którą Hana narysowała na lustrze, żeby ją uwolnić. Sam widok runy uspokajał Nari.

Tego wieczoru światła w internacie zgasły o dwudziestej trzeciej. Na zewnątrz w rogach okien osadził się szron. W środku, dzięki podgrzewanym podłogom, ich pokój był ciepły i bezpieczny jak kokon. Hana i Tae zasnęły od razu po tym, jak się położyły, ale Nari nakazała sobie nie spać. Zostało jej zbyt dużo do nauki. Musiała opanować sztukę obronnych symboli Hany, które uratowały ją przed cieniami. Musiała być gotowa, gdyby demony powróciły. Wsunęła telefon z włączoną latarką pod koc i otworzyła zeszyt.

Czerwone znaki świeciły słabo pod wąską strużką światła. Śledziła je palcem: symbole światła, dźwięku i oddechu. Przekopiowała je z notatek Hany po misji ratunkowej z lustra, zapamiętała każdą linijkę, mimo że praktycznie nic nie rozumiała. Czasami myślała, że jeśli będzie wpatrywać się w nie wystarczająco długo, poczuje obronny szum wzoru ze swojego wnętrza.

Okna klekotały na wietrze. Nim bateria w jej telefonie padła i latarka się wyłączyła, Nari już spała.

Ranek nadszedł zbyt szybko. Cała noc nauki. Cały dzień prób. Ta rutyna ją wykańczała. Nari nie mogła się doczekać końca semestru.

Szron migotał na dziedzińcu kampusu, kiedy dziewczyny z AURY biegły po kostkach brukowych do Studia A. W zimnym powietrzu wydychały małe obłoczki. Nari poczuła zapach hotteoków z ulicznego stoiska tuż za bramą – połączenie cukru, cynamonu i oleju, które przypominało jej o domu i wakacjach. Najpierw jednak musiała stawić czoła egzaminom i ocenom. W budynku roiło się od uczniów ściskających w rękach kawy i tablety, ćwiczących gamy na schodach. W środku brzęczało jak w ulu. Końcowe egzaminy wymagały nieustannych prób – wokalu popowego, choreografii, a nawet pisania tekstów.

Przez głośnik rozbrzmiał głos dyrektorki Lee:

– Wszyscy uczniowie są proszeni o udanie się do audytorium w celu zapoznania się z bardzo ważnym ogłoszeniem.

Przez tłum przetoczyły się jęki. Hana wyglądała na lekko spanikowaną.

– Potrzebuję tej godziny przed próbą, żeby powtórzyć historię.

Tae wystukiwała rytm na kubku.

– Może odwołują egzaminy. To byłby świąteczny cud.

Za nimi pojawiła się Soojin, jak zawsze nieskazitelna, owinięta idealnie ułożonym szalikiem.

– Ogłaszają pokazy na następny semestr, w tym grupę wybraną do debiutu. Musicie przeczytać regulamin szkoły. Znajdziecie w nim wszystko, czego potrzebuje zaangażowana uczennica, żeby odnieść sukces w tej szkole. W zasadzie nauczyłam się go na pamięć.

Gdy wszyscy wchodzili do audytorium, światła w sali zamigotały. Nari się wzdrygnęła. Zawsze czujna Hana zauważyła to i wzięła przyjaciółkę za rękę. Nari zastanawiała się, kiedy migoczące światła przestaną kojarzyć jej się z demonami. Miała nadzieję, że wkrótce.

Na scenie przed mikrofonem stała dyrektorka Lee. Miała na sobie wyjątkowo błyszczący strój, który dodawał wagi jej słowom.

– W przyszłym tygodniu rozpoczną się egzaminy końcowe i oceny występów, więc nadszedł czas, żeby przygotować się do naszego pokazu na koniec roku. Jak wiecie, jedna grupa kończących szkołę uczniów otrzyma kontrakt płytowy i zadebiutuje podczas transmitowanej w telewizji międzynarodowej uroczystości Słonecznego Nowego Roku trzydziestego pierwszego grudnia. Następnie wystąpi ponownie podczas Księżycowego Nowego Roku siedemnastego lutego.

Soojin posłała dziewczynom uśmieszek.

– Mówiłam.

Dyrektorka Lee kontynuowała:

– Odliczanie poprowadzą Kitty i Bubu, nasi absolwenci i dumni rodzice uczennicy Akademii K-popu!

Tłum zawiwatował na wzmiankę o najbardziej lubianych prowadzących w kraju, ale Nari dostrzegła, że uśmiech Soojin zniknął, gdy usłyszała imiona swoich rodziców. Nari zauważyła, że Soojin jest dumna ze swojego statusu, ale zawstydzona obecnością rodziców, byłych gwiazd K-popu, ilekroć pojawiali się w szkole.

– Oprócz wielkiego występu zwycięskiej grupy podczas Festiwalu Księżycowego Nowego Roku w lutym odbędzie się również Świetliste Solo. Jedna osoba z Akademii K-popu zostanie wybrana do zaśpiewania wraz ze swoją grupą, żeby zaprezentować wszystkim niesamowite umiejętności wokalne.

W sali rozległ się szmer – podekscytowanie, oczekiwanie i odrobina strachu. Nari poczuła zmianę w powietrzu.

– W przyszłym tygodniu kadra nauczycielska oceni występy i pierwszego stycznia ogłosi nazwisko solisty lub solistki – ciągnęła dyrektorka Lee. – Osoba, która zwycięży, oraz członkowie jej grupy, wrócą do szkoły wcześniej i przejdą specjalny trening przygotowujący do tego występu.

– Mam nadzieję, że nie dostanę Świetlistego Solo – powiedział jeden z chłopaków w rzędzie przed nimi do swojego przyjaciela. – Nad tym występem ciąży klątwa.

– I tak byś nie dostał – zażartował ten drugi.

Tae pochyliła się do przodu.

– Jaka klątwa? – zapytała pierwszego chłopaka.

– Każdy, kto dostaje Świetliste Solo, nie zdaje egzaminów albo w następnym semestrze przenosi się do innej szkoły – odparł.

– Słyszałem, że jakieś dziesięć lat temu osoba, która wygrała, zniknęła zaraz po występie i słuch po niej zaginął – dodał jego przyjaciel.

– Może poszło jej tak dobrze, że dostała kontrakt i zmieniła imię, i stała się idolem. – Tae wzruszyła ramionami. – Może teraz jest sławna!

Nari się podekscytowała.

– Może to ktoś z Hot Seven!

Usłyszeli za sobą znajomy głos.

– Nie bądźcie ignorantami. Nie ma żadnej klątwy i nikt nie zniknął. To po prostu pech – powiedziała Soojin na tyle głośno, że słyszało ją pół sektora. – Niektórzy nie potrafią wytrzymać presji.

– Albo demony nienawidzą solówek – szepnęła Tae do Hany.

– Nie zaczynaj – odszepnęła Hana.

Nari starała się zachować spokój, ale kiedy usłyszała „solówka” i „demon”, włoski zjeżyły jej się na karku. Nawet jeśli nie było żadnej klątwy, była gotowa zerwać się z miejsca i uciec z audytorium na zawsze. „Powoli, spokojnie, oddychaj, Nari – przypomniała sobie. – Ćwicz oddychanie pudełkowe. Wdech na cztery, przytrzymaj cztery, wydech na cztery, przytrzymaj cztery”.

Chłopak siedzący z przodu ją szturchnął, przerywając jej koncentrację.

– Wszystko w porządku? Dlaczego tak dziwnie oddychasz? Chcesz, żebym wezwał pielęgniarkę?

Uspokajające oddechy nie pomagały, ale irytujące zachowanie chłopaka zadziałało.

– Dzięki, wszystko w porządku – szepnęła.

Na zewnątrz audytorium światła w korytarzu też zamigotały. Nari usłyszała, jak jeden z nauczycieli zwraca się do pana Shina:

– Te lampy są strasznie stare. Muszą zmodernizować instalację elektryczną, zanim cała szkoła doszczętnie spłonie.

Pan Shin pokręcił głową i spojrzał znacząco na Nari.

– Instalacja elektryczna jest w porządku. Martwią mnie inne rzeczy znajdujące się w ścianach.

„Spełnia się najgorszy koszmar – pomyślała Nari. – Demony cienia, które mnie porwały i trzymały w niewoli za lustrami, to był dopiero początek”.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij