Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Kochaj każdego dnia - ebook

Wydawnictwo:
Tłumacz:
Format:
EPUB
Data wydania:
17 stycznia 2026
2871 pkt
punktów Virtualo

Kochaj każdego dnia - ebook

Otwórz drzwi do miłości, która uzdrawia!

Czy pragniesz relacji pełnych zrozumienia, ciepła i autentyczności? Czy wierzysz, że bliskość może dawać więcej dobra — nie raniąc, lecz budując i niosąc ukojenie?

W książce „Kochaj każdego dnia” dr Alexandra Solomon udowadnia, że to naprawdę możliwe!

365 prostych, codziennych praktyk opartych na świadomości relacyjnej pomoże Ci tworzyć bliskie więzi — z czułością, szacunkiem i głębią. To przewodnik łączący samoświadomość z praktyką budowania zdrowych, wspierających relacji.

Zmień swoje relacje — i zacznij kochać każdego dnia!

Kategoria: Poradniki
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-11-18672-9
Rozmiar pliku: 1,1 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

WSTĘP

Lubię porów­ny­wać zako­chi­wa­nie się do potrzą­sa­nia szklaną śnieżną kulą: stare sprawy (z poprzed­nich związ­ków, a nawet z dzie­ciń­stwa) zostają pobu­dzone, uno­sząc się z miej­sca, gdzie wcze­śniej spo­koj­nie osia­dły na dnie. To nie dzieje się dla­tego, że ludzie są głupi czy zepsuci. _Taka jest po pro­stu natura roman­tycz­nej miło­ści._ Zamiast bać się burzy lub jej ulec, nasza praca nad związ­kiem powinna pole­gać na zało­że­niu czapki i ręka­wi­czek oraz sta­wie­niu jej czoła wspól­nie z part­ne­rem.

W ciągu ostat­nich dwóch dekad mia­łam przy­wi­lej uczyć tysiące stu­den­tów, pra­co­wać z set­kami par w mojej prak­tyce tera­peu­tycz­nej oraz dzie­lić się moimi spo­strze­że­niami na temat rela­cji z milio­nami osób w mediach spo­łecz­no­ścio­wych. Z rado­ścią zebra­łam wiele z tych reflek­sji w jed­nej książce, aby pomóc part­ne­rom zgłę­biać naj­waż­niej­sze i naj­bar­dziej palące wyzwa­nia naszych cza­sów. Ta książka, jak i moja szer­sza praca, ma na celu pomóc ci roz­wi­jać to, co nazy­wam ŚWIA­DO­MO­ŚCIĄ SIE­BIE W RELA­CJACH – cią­głą, pełną cie­ka­wo­ści i empa­tii rela­cję, którą każde z nas ma _z samym sobą_. Ucząc nas brać odpo­wie­dzial­ność za to, jak „pre­zen­tu­jemy się” w naszych związ­kach, świa­do­mość sie­bie w rela­cjach staje się fun­da­men­tem, który pozwala intym­nym rela­cjom roz­kwi­tać.

Podróż w kie­runku roz­wi­ja­nia świa­do­mo­ści sie­bie w rela­cjach nie polega na dąże­niu do per­fek­cji – cho­dzi o pokorę i cie­ka­wość wobec naszego wewnętrz­nego świata oraz tego, jak wcho­dzimy w rela­cje z innymi. W tej książce dosta­niesz zapro­sze­nie do roz­wi­ja­nia i dosko­na­le­nia umie­jęt­no­ści, takich jak empa­tyczne słu­cha­nie, rozu­mie­nie i prze­ry­wa­nie nie­zdro­wych sche­ma­tów, dba­nie o swoje potrzeby, skła­da­nie szcze­rych prze­pro­sin, opie­ko­wa­nie się swoim wewnętrz­nym dziec­kiem (lub, jak ja to nazy­wam, małą sobą), prak­ty­ko­wa­nie życz­li­wo­ści wobec sie­bie i wiele innych. Ponadto jed­nym z fila­rów świa­do­mo­ści sie­bie w rela­cjach jest umie­jęt­ność dosto­so­wy­wa­nia naszego spoj­rze­nia na sie­bie, aby zro­zu­mieć, jak nasz wewnętrzny świat, nasze wzorce rela­cyjne oraz szer­szy kon­tekst kul­tu­rowy wza­jem­nie na sie­bie wpły­wają. W tej książce znaj­dziesz wiele wpi­sów, które zgłę­biają, w jaki spo­sób różne wpływy na nasze rela­cje – te mikro (dyna­mika oddzia­ły­wań jed­no­stek i związ­ków) oraz makro (czyn­niki kul­tu­rowe) – wza­jem­nie się odzwier­cie­dlają.

Spoj­rze­nie w głąb sie­bie i intym­ność są nie­ro­ze­rwal­nie zwią­zane. Kiedy naprawdę kochamy i pozwa­lamy sobie na przy­ję­cie miło­ści, zwłasz­cza w dłu­go­trwa­łych rela­cjach, ujaw­niają się nasze wraż­liwe miej­sca, emo­cjo­nalne rany, naj­głęb­sze lęki i nie­pew­no­ści. Choć może to być prze­ra­ża­jące, daje nam moż­li­wość bycia widzia­nymi i kocha­nymi w naj­bar­dziej auten­tyczny spo­sób, jak rów­nież do uzdro­wie­nia ran z prze­szło­ści, z cza­sów, kiedy nie akcep­to­wano nas takimi, jakimi wów­czas byli­śmy.

Jeśli jesteś obec­nie w intym­nym związku, ta książka może pomóc tobie i two­jemu part­ne­rowi dodać waszej rela­cji klasy, spra­wić, że wszyst­kie wasze doświad­cze­nia (rado­sne, fru­stru­jące, nie­ja­sne, wzru­sza­jące) staną się lek­cjami, które pomogą wam bar­dziej zro­zu­mieć sie­bie nawza­jem. Nauczysz się współ­two­rzyć histo­rię miło­ści, która ma moc uzdra­wia­nia waszej prze­szło­ści oraz cele­bra­cji waszego indy­wi­du­al­nego i wspól­nego poten­cjału.

A jeśli obec­nie jesteś sin­glem lub prze­cho­dzisz z jed­nej rela­cji w kolejną, ta książka pomoże ci zro­zu­mieć twoją prze­szłość (zarówno w rodzi­nie, w któ­rej dora­sta­łeś, jak i w poprzed­nich intym­nych rela­cjach), by móc podej­mo­wać mądre i świa­dome decy­zje w teraź­niej­szo­ści oraz budo­wać pomyślną przy­szłość.

Two­rząc tę kolek­cję, zbie­ra­jąc moje dotych­cza­sowe tek­sty i doda­jąc nowe, mia­łam na uwa­dze czy­tel­ni­ków na róż­nych eta­pach roz­woju rela­cji. Ta książka jest dla osoby, która poślu­biła swoją szkolną miłość i na­dal jest w niej zako­chana po pięć­dzie­się­ciu latach. Jest dla mło­dego czło­wieka, który dopiero zaczyna swoją przy­godę z rand­ko­wa­niem i czuje się jed­no­cze­śnie zagu­biony i pod­eks­cy­to­wany, szu­ka­jąc kogoś wyjąt­ko­wego. Jest dla osoby, która leczy zła­mane serce lub pra­gnie zapo­mnieć o trud­nym dzie­ciń­stwie. I jest dla pary, która roz­po­czyna nowy roz­dział po waż­nym wyda­rze­niu życio­wym, powięk­sza swoją rodzinę lub staje w obli­czu wyzwa­nia w związku. Bez względu na to, kim jesteś, podróż ku samo­świa­do­mo­ści rela­cyj­nej jest dla cie­bie. Się­ga­jąc po tę książkę, doko­nu­jesz odważ­nej i zna­czą­cej inwe­sty­cji w sie­bie oraz swoje rela­cje.

Intym­ność to podróż, a nie cel. Mam nadzieję, że samo­świa­do­mość rela­cyjna sta­nie się twoim nie­za­wod­nym wewnętrz­nym kom­pa­sem, który popro­wa­dzi cię ku związ­kom, które kar­mią i wzbo­ga­cają, a odsu­nie od tych, w któ­rych powie­lasz stare błędy. Chcia­ła­bym, żeby pomo­gła ci rów­nież przy­jąć cudowną zło­żo­ność bycia zarówno takim, jakim jesteś, jak rów­nież sta­wa­nia się cią­gle roz­wi­ja­ją­cym się dzie­łem. Cie­szę się, że tu jesteś.

JAK KORZYSTAĆ Z TEJ KSIĄŻKI

Ta książka zawiera 365 wpi­sów, które mają pomóc ci się uzdra­wiać, roz­wi­jać i roz­kwi­tać. Nie ma zna­cze­nia, któ­rego dnia roku roz­po­czy­nasz swoją podróż. Po pro­stu znajdź dzi­siej­szą datę i zanurz się w lek­tu­rze.

Każdy wpis w tej książce odpo­wiada jed­nemu z dzie­wię­ciu głów­nych tema­tów świa­do­mo­ści sie­bie w rela­cjach: UZDRA­WIA­NIE PRZE­SZŁO­ŚCI, PRAK­TY­KO­WA­NIE ŻYCZ­LI­WO­ŚCI WOBEC SIE­BIE, SZA­CU­NEK DO SWO­ICH UCZUĆ, ZRO­ZU­MIE­NIE DYNA­MIKI RELA­CJI, ZASPO­KA­JA­NIE SWO­ICH POTRZEB, TRANS­FOR­MA­CJA KON­FLIKTU, ROZ­WIĄ­ZY­WA­NIE PRO­BLE­MÓW W RELA­CJACH, ROZ­WI­JA­NIE ŚWIA­DO­MO­ŚCI SEK­SU­AL­NEJ ORAZ NAWI­GO­WA­NIE PRZEZ ETAPY MIŁO­ŚCI. Każdy z tych tema­tów ma przy­pi­sany kon­kretny kolor, co uła­twia ich odna­le­zie­nie, a legenda znaj­duje się poni­żej. W zależ­no­ści od two­jej histo­rii może się zda­rzyć, że pewne tematy staną się bar­dziej istotne w okre­ślo­nych momen­tach. Jeśli więc twoja rela­cja staje się trudna lub nie­zro­zu­miała, możesz prze­wer­to­wać książkę, aby zna­leźć wpis, który odpo­wiada twoim potrze­bom w danym momen­cie. Jed­nak ważne jest, aby zgłę­bić każdy z dzie­wię­ciu tema­tów i zro­zu­mieć, jak się ze sobą łączą, aby twoja podróż ku świa­do­mo­ści sie­bie w rela­cjach była holi­styczna i pełna.

TEMATY – OPIS

LECZE­NIE RAN Z PRZE­SZŁO­ŚCI

Zro­zum, jak dyna­mika rela­cji w two­jej rodzi­nie, bole­sne doświad­cze­nia oraz nagro­ma­dzony emo­cjo­nalny bagaż kształ­tują twoje obecne rela­cje. Prze­ana­li­zuj prze­szłość, aby dostrzec, jak odbija się ona w two­ich związ­kach dzi­siaj.

ĆWI­CZE­NIE SAMO­WSPÓŁ­CZU­CIA

Znajdź spo­kój w poczu­ciu wła­snej war­to­ści i odkryj potężne połą­cze­nie mię­dzy miło­ścią do sie­bie a bli­sko­ścią z part­ne­rem.

SZA­NO­WA­NIE WŁA­SNYCH UCZUĆ

Zro­zum i naucz się inter­pre­to­wać „dane” gro­ma­dzone w twoim wewnętrz­nym świe­cie oraz pra­cuj bar­dziej efek­tyw­nie nad czyn­ni­kami wyzwa­la­ją­cymi emo­cje (twoje wła­sne i two­jego part­nera).

ROZU­MIE­NIE DYNA­MIKI RELA­CJI

Porzuć myśle­nie w kate­go­riach „ja kon­tra ty” i przejdź do podej­ścia „my kon­tra pro­blem”, które pogłę­bia bli­skość.

ZASPO­KA­JA­NIE SWO­ICH POTRZEB

Poznaj stra­te­gie two­rze­nia zdro­wych gra­nic i usta­la­nia ocze­ki­wań w spo­sób, który buduje wza­jemny sza­cu­nek i zapo­biega nara­sta­niu urazy.

PRZE­PRA­CO­WA­NIE KON­FLIKTU

Dowiedz się, co naprawdę ozna­cza walka z odda­le­niem, a nie ze sobą nawza­jem.

ROZ­WIĄ­ZY­WA­NIE PRO­BLE­MÓW W ZWIĄZKU

Zro­zum pro­blemy sto­jące za powszech­nymi, lecz skom­pli­ko­wa­nymi wyzwa­niami w związku, takimi jak zaufa­nie, zdrada, poczu­cie zdrady, zazdrość czy odczu­wa­nie sprzecz­nych emo­cji.

ROZ­WI­JA­NIE SEK­SU­AL­NEJ SAMO­ŚWIA­DO­MO­ŚCI

Znajdź powody, by czuć się dobrze we wła­snej skó­rze i nawią­zy­wać z part­ne­rem bli­skość w spo­sób, który będzie spra­wiał przy­jem­ność wam obojgu.

NAWI­GO­WA­NIE MIĘ­DZY ETA­PAMI MIŁO­ŚCI

Cele­bruj roz­wój swo­jej intym­nej rela­cji i odkryj, co jest potrzebne, aby miłość trwała.

Pod koniec książki znaj­dziesz słow­ni­czek ter­mi­nów oraz dodat­kowe zasoby, które mogą wspie­rać cię na dro­dze do rela­cyj­nej samo­świa­do­mo­ści. Aby w pełni sko­rzy­stać z tej książki, zale­cam codzien­nie prze­zna­czyć tro­chę czasu na prze­czy­ta­nie jed­nego roz­działu. Następ­nie możesz pra­co­wać z nim w jeden lub we wszyst­kie z poda­nych poni­żej spo­so­bów:

1. PRO­WADŹ ZAPI­SKI W SWOIM DZIEN­NIKU. Wiele roz­dzia­łów zawiera pyta­nia wspie­ra­jące roz­wój rela­cyj­nej samo­świa­do­mo­ści, które zachę­cają do reflek­sji. Możesz to osią­gnąć poprzez pisa­nie lub po pro­stu zasta­na­wia­nie się nad swo­imi myślami. W przy­padku roz­dzia­łów nie­za­wie­ra­ją­cych pytań do reflek­sji możesz sko­rzy­stać z nastę­pu­ją­cych pytań ogól­nych:

– O czym przy­po­mina ci ten roz­dział lub nad czym każe ci się zasta­no­wić?

– Jakie uczu­cia wywo­łuje w tobie ten roz­dział?

– Co dzięki prze­czy­ta­niu tego roz­działu chcesz prak­ty­ko­wać w swoim życiu? W jaki spo­sób możesz zacząć to robić?

2. MEDY­TUJ NAD SŁO­WEM LUB FRAZĄ Z ROZ­DZIAŁU. Ustaw sto­per na 5–10 minut. Usiądź w ciszy i pozwól, aby prze­sła­nie roz­działu zako­rze­niło się w tobie.

3. PODZIEL SIĘ TYM ROZ­DZIA­ŁEM Z KIMŚ, KOGO KOCHASZ I KOMU UFASZ, I WYKO­RZY­STAJ GO, ABY ROZ­PO­CZĄĆ ROZ­MOWĘ. Pamię­taj, by roz­po­cząć tę roz­mowę z uko­chaną osobą (part­ne­rem, przy­ja­cie­lem, człon­kiem rodziny) w spo­sób cie­kawy i otwarty. Nie zaczy­naj od wywo­ły­wa­nia poczu­cia winy („Mógł­byś przy­naj­mniej prze­czy­tać ten roz­dział dla mnie!”) ani kry­tyki („Naprawdę potrze­bu­jesz prze­czy­tać ten roz­dział!”). Takie podej­ście naj­praw­do­po­dob­niej wywoła reak­cję obronną u dru­giej osoby, a roz­mowa nie pój­dzie dobrze. Zamiast tego spró­buj cze­goś w stylu: „Bar­dzo mi zależy, żebyś czy­tał te roz­działy razem ze mną” albo „Uwiel­biam, kiedy wyko­rzy­stu­jemy te roz­działy jako począ­tek roz­mowy. Tak wiele się wtedy uczę!”.

4. STWÓRZ KRĄG CZY­TEL­NI­CZY Z PRZY­JA­CIÓŁMI LUB BLI­SKIMI. Wyko­rzy­staj roz­działy jako punkt wyj­ścia do roz­mów i wza­jem­nej tro­ski o sie­bie nawza­jem.

Nie ma złych spo­so­bów na korzy­sta­nie z tej książki. Sprawdź, który będzie naj­lep­szy dla cie­bie!

UWAGA NA TEMAT PŁCI

Ta książka została stwo­rzona z myślą o czy­tel­ni­kach wszyst­kich toż­sa­mo­ści płcio­wych i sek­su­al­nych, na każ­dym eta­pie roz­woju rela­cji. Jed­nak bada­nia poka­zują, że normy ról płcio­wych naj­czę­ściej wystę­pują w spo­sób naj­bar­dziej sztywny i ogra­ni­czony w obsza­rze rela­cji intym­nych. Mając to na uwa­dze, nie­które roz­działy odno­szą się do spe­cy­ficz­nych i szko­dli­wych skut­ków hete­ro­nor­ma­tyw­no­ści w tego typu związ­kach. Sta­ra­łam się uwzględ­nić, w jaki spo­sób dany temat może doty­czyć osób nale­żą­cych do spo­łecz­no­ści LGB­TQIA+. Nie­mniej jed­nak, ponie­waż każda osoba i każdy zwią­zek jest wyjąt­kowy, mogą zda­rzyć się sytu­acje, w któ­rych pewne doświad­cze­nia nie zostały w pełni uwzględ­nione. Mam nadzieję, że na tych stro­nach poczu­jesz się dostrze­żony, wspie­rany i doce­niany.

WITAJ NA ZAJĘCIACH

Miłość to kurs, w cza­sie któ­rego uczymy się o sobie, innych i ota­cza­ją­cym nas świe­cie w naj­głęb­szy i naj­bar­dziej pokorny spo­sób, jaki można sobie wyobra­zić. Ponie­waż nikt z nas nie otrzy­mał instruk­cji obsługi do związ­ków intym­nych, nauka, jak kochać innych i jak przyj­mo­wać miłość, to podróż trwa­jąca całe życie. Tera­pia, wspar­cie ze strony spo­łecz­no­ści oraz książki takie jak ta mogą być w tej podróży pomocne. Poszu­ki­wa­nie zaso­bów, które pomogą popra­wić twoje rela­cje, to znak siły i emo­cjo­nal­nej doj­rza­ło­ści, a także inwe­sty­cja, która będzie pro­cen­to­wać przez wiele lat. Mam nadzieję, że ta książka posłuży ci jako pod­ręcz­nik do two­jego związku, pobu­dza­jąc do reflek­sji i autoreflek­sji w tej pięk­nej prze­strzeni nauki. Jestem wdzięczna, że mogę towa­rzy­szyć ci w tej podróży.

SŁOWO NA TEMAT PRZEMOCY ORAZ DODATKOWE ZASOBY

W książce poru­szam sze­roki zakres typo­wych dyna­mik w związ­kach, ofe­ruję słow­nic­two, narzę­dzia i wska­zówki, jak zarzą­dzać swo­imi myślami i emo­cjami, aby móc w pozy­tywny i sku­teczny spo­sób komu­ni­ko­wać się ze swoim part­ne­rem. Jed­nak te porady nie są odpo­wied­nie dla czy­tel­ni­ków, któ­rzy trwają w związku, w któ­rym docho­dzi do prze­mocy.

Kra­jowa Info­li­nia ds. Prze­mocy Domo­wej (http://the­ho­tline.org) defi­niuje prze­moc w związku jako wzo­rzec przy­mu­sza­ją­cego zacho­wa­nia, sto­so­wa­nego w celu utrzy­ma­nia wła­dzy i kon­troli nad obec­nym lub byłym part­ne­rem. Takie rela­cje mogą obej­mo­wać nie­które lub wszyst­kie z nastę­pu­ją­cych zacho­wań:

– Prze­moc emo­cjo­nalna (wyzy­wa­nie, poni­ża­nie).

– Prze­moc fizyczna (szar­pa­nie, bicie, popy­cha­nie).

– Prze­moc sek­su­alna (zmu­sza­nie lub nakła­nia­nie do aktyw­no­ści sek­su­al­nej).

– Groźby i zastra­sza­nie mające na celu zdo­by­cie lub utrzy­ma­nie wła­dzy.

– Izo­la­cja (ogra­ni­cza­nie, kon­tro­lo­wa­nie lub unie­moż­li­wia­nie kon­taktu z rodziną i przy­ja­ciółmi).

– Prze­moc finan­sowa (unie­moż­li­wia­nie komuś pod­ję­cia pracy).

– Wyko­rzy­sty­wa­nie dzieci do zdo­by­cia wła­dzy (okła­my­wa­nie dzieci na temat part­nera, gro­że­nie ode­bra­niem dzieci).

Aby uzy­skać wię­cej infor­ma­cji doty­czą­cych prze­mocy domo­wej, zapo­znaj się z sek­cją nt. wspar­cia kry­zy­so­wego na końcu tej książki.LUTY

1 LUTEGO

Kiedy twój part­ner ma kło­poty w rela­cjach z twoją rodziną, sta­jesz mię­dzy oso­bami, które kochasz, ale jed­no­cze­śnie odgry­wasz rolę lidera rela­cyj­nego, poma­ga­jąc wszyst­kim lepiej się zro­zu­mieć.

Ist­nieje stare powie­dze­nie: „Kiedy bie­rzesz ślub z kimś, bie­rzesz ślub także z jego rodziną”. Choć brzmi to nieco zbyt mocno, nie można zaprze­czyć, że bycie parą ozna­cza budo­wa­nie mostu mię­dzy dwoma sys­te­mami rodzin­nymi. Jest to rów­nież moment przej­ściowy w życiu każ­dej rodziny:

- To jest _wspa­niałe_ na wiele spo­so­bów, przy­nosi nowe moż­li­wo­ści nawią­zy­wa­nia rela­cji i two­rze­nia wspól­nych rytu­ałów.
- To rów­nież _ogromne wyzwa­nie_, otwie­ra­jące prze­strzeń dla podzia­łów, kon­flik­tów i naru­szeń gra­nic.

Wiele ról, które przyj­mu­jemy w sys­te­mie rodzin­nym (zięć, teściowa itp.), to role, do któ­rych nie zosta­li­śmy w żaden spo­sób przy­go­to­wani ani prze­szko­leni, a każda z nich potrafi wzbu­dzić w nas wewnętrzny chaos. Dla­tego naszą odpo­wie­dzial­no­ścią jest korzy­sta­nie z narzę­dzi świa­do­mo­ści rela­cyj­nej, by z cie­ka­wo­ścią przyj­rzeć się temu, jakie uczu­cia ta nowa rola w nas wzbu­dza.

Każde z part­ne­rów musi odróż­nić się od swo­jej rodziny na rzecz związku, jed­no­cze­śnie oka­zu­jąc wdzięcz­ność i sza­cu­nek tym, któ­rzy praw­do­po­dob­nie dali mu wszystko, co mogli naj­lep­szego. Dąży się do tej deli­kat­nej rów­no­wagi, a celem jest:

- By wszy­scy człon­ko­wie matrycy rela­cyj­nej (para, rodzice itp.) czuli, że są w jed­nej dru­ży­nie: Dru­ży­nie Rodzina.
- By part­ne­rzy czuli się prio­ry­te­towo trak­to­wani przez sie­bie nawza­jem.
- By każde z nich oka­zy­wało empa­tię i pró­bo­wało spoj­rzeć na świat oczami innych.

2 LUTEGO

Naucz się roz­po­zna­wać i pra­co­wać nad swoją postawą obronną, aby inni mogli czuć się przy tobie bez­piecz­nie.

Postawę obronną _odczu­wasz_ jako:

- ści­ska­nie w klatce pier­sio­wej,
- przy­spie­szone bicie serca,
- rumie­niec na policz­kach.

Postawę obronną _wyra­żasz sło­wami_:

- „Tak, ale…”.
- „Nie o to mi cho­dziło”.
- „Mylisz się”.

Postawę obronną _oka­zu­jesz_:

- prze­wra­ca­jąc oczami,
- krzy­żu­jąc ramiona,
- głę­boko wzdy­cha­jąc.

Postawa obronna jest nie tyle cechą oso­bo­wo­ści, ile bar­dziej wzor­cem, który poja­wia się w kon­tek­ście rela­cyj­nym. Nie­któ­rzy z nas reagują na naj­mniej­szy sygnał, dostrze­ga­jąc kry­tykę, zagro­że­nie lub ocenę tam, gdzie ich w rze­czy­wi­sto­ści nie ma. Może to wyni­kać z:

- wycho­wy­wa­nia się wśród osób, które zda­wały się cze­kać na nasze potknię­cia,
- związku z bar­dzo kry­tycz­nym part­ne­rem w prze­szło­ści,
- bar­dzo kry­tycz­nego nasta­wie­nia wobec sie­bie – wyobra­żamy sobie, że inni robią nam to, co my sami robimy sobie.

Kiedy czu­jesz nara­sta­jącą w tobie reak­cję obronną, skie­ruj się w stronę empa­tii. Pamię­taj, że osoba udzie­la­jąca ci infor­ma­cji zwrot­nej pra­gnie zostać wysłu­chana i zro­zu­miana. Ma pro­blem, dla któ­rego roz­wią­za­niem jest twoja obec­ność.

Pyta­nia pozwa­la­jące na osią­gnię­cie świa­do­mo­ści sie­bie w rela­cji

- W jaki spo­sób odczu­wasz postawę obronną w swoim ciele?
- Co jest tak bole­snego w poczu­ciu nie­zro­zu­mie­nia lub kry­tyki?
- Czy to uczu­cie nie­zro­zu­mie­nia przy­po­mina ci podobne emo­cje z prze­szło­ści?

3 LUTEGO

Kiedy uko­chana osoba daje Ci infor­ma­cję zwrotną na temat tego, jak wpływa na nią ton two­jego głosu, spró­buj zamiast postawy obron­nej obu­dzić w sobie cie­ka­wość.

W świe­cie, który prio­ry­te­towo trak­tuje myśle­nie, nasze odczu­cia i emo­cje są sys­te­ma­tycz­nie igno­ro­wane. Jed­nak inte­li­gen­cja naszego ciała ma zna­cze­nie. Twój ton głosu odbija się w twoim part­ne­rze i ma moc wywo­ły­wa­nia napię­cia lub spo­koju w jego wnę­trzu.

- Z JED­NEJ STRONY KON­TRO­LO­WA­NIE TONU TO COŚ, CO OSOBY Z PRZY­WI­LE­JAMI CZĘ­STO ROBIĄ W ROZ­MO­WIE Z OSO­BAMI MAR­GI­NA­LI­ZO­WA­NYMI. „Trudno mi słu­chać, kiedy jesteś taki wście­kły!” – takie stwier­dze­nie, wypo­wia­dane przez osobę z więk­szą przy­pi­saną kul­tu­rowo wła­dzą, nakłada dodat­kowy wysi­łek na osobę o mniej­szej mocy, by dosto­so­wała swój ton, by był bar­dziej „przy­jemny”.
- PART­NE­RZY W BLI­SKIEJ RELA­CJI POWINNI ZWRA­CAĆ UWAGĘ NA TON, JAKIM SIĘ POSŁU­GUJĄ, ORAZ NA TO, JAK ODDZIA­ŁUJE ON NA DRUGĄ OSOBĘ. Aby komu­ni­ka­cja prze­bie­gała płyn­nie, twój ton powi­nien poma­gać part­ne­rowi pozo­stać obec­nym, otwar­tym i zaan­ga­żo­wa­nym zamiast odda­lo­nym lub defen­syw­nym.

Jeśli twój part­ner zwraca uwagę, że nie radzi sobie z twoim tonem, zare­aguj z cie­ka­wo­ścią, pyta­jąc go:

- Czy mój ton przy­po­mina ci kogoś z prze­szło­ści? Kogo?
- Jakie masz odczu­cia, gdy sły­szysz ten ton w moim gło­sie?

Wró­cimy do tego tematu w jutrzej­szym wpi­sie.

4 LUTEGO

Kiedy słowa i ton są nie­spójne, ton przej­muje kon­trolę.

„Nie cho­dziło o to, _co_ powie­dzia­łeś. Cho­dziło o to, _w jaki spo­sób_ to powie­dzia­łeś!”

Nie zli­czę, ile razy sły­sza­łam tę frazę pod­czas tera­pii par! Ton ma zna­cze­nie. Kiedy potrze­bu­jesz dać part­ne­rowi infor­ma­cję zwrotną na temat jego tonu, zamiast kry­ty­ko­wać („Twój ton jest zbyt ostry”), spró­buj:

- OPI­SAĆ, CO SŁY­SZYSZ. „Dla mnie twój głos staje się gło­śniej­szy, a ton ostry i naglący”.
- POWIE­DZIEĆ, CO DZIEJE SIĘ W TOBIE. „Zaczy­nam czuć napię­cie i potrzebę obrony, co utrud­nia mi słu­cha­nie cie­bie tak, jak bym chciał”.
- POPRO­SIĆ O TO, CZEGO POTRZE­BU­JESZ. „Naprawdę chcę dalej nad tym pra­co­wać razem z tobą. Czy mógł­byś spró­bo­wać mówić łagod­niej­szym tonem?”

5 LUTEGO

Prze­stańmy trak­to­wać nie­które zacho­wa­nia sek­su­alne jako waż­niej­sze od innych.

Fakt, że nasz domi­nu­jący sce­na­riusz sek­su­alny opiera się na heterosek­su­alnym wzorcu, jest pro­ble­ma­tyczny i spra­wia, że każda osoba nie­he­te­ro­sek­su­alna jest „wyklu­czona” i postrze­gana jako „inna”. Ponadto, sta­wia­jąc heterosek­su­alny wzo­rzec na pie­de­stale, two­rzymy hie­rar­chię, w któ­rej seks pene­tra­cyjny jest uzna­wany za waż­niej­szy od innych form bli­sko­ści. W rezul­ta­cie seks pene­tra­cyjny zaczyna być postrze­gany jako naj­bar­dziej intymny lub naj­istot­niej­szy spo­sób oka­zy­wa­nia bli­sko­ści.

Zro­zu­mie­nie tego jest zapro­sze­niem dla nas _wszyst­kich_ do zmiany myśle­nia na korzyść każ­dego czło­wieka. Odejdźmy od hie­rar­chicz­nego podej­ścia do seksu, w któ­rym jedne zacho­wa­nia są cenione bar­dziej niż inne. Zacznijmy patrzeć na seks jak na paletę arty­sty – żaden kolor nie jest lep­szy od innego, a bez względu na to, jakich kolo­rów uży­jemy, mamy szansę wspól­nie stwo­rzyć coś pięk­nego.

6 LUTEGO

Mał­żeń­stwo to: eks­cy­ta­cja, a także nuda. Łatwość, a także wyzwa­nie. Prze­wi­dy­wal­ność, a także zasko­cze­nie.

Jako kul­tura jeste­śmy o wiele bar­dziej zafa­scy­no­wani _zako­chi­wa­niem się_ niż _życiem w miło­ści_. Cenimy roman­tyzm bar­dziej niż zaan­ga­żo­wa­nie. Ide­ali­zu­jemy pościg i depre­cjo­nu­jemy pie­lę­gno­wa­nie uczu­cia. Rezul­tat? Wiele osób ma pro­blem, gdy pożą­da­nie zamie­nia się w miłość. Pewna samotna kobieta powie­działa mi, że jej zamężna przy­ja­ciółka stwier­dziła: „Myślę, że cią­gle czu­jesz się roz­cza­ro­wana swo­imi chło­pa­kami, bo uwa­żasz miłość za bar­dziej eks­cy­tu­jącą, niż jest w rze­czy­wi­sto­ści”. Szcze­rze, kto może ją za to winić?! Kome­die roman­tyczne ni­gdy nie poka­zują nam zwy­kłego śro­do­wego wie­czoru po ośmiu latach związku. Rezul­tat? Jeśli nasza histo­ria miło­sna traci tro­chę z tego zapie­ra­ją­cego dech w pier­siach cało­wa­nia się w desz­czu, myślimy, że coś robimy źle. Mówimy coś w stylu: „Może to nie jest ta wła­ściwa osoba dla mnie”. Albo pytamy: „Co ze mną jest nie tak?”.

Jeśli czu­jesz się roz­cza­ro­wany, zamknięty w sobie lub zawsty­dzony swoim związ­kiem, musisz podejść do tego jak do pro­blemu „wspól­nego”. Zwróć się do dru­giej strony, kie­ruj się miło­ścią i poproś o pomoc: „Czuję się ostat­nio odsu­nięty. Tęsk­nię za tym, jak kie­dyś się zacho­wy­wa­li­śmy. A ty?” Wspól­nie zasta­nów­cie się, co może pomóc każ­demu z was wró­cić od wyco­fa­nia do zaan­ga­żo­wa­nia.

7 LUTEGO

Trud­no­ści sek­su­alne się zda­rzają. Ważne jest, w jaki spo­sób sobie z nimi radzimy.

Bada­nia wska­zują, że 43 pro­cent kobiet i 31 pro­cent męż­czyzn zgła­sza pewien sto­pień trud­no­ści sek­su­al­nych. 1 na 4 kobiety przed meno­pauzą i 1 na 2 kobiety w okre­sie meno­pauzy zmaga się z niskim libido, pod­czas gdy aż 1 na 2 męż­czyzn powy­żej 40. roku życia zgła­sza pro­blemy z erek­cją, a 1 na 3 męż­czyzn przed­wcze­sny wytrysk². Według Naro­do­wego Cen­trum Zapo­bie­ga­nia Ura­zom aż 1 na 2 kobiety i 1 na 3 męż­czyzn jest ofiarą jakiejś formy prze­mocy sek­su­al­nej³. Osoby, które prze­żyły prze­moc sek­su­alną, czę­sto zma­gają się z dłu­go­trwa­łymi pro­ble­mami sek­su­al­nymi, takimi jak uni­ka­nie, obawa lub brak zain­te­re­so­wa­nia sek­sem, emo­cjo­nalne odda­le­nie pod­czas seksu oraz trud­no­ści z osią­gnię­ciem orga­zmu⁴.

W kwe­stiach sek­su­al­nych wraż­li­wość jest nie­unik­niona, co ozna­cza, że wstyd zawsze może się poja­wić. Możemy uni­kać tych deli­kat­nych uczuć, gdy nasza sek­su­al­ność działa bez zarzutu: pożą­da­nie jest sta­bilne, erek­cje nie­za­wodne, orga­zmy regu­larne. Jed­nak gdy napo­ty­kamy prze­szkody, wstyd może powstrzy­mać nas przed zaję­ciem się pro­ble­mem, popro­sze­niem o pomoc lub roz­mową o nim z part­ne­rem. Innymi słowy, ryzy­ku­jemy, że coś trud­nego sta­nie się jesz­cze trud­niej­sze.

Jeśli jesteś sin­glem, pamię­taj, że twoje wyzwa­nia sek­su­alne nie wpły­wają na twoją war­tość czy atrak­cyj­ność. Jeśli jesteś w związku, sta­raj się budo­wać emo­cjo­nalne bez­pie­czeń­stwo, cie­ka­wość i tro­skę w prze­strzeni mię­dzy wami, aby­ście zawsze mogli grać w tej samej dru­ży­nie.

8 LUTEGO

Wyraź zgodę na tera­pię dla par za pierw­szym razem, gdy part­ner cię o to poprosi.

Im dłuż­sza prze­rwa mię­dzy waszą pierw­szą roz­mową o tera­pii dla par a pierw­szą sesją, tym wię­cej pracy będzie­cie musieli wyko­nać wspól­nie we troje. Jeśli powta­rzasz swo­jemu part­ne­rowi: „Myślę, że przy­dałby nam się ktoś trzeci, kto pomoże nam lepiej się zro­zu­mieć”, a twój part­ner cię igno­ruje, dosko­nale to rozu­miesz. Kolejna cegła jest dokła­dana do muru mię­dzy wami za każ­dym razem, gdy mini­ma­li­zuje on twoje obawy lub mówi, że nie wie­rzy w tera­pię. Tera­pia dla par to nie Święty Miko­łaj; to nie jest coś, w co można wie­rzyć lub nie.

Prak­ty­kuję od ponad 20 lat i rozu­miem to: nikt nie chce cho­dzić na tera­pię dla par. To nie jest ani przy­jemne, ani łatwe, ani relak­su­jące. Jed­nak bada­nia są jed­no­znaczne:

- Tera­pia dla par działa.
- Pro­blemy, które pary przy­no­szą na tera­pię, zwy­kle same się _nie_ roz­wią­zują.

Ni­gdy nie jest za wcze­śnie, by pójść na tera­pię. Uwiel­biam, gdy pary w trak­cie rand­ko­wa­nia zgła­szają się na tera­pię. Nie musisz cze­kać, aż będzie­cie miesz­kać razem, zarę­czeni czy po ślu­bie. I na pewno nie chcę, byś cze­kał, aż znaj­dzie­cie się na skraju roz­sta­nia.

Jak roz­po­znać, że nad­szedł czas na tera­pię dla par? Roz­waż­cie poniż­sze pyta­nia i omów­cie je z part­ne­rem, gdy będzie­cie gotowi:

- Czy wciąż mamy te same kłót­nie lub nie­po­ro­zu­mie­nia?
- Czy ciężko mi zro­zu­mieć spo­sób, w jaki mój part­ner prze­twa­rza różne sprawy?
- Czy czuję się nie­zro­zu­miany przez part­nera?
- Czy jedno lub oboje wno­simy do związku skom­pli­ko­waną histo­rię rela­cji? Czy te doświad­cze­nia spra­wiają, że nasze pro­blemy wydają się trud­niej­sze do roz­wią­za­nia?
- Czy pod­wa­żam trwa­łość naszego związku?

9 LUTEGO

Twoja sek­su­al­ność to dyna­miczna, roz­wi­ja­jąca się opo­wieść, którą masz prawo two­rzyć.

Wno­simy do sypialni to, co głę­boko ludz­kie: nasze pra­gnie­nia, nasze rany, nasze nadzieje, nasze lęki. Naszą naj­waż­niej­szą i naj­od­waż­niej­szą pracą jest zwró­ce­nie się ku zna­cze­niu i emo­cjom towa­rzy­szą­cym zacho­wa­niom z pełną dozą zacie­ka­wie­nia i wyro­zu­mia­ło­ści dla sie­bie. Sek­su­alne ja jest istotną, choć czę­sto nie­zro­zu­mianą, a nawet porzu­coną czę­ścią tego, kim jeste­śmy jako ludzie.

Nad­szedł czas, aby podejść do swo­jej sek­su­al­no­ści z peł­nym zaan­ga­żo­wa­niem. Twoja sek­su­al­ność jest twoja. Zawsze była i zawsze będzie. Twoja, by pozna­wać ją na nowo. Twoja, by wyra­żać ją w spo­sób, który daje ci poczu­cie połą­cze­nia ze sobą, z part­ne­rem, z życiem. Seks to potężny kanał połą­cze­nia i uzdra­wia­nia, ale musimy sami wypo­sa­żyć się w wie­dzę i zro­zu­mie­nie dla sie­bie.

10 LUTEGO

Ty decy­du­jesz, komu przy­słu­guje przy­wi­lej wyra­ża­nia opi­nii na temat two­ich wybo­rów.

Opi­nie i rady to główne formy komu­ni­ka­cji tych, któ­rzy nie potra­fią znieść cię­żaru emo­cji dru­giego czło­wieka. (Albo wła­snych, prawdę mówiąc). Jeśli zma­gasz się z czymś i zapra­szasz mnie, bym towa­rzy­szyła ci w twoim wewnętrz­nym cha­osie, będzie to z two­jej strony prze­jaw zarówno życz­li­wo­ści, jak i mądro­ści, gdy okre­ślisz „zasady mojego zaan­ga­żo­wa­nia”.

- MOŻESZ POWIE­DZIEĆ MI, ŻE POTRZE­BU­JESZ, ŻEBYM BYŁA LUSTREM ODBI­JA­JĄ­CYM TWOJE MYŚLI, ALE BEZ UDZIE­LA­NIA INSTRUK­CJI. Wtedy ja mogę zde­cy­do­wać, czy potra­fię (i czy chcę) to zaofe­ro­wać. Jeśli zde­cy­duję, że mogę, zasłu­guję, by być z sie­bie dumną, bo bycie lustrem jest jed­nym z naj­pięk­niej­szych darów, jakie możemy ofia­ro­wać. To moc nie do prze­ce­nie­nia – bycie prze­strze­nią, głę­bo­kim słu­cha­czem, brat­nią duszą.
- MOŻESZ POWIE­DZIEĆ MI, ŻE CHCESZ WIE­DZIEĆ, CO ZRO­BI­ŁA­BYM NA TWOIM MIEJ­SCU. To wyjąt­kowy przy­wi­lej, gdy ktoś daje nam taką moż­li­wość. Ale muszę pamię­tać, że nie mam krysz­ta­ło­wej kuli ani magicz­nej różdżki – pró­buję jedy­nie zga­dy­wać naj­le­piej, jak potra­fię, opie­ra­jąc się na zro­zu­mie­niu ukształ­to­wa­nym przez pry­zmat _moich_ doświad­czeń, _mojej_ toż­sa­mo­ści, _mojej_ oso­bo­wo­ści, _mojej_ kul­tury… a nie two­jej.

Umie­jęt­ność słu­cha­nia i zdol­ność wyra­że­nia, w jaki spo­sób pra­gniemy być słu­chani, to pod­sta­wowe umie­jęt­no­ści rela­cyjne. Każda z nich opiera się na zro­zu­mie­niu, że spoj­rze­nie jed­nego part­nera na sytu­ację dru­giego zawsze będzie nieco ogra­ni­czone – i odwrot­nie.

11 LUTEGO

Gdy twoje słowa lub dzia­ła­nia ranią kogoś innego, prze­pra­szaj. Nawet jeśli mia­łeś okropny dzień. Nawet jeśli nie chcia­łeś zra­nić tej osoby. Nawet jeśli ty nie czuł­byś się zra­niony, gdyby role się odwró­ciły. Prze­pra­szaj.

Wiem bar­dzo dużo o prze­pro­si­nach – uczę ich od lat – a mimo to wciąż są moją sła­bo­ścią. Dla­czego? Już tłu­ma­czę. Zazwy­czaj pro­blemy, które two­rzę w rela­cji z mężem, wyni­kają z tego, że prze­rzu­cam na _niego_ to, co czuję do samej _sie­bie_. Innymi słowy, robię się dla niego nie­miła, kiedy mam do sie­bie pre­ten­sje! (Jak się oka­zuje, trudno być dla innych mil­szym niż dla samego sie­bie). A potem, gdy zdaję sobie sprawę, że byłam dla niego nie­uprzejma, bo czu­łam się źle ze sobą, czuję się jesz­cze gorzej.

Wstyd odcina nas od dru­giej osoby, a prze­pro­siny to coś, co wymaga bycia w rela­cji. Żeby kogoś prze­pro­sić, musimy naj­pierw poczuć z nim więź. Pro­ces naprawy zaczyna się od wyba­cze­nia _sobie_, że zra­ni­li­śmy kogoś, kto jest dla nas ważny. Kiedy odzy­skamy wewnętrzny spo­kój, musimy wycią­gnąć rękę i spró­bo­wać napra­wić rela­cję – nie­za­leż­nie od tego, co sami myślimy o całej sytu­acji.

- „ALE PRZE­CIEŻ NIE CHCIA­ŁEM ZRA­NIĆ!” To nie ma zna­cze­nia. Możesz mieć _dobre inten­cje_ i jed­no­cze­śnie _wyrzą­dzić krzywdę_.
- „MYŚLĘ, ŻE PRZE­SA­DZA”. To nie ma zna­cze­nia. Rów­nież wyrzuć słowo „prze­sa­dzać” ze swo­jego słow­nika – nie jesteś sędzią cudzych emo­cji.
- „TO DLA­TEGO, ŻE MIA­ŁEM OKROPNY DZIEŃ”. To nie ma zna­cze­nia. Oczy­wi­ście, zły dzień utrud­nia bycie miłym, cier­pli­wym czy czu­łym wobec bli­skich. Ale nie może sta­no­wić przy­zwo­le­nia na dowolne zacho­wa­nie.

Kiedy twoje słowa lub dzia­ła­nia ranią bli­skich, musisz powie­dzieć „prze­pra­szam”. To zda­nie musi wybrzmieć w pełni.

12 LUTEGO

Ist­nieje ogromna róż­nica mię­dzy byciem emo­cjo­nal­nie nie­do­stęp­nym a świa­do­mym zarzą­dza­niem emo­cjami, które wymy­kają się spod kon­troli.

Niski próg wytrzy­ma­ło­ści nie jest wadą cha­rak­teru, ale wezwa­niem do dzia­ła­nia. Jeśli ist­nieje ryzyko, że w chwili zło­ści powiesz coś, co zrani bli­skich, to twoim obo­wiąz­kiem jest zapo­bie­gać takim sytu­acjom, a nie ich obo­wiąz­kiem uda­wać, że nic się nie stało.

Praw­dziwa siła wynika z wzię­cia odpo­wie­dzial­no­ści. Twoja draż­li­wość wymaga od cie­bie uwagi i tro­ski w dwóch kwe­stiach:

1. Źró­dła utraty pano­wa­nia nad sobą.

2. Skut­ków, jakie ta utrata pano­wa­nia wywo­łuje.

Pod­ję­cie pracy nad szybką utratą kon­troli to akt odwagi. Prze­pra­sza­nie po fak­cie jest w porządku, ale praw­dziwa praca polega na zapo­bie­ga­niu. Jak możesz uod­por­nić się na skłon­ność do wybu­chów? Ucząc się robić pauzę i wyco­fać się w tro­sce o rela­cję.

Oczy­wi­ście, są zdrow­sze i mniej zdrowe spo­soby na wyco­fa­nie się. Jeśli dora­sta­łeś w rodzi­nie, gdzie ludzie wycho­dzili z trza­skiem drzwi lub prze­miesz­czali się w gro­bo­wej ciszy, mogłeś nie mieć wzorca, jak zro­bić prze­rwę sprzy­ja­jącą bli­sko­ści. Skłon­ność do krzy­ków czy zamy­ka­nia się w sobie nie są niczym, czego trzeba się wsty­dzić, ale potrze­bu­jesz i zasłu­gu­jesz na to, by nauczyć się nowych, bar­dziej tro­skli­wych spo­so­bów reago­wa­nia.

Kiedy czu­jesz, że jesteś zbyt zde­ner­wo­wany, by kon­ty­nu­ować roz­mowę, spró­buj powie­dzieć jedno z poniż­szych:

- „Trudno mi teraz roz­ma­wiać na ten temat”.
- „Oba­wiam się, że mogę powie­dzieć coś, czego póź­niej będę żało­wać”.
- „Potrze­buję chwili prze­rwy”.

Akcep­to­wa­nie wła­snych nie­do­sko­na­ło­ści nie jest prze­pustką do bez­kar­no­ści. To pierw­szy krok na dro­dze do siły i roz­woju. Kiedy wybie­rasz ciszę zamiast sar­ka­zmu i robisz prze­rwę dla dobra rela­cji, nie zapo­mnij porząd­nie się za to doce­nić. Zmiana nie jest łatwa, ale jest tego warta!

13 LUTEGO

Kiedy zamia­tasz pod dywan ostre słowa uko­cha­nej osoby, odbie­rasz jej szansę na roz­wój, który pły­nie z wzię­cia odpo­wie­dzial­no­ści za swoje słowa.

Słowa, które ranią, mogą uno­sić się w powie­trzu długo po tym, jak chwila napię­cia minie. Gdy zawiodą wszyst­kie spo­soby na poprawę sytu­acji, stawką jest zaufa­nie – fun­da­ment naszych rela­cji. Osoba, która jest odbiorcą ostrych słów, ryzy­kuje spa­dek poczu­cia wła­snej war­to­ści. Osoba, która rani, ryzy­kuje zamknię­ciem serca, gdy broni rze­czy nie do obrony, oraz wsty­dem wyni­ka­ją­cym z braku zaan­ga­żo­wa­nia w naprawę rela­cji.

Przy­czyny łatwej utraty pano­wa­nia nad sobą bywają różne:

- Nie­któ­rzy rodzą się ogni­stymi oso­bo­wo­ściami. Z tem­pe­ra­men­tem nie ma żar­tów!
- Stres osła­bia zdol­ność do zacho­wa­nia cier­pli­wo­ści i łagod­no­ści.
- Trauma zapi­suje się w ciele, a gdy nie jest wyle­czona, trudno odróż­nić drobną iry­ta­cję od praw­dzi­wego alarmu.
- Pro­blemy w związku mogą pro­wa­dzić do łatwego tra­ce­nia kon­troli nad sobą przez roz­wój „men­tal­no­ści ofiary”, która spra­wia, że ludzie czują się upraw­nieni do mówie­nia, co chcą, kiedy chcą i jak chcą.

Musimy łączyć _empa­tię_ z _odpo­wie­dzial­no­ścią_. Czy potra­fisz oka­zać empa­tię wobec przy­czyny utraty kon­troli swo­jego part­nera, nie dając mu jed­no­cze­śnie przy­zwo­le­nia na mówie­nie wszyst­kiego, co mu się podoba, gdy jest sfru­stro­wany lub przy­tło­czony?

14 LUTEGO

Walen­tyn­kowe przy­po­mnie­nie: roman­tyzm rodzi się w prze­strzeni mię­dzy wami.

Moja mama to praw­dziwa mistrzyni w dawa­niu pre­zen­tów. Wymy­śliła coś, co nazwała „uro­dzi­no­wym sto­łem” (wystawną aran­ża­cję pięk­nie zapa­ko­wa­nych pre­zen­tów), a nasza cho­inka zawsze ugi­nała się pod cię­ża­rem poda­run­ków. Wyszłam za kogoś, kto jest… cóż, zupeł­nym prze­ci­wień­stwem. Na naszą pierw­szą rocz­nicę dosta­łam od niego do połowy zje­dzo­nego bur­gera z Bur­ger Kinga. Na Walen­tynki w 2019 roku poda­ro­wał mi minia­tu­ro­wego Snic­kersa, który został po Hal­lo­ween, i dolara wło­żo­nego w mały pla­sti­kowy wore­czek.

Kie­dyś czu­łam się zdez­o­rien­to­wana i zra­niona z powodu tej jego „wady cha­rak­teru”, co jest zro­zu­miałe, bio­rąc pod uwagę:

- Moje doświad­cze­nia z dzie­ciń­stwa (prze­cież zawsze mie­li­śmy pełen _stół_ pre­zen­tów!).
- Nasze płcie (hete­ro­nor­ma­tywny sce­na­riusz roman­tyczny zakłada, że to _on_ _ją_ roz­piesz­cza, a już szcze­gól­nie w Walen­tynki).
- Prze­mysł walen­tyn­kowy (nie wiem, czy to się tak naprawdę nazywa, ale wie­cie, o co cho­dzi).

Z cza­sem nauczy­łam się opie­rać na swo­jej głę­bo­kiej praw­dzie: czuję się kochana przez tego czło­wieka. Trwale. Mocno. Praw­dzi­wie. To nie wymiana pre­zen­tów two­rzy lub odzwier­cie­dla ducha roman­ty­zmu w naszym mał­żeń­stwie.

Miłość spra­wia, że czu­jemy się tak bez­bronni. Cza­sami chcemy otrzy­mać pre­zent lub spe­cjal­nie zapla­no­wane wyda­rze­nie, bo ten gest daje nam pew­ność, że możemy czuć się bez­piecz­nie w tej bez­bron­no­ści, że całe ryzyko, które podej­mu­jemy, otwie­ra­jąc serca, jest odwza­jem­nione i warte wysiłku.

Dawa­nie i przyj­mo­wa­nie pre­zen­tów jest trudne, bo wiąże się z ele­men­tem nie­spo­dzianki i pew­nym pod­da­niem się. W prze­strzeni mię­dzy obda­ro­wu­ją­cym a obda­ro­wa­nym dzieje się sporo: są ocze­ki­wa­nia, opi­nie i prze­ko­na­nia na temat tego, ile dać, ile wydać, co będzie uznane za „dobry” pre­zent, a co nie. Jeśli mamy ocze­ki­wa­nia, powin­ni­śmy je komu­ni­ko­wać. Rozu­miem, że nie jest to łatwe, bo cza­sem sami nie zda­jemy sobie sprawy, że mie­li­śmy jakieś ocze­ki­wa­nia, dopóki part­ner ich nie spełni. Kiedy tak się sta­nie, wyko­rzy­staj tę sytu­ację, by lepiej zro­zu­mieć, czego naprawdę pra­gną­łeś (i dla­czego), aby następ­nym razem uła­twić dru­giej oso­bie odnie­sie­nie suk­cesu.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książkiZapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

1. Kri­stin Neff, _Samo­współ­czu­cie. Spraw­dzona metoda na trak­to­wa­nie sie­bie z życz­li­wo­ścią_, Gdań­skie Wydaw­nic­two Psy­cho­lo­giczne, Gdańsk 2022.

2. Ray­mond C. Rosen, „Pre­va­lence and Risk Fac­tors of Sexual Dys­func­tion in Men and Women”, _Cur­rent Psy­chia­try Reports_ 2, nr 3 (2000), s. 189–195.

3. Natio­nal Cen­ter for Injury Pre­ven­tion and Con­trol, Divi­sion of Vio­lence Pre­ven­tion, „Fast Facts: Pre­ven­ting Sexual Vio­lence”, Cen­ters for Dise­ase Con­trol and Pre­ven­tion, 22.06.2022, https://www.cdc.gov/vio­len­ce­pre­ven­tion/sexu­alvio­lence/fast­fact.html#:~:text=Sexual%20violence%20is%20common.&text=One%20in%204%20women%20and,haras­sment%20in%20a%20public%20place.

4. Wendy Maltz, _Podróż do sek­su­al­nego uzdro­wie­nia. Prze­wod­nik dla osób, które doświad­czyły prze­mocy sek­su­al­nej_, Emo Press, Gdańsk 2014.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij