Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Kolekcja chochlika - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
8 września 2026
9,99 zł
999 pkt
punktów Virtualo

Kolekcja chochlika - ebook

"Kolekcja chochlika" to subtelna, nastrojowa opowieść Algernona Blackwooda o tym, jak niewielkie, pozornie nieistotne zdarzenia potrafią odsłonić granicę między codziennością a tym, co ukryte. To historia o ciekawości, o delikatnej grozie i o spotkaniu z istotą, która nie chce wyrządzić krzywdy.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Opowiadania
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 9788398301503
Rozmiar pliku: 248 KB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Dutton przyjął zaproszenie z tej błahej przyczyny, że w tamtej chwili nie potrafił dość szybko wymyślić eleganckiej wymówki. Nie miał owego błysku ani swobody w obcowaniu z ludźmi, które tak bardzo przydają się na weekendowych przyjęciach. Był postawnym, nieśmiałym i dość niezgrabnym mężczyzną. Co więcej, szczerze nie znosił wielkich rezydencji. Po prostu go przytłaczały. Posępni, budzący grozę kamerdynerzy napełniali go lękiem, dlatego przy pierwszej okazji wyjeżdżał już w niedzielny wieczór.

Tym razem przybył na godzinę przed kolacją. Udał się na piętro do ogromnego pokoju, tak wypełnionego kosztownościami, że poczuł się jak nieistotny rekwizyt w muzealnym korytarzu. Uśmiechnął się smętnie, gdy posługacz wnoszący jego torbę zaczął mocować się z zamkiem. Lecz zamiast ponurego głosu, którego tak bardzo się obawiał, od schylonej postaci dobiegł go ciepły, zwyczajny głos z nieodpartym irlandzkim akcentem. Było to niezwykle pokrzepiające.

– Zapewne zamknięta, proszę pana, ale może ma pan klucz?
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij