-
nowość
Kordian. Lektura z opracowaniem. Masz zdane! - ebook
Kordian. Lektura z opracowaniem. Masz zdane! - ebook
Kordian to najbardziej znany dramat romantyczny Juliusza Słowackiego. Tytułowy bohater to młody chłopak, którym targają trudne emocje. Zastanawia się nad sensem życia, przeżywa trudną miłość. Po nieudanej próbie samobójczej, odbywa podróż po Europie, w trakcie której dowiaduje się, że dla ludzi ważne są pieniądze, władza, sława. Na szczycie Mont Blanc podejmuje decyzję, ze jego celem stanie się walka o wolność ojczyzny. Wraca do Polski z zamiarem zabicia cara, nawet kosztem własnego życia. Czy uda mu się osiągnąć swój cel? Czy poświęcenie jednostki dla dobra ogółu ma sens?
Seria "Masz zdane!" to praktyczna pomoc dla uczniów szkół podstawowych i średnich. Obejmuje ona lektury, których znajomość jest wymagana na egzaminie ósmoklasisty i na maturze. Opracowania – przygotowane przez doświadczonych nauczycieli – uwzględniają podstawę programową i wymagania egzaminacyjne.
W opracowaniu znalazły się następujące elementy:
notka o autorze
streszczenia: krótkie (całego utworu) i szczegółowe (kolejnych rozdziałów lub części)
plan wydarzeń
charakterystyka bohaterów
problematyka utworu
gatunek i rodzaj literacki
znane cytaty
motywy literackie
geneza utworu i/lub wyjaśnienie tytułu
przykładowe tematy wypracowań
przykładowe zadania egzaminacyjne
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Opracowania i Wypracowania |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-8425-715-9 |
| Rozmiar pliku: | 5,4 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Roku 1799 dnia 31 grudnia w nocy
Chata sławnego niegdyś czarnoksiężnika Twardowskiego w górach Karpackich – przy chacie obszerny dziedziniec – dalej skały – w dole bezlistne bukowe lasy. Ciemność przerwana błyskawicami
Czarownica czesze włosy i śpiewa…
CZAROWNICA
Z gwiazd obłąkanych,
Z włosów czesanych
Iskry padają
Jak z polskiej szabli;
Widzą je diabli,
Odpowiadają
Błyskami chmur.
Lecą – świst piór
Buki ugina.
Szatan zlatuje w postaci pięknego anioła
SZATAN
Ha, czarownico! czy biła godzina?
CZAROWNICA
Która?
SZATAN
Godzina, której żaden człowiek
Dwa razy w życiu nie słyszy¹.
CZAROWNICA
Uderzy
Za dziesiątym mgnieniem powiek
Z babilońskiej ludów wieży.
A gdy bić będzie, choć głucha, usłyszę.
Lecz gdzież są, panie, twoi towarzysze?
Leniwo śpieszą z błękitu podniebień;
Żółw, z którego to zgrzebło utoczył mi tokarz²,
Prędzej chodził…
SZATAN
To zgrzebło, pokaż mi je – pokaż!…
Łzy mi płyną… poznaję Twardowskiego grzebień,
On mię zgrzebłem tym czesał, gdy w psa wlazłszy skórę
U nóg mu się łasiłem. Odejdź, moja pani;
Goście sproszeni zlecą się na Łysą Górę.
Czarownica odchodzi
Szatan woła
Szatani!
Błyska dziesięć razy i dziesięć tysięcy szatanów spada
Spadł z nieba deszcz szatanów, niech ziemię polewa;
Jeśli jeszcze na ziemi są edeńskie drzewa,
Niech rosną, to jesienią człowiek owoc zbierze…
Siadajcie! cóż między wami
Nie widać Mefistofela?
ASTAROTH
Zaszedł na grób przyjaciela.
Na grobie Twardowskiego odmawia pacierze.
SZATAN
Taki się teraz zrobił czuły i pobożny
Jak poeta… Lecz księżyc zabłysnął dwurożny,
Czas przystąpić do dzieła…
DIABLI
Co nam król rozkaże?
SZATAN
Obejrzeć trzeba koła w wiekowym zegarze,
Krwią dziecięcia namaścić gwichty³ i sprężyny;
Niech nam bije wyraźnie lata, dnie, godziny.
Przynieście go, postawcie… Co? czy nie zepsuty?
ASTAROTH
Wszystkie koła, wszystkie druty
Całe, rdza wieków nie trawi;
Godzinnik z hostii, co dławi⁴,
Po nim żądło Lewiatana⁵
Przez wieki wieków się toczy,
Na dnie wskazuje ząb smoczy,
Na godziny żądło osy;
I dotąd trwa nieprzerwana
Włosień siwa z kós⁶ szatana,
Któremu zbielały włosy
Od strachu, gdy grom z obłoku…
Pamiętacie?.. A sprężyna
Z ojczyzny Tella, Kalwina,
Na ludzkim wsadzona oku,
Chodzi jak na dyjamencie
W kołek i sprężyn zamęcie
Zamknięta grzesznika dusza,
Kurant po kurancie jąka.
Noga kossacza pająka
Wszystkie sprężyny porusza
Jak wahadło…
SZATAN
Dość opisów.
Gehenno, Astarocie, najstraszliwsi z bisów,
Jak asesory⁷ sądu, gdy zegar bić zacznie,
Liczcie wieki, dnie, lata…
Zegar bije, szatani liczą
Świecie! świecie! świecie!
Wąż wieczności łuskami w okrąg ciebie gniecie,
Zębem zatrutym boki ogryza nieznacznie;
I wieki mrą nad tobą, zasypując pyłem
Umarłych pamiątek.
Ja widziałem twój początek.
Ta garść gliny, powietrzem opasana zgniłem,
Ten trup chaosu, w trumnie zamknięty błękitów,
Strawiony zgnilizną czasów,
Okrył się rdzami kruszców i kością granitów,
Porósł mchem kwiatów i lasów;
Potem wydał robaki, co mu łono toczą
I myślą.
Biada im! jeśli marzeń ziemią nie okryślą,
Kołem widzenia – biada, jeśli je przekroczą…
GEHENNA
Królu, wiek dziewiętnasty uderzył.
SZATAN
Astaroth
Niech liczy lata; może ten, co za obłokiem
Gromy ciska, chcąc wesprzeć jaki ziemski naród,
Może wiek który ludziom skrócił jednym rokiem,
Może ukradł szatanom dzień jeden, godzinę;
Więc się o nią upomnę u Boga
Lub buntowną chorągiew rozwinę.
We mnie i w przyrodzeniu zgwałconym ma wroga.
ASTAROTH
Tysiąc ośmset lat wybiło.
SZATAN
Więc się koło tortury całe obróciło?
Każdy ząb jej rozdziera, każda szruba ciśnie.
Teraz, gdy niebo zabłyśnie,
Błyskawica trwa dłużej niż te wszystkie lata,
Zbiegłe męczarnią dla świata;
A każdy rok jak ślimak sunął się leniwo
Dla nędzarzy, dla głupich kochanków nadziei;
A gdy śliną osrebrzył ślad zbiegłej kolei,
Ślizgał się po niej człowiek pamiątką przerżchliwą.
Obłąkani w przeszłości żeglarze
Brali imię dziejopisów;
Sztuką ich było pisać wielkie kalendarze,
Pełne królewskich imion i dat, i napisów.
Inni myślą ścigali treść myśli,
Filozofy – głęboko myśleli,
Aż nad ciemną przepaścią zawiśli,
Obudzili się, w przepaść spojrzeli
I zawołali: „Ciemno! ciemno! ciemno!”
To hosanna dla nas szatanów,
To śpiew naszych kościelnych organów;
Kto myślał przez godzinę, jest lub będzie ze mną.
Wiek, co przyjdzie, ucieszy szatany.
Mefistofel wchodzi
MEFISTOFEL
Nasz szatan prorokuje w cudotwornym stroju,
Ma płaszcz cały Woltera⁸ dziełami łatany
I pióro gęsie Russa⁹ sterczy na zawoju.
SZATAN
Mefistofelu, przyszła do działania pora,
Wybierz jaką igraszkę wśród ziemskiej czeredy.
Już nie znajdziesz cichego wśród Niemców doktora¹⁰,
Po szwajcarskich się górach nie snują Manfredy¹¹
I mnichy długim postem po celach nie chudną.
Więc obłąkaj jakiego żołnierza.
MEFISTOFEL
Trudno!…
Żołnierz to ryba, która kruczkom nie dowierza
I ma rozsądek zdrowy, przy takiej latarni
Obaczy kurzą nogę diabła kusiciela.
SZATAN
Samiż tylko rycerze ujdą nam bezkarni?
Słuchaj! wśród narodów wiela
Jednemu się ludowi dzień ogromny zbliża.
Idź tam, jego rycerze noszą krzywe szable
Jako księżyc dwurożny , jako rogi diable;
I rękojeść tych kordów nie ma kształtu krzyża.
Pomóż im – oni mają walkę rozpoczynać
Taką, jakąśmy niegdyś z panem niebios wiedli.
Oni się będą modlić, zabijać, przeklinać.
Oni na ojców mogiłach usiedli
I myślą o zemsty godzinie.
Ten naród się podniesie, zwycięży i zginie;
Miecze na wrogach połamie,
A potem wroga myślą zabije,
Bo myśl jego ogniste ma ramię,
Ona jak powróz wrogi uwiąże za szyje
I związanych postawi na takim pręgierzu,
Że wszystkie ludy wzrokiem dosięgną i plwaniem.
MEFISTOFEL
Królu, niechaj poszukam w diabelskim psałterzu
Modlitwy na dzień, co się zowie zmartwychwstaniem;
Zmówię ją za ów naród… Dziś pierwszy dzień wieku,
Dziś mamy prawo stwarzać królów i nędzarzy
Na całą rzekę stuletniego cieku.
Więc temu narodowi stwórzmy dygnitarzy,
Aby nimi zapychał każdą rządu dziurę.
A gdy wzrośnie ich potęga,
Ten naród, jak piękna księga,
W starą oprawiona skórę,
Pargaminowym¹² świecić będzie czołem.
SZATAN
Dobra rada, stańcie kołem,
Stwarzajmy ludzi do rządu.
Zawołajcie czarownicy…
Szatan daje rozkazy, diabli pracują
Żywioły ziemi i lądu,
W atmosferowej szklennicy¹³
Zamknięte i w jeden zlane,
Przez chemików połamane;
Kwasorody, gaz węglowy
Zlewam w kocioł platynowy;
Dmijcie, duchy!…
Gromy biją w kocioł
W żywioł ziemi
Dorzucić szpilek Kaprala
Z główkami laku, któremi
Kreśli plany, królów zwala,
Szpilek czterdzieście tysięcy
Rzućcie w kocioł…
SZATAN
I nic więcéj?
SZATAN
Nic…
DIABLI
Coś z rozumu Kaprala?…
SZATAN
Nic.
DIABLI
Skończony.
SZATAN
Niechaj leci!
Gromy biją, duch ulatuje
Stary – jakby ojciec dzieci,
Nie do boju, nie do trudu;
Dajmy mu na pośmiewisko
Sprzeczne z naturą nazwisko ,
Nazwijmy od słowa ludu,
Kmieciów, czyli nędznych chłopów¹⁴.
Teraz, jak z niebieskich stropów,
Rzućcie wodza ludziom biednym.
DIABLI
Panie! czy skończysz na jednym?
SZATAN
Wrzucić do kotła dyjament,
Dyjament w ogniu topnieje;
Wylać sekretny atrament
Z Talleyranda¹⁵ kałamarza,
Co w niewidzialność blednieje
Od okularów rozsądku…
I dąć w kocioł… w kotła wrzątku
Obaczemy, co się stwarza.
DIABLI
Już gotowy! mimo czary
Wyszedł jakiś człowiek godny,
Złe w tym kotle były wary,
Płyn za rzadki lub za chłodny.
SZATAN
To nic – to nic! takich trzeba
Biednym ludziom rzucać z nieba;
Będą przed nim giąć kolana,
Jest to stara twarz Rzymiana,
Na pieniądzu wpół zatarta.
Dajmy mu na pośmiewisko
Sprzeczne z naturą nazwisko;
Ochrzcijmy imieniem Czarta¹⁶.
Teraz puśćcie! niechaj leci!
DIABLI
Lepszy będzie człowiek trzeci.
SZATAN
Teraz z konstelacji raka
Odłamać oczy i nogi,
Dodać kogucie ostrogi
I z trwożliwego ślimaka
Oderwane przednie rogi…
Cóż tam w kotle?
DIABLI
Ktoś z rycerzy.
SZATAN
Wódz! chodem raka przewini,
Jak ślimak rogiem uderzy,
Sprobuje – i do skorupy
Schowa rogi, i do skrzyni
Miejskiej zniesie planów trupy¹⁷,
Czekając, aż kur zapieje.
Rzucić w kocioł Lachów dzieje,
Słownik rymowych końcówek;
Milijon drukarskich czcionek,
Sennego maku trzy główek.
Coż tam?
DIABLI
Starzec, jak skowronek,
Zastygły pod wspomnień bryłą¹⁸,
Na pół zastygłą, przegniłą.
Poeta – rycerz – starzec – nic,
Dziewięciu Feba sułtanic¹⁹
Eunuch…
SZATAN
Przyśpieszajmy dzieła,
Bo z tamtej krakowskiej wieży
Słyszę dzwon rannych pacierzy;
W powietrzu się rozpłynęła
Woń kadzideł katedralnych.
CZAROWNICA
Przeklęte wasze dzieło! Wicher diablej mowy
Rozczesał z mojej chaty włos słomianej głowy;
Czy mi na nią dachówek dacie z hostii mszalnych?
Zawierucha wierzbowe gałązki obrywa,
Ludzie nie znajdą rószczek na kwietną niedzielę.
SZATAN
Milcz, padalcze! – Czas upływa,
Twórzmy razem wielkich wiele.
Co nakażę, rzucać w tygle.
Rdzę pozostałą
Na Omfalii igle,
Od krwią wilgotnych Herkulesa palców²⁰;
Z rdzy się narodzi niemało
Wymuskanych rycerzy – ospalców −
DIABLI
Tłum, tłum, tłum poleciał na ziemię
Jak chmura…
SZATAN
Spieszmy nowe tworzyć brzemię,
Nim jutrznia błyśnie ponura;
Nim się żywioły ochłodzą,
Rzucić język Balaama oślicy;
A ci, co się z niego wyrodzą,
Narodowej się chwycą mównicy.
Mówców plemię…------------------------------------------------------------------------
¹ Jest to pierwsza godzina nowego stulecia.
² Z pancerzy żółwi wytwarzano kiedyś m.in. grzebienie czy guziki.
³ Gwicht – ciężarek na łańcuchu, poruszający mechanizm zegara ściennego albo stojącego.
⁴ Zgodnie z wierzeniami ludowymi diabeł dławi się hostią (Ciałem Chrystusa), podobnie jak parzy go święcona woda.
⁵ Lewiatan – biblijny potwór morski symbolizujący zło.
⁶ Kosa – tu: warkocz.
⁷ Asesor – dawniej: urzędnik pomagający sędziemu.
⁸ Wolter (1694−1778) – francuski pisarz, filozof, historyk i publicysta, jeden z głównym przedstawicieli oświecenia, autor m.in. powiastki filozoficznej Kandyd; był zwolennikiem liberalizmu, krytykował wszelkie ideologie i religię.
⁹ Russo, właśc. Jan Jakub Rousseau (1712−1778) – francuski pisarz i filozof; zajmował się m.in. teorią wychowania, występował przeciwko racjonalizmowi i ateizmowi, postulował powrót do natury; choć był przedstawicielem oświecenia, ze względu na poglądy uważano go raczej za patrona romantyzmu (a ściślej: poprzedzającego romantyzm sentymentalizmu).
¹⁰ Chodzi o doktora Fausta – postać fikcyjną, pojawiającą się w literaturze i muzyce, znaną głównie z bardzo popularnego w romantyzmie dramatu Faust Johanna Wolfganga Goethego (1749−1832); uczony (filozof i alchemik), który poznawszy mądrość, poczuł się rozczarowany i zawarł pakt z diabłem (Mefistofelesem): oddał mu swoją duszę w zamian za przywrócenie młodości i szczęśliwe życie.
¹¹ Manfred – tytułowy bohater poematu dramatycznego George’a Byrona (1788−1824); odbył m.in wędrówkę po Alpach szwajcarskich.
¹² Pargaminowy – pergaminowy, zrobiony z pergaminu; tu: o cerze, skórze – pożółkły, blady.
¹³ Szklennica – szklanica, szklanka.
¹⁴ Chodzi o gen. Józefa Chłopickiego (1771−1845) – dyktatora powstania listopadowego; był przeciwny walce zbrojnej, postulował rokowania z carem.
¹⁵ Talleyrand (1754−1838) – francuski dyplomata; mimo że był duchownym, poparł rewolucję francuską.
¹⁶ Chodzi o księcia Adama Jerzego Czartoryskiego (1770−1861) – męża stanu, polityka, przywódcę Hotelu Lambert na emigracji po powstaniu listopadowym.
¹⁷ Chodzi o gen. Jana Skrzyneckiego (1787−1860) – naczelnego wodza powstania listopadowego; swoją nieudolnością przyczynił się do klęski armii powstańczej.
¹⁸ Chodzi o Juliana Ursyna Niemcewicza (1758− 1841) – pisarza, pamiętnikarza, działacza politycznego i społecznego; był współtwórcą projektu Konstytucji 3 maja i sekretarzem Tadeusza Kościuszki podczas insurekcji kościuszkowskiej, zaangażował się także w powstanie listopadowe, a po jego upadku był związany na emigracji z Hotelem Lambert.
¹⁹ Dziewięć sułtanic Feba – muzy, opiekunki twórczości artystycznej, których zwierzchnikiem był Apollo (Febus).
²⁰ Herkules przez jakiś czas był niewolnikiem królowej Lidii – Omfale, nosił wtedy kobiece szaty i wykonywał kobiece prace (m.in. igłą).