Koszmarne istoty, które spotykasz każdego dnia - ebook
Koszmarne istoty, które spotykasz każdego dnia - ebook
Koszmarne istoty. Myślałeś, że mieszkają tylko w książkach fantasy i horrorach? Nie mogłeś się bardziej mylić – mieszkają wśród nas, czasem w stercie ubrań zostawionych na krześle, które wykorzystujesz tylko do tego celu, innym razem w nocnej latarni, która mruga, gdy koło niej przechodzisz.
Poznaj Zakapturzone Istoty, Niezręczną Ciszę, ludzi z kryształu, stada Pożeraczy Snów i wiele innych okropności. A może szukasz Sensu Życia? Też go tutaj znajdziesz! Ale spokojnie, to nie jest książka o tym, jak żyć. Raczej o tym, przed czym uciekać, a przed czym nie. Myślę, że ta wiedza przyda się o wiele bardziej.
PAMIĘTAJ, NIE MA SIĘ CZEGO BAĆ. CHYBA.
Marco Kubiś – bardzo popularny youtuber, zaklinacz internetu i jego potworów. Od lat hipnotyzuje widzów swoimi filmami. Zgromadził już 300 tysięcy subskrypcji i ponad 25 milionów wyświetleń, ale jak sam twierdzi, to tylko część jego widowni. YouTube bardzo źle zlicza widzów z innych wymiarów.
| Kategoria: | Science Fiction |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-240-4717-8 |
| Rozmiar pliku: | 4,0 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Spotkałeś je wiele razy. Zdarzyło się, że przemknęły gdzieś na krańcach twojego pola widzenia. Innym razem jedna z nich wisiała nad miastem i zakrywała niebo, sprawiając, że tego dnia czułeś się beznadziejnie. A pamiętasz, jak twoja ostatnia rozmowa z nowo poznaną osobą jakoś się nie kleiła? Może zauważyłeś wtedy dziwnego stwora przebiegającego pod stolikiem obok? Wyglądał bardzo osobliwie. Choć czasy magii i czarów dawno się skończyły i smoki już nie palą wiosek (teraz palą co najwyżej papierosy, ale podobno tylko dla towarzystwa, jak my wszyscy), to wcale nie znaczy, że wszystkie magiczne i mroczne istoty całkowicie zniknęły z naszego życia.
No dobrze, zniknęły może chowańce mieszkające za piecami albo te dziwne wodne demony, które można zobaczyć w studni, za to pojawiły się nowe. Czasem o wiele groźniejsze. A czasem po prostu niezbyt przyjemne. Spotykamy je każdego dnia, czy tego chcemy, czy nie, więc wypadałoby zacząć je nazywać po imieniu. Po pierwsze, tak jest grzeczniej. A po drugie, wiedząc, z jaką dokładnie mroczną istotą mamy do czynienia, łatwiej nam albo ją ze swojego życia wygonić, albo przetrwać takie spotkanie.
Tak, bo niestety wiele tego rodzaju spotkań trzeba po prostu przetrwać. Wtedy jednak przynajmniej możesz podziwiać, jak ładnie układa się mrok na ich futrach. A układa się pięknie, nawet powiedziałbym, że ładniej niż w kubku bardzo czarnej i tak mocnej, że aż gęstej kawy.
Na zdrowie!KIM JESTEM?
Pisanie o sobie zawsze wydawało mi się niezwykle trudne. Czy ktokolwiek lubi to robić? Jest tylko minimalnie przyjemniejsze od mówienia o sobie, ale nie na tyle, by nie był to najtrudniejszy do napisania fragment tej książki. O, i już zaliczyłem pierwsze potknięcie, bo przesadziłem ze skromnością i pewnie pomyślałeś, że jest fałszywa. Pisanie o sobie jest trudne i okrutne, tak jak ustawianie ludzi w kręgu, by każdy po kolei krótko się przedstawił. W głowie pojawiają się wtedy tylko dwie możliwości: albo powiesz to, co osoba przed tobą, tylko w lekko spersonalizowanej wersji, albo rzucisz coś nadzwyczaj kreatywnego, co w późniejszym rozrachunku okaże się nieco dziwne. Obie opcje są okropne. Dlatego lepiej byłoby wykorzystać ten krąg do wywołania jakiegoś ducha. Może on opowie coś o sobie? Już teraz wiesz, czemu istoty z zaświatów bywają takie niemiłe.
Czym się zajmuję w życiu? Analizuję rzeczy. Doświadczenia, wizje, dziwne myśli, fakty, różne ciekawostki. Czytam, dowiaduję się, łączę kropki (nie wiem czemu, zawsze wychodzi mi z nich żyrafa – żyrafa z naprawdę długimi zębami) i składam je w film, który później wrzucam do sieci. Robię to już od 2012 roku i proces ten, choć teraz daje trochę ładniejsze i bardziej dopracowane wyniki, wiele się nie zmienił. Obecnie mój kanał subskrybuje ponad ćwierć miliona osób, a dzięki algorytmom YouTube’a ogląda z reguły połowa z nich. Ale wiecie, sto tysięcy osób to i tak ogromnie dużo. Gdy zaczynałem i moje filmy oglądały trzy tysiące osób, wyobrażałem sobie, jak ogromna musiałaby być sala, by pomieścić tyle ludzi. A teraz? Teraz tej sali nie potrafię sobie nawet wyobrazić. Plus rachunki za jej ogrzewanie pewnie byłyby ogromne. Dobrze, że mogę organizować te wirtualne pięciominutowe spotkania w postaci moich filmów, bo w życiu bym się nie wypłacił.
Styl moich filmów i ogólnie wszystkiego, co tworzę w sieci, jest podobno dość charakterystyczny, choć zawsze gdy padają takie określenia, zastanawiam się, czy ktoś przypadkiem nie próbuje mnie obrazić. Nazywam ten styl połączeniem komedii grozy z vlogami – ten opis chyba najcelniej oddaje to, co robię, lecz pewnie niewiele mówi. Jest strasznie, dziwnie, ale czasami zabawnie.
Zatem oficjalnie jestem youtuberem, a że teraz youtuberzy wydają książki, to nie mogłem nie skorzystać z okazji. Szczególnie że pomysł _Koszmarnych istot, które spotykasz każdego dnia_ chodził mi po głowie od dobrych kilku lat, choć miał być to film, a może seria filmów. Gdy teraz o tym myślę, książka, którą można trzymać obok łóżka, wydaje mi się lepszym medium. Możesz zajrzeć do niej zawsze, kiedy zauważysz coś niepokojącego.JAK CZYTAĆ TĘ KSIĄŻKĘ?
Możesz czytać moim głosem. Dołączyłem go do każdego egzemplarza książki. Aby go uruchomić, trzeba najpierw wejść na mój kanał i obejrzeć około siedmiu filmów. Albo trzynastu. Ważne, by była to liczba pierwsza. Nie pytaj dlaczego. Po takiej filmowej sesji po jakimś czasie powinieneś podczas lektury usłyszeć w swojej głowie słowa czytane przeze mnie.
Nie ma co ukrywać: to, gdzie i jak będziesz czytał o koszmarnych istotach, wpłynie na odbiór zapisanych tu treści. Tak jest ze wszystkim. Dlatego gdybym mógł prosić cię o jedną rzecz podczas czytania tej książki, wcale nie chodziłoby mi o to, żebyś czytał ją jednym tchem albo jakoś przesadnie skupiał się na szczegółach. Proszę, dawaj sobie czas na myślenie. Kiedy skończysz czytać kolejny opis, zastanów się przez chwilę, czy spotkałeś ową istotę w swoim życiu. A może właśnie teraz stoi tuż za tobą? Prześpij się z tą myślą. Odwiedziny niektórych stworów w snach bywają niezwykle interesujące. I to jest jedyna prośba.
Możesz czytać tę książkę w trzęsącym się tramwaju, ale raz na jakiś czas zatrzymaj się i ucieknij w świat wyobraźni. W końcu ucieczka w świat wyobraźni to jeden z celów tego naszego małego spotkania. Drugim jest podróż przez krainę strachu. Jednak pamiętaj, nie ma się czego bać. Chyba.
To nie jest książka o tym, jak żyć. Raczej o tym, przed czym uciekać, a przed czym nie. Myślę, że ta wiedza przyda się o wiele bardziej.Bez ciemności nigdy nie zobaczysz światła. Dlatego poczęstuj ją czymś smacznym. Może będzie wpadać w odwiedziny częściej i przyprowadzi ze sobą kilku swoich pupili. A jak to z pupilami bywa, lubią, gdy zajmuje się nimi ktoś inny niż właściciel. To w ramach zemsty za niewystarczającą ilość uwagi na co dzień.
W nocy zdarza nam się podróżować. Do różnych miejsc, raz do świata snów, innym razem do świata niepokoju. Niby jesteśmy w sypialni, lecz nasz umysł przebywa zupełnie gdzie indziej. I z powodu tej naszej częściowej nieobecności, gdy zapadnie zmrok, a my zgasimy ostatnie światła, zbiegają się wokół nas liczne kreatury, by podkraść nasze sny albo spełnić jakąś swoją misję. Wiem, że to wszystko wydaje się bardzo skomplikowane, ale pamiętaj, by przywitać je serdecznie. I tak, muszę ci o tym przypominać, nawet jeśli na co dzień jesteś dość miły.
Bo wiesz, w środku nocy jesteś kimś innym.POTWÓR Z GŁĘBIN NASZYCH MYŚLI
Dziewięćdziesiąt pięć procent oceanu wciąż pozostaje niezbadane. Szczególnie jego największe głębiny zdają się kryć w sobie dość koszmarne bestie. Na przykład największa kałamarnica olbrzymia, którą udało się zmierzyć, bo jej martwe ciało zostało znalezione przy brzegach Nowej Zelandii w 1887 roku, miała 18 metrów długości. Ale po bliznach na ciałach kaszalotów, które lubią żerować w bezkresnych odmętach, niektórzy naukowcy wnioskują, że mogą istnieć okazy kałamarnic spokojnie przekraczające długością 20 metrów. Z pewnością to niesamowita gratka dla miłośników owoców morza, jednak dla reszty wizja oślizgłego głowonoga szczelnie wypełniającego średniej wielkości kawalerkę nie wydaje się zbyt przyjemna. A wyobraź sobie coś takiego w sypialni, koło łóżka! Istny koszmar, gdy będziesz w środku nocy chciał iść do toalety.
Jeśli masz bujną wyobraźnię i powyższy opis przyprawił cię o dreszcze, nie mam dobrych wieści. Z moich badań, które przeprowadziłem bardzo skrupulatnie, budząc się przez co najmniej rok trzy do siedmiu razy w nocy i zmagając się z ogromnymi problemami z zasypianiem, wynika, że największe okazy istot przypominających kałamarnice olbrzymie, obserwowane raczej w samotności i spod wpółprzymkniętych powiek w półmroku sypialni, pochodzą nie z głębin oceanicznych, a z największych głębin naszych myśli.
W niektóre wieczory potwory te wypływają na powierzchnię tuż przy naszych łóżkach i jeśli myślałeś, że strach przed wystawieniem jednej nogi spod kołdry jest czymś głupim, to nawet nie wiesz, ile razy odruch ten zapewnił ci spokojną noc. Bo widzisz, owe dziwne istoty, obdarzone przeraźliwie długimi i silnymi mackami, żywią się twoim niepokojem, szczególnie tym wywoływanym przez odganiające sen dziwne myśli.
A co, gdybyś odpowiedział na tę zaczepkę inaczej? Podszedł i zagadał? Czy granice między realnym a nierealnym naprawdę istnieją? Czy jest na świecie ktoś, kto chomikuje chomiki? Te wszystkie nocne myśli bywają bardzo osobliwe, czasem ciekawe, jednak w większości niepokojące. Ich negatywna energia prawdopodobnie bierze się z tego, że gdy Potwór z Głębin Myśli złapie cię swoją macką, z jej przyssawek uwalniają się specjalne toksyny, potęgujące każdą emocję, a czasem przypominające ci wszystkie najgorsze momenty życia, przeszłe, teraźniejsze i niestety w wyjątkowych przypadkach również przyszłe.
Istota ta potrafi męczyć nas godzinami i nawet nerwowe, kilkugodzinne rzucanie się po łóżku nie pozwala uwolnić się z jej uścisku. Czasem można się obronić, wpatrując się w smartfona aż do zaśnięcia, choć chodzą słuchy, że metoda ta działa tylko na chwilę, bo tak naprawdę ten świecący prosto w twarz ekran tylko przyciąga potwora. No i przecież i tak nic ciekawego nie zdarzy się w internecie o czwartej nad ranem, a to zostawia jeszcze więcej miejsca na myślenie.
Zatem wyłącz ten telefon, zamknij oczy i wsłuchaj się. Czy słyszysz bulgotanie? Ojej.DRUGI KSIĘŻYC
Słyszałeś o teorii wieloświatów? Któraś z wersji ciebie na pewno słyszała. Jedna z jej odmian głosi, że istnieje nieskończona ilość rzeczywistości, które powstają przy podejmowaniu każdej decyzji. Jeśli wybrałeś, że dzisiaj na obiad znowu zamówisz pizzę, bo nie chce ci się gotować, gdzieś tam powstała wersja ciebie, która jednak się przemogła i sama zrobiła sobie coś do jedzenia. I bardzo tego żałowała, bo wyszło niedobre.
_Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej_