Koszmarny Karolek i odlot z polotem (wznowienie 2022) - ebook
Koszmarny Karolek i odlot z polotem (wznowienie 2022) - ebook
Kolekcja arcydożartych żartów i niecnych podstępów w wykonaniu najbardziej koszmarnego bohatera literatury dziecięcej, Koszmarnego Karolka!
Cześć! Jestem Karolek i wszyscy mówią, że jestem KO-SZMAR-NY.
Dzisiaj w końcu lecę samolotem!
Już sobie wyobrażam ten luksus: miękki fotel, gigantyczny telewizor, burgery i słodycze bez końca…
Z drogi śledzie, zajmuję najlepsze miejsce!
Ale zaraz, chwila – co to ma być? Ciasne fotele? Żadnego telewizora?
Suflet wegetariański na obiad?!
To chyba jakiś żart! Już ja im pokażę, jak lata Karolek!
Kolekcja arcydożartych żartów i niecnych podstępów, które każde dziecko chciałoby zrobić, ale wystarczy, jak o nich poczyta lub ich posłucha.
Najbardziej koszmarny bohater literatury dziecięcej powraca! Seria o „Koszmarnym Karolku” bawi od prawie 30 lat, a jego postać i arcydożarte żarty są wciąż aktualne dla kolejnego pokolenia czytelników. Szalony humor, niegrzeczny bohater, krótkie, łatwe w lekturze opowiadania – to jest to, co dzieci (i dorośli też) lubią najbardziej.
| Kategoria: | Dla dzieci |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-240-7718-2 |
| Rozmiar pliku: | 6,7 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Koszmarny Karolek nie mógł uwierzyć. Po latach błagań i próśb, próśb i błagań skąpi, okropni rodzice Koszmarnego Karolka w końcu zabierali go w podróż samolotem. Jego marzenie się spełniło. Pomysł mamy i taty na wielkie wakacje zawsze sprowadzał się do siedzenia w domu i plewienia ogródka. Albo, co gorsze, do zmuszania go, żeby pomagał plewić ogródek. Albo, co jeszcze gorsze, do wyjazdu na kemping na jakichś cuchnących bagnach z komarami, bez telewizji, bez komputera, bez wszystkiego.
Tfu. Błeeee.
Fuj.
To żadne wakacje. To zorganizowane tortury dla dzieci. Pewnego pięknego dnia, gdy Karolek zostanie królem, to dzieci będą decydować, gdzie jechać na wakacje, a wszyscy rodzice, którzy tylko by wyszeptali słowa: ogródek, kemping lub świeże powietrze, zostaną stratowani przez rozjuszone pingwiny.
Ale teraz nareszcie polecą na prawdziwe wakacje, będą mieszkać w hotelu z dwunastoma wielkimi basenami ze sztucznymi falami, obsługą i nie wiadomo czym jeszcze. Będzie jak w niebie.
Koszmarny Karolek nigdy w życiu nie leciał samolotem. Ale wiedział o tym wszystko. Wyniosły Wojtuś niedawno przechwalał się, jak leciał z Bogatą Ciocią Bellą. Własna kabina z koszami pełnymi czekoladek i chipsów. Luksusowe łóżka. Stewardesy na każde skinienie, gdy tylko zachciało ci się więcej słodyczy albo dodatkowego burgera – a nawet trzech burgerów. Non stop lody i gazowane napoje, telewizja i gry. Ulubione jedzenie przynoszone ci pod nos, gdy ty wyciągasz się w cudownym fotelu wypoczynkowym. Koszmarny Karolek nie mógł się doczekać chwili, gdy będzie szybował w powietrzu i oglądał wszystkie odcinki Terminatora Gladiatora lub Szkieletora Skunksa z pudłem czekoladek pod ręką. A co najważniejsze, rodzice nie będą mogli zrzędzić, by pomagał w domu, skończył pisać zadanie albo wyłączył telewizor. Nie w samolocie. Tam będzie wolny.
A tak naprawdę może nawet pokieruje samolotem. Czy to aż takie trudne? Przecież umie kierować rowerem. Może uda mu się zrobić kilka pętli, gdy będzie mknął w przestworzach. Pilot Karolek. Z fotelem katapultowym dla młodszego braciszka Doskonałego Damianka.
Tylko czy lot będzie trwał na tyle, by zagrać w każdą grę i obejrzeć wszystkie odcinki? Karolek miał taką nadzieję. Nie mógł się doczekać momentu, gdy będzie odpoczywał we własnym minipałacu w chmurach.
Był tylko jeden poważny problem: z jakichś powodów jego larwowaty, pieluchowaty, glutowaty, ropuchowaty brat też miał lecieć, zamiast wylądować w koszu na śmieci.
Koszmarny Karolek nachmurzył się. Chciał natychmiast zatrzasnąć drzwi swojej prywatnej kabiny i przez cały lot nie oglądać tej lepkiej ropuchy.
W końcu nadszedł ten wielki dzień. Pierwszy raz sprawdzili, czy mają bilety i paszporty, drugi raz sprawdzili, czy mają bilety i paszporty, trzeci raz sprawdzili, czy mają bilety i paszporty, aż w końcu Karolek, Damianek, mama i tata dotarli na lotnisko.
– Z drogi, wszystkie larwy! – wychrypiał Koszmarny Karolek i popędził do hali wylotów na swojej superpoślizgowej walizce wyścigowej na kółkach, wpadając na ludzi i demolując wystawy sklepów wolnocłowych. – Muszę zdążyć na samolot.
– Nie bądź koszmarny, Karolku! – krzyczała mama.
– Karolku, wracaj natychmiast! – krzyczał tata.
Ale Koszmarny Karolek ich zignorował. Po co stać w kolejce, skoro kusi raj wokoło? Zmarnował już tyle czasu, czekając w kolejce do odprawy, czekając w kolejce do kontroli, czekając w kolejce, by czekać w kolejce. Koszmarny Karolek nie mógł czekać ani sekundy dłużej.
_Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej_13 PYTAŃ DO AUTORKI
JAK SIĘ NAZYWASZ?
Francesca Isabella Simon.
KIEDY SIĘ URODZIŁAŚ?
23 lutego 1955 roku.
KIM CHCIAŁAŚ ZOSTAĆ, JAK DOROŚNIESZ?
Bardzo długo chciałam zostać prezydentem. Ale po cichu zawsze chciałam też zostać pisarką.
JAKI PRZEDMIOT NAJBARDZIEJ LUBIŁAŚ W SZKOLE, A JAKI NAJMNIEJ?
Najbardziej lubiłam angielski, a najmniej matematykę.
GDZIE PISZESZ?
Na komputerze w bardzo zabałaganionym pokoju na poddaszu mojego domu.
ZAWSZE PISZESZ OPOWIADANIA NA KOMPUTERZE?
Tak, ale notuję też ręcznie w zeszytach. Zależy, gdzie akurat jestem.
KTO JEST TWOIM ULUBIONYM PISARZEM?
Jako dziecko najbardziej lubiłam książki Edwarda Eagera, bo opisywał magiczne przygody. Teraz najchętniej czytam wiktoriańskie powieści Anthony'ego Trollope'a, który napisał 47 bardzo długich książek.
CO NAJBARDZIEJ LUBISZ JEŚĆ?
Uwielbiam karczochy i małże (byle nie razem), i lody kawowe.
CZEGO NAJBARDZIEJ NIE LUBISZ DO JEDZENIA?
Buraków.
JAKI JEST TWÓJ ULUBIONY KOLOR?
Turkusowy.
CO ROBISZ W WOLNYM CZASIE?
Czytam, gotuję, chodzę do teatru i spotykam się z przyjaciółmi.
JAKI JEST TWÓJ ULUBIONY FILM?
Deszczowa piosenka.
A ULUBIONE MIEJSCE NA WAKACJE?
Francja.