Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość
  • promocja

Koszmary senne - ebook

Tłumacz:
Format:
EPUB
Data wydania:
9 lutego 2026
4293 pkt
punktów Virtualo

Koszmary senne - ebook

Większość ludzi traktuje koszmary jako coś, o czym należy zapomnieć, zostawić za sobą w mrokach nocy – a także jako coś, nad czym nie mamy żadnej kontroli.

Ale Ty nie należysz do większości, prawda? Dlatego trzymasz w ręku tę książkę. Znajdziesz w niej odpowiedzi na trzy podstawowe pytania:

• Dlaczego śnimy?

• Dlaczego miewamy złe sny?

• Jak można wykorzystać wiedzę naukową o marzeniach sennych i koszmarach do poprawy stanu zdrowia?

Michelle Carr, biegła adeptka inżynierii śnienia, wyjaśnia, dlaczego złe sny pojawiają się najczęściej w okresie stresu i jak ułatwiają radzenie sobie z trudnymi wydarzeniami dnia. Opisuje, co nauka mówi o powstawaniu koszmarów oraz o możliwościach, jakie stwarza ich zrozumienie. Wreszcie opowiada też o tym, jak korzystać ze snów we własnym życiu, czy to w celach terapeutycznych, czy po prostu dla rozrywki, a nawet, jak postarać się o zachowanie przytomności umysłowej podczas śnienia (tak zwane świadome śnienie).

Spędzasz na spaniu średnio jedną trzecią doby. Najwyższy więc czas zrozumieć, jak doświadczasz tego procesu, dlaczego koszmary trzeba traktować poważnie oraz co możesz zrobić, aby dobrze się dziś wyspać.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Psychologia
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-7886-882-8
Rozmiar pliku: 3,0 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Wstęp

To tylko sen.

Więk­szość lu­dzi trak­tuje kosz­mary jako coś, o czym na­leży za­po­mnieć, zo­sta­wić za sobą w mro­kach nocy – a także jako coś, nad czym nie mamy żad­nej kon­troli.

Jed­no­cze­śnie bar­dzo wielu z nas miewa złe sny. Rzadko o nich roz­ma­wiamy, wo­limy ra­czej otrzą­snąć się z nich w pro­mie­niach po­ranka. Ale ta­kie ma­rze­nia senne to coś znacz­nie wię­cej niż tylko źle prze­spana noc, a zro­zu­mie­nie od­dzia­ły­wa­nia tych snów – i ich za­ska­ku­ją­cych do­brych stron – może nam nieco osło­dzić mę­czące noce oraz wspo­móc kon­dy­cję psy­chiczną na ja­wie.

Normą jest przy­po­mi­na­nie so­bie złych snów w okre­sach stresu i wy­daje się, że te sny w pew­nym sen­sie uła­twiają nam ra­dze­nie so­bie z trud­nymi wy­da­rze­niami dnia, co nie­któ­rzy na­ukowcy trak­tują wręcz jako „nocną te­ra­pię”. Inni po­strze­gają złe sny jako po­da­rek od ewo­lu­cji, bez­pieczną prze­strzeń, w któ­rej mo­żemy wy­pró­bo­wy­wać różne re­ak­cje na sce­na­riu­sze sta­no­wiące po­ten­cjal­nie za­gro­że­nie dla ży­cia. Więk­szość ba­da­czy uważa, że trudne sny mają za­lety; ist­nieje do­bra strona sta­wa­nia nocą oko w oko z we­wnętrz­nymi de­mo­nami.

W skraj­nych przy­pad­kach prze­wle­kłe kosz­mary mogą się jed­nak prze­do­sta­wać do ży­cia na ja­wie i pod­ko­py­wać zdro­wie psy­chiczne. Na przy­kład: spo­śród pięt­na­stu ty­sięcy pra­cow­ni­ków szpi­tali u tych, któ­rzy byli na­ra­żeni na traumy, do­świad­cza­nie czę­stych kosz­ma­rów było naj­sil­niej­szym po­je­dyn­czym czyn­ni­kiem ry­zyka sa­mo­bój­stwa.

Dla­czego? Jakże coś po­zor­nie tak ilu­zo­rycz­nego może wy­wie­rać tak dra­ma­tyczny wpływ na psy­chikę?

Więk­szość lu­dzi nie zdaje so­bie sprawy z tego, że kosz­mar jest re­al­nym do­świad­cze­niem – rze­czy­wi­stym w na­szym umy­śle, móz­gu i ciele. U osób, które do­znały cięż­kiej traumy psy­chicz­nej lub choćby są wy­soce wraż­liwe na stres, kosz­mary mogą od­na­wiać traumę za każ­dym ra­zem, gdy się śnią. Na do­da­tek czę­ste kosz­mary i wy­wo­ły­wane przez nie za­bu­rze­nia noc­nego wy­po­czynku mogą za­kłó­cać zdol­ność mó­zgu do re­gu­lo­wa­nia emo­cji, tak że na­stęp­nego dnia bu­dzimy się jesz­cze bar­dziej bez­bronni.

Na szczę­ście współ­cze­sna wie­dza na­ukowa na te­mat ma­rzeń sen­nych zrywa za­słonę ze śnią­cego umy­słu i po­ka­zuje, co dzieje się w nim po wie­czor­nym zga­sze­niu świa­teł. Za­awan­so­wane tech­niki ba­daw­cze dają nam nowe spo­soby pod­glą­da­nia or­ga­ni­zmu i psy­chiki w spo­czynku, a także me­tody wpły­wa­nia na ukryte światy, w któ­rych prze­by­wamy pod­czas snu, oraz spo­soby prze­ry­wa­nia de­struk­cyj­nego cy­klu kosz­ma­rów i przy­wra­ca­nia do­brego wy­tchnie­nia nocą.

Zaj­muję się na­uko­wym ba­da­niem pro­ce­sów śnie­nia. W ciągu ostat­nich dwóch de­kad spę­dzi­łam setki nocy, czu­wa­jąc w la­bo­ra­to­rium i ob­ser­wu­jąc sen lu­dzi. Mo­ni­to­ruję na ekra­nie ich fale mó­zgowe, które spo­wol­niają się, w miarę jak nad­cho­dzi głę­boki sen. Mniej wię­cej co dzie­więć­dzie­siąt mi­nut mózg prak­tycz­nie się roz­bu­dza, a gałki oczne strze­lają w różne strony, tak jakby lu­dzie oglą­dali ja­kieś sceny, praw­do­po­dob­nie wy­ra­zi­sty sen. De­li­kat­nie bu­dzę ich wtedy, mó­wiąc przez gło­śnik: „Pro­szę po­wie­dzieć, co ci się te­raz śniło”.

Znaczna część mo­ich ba­dań do­ty­czy kosz­ma­rów i tego, co dzieje się w psy­chice, mó­zgu i ciele pod­czas ich wy­stę­po­wa­nia. Kiedy czło­wiek do­świad­cza kosz­maru w la­bo­ra­to­rium, czę­sto wi­dzimy, że jego serce ga­lo­puje, od­dech staje się nie­re­gu­larny, a ak­tyw­ność mó­zgu jest szybka i bli­ska tej na ja­wie. Psy­chika i ciało są prze­ko­nane, że za­gro­że­nie jest re­alne. I w wielu przy­pad­kach rze­czy­wi­ście ta­kie jest. Jak naj­bar­dziej praw­dziwy stres z kosz­ma­rów prze­nika do ży­cia na ja­wie, co wy­wo­łuje ne­ga­tywne re­per­ku­sje, zwłasz­cza w za­kre­sie zdro­wia psy­chicz­nego. Z tego po­wodu ba­da­nia i le­cze­nie tych snów mają ogromną wagę.

Do istoty mo­ich do­cie­kań na­leżą trzy główne py­ta­nia: Dla­czego śnimy? Dla­czego mie­wamy złe sny? Jak można wy­ko­rzy­stać wie­dzę na­ukową o ma­rze­niach sen­nych i kosz­ma­rach do po­prawy stanu zdro­wia? W książce tej za­po­znasz się z me­cha­ni­zmami ewo­lu­cyj­nymi, które kształ­to­wały prze­zna­cze­nie zja­wi­ska śnie­nia. Do­wiesz się, co na­uka mówi o po­wsta­wa­niu złych snów oraz o moż­li­wo­ściach, ja­kie stwa­rza zro­zu­mie­nie kosz­ma­rów. Prze­czy­tasz też o tym, jak ko­rzy­stać ze snów we wła­snym ży­ciu, czy to w ce­lach te­ra­peu­tycz­nych, czy po pro­stu dla roz­rywki – a na­wet o tym, jak po­sta­rać się o za­cho­wa­nie przy­tom­no­ści umy­sło­wej pod­czas śnie­nia (lu­cid dre­aming).

Aby ba­dać kosz­mary w la­bo­ra­to­rium snów, przy­kła­damy do ciała śpią­cych różne czuj­niki. Elek­trody na skó­rze głowy mie­rzą ak­tyw­ność mó­zgu, co po­zwala okre­ślać sta­dia snu. Inne elek­trody na ciele mie­rzą tętno i na­pię­cie mię­śniowe, w szcze­gól­no­ści w miej­scu mię­dzy brwiami – je­żeli wi­dać, że ktoś marsz­czy czoło pod­czas spa­nia, może to zna­czyć, że do­świad­cza kosz­maru. Ka­mera na pod­czer­wień prze­syła ob­raz śpią­cych do po­miesz­cze­nia kon­tro­l­nego, tak by eks­pe­ry­men­ta­to­rzy mo­gli ich ob­ser­wo­wać. Co pe­wien czas bu­dzimy uczest­ni­ków ba­dań, by zbie­rać re­la­cje o ich snach.

Choć po­wszech­nie wia­domo, że spę­dzamy, śpiąc, znaczny frag­ment ży­cia – osiem go­dzin każ­dej nocy, czyli jedną trze­cią doby – więk­szość lu­dzi nie zdaje so­bie sprawy, że przez bar­dzo dużą część tego czasu śnimy. Kiedy bu­dzę uczest­ni­ków eks­pe­ry­men­tów wie­lo­krot­nie w ciągu jed­nej nocy – od pierw­szych chwil po za­śnię­ciu przez mroki głę­bo­kiego snu aż do wcze­snych go­dzin po­ran­nych – w więk­szo­ści przy­pad­ków przy­po­mi­nają so­bie, że tuż przed obu­dze­niem mieli pewne do­świad­cze­nia: o czymś my­śleli, coś czuli, o czymś śnili. Ich śpiący umysł jest nad­zwy­czaj ak­tywny. Śpi, ale nie prze­rywa pracy.

Treść snów zmie­nia się w trak­cie nocy. Raz jest bar­dziej po­wsze­dnia i po­dobna do my­śli, kiedy in­dziej bar­dziej od­re­al­niona i „oni­ryczna”. W pew­nym sen­sie ana­lo­gicz­nym zmia­nom ulega cha­rak­ter na­szego my­śle­nia, gdy wy­ko­nu­jemy czyn­no­ści dnia co­dzien­nego: błą­dzimy my­ślami pod­czas zmy­wa­nia na­czyń czy do­jazdu au­to­bu­sem do pracy, a sku­piamy się w trak­cie roz­mowy z przy­ja­cie­lem albo mon­to­wa­nia szafki. Na war­stwę fe­no­me­no­lo­giczną na­szego ży­cia – za­równo na ja­wie, jak i pod­czas spa­nia – skła­dają się róż­no­rodne do­świad­cze­nia we­wnętrzne, które w dłuż­szej per­spek­ty­wie okre­ślają na­wet stan na­szego zdro­wia psy­chicz­nego. O sa­mo­po­czu­ciu i kon­dy­cji bio­lo­gicz­nej de­cy­dują nie tylko dzia­ła­nia i obo­wiązki wy­ko­ny­wane przez nas w ciągu dnia. We­wnętrzne do­świad­cza­nie przez nas ży­cia ma za­sad­ni­czy wpływ na zdro­wie oraz – jak się nie­ba­wem prze­ko­namy – na wy­sy­pia­nie się nocą.

Nie bez zna­cze­nia jest to, co ko­ła­cze się nam w gło­wie, gdy ukła­damy się do snu. Na­sze psy­chiczne do­świad­cze­nia – my­śli i uczu­cia, wra­że­nia zmy­słowe i emo­cje – nie ustają w ciągu nocy, a cała ta ak­tyw­ność śpią­cego umy­słu bez­po­śred­nio wiąże się ze zdro­wiem. Burz­liwe i nie­po­ko­jące sny wy­wo­łują w or­ga­ni­zmie re­alny stres, który prze­nosi się po­tem do ży­cia na ja­wie. Za­kłó­ca­nie go­dzin spo­czynku kosz­ma­rami prze­ciąża me­cha­ni­zmy obronne mó­zgu i po­wo­duje więk­szą draż­li­wość na­stęp­nego dnia. Może to pro­wa­dzić do sta­cza­nia się po równi po­chy­łej, gdy stan psy­chicz­nego na­pię­cia wnika co noc do snów, a po­tem prze­cho­dzi z nich do ży­cia na ja­wie i wie­czo­rem z po­wro­tem do snów.

W ostat­nich kil­ku­dzie­się­ciu la­tach jed­no­znacz­nie stwier­dzono wielką rolę, jaką wy­sy­pia­nie się od­grywa we wszyst­kich aspek­tach zdro­wia na ja­wie, ale co­raz ja­śniej­sze staje się też, że ma­rze­nia senne mają wpływ nie tylko na ja­kość wy­po­czynku, lecz rów­nież na sa­mo­po­czu­cie i spraw­ność w tra­cie dnia. Sny mają swoją wagę. To, jak my­ślimy, co od­czu­wamy i jak się za­cho­wu­jemy w skry­tym ży­ciu swo­jego śpią­cego umy­słu, ma nie­ba­ga­telne zna­cze­nie.

Za­sta­na­wiasz się być może, co mo­żemy z tym wszyst­kim po­cząć. Mało kto uważa, że jest w sta­nie spra­wo­wać ja­ką­kol­wiek kon­trolę nad swo­imi snami. Prze­ko­na­nie, że nie daje się za­pa­no­wać nad ma­rze­niami sen­nymi, jest tak głę­boko ugrun­to­wane, iż na­wet osoby, które cier­pią na wy­jąt­kowo cięż­kie kosz­mary, rzadko po­szu­kują te­ra­pii. Tym­cza­sem w świe­tle no­wej wie­dzy o snach sprawa ta przed­sta­wia się ina­czej. Oka­zuje się, że nie je­ste­śmy ska­zani na bez­wolne przyj­mo­wa­nie wszyst­kiego, co noc nam na­rzuca. Dzi­siej­sze ba­da­nia po­ka­zują, że ma­rze­nia senne dają się w zna­cze­nie więk­szym stop­niu kształ­to­wać i re­agują na po­świę­ca­nie im uwagi bar­dziej, niż mo­głoby się zda­wać. W re­zul­ta­cie w pew­nym za­kre­sie mo­żemy kształ­to­wać swoje sny, for­mo­wać te we­wnętrzne światy, bę­dące po­zor­nie poza na­szą kon­trolą. Ce­lem tej książki, a także ogól­nie mo­jej pracy na­uko­wej, jest słu­że­nie lu­dziom po­mocą w ak­tyw­nej pracy ze swo­imi ma­rze­niami sen­nymi, w po­ko­ny­wa­niu kosz­ma­rów oraz uzy­ski­wa­niu więk­szej spraw­czo­ści w ra­mach wła­snego ży­cia sen­nego.

Za­nim doj­dziemy do tego, jak można pro­jek­to­wać sny, mu­simy za­głę­bić się w po­wody, z któ­rych w ogóle śnimy. Jak nasz mózg i ciało wy­twa­rzają te nocne wi­zje i jak na nie re­agują? Ja­kie są ewo­lu­cyjne funk­cje snów? I co psuje się w tym sys­te­mie w przy­padku kosz­ma­rów?

Przede wszyst­kim śnie­nie można trak­to­wać jako za­cho­wa­nie wy­uczone. Każdy z nas przy­zwy­czaja się z bie­giem lat śnić w okre­ślony spo­sób. Wy­ra­biamy so­bie in­dy­wi­du­alne na­wyki śnie­nia i czę­sto w na­szych ma­rze­niach sen­nych po­wra­cają okre­ślone wątki. Po­nadto na­uczy­li­śmy się śnić jako ga­tu­nek. W ba­da­niach stwier­dzono, że te same uni­wer­salne mo­tywy po­ja­wiają się w snach przed­sta­wi­cieli róż­nych kul­tur, co wska­zuje, że pewne ce­chy snów wy­ewo­lu­owały na­tu­ral­nie i w ja­kiś spo­sób po­ma­gają utrzy­my­wać się na­szemu ga­tun­kowi przy ży­ciu przez całe jego dzieje.

Po­nadto uczymy się od swo­ich snów. Mo­żemy się uczyć re­ago­wa­nia w ob­li­czu stra­chu: Ucie­kamy czy cho­wamy się? Ustę­pu­jemy pod na­po­rem za­gro­że­nia czy je zwal­czamy? Czy w wa­run­kach kon­fliktu mamy za­ufa­nie do in­nych lu­dzi? Zwra­camy się do nich czy od nich stro­nimy? Sny tego ro­dzaju na­sta­wiają nas na okre­ślone spo­soby po­stę­po­wa­nia w ciągu dnia, na przy­kład wzmac­nia­jąc bli­skie więzi albo skła­nia­jąc do za­zdro­ści lub ogól­nie wpły­wa­jąc na na­strój. Umysł uczy się na pod­sta­wie tych śnio­nych sce­na­riu­szy, a po­tem ko­rzy­sta z tych lek­cji w ży­ciu na ja­wie.

Oczy­wi­ście w snach czę­sto od­zwier­cie­dlają się też zmar­twie­nia z bie­żą­cego ży­cia – to, co Freud na­zy­wał „reszt­kami dnia”¹ – gdy nie­dawne zda­rze­nia zo­stają zgrab­nie wple­cione w sny. Więk­szość na­ukow­ców uważa, że ten pro­ces za­cho­dzi w spo­sób zna­czący, a nie przy­pad­kowy, czyli że w na­tu­ral­nym pro­ce­sie śnie­nia nie­jako od­bi­jają się echem wy­datne chwile mi­nio­nego dnia, co po­maga nam upo­rząd­ko­wać swoje prze­my­śle­nia i obawy oraz przy­sto­so­wać się do no­wych wy­zwań.

Wy­daje się, że kosz­mary w pew­nym sen­sie prze­ry­wają ten pro­ces. Za­miast płyn­nie po­rząd­ko­wać wy­da­rze­nia dnia ta­kie sny kon­fron­tują nas z prze­szkodą, nie­moż­li­wym do po­ko­na­nia stre­sem, co pro­wa­dzi do prze­cią­że­nia i prze­bu­dze­nia. Na­sze ba­da­nia ujaw­niły, że mózg osób cier­pią­cych na kosz­mary ma mniej­szą zdol­ność opa­no­wy­wa­nia czy re­gu­lo­wa­nia ne­ga­tyw­nych emo­cji w sy­tu­acji stresu. Po­wstaje w związku z tym błędne koło, w któ­rym umysł zo­staje przy­tło­czony stre­sem w ciągu dnia, co wy­wo­łuje nocą kosz­mary, za­bu­rza­jące wy­po­czy­nek i po­wo­du­jące jesz­cze więk­sze prze­cią­że­nie na­stęp­nego dnia.

Wy­daje się, że po­dob­nie jak inne ma­rze­nia senne rów­nież kosz­mary są wy­uczone. Zwy­kle wy­stę­pują w nich wątki, które wie­lo­krot­nie po­wra­cają przez całe lata lub na­wet de­kady, po­bu­dzane przez po­dobne zda­rze­nia w ży­ciu na ja­wie. Więk­szość lu­dzi cier­pią­cych na kosz­mary czuje się wo­bec nich bez­silna, nie­zdolna uczy­nić co­kol­wiek w ich spra­wie. Tym­cza­sem można wy­le­czyć się z tych drę­czą­cych snów, wpro­wa­dza­jąc w ich miej­sce nowe wzorce śnie­nia. Wiele te­ra­pii tego typu po­lega na wy­ko­ny­wa­niu w ciągu dnia pro­stych ćwi­czeń wi­zu­ali­za­cyj­nych w celu wy­tre­no­wa­nia „mu­sku­łów” wy­obraźni na ja­wie i stwo­rze­nia no­wych, po­zy­tyw­nych mo­ty­wów ma­rzeń sen­nych. In­nym po­tęż­nym na­rzę­dziem po­ko­ny­wa­nia kosz­ma­rów jest uzy­ski­wa­nie przy­tom­no­ści umy­sło­wej w trak­cie snu, tak że czło­wiek zdaje so­bie sprawę z tego, że śni, i jest w sta­nie na bie­żąco ko­ry­go­wać ne­ga­tywne fa­buły.

Moja droga ku na­uko­wym ba­da­niom ma­rzeń sen­nych roz­po­częła się, gdy pierw­szy raz do­świad­czy­łam przy­tom­nego snu. W 2008 roku jako stu­dentka Uni­wer­sy­tetu Ro­che­ster pra­co­wa­łam w la­bo­ra­to­rium snów i za­zna­ja­mia­łam się z neu­ro­nauką po­znaw­czą, ana­li­zu­jącą owo ta­jem­ni­cze ogniwo, które łą­czy umysł z mó­zgiem. Pew­nego ranka mia­łam trud­no­ści z wy­bu­dze­niem się ze złego snu. Kiedy otwo­rzy­łam oczy i usia­dłam pół­przy­tomna na łóżku, zo­ba­czy­łam, że reszta mo­jego ciała wciąż leży po­grą­żona we śnie! Zda­łam so­bie sprawę, że na­dal śnię, i zdu­mia­łam się, jak rze­czy­wi­ste wszystko mi się wy­dało.

Prze­ży­cie to za­fa­scy­no­wało mnie. W jaki spo­sób śniący umysł po­tra­fił wy­cza­ro­wać tak szcze­gó­łowe i żywe do­świad­cze­nie świata w cza­sie, gdy mózg i całe ciało trwały w głę­bo­kim śnie? Po la­tach i dzięki wielu oso­bi­stym do­świad­cze­niom prze­ko­na­łam się, że przy­tomne śnie­nie może po­ma­gać w po­ko­ny­wa­niu kosz­ma­rów. Od tam­tej pory szcze­gól­nie za­cie­ka­wiła mnie neu­ro­nauka do­ty­cząca kosz­ma­rów i przy­tom­no­ści umy­sło­wej we śnie oraz moż­li­wo­ści jej ce­lo­wego wy­ko­rzy­sty­wa­nia.

Dzi­siaj jako pro­fe­sor neu­ro­nauki snów i kosz­ma­rów kie­ruję la­bo­ra­to­rium, w któ­rym zaj­mu­jemy się in­ży­nie­rią ma­rzeń sen­nych, czyli kształ­to­wa­niem tych we­wnętrz­nych śnio­nych świa­tów. Z sa­tys­fak­cją ob­ser­wuję, że ota­cza­jąca nas rze­czy­wi­stość na ja­wie otwiera się na na­ukową wie­dzę o snach, zdo­by­waną dzięki neu­ro­ko­gni­wi­styce, roz­ra­sta­ją­cej się sieci la­bo­ra­to­riów, w któ­rych ana­li­zuje się śpiący umysł, oraz po­świę­ca­niu co­raz więk­szej uwagi kosz­ma­rom w me­dy­cy­nie snu i psy­chia­trii. Pi­sząc w tym du­chu, mam na­dzieję rzu­cić w tej książce nowe świa­tło na kosz­mary oraz uka­zać wie­lość do­stęp­nych me­tod pracy ze snami, które pro­wa­dzą do wzmoc­nie­nia zdro­wia. Szcze­gó­łowo omó­wimy usta­le­nia na­ukowe do­ty­czące kosz­ma­rów i ich te­ra­pii, prze­ana­li­zu­jemy me­cha­ni­zmy świa­do­mego śnie­nia oraz od­kry­jemy no­wa­tor­skie na­rzę­dzia in­ży­nie­rii snów, które mają na celu na­wią­zy­wa­nie bez­po­śred­niego kon­taktu ze śpią­cym umy­słem.

W czę­ści I za­po­znamy się z na­uką o snach, prze­ko­namy się, ja­kie ro­dzaje wspo­mnień, emo­cji i czyn­no­ści znaj­dują od­zwier­cie­dle­nie w tre­ści snów i ja­kim funk­cjom służą. Przyj­rzymy się oso­bli­wemu szkie­le­towi sen­nego świata oraz po­pły­niemy z fa­lami śpią­cego mó­zgu, w któ­rym wzorce ak­tyw­no­ści elek­trycz­nej kie­rują ge­ne­ro­wa­niem snów. Zo­ba­czymy też, że śnie­nie nie ogra­ni­cza się do sa­mego mó­zgu. Treść snów ma po­wią­za­nia z ca­łym śpią­cym cia­łem, a wpływa na nie na­wet świat ze­wnętrzny – wy­czu­wa­nie bodź­ców ze śro­do­wi­ska i wchła­nia­nie tych do­znań w sny.

W czę­ści II zaj­miemy się do­świad­cza­niem snów. Jak to jest znaj­do­wać się w ma­rze­niu sen­nym? W jaki spo­sób po­wstają uczu­cia i do­zna­nia zwią­zane z tre­ścią snu? Za­sta­no­wimy się rów­nież nad tym, jak sny zo­stają zin­ten­sy­fi­ko­wane w przy­padku kosz­ma­rów, jak stres i traumy psy­chiczne stają się pod­ło­żem kosz­ma­rów oraz ja­kie kon­se­kwen­cje zdro­wotne po­wo­duje to w dłuż­szej per­spek­ty­wie. Jed­no­cze­śnie zo­ba­czymy, że wiele osób ma­ją­cych skłon­ność do śnie­nia kosz­ma­rów jest też wy­soko wraż­li­wych oraz że ce­cha ta może być nie­kiedy cenna – lu­dzie cier­piący na kosz­mary by­wają bar­dzo spo­strze­gaw­czy, kre­atywni i em­pa­tyczni. Jest to rzadko do­strze­gana do­bra strona zwią­zana z tą skłon­no­ścią.

W czę­ści III prze­czy­tamy o tym, jak prze­biega praca z kosz­ma­rami – naj­pierw w wi­zu­ali­za­cjach na ja­wie, po­tem w przy­tom­nych snach – w celu stwo­rze­nia zdrow­szego mo­delu ży­cia sen­nego. Od­kry­jemy me­tody bez­po­śred­niego pod­łą­cza­nia się do snów i kosz­ma­rów w chwili, gdy wy­stę­pują. W celu prze­bi­ja­nia się przez ba­rierę snu i zwięk­sze­nia stop­nia przy­tom­no­ści umy­sło­wej w nim uży­wamy w na­szym la­bo­ra­to­rium świa­teł i dźwię­ków. Inni ko­rzy­stają z pod­po­wie­dzi słow­nych do kie­ro­wa­nia za­czy­nem ma­rze­nia sen­nego albo z za­pa­chów do wpły­wa­nia na jego ja­kość. In­ży­nie­ro­wie snu uczą się mo­du­lo­wać śpiący umysł, wy­ci­szać ne­ga­tywne emo­cje i prze­ry­wać to­wa­rzy­szące kosz­ma­rom na­pię­cie cie­le­sne, a tym sa­mym przy­wra­cać do­brą ja­kość snu.

W końcu, wy­cho­dząc w czę­ści IV poza same kosz­mary, prze­ko­namy się, że wszel­kie ma­rze­nia senne są uży­teczne jako ba­ro­metr zdro­wego snu oraz psy­chiki i sta­no­wią cenny za­sób, z któ­rego mo­żemy czer­pać do za­dba­nia o zdro­wie. Ofe­rują prak­tyczny ma­te­riał do bu­do­wa­nia więzi spo­łecz­nych i em­pa­tii, do­ko­ny­wa­nia war­to­ścio­wych spo­strze­żeń, kre­atyw­nego dzia­ła­nia oraz wspo­ma­ga­nia na­uki. Po­każę tam też, w jaki spo­sób ko­rzy­stać z pracy psy­cho­lo­gicz­nej ze snami, z przy­tom­nego śnie­nia i in­ży­nie­rii snów, oraz wskażę, jak wszystko to może skut­ko­wać zdrow­szym ży­ciem w cza­sie snu i na ja­wie.

Mam na­dzieję, że książka ta da ci nowy spo­sób ro­zu­mie­nia tego, jak do­świad­czamy pro­cesu spa­nia, dla­czego kosz­mary trzeba trak­to­wać po­waż­nie oraz co mo­żesz zro­bić, aby do­brze się dziś wy­spać.Przy­pisy

1.

1.

S. Freud (1900), The In­ter­pre­ta­tion of Dre­ams, w: The Stan­dard Edi­tion of the Com­plete Psy­cho­lo­gi­cal Works of Sig­mund Freud, t. 4 i 5 (Ho­garth Press, 1953).

2.

2.

C. Pi­card-De­land, T. Nie­lsen, M. Carr, Dre­aming of the Sleep Lab, „PloS One” 16, nr 10 (2021), s. e0257738.

3.

3.

A. Re­von­suo, J. Tu­omi­nen, K. Valli, The Ava­tars in the Ma­chine-Dre­aming as a Si­mu­la­tion of So­cial Re­ality w: T. Met­zin­ger, J.M. Windt (red.), Open MIND (MIND Group, 2015).

4.

4.

T.A. Nie­lsen, A.L. Za­dra, V. Si­mard, S. Sau­cier, P. Sten­strom, C. Smith, D. Ku­iken, The Ty­pi­cal Dre­ams of Ca­na­dian Uni­ver­sity Stu­dents, „Dre­aming” 13 (2003), s. 211–235.

5.

5.

E. Ase­rin­sky, N. Kle­it­man, Re­gu­larly Oc­cur­ring Pe­riods of Eye Mo­ti­lity, and Con­co­mi­tant Phe­no­mena, Du­ring Sleep, „Science” 118, nr 3062 (1953), s. 273–274.

6.

6.

K.M.T. He­arne, Lu­cid Dre­ams: An Elec­tro-Phy­sio­lo­gi­cal and Psy­cho­lo­gi­cal Study (dy­ser­ta­cja dok­tor­ska, Uni­wer­sy­tet Li­ver­po­olu, 1978); S. La­Berge, Lu­cid Dre­aming: A Study of Con­scio­usness Du­ring Sleep (dy­ser­ta­cja dok­tor­ska, Uni­wer­sy­tet Stan­forda, 1980).

7.

7.

M.S. Blum­berg, A.M. Plu­meau, A new view of “dream enact­ment” in REM sleep be­ha­vior di­sor­der, „Sleep Me­di­cine Re­views”, 30 (2016), s. 34–42.

8.

8.

C. Pi­card-De­land, M. Pa­stor, E. So­lo­mo­nova, T. Pa­qu­ette, T. Nie­lsen, Fly­ing Dre­ams Sti­mu­la­ted by an Im­mer­sive Vir­tual Re­ality Task, „Con­scio­usness and Co­gni­tion” 83 (2020), s. 102958.

9.

9.

E. So­lo­mo­nova, The Em­bo­died Mind in Sleep and Dre­aming: A The­ore­ti­cal Fra­me­work and an Em­pi­ri­cal Study of Sleep, Dre­ams and Me­mory in Me­di­ta­tors and Con­trols (dy­ser­ta­cja dok­tor­ska, Uni­wer­sy­tet McGilla, 2017); T.A. Nie­lsen, D.L. McGre­gor, A. Za­dra, D. Il­nicki, L. Ouel­let, Pain in Dre­ams, „Sleep” 16, nr 5 (1993), s. 490–498.

10.

10.

T. Nie­lsen, Mi­cro­dream Neu­ro­phe­no­me­no­logy, „Neu­ro­science of Con­scio­usness” 2017, nr 1 (2017), s. ni­x001.

11.

11..

Prze­gląd usta­leń do­ko­na­nych przez tych wcze­snych ba­da­czy, zo­bacz: G. Mor­gese, G. Pie­tro Lom­bardo, Hi­story of Dream Re­se­arch: Ca­te­go­ri­za­tions and Em­pi­ri­cal Fin­dings, w: G. Mor­gese, G. Pie­tro Lom­bardo, H. Vande Kemps (red.), Hi­sto­ries of Dre­ams and Dre­aming: An In­ter­di­sci­pli­nary Per­spec­tive (Pal­grave Mac­mil­lan, 2019), s. 247–274.

12.

12.

For­mułę tę opi­suje De­Sanc­tis: Sen = fun­da­men­talny stan śpią­cej osoby (mi­nione do­świad­cze­nia, in­te­li­gen­cja, na­wyki) + chwi­lowy stan śpią­cej osoby (aspi­ra­cje, zmar­twie­nia, zdro­wie) + bez­po­śred­nie do­świad­cze­nia zwią­zane z wa­run­kami ze­wnętrz­nymi (bodźce w trak­cie snu). S. De Sanc­tis, L’in­ter­pre­ta­zione dei so­gni, „Ri­vi­sta di Psi­co­lo­gia” 10, nr 5–6 (1914), s. 358–375.

13.

13.

S. La­Berge, B. Ba­ird, P.G. Zim­bardo, Smo­oth Trac­king of Vi­sual Tar­gets Di­stin­gu­ishes Lu­cid REM Sleep Dre­aming and Wa­king Per­cep­tion from Ima­gi­na­tion, „Na­ture Com­mu­ni­ca­tions” 9, nr 1 (2018), s. 3298.

14.

14.

D. Er­la­cher, M. Scha­dlich, T. Stum­brys, M. Schredl, Time for Ac­tions in Lu­cid Dre­ams: Ef­fects of Task Mo­da­lity, Length, and Com­ple­xity, „Fron­tiers in Psy­cho­logy” 4 (2014), s. 1013.

15.

15.

T. Nie­lsen, Mi­cro­dream Neu­ro­phe­no­me­no­logy.

16.

16.

E. Olunu, R. Kimo, E.O. Onig­binde, M.A.U. Ak­pa­no­bong, I.E. Enang, M. Osa­nakpo, I.T. Mon­day i in., Sleep Pa­ra­ly­sis, a Me­di­cal Con­di­tion with a Di­verse Cul­tu­ral In­ter­pre­ta­tion, „In­ter­na­tio­nal Jo­ur­nal of Ap­plied and Ba­sic Me­di­cal Re­se­arch” 8, nr 3 (2018), s. 137–142.

17.

17.

T.A. Nie­lsen, A Re­view of Men­ta­tion in REM and NREM Sleep: ‘Co­vert’ REM Sleep as a Po­ssi­ble Re­con­ci­lia­tion of Two Op­po­sing Mo­dels, „Be­ha­vio­ral and Brain Scien­ces” 23, nr 6 (2000), s. 851–866.

18.

18.

E. Ase­rin­sky, N. Kle­it­man, Re­gu­larly Oc­cur­ring Pe­riods of Eye Mo­ti­lity, and Con­co­mi­tant Phe­no­mena, Du­ring Sleep.

19.

19.

W. De­ment, N. Kle­it­man, Cyc­lic Va­ria­tions in EEG Du­ring Sleep and Their Re­la­tion to Eye Mo­ve­ments, Body Mo­ti­lity, and Dre­aming, „Elec­tro­en­ce­pha­lo­gra­phy and Cli­ni­cal Neu­ro­phy­sio­logy” 9, nr 4 (1957), s. 673–690.

20.

20.

W.D. Fo­ul­kes, Dream Re­ports from Dif­fe­rent Sta­ges of Sleep, „The Jo­ur­nal of Ab­nor­mal and So­cial Psy­cho­logy” 65, nr 1 (1962), s. 14.

21.

21.

C. Speth, J. Speth, A New Me­asure of Hal­lu­ci­na­tory Sta­tes and a Di­scus­sion of REM Sleep Dre­aming as a Vir­tual La­bo­ra­tory for the Re­he­ar­sal of Em­bo­died Co­gni­tion, „Co­gni­tive Science” 42, nr 1 (2018), s. 311–333.

22.

22.

K.C. Fox, S. Ni­je­boer, E. So­lo­mo­nova, G.W. Do­mhoff, K. Chri­stoff, Dre­aming as Mind Wan­de­ring: Evi­dence from Func­tio­nal Neu­ro­ima­ging and First-Per­son Con­tent Re­ports, „Fron­tiers in Hu­man Neu­ro­science” 7 (2013), s. 412.

23.

23.

R. Stick­gold, A. Ma­lia, D. Ma­gu­ire, D. Rod­den­berry, M. O’Con­nor, Re­play­ing the Game: Hyp­na­go­gic Ima­ges in Nor­mals and Am­ne­sics, „Science” (2000), 290(5490), 350–353.

24.

24.

E.J. Wam­sley, R. Stick­gold, Dre­aming of a Le­ar­ning Task Is As­so­cia­ted with En­han­ced Me­mory Con­so­li­da­tion: Re­pli­ca­tion in an Over­ni­ght Sleep Study, „Jo­ur­nal of Sleep Re­se­arch”, 28(1), (2019), s. e12749.

25.

25.

M. Carr, M. Wary A. Gre­wal, S. Staf­ford, R. Ra­ider, W.R. Pi­geon, Dre­aming of the Sleep Lab Is As­so­cia­ted with Im­pro­ved Per­for­mance on a Sign Lan­gu­age Le­ar­ning Task: A Pi­lot Study, „Dre­aming” (2023).

26.

26.

M. Scha­dlich, D. Er­la­cher, M. Schredl, Im­pro­ve­ment of Darts Per­for­mance Fol­lo­wing Lu­cid Dream Prac­tice De­pends on the Num­ber of Di­strac­tions While Re­he­ar­sing Wi­thin the Dream –A Sleep La­bo­ra­tory Pi­lot Study, „Jo­ur­nal of Sports Scien­ces”, 35(23) (2017), s. 2365–2372.

27.

27.

D.J. Cai, S.A. Med­nick, E.M. Har­ri­son, J.C. Ka­nady, S.C. Med­nick, REM, not In­cu­ba­tion, Im­pro­ves Cre­ati­vity by Pri­ming As­so­cia­tive Ne­tworks, „Pro­ce­edings of the Na­tio­nal Aca­demy of Scien­ces”, 106(25) (2009), s. 10130–10134.

28.

28.

R. Stick­gold, L. Scott, C. Rit­ten­ho­use, J.A. Hob­son, Sleep-In­du­ced Chan­ges in As­so­cia­tive Me­mory, „Jo­ur­nal of Co­gni­tive Neu­ro­science”, 11(2) (1999), s. 182–193.

29.

29.

P. Sten­strom, K. Fox, E. So­lo­mo­nova, T. Nie­lsen, Men­ta­tion Du­ring Sleep On­set Theta Bur­sts in a Tra­ined Par­ti­ci­pant: A Role for NREM Stage 1 Sleep in Me­mory Pro­ces­sing?, „In­ter­na­tio­nal Jo­ur­nal of Dream Re­se­arch” 5, nr 1 (2012), s. 37–46.

30.

30.

C. Pi­card-De­land, K. Kon­koly, R. Ra­ider, K.A. Pal­ler, T. Nie­lsen, W.R. Pi­geon, M. Carr, The Me­mory So­ur­ces of Dre­ams: Se­rial Awa­ke­nings Across Sleep Sta­ges and Time of Ni­ght, „Sleep” 46, nr 4 (2023), s. zsa­c292.

31.

31.

J.E. Ma­li­now­ski, C.L. Hor­ton, Dre­ams Re­flect Noc­tur­nal Co­gni­tive Pro­ces­ses: Early-Ni­ght Dre­ams Are More Con­ti­nu­ous with Wa­king Life, and Late-Ni­ght Dre­ams Are More Emo­tio­nal and Hy­pe­ras­so­cia­tive, „Con­scio­usness and Co­gni­tion” 88 (2021), s. 103071.

32.

32.

E. So­lo­mo­nova, P. Sten­strom, T. Pa­qu­ette, T. Nie­lsen, Dif­fe­rent Tem­po­ral Pat­terns of Me­mory In­cor­po­ra­tions into Dre­ams for La­bo­ra­tory and Vir­tual Re­ality Expe­rien­ces: Re­la­tion to Dre­amed Lo­cus of Con­trol, „In­ter­na­tio­nal Jo­ur­nal of Dream Re­se­arch” 8, nr 1 (2015), s. 10–26.

33.

33.

R. Was­sing, O. Lak­bila-Ka­mal, J.R. Ra­mau­tar, D. Stof­fers, F. Schal­kwijk, E.J. Van So­me­ren, Re­stless REM Sleep Im­pe­des Over­ni­ght Amyg­dala Ad­ap­ta­tion, „Cur­rent Bio­logy” 29, nr 14 (2019), s. 2351–2358.

34.

34.

M.P. Wal­ker, The Role of Sleep in Co­gni­tion and Emo­tion, „An­nals of the New York Aca­demy of Scien­ces” 1156, nr 1 (2009), s. 168–197.

35.

35.

T.J. Cun­nin­gham, C.R. Cro­well, S.E. Al­ger, E.A. Ken­sin­ger, M.A. Vil­lano, S.M. Mat­tin­gly, J.D. Payne, Psy­cho­phy­sio­lo­gi­cal Aro­usal at En­co­ding Le­ads to Re­du­ced Re­ac­ti­vity but En­han­ced Emo­tio­nal Me­mory Fol­lo­wing Sleep, „Neu­ro­bio­logy of Le­ar­ning and Me­mory” 114 (2014), s. 155–164.

36.

36.

R.D. Car­tw­ri­ght, Dre­ams That Work: The Re­la­tion of Dream In­cor­po­ra­tion to Ad­ap­ta­tion to Stress­ful Events, „Dre­aming” 1, nr 1 (1991), s. 3.

37.

37.

R. Car­tw­ri­ght, The Twenty-Four Hour Mind: The Role of Sleep and Dre­aming in Our Emo­tio­nal Li­ves (Oxford Uni­ver­sity Press, 2010).
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij