Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Ktoś tu jest - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
26 stycznia 2026
39,00
3900 pkt
punktów Virtualo

Ktoś tu jest - ebook

Schronisko Rock Valley tonie w śniegu, a zamieć odcina drogę powrotną dla siedmiorga nieznajomych, którzy przypadkiem znaleźli się w tym miejscu. Kiedy jeden z nich zostaje znaleziony martwy, napięcie gwałtownie wzrasta – to nie był wypadek. Gdy giną następni, strach zaczyna mieszać się z desperacją. Nikt nie wie, kto zabija. Nikt nie wie, kto będzie następny. Zaufanie topnieje szybciej niż śnieg na progach, a schronisko zmienia się w pułapkę bez wyjścia. Tymczasem w oddalonym o trzydzieści mil Salt Lake City detektyw Mason Duarte prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa cenionego psychiatry. Z każdym kolejnym przesłuchaniem coraz bardziej utwierdza się w przekonaniu, że sprawcą może być każdy – a jego własna przyszłość zawodowa zależy od szybkiego rozwiązania tej sprawy. Dwa śledztwa. Dwa światy spowite lodem i strachem. Jedna prawda, która – gdy wreszcie wyjdzie na jaw – może okazać się bardziej niebezpieczna niż kłamstwo.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Kryminał
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 9788396965011
Rozmiar pliku: 690 KB

FRAGMENT KSIĄŻKI

ROZDZIAŁ 1. DRAPIEŻNIK

Zwierzę wyczuło obecność. Obserwowało z ukrycia każdy ruch, gest, wskaźnik przesuwający się po planszy. Intensywnie kalkulowało – zaatakować czy zostać w kryjówce? W bezpiecznym miejscu za fotelem. Od pierwszych tygodni życia było drapieżcą i takim pozostanie aż do śmierci. Analiza odbywała się na poziomie instynktownym, a jej wynik zaowocował dynamiczną decyzją. Kot opuścił kryjówkę.

Kolejne kroki stawiał tak, by pozostać nieusłyszanym i niezauważonym, miał to w naturze, w genetyce swojego gatunku. Skradał się cicho, kroczek po kroczku. Ten obiekt nie był jednak idealnym, możliwym do uśmiercenia celem ataku. Zwierzę nie czuło mięsa. Widziało natomiast przesuwający się wskaźnik. Sunął po ekranie telewizora.

„…najintensywniejsze opady śniegu najbliższej nocy wystąpią w stanie Colorado i Utah…”

Kot przygotował się do skoku, przykucnął, napiął mięśnie, potupał w miejscu i wybił się na odległość kilkukrotnie większą, niż sam mierzył. Jego pazury trafiły na zimną powierzchnię ekranu, która tylko na moment drgnęła pod jego ciężarem. Wskaźnik, jakby świadom swojego przeznaczenia, natychmiast zmienił kierunek, umykając przed niewidzialnym napastnikiem. Kot zsunął się na podłogę, miękko lądując na łapach, jakby to było dokładnie to, co planował od początku. Podniósł głowę, czujnie nasłuchując, czy jego niepowodzenie nie zwróciło uwagi otoczenia.

Kot, niezrażony nieudaną próbą, znowu przykucnął gotów do kolejnego ataku. Jego oczy śledziły ruchomy cel, a uszy, delikatnie nastawione do przodu, wychwytywały każdy dźwięk. Po chwili, kiedy wskaźnik znowu zbliżył się do krawędzi ekranu, kot wykonał kolejny skok. Tym razem jego pazury zaczepiły się o ramę telewizora. Zwierzę usiłowało złapać równowagę, balansując na krawędzi urządzenia. Jego wąsy drżały, a ogon poruszał się gwałtownie, jakby chciał mu pomóc utrzymać stabilność. Po chwili jednak kot zrezygnował z tej niekomfortowej pozycji i z gracją zeskoczył na podłogę. Przycupnął obok fotela, nieco sfrustrowany, ale nie zniechęcony. Jego instynkt podpowiadał mu, że zabawa dopiero się zaczyna. Usiadł na tylnych łapach, zaczynając intensywnie myć swoje futro, jakby chciał w ten sposób uspokoić emocje i zredukować poziom adrenaliny.

Gdy skończył, ponownie skoncentrował się na ruchomym celu. Wskaźnik nie przestawał migotać nieświadomy zagrożenia, jakie na niego czyhało. Kot powoli, niemal niepostrzeżenie, przysunął się bliżej ekranu. Był gotów na kolejną próbę, jego umysł kalkulował, jego ciało przygotowywało się do skoku. W tej chwili nie liczyło się nic więcej, tylko on i cel. Jego świat skurczył się do tej jednej chwili, do tego jednego zadania. Z niespotykaną precyzją kot wystrzelił naprzód. Tym razem wskaźnik nie miał szans. Pazury kocura zatrzymały się na powierzchni ekranu, a wskaźnik nagle przestał się poruszać. Kot zwyciężył, choć jego łup był nieuchwytny. Zadowolony, usiadł na tylnych łapach i zaczął mruczeć, spoglądając na ekran z triumfem w oczach. Urodził się drapieżcą, a to, że jego ofiara była wirtualna, nie miało dla niego żadnego znaczenia. Wygrał swoją grę i to właśnie teraz było dla niego najważniejsze.

W tym samym czasie kilka kroków dalej jego pan rozmawiał przez telefon.

– Cześć. Dzwonię z wielką prośbą. Wypadł mi wyjazd, nagle, nie zdążyłem zorganizować opieki dla Smokey, ani poprosić cię wcześniej. Czy mogłabyś przez kilka dni… aha… naprawdę? Jesteś wielka, Jane. Jesteś wielka. Jest zapas jedzenia, wiesz gdzie. Tak. Tak. Dziękuję. Odwdzięczę się. Podrzucę klucz, gdy będę wychodził. Za dziesięć minut.

Mężczyzna spojrzał na kota. Smokey wpatrywał się w ekran telewizora, próbując złapać wskaźnik, którym prezenterka pogody pokazywała przesuwające się niże. Nie może go teraz zabrać ze sobą. Nie teraz. Spojrzał jeszcze raz na zawartość rozłożonej na łóżku walizki, która mogłaby być jedynie bagażem podręcznym. Wiedział, że nie może wziąć ze sobą zbyt wielu rzeczy. Nie może być jak wielki, rzucający się w oczy, powolny tankowiec. Musi być jak motorówka. Lekki, zwrotny, niezależny. I przede wszystkim szybki. Zamknął torbę. Na ten moment nie miał długofalowego pomysłu, wymyślił jedynie, co zrobi przez kilka najbliższych dni. Zima była po jego stronie.

„…fatalna pogoda panuje w Górach Skalistych, a spodziewane jest jej dalsze pogorszenie. Z powodu nadchodzącego huraganowego wiatru, zawiei i zamieci śnieżnych trasy narciarskie są zamykane, warunki drogowe już teraz są bardzo trudne…”
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij