-
nowość
-
promocja
Lato ognia i krwi. Wojna chłopska w Niemczech 1524-1525 - ebook
Lato ognia i krwi. Wojna chłopska w Niemczech 1524-1525 - ebook
Najpełniejsza historia szesnastowiecznego powstania, które odmieniło oblicze Europy
Wojna chłopska w Niemczech była największym buntem ludowym w zachodniej Europie przed rewolucją francuską. W latach 1524–1525 ogarnęła niemieckie ziemie z oszałamiającą szybkością: tysiące ludzi łączyły się w zbrojne gromady, domagając się nowego, bardziej egalitarnego porządku. Chłopi przejęli kontrolę nad rozległymi obszarami południowych i środkowych Niemiec, paląc i plądrując klasztory, konwenty i zamki. Ostatecznie jednak nie byli w stanie przeciwstawić się siłom panów, którzy w zaledwie dwa miesiące stłumili bunt, zabijając – według różnych rachunków – od siedemdziesięciu do stu tysięcy chłopów.
W pierwszej od lat tak szeroko zakrojonej pracy poświęconej historii wojny chłopskiej wybitna historyczka Lyndal Roper odsłania dalekosiężne konsekwencje tego skazanego na klęskę zrywu. Choć zwycięzcy uznawali powstanie za naiwne i chaotyczne, Roper – opierając się na dogłębnych badaniach – ukazuje je jako spójny ruch masowy inspirowany radykalnymi ideami reformacji. Ta porywająca, choć tragiczna historia kreśli obraz chłopów walczących o zmianę świata.
Książka Roku „Financial Times”, „BBC History Magazine” oraz „History Today”
Poruszająca opowieść o nadziei i przemocy, o sporze o ziemię, władzę i sprawiedliwość społeczną – i o tym, jak przegrana rewolta zmieniła przyszłość
Lyndal Roper – profesor prestiżowej królewskiej katedry historii (Regius Professor of History) na Uniwersytecie Oksfordzkim. Jedna z najwybitniejszych znawczyń dziejów wczesnonowożytnych Niemiec, reformacji i historii społecznej. Autorka wielokrotnie nagradzanych książek Martin Luter. Prorok i buntownik oraz Witch Craze. Jest członkinią British Academy, Australian Academy of the Humanities oraz Berlin-Brandenburgische Akademie der Wissenschaften. Jej prace słyną z klarowności wywodu i empatii wobec bohaterów, a także z umiejętności łączenia mikrohistorii z szeroką panoramą przemian europejskich. Mieszka w Oksfordzie, południowej Walii i Berlinie.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
Spis treści
Wstęp…15
Część pierwsza
JESIEŃ
Rozdział 1 Zalążki…23
Rozdział 2 Ziemia…55
Rozdział 3 Wolność…91
Część druga
ZIMA
Rozdział 4 Zima…131
Rozdział 5 Władza…161
Rozdział 6 Sny i marzenia…189
Część trzecia
WIOSNA
Rozdział 7 Wczesna wiosna…227
Rozdział 8 Ruch…267
Rozdział 9 Późna wiosna…299
Rozdział 10 Bracia…343
Część czwarta
LATO
Rozdział 11 Lato…389
Rozdział 12 Pokłosie…417
Zakończenie…447
Podziękowania…473
Skróty…481
Bibliografia…483
| Kategoria: | Historia |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-8175-758-4 |
| Rozmiar pliku: | 7,5 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
„Niezwykła i błyskotliwa książka. W sugestywnej, pięknej, krystalicznie czystej prozie Roper zdołała odtworzyć skomplikowane krajobrazy Niemiec z początku XVI wieku – ich krajobraz fizyczny, psychologiczny, duchowy, społeczny i polityczny. Autorka opisuje marzenia i czyny, które ukształtowały wojnę chłopską, największy bunt ludowy w zachodniej Europie przed rewolucją francuską, oraz to, jak ta wojna wpłynęła na przyszłość. To głęboka opowieść o próbie zmiany świata, sensacyjna narracja, jednocześnie ludzka i humanistyczna, opowieść, która oświeca, rezonuje i wzbudza niepokój”.
Helen Castor, autorka książki Wilczyce. Królowe, które rządziły Anglią przed Elżbietą I
„Lato ognia i krwi to książka napisana pięknie i z uczuciem. Opowiada o zapomnianej traumie XVI wieku – kiedy tysiące zwykłych ludzi położyły na szali całe życie w nadziei na zbudowanie nowego świata. Wyciąga historie naszych niepiśmiennych, chłopskich przodków z marginesu historii i przywraca im właściwe miejsce oraz pełnię człowieczeństwa. Znajdujemy w tej książce ostrzeżenie, że kwestie, które poruszyli chłopi, to bardzo pilne pytania również dziś i musimy zmierzyć się z nimi ponownie”.
Suzannah Lipscomb, autorka książki Journey Through Tudor England
„Roper to urodzona gawędziarka, której opowieści zapierają dech w piersiach. Jej reinterpretacja wojny chłopskiej to epopeja teologiczna, ekologiczna i społeczna o nadzwyczajnej sile rażenia. Autorka pokazuje, dlaczego chaotyczna przemoc, symboliczny arsenał braterstwa oraz labirynt marzeń i wizji powinny mieć dla nas znaczenie w XXI wieku”.
Joanna Bourke, autorka książki Fear
„Wciągająca opowieść o przełomowym wydarzeniu w historii Niemiec, która pomaga naprawdę zrozumieć, dlaczego tak wielu zwykłych ludzi myślało, że mogą zmienić świat. Lyndal Roper pisze pięknie i okazuje pełne współczucia zrozumienie dla bohaterów po obu stronach tej złożonej i krwawej walki”.
Peter H. Wilson, autor książki Wojna trzydziestoletnia 1618–1648. Tragedia Europy
„Lato ognia i krwi ożywia dramat, przemoc i nieprzewidywalność niemieckiej wojny chłopskiej dzięki niedoścignionej wiedzy historycznej i niezrównanym umiejętnościom pisarskim Roper. Nie znajdziecie bardziej przekonującej i wnikliwej relacji z tego burzliwego masowego powstania”.
Joel F. Harrington, autor książki Opowieść kata. Z pamiętnika mistrza Frantza Schmidta z NorymbergiWSTĘP
Wojna chłopska w Niemczech była największym powstaniem ludowym na zachodzie Europy przed rewolucją francuską. Niczym potężna zaraza rozprzestrzeniła się z południowo-zachodnich Niemiec na obszary Wirtembergii, Szwabii, Allgäu, Frankonii, Turyngii i Saksonii aż po Alzację znajdującą się dziś na terenie Francji, Austrii i Szwajcarii. W kolejnych regionach formowały się zbrojne oddziały chłopskie, a bunt obejmował nawet odległe od siebie miejsca. W kulminacyjnym momencie w rewoltę zaangażowało się ponad sto tysięcy ludzi (być może znacznie więcej), którzy przyłączali się do rebeliantów, by zbudować nowy świat chrześcijańskiego braterstwa. I przez kilka miesięcy odnosili zwycięstwa. Władza i rządy upadały, znana struktura Świętego Cesarstwa Rzymskiego obracała się w gruzy, obnażając kruchość zastanych hierarchii społecznych i religijnych. Ludzie zaczęli nawet marzyć o nowym porządku.
Ale ten stan rzeczy nie trwał długo. Wiosną 1525 roku „Aufruhr”, czyli „rozruchy” lub „bunt”, jak nazywali te wydarzenia współcześni, osiągnęły apogeum, zmiatając wszystko na swojej drodze. W maju sytuacja się odwróciła. Siły panów stłumiły bunt i uśmierciły od siedemdziesięciu do stu tysięcy chłopów. W to krwawe lato życie stracić mógł jeden procent ludności obszaru objętego wojną, co – jak na okres tylko nieco dłuższy niż dwa miesiące – stanowiło ogromną stratę.
Mimo że jej zasięg był ogromny, wojna chłopska i jej krwawa klęska popadły w ostatnich latach w zapomnienie. Ludzie pamiętają epokę Marcina Lutra i jego reformację, która na zawsze podzieliła zachodnie chrześcijaństwo na katolików i tych, do których ostatecznie przylgnęło miano protestantów. Wojnę chłopską zaczęto postrzegać jako akt dywersji, przerywnik ważny głównie ze względu na to, co mówi nam o Lutrze, ponieważ to właśnie wtedy Luter wystąpił po stronie książąt, a przeciwko „wściekłym psom”, zbuntowanym chłopom. Od tego momentu reformacja w Niemczech będzie miała charakter konserwatywny. Reformatorzy głównego nurtu sprzymierzą się z władcami, dzięki czemu osiągną swoje cele, a kiedy po wojnie powstanie nowy Kościół, znajdzie on poparcie wśród ludzi władzy.
Jednak nie da się zgłębić ani możliwości procesów reformatorskich, ani ich ograniczeń bez zrozumienia wojny chłopskiej, tej gigantycznej traumy tkwiącej w samym jądrze reformacji. Z drugiej strony idee, marzenia i nadzieje, jakie rozbudziła reformacja, miały wpływ na przebieg i formę wojny chłopskiej. A z kolei samej wojny nie sposób zrozumieć w oderwaniu od odurzającej atmosfery religijnej gorączki, która towarzyszyła rebelii.
Aby zrozumieć, dlaczego tak potężny ruch wykiełkował w niewielkich, pozornie odizolowanych ośrodkach w odległym zakątku cesarstwa, musimy wsłuchać się w to, co napędzało chłopów. To nie przypadek, że zaledwie trzy lata po tym, jak Luter sprzeciwił się cesarzowi i cesarskiemu stanowi posiadania, pierwsi chłopi z majątków panów i opatów postanowili zaprzestać pracy i połączyć siły. W 1520 roku sam Luter napisał krótki, ale przejmujący traktat – jedno z trzech wielkich pism reformacyjnych z tego roku, w których przedstawił swoją myśl teologiczną – zatytułowany O wolności chrześcijańskiej. Okładkę niemieckiego wydania zdobiło otoczone płomieniami słowo „wolność”. Zwolennicy Lutra mogli później utrzymywać, że miał on na myśli wolność duchową, ale faktem było, że wielu chłopów na południowym zachodzie, szczególnie poddanych katolickich klasztorów, konwentów i opactw, które atakował Luter, stanowiło własność swoich panów. Dla nich wolność oznaczała również koniec poddaństwa. Pomimo późniejszego potępienia wojny chłopskiej przez Lutra bez jego idei byłaby ona nie do pomyślenia.
Stawiając czoła cesarzowi Karolowi V w Wormacji w 1521 roku, Luter dał niezapomniany przykład oporu. Samotny mnich w pożyczonej sutannie przed audytorium dygnitarzy odzianych w odświętne stroje dokonał konfrontacji z najpotężniejszą potęgą w kraju i wygłosił mowę, odmawiając odwołania swoich słów, dopóki nie przekona go Pismo Święte. Nic dziwnego, że chłopi czerpali z jego myśli dla dobra swojej sprawy. Nic dziwnego, że zakładali, że ich poprze.
Ale nie zrobił tego. Pod koniec marca 1525 roku bunt chłopski przerodził się już w ruch masowy, którego żądania znalazły swój wyraz w „Dwunastu artykułach”. Wyszły zapewne spod pióra Sebastiana Lotzera, mieszczanina i kuśnierza, który spisał je na podstawie setek skarg, które różne grupy chłopów formułowały już od wielu tygodni. Pod wpływem Marcina Lutra, kaznodziei Christopha Schappelera, który sam był zwolennikiem szwajcarskiego reformatora Huldrycha Zwingliego, oraz radykalnego ewangelikalizmu Lotzer pomógł przeobrazić zbiór konkretnych, pozornie przypadkowych skarg wobec poszczególnych panów w szeroko zakrojoną wizję teologiczną zgodną z radykalnymi postulatami reformacji. Lokalne spory mogły teraz przerodzić się w ruch masowy, który wyszedł daleko poza indywidualne niesnaski między chłopem a szczególnie okrutnym opatem lub panem. Jednak Lotzer nie był autorem tej myśli teologicznej ani nie był pierwszym, który zastosował ją do stosunków w społeczeństwach rolniczych – zrobili to już sami chłopi, formułując swoje skargi. „Dwanaście artykułów” stało się dokumentem powszechnie uznanym przez ruch, nawet gdy rebelianci nie znali dokładnie jego treści i mimo że w wielu regionach modyfikowano go, dostosowując do lokalnych warunków. Artykuły szybko wydrukowano przy wykorzystaniu nowej technologii, możliwej dzięki wynalezieniu ruchomej czcionki. Pismo trafiło do odbiorców na terenie całych Niemiec. Można je było wziąć do ręki, wskazać każde żądanie i odpowiednie fragmenty Biblii, które dowodziły ich boskiego pochodzenia.
Istotną cechą wojny chłopskiej była masowość ruchu. Zbyt długo opisy tej wojny koncentrowały się na jej przywódcach, takich jak Thomas Müntzer z Turyngii, uznany przez Fryderyka Engelsa, a później przez reżim NRD za bohatera rewolucji, rywala reakcyjnego giganta Lutra. W wojnie rzeczywiście brało udział wiele postaci o niezwykle dużym znaczeniu, jak na przykład Götz von Berlichingen, rycerz o żelaznej ręce, który został przywódcą chłopów po tym, jak jego teściowa nie doręczyła mu wezwania jego pana-seniora do walki przeciwko nim – w każdym razie tak właśnie twierdził później w swojej kłamliwej autobiografii, napisanej w wieku 90 lat. Albo Florian Geyer, szlachcic, który również dowodził armiami chłopskimi i został ostatecznie zadźgany przez zamachowca. Albo Czarna Hofmännin, chłopka, która twierdziła, że podburzała chłopskie oddziały i wcierała sobie w buty tłuszcz z ciał pomordowanych szlachciców. Albo „Bauernjörg”, Jerzy (Georg) Truchsess von Waldburg, który dowodził armią panów Związku Szwabskiego i bezlitośnie podpalał zbuntowane wioski.
Ale to był ruch społeczny, a nie dramat Wielkich Ludzi. Chłopska strona historii została zapomniana, ponieważ jej bohaterowie jej nie spisali – albo dlatego, że byli niepiśmienni, albo dlatego, że zostali zabici lub straceni podczas wojny. To zwycięzcy – panowie i teologowie głównego nurtu, którzy byli wrogami chłopów – spisali historię tej wojny.
Namiętności i marzenia, które napędzały ruch, mogą wydawać się niejasne, naiwne i wzajemnie sprzeczne. Chociaż historycy próbowali wydestylować ideologię ruchu z programowych pism niektórych jego przywódców, nie był to bunt napędzany przez garstkę pisarzy. Była to masowa walka jednostek, które narażały i często traciły życie, próbując stworzyć nowy świat. Niniejsza książka szeroko omawia burzliwe koleje losu ogromnej liczby ludzi po to, by zrekonstruować ich czyny, słowa i upragnione cele.
Wizja, za którą podążali, dotyczyła relacji człowieka ze stworzeniem. Byli rozsierdzeni, że panowie rościli sobie prawo do posiadania na własność zasobów naturalnych – wody, wspólnej ziemi, lasów i puszcz, podczas gdy były one dziełem Boga, danym wszystkim. Byli rozjuszeni tym, że panowie odebrali im wolność i uzurpowali sobie prawo do ich posiadania, podczas gdy, jak wykazał Luter, Chrystus odkupił nas wszystkich swoją drogocenną krwią, „tak więc Biblia dowodzi, że jesteśmy wolni i chcemy być wolni”. Byli oburzeni rosnącymi nierównościami, które widzieli wokół – poszczególne jednostki, jak Fuggerowie, najbogatsi kupcy świata, gromadziły bogactwa na skalę, jakiej nigdy wcześniej nie widziano. Chcieli, by ludzie żyli jak bracia, powiązani wzajemnymi powinnościami, a nie jak panowie i poddani. Ich ideały miały bezsprzecznie męski charakter, opierały się na więzi między chłopami walczącymi, choć nie oznacza to, że kobiety ich nie popierały. Pragnęli, by decyzje podejmowano kolektywnie, a zasobami naturalnymi chcieli rozporządzać z szacunkiem dla środowiska stworzonego przez Boga.
Żeby zrozumieć ich bunt, musimy przywołać świat, w którym zwierzęta – takie jak woły, konie, krowy, świnie, owce i drób – żyły blisko ludzi, a kaprysy pogody miały znaczenie niewyobrażalne dla współczesnych pokoleń. Związek między pracą, zbiorami i pożywieniem był oczywisty, a nie zapośredniczony przez potężne przedsiębiorstwa i złożone procesy przemysłowe. Energia konieczna do napędzania maszyn pochodziła z wody, drewna i węgla drzewnego, a jasne było, do kogo należą te zasoby i kto ograniczał do nich dostęp.
Pomimo sojuszu sił sprzysiężonych przeciwko sobie przez większość wojny chłopi nie uciekali się do przemocy; upokarzali, ale nie zabijali swoich panów. Kwestionowali ustalony porządek akurat w okresie ekspansji kapitalizmu i odkryć geograficznych dokonywanych przez Europejczyków, ale niekoniecznie chcieli obalić wszelką władzę. Jednak to władze pokonały chłopów, tłumiąc ich ruch. Na jego gruzach stworzyły architekturę współczesnego świata.
Historia chłopów ma dziś dla nas znaczenie. Może nam pomóc odnaleźć nowe odpowiedzi na pytania, które dotkliwie nas dręczą. Historia ta obrazuje też wizję radykalnej reformacji, której teologiczne, społeczne i polityczne postulaty mogły skierować historię na zupełnie inne tory. Taką reformację straciliśmy z oczu i dlatego musimy zrozumieć, co kierowało działaniami chłopów. Ponieważ to, co było ważne dla nich, ma znaczenie również dla nas.