Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Lęk okiełznany. Jak wypracować zmianę - ebook

Format:
EPUB
Data wydania:
31 lipca 2026
39,90
3990 pkt
punktów Virtualo

Lęk okiełznany. Jak wypracować zmianę - ebook

Okiełznać lęk oznacza nadać własnemu przeżywaniu inne poznawcze ramy. Odzyskać wybór tam, gdzie były bezsilność i unikanie. Stan bania się powstaje z połączenia doznań płynących z ciała, pamięci, wyobraźni i znaczeń, które im nadajemy. Lęk jest częścią naszego sposobu przeżywania świata. Dlatego zmianę wypracowuje się w sobie. Ta książka pokazuje, jak powstaje nadmiarowy lęk, jak się utrwala i jak można stopniowo zmieniać własny scenariusz przerażenia. Dzięki tej książce można nauczyć się mocno chwycić lejce własnego lęku i trzymać je pewną ręką.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Popularnonaukowe
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 9788398238410
Rozmiar pliku: 7,1 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Wprowadzenie

Wiedza o psychice jest dynamiczna

Wiedza nie jest stanem statycznym, lecz nieustannym proce­sem. Każdego dnia pojawiają się wyniki nowych badań – jed­ne potwierdzają wcześniejsze ustalenia, inne je modyfikują lub podważają, jednak niemal zawsze poszerzają nasze rozumienie człowieka. Szczególnie wyraźnie widać to w psychologii, a zwłaszcza w badaniach nad emocjonalnością i zjawiskami związanymi z jej trudniejszymi przejawami, takimi jak nad­mierna lękowość. W tej dziedzinie rozwój wiedzy jest wyjąt­kowo dynamiczny.¹

Jeszcze na początku XXI wieku temu nasze rozumienie me­chanizmów kształtowania się psychiki było nieporównanie uboższe niż obecnie. Dotyczy to zarówno prawidłowego funk­cjonowania umysłu, jak i jego pozanormatywnych form. Współczesna psychologia nieustannie zwiększa precyzję opisu zjawisk psychicznych, dzięki czemu wiele poglądów uznawa­nych kiedyś za oczywiste zostało zweryfikowanych lub całkowicie zmienionych.²

Zmiana ta bywa jednak źródłem dezorientacji. Często można usłyszeć pytanie: „Skąd nagle tyle zaburzeń psychicznych? Przecież kiedyś ich nie było.” Takie przekonanie wynika naj­częściej nie z rzeczywistego braku tych zjawisk w przeszłości, lecz z ograniczonej wiedzy na ich temat. Zaburzenia psychicz­ne nie pojawiły się nagle. Istniały od zawsze, podobnie jak sa­ma psychika. Zmieniała się natomiast nasza zdolność ich roz­poznawania, opisywania i rozumienia. ³

Psychika towarzyszy człowiekowi od początku istnienia na­szego gatunku. Współczesny człowiek ( Homo sapiens ) poja­wił się około trzystu tysięcy lat temu, a jego mózg osiągnął wówczas budowę zasadniczo zbliżoną do obecnej. Znacznie później – około trzydziestu–czterdziestu tysięcy lat temu – za­częły rozwijać się języki, którymi posługujemy się do dziś. Oznacza to, że przez setki tysięcy lat człowiek posiadał mózg zdolny do przeżywania, zapamiętywania i reagowania na oto­czenie, choć nie dysponował jeszcze systemem pojęć pozwala­jącym nazwać własne doświadczenia. ⁴

Jest to ważny przykład pokazujący, że istnienie określonego zjawiska nie oznacza jeszcze istnienia jego świadomości. Coś może istnieć od początku, a mimo to być rozpoznawane i ro­zumiane dopiero na określonym etapie rozwoju gatunku. Zmieniają się bowiem warunki środowiskowe, a wraz z nimi wymagania stawiane człowiekowi. To właśnie środowisko sta­nowi podstawowy czynnik stymulujący rozwój. Gdyby organi­zmy nie potrafiły przystosowywać się do zmieniających się warunków, przetrwanie nie byłoby możliwe.

Dlatego najbardziej podstawowym mechanizmem napędzają­cym rozwój jest potrzeba przetrwania. Mimo że ogólna budo­wa ludzkiego mózgu pozostaje od setek tysięcy lat stosunkowo stabilna, jego organizacja nieustannie podlega zmianom. Zmienia się zarówno jego mikrostruktura, jak i fizjologia. Po­dobnie dzieje się z psychiką.⁵ Istnieje tak długo jak człowiek, lecz nieustannie zmienia się pod wpływem środowiska, do­świadczeń i relacji z innymi ludźmi.⁶

To właśnie dlatego współczesna psychologia coraz lepiej rozu­mie zjawiska, które istnieją od dawna, ale dopiero dziś dyspo­ nujemy narzędziami pozwalającymi opisywać je z więk­szą precyzją.

Psychika jest zmienna

Psychika istnieje tak długo, jak istnieje nasz gatunek. Jej roz­wój jest procesem ciągłym, uzależnionym od warunków, w których żyjemy. Cały nasz organizm pozostaje w nieustannej relacji ze środowiskiem. Mózg, będący jego częścią, nie stano­wi wyjątku. Chociaż jego ogólna budowa anatomiczna pozo­staje od setek tysięcy lat zasadniczo niezmieniona, stale zmie­nia się jego organizacja wewnętrzna. Z dolnoś ć mózgu do nie­ustannego przekształcania się pod wpływem doświadczeń jest możliwa dzięki jego plastyczności. N europlastyczność jest na­szą stałą właściwością, która ciągle generuje jakieś zmiany. ⁷

To właśnie dlatego psychika jest tak niezwykle zróżnicowana. Im więcej wiemy o jej funkcjonowaniu, tym wyraźniej do­strzegamy, że nie zawsze daje się przewidywać. Jej rozwój jest rezultatem nieustannej interakcji pomiędzy biologicznymi możliwościami organizmu a środowiskiem, które te możliwo­ści kształtuje.

Z tego samego powodu zaburzenia psychiczne istniały zawsze. Nie oznacza to jednak, że zawsze miały tę samą postać, prze­biegały z jednakową dynamiką ani że były rozpoznawane w taki sam sposób. Zmieniały się razem z nami oraz ze światem, w którym przyszło nam żyć. Najważniejsze jest jednak to, że istnienie określonego zjawiska nie oznacza jeszcze jego świadomości.

Nasza świadomość jest bowiem częścią psychiki, a nie czymś od niej niezależnym. Ona również rozwija się stopniowo. Mo­że być mniej lub bardziej dojrzała, bardziej lub mniej precy­zyjna. Może pomagać nam rozumieć samych siebie, ale może również ograniczać to rozumienie. Warto odróżnić świado­mość świata od samoświadomości .

Świadomość pozwala nam orientować się w otaczającej rze­czywistości. Samoświadomość natomiast umożliwia rozpozna­wanie własnych stanów psychicznych, własnych doznań ciele­snych, myśli oraz sposobów reagowania.⁸

Możemy być całkowicie przytomni i sprawnie funkcjonować, a jednocześnie pozostawać nieświadomi wielu procesów za­ chodzących we własnym umyśle. Możemy również trafnie opisywać świat zewnętrzny, nie rozumiejąc własnych reakcji emocjonalnych ani przyczyn własnego zachowania. To rozróż­nienie będzie miało zasadnicze znaczenie dla tematu tej książ­ki. W kolejnych częściach pokażę bowiem, że sposób, w jaki rozpoznajemy i interpretujemy własne doświadczenia, stanowi jeden z najważniejszych mechanizmów rozwoju naszego lęku.

Lęk służy interpretowaniu własnego doświadczenia

Lęk jest stanem umysłowym, który wytwarzamy w określo­nych okolicznościach. Choć rodzimy się z biologiczną zdolno­ścią do odczuwania zagrożenia, nie oznacza to, że rodzimy się z lękiem jako gotową emocją. Współczesna psychologia po­zwala opisać ten proces znacznie precyzyjniej.⁹

To, co potocznie nazywamy „skłonnością do bania się”, nie jest jeszcze lękiem. Jest biologiczną predyspozycją organizmu do reagowania na zagrożenie. Samo „banie się” jest natomiast kategorią kulturową, która pojawiła się wraz z rozwojem języ­ka. Dopiero język umożliwił nam nazywanie własnych do­świadczeń oraz porządkowanie ich za pomocą określonych pojęć.¹⁰

Mówimy o strachu lub lęku po to, aby opisać to, co dzieje się w naszym organizmie i umyśle. Dzięki temu próbujemy zrozu­mieć własne reakcje: potrzebę wycofania się, ucieczki, ukry­cia, unikania lub odsunięcia od sytuacji, którą uznajemy za za­grażającą.

Warto zwrócić uwagę na kolejność tego procesu. Najpierw po­jawiają się określone sygnały płynące z ciała. Może to być przyspieszone bicie serca, napięcie mięśni, drżenie, ucisk w klatce piersiowej, zmiana oddechu lub wiele innych. Następnie pojawiają się myśli, których używamy, by wyjaśnić znaczenie tych doznań. Mogą przyjmować postać zdań takich jak: „nie dam rady”, „nie chcę”, „lepiej stąd odejść”, „lepiej tego uni­kać”. Równocześnie nasz umysł zaczyna tworzyć wyobraże­nia dotyczące przyszłości – często przewidując, że za chwilę wydarzy się coś niebezpiecznego lub niepożądanego.¹¹

Dopiero po połączeniu doznań cielesnych, myśli i wyobrażeń podejmujemy określone działanie. Wycofujemy się, uciekamy, milkniemy, unikamy kontaktu, rezygnujemy z aktywności albo robimy coś, czego w rzeczywistości nie chcieliśmy zrobić. Ta sekwencja stanowi naszą biologiczną predyspozycję do reago­wania na zagrożenie. Zmienia się natomiast sposób, w jaki in­terpretujemy własne doświadczenia. A ten sposób interpreto­wania zależy od języka, kultury oraz środowiska, w którym się rozwijamy.¹²

Można więc powiedzieć, że człowiek żyjący przed powsta­niem języka również doświadczał sygnałów płynących z ciała, tworzył wyobrażenia i unikał sytuacji zagrażających. Nie na­zwałby jednak tych doświadczeń ani strachem ani lękiem, po­nieważ nie dysponował jeszcze pojęciami pozwalającymi opi­sać własny stan psychiczny.

Dlatego można mówić o okresie w historii naszego gatunku, w którym istniało poczucie zagrożenia , lecz nie istniała jeszcze kategoria strachu czy lęku . Człowiek reagował na zagrożenie całym organizmem, ale nie interpretował swoich reakcji za po­ mocą pojęć emocjonalnych, ponieważ takich pojęć jeszcze nie wytworzył.

Dopiero rozwój języka i kultury sprawił, że zaczęliśmy nada­wać własnym doznaniom cielesnym określone znaczenia. Za­częliśmy klasyfikować własne doświadczenia, tworząc katego­rie takie jak strach, lęk, złość czy smutek. To właśnie ten pro­ces nadawania znaczeń jest jednym z głównych tematów tej książki.

Od odczuwania do nadawania znacze­nia

Powstanie języka i kultury zmieniło sposób, w jaki zaczęliśmy rozumieć samych siebie i siebie nawzajem. Doznania płynące z ciała, wyobrażenia oraz zachowania nie zniknęły – istniały już wcześniej. Zmieniło się natomiast to, że zaczęliśmy je na­zywać i porządkować za pomocą pojęć. Zaczęliśmy nadawać własnym doświadczeniom określone znaczenia.

Dlatego można powiedzieć, że przez bardzo długi okres swojej ewolucji nie znaliśmy pojęcia lęku, mimo że wielokrotnie do­ świadczaliśmy zagrożenia. Nie posiadaliśmy jeszcze języka pozwalającego opisać własne przeżycia, ale nasz organizm re­agował na nie tak samo jak dzisiaj. Możliwe jest bowiem ist­nienie poczucia zagrożenia bez kategorii lęku . Organizm może reagować na otoczenie, uruchamiać mechanizmy obron­ne, przewidywać niebezpieczeństwo i podejmować działania chroniące życie, mimo że nie interpretujemy jeszcze tych reak­cji jako określonej emocji.

Dopiero rozwój języka sprawił, że zaczęliśmy przypisywać własnym odczuciom określone nazwy. W ten sposób wytwo­rzyliśmy kulturowe kategorie opisujące nasze oświadczenie, np. strach, lęk, złość czy smutek.

Emocja jest nadawaniem znaczenia własnym doświadcze­niom cielesnym i psychicznym za pomocą kategorii wy­kształconych w języku i kulturze.¹³

Z tego punktu widzenia emocja nie jest bezpośrednim skut­kiem materiału genetycznego. Wrodzona jest biologiczna zdolność organizmu do reagowania na otoczenie. Natomiast sposób rozumienia i klasyfikowania tych reakcji rozwija się stopniowo wraz z nabywaniem języka, uczestnictwem w kul­turze oraz własnym doświadczeniem.¹⁴

Również dzisiaj można zaobserwować tę różnicę. Dwie osoby mogą znaleźć się w bardzo podobnej sytuacji. Obie odczuwają przyspieszone bicie serca, napięcie mięśni, niepokój, przypływ niechcianych myśli i wyobrażeń. Jednak jedna z nich powie je­dynie: „tak po prostu się poczułem” , podczas gdy druga stwierdzi: „wystraszyłem się” . Na poziomie reakcji organizmu ich doświadczenia mogą być bardzo podobne. Różnica poja­wia się dopiero na poziomie interpretacji. Jeden człowiek nie nadaje swoim doznaniom kategorii emocjonalnej. Drugi interpretuje je jako określoną emocję. Nie oznacza to, że pierwszy nic nie przeżywa, a drugi przeżywa więcej. Oznacza jedynie, że ich samoświadomość rozwija się w odmienny spo­sób.

Obie osoby mogą doświadczać podobnych zmian fizjologicz­nych: zwiększonego wydzielania kortyzolu, napięcia mięśnio­wego, drżenia ciała, przyspieszonego oddechu czy natrętnych wyobrażeń. Różnią się jednak sposobem rozumienia własnego doświadczenia. To właśnie zastosowanie kategorii emocjonal­ nej pozwala nam nadać znaczenie temu, co dzieje się w na­szym organizmie. Nie rozwiązuje to jeszcze problemu trudne­go doznania, ale stanowi kolejny krok w rozwoju naszej samoświadomości.

¹ Crump T., A Brief History of Science As Seen Through The Development Of Scientific Instruments, Robinson, London, 2002.

Pigliucci M., Nonsense On Stilts: How To Tell Science From Bunk, The University of Chicago Press, Chicago, 2010.

² Feldman Barrett L., Seven And A Half Lessons About The Brain, Pan Macmillan, 2023.

³ Appignanesi L., Mad, Bad And Sad: A History Of Women And The Mind Doctors From 1800 To The Present, Virago Press Ltd., 2027.

⁴ LeDoux J., The Deep History Of Ourselves: The Four-Billion-Year Story Of How We Got Conscious Brains, Penguin Books, 2020.

Stone L., Lurquin P.F., Genes, Culture And Human Evolution. A Synthesis, Blackwell Publishing Ltd., 2007.



⁶ LeDoux J., The Deep History Of Ourselves: The Four-Billion-Year Story Of How We Got Conscious Brains, Penguin Books, 2020.

Dehaene S., Consciousness And The Brain: Deciphering How The Brain Codes Our Thoughts, Penguin Books, 2014.

⁷ Schwartz J.M., Begley S., The Mind And The Brain: Neuroplasticity And The Power Of Mental Force, Harper Perennial, 2002.

⁸ LeDoux J., The Deep History Of Ourselves: The Four-Billion-Year Story Of How We Got Conscious Brains, Penguin Books, 2020.

⁹ Feldman Barrett L., How Emotions Are Made: The Secret Life Of The Brain, Pan Macmillan, 2019.

¹⁰ Ibidem.

¹¹ Ibidem.

¹² Ibidem.

¹³ Ibidem.

¹⁴ Ibidem.Od zrozumienia do emocjonalnego in­dywidualizmu

Dzisiaj wyraźnie obserwujemy ten mechanizm. Jeden czło­wiek, znajdując się w określonej sytuacji, doświadcza szeregu doznań płynących z ciała, pojawiają się u niego określone sko­jarzenia, wyobrażenia i zachowania. Powie jednak jedynie: „tak po prostu zareagowałem”, „taki już jestem”, „nie wiem dlaczego tak się stało” . Inny, przeżywając bardzo podobny stan, powie: „wystraszyłem się” .

Oznacza to, że pierwszy nie nadał swoim odczuciom, myślom i zachowaniu kategorii emocjonalnej, natomiast drugi to zro­bił. Różnią się więc przede wszystkim poziomem w zakresie własnego doświadczenia kulturowego i samoświadomości, chociaż procesy zachodzące w ich organizmach mogą być bar­ dzo podobne. Obie osoby mogły się spocić, doświadczyć wzrostu napięcia mięśniowego, zwiększonego wydzielania kortyzolu, drżenia ciała, natrętnych wspomnień lub katastro­ficznych wyobrażeń. A zatem zastosowanie kategorii emo­cjonalnej umożliwia doraźne, lecz niezwykle istotne zrozu­mienie własnego stanu. ¹⁵ Zaczynamy rozumieć to, co dzieje się w naszym i umyśle. A każde takie zrozumienie stanowi ko­lejny krok w rozwoju naszej emocjonalnej samoświadomości.

Są więc ludzie, którzy potrafią rozpoznawać sygnały płynące z własnego ciała oraz związane z nimi myśli, nie nazywając ich jednak emocją. Można powiedzieć, że nie tworzą emocji stra­chu, mimo że doświadczają poczucia zagrożenia.

Inni, znajdując się w bardzo podobnej sytuacji, wytwarzają emocję strachu i posługują się nią jako kategorią wyjaśniającą własny stan. Zyskują dzięki temu większe zrozumienie wła­snego doświadczenia, ale nie oznacza to jeszcze, że ich funk­cjonowanie staje się łatwiejsze. To rozróżnienie ma zasadnicze znaczenie.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij