-
nowość
Lęk okiełznany. Jak wypracować zmianę - ebook
Lęk okiełznany. Jak wypracować zmianę - ebook
Okiełznać lęk oznacza nadać własnemu przeżywaniu inne poznawcze ramy. Odzyskać wybór tam, gdzie były bezsilność i unikanie. Stan bania się powstaje z połączenia doznań płynących z ciała, pamięci, wyobraźni i znaczeń, które im nadajemy. Lęk jest częścią naszego sposobu przeżywania świata. Dlatego zmianę wypracowuje się w sobie. Ta książka pokazuje, jak powstaje nadmiarowy lęk, jak się utrwala i jak można stopniowo zmieniać własny scenariusz przerażenia. Dzięki tej książce można nauczyć się mocno chwycić lejce własnego lęku i trzymać je pewną ręką.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Popularnonaukowe |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 9788398238410 |
| Rozmiar pliku: | 7,1 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Wiedza o psychice jest dynamiczna
Wiedza nie jest stanem statycznym, lecz nieustannym procesem. Każdego dnia pojawiają się wyniki nowych badań – jedne potwierdzają wcześniejsze ustalenia, inne je modyfikują lub podważają, jednak niemal zawsze poszerzają nasze rozumienie człowieka. Szczególnie wyraźnie widać to w psychologii, a zwłaszcza w badaniach nad emocjonalnością i zjawiskami związanymi z jej trudniejszymi przejawami, takimi jak nadmierna lękowość. W tej dziedzinie rozwój wiedzy jest wyjątkowo dynamiczny.¹
Jeszcze na początku XXI wieku temu nasze rozumienie mechanizmów kształtowania się psychiki było nieporównanie uboższe niż obecnie. Dotyczy to zarówno prawidłowego funkcjonowania umysłu, jak i jego pozanormatywnych form. Współczesna psychologia nieustannie zwiększa precyzję opisu zjawisk psychicznych, dzięki czemu wiele poglądów uznawanych kiedyś za oczywiste zostało zweryfikowanych lub całkowicie zmienionych.²
Zmiana ta bywa jednak źródłem dezorientacji. Często można usłyszeć pytanie: „Skąd nagle tyle zaburzeń psychicznych? Przecież kiedyś ich nie było.” Takie przekonanie wynika najczęściej nie z rzeczywistego braku tych zjawisk w przeszłości, lecz z ograniczonej wiedzy na ich temat. Zaburzenia psychiczne nie pojawiły się nagle. Istniały od zawsze, podobnie jak sama psychika. Zmieniała się natomiast nasza zdolność ich rozpoznawania, opisywania i rozumienia. ³
Psychika towarzyszy człowiekowi od początku istnienia naszego gatunku. Współczesny człowiek ( Homo sapiens ) pojawił się około trzystu tysięcy lat temu, a jego mózg osiągnął wówczas budowę zasadniczo zbliżoną do obecnej. Znacznie później – około trzydziestu–czterdziestu tysięcy lat temu – zaczęły rozwijać się języki, którymi posługujemy się do dziś. Oznacza to, że przez setki tysięcy lat człowiek posiadał mózg zdolny do przeżywania, zapamiętywania i reagowania na otoczenie, choć nie dysponował jeszcze systemem pojęć pozwalającym nazwać własne doświadczenia. ⁴
Jest to ważny przykład pokazujący, że istnienie określonego zjawiska nie oznacza jeszcze istnienia jego świadomości. Coś może istnieć od początku, a mimo to być rozpoznawane i rozumiane dopiero na określonym etapie rozwoju gatunku. Zmieniają się bowiem warunki środowiskowe, a wraz z nimi wymagania stawiane człowiekowi. To właśnie środowisko stanowi podstawowy czynnik stymulujący rozwój. Gdyby organizmy nie potrafiły przystosowywać się do zmieniających się warunków, przetrwanie nie byłoby możliwe.
Dlatego najbardziej podstawowym mechanizmem napędzającym rozwój jest potrzeba przetrwania. Mimo że ogólna budowa ludzkiego mózgu pozostaje od setek tysięcy lat stosunkowo stabilna, jego organizacja nieustannie podlega zmianom. Zmienia się zarówno jego mikrostruktura, jak i fizjologia. Podobnie dzieje się z psychiką.⁵ Istnieje tak długo jak człowiek, lecz nieustannie zmienia się pod wpływem środowiska, doświadczeń i relacji z innymi ludźmi.⁶
To właśnie dlatego współczesna psychologia coraz lepiej rozumie zjawiska, które istnieją od dawna, ale dopiero dziś dyspo nujemy narzędziami pozwalającymi opisywać je z większą precyzją.
Psychika jest zmienna
Psychika istnieje tak długo, jak istnieje nasz gatunek. Jej rozwój jest procesem ciągłym, uzależnionym od warunków, w których żyjemy. Cały nasz organizm pozostaje w nieustannej relacji ze środowiskiem. Mózg, będący jego częścią, nie stanowi wyjątku. Chociaż jego ogólna budowa anatomiczna pozostaje od setek tysięcy lat zasadniczo niezmieniona, stale zmienia się jego organizacja wewnętrzna. Z dolnoś ć mózgu do nieustannego przekształcania się pod wpływem doświadczeń jest możliwa dzięki jego plastyczności. N europlastyczność jest naszą stałą właściwością, która ciągle generuje jakieś zmiany. ⁷
To właśnie dlatego psychika jest tak niezwykle zróżnicowana. Im więcej wiemy o jej funkcjonowaniu, tym wyraźniej dostrzegamy, że nie zawsze daje się przewidywać. Jej rozwój jest rezultatem nieustannej interakcji pomiędzy biologicznymi możliwościami organizmu a środowiskiem, które te możliwości kształtuje.
Z tego samego powodu zaburzenia psychiczne istniały zawsze. Nie oznacza to jednak, że zawsze miały tę samą postać, przebiegały z jednakową dynamiką ani że były rozpoznawane w taki sam sposób. Zmieniały się razem z nami oraz ze światem, w którym przyszło nam żyć. Najważniejsze jest jednak to, że istnienie określonego zjawiska nie oznacza jeszcze jego świadomości.
Nasza świadomość jest bowiem częścią psychiki, a nie czymś od niej niezależnym. Ona również rozwija się stopniowo. Może być mniej lub bardziej dojrzała, bardziej lub mniej precyzyjna. Może pomagać nam rozumieć samych siebie, ale może również ograniczać to rozumienie. Warto odróżnić świadomość świata od samoświadomości .
Świadomość pozwala nam orientować się w otaczającej rzeczywistości. Samoświadomość natomiast umożliwia rozpoznawanie własnych stanów psychicznych, własnych doznań cielesnych, myśli oraz sposobów reagowania.⁸
Możemy być całkowicie przytomni i sprawnie funkcjonować, a jednocześnie pozostawać nieświadomi wielu procesów za chodzących we własnym umyśle. Możemy również trafnie opisywać świat zewnętrzny, nie rozumiejąc własnych reakcji emocjonalnych ani przyczyn własnego zachowania. To rozróżnienie będzie miało zasadnicze znaczenie dla tematu tej książki. W kolejnych częściach pokażę bowiem, że sposób, w jaki rozpoznajemy i interpretujemy własne doświadczenia, stanowi jeden z najważniejszych mechanizmów rozwoju naszego lęku.
Lęk służy interpretowaniu własnego doświadczenia
Lęk jest stanem umysłowym, który wytwarzamy w określonych okolicznościach. Choć rodzimy się z biologiczną zdolnością do odczuwania zagrożenia, nie oznacza to, że rodzimy się z lękiem jako gotową emocją. Współczesna psychologia pozwala opisać ten proces znacznie precyzyjniej.⁹
To, co potocznie nazywamy „skłonnością do bania się”, nie jest jeszcze lękiem. Jest biologiczną predyspozycją organizmu do reagowania na zagrożenie. Samo „banie się” jest natomiast kategorią kulturową, która pojawiła się wraz z rozwojem języka. Dopiero język umożliwił nam nazywanie własnych doświadczeń oraz porządkowanie ich za pomocą określonych pojęć.¹⁰
Mówimy o strachu lub lęku po to, aby opisać to, co dzieje się w naszym organizmie i umyśle. Dzięki temu próbujemy zrozumieć własne reakcje: potrzebę wycofania się, ucieczki, ukrycia, unikania lub odsunięcia od sytuacji, którą uznajemy za zagrażającą.
Warto zwrócić uwagę na kolejność tego procesu. Najpierw pojawiają się określone sygnały płynące z ciała. Może to być przyspieszone bicie serca, napięcie mięśni, drżenie, ucisk w klatce piersiowej, zmiana oddechu lub wiele innych. Następnie pojawiają się myśli, których używamy, by wyjaśnić znaczenie tych doznań. Mogą przyjmować postać zdań takich jak: „nie dam rady”, „nie chcę”, „lepiej stąd odejść”, „lepiej tego unikać”. Równocześnie nasz umysł zaczyna tworzyć wyobrażenia dotyczące przyszłości – często przewidując, że za chwilę wydarzy się coś niebezpiecznego lub niepożądanego.¹¹
Dopiero po połączeniu doznań cielesnych, myśli i wyobrażeń podejmujemy określone działanie. Wycofujemy się, uciekamy, milkniemy, unikamy kontaktu, rezygnujemy z aktywności albo robimy coś, czego w rzeczywistości nie chcieliśmy zrobić. Ta sekwencja stanowi naszą biologiczną predyspozycję do reagowania na zagrożenie. Zmienia się natomiast sposób, w jaki interpretujemy własne doświadczenia. A ten sposób interpretowania zależy od języka, kultury oraz środowiska, w którym się rozwijamy.¹²
Można więc powiedzieć, że człowiek żyjący przed powstaniem języka również doświadczał sygnałów płynących z ciała, tworzył wyobrażenia i unikał sytuacji zagrażających. Nie nazwałby jednak tych doświadczeń ani strachem ani lękiem, ponieważ nie dysponował jeszcze pojęciami pozwalającymi opisać własny stan psychiczny.
Dlatego można mówić o okresie w historii naszego gatunku, w którym istniało poczucie zagrożenia , lecz nie istniała jeszcze kategoria strachu czy lęku . Człowiek reagował na zagrożenie całym organizmem, ale nie interpretował swoich reakcji za po mocą pojęć emocjonalnych, ponieważ takich pojęć jeszcze nie wytworzył.
Dopiero rozwój języka i kultury sprawił, że zaczęliśmy nadawać własnym doznaniom cielesnym określone znaczenia. Zaczęliśmy klasyfikować własne doświadczenia, tworząc kategorie takie jak strach, lęk, złość czy smutek. To właśnie ten proces nadawania znaczeń jest jednym z głównych tematów tej książki.
Od odczuwania do nadawania znaczenia
Powstanie języka i kultury zmieniło sposób, w jaki zaczęliśmy rozumieć samych siebie i siebie nawzajem. Doznania płynące z ciała, wyobrażenia oraz zachowania nie zniknęły – istniały już wcześniej. Zmieniło się natomiast to, że zaczęliśmy je nazywać i porządkować za pomocą pojęć. Zaczęliśmy nadawać własnym doświadczeniom określone znaczenia.
Dlatego można powiedzieć, że przez bardzo długi okres swojej ewolucji nie znaliśmy pojęcia lęku, mimo że wielokrotnie do świadczaliśmy zagrożenia. Nie posiadaliśmy jeszcze języka pozwalającego opisać własne przeżycia, ale nasz organizm reagował na nie tak samo jak dzisiaj. Możliwe jest bowiem istnienie poczucia zagrożenia bez kategorii lęku . Organizm może reagować na otoczenie, uruchamiać mechanizmy obronne, przewidywać niebezpieczeństwo i podejmować działania chroniące życie, mimo że nie interpretujemy jeszcze tych reakcji jako określonej emocji.
Dopiero rozwój języka sprawił, że zaczęliśmy przypisywać własnym odczuciom określone nazwy. W ten sposób wytworzyliśmy kulturowe kategorie opisujące nasze oświadczenie, np. strach, lęk, złość czy smutek.
Emocja jest nadawaniem znaczenia własnym doświadczeniom cielesnym i psychicznym za pomocą kategorii wykształconych w języku i kulturze.¹³
Z tego punktu widzenia emocja nie jest bezpośrednim skutkiem materiału genetycznego. Wrodzona jest biologiczna zdolność organizmu do reagowania na otoczenie. Natomiast sposób rozumienia i klasyfikowania tych reakcji rozwija się stopniowo wraz z nabywaniem języka, uczestnictwem w kulturze oraz własnym doświadczeniem.¹⁴
Również dzisiaj można zaobserwować tę różnicę. Dwie osoby mogą znaleźć się w bardzo podobnej sytuacji. Obie odczuwają przyspieszone bicie serca, napięcie mięśni, niepokój, przypływ niechcianych myśli i wyobrażeń. Jednak jedna z nich powie jedynie: „tak po prostu się poczułem” , podczas gdy druga stwierdzi: „wystraszyłem się” . Na poziomie reakcji organizmu ich doświadczenia mogą być bardzo podobne. Różnica pojawia się dopiero na poziomie interpretacji. Jeden człowiek nie nadaje swoim doznaniom kategorii emocjonalnej. Drugi interpretuje je jako określoną emocję. Nie oznacza to, że pierwszy nic nie przeżywa, a drugi przeżywa więcej. Oznacza jedynie, że ich samoświadomość rozwija się w odmienny sposób.
Obie osoby mogą doświadczać podobnych zmian fizjologicznych: zwiększonego wydzielania kortyzolu, napięcia mięśniowego, drżenia ciała, przyspieszonego oddechu czy natrętnych wyobrażeń. Różnią się jednak sposobem rozumienia własnego doświadczenia. To właśnie zastosowanie kategorii emocjonal nej pozwala nam nadać znaczenie temu, co dzieje się w naszym organizmie. Nie rozwiązuje to jeszcze problemu trudnego doznania, ale stanowi kolejny krok w rozwoju naszej samoświadomości.
¹ Crump T., A Brief History of Science As Seen Through The Development Of Scientific Instruments, Robinson, London, 2002.
Pigliucci M., Nonsense On Stilts: How To Tell Science From Bunk, The University of Chicago Press, Chicago, 2010.
² Feldman Barrett L., Seven And A Half Lessons About The Brain, Pan Macmillan, 2023.
³ Appignanesi L., Mad, Bad And Sad: A History Of Women And The Mind Doctors From 1800 To The Present, Virago Press Ltd., 2027.
⁴ LeDoux J., The Deep History Of Ourselves: The Four-Billion-Year Story Of How We Got Conscious Brains, Penguin Books, 2020.
Stone L., Lurquin P.F., Genes, Culture And Human Evolution. A Synthesis, Blackwell Publishing Ltd., 2007.
⁵
⁶ LeDoux J., The Deep History Of Ourselves: The Four-Billion-Year Story Of How We Got Conscious Brains, Penguin Books, 2020.
Dehaene S., Consciousness And The Brain: Deciphering How The Brain Codes Our Thoughts, Penguin Books, 2014.
⁷ Schwartz J.M., Begley S., The Mind And The Brain: Neuroplasticity And The Power Of Mental Force, Harper Perennial, 2002.
⁸ LeDoux J., The Deep History Of Ourselves: The Four-Billion-Year Story Of How We Got Conscious Brains, Penguin Books, 2020.
⁹ Feldman Barrett L., How Emotions Are Made: The Secret Life Of The Brain, Pan Macmillan, 2019.
¹⁰ Ibidem.
¹¹ Ibidem.
¹² Ibidem.
¹³ Ibidem.
¹⁴ Ibidem.Od zrozumienia do emocjonalnego indywidualizmu
Dzisiaj wyraźnie obserwujemy ten mechanizm. Jeden człowiek, znajdując się w określonej sytuacji, doświadcza szeregu doznań płynących z ciała, pojawiają się u niego określone skojarzenia, wyobrażenia i zachowania. Powie jednak jedynie: „tak po prostu zareagowałem”, „taki już jestem”, „nie wiem dlaczego tak się stało” . Inny, przeżywając bardzo podobny stan, powie: „wystraszyłem się” .
Oznacza to, że pierwszy nie nadał swoim odczuciom, myślom i zachowaniu kategorii emocjonalnej, natomiast drugi to zrobił. Różnią się więc przede wszystkim poziomem w zakresie własnego doświadczenia kulturowego i samoświadomości, chociaż procesy zachodzące w ich organizmach mogą być bar dzo podobne. Obie osoby mogły się spocić, doświadczyć wzrostu napięcia mięśniowego, zwiększonego wydzielania kortyzolu, drżenia ciała, natrętnych wspomnień lub katastroficznych wyobrażeń. A zatem zastosowanie kategorii emocjonalnej umożliwia doraźne, lecz niezwykle istotne zrozumienie własnego stanu. ¹⁵ Zaczynamy rozumieć to, co dzieje się w naszym i umyśle. A każde takie zrozumienie stanowi kolejny krok w rozwoju naszej emocjonalnej samoświadomości.
Są więc ludzie, którzy potrafią rozpoznawać sygnały płynące z własnego ciała oraz związane z nimi myśli, nie nazywając ich jednak emocją. Można powiedzieć, że nie tworzą emocji strachu, mimo że doświadczają poczucia zagrożenia.
Inni, znajdując się w bardzo podobnej sytuacji, wytwarzają emocję strachu i posługują się nią jako kategorią wyjaśniającą własny stan. Zyskują dzięki temu większe zrozumienie własnego doświadczenia, ale nie oznacza to jeszcze, że ich funkcjonowanie staje się łatwiejsze. To rozróżnienie ma zasadnicze znaczenie.