-
W empik go
Los Elfów 2: Serce z kamienia - ebook
Los Elfów 2: Serce z kamienia - ebook
Wzrost to nie wszystko – liczy się wielkie serce!
Bramble marzy, by walczyć u boku elfów, ale Daisy każe młodszemu braciszkowi trzymać się z dala od niebezpieczeństw. Tyle że Bramble nie zamierza stać bezczynnie! Razem z hałaśliwym, lecz lojalnym trollem Wisecrackiem obmyśla śmiały plan: zakraść się prosto do obozu Stalowych Pięści. Wrogie straże, czujne oczy króla Vaingloriousa i mrok nocy nie ułatwiają zadania. Czy śmiałkom uda się pomyślnie zakończyć misję?
„Serce z kamienia” to drugi tom serii „Los Elfów” – historia o tym, że bohaterem można zostać nawet, jeśli ledwo wystaje się zza paproci!
Peter Gotthardt urodził się w 1946 roku w Kopenhadze. W latach 1971–2006 pracował w bibliotece dla dzieci. Organizując zajęcia dla dzieci, sam nauczył się opowiadać historie. Debiutował w 1984 roku inspirowaną irlandzkimi legendami książką „Fionn, jego wojownicy i czerwona czarownica”. Swoje opowieści bazuje na szerokiej wiedzy, zgłębianej przez lata. Stara się, aby jego książki były interesujące, łatwo zrozumiałe dla najmłodszych i przystosowane do czytania zarówno przez dzieci, jak i na głos, przez rodziców.
| Kategoria: | Dla dzieci |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-87-261-4611-0 |
| Rozmiar pliku: | 213 KB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Jest to opowieść o jednej z najciemniejszych epok w długiej historii elfów. Do ich krainy wkroczył wróg ze swą potężną armią. Miał jeden cel – chciał odebrać elfom ziemię i wolność. Z wielu stron dochodziły wieści o jego nikczemnych czynach i rozmiarze zniszczeń! Rozpacz i przerażenie zapanowały w całym kraju, by wreszcie przerodzić się w gniew i chęć zemsty. Elfy postanowiły walczyć i wypędzić wroga. Wiedziały, że ważą się losy ich przyszłości i kolejnych pokoleń elfów.
Orzeł wyleciał ze swojego gniazda, wzbił się wysoko nad szczyty. Z rozpostartymi skrzydłami majestatycznie krążył przez chwilę nad zieloną doliną, ukrytą u podnóża wysokich gór.
Dolina zazwyczaj opustoszała tym razem rozbrzmiewała gwarem. Spore stado koni pasło się spokojnie. Niemal wszędzie były rozstawione namioty i chatki. Z ognisk unosiły się kłęby dymu. Roiło się tu od elfów. Jedna mała grupka zebrała się na polu między namiotami. Daisy stała pośrodku.
– Mieliśmy szczęście, dotarliśmy do Doliny Orła – powiedziała. – Tutaj będzie łatwiej nam się bronić, mimo przewagi liczebnej wroga.
– I jest tu wystarczająco dużo miejsca zarówno dla nas, jak i dla koni – zauważyła Carnation – niegdyś niania Daisy. Teraz pomagała opatrywać rannych.
– A co z trollami? – zapytał Bramble, młodszy brat Daisy. Dzień wcześniej za ich obozowiskiem zauważył trolla.
– Nie przeszkadza im, że tu jesteśmy, dopóki nie wchodzimy sobie w drogę – odpowiedziała Daisy.
Nagle przez tłum otaczający Daisy przedarł się rycerz. Jego zbroja była mocno wgnieciona, a krew sączyła mu się z ręki.
– Wracam z Orlego Wąwozu u wrót doliny, królowo Daisy – zameldował.
– Wystarczy Daisy, bez królowej – poprawiła go dziewczyna. – Będę władczynią tylko do momentu, kiedy wróci moja mama, królowa Veronica. Jesteś ranny. Musieliście walczyć dzisiaj w wąwozie!
– Tak. Stalowe Pięści znowu nas zaatakowały – raportował rycerz. – Ale nie uda im się przedrzeć przez wąskie wejście do doliny. Jest tak mało miejsca, że mogą wchodzić tylko we dwóch lub trzech jednocześnie. Ich król zmusza ich cały czas do ataków, mimo że to nic im nie da. Pozostali strażnicy i ja odpieramy wszystkie próby.
– Ogromne dzięki i wielki podziw dla was! – powiedziała Daisy. – Na was, rycerzy, zawsze można liczyć!
– Daj, opatrzę twoją ranę – zwróciła się do niego Carnation.
– Nie ma potrzeby, to tylko zadrapanie – odpowiedział.
– Możesz być bohaterem w wąwozie – zniecierpliwiła się kobieta – Ale tutaj, w naszym obozowisku, to ramię musi zostać zabandażowane, i to teraz.
Rycerz posłusznie poszedł do namiotu, w którym opatrywano rannych.
To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.