-
nowość
Lunatycy z papierowych ulic - ebook
Lunatycy z papierowych ulic - ebook
Nie krzyk ptaka, nie dzwon kościelny, nie oddech kochanki. Szelest. Cienki, cichy, niepokojący dźwięk, jakby ktoś zgniótł w dłoni arkusz czerpanego papieru. I kiedy otworzył oczy, zobaczył, że leży na chodniku ułożonym z równo przyciętych stron. Większość była czysta, ale na niektórych widniały ślady atramentu — litery, które układały się w słowa, słowa w zdania, zdania w światy, które ktoś porzucił w pół drogi. Podniósł się powoli. Jego ciało było lekkie, jakby nie do końca rzeczywiste. Spojrzał na swoje dłonie. Skóra miała fakturę papieru — gładką, matową, z subtelnymi włóknami prześwitującymi pod powierzchnią jak żyłki. Gdy przyłożył palec do nadgarstka, wyczuł puls. Rytmiczny, cierpliwy, ale nie był to puls krwi. To był puls maszyny do pisania, dalekiej, ukrytej gdzieś w trzewiach miasta, która nieustannie wystukiwała rytm istnienia
| Kategoria: | Horror i thriller |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| Rozmiar pliku: | 119 KB |