Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Łzami podlewam rośliny - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
1 stycznia 2026
24,23
2423 pkt
punktów Virtualo

Łzami podlewam rośliny - ebook

Chłopiec z przeszłości zniknął, bo zrozumiałem, że opiekując się roślinami, ostatecznie sam stałem się częścią natury. Oddaję ziemi cały swój ból i „beton” dawnego życia, by odrodzić się jako bluszcz i niezapominajka — silniejszy i niemożliwy do zapomnienia. Nie szukaj mnie w dawnych wiadomościach, lecz w ogrodzie, bo nie czekam już na lato, ale teraz sam nim jestem. Adrian, 2025

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Proza
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8440-311-2
Rozmiar pliku: 991 KB

FRAGMENT KSIĄŻKI

„ZNOWU\ ŻEGNAM\ KOLOR\ ZIELONY.\ ŻEGNAM\ LIŚCIE,\ TRAWĘ\ I SŁOŃCE,\ KTÓRE\ LATEM\ ZAWSZE\ WYGLĄDAŁO\ INACZEJ.\ NADCHODZI\ PANI\ JESIEŃ,\ CHOCIAŻ\ NIKT\ JEJ\ TU\ NIE ZAPRASZAŁ.\ LATO\ JESZCZE\ PAKUJE\ WALIZKI,\ A ONA\ JUŻ PUKA\ DO DRZWI,\ PRZYNOSZĄC\ CHŁÓD.

ZOSTAJĄ\ MI\ TYLKO\ ROŚLINY.\ TO ONE\ SĄ\ ZE MNĄ\ DO SAMEGO\ KOŃCA.\ NIE PYTAJĄ,\ NIE OCENIAJĄ,\ PO PROSTU\ SĄ.\ CZASAMI\ MAM\ WRAŻENIE,\ ŻE TYLKO\ ONE\ MNIE\ ROZUMIEJĄ.\ KIEDY\ JEDNA\ Z NICH\ ODCHODZI,\ MOJE\ SERCE\ PRZESTAJE\ BYĆ\ ZIELONE.\ DLATEGO\ PODLEWAM\ JE\ ŁZAMI.\ MOŻE\ TO JEDYNY\ SPOSÓB,\ BY PRZETRWAŁY\ W TYM\ POKOJU,\ W KTÓRYM\ BRAKUJE\ TWOJEGO\ POWIETRZA.\ BOJĘ SIĘ\ TYLKO,\ CO SIĘ\ STANIE,\ GDY MNIE\ ZABRAKNIE.\ KTO\ O NIE ZADBA?\ KTO\ JE\ PODLEJE,\ GDY MOJE\ OCZY\ WYSCHNĄ?”Rozdział I: LATO

1. Pszczółka i miś

(O utracie niewinności i poczucia bezpieczeństwa)

Leżałem na tym pluszowym misiu w kształcie pszczółki, a łzy same spływały mi na jej małą, żółtą główkę. Nie potrafiłem tego kontrolować. Kiedyś myślałem, że pszczółki są wystarczalne, że można w nich znaleźć ukojenie. Chciałem być czyjąś pszczółką — pracowitą, potrzebną, przynoszącą słodycz. Ale chyba nie jest mi to dane.

Czuję, że się zmieniłem. Niedawno wzrosłem, by teraz znów upaść. Jestem jak ten owad, który żyje tylko chwilę i znika co kilka miesięcy. Może urodzę się znowu na wiosnę? A może powoli wątpię we wszystko — i w świat, i w siebie. Żegnam małe robaczki i żegnam pszczółki, które zawsze żegnałem pod koniec lata. Dziękuję wam, że sprawiałyście, iż świat był ładniejszy, ale teraz muszę odejść w głąb czarnego echa.

2. Victor i Gnijąca Panna Młoda

(O byciu „tym drugim” i skomplikowanych trójkątach)

Victorze, wracaj do niej. Ona Cię potrzebuje. Ty próbujesz uciec, a ona biegnie za Tobą. Dlaczego mówiłeś jej, że jest „tą drugą”? Jej błękitne włosy krzyczały o atencję, a osobowość była wyjątkowa, ale Ty wybrałeś inaczej. Emily odeszła w smutku, samotnie wędrując wśród martwych ulic.

Mieliśmy grać razem na pianinie. To wcale nie brzmiało brzydko, wręcz przeciwnie. Ale Victor się spóźnił. Chaos nastąpił w świecie żywych. Patrzyłem na to wszystko jak widz w teatrze, w którym aktorzy pomylili scenariusz. Miało być inne zakończenie. „Kocham Cię Victorze, ale nie należysz do mnie” — te słowa zawisły w powietrzu. Zamiast ślubu, odeszła w blasku księżyca, zamieniając się w piękne, niebieskie motyle. A ja? Ja zostałem z pytaniem, czy byłem tylko planem B.

3. Sen o starych przyjaciołach

(O wyobcowaniu z grupy i dorastaniu)

Wczoraj śnili mi się wszyscy moi starzy przyjaciele. I nie byliśmy w dobrych kontaktach. Próbowaliśmy ze sobą rozmawiać, ale słowa grzęzły nam w gardłach, jakbyśmy mówili w obcych językach. Sny chciały mi pokazać brutalną prawdę: że to już koniec. Że nie da się odbudować każdego naszego wspomnienia, jak domku z kart, który runął.

We śnie trzymaliście się razem, a ja byłem sam. Zawsze byłem jedynym facetem w tej grupce, może dlatego czułem się gorszy, obcy. Chciałem się do was upodobnić, robić to, co wy, ale teraz wiem, że mi nie wypadało. Sen podpowiedział mi, jak bardzo to zepsułem, albo raczej uświadomił mi, że tak naprawdę nigdy nie należałem do naszej paczki. Pożegnałem się z wami w tych snach. Z każdą osobą z osobna. Już siebie nie potrzebujemy.

4. Pociąg i otwarte okno

(O desperackim czekaniu i podróży)

Otworzyłem okno na oścież, bo tak bardzo chciałem, żeby powietrze przywiało mi Ciebie. Czekam już kilka lat i nic nie zapowiada, że wrócisz. Ale ja wciąż jadę tym pociągiem, prosto do Ciebie. Chcę, żebyś zrozumiał, że ja zawsze wracam. Nie zostawiam bez wyjaśnienia.

Więc jeśli kiedyś będziesz miał wątpliwości, przypomnij sobie te wiadomości, w których pisałeś, że kochasz mnie strasznie i nie widzisz życia poza mną. Bardzo chciałbym, żeby to była prawda. Że jestem naprawdę i na zawsze. Jadę tym pociągiem, mijam stacje, na których nikt nie wysiada, i wmawiam sobie, że wrócę. I że Ty też wrócisz. Będę czekać przy tym oknie otwartym na oścież. Zobaczymy, co się stanie.

5. Dzwoneczek i Magnolia

(O konkretnych miejscach, przedmiotach i nostalgii)

Kiedyś na nadgarstku nosiliśmy dzwoneczek. Gdy się gubiłem, on wskazywał mi drogę do domu. Pamiętasz? Byłaś moim dzwoneczkiem. Teraz ten dom stoi pusty, a ja błądzę. Ta magnolia na twoim podwórku ciągle kwitnie. Robi się coraz wyższa i żyje własnym życiem, chociaż Ciebie tam nie ma, by to zobaczyć. Wydaje mi się, że ona czeka na Ciebie, ale chyba wie — tak jak ja — że już nie wrócisz.

Tęsknię za farbowaniem włosów na niebiesko i za polnymi kwiatkami. Tęsknię za rokiem 2018, dlatego go wytatuowałem. Za tym, jak szliśmy gdzieś bez celu i słuchaliśmy w kółko tej jednej piosenki. Norman Fucking Rockwell zawsze będzie dla mnie ważnym albumem. Nawet gdyby świat się kończył, będę go słuchać. Przykre jest tylko to, że te piosenki mają w sobie wspomnienia, których nie da się wyzbyć.

6. Strach ma twoje oczy

(O zazdrości i lęku przed porzuceniem)

Mój strach ma konkretny scenariusz. Boję się, że gdy będziesz przechodził przez ulicę, idąc do Żabki, wpadnie Ci ktoś w oko. Ktoś lepszy, piękniejszy. Boję się, że odejdziesz, trzaskając drzwiami, a kolega przyjmie Cię do siebie. A potem… znajdę jego bieliznę w naszym koszu na pranie. Byłaby inna niż wszystkie inne.

Mój strach polega na tym, że wyjdziesz na miasto z kumplami i wrócisz nietrzeźwy, a nasza miłość znowu ulegnie zmianie, jak klimat, który staje się nie do zniesienia. Boję się, że znajdziesz nowe miejsce i zostawisz mnie w tym starym pokoju. Samego ze wszystkim. Teraz wącham Twoją podkoszulkę, żeby nie zapomnieć, jak pachniesz. Ale ten zapach mija. Tak jak Ty minąłeś.

7. Bateria

(O wyczerpaniu i końcu nadziei)

90% baterii. Jeszcze długa droga do końca. Z każdym procentem mniej liczę, że zaraz wrócisz. Że ekran się zaświeci, a ja zobaczę twoje imię. Ale nie wracasz.

Bateria spada. Tryb oszczędzania energii też już się kończy. Tak jak moje siły. Zabiliśmy wszystko, co chcieliśmy pozostawić. Jezioro już nie pomaga, choć kiedyś dawało ukojenie. Telefon zgasł. Nie wróciłeś. Chyba musimy się pożegnać. Moja książka wciąż leży na półce i czeka na Ciebie, zbierając kurz. To smutne, że nawet o niej nie pamiętasz. Ktoś chyba zabrał Ci empatię.

8. Jagodowe cygaretki i rok 2022

(O uwiecznianiu chwil, które miały nie przetrwać)

Cygaretki jagodowe. Po prostu… one. Nic nie zastąpi ich smaku i wspomnień, które niosą. Pamiętam, jak siedzieliśmy na tej górce przed kościołem i paliliśmy jointy, myśląc, że świat należy do nas. Chcieliście wspólny tatuaż. Wiedziałem, że nasza trójka nie przetrwa, bo „trzy” to liczba nieparzysta, a w przyjaźniach ktoś zawsze odpada. Ale wy chcieliście.

Mimo wszystko wytatuowałem „2022”. Bo było warto. Mimo bólu i tego, że teraz bawicie się świetnie beze mnie. Brąz stał się twoim kolorem przewodnim, jak Lana Del Rey na wschodzie Polski. Czasem żałuję, że te wspomnienia są trwalsze niż ludzie, którzy je stworzyli.

9. Uprzejmy wrak

(O maskowaniu wewnętrznego rozpadu dobrym zachowaniem)

Poszedłem na spacer, jak zawsze rano. Spotkałem starszą kobietę z kulami, która nie radziła sobie z zakupami. Pomogłem jej. Okazało się, że ma 90 lat, choć wcale na tyle nie wyglądała. Powiedziała mi, że cieszy się, że są jeszcze uprzejmi ludzie. Zrobiło mi się miło.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij