Facebook - konwersja
Manifest Komunistyczny - Ebook (Książka EPUB) do pobrania w formacie EPUB
Pobierz fragment

Manifest Komunistyczny - ebook

Format ebooka:
EPUB
Format EPUB
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najpopularniejszych formatów e-booków na świecie. Niezwykle wygodny i przyjazny czytelnikom - w przeciwieństwie do formatu PDF umożliwia skalowanie czcionki, dzięki czemu możliwe jest dopasowanie jej wielkości do kroju i rozmiarów ekranu. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
, PDF
Format PDF
czytaj
na laptopie
czytaj
na tablecie
Format e-booków, który możesz odczytywać na tablecie oraz laptopie. Pliki PDF są odczytywane również przez czytniki i smartfony, jednakze względu na komfort czytania i brak możliwości skalowania czcionki, czytanie plików PDF na tych urządzeniach może być męczące dla oczu. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
, MOBI
Format MOBI
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najczęściej wybieranych formatów wśród czytelników e-booków. Możesz go odczytać na czytniku Kindle oraz na smartfonach i tabletach po zainstalowaniu specjalnej aplikacji. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
(3w1)
Multiformat
E-booki sprzedawane w księgarni Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu - kupujesz treść, nie format. Po dodaniu e-booka do koszyka i dokonaniu płatności, e-book pojawi się na Twoim koncie w Mojej Bibliotece we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu przy okładce. Uwaga: audiobooki nie są objęte opcją multiformatu.
czytaj
na laptopie
Pliki PDF zabezpieczone watermarkiem możesz odczytać na dowolnym laptopie po zainstalowaniu czytnika dokumentów PDF. Najpowszechniejszym programem, który umożliwi odczytanie pliku PDF na laptopie, jest Adobe Reader. W zależności od potrzeb, możesz zainstalować również inny program - e-booki PDF pod względem sposobu odczytywania nie różnią niczym od powszechnie stosowanych dokumentów PDF, które odczytujemy każdego dnia.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na tablecie
Aby odczytywać e-booki na swoim tablecie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. Bluefire dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na czytniku
Czytanie na e-czytniku z ekranem e-ink jest bardzo wygodne i nie męczy wzroku. Pliki przystosowane do odczytywania na czytnikach to przede wszystkim EPUB (ten format możesz odczytać m.in. na czytnikach PocketBook) i MOBI (ten fromat możesz odczytać m.in. na czytnikach Kindle).
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na smartfonie
Aby odczytywać e-booki na swoim smartfonie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. iBooks dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Wydawnictwo:
ISBN:
83-89143-61-5
Język:
Polski
Rok wydania:
2006
Rozmiar pliku:
392 KB
Zabezpieczenie:
Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
6,95
Cena w punktach Virtualo:
695 pkt.

Manifest Komunistyczny - opis ebooka

„Widmo krąży po Europie – widmo komunizmu” – tym słynnym zdaniem rozpoczyna się „Manifest komunistyczny”, napisany wspólnie przez Karola Marksa i Fryderyka Engelsa. Nowe wydanie ukazuje się z uwspółcześnionym tłumaczeniem i obszernym wstępem dr Edwarda Karolczuka. „Manifest” został po raz pierwszy wydany drukiem w lutym 1848 roku w Londynie. „Czymś naprawdę niezwykłym w »Manifeście« jest to, że w ogóle ma jakiś oddźwięk współcześnie. W księgarni w Londynie doliczyłem się ostatnio ni mniej, ni więcej, tylko dziewięciu angielskich wydań. Nawet Karol Marks, który nigdy nie grzeszył przesadną skromnością, nie przypuszczałby, że pod koniec tysiąclecia jego nieduży traktat wciąż będzie bestsellerem” – napisał w jednej z najnowszych biografii Marksa Francis Wheel. Publikacja adresowana głównie do studentów nauk politycznych i osób zainteresowanych historią myśli społecznej.

FRAGMENT KSIĄŻKI

Przedmowa do nowego polskiego wydania „Manifestu Partii Komunistycznej”

Z hi­sto­rią ru­chu ro­bot­ni­cze­go zwią­za­ne są losy „Ma­ni­fe­stu Par­tii Ko­mu­ni­stycz­nej”. Kry­zys, w ja­kim zna­lazł się ruch ro­bot­ni­czy pod ko­niec XX wie­ku od­bił się nie­wąt­pli­wie na po­pu­lar­no­ści tego pierw­sze­go doj­rza­łe­go do­ku­men­tu pro­gra­mo­we­go ru­chu ko­mu­ni­stycz­ne­go. Za­cho­wu­je on rolę me­to­do­lo­gicz­no-teo­re­tycz­nej dy­rek­ty­wy do ana­li­zy rze­czy­wi­sto­ści i for­mu­ło­wa­nia pro­gra­mów po­li­tycz­nych w dniu dzi­siej­szym. Na­wet Fran­cis Whe­el, au­tor ostat­nio wy­da­nej w ję­zy­ku pol­skim nie­zbyt przy­chyl­nej Ka­ro­lo­wi Mark­so­wi bio­gra­fii, mu­siał przy­znać, że „czymś na­praw­dę nie­zwy­kłym w »Ma­ni­fe­ście« jest to, że w ogó­le ma ja­kiś od­dźwięk współ­cze­śnie. W księ­gar­ni w Lon­dy­nie do­li­czy­łem się ostat­nio ni mniej, ni wię­cej, tyl­ko dzie­wię­ciu an­giel­skich wy­dań. Na­wet Ka­rol Marks, któ­ry nig­dy nie grze­szył prze­sad­ną skrom­no­ścią, nie przy­pusz­czał­by, że pod ko­niec ty­siąc­le­cia jego nie­du­ży trak­tat wciąż bę­dzie be­st­sel­le­rem” (Fran­cis Whe­el, „Ka­rol Marks. Bio­gra­fia”, Wy­daw­nic­two W.A.B., War­sza­wa 2005, s. 112). Marks za­pew­ne nie przy­pusz­czał rów­nież, że w po­nad 150 lat po wy­da­niu „Ma­ni­fe­stu” zo­sta­nie w swej dru­giej oj­czyź­nie – An­glii – ogło­szo­ny „my­śli­cie­lem ty­siąc­le­cia”.

„Ma­ni­fest” za­cho­wu­je nadal wiel­ką siłę pro­gno­stycz­ną, cho­ciaż nie prze­są­dza żad­nych dat, ani kon­kret­nych ter­mi­nów. Już w cią­gu kil­ku dni po opu­bli­ko­wa­niu „Ma­ni­fe­stu” wy­bu­chła re­wo­lu­cja na­zwa­na przez hi­sto­ry­ków Wio­sną Lu­dów, naj­pierw w Pa­ry­żu, a na­stęp­nie roz­prze­strze­ni­ła się na wie­le kra­jów Eu­ro­py. Wy­mie­nio­ny w dru­gim zda­niu „Ma­ni­fe­stu” Fra­nço­is Gu­izot, któ­ry pod­pi­sał na­kaz wy­da­le­nia Mark­sa w 1845 roku, zo­stał po­zba­wio­ny sta­no­wi­ska pre­mie­ra 23 lu­te­go; król Lu­dwik Fi­lip ab­dy­ko­wał na­stęp­ne­go dnia i wy­je­chał do An­glii, a jego tron do­słow­nie sta­nął w pło­mie­niach. Au­striac­ki kanc­lerz Kle­mens von Met­ter­nich, któ­ry współ­de­cy­do­wał o lo­sach po­na­po­le­oń­skiej Eu­ro­py, zo­stał oba­lo­ny trzy ty­go­dnie póź­niej i mu­siał ucie­kać do Ho­lan­dii, a na­stęp­nie do An­glii. Osiem­na­ste­go mar­ca re­wo­lu­cja do­tar­ła do Ber­li­na. Pa­nu­ją­cy wów­czas pa­pież Pius IX, gdy wy­bu­chło po­wsta­nie w sa­mym Rzy­mie, uciekł do Ga­ety (koło Ne­apo­lu). A wła­da­ją­cy Ro­sją car Mi­ko­łaj I, któ­ry jesz­cze po­mógł stłu­mić Wio­snę Lu­dów na Wę­grzech, zo­stał po­ni­żo­ny pa­ry­skim trak­ta­tem po­ko­jo­wym, koń­czą­cym woj­nę krym­ską 1853-1856. Po­wsta­nie ro­bot­ni­cze w czerw­cu 1848 roku w Pa­ry­żu przy­nio­sło kres ilu­zji o wspól­no­cie in­te­re­sów pro­le­ta­ria­tu i bur­żu­azji.

Ist­nie­je prze­ko­na­nie, że „Ma­ni­fest” jest wy­ni­kiem ge­niu­szu Mark­sa i En­gel­sa. Tym­cza­sem oni sami mie­li nie­co inne mnie­ma­nie w tej spra­wie: „Tezy teo­re­tycz­ne ko­mu­ni­stów nie opie­ra­ją się by­najm­niej na ide­ach, na za­sa­dach wy­my­ślo­nych lub od­kry­tych przez tego czy owe­go na­pra­wia­cza świa­ta. Są one je­dy­nie ogól­nym wy­ra­zem rze­czy­wi­stych sto­sun­ków ist­nie­ją­cej wal­ki klas, wy­ra­zem od­by­wa­ją­ce­go się w na­szych oczach ru­chu dzie­jo­we­go. Znie­sie­nie do­tych­cza­so­wych sto­sun­ków wła­sno­ści nie jest czymś wła­ści­wym spe­cjal­nie ko­mu­ni­zmo­wi. Wszyst­kie sto­sun­ki wła­sno­ści pod­le­ga­ły cią­głym zmia­nom hi­sto­rycz­nym, cią­głym prze­obra­że­niom hi­sto­rycz­nym. (…) Tym, co wy­róż­nia ko­mu­nizm, jest nie znie­sie­nie wła­sno­ści w ogó­le, lecz znie­sie­nie wła­sno­ści bur­żu­azyj­nej” (MED, t. 4, s. 528). Po­dob­nie ma się rzecz z za­rzu­ta­mi wo­bec ko­mu­ni­stów o chęć znie­sie­nia ro­dzi­ny, wpro­wa­dze­nia wspól­no­ty żon, znie­sie­niem wol­no­ści, oso­bo­wo­ści, re­li­gii. „Re­wo­lu­cja ko­mu­ni­stycz­na jest naj­ra­dy­kal­niej­szym ze­rwa­niem z prze­ka­za­ny­mi nam sto­sun­ka­mi wła­sno­ści; nic dziw­ne­go, że w swym prze­bie­gu przy­nie­sie ona rów­nież naj­ra­dy­kal­niej­sze ze­rwa­nie z prze­ka­za­ny­mi nam ide­ami” (MED, t, 4, s. 535). Nowe sto­sun­ki i nowe idee nie są jed­nak wy­pro­wa­dza­ne z gło­wy „na­pra­wia­cza świa­ta”, lecz z do­ko­nu­ją­ce­go się pro­ce­su spo­łecz­ne­go. Po­glą­dy Mark­sa i En­gel­sa były m.in. wy­ni­kiem kry­tycz­ne­go prze­war­to­ścio­wa­nia kla­sycz­nej eko­no­mii an­giel­skiej, kla­sycz­nej fi­lo­zo­fii nie­miec­kiej oraz pro­gnoz fran­cu­skie­go so­cja­li­zmu i ko­mu­ni­zmu uto­pij­ne­go.

Słow­nic­two uży­wa­ne przez Mark­sa i En­gel­sa od­zwier­cie­dla kon­kret­ny etap ich teo­re­tycz­ne­go roz­wo­ju.

Jako cie­ka­wost­kę od­no­tuj­my to, że w „Ma­ni­fe­ście Par­tii Ko­mu­ni­stycz­nej” nie pada ani razu sło­wo „ka­pi­ta­lizm”. Twier­dze­nie o za­war­tej w nim kry­ty­ce ka­pi­ta­li­zmu jest więc uza­sad­nio­ne przez wie­lo­let­nią tra­dy­cję in­ter­pre­ta­cyj­ną. Ja­kich za­tem słów uży­wa­ją Marks i En­gels, od­no­szą­cych się do ów­cze­snych wa­run­ków i sy­tu­acji. Mó­wią oni o „ka­pi­ta­le”, „bur­żu­azyj­nym spo­so­bie pro­duk­cji”, „pra­cy na­jem­nej”, „no­wo­cze­snym spo­łe­czeń­stwie”, „bur­żu­azji”, „pro­le­ta­ria­cie”, „ro­bot­ni­kach”, „no­wo­cze­snych ro­bot­ni­kach”, „na­jem­nych ro­bot­ni­kach”, „bur­żu­azyj­nym pań­stwie”, „bur­żu­azyj­nych sto­sun­kach spo­łecz­nych”, „bur­żu­azyj­nych sto­sun­kach pro­duk­cji i wy­mia­ny”, „bur­żu­azyj­nych sto­sun­kach wła­sno­ści”. Ale nie ma wy­ra­że­nia „ka­pi­ta­lizm”. Po­ja­wia się je­dy­nie w przed­mo­wie do „Ma­ni­fe­stu” z 1893 roku, a więc dwa lata przed śmier­cią En­gel­sa.

Marks i En­gels po­słu­gu­ją się ter­mi­na­mi „cena pra­cy” i „war­tość pra­cy”. Do­pie­ro po głę­bo­kich stu­diach eko­no­micz­nych za­stą­pią je bar­dziej pre­cy­zyj­ny­mi: „war­tość siły ro­bo­czej” i „cena siły ro­bo­czej”.

Ci, któ­rzy zna­ją Mark­sa i En­gel­sa tyl­ko z opo­wia­dań i wi­dzą w nich ocie­ka­ją­ce od krwi bur­żu­azji be­stie, zdzi­wią się po­dzi­wem wy­ra­ża­nym przez nich w „Ma­ni­fe­ście” dla bur­żu­azji. Nie moż­na jed­nak za­po­mi­nać, że po­dziw ten jest jed­nak wa­run­ko­wy i do­ty­czy po­stę­pu bur­żu­azyj­ne­go spo­łe­czeń­stwa w sto­sun­ku do wspól­no­ty pier­wot­nej, nie­wol­nic­twa, a zwłasz­cza feu­da­li­zmu. Nie uwa­ża­li oni ka­pi­ta­li­zmu za „ko­niec hi­sto­rii”.

Ge­ne­za „Ma­ni­fe­stu”

Wy­od­ręb­nia­nie się re­wo­lu­cyj­ne­go ru­chu ro­bot­ni­cze­go z ru­chu li­be­ral­no-de­mo­kra­tycz­ne­go sta­no­wi­ło dość dłu­gi i zło­żo­ny pro­ces. Za­gra­nicz­ne or­ga­ni­za­cje rze­mieśl­ni­ków i ro­bot­ni­ków nie­miec­kich w la­tach 1830-1840 były jesz­cze re­li­gij­ne i bo­go­boj­ne, życz­li­wie na­sta­wio­ne do wspól­no­ty, po­dat­ne na pro­po­zy­cje re­form, a ko­mu­ni­stycz­ne i an­ty­ka­pi­ta­li­stycz­ne ten­den­cje mia­ły zmien­ne na­si­le­nie. Po­sia­da­ły one czę­sto krót­ki pro­gram w for­mie ka­te­chi­zmu (py­ta­nia i od­po­wie­dzi), na­zy­wa­ne­go na­wet wy­zna­niem wia­ry lub cre­do i były naj­czę­ściej wzo­ro­wa­ne na fran­cu­skiej li­te­ra­tu­rze so­cja­li­zmu i ko­mu­ni­zmu uto­pij­ne­go. Zna­ne są na przy­kład ka­te­chi­zmy La­pon­ne­raye’a, Etien­ne’a Ca­be­ta, Kar­la Schap­pe­ra, Féli­ci­té Ro­ber­ta de La­men­na­is. Ostat­nią taką or­ga­ni­za­cją był Zwią­zek Wy­pę­dzo­nych (Ba­ni­tów). Zwią­zek sta­wiał so­bie jesz­cze an­ty­feu­dal­ne cele i był pod wpły­wem Re­wo­lu­cji Fran­cu­skiej 1789 roku, a „De­kla­ra­cja Praw Czło­wie­ka i Oby­wa­te­la” oraz tra­dy­cje Ba­beu­fa były pro­gra­mo­wą pod­sta­wą jego dzia­łal­no­ści. W 1836 roku do­szło do roz­ła­mu – nurt ro­bot­ni­czy utwo­rzył Zwią­zek Spra­wie­dli­wych, któ­re­go teo­re­ty­kiem zo­stał Wil­helm We­itling. Więk­szość człon­ków Związ­ku sta­no­wi­li nie­miec­cy rze­mieśl­ni­cy w Pa­ry­żu i Lon­dy­nie. Kie­row­nic­two Związ­ku znaj­do­wa­ło się naj­pierw w Pa­ry­żu, a od 1846 roku w Lon­dy­nie.

W la­tach 1836-1838 od­by­ła się w Związ­ku Spra­wie­dli­wych dys­ku­sja pro­gra­mo­wa. Pod ko­niec 1838 roku po­ja­wi­ła się bro­szu­ra Wil­hel­ma We­itlin­ga pt. „Czło­wie­czeń­stwo, ja­kie ono jest, a ja­kim po­win­no być?”. Sta­ła się ona fak­tycz­nie pro­gra­mem Związ­ku. W 1842 roku We­itling opu­bli­ko­wał jesz­cze pra­cę pt. „Gwa­ran­cje har­mo­nii i wol­no­ści”, ale nie była ona już w sta­nie da­wać dłu­żej pro­gra­mo­wej od­po­wie­dzi na nowe pro­ble­my. Na prze­ło­mie lat 1844-1845 i 1846-1847 do­szło do po­now­nych dys­ku­sji pro­gra­mo­wych. W 1847 roku przy­by­li z Lon­dy­nu do Bruk­se­li wy­słan­ni­cy Związ­ku Spra­wie­dli­wych z pro­po­zy­cją, aby Marks i En­gels przy­stą­pi­li do tej or­ga­ni­za­cji. W czerw­cu 1847 roku od­był się w Lon­dy­nie zjazd Związ­ku Spra­wie­dli­wych (z udzia­łem En­gel­sa), któ­ry prze­szedł też do hi­sto­rii jako I Kon­gres Związ­ku Ko­mu­ni­stów, gdyż taką na­zwę przy­jął wów­czas Zwią­zek Spra­wie­dli­wych. Do­tych­cza­so­wa de­wi­za Związ­ku „Wszy­scy lu­dzie są brać­mi!”, zo­sta­ła za­stą­pio­na kla­so­wym ha­słem i za­sa­dą wal­ki – „Pro­le­ta­riu­sze wszyst­kich kra­jów, łącz­cie się!”. II Kon­gres ob­ra­du­ją­cy od 29 li­sto­pa­da do 8 grud­nia 1847 roku za­da­nie opra­co­wa­nia pro­gra­mu Związ­ku po­wie­rzył Mark­so­wi i En­gel­so­wi.

„Ma­ni­fest” nie po­wstał więc z dnia na dzień, lecz był wy­ni­kiem dys­ku­sji w Związ­ku Spra­wie­dli­wych, jak i doj­rze­wa­nia Mark­sa i En­gel­sa do ta­kiej for­my przed­sta­wie­nia pro­gra­mu ko­mu­ni­stów. Na­pi­sa­nie pro­gra­mu było moż­li­we po wy­ja­śnie­niu pod­sta­wo­wych pro­ble­mów teo­re­tycz­nych i opra­co­wa­niu ma­te­ria­li­stycz­nej kon­cep­cji dzie­jów. Pierw­szą pró­bą było na­pi­sa­nie przez En­gel­sa „Pro­jek­tu ko­mu­ni­stycz­ne­go wy­zna­nia wia­ry”, któ­ry był roz­pa­try­wa­ny przez I Kon­gres Związ­ku Ko­mu­ni­stów, ob­ra­du­ją­cy od 2 do 9 czerw­ca 1847 roku w Lon­dy­nie, w sie­dzi­bie Sto­wa­rzy­sze­nia Oświa­to­we­go Ro­bot­ni­ków Nie­miec­kich, nad pu­bem „Pod Czer­wo­nym Lwem” przy Gre­at Wind­mill Stre­et, w dziel­ni­cy Soho. „Pro­jekt…” na­wią­zy­wał w for­mie do wcze­śniej­sze­go „Ka­te­chi­zmu” ko­mu­ni­sty-uto­pi­sty La­pon­ne­raye’a. De­cy­zją I Kon­gre­su Związ­ku Ko­mu­ni­stów „Pro­jekt ko­mu­ni­stycz­ne­go wy­zna­nia wia­ry” zo­stał ro­ze­sła­ny do gmin Związ­ku i był w nich dys­ku­to­wa­ny. Kie­row­nic­two Związ­ku zda­wa­ło so­bie spra­wę ze sła­bo­ści „Pro­jek­tu ko­mu­ni­stycz­ne­go wy­zna­nia wia­ry”. Do­ku­ment ten ode­grał jed­nak swo­ją po­zy­tyw­ną rolę, gdyż po raz pierw­szy w hi­sto­rii po­zwo­lił zor­ga­ni­zo­wać sto­sun­ko­wo sze­ro­ką dys­ku­sję pro­gra­mo­wą w ru­chu ro­bot­ni­czym.

Po tej dys­ku­sji En­gels na­pi­sał nową wer­sję pro­gra­mu pod na­zwą „Za­sa­dy ko­mu­ni­zmu”. Już w trak­cie jego opra­co­wy­wa­nia do­szedł do wnio­sku, że na­le­ży zmie­nić for­mę i struk­tu­rę pro­gra­mu. Dla­te­go w li­ście do Mark­sa z 23-24 li­sto­pa­da 1847 roku pi­sał: „Za­sta­nów się tro­chę nad wy­zna­niem wia­ry. Uwa­żam, że naj­le­piej by­ło­by zre­zy­gno­wać z for­my ka­te­chi­zmu i nadać temu ty­tuł: »Ma­ni­fest ko­mu­ni­stycz­ny«. Po­nie­waż trze­ba tam bę­dzie wy­ło­żyć mniej lub wię­cej hi­sto­rii, do­tych­cza­so­wa for­ma zu­peł­nie się nie na­da­je. Przy­wio­zę tu­taj pro­jekt, któ­ry ja na­pi­sa­łem, ma for­mę zwy­czaj­nej nar­ra­cji, ale jest mar­nie zre­da­go­wa­ny, w ogrom­nym po­śpie­chu” (MED, t. 27, s. 122).

„Ma­ni­fest” zo­stał po raz pierw­szy wy­da­ny dru­kiem w lu­tym 1848 roku w Lon­dy­nie po kil­ka­krot­nych po­na­gle­niach ze stro­ny Ko­mi­te­tu Cen­tral­ne­go. Marks i En­gels wy­cią­gnę­li ów­cze­sny ruch ko­mu­ni­stycz­ny z kon­spi­ra­cji i sek­ciar­stwa. Dla­te­go we wstę­pie pi­sa­li, że „Czas już naj­wyż­szy, aby ko­mu­ni­ści wy­ło­ży­li otwar­cie wo­bec ca­łe­go świa­ta swój punkt wi­dze­nia i baj­ce o wid­mie ko­mu­ni­zmu prze­ciw­sta­wi­li ma­ni­fest sa­mej par­tii” (MED, t. 4, s. 513). Zaś w za­koń­cze­niu stwier­dza­li, że „Ko­mu­ni­ści uwa­ża­ją za nie­god­ne ukry­wa­nie swych po­glą­dów i za­mia­rów” (MED, t. 4, s. 549).

Pierw­sze wy­da­nie „Ma­ni­fe­stu” było ano­ni­mo­we. Cho­ciaż pod wszyst­ki­mi współ­cze­sny­mi wy­da­nia­mi „Ma­ni­fe­stu” wid­nie­je na­zwi­sko Mark­sa i En­gel­sa, a kon­cep­cje En­gel­sa wpły­nę­ły na jego treść i struk­tu­rę, to jed­nak tekst, któ­ry do­tarł do Lon­dy­nu, zo­stał na­pi­sa­ny i zre­da­go­wa­ny przez Mark­sa w ga­bi­ne­cie w miesz­ka­niu pod nu­me­rem 42 przy rue d’Or­léans w Bruk­se­li.

Ty­tuł „Ma­ni­fest Par­tii Ko­mu­ni­stycz­nej” jest tro­chę my­lą­cy, gdyż par­tia o ta­kiej na­zwie wów­czas nie ist­nia­ła. Dla­te­go od 1872 roku na­zy­wa­ny jest „Ma­ni­fe­stem ko­mu­ni­stycz­nym”.

„Struk­tu­ra Ma­ni­fe­stu”

Struk­tu­ra i treść „Ko­mu­ni­stycz­ne­go wy­zna­nia wia­ry”, „Za­sad ko­mu­ni­zmu” i „Ma­ni­fe­stu Par­tii Ko­mu­ni­stycz­nej” przed­sta­wia­ją sobą ko­lej­ne stop­nie roz­pra­co­wa­nia teo­rii i pro­gra­mu for­mu­łu­ją­cej się par­tii ko­mu­ni­stycz­nej. Ist­nie­je okre­ślo­na współ­za­leż­ność po­mię­dzy punk­ta­mi (py­ta­nia­mi i od­po­wie­dzia­mi) dwóch pierw­szych pro­jek­tów a „Ma­ni­fe­stem”. Po­mi­ja­jąc de­ta­le moż­na przed­sta­wić ją w po­sta­ci na­stę­pu­ją­cej ta­be­li:

Pro­jekt ko­mu­ni­stycz­ne­go wy­zna­nia wia­ry

1-6

7-12

13-22





Za­sa­dy ko­mu­ni­zmu

prze­pra­co­wa­no

1-13

14-24

24

25

Ma­ni­fest Par­tii Ko­mu­ni­stycz­nej



I

II

III

IV

(Cy­fry arab­skie ozna­cza­ją nu­me­ry py­tań i od­po­wie­dzi w „Pro­jek­cie ko­mu­ni­stycz­ne­go wy­zna­nia wia­ry” i w „Za­sa­dach ko­mu­ni­zmu”, a cy­fry rzym­skie nu­me­ry roz­dzia­łów „Ma­ni­fe­stu Par­tii Ko­mu­ni­stycz­nej”).

„Ma­ni­fest Par­tii Ko­mu­ni­stycz­nej” – pierw­szy doj­rza­ły pro­gram mię­dzy­na­ro­do­we­go ru­chu ro­bot­ni­cze­go, skła­da się z krót­kie­go wstę­pu i czte­rech za­sad­ni­czych roz­dzia­łów.

Roz­dział pierw­szy, naj­bar­dziej ob­szer­ny, pt. „Bur­żu­azja a pro­le­ta­riu­sze” – to krót­ki wy­kład ma­te­ria­li­stycz­ne­go poj­mo­wa­nia roz­wo­ju spo­łe­czeń­stwa. Znaj­du­je się w nim wszech­stron­ne roz­wi­nię­cie i uza­sad­nie­nie twier­dze­nia, że hi­sto­ria do­tych­cza­so­wych spo­łe­czeństw, poza wspól­no­tą pier­wot­ną, jest hi­sto­rią wal­ki klas. Z tego punk­tu wi­dze­nia roz­pa­tru­jąc spo­łe­czeń­stwo bur­żu­azyj­ne, w pierw­szej czę­ści roz­dzia­łu, wska­zu­je się na ma­te­rial­ne, a w dru­giej czę­ści, na spo­łecz­ne, prze­słan­ki ko­mu­ni­zmu. Z jed­nej stro­ny – po­stę­pu­je roz­wój sił wy­twór­czych, po­głę­bia się sprzecz­ność po­mię­dzy cią­gle roz­wi­ja­ją­cy­mi się si­ła­mi wy­twór­czy­mi a bur­żu­azyj­ny­mi sto­sun­ka­mi pro­duk­cji, opar­ty­mi na wła­sno­ści pry­wat­nej. Na­to­miast z dru­giej stro­ny – po­wsta­je i roz­wi­ja się pro­le­ta­riat jako obiek­tyw­na siła spo­łecz­na, zmu­szo­na do znie­sie­nia bur­żu­azyj­nych sto­sun­ków spo­łecz­nych, po­głę­bia się an­ta­go­ni­stycz­na sprzecz­ność po­mię­dzy pro­le­ta­ria­tem a bur­żu­azją.

Tym wszyst­kim, któ­rzy uwa­ża­ją, że teo­ria glo­ba­li­za­cji jest naj­now­szym two­rem nauk po­li­tycz­nych i eko­no­mii moż­na przy­to­czyć opis pro­ce­sów, do­ku­men­tu­ją­cy traf­ność ob­ser­wa­cji Mark­sa i En­gel­sa: „Po­trze­ba co­raz szer­sze­go zby­tu dla swych pro­duk­tów gna bur­żu­azję po ca­łej kuli ziem­skiej. Wszę­dzie musi się ona za­gnieź­dzić, wszę­dzie za­do­mo­wić, wszę­dzie za­dzierz­gnąć sto­sun­ki. Przez eks­plo­ata­cję ryn­ku świa­to­we­go bur­żu­azja nada­ła pro­duk­cji i kon­sump­cji wszyst­kich kra­jów cha­rak­ter ko­smo­po­li­tycz­ny Ku wiel­kie­mu ża­lo­wi re­ak­cjo­ni­stów usu­nę­ła prze­my­sło­wi spod nóg grunt na­ro­do­wy. Od­wiecz­ne na­ro­do­we ga­łę­zie prze­my­słu ule­gły znisz­cze­niu i są da­lej co dzień nisz­czo­ne. Są wy­pie­ra­ne przez nowe ga­łę­zie prze­my­słu, któ­rych wpro­wa­dze­nie sta­je się kwe­stią ży­cia dla wszyst­kich cy­wi­li­zo­wa­nych na­ro­dów, przez ga­łę­zie, któ­re prze­twa­rza­ją su­row­ce już nie miej­sco­we, lecz spro­wa­dza­ne z naj­od­le­glej­szych stref, i któ­rych fa­bry­ka­ty spo­ży­wa­ne są nie tyl­ko w kra­ju, lecz tak­że we wszyst­kich czę­ściach świa­ta. Miej­sce daw­nych po­trzeb, za­spo­ka­ja­nych przez wy­ro­by kra­jo­we, zaj­mu­ją nowe, któ­rych za­spo­ko­je­nie wy­ma­ga pro­duk­tów naj­od­le­glej­szych kra­jów i kli­ma­tów. Daw­na lo­kal­na i na­ro­do­wa sa­mo­wy­star­czal­ność i od­osob­nie­nie ustę­pu­ją miej­sca wszech­stron­nym sto­sun­kom wza­jem­nym, wszech­stron­nej współ­za­leż­no­ści na­ro­dów. I to za­rów­no w pro­duk­cji ma­te­rial­nej, jak i w pro­duk­cji du­cho­wej. Wy­two­ry du­cho­we po­szcze­gól­nych na­ro­dów sta­ją się wspól­nym do­brem. Jed­no­stron­ność i ogra­ni­czo­ność na­ro­do­wa sta­je się co­raz bar­dziej nie­moż­li­wa, a z wie­lu li­te­ra­tur na­ro­do­wych i re­gio­nal­nych po­wsta­je li­te­ra­tu­ra świa­to­wa” (MED, t. 4, s. 518).
mniej..

BESTSELLERY