Memnon - ebook
Legendarne opowiadanie w nowoczesnej formie ebooka. Pobierz już dziś na swój podręczny czytnik i ciesz się lekturą!
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Opowiadania |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-7991-617-7 |
| Rozmiar pliku: | 53 KB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
PRZESTROGA AUTORA
Mylić się wciąż, oto wiano,
Które nam losy przyznały:
Robimy projekty rano,
Głupstwa robimy dzień cały.
Wierszyk ten nadaje się dla wielu mędrków; jest to rzecz zaiste dość ucieszna widzieć, jak poważny duszpasterz kończy procesem kryminalnym pospołu z bankrutem. Nawiązując do tego wydarzenia, przedrukujemy tu tę powiastkę, która była już gdzie indziej; dobrze jest bowiem, aby była wszędzie.
*
Memnon powziął jednego dnia zamysł, aby być doskonale rozsądnym. Nie ma ludzi, którym by to szaleństwo nie przeszło niekiedy przez głowę. Memnon powiedział sobie: — Aby być bardzo rozsądnym, a tym samym bardzo szczęśliwym, trzeba tylko wyzbyć się namiętności; otóż, jak wiadomo, nie ma nic łatwiejszego pod słońcem. Po pierwsze, nie będę nigdy kochał kobiety; widząc doskonałą piękność, powiem sobie jeno: „Te lica zwiędną kiedyś; te piękne oczy zeszpeci czerwona obwódka; ta okrągła pierś zapadnie się i obwiśnie; ta piękna głowa wyłysieje”. Otóż wystarczy raz spojrzeć na nią obecnie tymi oczami, jakimi będę ją widział wówczas, a z pewnością ta głowa nie zdoła już zawrócić mojej.
Po drugie, będę zawsze wstrzemięźliwy; daremnie będzie mnie kusił wykwintny stół, smaczne wina, powaby towarzystwa. Wystarczy mi jeno wyobrazić sobie skutki nadużyć, ciężką głowę, niestrawność, stratę rozumu, zdrowia i czasu: wówczas będę jadł jedynie z potrzeby; zdrowie moje będzie zawsze równe, myśl jasna i przejrzysta. Wszystko to jest tak łatwe, że nie ma tu żadnej zasługi.
Wreszcie — powiadał Memnon — trzeba pomyśleć nieco o sprawach pieniężnych. Pragnienia mam skromne; majątek mój jest dobrze ulokowany u poważnego bankiera w Niniwie; starczy mi na niezależny byt, a to jest największe szczęście. Nie znajdę się nigdy w smutnej potrzebie wieszania się u dworu: nie będę nikomu zazdrościł i nikt mnie. To też wielka wygoda. Mam przyjaciół — ciągnął — zachowam ich przyjaźń, skoro nie będą mieli mi czego wydzierać. Nie będzie między nami żadnych nieporozumień, stosunki równe, miłe; wszak to jest bardzo łatwe.
_Koniec wersji demonstracyjnej._
Mylić się wciąż, oto wiano,
Które nam losy przyznały:
Robimy projekty rano,
Głupstwa robimy dzień cały.
Wierszyk ten nadaje się dla wielu mędrków; jest to rzecz zaiste dość ucieszna widzieć, jak poważny duszpasterz kończy procesem kryminalnym pospołu z bankrutem. Nawiązując do tego wydarzenia, przedrukujemy tu tę powiastkę, która była już gdzie indziej; dobrze jest bowiem, aby była wszędzie.
*
Memnon powziął jednego dnia zamysł, aby być doskonale rozsądnym. Nie ma ludzi, którym by to szaleństwo nie przeszło niekiedy przez głowę. Memnon powiedział sobie: — Aby być bardzo rozsądnym, a tym samym bardzo szczęśliwym, trzeba tylko wyzbyć się namiętności; otóż, jak wiadomo, nie ma nic łatwiejszego pod słońcem. Po pierwsze, nie będę nigdy kochał kobiety; widząc doskonałą piękność, powiem sobie jeno: „Te lica zwiędną kiedyś; te piękne oczy zeszpeci czerwona obwódka; ta okrągła pierś zapadnie się i obwiśnie; ta piękna głowa wyłysieje”. Otóż wystarczy raz spojrzeć na nią obecnie tymi oczami, jakimi będę ją widział wówczas, a z pewnością ta głowa nie zdoła już zawrócić mojej.
Po drugie, będę zawsze wstrzemięźliwy; daremnie będzie mnie kusił wykwintny stół, smaczne wina, powaby towarzystwa. Wystarczy mi jeno wyobrazić sobie skutki nadużyć, ciężką głowę, niestrawność, stratę rozumu, zdrowia i czasu: wówczas będę jadł jedynie z potrzeby; zdrowie moje będzie zawsze równe, myśl jasna i przejrzysta. Wszystko to jest tak łatwe, że nie ma tu żadnej zasługi.
Wreszcie — powiadał Memnon — trzeba pomyśleć nieco o sprawach pieniężnych. Pragnienia mam skromne; majątek mój jest dobrze ulokowany u poważnego bankiera w Niniwie; starczy mi na niezależny byt, a to jest największe szczęście. Nie znajdę się nigdy w smutnej potrzebie wieszania się u dworu: nie będę nikomu zazdrościł i nikt mnie. To też wielka wygoda. Mam przyjaciół — ciągnął — zachowam ich przyjaźń, skoro nie będą mieli mi czego wydzierać. Nie będzie między nami żadnych nieporozumień, stosunki równe, miłe; wszak to jest bardzo łatwe.
_Koniec wersji demonstracyjnej._
więcej..