Metody treningu szachowego - ebook
Metody treningu szachowego - ebook
W książce Metody szachowego treningu zaprezentowane są działania zmierzające do właściwego ukształtowania szachowej osobowości. Tematy przedstawione są w taki sposób i w takiej kolejności, aby każdy szachista mógł samodzielnie pracować, rozwijając swoje szachowe umiejętności i osiągać coraz lepsze rezultaty w praktycznej grze. Wiele informacji o szachowym treningu związanych jest z aspektami formy psychicznej i fizycznej zawodnika. W książce omówione są wszystkie elementy wiedzy szachowej – analiza własnych partii, ocena pozycji i wybór planu gry, praktyczna gra oraz nauka szachowej klasyki.
Książka złożona jest z trzech części tematycznych. Pierwsza, to siedem rozdziałów przekazujących informacje o sposobach treningu i praktycznej grze. Drugą część stanowią szachowe testy. Część trzecia zawiera partie uczniów „Szachowej Szkoły” analizowane przez arcymistrza Artura Jusupowa.
Książka Metody szachowego treningu dostarczy każdemu szachiście wielu cennych informacji, szczególnie na temat indywidualnego przygotowania do gry turniejowej.
Spis treści
Od tłumacza
| Kategoria: | Poradniki |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-7773-657-9 |
| Rozmiar pliku: | 9,9 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Od tłumacza
Od autorów
Przedmowa
O szkole przyszłych mistrzów
ROZDZIAŁ I
Silne i słabe strony szachisty oraz ich wpływ na przebieg szachowej walki
Droga do mistrzostwa
Amerykańskie spostrzeżenia
ROZDZIAŁ II
Analiza własnych partii
Wątpliwości komentatora
Jak grać czarnymi
ROZDZIAŁ III
O technice pracy nad własnymi i cudzymi partiami
Umiejętność przyznania się do błędu
„Zbędna” figura
ROZDZIAŁ IV
O studiowaniu szachowej klasyki
Znajdowanie nowych idei
ROZDZIAŁ V
Ocena pozycji i wybór planu gry w grze środkowej
Odpowiedź na pewien artykuł
ROZDZIAŁ VI
Umiejętność gry królem
Uzupełnienie do lekcji Kajdanowa
ROZDZIAŁ VII
Myśli i rady słynnych szachistów
ROZDZIAŁ VIII
Test 8x12
Tematy
Rozwiązania ćwiczeń
ROZDZIAŁ IX
O twórczości uczniów szkołyOd tłumacza
„Metody treningu szachowego” autorstwa Marka Dworeckiego i Artura Jusupowa to pierwsza książka z serii „Szkoła przyszłych mistrzów”. Cała seria składa się z pięciu książek, z których każda jest odrębną całością i zawiera materiały przygotowane i przedstawione na poszczególnych sesjach Szachowej Szkoły – Marka Dworeckiego i Artura Jusupowa.
W niniejszej książce prezentowane są działania zmierzające do właściwego ukształtowania szachowej osobowości. Tematy przedstawione są w taki sposób i w takiej kolejności, aby każdy szachista mógł samodzielnie pracować, rozwijając swoje szachowe umiejętności i osiągać coraz lepsze rezultaty w praktycznej grze. Wiele informacji o szachowym treningu związanych jest z aspektami formy psychicznej i fizycznej zawodnika. Na uwagę zasługuje pragmatyczne podejście Marka Dworeckiego do sztuki szachowej. Dworecki całościowo kontroluje wszystkie elementy wiedzy szachowej – trening, przygotowanie do partii, praktyczną grę, analizę.
Niniejsza książka zawiera trzy części tematyczne.
Pierwsza część złożona jest z siedmiu rozdziałów i przekazuje informacje o sposobach treningu i praktycznej grze.
W rozdziale I Dworecki zajmuje się przede wszystkim określeniem osobowości szachisty. Uświadamia, że na wynik partii mają duży wpływ silne i słabe strony szachisty. Kładzie nacisk na czynniki pozaszachowe, wpływające na wynik partii, a także na psychiczne nastawienie do gry. Udowadnia, że są one równie ważne. W rozdziałach od II do VII znajdują się informacje dotyczące przede wszystkim wiedzy czysto szachowej. Poświęcono w nich dużo uwagi najważniejszym szachowym problemom takim jak: analiza własnych partii, ocena pozycji i wybór planu w grze środkowej oraz nauce szachowej klasyki.
Drugą część stanowią szachowe testy. Dworecki przedstawił w niej 96 ćwiczeń podzielonych na 12 tematów i ułożonych w kolejności od najprostszych do skomplikowanych. Samodzielne sprawdzenie swojej wiedzy i umiejętności jest zdecydowanie korzystne dla każdego szachisty.
Część trzecia (rozdział IX) zawiera partie uczestników Szachowej Szkoły analizowane przez arcymistrza Artura Jusupowa. Wiedza zawarta w tym rozdzile dostarczy każdemu szachiście wielu cennych informacji.
Polecam „Metody treningu szachowego” jako jedną z najcenniejszych książek szachowych.
Bogdan ZerekPrzedmowa
Co może zapewnić sukcesy szachiście? Odpowiadający na to pytanie na ogół wymieniają dwa konieczne czynniki: talent i praca. Jednak predyspozycje i chęć do pracy nie wystarczają. Duże znaczenie odgrywa: przygotowanie fizyczne, sportowy charakter i umiejętność koncentracji w czasie gry. Nie mniej ważne jest wybranie prawidłowego sposobu gry i jego konsekwentna realizacja. Oczywiście, jest to trudne zadanie. Podczas pierwszej sesji w naszej szkole szachowej próbowaliśmy pomóc słuchaczom w opanowaniu nawyków samodzielnej pracy.
Jest rzeczą zrozumiałą, że aby wybrać odpowiedni sposób samodzielnej pracy trzeba krytycznie patrzeć na swoją grę. Jestem głęboko przekonany, że jednym z najważniejszych warunków rozwoju szachisty jest poważne studiowanie własnych partii. Dlatego centralne miejsce w niniejszej pracy zajmuje temat „Analiza własnych partii”. Jak to robić, podpowie wiele metodycznych rekomendacji, które czytelnik znajdzie w tej książce.
Bez szerokiej szachowej kultury, poznania twórczego dorobku słynnych szachistów, trudno liczyć na osiągnięcie wysokich wyników. Oto dlaczego staramy się pokazać czytelnikowi różne sposoby wykorzystania bogatego szachowego dorobku.
Naturalnie, takie tematy jak „Analiza własnych partii” lub „Studiowanie szachowej klasyki” są praktycznie niewyczerpane. Pierwszy temat rozpatrujemy, pod różnym kątem widzenia, w 1., 2., 3., 5. i 9. rozdziale, a drugi w 3. i 4. rozdziale tej książki. Rozdział 6. poświęcony jest oryginalnym manewrom króla, ale bardziej ogólnie na temat „niestandardowych manewrów” mówimy w rozdziale 5. oraz 9. i w innych rozdziałach. W rozdziale 7. zebraliśmy rady słynnych szachistów na temat osiągania szachowego mistrzostwa. W końcu specjalnie dla drugiego rosyjskiego wydania był napisany 8. rozdział, który proponuje czytelnikowi sprawdzenie swoich sił w samodzielnym rozwiązywaniu ćwiczeń z najbardziej różnorodnych tematów.
A teraz kilka słów o strukturze książki. Każdy z pierwszych sześciu rozdziałów otwiera lekcja, która była przedstawiona na sesji naszej szkoły. Potem następują ćwiczenia i dodatkowe materiały, które są ideowo związane z lekcją. Materiały pochodzą z publikacji autorów tej książki w czasopismach „Szachmaty w SSSR” i „64” i bardzo często były uzupełnione i przygotowane specjalnie do tej książki.
Oczywiście praca w naszej szkole nie ograniczała się tylko do przedstawienia lekcji. Dużą uwagę przywiązywaliśmy do samodzielnych analiz własnych partii, indywidualnych konsultacji, rozpracowania konkretnych domowych zadań i sprawdzenia ich rozwiązań. Pewien opis tych form zajęć można spotkać w 9. rozdziale.
Autorzy dążyli do tego, żeby każdy czytelnik znalazł w naszej książce coś interesującego i korzystnego dla siebie. Mamy nadzieję, że przedstawione w niej sposoby gry i metodyka staną się kluczem do waszego szachowego rozwoju. Nawet najlepsza metodyka nie będzie efektywna, jeśli zastosujemy ją mechanicznie, bez samodzielnego myślenia. Ale dla poważnego, wnikliwego szachisty ta książka może stać się dobrym impulsem do twórczego i sportowego rozwoju.
Nasza praca była kontynuowana. Minęła druga sesja szkoły, której głównym tematem był debiut – ogólne zasady jego rozgrywania, metody nauki debiutowej teorii, podejście do tworzenia własnego repertuaru debiutowego, związek debiutu z grą środkową itp. (zobacz „Sekrety debiutowego przygotowania”). W planach następnej sesji jest: technika gry końcowej, strategia gry środkowej, praktyczne metody szachowej walki...
Czytelnicy mogą poznać te zagadnienia, poznając kolejne książki z serii „Szkoła przyszłych mistrzów”.
Artur JusupowO szkole przyszłych mistrzów
Chyba nie trzeba wyjaśniać, ile korzyści może dać młodemu szachiście twórcze obcowanie z czołowymi arcymistrzami i trenerami, jak potrzebne są mu rady i pomoc. Wiele lat temu były mistrz świata Michaił Botwinnik stanął na czele pierwszej młodzieżowej szkoły szachowej. W wyniku tych działań wielu uczniów tej szkoły zostało wybitnymi szachistami. Później pojawiły się inne analogiczne szkoły, jednak nie wszystkie osiągnęły sukcesy.
W pewnym okresie Artur Jusupow był słuchaczem szkoły Botwinnika, a Mark Dworecki pracował z nim i pomagał Botwinnikowi w treningu Artura. Minęły lata, Jusupow zastał jednym z najsilniejszych arcymistrzów i wielokrotnym uczestnikiem meczów pretendentów do tytułu mistrza świata. Dworecki jest obecnie znakomitym trenerem, który wyszkolił wielu mistrzów świata juniorów i przygotowywał pretendentów do walki o mistrzostwo świata takich jak: A. Jusupowa, S. Dołmatowa, N. Aleksandriję, A. Driejewa.
W końcu 1989 roku rozpoczęła działalność szachowa szkoła (stacjonarna i zaoczna) Dworeckiego – Jusupowa. Połączenie najwyższej klasy arcymistrza i trenera o ogromnym doświadczeniu spowodowało natychmiastowe ustawienie zajęć na niespotykanym do tej pory poziomie.
Po krótkim okresie uczniowie tej szkoły zaczęli osiągać znaczące rezultaty.
Trzej wychowankowie wywalczyli prawo udziału w mistrzostwach świata dziewcząt i chłopców do lat 14, które odbyły się latem 1990 roku w Stanach Zjednoczonych. Dwunastoletnia Diana Darczija zdobyła tytuł mistrzyni świata, a Inna Gaponienko i Wasia Emelin tytuły wicemistrzowskie.
Aleksiej Aleksandrow – dwukrotny mistrz Białorusi seniorów, zwyciężył w mistrzostwach ZSRR juniorów w 1991 roku. Ełacha Kadymowa wygrała wszechzwiązkowe mistrzostwa dziewcząt, a następnie zwyciężyła w mistrzostwach Europy.
Wadim Zwiagincew w wieku 14 lat wypełnił normę na mistrza – wcześniej udało się to tylko Aloszy Driejewowi, z którym także pracował Dworecki.
Teraz pokrótce opowiem, kto wykładał w tej szkole i jak przebiegała nasza praca.
Odbywały się dwie sesje w roku, każda po 10 dni. Zajmowaliśmy się młodymi szachistami o sile gry nie mniejszej niż kandydat na mistrza. Zapraszaliśmy na sesję 10 do 15 uczestników, przy czym Jusupow i Dworecki konsultowali nie tylko słuchaczy, ale także trenerów. Zajęcia prowadzili najwyższej klasy specjaliści: Michaił Szereszewski, Aleksiej Kosikow, Władimir Wulfson i rzeczywiście byli wspaniałymi wykładowcami.
Dworecki i Jusupow zaproponowali mi – szachowemu mistrzowi – objęcie posady dyrektora szkoły i do mnie należały sprawy organizacyjne.
Każdy dzień rozpoczynał się zaprawą, w której uczestniczyli słuchacze naszej szkoły i wykładowcy. Był to wspaniały przykład dla dzieci, o wiele lepszy niż jakiekolwiek pogadanki o korzyści przygotowania kondycji fizycznej. Oprócz tego zajmowaliśmy się uprawianiem sportu w ciągu dnia.
Po śniadaniu uczniowie zbierali się na zajęcia ogólne. Nagrywaliśmy lekcje na magnetofon a następnie zapisywaliśmy na komputerze. W drugiej połowie dnia zajęcia miały bardziej indywidualny charakter. Na ogół dzieciarnia była grupowana w niewielkie zespoły, przy czym uwzględniano wiek, praktyczną siłę gry, a czasem wspólny debiutowy repertuar lub swoiste braki (na przykład, technika gry końcowej lub rozwój kombinacyjnego myślenia).
Duże znaczenie przywiązywaliśmy do analizy własnych partii. Słuchacze dokładnie je komentowali, a następnie komentarze były sprawdzane przez wykładowców. Te partie, razem z wynikami przeprowadzonych na sesji konkursów rozwiązań specjalnie dobranych ćwiczeń i spostrzeżeniami wykładowców, pozwalały na postawienie każdemu szachiście „diagnozy” – ujawnienie jego silnych i słabych stron. Opierając się na „diagnozie” proponowano domowe zadania – program dalszej pracy nad szachami.
Każdy słuchacz, oprócz udziału w lekcjach i seminariach, otrzymywał do samodzielnej nauki solidny „pakiet” uzupełniających materiałów – wcześniej opublikowanych artykułów, które były związane z tematyką sesji.
Oczywiście, przy tak wytężonej pracy konieczny jest odpowiedni odpoczynek. Zapewnialiśmy wykładowcom i słuchaczom komfortowe pokoje w hotelu oraz smaczne i różnorodne posiłki. Znaleźliśmy też czas na zabawy, oglądanie filmów itp.
W tej książce zebrane są lekcje i najbardziej interesujące uzupełniające materiały pierwszej sesji, na której omówiono najogólniejsze problemy samodzielnej pracy nad szachami. Po zapoznaniu się z treścią tej książki poznacie sposoby naszej pracy i mam nadzieję, że znajdziecie wiele interesujących i pouczających zagadnień.
Wiktor GlatmanROZDZIAŁ I
Mark Dworecki
Silne i słabe strony szachisty oraz ich wpływ na przebieg szachowej walki
Do czasów Steinitza uważano, że wyniki szachisty zależą od jego talentu. Na przykład, Paul Morphy był genialny, więc ze wszystkimi wygrywał. Jego przeciwnicy mieli gorsze uwarunkowania genetyczne i dlatego przegrywali.
Steinitz zrozumiał i wykazał, że w szachowej grze istnieją obiektywne czynniki. Wydarzenia, które zachodzą na szachownicy, są podporządkowane określonym regułom, pozycyjnym zasadom. Jeżeli szachista je stosuje, to powinien osiągnąć sukces.
Teraz jest rzeczą oczywistą, że prawda znajduje się nawet nie pośrodku, jak to się potocznie mówi, a jest połączeniem tych dwóch elementów (talentu i stosowania zasad). Jeżeli ktoś interesuje się filozofią, to można wspomnieć o „syntezie” z Heglowskiej triady. Nie ma jednak wątpliwości, że walka opiera się na obiektywnych pozycyjnych zasadach. Jednak na jej przebieg w decydujący sposób wpływa osobowość szachisty – jego talent, charakter, stan zdrowia, w końcu i przygotowanie, umiejętność stosowania swojej wiedzy, wykształcenie, profesjonalne postępowanie przy szachownicy oraz podejmowanie właściwej decyzji w różnorodnych sytuacjach.
Mistrzostwo składa się z wielu czynników. Szachista może być silny w jednych elementach, a słaby w drugich. W wykonywanych ruchach ukryte są jego silne i słabe strony i właśnie one w decydujący sposób oddziaływują na wynik partii, przebieg całego turnieju, a nawet na przyszłość szachisty.
Oto na przykład, arcymistrz Wiktor Kuprejczyk. Jest wyjątkowo niebezpieczny w ataku, gra śmiało i pomysłowo, ale jego technika i rozgrywanie końcówek są bardzo słabe. Nie udało mu się wytrenować tych elementów do poziomu odpowiadającego jego talentowi. Kiedyś grałem z Kuprejczykiem w I lidze Mistrzostw ZSRR i przeszedłem do końcówki bez pionka, a po 10 ruchach już miałem przewagę pionka. Na turnieju o Puchar Świata w 1986 r. grał on przeciwko młodemu Kamskiemu i mając kompletnie wygraną pozycję z dwoma pionkami przewagi – bynajmniej nie z powodu poważnego błędu – tę partię przegrał.
Wielu szachistów nastawia się na naukę debiutów, zajmuje się tylko przerabianiem informacji i przyswajaniem nowinek debiutowych. Uważam, że nie tutaj ukryte są rezerwy rozwoju szachowego mistrzostwa, a już nie w żadnym przypadku dla młodego szachisty.
Podstawowym zadaniem trenerów naszej szkoły była ocena każdego słuchacza, pomoc w poznaniu własnego stylu, określenie zalet i wad oraz podpowiedź, w jaki sposób pozbyć się słabych stron, a rozwinąć silne. Aby przekonać was o słuszności kierunku pracy w naszej szkole, o wadze prowadzonych działań, poświęcę całą swoją lekcję przykładom, które pokazują wpływ słabych stron szachisty na przebieg gry i rezultat partii.
Niektórzy tracą cały swój czas na naukę debiutów ponieważ wierzą, że w ich partiach nie dojdzie do końcówki, a gdy się zdarzy, to przy szachownicy poradzą sobie z powstałymi wtedy problemami. Przykład Kuprejczyka pokazuje całą naiwność podobnych zachowań. Oczywiście, debiut jest bardzo ważną częścią partii szachowej, ale końcówka jest nie mniej istotna i także wymaga poważnego traktowania.
Słabość rozgrywania końcówek może przejawić się w dwóch podstawowych formach: w nieznajomości teorii końcówek i słabej technice.
Taki jaskrawy przykład nieznajomości rozgrywania końcówek spotkałem kiedyś, przeglądając „New in Chess”.
Coull – Stanciu
Olimpiada, Saloniki 1988
Szkocka szachistka, która grała białymi na 1. szachownicy, znalazła jedyny sposób (nie licząc przekroczenia czasu), aby natychmiast przegrać partię – po prostu poddała się!!
Niesamowita ignorancja! Tego typu końcówki uczy się w 1. klasie dowolnej szkoły szachowej. Zatem można powiedzieć, że wiedza o końcówkach liderki olimpijskiej drużyny Szkocji była w tym przypadku na poziomie przedszkola.
Niestety, nawet arcymistrzowie popełniają analogiczne błędy w końcówkach (także pionkowych – chociaż nie tak elementarnych).
Lubojević – Brown
Amsterdam 1972
1. ... f7-f5??
2. Ka5-b4 ...
Remis.
Po przestawieniu czarnego króla na d6 uzyskacie (ze zmianą kolorów) znane studium N. Grigoriewa z 1928 roku. Jego rozwiązanie jest następujące:
1. ... Kd6-d5!
2. b3-b4 ...
Biały król nie zdąży przeszkodzić marszowi nieprzyjacielskiego pionka: 2.Kb4 Kd4! 3.Ka3 f5 4. Kb2 f4 5.Kc2 Ke3 6.Kd1 Kf2! 7.b4 f3 8.b5 Kg2 z wygraną.
2. ... f7-f5
3. b4-b5 f5-f4
4. b5-b6 Kf5-c6!
5. Ka5-a6 f4-f3
6. b6-b7 f3-f2
7. b7-b8H f2-f1H+
Białe tracą hetmana lub dostają mata.
Mogę przytoczyć wiele podobnych przykładów końcówkowej „twórczości”.
Poważny błąd, w dobrze znanej teoretycznej końcówce wieżowej, doprowadził do porażki Koczijewa (turniej strefowy, Koczijew – Smysłow 1978) i przekreślił jego szanse na awans do turnieju międzystrefowego.
Słynna jest komedia pomyłek w końcówce Capablanca–Menchik. A 45 lat później taka sama końcówka powstała w partii rozstrzygającej o losach drużynowych mistrzostw szkół ZSRR.
Pekker – Jermoliński
Ałma–Ata 1974
Gdyby Pekker uzyskał remis, to jego drużyna zdobyłaby mistrzostwo. Najlepsze było wyczekiwanie: 1.Wb1 lub 1.Kh3. Możliwe było 1.Wa8 i inne odejścia wieży po linii a... oprócz jednego, które akurat wybrał Pekker.
1. Wa1-a3?? Kf2-f1+
2. Kh2-g3 f3-f2
Po 3.Kf3 Kg1! nie ma ratującego szacha wieżą z tyłu.
Białe przegrały i drużyna Moskwy zajęła tylko drugie miejsce. Główną przyczyną takiej gry były braki w szachowej edukacji Pekkera. Jego trener, znany teoretyk, większość zajęć poświęcił przede wszystkim debiutom. Jego uczniowie nie orientowali się w końcówkach.
Teraz przejdę do techniki końcówek. Trzeba nie tylko zapamiętać teorię, ale także władać typowymi metodami gry w końcówkach i nauczyć się przestawiania na walkę w końcówce, a także wyczuwania specyfiki końcówek. Polecam przerobienie wspaniałej książki M. Szereszewskiego „Strategia gry końcowej”, która jest poświęcona temu problemowi.
Za chwilę pokażę co się dzieje, gdy szachista nie rozumie „ducha” końcówki i nie potrafi myśleć w sposób odpowiadający grze końcowej.
Partia Hiszpańska C 64
Dworecki – Suchanow
Moskwa 1968
1. e2-e4 e7-e5
2. Sg1-f3 Sb8-c6
3. Gf1-b5 Gf8-c5
4. 0-0 Sc6-d4
Teraz białe mają interesującą gambitową kontynuację 5.b4!?, jednak w momencie rozgrywania tej partii ona jeszcze nie była znana.
5. Sf3:d4 Gc5:d4
6. c2-c3 Gd4-b6
7. d2-d4 c7-c6
8. Gb5-c4 d7-d6
Z uwagi na sytuację w turnieju, musiałem tę partię wygrać. Nie znałem teorii wariantu, zamyśliłem się nad planem gry i nagle uświadomiłem sobie, z kim gram. Mistrz Władimir Suchanow – utalentowany szachista, wspaniały taktyk, lubi atakować, a nie cierpi nudnych pozycji i nie rozumie końcówek. (Nie ma się czemu dziwić, uczył go ten sam trener co Pekkera).
Podjąłem decyzję, której z szachowego punktu widzenia nie można aprobować, ale pod względem psychologicznym była ona uzasadniona, co potwierdził dalszy przebieg partii.
9. d4:e5 d6:e5
10. Hd1:d8 Gb6:d8
11. Gc1-e3 ...
Końcówka jest oczywiście równa, ale zobaczcie, jak rozgrywał ją Suchanow.
Jak myślicie, jaki jest najdokładniejszy ruch czarnych?
Goniec e3 jest aktywniejszy od gońca d8 i czarne powinny zaproponować wymianę: 11...Gb6! Ale dlaczego jest gorszy rozwijający ruch 11...Sf6, który wykonano w partii?
11. ... Sg8-f6
12. f2-f3 ...
Teraz po 12...Gb6 białe zagrają 13.Kf2 i może nastąpić wymiana, ale w lepszym niż poprzednio kontekście. Wtedy białe już nie muszą bić na b6, otwierając czarnej wieży linię a i ich król zbliży się do centrum. Być może te drobiazgi nie wpływają na ogólną ocenę pozycji, ale w końcówce trzeba je cenić i szukać najdokładniejszych sposobów realizacji swoich planów.
Jeżeli już czarne zdecydowały się na wymianę gońców, to powinny zastanowić się nad tym, jak zrobić to najlepiej.
Jednak okazało się, że mój partner miał zupełnie inne zamiary.
12. ... h7-h5?!
Czarne zdecydowały się na atak! Jaki jest tego sens? Przypuszczalnie, ...h5–h4, ...Sh5, ...Sf4. Takie plany mogą być niezłe w grze środkowej, ale w końcówce są dziwaczną strategią. Na razie postanowiłem zakończyć rozwój.
13. Wf1-d1 h5-h4
14. Sb1-d2 h4-h3?
A to po co? Przecież w przyszłości pionek h3 będzie słaby.
15. g2-g3 b7-b5?
Wydaje się, że czarne zapomniały, iż pionki nie chodzą do tyłu.
Teraz pojawił się obiekt ataku na hetmańskim skrzydle – pionek b5, którego będę niezwłocznie atakował, grając a2-a4.
16. Gc4-f1 ...
Stąd goniec celuje w oba słabe pionki czarnych.
16. ... Gd8-b6
17. Kg1-f2 g7-g5
W końcu stał się zrozumiały sens działań przeciwnika. Chce po 18...g4, albo osłabić pionka e4, lub wpaść skoczkiem na g4 i atakować pionka h2, którego unieruchomił marszem h5-h4-h3. A po 18.g4, czarne na pewno będą chciały ofiarować gońca na g4.
Pomysłowo, ale zupełnie nierealnie. Nie można w taki sposób grać końcówki.
18. a2-a4! g5-g4
19. Ge3:b6 a7:b6
20. a4:b5 Wa8:a1
21. Wd1:a1 g4:f3
22. Sd2:f3! Sf6:e4+
23. Kf2-e3 Se4-d6
24. b5:c6 ...
Ten cały wariant obliczyłem, grając 19.Gb6. Oczywiście, pozycja białych jest wygrana i łatwo zrealizowały one swoją przewagę.
Nie ma o czym mówić – wszystko jest jasne. Los partii był przesądzony, gra toczyła się do jednej bramki.
Prawdopodobnie macie wrażenie, że czarnymi grał bardzo słaby szachista, nawet nie I kategorii – szachista I kategorii obrazi się i powie, że w taki sposób nie rozgrywa końcówek. Powtarzam, to nie tak. Suchanow jest utalentowanym mistrzem i w innych stadiach partii grałby zupełnie inaczej. Dokładnie znalazłem jego słaby punkt. A teraz pomyślcie, czy możecie zostać wybitnym szachistą, jeżeli będziecie dawali przeciwnikowi, na jakimkolwiek etapie partii szachowej, tak duże fory.
Bardzo ważne jest pozbycie się nie tylko czysto szachowych słabości, ale też psychologicznych i tych związanych z naszą osobowością. Człowiek, który nie wierzy w siebie, często narażony jest na porażki, z powodu swojego niezdecydowania, a człowiek zbyt pewny siebie, z uwagi na niedocenianie przeciwnika. Ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, że osobiste słabości szachisty wpływają na rezultaty w nie mniejszym stopniu niż jego czysto szachowe braki.