Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Miłość Ci wszystko wypaczy - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
1 marca 2026
40,38
4038 pkt
punktów Virtualo

Miłość Ci wszystko wypaczy - ebook

„Miłość Ci wszystko wypaczy” to ultra subiektywne spojrzenie na sferę zagadnień miłosnych. Tomik cechuje podejście idealistyczne, realistyczne i turpistyczne do tematu miłości. Nierzadko kontrowersyjne treści są przelatane z wierszami o stricte pięknym pojęciu miłości i sytuacjom jej sprzyjającym. Miłość jako karma, kara, uczta i nagroda. Książka przeznaczona dla osób pełnoletnich (+18)


Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Poezja
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8440-938-1
Rozmiar pliku: 1,1 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

W imię miłości

Do gwiazd się zwracam

Poeta niewierny

Jeździec mizerny

Sypialni dusz

Złóż przed oczyma

Pióropusz dzielny

Wierny zdarzeniom

Jak drętwy tchórz

Stwórz niespodziane

Niezawahane

Śmierci wahadła

W aeroplanie

Strąć złe obłoki

Ze szczytu opoki

Znajdź drżące ręce

Zaplątane w dni sukience

Wszystko mini

W imię miłości

Jak na imię tej w bikini

Córce niedoskonałości

Zwracam się do gór szczytów

Skąd widać kratery boskich księżyców

Zwracam się podle a może się modlę

W tym świecie podniet życie mieć wygodne

Zwracam po prośbie w ciżbie negliżu

W izbie aniołów liczbie i krzyżu

Wracam z niewoli duch mnie wyzwolił

Król Słowackiego w gwiazd aureoli

Krzyczę do niebios Boże dlaczego

Tak bliska sercu imię niepewność

W miłości imię w mojej godzinie

Zwracam się do gwiazd choć życie płynieMiłość w pociągu

Śniła mi się ta podróż z Wami

O maluczcy

Z waszymi małymi problemami

Laptopikami

Z waszymi ukrytymi lekkimi zarostami

U kobiet pod słońce

Upiorne Zjawisko

wprost upiorne

Kiedyś gdy bywałem bardziej bezczelny

Wytknąłbym to nawet obcej osobie

Dziś nie jestem tak obcesowy

Z lapidarnością filigranowej blondynki przyglądam się temu

druzgocącej milczeniu Ja i 4 panie w przedziale

Wolność to sen

Milosc w pociagu do nikad

Milosc w moim pociagu do sławy

Piękna historia

Moja historia

Milosc w pociagu

Energetyk banany kawa cenularze

Ordynarnosc konduktora

Smród toalety

Milosc Gdzie się podzialas na korytarzu w PKP

Dorosłas do tej podróży

Jak imię róży

Smutna

sponiewierana niespełnionymi marzeniami milosc w pociagu

Dziękuje państwu

Za wenę

Milosc w pociagu ma swoją cenę

15.50

Kawa i 7 daysW dzień Walentynek

I dlatego że kochasz inaczej

Nic nie będzie już nigdy tak samo

Nie dlatego że nie chce już patrzeć

Śnić o oczach co zbudzą mnie rano

Nic już nie jest takie proste jak myślisz

Wymarzone sny o lepszym życiu

Tylko ten wiersz gdy piszę po cichu

Jeszcze ciszej niż w Jej pamiętniku

I czy dobrze tak żyć tego nie wiem

Nie zasmucą mnie smutne poranki

Bo ja w niebie spotkałem samotność

Zanurzoną na dnie pustej szklanki

Jak daleko że Jej przy mnie nie było

I tak blisko jeszcze bliżej niż myślisz

Jeszcze ciszej kochając Cię żyję

Choć nie mogę już na siebie patrzeć

Nie zabierzesz mnie do swego raju

Bo w twym sercu jest miejsce dla niego

Nikt już nigdy tak Cię nie pokocha

Jak ja wtedy powrócę w to niebo

Co się stało jest dla mnie koszmarem

Coś odwraca to życie straszliwie

Może kiedyś się jeszcze spotkamy

Może wtedy będziemy szczęśliwi

Kiedykolwiek razem czy realnie

We wszechświecie sprzedanych nadziei

Kiedy spojrzysz i moją fantazję

Coś zamieni w to szczęście w nadziei

I pójdziemy razem po nieznane

Nic nie będzie już stać na przeszkodzie

I obudzi przy Tobie poranek

W tej niechcianej pragnień odysei

Uciekniemy od złych niespodzianek

Jak naćpane miłością niemowlę

Już nie mogę o niej nie pamiętać

Bo wspomnienie o niej jest cudowne

Gdy otworzą nam lepsze godziny

Lepsze drogi do lepszej miłości

Odpłyniemy w orgazm bezczynności

Na tej ścieżce aniołów ciemnościNemezis

Przygnałem dzikie przestworza prosto pod Twoje stopy

Sprytne jak tygrysice oczy nie miały dosyć

Najpierw biegły przestrzenie potem Twoje włosy

Spływały jak wodospad brzegami namiętności

Nocą zbierałem gwiazdy słonce dniem dla Ciebie

Przynosiłem kosmosu skrawki zerwane Niebu

Najdoskonalsza wizja i tamta Sawanna

Jesteś której szukalem i w końcu znalazłem

Rzezba atenskiej nocy Nemezis rozkoszy

Zabierasz mnie gdzie życie mówiło nie co nocy

Rozpływasz jak aksamit to w anielskość to w nagość

Sprawiasz ze moje oczy Tobie cześć oddają

Jak rzymskie bataliony swój rydwan rozpedzam

Dotykam nieboskonu i skrzydła poezji

Odrywam tym aniolom i odslaniam Tobie

To czego nie zrozumie nigdy żaden czlowiekZniekształcenie

Pod lodem Twojej skóry

W ekwipunku rozgrzanych krwinek

Zbyt długich podróży w galaktykę złudzeń

Zniekształconych ludzi

Niekształtnych pociągnięć pędzla starego mistrza

Apokaliptyczny szmer zniewolenia

Zatracenia

Omdlenia

Zniekształcenia

Zlodowacenia

Bursztynowy abażur zwycięstwa

Hymn niepodległości trójkątów Witkiewicza

Apokaliptyczny szept słabych myśli

Nienawistnych spojrzeń

A było nam tak dobrze

w Zniekształconym chaosie codzienności

Kolumbryna udziwnień

Wąż paradoksów

Canabx kompleksów

Mańkut bezsensu

Korowód dupnych dupkow

Wzwód pragnień

Wzór cnót

Rozkosz rozpusty

Odblaskowy frajerzyna

westchnieniowyWiersz Walentynkowy

Przyszła nagle

Dla mnie to już nie płomień

A

Wieczność płomieni

Dla mnie to już nie anioł

A milion anielic

Dla mnie to nie poezja

A kwiaty co usta

Okryją poematem

Kiedy zmysł pociesza wargi

Bądź mi liliowo niebiańska gdy księżyc

Nocą u źródeł rozświetla niepewność

Refleksy biegną po tafli pościelą

Szukają oczu których nic nie dzieli

Drogi jej ognia co rozpala co dnia

Jak filiżanka gorącej herbaty

Nie trzeba świata kiedy w swym oddechach

Nie możesz światem się tak bliskim nacieszyć

Zaśnij koło mnie rozmyta tygodniem

Byś każdą chwilą już żyć ze mną mogła
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij