Mistrzowie Wyobraźni - ebook
Mistrzowie wyobraźni to inspirująca podróż po świecie ludzi, którzy stworzyli popkulturę: Disneya, Tolkiena, Rowling, Lucasa, Marvela, Nintendo i wielu innych. To nie encyklopedia, lecz pełna pasji opowieść o marzeniach, odwadze i sile wyobraźni. Książka pokazuje, że wielkie światy zaczynają się od jednego pomysłu — i że Ty też możesz stworzyć swój własny. Książka napisana z pomocą AI.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Biografie |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-8440-345-7 |
| Rozmiar pliku: | 1,1 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
_CZYLI SKĄD SIĘ WZIĘŁA TA CAŁA POPKULTURA (I DLACZEGO WCIĄŻ KRĘCI NAS TAK SAMO MOCNO)_
Kiedyś świat był prostszy. Ludzie chodzili do pracy, słuchali radia, a wieczorem czytali książki albo w najlepszym razie gapili się w czarno-biały telewizor wielkości mikrofalówki. Ale potem coś się zmieniło. Świat zaczął pulsować wyobraźnią.
Pojawiły się bajki z myszą w czerwonych spodenkach, herosi w pelerynach, czarodzieje z blizną na czole, galaktyki bardzo, bardzo odległe… a do tego muzyka, która rozwalała system, gry, które uzależniały lepiej niż cukier, i filmy, po których człowiek nie mógł zasnąć z wrażenia.
Tylko jedno pytanie: KTO ZA TYM WSZYSTKIM STOI?
No właśnie — ta książka to zbiór opowieści o dziesięciu osobach, które nie tylko marzyły, ale zamieniły te marzenia w coś, co pokochał cały świat. To właśnie oni — mistrzowie wyobraźni. Ludzie, którzy nie bali się ryzykować, być inni, tworzyć rzeczy, które wydawały się „zbyt dziwne”, „zbyt kolorowe”, „zbyt śmiałe”… aż w końcu stały się popkulturą.
Niektórzy z nich tworzyli komiksy, inni kręcili filmy, pisali książki albo projektowali gry. Ale wszyscy mieli jedną wspólną cechę: WIEDZIELI, ŻE WYOBRAŹNIA TO SIŁA, KTÓRA MOŻE ZMIENIAĆ ŚWIAT.
I wiecie co? Mieli rację.
Ta książka nie jest encyklopedią ani nudnym zestawem dat. To podróż po wyobraźni — trochę zabawna, trochę refleksyjna, a przede wszystkim inspirująca. Bo kto wie? Może Ty też jesteś przyszłym mistrzem wyobraźni. Może Twoje pomysły też kiedyś podbiją świat?
A teraz zapnij pasy. Wchodzimy w świat Disneya, Marvela, Śródziemia, Hogwartu, Galaktycznego Imperium, Miyazakowego snu i bitów z Nintendo.
Przygoda się zaczyna.Rozdział 1
Walt Disney — Zamki, myszy i magia
Dziś każdy zna Myszkę Miki. Ale nie każdy wie, że gdyby nie jeden uparty facet z wąsikiem i walizką pełną szkiców, tej myszki nigdy by nie było. Nazywał się WALT DISNEY i był tak zakręcony na punkcie animacji, że ludzie najpierw myśleli, że jest trochę… dziwny.
Walt zaczynał od zera. Miał marzenia, ołówki, i — przez większość czasu — PUSTY PORTFEL. Jego pierwsze studio splajtowało szybciej niż zdążył powiedzieć „kreskówka”. Ale się nie poddał. I wtedy… pojawiła się MYSZ.
Tak, Myszka Miki narodziła się z desperacji. A dokładnie w pociągu. Disney wracał z kolejnego nieudanego interesu i wpadł na pomysł postaci, która zmieni jego życie. Narysował ją na kolanie. Dosłownie. Nadał jej imię „Mortimer”, ale żona szybko uznała, że brzmi to jak nazwa lekarstwa. I tak powstał MICKEY MOUSE — mysz z charakterem większym niż niejeden człowiek.
Ale to był dopiero początek. Disney stworzył pierwszą dźwiękową kreskówkę, potem pierwszą kolorową, a w końcu — pierwszy pełnometrażowy film animowany: „KRÓLEWNA ŚNIEŻKA”. Wszyscy mówili, że to będzie klapa stulecia. A wyszła z tego największa bajka swoich czasów.
A potem… przyszedł Disneyland. Prawdziwy park marzeń. Walt chciał miejsca, gdzie dzieci i dorośli będą mogli bawić się razem, bez nudy i bez stresu. Zbudował coś, co wyglądało jak sen — i uczynił z tego biznes imperium.
Ale nie wszystko było takie różowe. Disney był perfekcjonistą. Pracował do upadłego. Zdarzało mu się zawieść ludzi. Czasem był zbyt surowy. Ale jedno trzeba mu oddać — WIERZYŁ W MARZENIA DO KOŃCA.
Czego możesz się nauczyć od Disneya?
— NIE MUSISZ MIEĆ DUŻO — WYSTARCZY POMYSŁ I ODWAGA.
— WYOBRAŹNIA TO POTĘŻNA BROŃ — UŻYWAJ JEJ CODZIENNIE.
— NIE BÓJ SIĘ BUDOWAĆ CZEGOŚ, CZEGO JESZCZE NIE BYŁO.
— BĄDŹ JAK DZIECKO — PATRZ NA ŚWIAT Z CIEKAWOŚCIĄ I HUMOREM.
Ciekawostki
1. PRAWIE STRACIŁ MYSZKĘ MIKI
Zanim powstał Mickey, Disney miał inną postać — KRÓLICZKA OSWALDA. Był popularny, ale prawa autorskie należały do wytwórni, która… go wyrzuciła. I wtedy Walt postanowił: „Nigdy więcej nie oddam kontroli nad moimi postaciami”. Tak narodziła się Myszka Miki — całkowicie JEGO WŁASNOŚĆ.
2. MYSZKA MIKI POWSTAŁA… W POCIĄGU
Walt wracał z Nowego Jorku po tym, jak właśnie stracił Oswalda. W wagonie, pełen złości, frustracji i zawziętości, narysował pierwszą wersję Mickey’ego. Jego szkicownik do dziś jest traktowany jak świętość.
3. NA „KRÓLEWNĄ ŚNIEŻKĘ” WZIĄŁ KREDYT I ZASTAWIŁ DOM
Nikt nie wierzył w sukces pełnometrażowej animacji. Banki mówiły „Pan zwariował, panie Disney”. A on… ZASTAWIŁ WSZYSTKO, CO MIAŁ. Efekt? Film odniósł taki sukces, że uratował jego firmę i stał się kamieniem milowym w historii kina.
4. DISNEY NIENAWIDZIŁ ŚCIĄGANIA JAKOŚCI
Podobno raz kazał ZERWAĆ CAŁY FRAGMENT ŚWIEŻO ZBUDOWANEGO DISNEYLANDU, bo „wyglądało zbyt tanio”. Nawet najmniejsze detale musiały być perfekcyjne. ZAMEK KOPCIUSZKA był testowany o różnych porach dnia, żeby wyglądał dobrze nawet o zachodzie słońca.
5. GŁOS MYSZKI MIKI? DISNEY SAM!
Przez pierwsze lata to WALT DISNEY SAM PODKŁADAŁ GŁOS MICKEY’EMU! Miał charakterystyczny, piszczący ton i świetnie nadawał się do tej roli. Dopiero później przekazał mikrofon komuś innemu, gdy firma urosła.
6. DISNEYLAND POWSTAŁ, BO… WALT NUDZIŁ SIĘ Z CÓRKAMI
Serio! Chodził z nimi do wesołych miasteczek i narzekał: „Brudno, tandetnie i nic ciekawego dla dorosłych”. Więc postanowił stworzyć miejsce, GDZIE SAM CHCIAŁBY SIĘ BAWIĆ Z DZIEĆMI.
7. NIE, NIE ZOSTAŁ ZAMROŻONY
To jeden z najtrwalszych mitów popkultury — że Disney został po śmierci ZAMROŻONY KRIOGENICZNIE. Prawda jest taka, że został skremowany. Ale teoria o „Disneyu w lodówce” krąży do dziś.
MINITEST: Czy masz w sobie coś z Walta Disneya?
Zaznacz TAK lub NIE przy każdym pytaniu. Policz ile razy odpowiedziałeś „TAK”!
— Masz dziwne pomysły, których inni nie rozumieją?
— 🔲 TAK 🔲 NIE
— Marzysz o miejscu, gdzie wszystko byłoby magiczne i kolorowe?
— 🔲 TAK 🔲 NIE
— Miałeś kiedyś swój własny „projekt życia”, który nie wypalił… ale próbowałeś dalej?
— 🔲 TAK 🔲 NIE
— Zdarza Ci się rozrysowywać coś w zeszycie, na marginesach, serwetkach albo ręce?
— 🔲 TAK 🔲 NIE
— Gdy widzisz stary park rozrywki, myślisz: „Zrobiłbym to lepiej”?
— 🔲 TAK 🔲 NIE
— Wierzysz, że wyobraźnia to nie zabawa — to SUPERMOC?
— 🔲 TAK 🔲 NIE
WYNIKI:
— 5–6 RAZY TAK:
— MASZ DUSZĘ DISNEYA! Marzyciel, twórca, perfekcjonista. Buduj swój zamek — cegła po cegle.
— 3–4 RAZY TAK:
— JESTEŚ KREATYWNY, ALE CZASEM BRAKUJE CI ODWAGI. Ucz się od Walta — porażki to tylko przystanki w drodze.
— 0–2 RAZY TAK:
— Hmm… może jesteś bardziej realistą? Ale nie martw się — WYOBRAŹNIA DA SIĘ TRENOWAĆ. Kto wie, może masz ją w uśpieniu?
_„IF YOU CAN DREAM IT, YOU CAN DO IT.__” — WALT DISNEY_
(_„Jeśli potrafisz o czymś marzyć, potrafisz też to zrobić.”_)Rozdział 2
Stan Lee — Z wielką mocą… przychodzi wielki scenarzysta
Zanim super bohaterowie podbili kina, Netflixa i kolekcje figurek w każdej galerii handlowej, byli tylko… rysunkami na papierze. A dokładniej: w głowie jednego faceta, który nie bał się wymyślać postaci dziwnych, pokręconych i — przede wszystkim — ludzkich.
Ten facet to STAN LEE, prawdziwy tata Marvela (chociaż w spisie bohaterów nie znajdziesz go obok Hulka). Był scenarzystą, redaktorem, narratorem, duszą towarzystwa i legendą już za życia. Ale zanim jego bohaterowie stali się super, Stan był tylko chłopakiem z Bronksu, który lubił pisać — i miał _wielką potrzebę tworzenia czegoś więcej_.
W latach 60. komiksy traktowano jak bajki dla dzieci. A Stan? On chciał, żeby opowiadały o PRAWDZIWYCH PROBLEMACH. Więc wymyślił Spider-Mana — nieprzyzwoicie chudego nastolatka z trądzikiem i problemami w szkole. Zamiast herosa z marmuru, dał nam chłopaka z sąsiedztwa.
I co? BOOM! Sukces.
Potem przyszli X-Meni (temat tolerancji), Hulk (gniew), Iron Man (technologia vs moralność), a potem Thor, Doktor Strange, Daredevil, Black Panther… lista jest o wiele dłuższa.
Stan Lee miał swój styl: TWORZYŁ HEROSÓW Z WADAMI. A jednocześnie opowiadał o rzeczach ważnych, nie moralizując. Niby rozrywka, a jednak coś zostawało w głowie.
I tak Marvel zaczął zmieniać świat. Najpierw komiksy, potem filmy, potem cały popkulturowy wszechświat. A Stan? Do końca życia był energicznym dziadkiem, który pojawiał się we wszystkich filmach w małych rólkach i machał do fanów jak wujek z Ameryki.
Ciekawostki
1. STAN LEE NAPRAWDĘ NAZYWAŁ SIĘ… STANLEY MARTIN LIEBER
Pseudonim „Stan Lee” miał być tymczasowy. Chciał prawdziwe imię zostawić dla poważnej kariery pisarskiej. Potem żartował, że i tak wszyscy znają go tylko jako „tego od komiksów”.
2. SPIDER-MAN PRAWIE NIE POWSTAŁ
Szefowie nie chcieli tej postaci: „Nikt nie chce czytać o dzieciaku z pajęczą mocą!”. Ale Stan i tak przemycił Spider-Mana do ostatniego numeru mało znanego magazynu. Efekt? Czytelnicy oszaleli.
3. CAMEO KING
Stan Lee wystąpił w prawie wszystkich filmach Marvela. Jako listonosz, kierowca, ochroniarz, dziwny staruszek… Fani wyczekiwali jego mini-ról bardziej niż scen po napisach.
4. HULK MIAŁ BYĆ… SZARY!
Pierwsze wersje Hulka były szare, ale maszyny drukarskie nie dawały rady z tym kolorem. W końcu zmieniono go na zielony — i tak zostało.
5. NIGDY NIE PRZESTAŁ BYĆ FANEM