-
nowość
Mózg, który ma inne plany. ADHD u dorosłych bez mitów. - ebook
Mózg, który ma inne plany. ADHD u dorosłych bez mitów. - ebook
Masz ADHD i świetnie radzisz sobie z trudnymi rzeczami, a potrafisz utknąć na mailu, rachunku albo telefonie, który zajmie pięć minut? Znasz chaos, prokrastynację, oversharing albo działanie dopiero wtedy, gdy termin zaczyna płonąć? „Mózg, który ma inne plany” nie powstał w gabinecie lekarskim ani na uniwersytecie. Marta Linde sama ma ADHD zdiagnozowane w dorosłym wieku i pisze przede wszystkim z perspektywy codziennego życia. To praktyczny poradnik bez medycznego żargonu i internetowych mitów. Są tu konkretne sytuacje, ćwiczenia i strategie pomagające lepiej zrozumieć własne funkcjonowanie — a wiedza o diagnozie, leczeniu i ADHD opiera się na sprawdzonych źródłach. Nie chodzi o to, żeby się „naprawić”. Chodzi o to, żeby zrozumieć swój mózg i urządzić życie tak, by nie musieć bez przerwy z nim walczyć.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Poradniki |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| Rozmiar pliku: | 972 KB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Nie jestem lekarką ani psycholożką. Nie piszę tej książki z perspektywy gabinetu ani osoby, która chce kogokolwiek diagnozować. Piszę ją z miejsca znacznie mniej uporządkowanego: z codzienności. Z miejsca, w którym można świetnie poradzić sobie z trudnym projektem, a potem przez trzy dni omijać wzrokiem kopertę, którą wystarczyłoby otworzyć.
Przez lata wiele takich sytuacji wydawało mi się po prostu zbiorem wad charakteru. Roztargnienie? Trzeba się pilnować. Odkładanie? Brak dyscypliny. Chaos? Trzeba wreszcie dorosnąć i się zorganizować. Najbardziej podejrzane było to, że czasami wszystko działało znakomicie. Skoro potrafię przez kilka godzin robić coś wymagającego, to jakim cudem nie potrafię odpisać na mail, który zajmie cztery minuty?
To właśnie ta nierówność jest jednym z doświadczeń, które tak często pojawiają się w opowieściach dorosłych z ADHD. Nie niezdolność do działania w ogóle, lecz kłopot z przewidywalnym uruchamianiem uwagi, motywacji i działania wtedy, kiedy akurat są potrzebne.
Między kryteriami diagnostycznymi a zwykłym dniem istnieje ogromna przestrzeń. W klasyfikacji przeczytasz o trudnościach z utrzymaniem uwagi. W codziennym życiu wygląda to tak: czytasz tę samą wiadomość trzeci raz, za każdym razem dochodzisz do końca i nadal nie wiesz, czego właściwie chce nadawca. W kryteriach jest impulsywność. W życiu bywa nią zdanie wypowiedziane sekundę przed tym, zanim zdążyło przejść przez filtr: „Czy naprawdę chcę to powiedzieć?“.
Ta książka ma połączyć te dwa światy. Tam, gdzie piszę o diagnozie, leczeniu i neurobiologii, trzymam się aktualnej wiedzy medycznej. Tam, gdzie piszę o codzienności, pozwalam sobie na język codzienności: sceny, obserwacje, ironię i sytuacje, w których można rozpoznać siebie.
Nie będzie tu obietnicy, że po przeczytaniu kilkudziesięciu stron ADHD przestanie przeszkadzać. Nie będę też sprzedawać opowieści, że ADHD jest magiczną supermocą. Może wiązać się z kreatywnością, energią czy intensywnym zainteresowaniem, ale może też kosztować mnóstwo czasu, pieniędzy, nerwów i poczucia własnej wartości. Obie rzeczy mogą być prawdziwe naraz.
Najważniejsze pytanie tej książki nie brzmi więc: „Jak naprawić siebie?“. Brzmi: „Jak urządzić życie tak, żeby nie zużywać całej energii na walkę z własnym sposobem funkcjonowania?”.1. CZYM WŁAŚCIWIE JEST ADHD?
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
MAIL, KTÓRY WAŻY TONĘ
Marta ma odpowiedzieć klientowi na prostą wiadomość. Trzy zdania, żadnej trudnej decyzji. Otwiera skrzynkę o 9.10. Najpierw sprawdza załącznik, potem przypomina sobie, że miała zmienić nazwę jednego pliku. Przy okazji widzi stary folder ze zdjęciami. O 9.47 nadal nie odpisała. Nie dlatego, że nie wie, co napisać. Problemem okazało się uruchomienie właściwej sekwencji działania i utrzymanie jej w pamięci.
O 13.55 klient pisze ponownie. Nagle pojawia się presja, zadanie staje się pilne i konkretne. Odpowiedź powstaje w cztery minuty. Z zewnątrz wygląda to absurdalnie: skoro zajęło cztery minuty, dlaczego nie zrobiła tego rano? Właśnie takie pytanie osoby z ADHD słyszą wyjątkowo często. Tyle że czas wykonania zadania i koszt rozpoczęcia zadania to dwie różne rzeczy.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pytanie diagnostyczne nie brzmi: „Czy dawałeś sobie radę?“. Lepsze brzmi: „Jakim kosztem dawałeś sobie radę?”. Dwie osoby mogą mieć podobne osiągnięcia, ale jedna dochodzi do nich spokojnie, a druga dzięki nocnym zrywom, panice, dziesiątkom alarmów i ciągłemu poczuciu, że zaraz coś zawali.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
--
--