Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Myślenie pytaniami - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
18 września 2026
E-book: EPUB, MOBI
42,00 zł
Audiobook
34,90 zł
42,00
4200 pkt
punktów Virtualo

Myślenie pytaniami - ebook

Marilee Adams w swojej książce pokazuje, jak ważna jest umiejętność zadawania pytań sobie i innym, jak wpływa ona na nasze myślenie, relacje i rezultaty działań.

Kiedy świeżo mianowany menedżer zaczyna czuć, że jego kariera utknęła w martwym punkcie, trener i konsultant Joseph Edwards zapoznaje go z Myśleniem pytaniami – przełomowym systemem opartym na wyborze pomiędzy nastawieniem ucznia a sędziego oraz zadawaniu właściwych pytań.

Dzięki Mapie Wyboru oraz sprawdzonym pytaniom przełączającym czytelnicy uczą się świadomie zmieniać sposób reagowania na trudne sytuacje – od automatycznego oceniania do myślenia, które prowadzi do lepszych decyzji i skuteczniejszego działania.

To zaktualizowane wydanie pokazuje również, dlaczego właśnie dziś ta umiejętność jest tak ważna. W świecie sztucznej inteligencji i nieustannych zmian to nie dostęp do informacji zapewnia przewagę, lecz sposób myślenia. Nastawienie ucznia pozwala zachować otwartość, rozwijać się mimo niepewności i skutecznie odpowiadać na wyzwania współczesnego świata.

Książkę uzupełnia sekcja ćwiczeń zawierająca 14 praktycznych narzędzi, które pomagają przełożyć przedstawione idee na codzienne działania.

Mogę stać się oceniającym sędzią i do każdej sytuacji przypiąć etykietkę swojej oceny (np. „Dlaczego jestem takim nieudacznikiem?” albo „Dlaczego oni są tacy głupi?”). Ja jednak (będąc trenerem szkoleń) wolę (jak radzi Autorka) wejść w rolę ucznia i zadać sobie to jedno pytanie: „Czego mogę się nauczyć z tej sytuacji?”. Takie myślenie i książkę Myślenie pytaniami gorąco polecam, korzystam z niej od lat, pozytywnie zaskoczony tym, że prostota jest szczytem wyrafinowania. Kup, przeczytaj i nie odkładaj zbyt daleko na półkę – wrócisz do tej książki wielokrotnie.

PAWEŁ JACZEWSKI – Trener LinkedIn w Sharebee; wdraża w firmach programy Employee Advocacy.

Dr Marilee Adams jest dyrektor generalną Inquiry Institute, wykładowczynią współpracującą z Uniwersytetem Case Western Reserve oraz pionierką coachingu i przywództwa opartego na dociekliwości.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Poradniki
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-68064-58-2
Rozmiar pliku: 2,1 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

PRZEDMOWA
DR MARSHALL GOLDSMITH

Niewiele książek zyskuje taką popularność, aby doczekać się piątego wydania. Jednak nie jestem w najmniejszym stopniu zaskoczony tym, że Myślenie pytaniami odniosło ten rzadki sukces! Możecie się zastanawiać, w jaki sposób lektura tej niezwykle potrzebnej książki autorstwa Marilee Adams może pozytywnie wpłynąć na wasze życie oraz życie ważnych dla was osób – zarówno w jego zawodowym, jak i osobistym wymiarze. To kluczowe pytanie, które warto mieć na uwadze, zapoznając się z zawartymi tutaj praktycznymi wskazówkami. Wspaniałe pomysły, przedstawione przez Marilee Adams w formie zestawu narzędzi określanego mianem myślenia pytaniami, podsuwają solidny nowy sposób myślenia, który może się przełożyć na pozytywne zmiany w każdej dziedzinie naszego życia prywatnego, a także w naszych zespołach i organizacjach.

Znalazłem tu wiele pomocnych rozwiązań, więc i wy z pewnością czymś się zainspirujecie. Myślenie pytaniami oferuje cały wachlarz metod, umiejętności oraz narzędzi, dających się łatwo zastosować zarówno w pracy, jak i w domu. Na początek Marilee pokazuje, że możemy stać się skuteczniejsi i wydajniejsi, jeżeli skupimy się bardziej na nauce niż na wydawaniu opinii. Jako wyznawca buddyzmu wiem, że takie podejście to klucz do szczęśliwszego, bardziej produktywnego życia.

Marilee pokazuje, jak za pomocą pytań możemy kontrolować tok naszego myślenia, a tym samym nasze działania oraz ich skutki. Oznacza to, że możemy świadomie wpływać na przyszłość, obmyślając pytania, które najskuteczniej doprowadzą nas do celu. To tajemnica doskonałego coachingu. Podobnie działają wielcy przywódcy – roztaczają przed nami wizje nowej przyszłości. A Marilee dostarcza narzędzi do myślenia pytaniami zarówno trenerom, jak i liderom, aby mogli dzięki nim dopracowywać i skutecznie wypełniać swoje zadania, wspierając jednocześnie własne zespoły oraz współpracowników.

Nic dziwnego, że Myślenie pytaniami uzyskało status międzynarodowego bestsellera. Wywarło realny wpływ na życie tak wielu osób, że te dzieliły się książką ze swoimi współpracownikami, zespołami, firmami, jak również rodzinami czy znajomymi.

Moją ambicją jako dyrektora grupy doradczo-szkoleniowej jest, by liderzy osiągali jeszcze większe sukcesy z wymiernymi wynikami. Dlatego uczę ich, na czym polega proces reagowania z wyprzedzeniem ‒ liderzy uczą się pytać o pomysły, które pozwolą im zmienić przyszłość. Doskonalą umiejętność słuchania bez wydawania sądów oraz dziękowania za sugestie. Marilee nazwałaby to „słuchaniem ucznia”, które stanowi bezcenną umiejętność dla wszystkich trenerów, liderów czy menedżerów. Jest również fundamentem jej przełomowej koncepcji dociekliwego przywództwa.

Kierowcom samochodów wyścigowych radzi się, by skupiali się na drodze, a nie na bandzie. Przy lekturze tej książki skupcie się na drodze symbolizującej wasz najwyższy potencjał, zadając pytania, które poprowadzą ku lepszej przyszłości, np. „Jakie najwspanialsze możliwości potrafię sobie wyobrazić dla siebie i innych?”.

Piąte wydanie zawiera jeszcze więcej nowego, ważnego materiału, w tym dwa dodatkowe narzędzia w sekcji ćwiczeń. W dodanym na końcu rozdziale Marilee opisuje, dlaczego myślenie pytaniami nabiera jeszcze większego znaczenia, kiedy wszyscy musimy się mierzyć z napędzanymi technologią zmianami naszej kultury oraz naszego życia. Co najważniejsze, pośród możliwości i wyzwań związanych ze sztuczną inteligencją pozwala nam ono nie stracić z oczu kluczowego znaczenia relacji międzyludzkich. Myślenie pytaniami niesie nam wszystkim wielką mądrość. Potraktujcie ją bardzo poważnie. Podwińcie rękawy i zabierajcie się do pracy. Pewien buddyjski tekst przekonuje, że samo czytanie o lekarstwie nie przyniesie uzdrowienia; trzeba je zażyć. Dlatego, moim zdaniem, najlepszym sposobem, aby jak najwięcej skorzystać z treści zawartych w tej książce, jest stosowanie wszystkich zawartych w niej zaleceń.

Życie jest dobre!

Dr Marshall Goldsmith jako jedyny na świecie został dwukrotnie uznany za najlepszego myśliciela w dziedzinie przywództwa, a przez wiele lat był również klasyfikowany jako najlepszy trener kadry kierowniczej na świecie. Jest autorem bestsellerów „New York Times’a”, jego książki sprzedały się w ponad czterech milionach egzemplarzy i zostały przetłumaczone na trzydzieści sześć języków. Napisał między innymi What Got You Here Won’t Get You There, Wyzwalacze. Nowe zachowania, trwałe nawyki, lepsze życie oraz The Earned Life.WSTĘP
ZAPROSZENIE DO MYŚLENIA PYTANIAMI

Ważne jest, aby nie przestawać pytać.

Ciekawość ma swój własny powód istnienia.

ALBERT EINSTEIN

Wraz z niniejszym, piątym wydaniem książki świętujemy ponad dwadzieścia lat obecności Myślenia pytaniami na rynku. W dniu publikacji pierwszego wydania nigdy bym nie przypuszczała, że pewnego dnia dotrze ono do ponad pół miliona czytelników na całym świecie. Jego popularność rosła nie dzięki kampaniom reklamowym, lecz dzięki setkom tysięcy entuzjastycznych czytelników, którzy polecali je swoim znajomym i współpracownikom. Ten efekt poczty pantoflowej to coś, o czym większość autorów może jedynie marzyć, nie tylko ze względu na liczbę sprzedanych egzemplarzy, ale również potwierdzenie, że to, co napisali, naprawdę wpłynęło na czyjeś życie.

Ponieważ uczę też zawartych tu treści na warsztatach, wykorzystuję je w swojej praktyce coachingowej i doradczej oraz wygłaszam na ich podstawie wystąpienia, dostąpiłam przywileju osobistego spotkania tysięcy moich czytelników. Wielokrotnie czułam się poruszona ich historiami o tym, jak moja książka przyczyniła się do zmiany ich życia zawodowego i prywatnego. Każde kolejne wydanie wykorzystuje liczne informacje zwrotne od studentów, czytelników oraz klientów.

Niedawno pewien mężczyzna zapytał mnie o obietnicę zawartą w tytule niniejszej książki. „Czy pytania naprawdę mogą odmienić nasze życie? Wydaje się to zbyt proste, niczym czary”, stwierdził. Jego powątpiewanie wywołało u mnie uśmiech, ponieważ wielu czytelników opowiadało mi, że skuteczność moich metod rzeczywiście ma w sobie coś z magii. A przynajmniej te metody i uzyskiwane dzięki nim rezultaty zdecydowanie zasługują na miano niezwykłych.

Metoda myślenia pytaniami (ang. Question Thinking, QT) opiera się na rozpoznaniu mocy naszych wewnętrznych pytań i wykorzystaniu tej wiedzy do osiągania pożądanych rezultatów. Aby to zobrazować, podzielę się własną historią o tym, jak powstał pomysł tej książki. Byłam wtedy na studiach doktoranckich i pracowałam nad rozprawą doktorską. Zmagałam się nie tylko z bezlitosnym wewnętrznym krytykiem, ale często również reagowałam płaczem na krytykę ze strony innych. Pewnego pamiętnego dnia spodziewając się pochwały od promotora za pracę, z której byłam dumna, usłyszałam: „Marilee, to jest po prostu nie do przyjęcia”. W tamtej chwili poczułam, że ogarnia mnie znajoma rozpacz, a w mojej głowie pojawiają się myśli: „co jest ze mną nie tak? Dlaczego nigdy nie potrafię zrobić niczego dobrze? I dlaczego wszyscy są mądrzejsi i odnoszą większe sukcesy niż ja?”.

Ale wtedy nagle się zatrzymałam. Zaczęłam przyglądać się sobie samej, zwracając uwagę nie tylko na to, co czuję, ale także na to, co myślę. Zauważyłam, że całe to negatywne nastawienie – źródło mojego nieszczęścia – przybierało formę pytań, które sama sobie zadawałam. Do tamtej chwili nie zdawałam sobie sprawy, że treść moich wewnętrznych pytań tak mnie dotyka. Nie byłam również świadoma ich wpływu na mój nastrój i działania lub ich brak, co zdarzało się często.

Każdy, kto spędził trochę czasu, próbując odpowiedzieć na pytania takie jak te, które sobie zadawałam – „co jest ze mną nie tak? Dlaczego nigdy nie potrafię zrobić niczego dobrze?” – rozpozna, jakie to frustrujące i przytłaczające uczucie. Ale tamtego dnia na spotkaniu z promotorem wydarzyło się coś zupełnie innego. Zamiast dać się wciągnąć w znaną mi spiralę pesymizmu, zatrzymałam się i wzięłam głęboki oddech. Następnie z ciekawością i zaskakującym poczuciem spokoju po prostu zadałam sobie zupełnie inne pytanie: „dobrze, ale jak to naprawić?”. Ta zmiana w myśleniu przeniosła mnie od poczucia bezsilności i niekompetencji do pewności siebie wystarczającej, by podjąć konstruktywne działanie. Odsunęłam swojego wewnętrznego krytyka na bok. Wtedy nie zdawałam sobie z tego sprawy, ale rozróżniłam krytyczny, obwiniający sposób myślenia, który teraz nazywam sędzią, od akceptującego, nastawionego na szukanie możliwości sposobu myślenia, który nazywam uczniem. I wybrałam ucznia! Udało mi się wysłuchać sugestii promotora. Godzinę później w domu przepisywałam fragment, który uznał za nieakceptowalny, i przyszły mi do głowy nowe pomysły, które znacznie poprawiły moją pracę i zyskały pełną aprobatę promotora.

Oczywiście zastanawiało mnie, „co takiego wydarzyło się w tamtej chwili, w gabinecie promotora. Co wywołało we mnie tak odmienną reakcję?”. Moje dawne, znajome, oceniające pytania o to, co jest ze mną nie tak, po prostu zniknęły. Zamiast grzęznąć w okropnym bagnie samokrytyki i zwątpienia, skupiłam się na przyszłości, chcąc, by pytania działały na moją korzyść, a nie przeciwko mnie.

Czy ta zmiana była jedynie dziełem przypadku? Czy istniał sposób, aby przekształcić to jednorazowe, cudowne zajście w niezawodną metodę celowej zmiany, którą mogłabym stosować zarówno ja, jak i inni? Z tak skromnych początków powstała teoria, którą dziś nazywam myśleniem pytaniami. Wskazuje ona, jak myślimy za pomocą pytań oraz jak te pytania wpływają na nasze myśli, uczucia, relacje z innymi i rezultaty, jakie prawdopodobnie uzyskamy. Rozumiejąc to wszystko, jak możemy zastosować je w praktyczny i świadomy sposób, aby naprawdę zmienić swoje życie?

Możecie się zastanawiać, czy te metody podziałają również w waszym przypadku. Czy te same kroki, które opisałam dawno temu, są równie wartościowe obecnie, gdy tempo zmian tak bardzo przyspieszyło? Jak QT pomoże nam w świecie, w którym, jak przewidują niektórzy eksperci, maszyny będą myśleć sprawniej niż najinteligentniejsi ludzie? Bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy zdolności adaptacji, elastyczności i innowacyjności. Każdą z tych cech wzmacnia nasze nastawienie ucznia, czego właśnie dowiecie się z tej książki.

Ale jak te cechy wyglądają w praktyce? Myślenie pytaniami oferuje konkretne, sprawdzone umiejętności, pozwalające wzmacniać nasze nastawienie ucznia i okiełznać nastawienie sędziego, abyśmy mogli skutecznie radzić sobie z wyzwaniami, które przed nami stoją, jednocześnie dbając o relacje oraz najważniejsze wartości człowieczeństwa.

Od zarania dziejów ludzie reagują na zmiany w różnorodny sposób, od strachu i oporu po ekscytację i otwartość. W pierwszym przypadku nasze reakcje często podsycają lęk, niepewność i poczucie beznadziei. Dopóki nie rozwiniemy umiejętności zadawania pytań i krytycznej oceny tego, co sami wnosimy do doświadczenia zmiany, mamy niewielki lub żaden wpływ na to, jak będzie wyglądała nasza dalsza droga. Myślenie pytaniami – koncepcje i praktyki opisane na kolejnych stronach – wspiera was w radzeniu sobie z burzliwymi wodami zmian niezależnie od ich rodzaju. Ta metodologia wzmacnia naszą zdolność dostosowywania się, elastyczność i innowacyjność.

Myślenie pytaniami w prosty sposób pokazuje, jak nasze nastawienie i pytania kształtują nasze myśli, uczucia i działania. Skupia się na rozwijaniu umiejętności formułowania pytań, abyście mogli osiągać rezultaty, których pragniecie. Dzięki tej książce, narzędziu QT o nazwie Mapa wyboru oraz innym narzędziom opisanym w sekcji ćwiczeń, opanujecie sprawdzone praktyki pozwalające rozpoznać, dokąd prowadzą pytania, które zadajecie sobie i innym. Z czasem zaczniecie naturalnie i świadomie wybierać takie nastawienie oraz pytania, które najlepiej wspierają osiąganie rezultatów i doświadczeń, jakich pragniecie w życiu zawodowym i osobistym. A czasem jest w tym odrobina magii!

W mojej pierwszej książce, The Art of the Question, napisałam: „To dzięki pytaniom tworzymy świat”. Pytania mogą otwierać nasze umysły, oczy i serca. Pytania oraz nastawienie, z jakim je zadajemy, wpływają na nasze nastroje, relacje, możliwości, a nawet na nasze ciało. Dzięki pytaniom możemy się uczyć, nawiązywać relacje oraz tworzyć. Stajemy się mądrzejsi, wydajniejsi i jesteśmy w stanie konsekwentnie osiągać lepsze rezultaty. Przechodzimy od utartych opinii i prostych odpowiedzi do ciekawości, przemyślanych pytań i otwartości w rozmowach, co prowadzi do współpracy, głębszych więzi, odkryć i innowacji. Wyobrażam sobie miejsca pracy i społeczeństwo – jednostki, rodziny, organizacje oraz społeczności – przepełnione duchem ciekawości i możliwości.

Jeśli znacie wcześniejsze wydania Myślenia pytaniami, możecie zauważyć, że dodałam dwa nowe narzędzia. Oba powstały dzięki sugestiom czytelników. W nowym końcowym rozdziale zatytułowanym „Myślenie pytaniami, technologia i zmiana” omawiam, w jaki sposób myślenie pytaniami pomaga nam pamiętać o znaczeniu podtrzymywania relacji międzyludzkich podczas mierzenia się z wyzwaniami stwarzanymi przez nowe technologie.

Gdy zaczniecie czytać pierwszy rozdział, zauważycie, że książka została napisana w formie współczesnej przypowieści, historii, która uczy, a jednocześnie ma inspirować i, mam nadzieję, również bawić. Wybrałam tę formę prezentacji materiału, ponieważ badania pokazują, że nasz mózg znacznie lepiej zapamiętuje koncepcje, gdy są przedstawione w formie opowieści, a nie suchych danych czy abstrakcyjnych informacji. Naukowcy nazywają to „efektem narracyjnym”: nasz mózg zapisuje wspomnienia, tworząc znaczące powiązania między nowo otrzymanymi informacjami a naszymi emocjami i pragnieniami.

Przez lata dzielenia się tym materiałem zdumiewało mnie, jak szybko i łatwo ludzie zaczynają wykorzystywać te intuicyjne umiejętności w swoim życiu. Szczególnie cieszą mnie historie czytelników o tym, jak moja teoria dostarcza im nazewnictwa i – w dosłownym sensie – mapy pozwalającej sprawnie poradzić sobie z wyzwaniami w pracy, w życiu rodzinnym i w najważniejszych relacjach. Wierzę, że opisane tutaj zasady i praktyki myślenia pytaniami są czymś wyjątkowym, oferując wartościowe narzędzia do autocoachingu i pogłębionej samoświadomości, a także zwiększając osobistą satysfakcję w najistotniejszych dziedzinach życia. Mam nadzieję, że podobnie jak tysiące innych czytelników odkryjecie i docenicie rozległe korzyści, jakie oferuje myślenie pytaniami.

.ROZDZIAŁ 1
CHWILA PRAWDY

Gdy zdobywamy nową wiedzę, musimy stworzyć cały świat nowych pytań.

SUSANNE K. LANGER

Na palisandrowym przycisku do papieru leżącym na moim biurku widnieje srebrna plakietka z napisem: „Wielkie osiągnięcia zaczynają się od wielkich pytań”. To podarunek od Josepha S. Edwardsa, człowieka, który odegrał bardzo ważną rolę w moim życiu i który zapoznał mnie z metodą myślenia pytaniami lub QT, bo tak w skrócie nazywał te umiejętności. QT otworzyło pewną część mojego umysłu, której w innych okolicznościach mógłbym w ogóle nie odkryć. Podobnie jak wiele innych osób, byłem przekonany, że jedynym sposobem rozwiązywania problemów jest szukanie właściwych odpowiedzi. Tymczasem Joseph pokazał mi, że najskuteczniejszą metodą uporania się z problemem jest zadanie lepszych pytań. Umiejętności, które dzięki niemu opanowałem, uratowały moją karierę, a do tego ocaliły moje małżeństwo. Jedno i drugie w owym czasie było mocno zagrożone.

Wszystko zaczęło się od tego, że dostałem propozycję pracy w QTec. Firma przechodziła wtedy głęboką restrukturyzację i mówiło się, że o ile nie wydarzy się jakiś cud, zakończy działalność przed końcem roku. Znajomy ostrzegał mnie, że zatrudnienie się w tej firmie będzie niczym zaciągnięcie się na tonący statek. Co więc przekonało mnie, aby zaryzykować? Ufałem Alexis Harte, niedawno mianowanej prezes QTec, która zaproponowała mi to stanowisko. Wcześniej pracowałem z nią wiele lat w KB Corp., gdzie zdobyła moje uznanie jako utalentowana szefowa zespołu. Jej wiara w sukces restrukturyzacji firmy i poprawę jej kondycji była zaraźliwa. Poza tym obiecała mi znaczący awans: sporą podwyżkę pensji, prestiżowe stanowisko oraz okazję, aby poprowadzić zespół opracowujący innowacyjny produkt. Jeżeli wszystko by się udało, ryzyko opłaciłoby się stukrotnie. Jeżeli nie ... No cóż, próbowałem o tym nie myśleć.

Na początku byłem entuzjastycznie nastawiony, przekonany, że nad wszystkim panuję. Byłem zachwycony tym, że kieruję zespołem, ale stanowiło to jedynie część moich obowiązków. Alexis zatrudniła mnie ze względu na moją szeroką wiedzę z zakresu technologii i inżynierii – wiedziałem, że jestem w tym niezły. Nowy produkt bardzo mnie zaciekawił; jako specjalista czułem się na siłach podjąć związane z nim wyzwania techniczne. Alexis rozpływała się nad moimi sukcesami w KB, gdzie cieszyłem się opinią osoby, która zna odpowiedzi na wszystkie pytania. Mierzyłem się tam z najtrudniejszymi problemami technicznymi, rozwiązywałem je sprawnie jeden po drugim. Jednak w QTec miałem przed sobą również inne wyzwanie – kierowanie niezwykle ważnym zespołem, którego działania skupiały powszechne zainteresowanie. Byłem niezwykle podekscytowany tą szansą, chociaż Alexis od razu zastrzegła, że będę musiał solidnie popracować nad rozwojem moich podwładnych, jak również własnych umiejętności przywódczych.

Członkowie mojego zespołu wydawali się utalentowani oraz pełni entuzjazmu i byłem podekscytowany, że kieruję tym projektem. Przez jakiś czas wszystko układało się pomyślnie. Nawet bardzo. A potem w QTec nastąpiła katastrofa. Nagle poczułem się tak, jakby ktoś włączył jaskrawy reflektor, aby wydobyć z mroku wszystkie moje braki. Nie miałem odwagi tego głośno powiedzieć, ale w głębi ducha doszedłem do wniosku, że mój zespół to gromada nieudaczników.

Na domiar złego był jeszcze Charles. Zanim pojawiłem się w QTec, starał się o stanowisko, na którym to mnie ostatecznie zatrudniono. Zdawałem sobie sprawę, że może żywić do mnie urazę. Zgodnie z moimi przewidywaniami, stanowił dla mnie źródło nieustannych problemów, od samego początku kwestionując każdą moją decyzję i każde posunięcie.

Potem sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej. Nawet jeśli QTec nie szło na dno, jak ostrzegał mnie ów znajomy, to z pewnością nabierało wody, a ja większość czasu poświęcałem na próby zatykania dziur w pokładzie. Spotkania mojego zespołu przybrały formę farsy – żadnej dyskusji, żadnych rozwiązań, całkowity brak ducha pracy zespołowej. Nie trzeba było mi przypominać, że jeśli nie uda się nam wprowadzić produktu na rynek szybciej, niż zrobi to konkurencja, nasz okręt wkrótce zatonie.

W domu wcale nie było lepiej. Między mną a Grace, moją żoną od niecałych ośmiu miesięcy, panowały napięte stosunki. Ciągle dopytywała, co tam u mnie w pracy. Wreszcie pewnego dnia ofuknąłem ją, że zadaje za dużo pytań i że nie powinna wtykać nosa w nieswoje sprawy. Zrobiło się jej przykro, ja poczułem się głupio i nie miałem zielonego pojęcia, jak sobie poradzić z tą sytuacją.

Nie chciałem, żeby Grace dowiedziała się o moich problemach. Zawsze byłem bardzo dumny z tego, że potrafiłem znaleźć wyjście w sytuacjach, które innym wydawały się patowe. Pocieszałem się, że przy odrobinie szczęścia odpowiedzi pojawią się same, zanim Grace, Alexis czy moi podwładni odkryją, że nowe stanowisko i nowe obowiązki mnie przerosły. Tymczasem zamknąłem się w sobie i skupiałem na tym, żeby jakoś przetrwać kolejny dzień.

Miałem wrażenie, że moje życie rozpada się na wszystkich frontach. Wtedy nastąpił okropny zwrot akcji. Rano pokłóciłem się z Grace, a w kilka godzin później w pracy doszło do poważnego kryzysu.

To była moja chwila prawdy. Musiałem pobyć sam i skonfrontować się z faktami. Zadzwoniłem do Grace i zostawiłem jej wiadomość, że zostanę w pracy na noc. Potem spędziłem długie godziny, gapiąc się w ściany biura, rozpaczliwie szukając właściwych odpowiedzi i powtórnie przeżywając najgorsze tygodnie mojego życia. Musiałem zmierzyć się z prawdą: poniosłem klęskę. Tuż po szóstej rano wyszedłem na kawę, a potem zacząłem przygotowywać swoje wypowiedzenie. Skończyłem trzy godziny później i napisałem do Alexis, żeby niezwłocznie umówić się z nią na spotkanie.

Biuro Alexis mieściło się niecałe sto metrów od mojego. Jednakże tego ranka miałem wrażenie, jakby dzieliły je całe kilometry. Kiedy dotarłem do wielkich dwuskrzydłowych drzwi jej gabinetu, zatrzymałem się i wziąłem głęboki oddech. Stałem tam przez kilka długich chwil, zbierając się na odwagę, by zapukać. Właśnie unosiłem dłoń, kiedy zza pleców dobiegł mnie głos:

– Benie Knight, przyszedłeś. To dobrze!

To była Alexis. Miała bardzo charakterystyczny głos, zawsze radosny, pełen optymizmu nawet wtedy, kiedy sprawy nie układały się najlepiej. Ta atrakcyjna, wysportowana kobieta tuż przed pięćdziesiątką promieniowała niezachwianą pewnością siebie. Nigdy wcześniej nie spotkałem nikogo takiego jak Alexis. Swoje obowiązki w QTec pełniła z ogromnym entuzjazmem. Oczywiście podchodziła do nich niezwykle poważnie! Jednak praca sprawiała jej tyle przyjemności, a ona emanowała ogromną pewnością siebie i wydawało się, iż wszystko przychodzi jej bez większego wysiłku.

Czułem się odrętwiały. Ledwie wymamrotałem powitanie, kiedy dotknęła mojego ramienia i wprowadziła mnie do swojego gabinetu.

Pokój był obszerny i starannie umeblowany, z grubym dywanem. Przeszliśmy do części przeznaczonej na spotkania, gdzie naprzeciwko siebie ustawiono dwie kanapy. Pomiędzy nimi stał niski stolik z drewna orzechowego, na którym położyłem zieloną teczkę zawierająca moją rezygnację.

– Usiądź. – Alexis zapraszającym gestem wskazała na jedną z kanap. – Betty powiedziała mi, że kiedy wczoraj o wpół do ósmej wieczorem wychodziła z biura, u ciebie paliło się światło. Wydaje się, że spędziłeś tutaj całą noc.

Usiadła naprzeciw mnie na drugiej kanapie.

– Zakładam, że to dla mnie? –Wskazała na zieloną teczkę, którą położyłem na stoliku.

Pokiwałem głową, czekając, aż podniesie dokumenty. Tymczasem ona rozsiadła się wygodniej, dając do zrozumienia, że nigdzie się jej nie spieszy.

– Powiedz mi, co się z tobą dzieje – poprosiła.

Wskazałem na zieloną teczkę.

– To moja rezygnacja. Przykro mi, Alexis.

Dźwięk, który następnie usłyszałem, wprawił mnie w osłupienie. Nie był to żaden okrzyk ani słowo przygany, tylko łagodny śmiech! Musiało mi chyba coś umknąć. Nic nie rozumiałem.

– Ben – powiedziała – nie przyjmę twojego wypowiedzenia. – Przesunęła teczkę w moim kierunku. – Zabierz to z powrotem. Wiem o twojej sytuacji więcej, niż Ci się wydaje. Chcę, żebyś dał mi jeszcze kilka miesięcy. Ale musisz się zobowiązać, że w tym czasie wprowadzisz kilka zmian.

– Jesteś tego pewna? – zapytałem osłupiały, zastanawiając się, jakiego rodzaju zmiany ma na myśli.

– Pozwól, że odpowiem ci w ten sposób – ciągnęła. – Dawno temu znalazłam się w sytuacji podobnej do twojej. Musiałam stawić czoło faktom. Szybko zrozumiałam, że jeśli mam odnieść sukces, muszę najpierw dokonać fundamentalnych zmian. Ale jakiego rodzaju? Od czego zacząć? Byłam zrozpaczona. Na szczęście, na mojej drodze stanął człowiek imieniem Joseph, który zadał mi kilka z pozoru prostych pytań. Otworzyły one przede mną drzwi, których istnienia nawet nie podejrzewałam. Zapytał: „Czy jesteś skłonna wziąć odpowiedzialność za swoje błędy oraz za nastawienie i działania, które do nich doprowadziły”? Potem zadał kolejne pytanie: „Czy jesteś skłonna – choćby niechętnie – przebaczyć sobie, a nawet podśmiewać się z siebie”? I w końcu: „Czy postarasz się znaleźć w swoich doświadczeniach, zwłaszcza tych najtrudniejszych, jakąś wartość?”. Wniosek: „Czy jesteś gotowa wyciągnąć naukę ze swoich błędów i dokonać koniecznych zmian?”.

Muszę przyznać, że poczułem się onieśmielony. Nie były to pytania z rodzaju tych, do których zadawania byłem przyzwyczajony. Ale Alexis zaciekawiła mnie swoją opowieścią. Opowiedziała mi, jak współpraca z Josephem oraz opracowane przez niego metody odmieniły nie tylko jej życie, ale wpłynęły również na karierę jej męża, Stana.

– Przez ostatnich kilka lat Stan zdołał potroić swoje dochody. Temu, czego nauczył go Joseph, przypisuje sukces osobisty i swojej firmy. Joseph pewnie sam ci o tym opowie. Uwielbia opowiadać historie, zwłaszcza o tym, jak zmieniło się życie ludzi, kiedy zmienili swoje pytania.

Musiałem wyglądać na skonsternowanego, ponieważ dodała:

– Spokojnie, wkrótce dowiesz się, co mam na myśli, wspominając o pytaniach, które zmieniają życie ludzi. – Urwała. Potem, starannie ważąc słowa, dodała: – Nalegam, żebyś przez jakiś czas popracował z Josephem. Zaczniesz od zaraz. Ustalcie harmonogram spotkań. Ta sprawa ma teraz najwyższy priorytet.

– Kim on jest, terapeutą? – Zdenerwowałem się na samą myśl, że miałbym spotykać się z kimś takim.

Alexis się uśmiechnęła.

– Szkoli kadrę kierowniczą. Nazwałabym go dociekliwym coachem.

Dociekliwy coach! Jeżeli w tej chwili byłem w ogóle czegokolwiek pewien, to tego, że potrzebuję odpowiedzi, a nie kolejnych pytań. Jakim cudem kolejne pytania mogłyby mi pomóc albo wyciągnąć mnie z dołka, w którym się znalazłem?

Kiedy zbierałem się do wyjścia, Alexis zapisała coś na kartce i wsunęła ją do koperty, którą następnie zakleiła.

– W tej kopercie masz moją przepowiednię. – Wręczyła mi ją z tajemniczą miną. – Włóż ją do tej swojej zielonej teczki i nie otwieraj, dopóki nie skończysz pracy z Josephem i dopóki sama nie powiem ci, że masz ją otworzyć.

Potem wręczyła mi wizytówkę Josepha. Kiedy ją odwróciłem, okazało się, że po drugiej stronie widniał wielki znak zapytania. To mnie naprawdę zirytowało. Pomysł, że mam spędzać swój cenny czas z człowiekiem, który za logo obrał sobie pytajnik, kłócił się ze wszystkimi moimi przekonaniami.

Wróciwszy do gabinetu, opadłem na krzesło stojące za biurkiem. Moje spojrzenie padło na małą pozłacaną ramkę na ścianie, która stanowiła oprawę krótkiego cytatu: Kwestionuj wszystko! Były to słowa przypisywane Albertowi Einsteinowi. Podobną dekorację można było znaleźć w wielu gabinetach w QTec. Chociaż bardzo szanowałem i ceniłem Alexis, to motto nigdy do mnie nie przemawiało. Liderzy powinni udzielać odpowiedzi, a nie zadawać pytania.

Kwestionuj wszystko!

Albert Einstein

Wciąż trzymałem w rękach wizytówkę Josepha z pytajnikiem na odwrocie. W co się wpakowałem? Czas pokaże. Dzięki temu przynajmniej moja decyzja o rezygnacji mogła przez jakiś czas pozostać w zawieszeniu. Potem moje myśli wróciły do Grace. Jak mógłbym poprawić nasze relacje? Całe szczęście, że Alexis nie dopytywała się, jak się nam układa. To pewnie przelałoby czarę goryczy. Lubiła moją żonę i często pytała mnie, co u niej słychać. Pewnie zmartwiłaby się na wieść o naszych problemach.

Długo jeszcze siedziałem, wpatrując się w wizytówkę Josepha. Fakt, że Alexis nie przyjęła mojej rezygnacji, podniósł mnie nieco na duchu. Pocieszenie stanowiło dla mnie również to, że skierowała mnie do własnego mentora – chociaż nadal nie było pewne, czy przyniesie mi to jakikolwiek pożytek. Nie miałem nic do stracenia, decydując się na spotkanie z tym, jak go nazwała, dociekliwym coachem. Poza tym, chociaż byłem do sprawy nastawiony sceptycznie, trochę mnie to wszystko zaciekawiło. Jeżeli ten Joseph tak bardzo pomógł Alexis i Stanowi, może znajdzie sposób, aby pomóc i mnie.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij