Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Najpiękniej o miłości - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
1 stycznia 2026
10,10
1010 pkt
punktów Virtualo

Najpiękniej o miłości - ebook

„Najpiękniej o miłości” to tom poezji poświęcony najpiękniejszemu i najpotężniejszemu z uczuć. Lew Tołstoj powiedział: „Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz, dlaczego”. Wiele pozycji książkowych poświęcono miłości, a niniejszy tom dołącza do bogactwa tego księgozbioru. W związku z faktem, że nosi on tytuł: „Najpiękniej o miłości”, zamieszczone w nim poetyckie przekazy prezentują pozytywną, jasno błyszczącą stronę uczucia — jego potęgę i uskrzydlającą moc, która nadaje życiu sens.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Poezja
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8440-317-4
Rozmiar pliku: 1,1 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Wstęp

Droga Czytelniczko, drogi Czytelniku,

tom poezji, który trzymasz w ręku, poświęciłam miłości — uczuciu najpiękniejszemu, najpotężniejszemu i jednocześnie tajemniczemu i trudnemu do opisania czy zdefiniowania. Z wierszy, sentencji i aforyzmów wielu autorów, myślicieli i filozofów dowiadujemy się o tym, że jest potężna, nieśmiertelna, budująca, cierpliwa, wybaczająca, choć bywa także trudna, bolesna czy nawet niszczycielska. Lew Tołstoj powiedział: _Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz, dlaczego._ Podobnym znaczeniowo przekazem są słowa Paulo Coelho — _Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości._ Wiele książek poświęcono temu uczuciu i do nich wszystkich dołączam zbiór moich wierszy. W związku z faktem, że nosi on tytuł: _Najpiękniej o miłości_, zamieszczone w nim poetyckie przekazy prezentują piękną i pozytywną stronę miłości — jej potęgę i uskrzydlającą moc, która nadaje życiu sens.

Jestem szczęśliwa i wdzięczna za to, że tomik z moją poezją trafił właśnie w Twoje ręce!

— Monika Orman —Nazywam się PEA*

od starożytności szukałeś mnie

nocą i dniem

choć byłam od zawsze wśród twoich

probówek i ksiąg

tyle czasu zmarnowałeś w poszukiwaniu

kamienia filozoficznego

a przeoczyłeś oczywiste —

to ja jestem złotem

szukałeś nadaremno panaceum

mając mnie na skroplonych ściankach

szklanych kolb

naiwnie wierząc nieśmiertelności

chciałeś ukryć przed światem w tajemnych

symbolach węży

zjadających własny ogon

mnie — czystą alchemię miłości…

nazywam się PEA*

*Wzór na miłość opracował niemiecki uczony, Gerhard Crombach. Miłość to: C8H11N, czyli fenyloetyloamina PEA. Ten właśnie związek wywołuje szybsze bicie serca, rwie nam się oddech i czujemy „ściskanie w dołku”. To jednak niejedyne skutki — fenyloetyloamina działa na nas jak narkotyk (…)W opium oddechu

„Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej” (Oskar Wilde)

Jestem kolorem twych oczu

I wiem jak masz na imię

Jesteś codziennie moją pokusą

Mrocznym pożądaniem

Mój kwiecie lotosu

Moja kokaino

Jestem kostką lodu

W twojej szklance whisky

Pokusą twe usta namiętne

Spływam miękką kroplą

Prosto w twoje serce

Jesteś wszystkim

Jestem zapachem

Na twej nagiej skórze

Oprzeć się nie mogę i nie chcę

Dotykam miękkością

Zachwytem wzruszeniem

Jesteś różą

Nie będę żałować

Znów skosztuję skrycie

Palce w ogniu sobie poparzę

W opium oddechu

Dowiesz się na pewno

Jak ty mi smakujesz — ŻyciePortret pierwszej miłości

W swej niewinności czystą pozostanie

Pośród koronek delikatnych wspomnień

Pomiędzy uczuć najpierwszym kochaniem

Bieląc pragnienia w odcieniach najjaśniej

Łopotem barwnych cudownych motyli

Uduchowieniem niespokojnych myśli

Wierząc że serce nigdy się nie myli

Marząc na jawie szczęście pragnie wyśnić

I nieskażona życia goryczami

W obłokach mieszka ufna i naiwna

Kryształ i diament lśniąca i dziewicza

Na ustach smakiem szlachetnego wina

Skrzydła u ramion rozpościera dumnie

I w młodym życiu jawi tą dozgonną

Efemerycznie wszak znikać nie pragnie

Będąc na zawsze najpiękniejszą pannąTwoje drugie imię — Nike

Choć nie każdy dotąd poznał imię twoje,

trzymasz na swych barkach od zawsze świat cały,

o tobie śpiewano, że umiesz wybaczać

w życiu, które nigdy nie jest doskonałym.

Kto raz ciebie zaznał, ten dosięgnął nieba

i w prezencie dostał dwa anielskie skrzydła.

Nawet gdy złamane — potrafisz posklejać,

nikt zatem nie powie, że już mu obrzydłaś.

Tyś najpotężniejszym spośród wszystkich uczuć,

choć w niemej rozpaczy niejeden przeklina,

to oddałby wiele, byś jak skarb bezcenny,

mogła się odnaleźć w szczęśliwą godzinę.

Nawet, gdy umierasz zostawiając w bólu

i nadzieja cicho razem z tobą kona,

to okaleczona ciągle zmartwychwstajesz,

„wyciągając (do nas) odcięte ramiona” *

*cyt. z wiersza M. Pawlikowskiej — Jasnorzewskiej „Nike”Żywioły

dzień po dniu

kropla po kropli rozbijałeś

niepewności skałę

pojąc spękaną samotność

użyźniłeś nadzieję

rozlałeś się powodzią na wyschniętą duszę

w obumarłe pragnienia

trzęsieniem ziemi

wybuchami wulkanów

wydobyłeś z wnętrza

to co uśpione

ogniem ogrzewając skostniałe emocje

delikatnym wiatrem rozkołysałeś uczucia

huraganem uwolniłeś od lęków

i jak tornado porwałeś serce

prosto w miłość

ŻYWIOŁY

jakże były potrzebne

by żyć…Sierpień polnych kwiatów

malwy fioletowe wpinałeś we włosy

porywając tańcem w gorące flamenco

maki chabry nawłoć wplatałeś wśród kłosy

do wianka letniego ukochaną ręką

pośród polnych kwiatów ja groszkiem pachnącym

zapachem mężczyzny przy którym wciąż lśniłam

pnącym wokół ciała zamkniętym w ramionach

bardziej różowiałam mocniej zieleniłam

naręcza bukietów z wieczorów sierpniowych

i słodycz maciejki w ostatnim kwitnieniu

oprószoną srebrem młodziutkiego nowiu

w prezencie dawałeś spełniając marzenia

w pocałunkach płatki czule rozchylałeś

otulając mgłami gwiaździstego tiulu

znowu do mnie -groszku pachnący- szeptałeś

mniszku mój lekarski żółtozłoty króluDruga w nocy

Druga w nocy

zaglądam gwiazdom w oczy

z tęsknoty za tobą

jaką drogą mleczną idziesz do mnie?

spójrz… gwiazda z nieba spada

kochanie… już niedaleko

znów śmiejesz się ze mnie

że za dużo o tobie myślę

że przecież jesteś…

że biegam potargana

a miałam pisać

do ciebie

o nas

zastanawiasz się

czy zadzwonić bo już późno

bo prawie trzecia nad ranem

ale trzecia nad ranem

to idealna pora na to

byś w końcu powiedział mi

że kochasz…

już niedaleko…

tylko bądź ostrożny

i nie zgub drogi do mnie

i nie zgub drogi do nas

czekam…
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij