Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • promocja

Nasza bomba. Czy Polska potrzebuje strategii jądrowej? - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
25 lutego 2026
4399 pkt
punktów Virtualo

Nasza bomba. Czy Polska potrzebuje strategii jądrowej? - ebook

Broń jądrowa najbardziej potrzebna jest państwom słabym – ale mogą ją mieć tylko państwa silne. Jej powstanie zredefiniowało świat stosunków międzynarodowych – chociaż użyto jej tylko raz, ponad 80 lat temu, do dzisiaj w jej cieniu decydują się losy państw. Mimo że jest narzędziem ostatecznego zniszczenia, wielu uważa, że jej istnienie przyczyniło się do zachowania pokoju.

Rola broni jądrowej w polityce jest ogromna, ale w Polsce nie mówi się o niej prawie wcale. Dlaczego jest tematem tabu? Do czego służy i jak się jej używa, nie używając jej wcale? Jakie mechanizmy pozwalają dzięki niej odstraszać agresję, a jakie wymuszać posłuszeństwo? I wreszcie: jak państwa średnie, takie jak Polska, którym zasadniczo broni jądrowej mieć nie wolno, były w stanie ją zdobyć pomimo niechęci sojuszników i wrogów? A kiedy już ją zdobyły, w jaki sposób „używały” jej, aby osiągać swoje cele polityczne i zapewnić sobie bezpieczeństwo?

Książka Alberta Świdzińskiego, eksperta od strategii nuklearnej w think tanku Strategy&Future, odpowiada na te wszystkie pytania. Jest podręcznikiem zdobywania broni jądrowej przez państwa – wyjaśnia, po co jest im potrzeba, w jaki sposób przejść przez trudny i niebezpieczny proces jej zdobywania oraz jak ją wykorzystywać, kiedy już się ją ma.

No i stało się. Będziemy mieli nareszcie debatę o polskiej strategii nuklearnej. A to dzięki przełomowej książce Alberta Świdzińskiego. Czas niedebatowania na poziomie wymaganym od polskich elit właśnie się – mam przekonanie – kończy wraz z publikacją „Naszej bomby”. Jacek Bartosiak

Kategoria: Politologia
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-08-08780-0
Rozmiar pliku: 2,1 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

PRZEDMOWA

.

ZACZYNAMY „BOMBOWĄ DEBATĘ”

JACEK BARTOSIAK

No i stało się. Będziemy mieli nareszcie debatę o polskiej strategii nuklearnej. A to dzięki przełomowej książce Alberta Świdzińskiego zatytułowanej _Nasza bomba. Czy Polska potrzebuje strategii jądrowej?_, którą właśnie trzymacie Państwo w swoich rękach. Jeszcze nigdy w języku polskim taka książka nie powstała, mało tego: dotąd nie została napisana żadna, która w najmniejszym choćby stopniu ten najwyższej wagi temat odważnie wprowadziłaby do polskiej debaty strategicznej, a tym samym publicznej – z pozycji podmiotowości państwa polskiego w kształtowaniu strategii nuklearnej.

Jest to wydarzenie ważne i doniosłe zwłaszcza w obliczu trudnej sytuacji strategicznej, w której państwo polskie znalazło się na początku 2026 roku. Bo przecież ta jakże potrzebna debata nie dokona się dzięki elitom politycznym i społecznym III Rzeczpospolitej, które nie tylko nie podjęły nigdy tego arcyważnego tematu (poza przyczynkowym opisaniem, na czym polega mityczny Nuclear Sharing – o zgrozo – jakby to miała być ta debata), ale nawet nie odważyły się zadać sobie i nam jako społeczeństwu pytania, czy powinniśmy takie „nieprawomyślne” pytania zadawać. Tym samym nie wytworzyła się kompetentna metoda rozmawiania na ten temat z naszymi sojusznikami, czego konsekwencją jest podnoszenie przez polskich przedstawicieli dyplomacji publicznej i przez polityków jedynie frazesów – zaklęć o Nuclear Sharingu właśnie czy o atomowych gwarancjach bez zrozumienia, jak złożoność strategii nuklearnych przekłada się na stopniowalność i daleko idącą warunkowość naszego bezpieczeństwa.

Właściwie jest jeszcze gorzej. Elity bowiem przez dekady internalizowały zewnętrzne interesy i obce normy – de facto amerykańskie i rosyjskie. I to po równo, ponieważ oba te nuklearne mocarstwa zainteresowane są normą nieproliferacji i nierozwijaniem debaty w państwach nieatomowych. W szczególności normą nieproliferacji broni atomowej jako immanentnie wpisaną w pożądany interes Polski. A przecież rozmowa na temat strategii nuklearnej nie musi jeszcze oznaczać polskiej drogi do posiadania broni atomowej – jest po prostu uprawnioną ze wszech miar rachubą obejmującą także konwencjonalne zachowania, mające wywołać określony wpływ na zachowanie państwa atomowego, tak sojuszniczego wobec Polski jak USA czy Francja, jak i wrogiego jak obecnie Rosja. Innymi słowy, oznacza rachubę naszego zachowania w celu poprawy polskiego bezpieczeństwa przez umiejętne manipulowanie magicznym trójkątem ryzyka, wiarygodności i strachu u naszych sojuszników i wrogów, bo właśnie do tego sprowadza się manewrowanie geopolityczne.

Wygląda na to, że obywatele naszej republiki, do których to należy zgodnie z konstytucją i demokratycznymi ideami nasze państwo (Rzeczpospolita nie należy przecież jedynie do elit, żyjących z pieniądza publicznego, jak zdaje się niektórym ich przedstawicielom wydawać), mają po dziurki w nosie takiego stanu rzeczy i chcą tej debaty, o czym co rusz przekonujemy się w Strategy & Future, jeżdżąc wzdłuż i wszerz Polski z wykładami i prezentacjami. Spotykamy niezmiennie tłumy ludzi wsłuchujących się w sprawy związane z bezpieczeństwem, w tym żądających debaty o polskiej strategii nuklearnej.

Dodajmy: żądających debaty kompetentnej, gdyż sami są całkiem nieźle oczytani. Mamy XXI wiek, dostęp do wiedzy i informacji. Ludzie widzą, co się dzieje w świecie. W związku z tym żądają większej kompetencji od elit, które nimi rządzą. Żądają – parafrazując naszego wybitnego piłkarza Roberta Lewandowskiego, który krytykował onegdaj polską reprezentację narodową – „lepszej jakości w grze”.

Obecny stan niekompetencji debatowania na temat strategii nuklearnej obnaża nieprzygotowanie do samodzielnego myślenia o własnym bezpieczeństwie w nowej epoce chaosu, która właśnie do zadbania o własne bezpieczeństwo zmusza. Bo ono nie jest absolutne – w dynamicznej grze międzynarodowej jest stopniowalne i przejawia się w codziennym negocjowaniu jego statusu przez działania własne, wrogów i sojuszników, w tym poprzez działania i zaniechania w kluczowej domenie nuklearnej, na najwyższych stopniach drabiny eskalacyjnej.

Czas niedebatowania na poziomie wymaganym od polskich elit właśnie się – mam przekonanie – kończy. Wraz z publikacją _Naszej bomby_. Książka Alberta Świdzińskiego i debata o polskiej strategii nuklearnej, którą Strategy & Future inicjuje, zmieni wszystko. Przekonacie się Państwo: nie będzie już powrotu do frazesów na konferencjach, a już szczególnie na tych nagrywanych, które obywatele mogą potem zobaczyć i krytycznie przyglądnąć się dzięki nim swoim elitom, mającym przecież obowiązek reprezentować interesy społeczeństwa. Zmieni się sposób wypowiadania się polityków i wojskowych, którzy nie będą już mogli tuszować swojej niewiedzy w tym zakresie. Przede wszystkim zaś lektura tej książki i debata wokół niej dadzą lepszą jakość naszym przedstawicielom w rozmowach z sojusznikami, którzy w konsekwencji zaczną się z nami bardziej liczyć, widząc, że „kumamy bazę”, czego na razie widzieć nie mogą.

Zmiana sposobu rozmowy doprowadzi do porzucenia internalizowania obcych interesów i dawnego „pitolenia o niczym”. Wprowadzi też do debaty kluczowe terminy, którymi będziemy się posługiwać. Czym jest strategia nuklearna? Co to jest hedging techniczny, czym różni się od hedgingu ubezpieczeniowego? Czym jest sprint, a czym proliferacja pod kryszą? Czym wreszcie Nuclear Sharing, delegacja autoryzacji, amorficzny system dowodzenia i asymetryczna eskalacja oraz konwencjonalny hedging w kierunku uruchomienia sojuszniczego odstraszania nuklearnego?

Nareszcie zaczniemy się poruszać w takich, właściwych horyzontach i zakresach, zamiast powtarzać enigmatyczne i puste: „mieć bombę czy jej nie mieć?” albo „co Amerykanie o tym myślą?”, bo przecież „dają nuklearne gwarancje”. W istocie to nic nie oznacza. Pozwala tylko na usprawiedliwienie, że sami nie musimy nic robić.

Zmiana kształtu debaty pozwoli nam wyznaczyć drogę do własnych strategii nuklearnych, z ich plusami i minusami, zakrętami i metaforycznymi „bardzo wąskimi ścieżkami nad przepaścią”. Otworzy drogę do stworzenia doktryny obowiązującej w państwie polskim (która oczywiście nie powinna być publiczna i jawna, bo musi zakładać „szczwaną” grę wobec Amerykanów, Europy i Rosji). To wszystko wcale nie musi oznaczać dążenia do posiadania broni atomowej – jak pisałem wcześniej, strategia nuklearna to coś znacznie więcej.

W przypadku Polski jest wiele ryzyk oraz argumentów przeciwko posiadaniu broni atomowej. Podnosimy je w inicjowanej przez nas debacie, byśmy wszyscy mogli rozważyć argumenty za i przeciw. Bo dotąd takie merytoryczne argumenty nie padały. W książce Alberta Świdzińskiego zostały wreszcie wyłożone – i trzeba przyznać, że są poważne. Ale debata na ich temat musi się mieścić w kompetentnych zakresach – właśnie takich, które swoją książką ustanawia jej autor.

Tak jak wspomniałem, droga przez debatę o strategii nuklearnej aż do przyjęcia tejże będzie bardzo kręta i trudna. Bardzo ważnym jej składnikiem będzie projektowanie naszego zachowania w ramach konwencjonalnych metod, które mogą wpłynąć zarówno na naszego nuklearnego patrona, Stany Zjednoczone, i jego zachowanie, by dać nam większe bezpieczeństwo i pole manewru, jak i na zachowanie naszego wroga – Rosję, by bała się wojny z nami, a także nie uciekała się do szantażu użycia wobec nas siły.

Tego wszystkiego brakuje w polskiej debacie, ale to wkrótce się zmieni. Niniejsza książka to koło młyńskie, które „zmieli” stary sposób debatowania o tych sprawach na zawsze.

WARSZAWA, STYCZEŃ 2026PRZYPISY

WSTĘP

1 Za: https://wiadomosci.wp.pl/panika-w-polsce-rosnie-nowy-sondaz-i-widmo-ataku-nuklearnego-7099333934619296a (dostęp: 9.07.2025). ↩

2 Por. P. Osęka, _Truman, Truman, spuść ta bania!_, „Gazeta Wyborcza” („Ale Historia”), 26 kwietnia 2013, wydanie elektroniczne: https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,13813394,truman-truman-spusc-ta-bania.html (dostęp: 9.07.2025). ↩

3 https://eng.globalaffairs.ru/articles/a-difficult-but-necessary-decision/ (dostęp: 15.12.2025). ↩

4 https://nsarchive2.gwu.edu/nukevault/ebb538-Cold-War-Nuclear-Target-List-Declassified-First-Ever/documents/1st_city_list_complete.pdf (dostęp: 15.12.2025). ↩

5 https://nsarchive.gwu.edu/briefing-book/nuclear-vault/2016-12-22/reagans-nuclear-war-briefing-declassified (dostęp: 15.12.2025). ↩

6 https://tnsr.org/2019/01/rethinking-the-bomb-nuclear-weapons-and-american-grand-strategy/ (dostęp: 15.12.2025). ↩

7 Tamże. ↩

.

PRZEPIS NA BOMBĘ

1* Przypisy końcowe znajdują się na stronach 613–641 (przyp. red.). ↩

2* Przykład działań Izraela podczas wojny z 1973 roku jest symptomatyczny, bo chociaż Golda Meir nie zdecydowała się na zdetonowanie broni jądrowej – nie nacisnęła guzika – to jednak na swój sposób broni jądrowej użyła. Mianowicie zagroziła jej użyciem wobec państw atakujących Izrael – co jest sposobem użycia broni jądrowej znacznie częstszym niż użycie faktyczne. Co najciekawsze, adresatem gróźb Goldy Meir nie były atakujące wówczas Izrael państwa arabskie; nie był nim nawet ich patron i nieformalny sojusznik, czyli ZSRR. Adresatem groźby Meir był najbliższy partner Izraela, a więc Stany Zjednoczone – i to również, jak się przekonamy w dalszej części książki, nie jest sytuacja bez precedensu. ↩

3* Jeśli nie oznaczono inaczej, wszystkie przekłady ze źródeł obcojęzycznych niepublikowanych w Polsce pochodzą od autora (przyp. red.). ↩

4* Archetypiczny think tank założony w 1948 roku w Kalifornii; RAND to skrót od Research and Development. ↩

5* Książką taką – dającą pewien wgląd w historię kształtowania się strategii nuklearnej – jest na przykład _The Evolution of Nuclear Strategy_ Lawrence’a Freedmana i Jeffreya Michaelsa (Londyn 2019), licząca niemal osiemset stron i będąca przy tym bardzo skrótową wersją (wycinka!) historii strategii jądrowej. ↩
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij