Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Nauczyciele. Instrukcja obsługi dla dzieci - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
14 października 2026
44,90 zł
4490 pkt
punktów Virtualo

Nauczyciele. Instrukcja obsługi dla dzieci - ebook

Zamiast narzekać, Chałytka woli szukać sposobów na rozwiązanie problemów. A umówmy się – z nauczycielami bywa ich całkiem sporo!

Chałytka bierze pod lupę szkołę i jej mieszkańców. Razem ze swoją paczką – ambitną Augustą, pomysłowym Kazikiem, radosną Basią i wrażliwym Marcelem – sprawdza, jak poradzić sobie z różnymi typami pedagogów, by od tego wszystkiego nie zwariować.

Czy Pani Minus zacznie rozdawać uśmiechy? Dlaczego wuefista nazywany jest Leniwcem, a pani od angielskiego posługuje się językiem szakala?

Gotowi na małą lekcję... obsługi nauczycieli? Zapraszamy do klasy!

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Dzieci 6-12
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8435-199-4
Rozmiar pliku: 8,3 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

CZEŚĆ!

To ja, Chałytka. Jeżeli czytaliście moje poprzednie instrukcje obsługi (o rodzicach i o przyjaciołach), to trochę mnie znacie.

A jeżeli nie czytaliście, to musicie wiedzieć, że Chałytka to jest imię, które sama sobie wymyśliłam i bardzo je lubię. Mieszkam z moimi rodzicami, o których pisałam w książce _Rodzice. Instrukcja obsługi dla dzieci_, i chodzę do szkoły, w której mam superprzyjaciół. O nich opowiadałam w książce _Przyjaciele. Instrukcja obsługi dla dzieci_. W szkole, poza przyjaciółmi, mam też różnych nauczycieli. Nie wiem, jak to jest u was, ale u mnie wychodzi na to, że z nauczycielami można mieć równie dużo problemów, co z rodzicami i z przyjaciółmi.

Postanowiłam więc wymyślić na nich jakieś sposoby, żeby od tych problemów nie zwariować.

Moja prababcia, po której odziedziczyłam genialną sztuczną szczękę (czasami podsuwam ją krewnym, którzy chcą, żebym dawała im buzi, a ja wcale tego nie chcę, i wtedy oni muszą wybrać, czy chcą pocałować sztuczną szczękę prababci, czy może wolą darować sobie to całowanie), no więc ta moja prababcia zawsze mówiła: zamiast narzekać, lepiej coś zrobić. I miała rację! Kiedy deszcz pada mi na głowę, nic to nie da, że będę krzyczeć: „Ratunku, jestem cała mokra, wezwijcie karetkę, policję i straż pożarną!”. Przecież od takiego biadolenia ani deszcz nie przestanie padać, ani ja nie przestanę być mokra. Zamiast narzekać, w takiej sytuacji trzeba coś zrobić, to znaczy albo schować się pod jakiś dach, albo naciągnąć na głowę kaptur lub otworzyć parasol.

I tak samo jest ze wszystkimi innymi problemami. Od narzekania wcale się nie rozwiązują, dlatego musimy znajdować na nie jakieś sposoby. W tej instrukcji obsługi zajmiemy się sposobami na nauczycieli.

Na pewno wszyscy wiecie, że nauczyciel to jest taki człowiek, który chce nas koniecznie czegoś nauczyć.

Takich ludzi jest na świecie bardzo dużo, a czasami nawet ja jestem jednym z nich, na przykład wtedy, kiedy mówię do mamy:

– Zagraj ze mną w nową planszówkę!

I kiedy mama się zgadza, ja zaczynam ją uczyć, jak się w tę nową planszówkę gra. Ale wtedy mama musi nagle odpisać na jakąś wiadomość w telefonie i jednocześnie krzyknąć coś do taty, który jest akurat w innym pokoju, i jeszcze wstawić wodę na herbatę, a potem przyznaje, że w ogóle nie słyszała, co do niej mówiłam! W takiej sytuacji zaczynam jej wszystko tłumaczyć od nowa, a ona potrafi wtedy na przykład odebrać telefon, który do niej dzwoni, i potem znowu nie wie, co do niej mówiłam!

Po kilku takich tłumaczeniach dochodzę do wniosku, że mama nigdy nie nauczy się grać w tę nową planszówkę, więc muszę odpuścić sobie nauczanie i pobawić się z nią w coś innego, na przykład w berka albo w chowanego, bo te zabawy pamięta z własnego dzieciństwa i nie trzeba tłumaczyć jej żadnych zasad. Czasami nauczyciel musi się nieźle namęczyć, żeby swojego ucznia czegoś nauczyć, a bywa, że i namęczenie się nic nie daje.

Dlatego uważam, że bycie nauczycielem to nie jest taka prosta sprawa.

Ja mogłam sobie bez problemu odpuścić tłumaczenie mojej mamie, jak się gra w planszówkę, ale nasi nauczyciele w szkole to już nie mają tak łatwo. Oni muszą nas nauczyć czytania, pisania, liczenia, mówienia w obcych językach, robienia fikołków w przód i w tył oraz innych tego typu rzeczy. Dlatego każdy z nich szuka sobie własnych metod, które działałyby na jego uczniów, tyle że te ich metody nie zawsze są fajne. I wtedy właśnie pojawiają się problemy, którymi my, uczniowie, musimy się zająć.

mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij