Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Nie-Boska komedia. Lektura z opracowaniem. Masz zdane! - ebook

Wydawnictwo:
Seria:
Format:
EPUB
Data wydania:
28 maja 2026
10,99
1099 pkt
punktów Virtualo

Nie-Boska komedia. Lektura z opracowaniem. Masz zdane! - ebook

Jedno z ważnych dzieł polskiego romantyzmu. Dramat rodzinny (konflikt między powołaniem poety a życiem męża i ojca) współistnieje tu z dramatem społeczno-politycznym (konflikt między arystokracją a obozem rewolucyjnym). Metafizyka łączy się z refleksją historiozoficzną. Utwór stanowi krytykę typowo romantycznego podejścia do rzeczywistości.

Seria Lektury z Opracowaniem to praktyczna pomoc dla uczniów szkół podstawowych i średnich. Obejmuje ona lektury, których znajomość jest wymagana na egzaminie ósmoklasisty i na maturze. Opracowania – przygotowane przez doświadczonych nauczycieli – uwzględniają podstawę programową i wymagania egzaminacyjne.

W opracowaniu znalazły się następujące elementy:

notka o autorze

streszczenia: krótkie (całego utworu) i szczegółowe (kolejnych rozdziałów lub części)

plan wydarzeń

charakterystyka bohaterów

problematyka utworu

gatunek i rodzaj literacki

znane cytaty

motywy literackie

geneza utworu i/lub wyjaśnienie tytułu

przykładowe tematy wypracowań

przykładowe zadania egzaminacyjne

 

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Opracowania i Wypracowania
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8449-261-1
Rozmiar pliku: 5,4 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

CZĘŚĆ PIERWSZA

Gwiazdy wokoło twojej głowy – pod twoimi nogi fale morza – na falach morza tęcza przed tobą pędzi i rozdziela mgły – co ujrzysz, jest twoim – brzegi, miasta i ludzie tobie się przynależą – niebo jest twoim – chwale twojej niby nic nie zrówna. –

*

Ty grasz cudzym uszom niepojęte rozkosze. – Splatasz serca i rozwiązujesz gdyby³ wianek, igraszkę palców twoich – łzy wyciskasz – suszysz je uśmiechem i na nowo uśmiech strącasz z ust na chwilę – na chwil kilka – czasem na wieki. – Ale sam co czujesz? – ale sam co tworzysz? – co myślisz? – Przez ciebie płynie strumień piękności, ale ty nie jesteś pięknością. – Biada ci – biada! – Dziecię, co płacze na łonie mamki – kwiat polny, co nie wie o woniach swoich, więcej ma zasługi przed Panem od ciebie. –

*

Skądżeś powstał, marny cieniu, który znać o świetle dajesz, a światła nie znasz, nie widziałeś, nie obaczysz? Kto cię stworzył w gniewie lub w ironii? – Kto ci dał życie nikczemne, tak zwodnicze, że potrafisz udać Anioła chwilą, nim zagrząźniesz w błoto, nim jak płaz pójdziesz czołgać i zadusić się mułem? – Tobie i niewieście jeden jest początek –

*

Ale i ty cierpisz, choć twoja boleść nic nie utworzy, na nic się nie zda. – Ostatniego nędzarza jęk policzon⁴ między tony harf niebieskich. – Twoje rozpacze i westchnienia opadają na dół i Szatan je zbiera, dodaje w radości do swoich kłamstw i złudzeń – a Pan je kiedyś zaprzeczy, jako one zaprzeczyły Pana. –

*

Nie przeto wyrzekam na ciebie, Poezjo, matko Piękności i Zbawienia. – Ten tylko nieszczęśliwy, kto na światach poczętych, na światach, mających zginąć, musi wspominać lub przeczuwać ciebie – bo jedno tych gubisz, którzy się poświęcili tobie, którzy się stali żywymi głosami twej chwały.

*

Błogosławiony ten, w którym zamieszkałaś, jak Bóg zamieszkał w świecie, niewidziany, niesłyszany, w każdej części jego okazały, wielki, Pan, przed którym się uniżają stworzenia i mówią: „On jest tutaj”. – Taki cię będzie nosił gdyby gwiazdę na czole swoim, a nie oddzieli się od twej miłości przepaścią słowa. – On będzie kochał ludzi i wystąpi mężem pośród braci swoich. – A kto cię nie dochowa, kto zdradzi za wcześnie i wyda na marną rozkosz ludziom, temu sypniesz kilka kwiatów na głowę i odwrócisz się, a on zwiędłymi się bawi i grobowy wieniec splata sobie przez całe życie. – Temu i niewieście jeden jest początek.

ANIOŁ STRÓŻ

Pokój ludziom dobrej woli – błogosławiony pośród stworzeń, kto ma serce – on jeszcze zbawion być może. – Żono dobra i skromna, zjaw się dla niego – i dziecię niechaj się urodzi w domu waszym. –

_przelatuje_

CHÓR ZŁYCH DUCHÓW

W drogę, w drogę, widma, lećcie ku niemu! – Ty naprzód, ty na czele, cieniu nałożnicy, umarłej wczoraj, odświeżony w mgle i ubrany w kwiaty, dziewico, kochanko poety, naprzód. –

W drogę i ty, sławo, stary orle wypchany w piekle, zdjęty z palu, kędy cię strzelec zawiesił w jesieni – leć i roztocz skrzydła, wielkie, białe od słońca, nad głową poety. – Z naszych sklepów wynidź, spróchniały obrazie Edenu⁵, dzieło Belzebuba⁶ – dziury zalepiem i rozwiedziemy pokostem – a potem, płótno czarodziejskie, zwiń się w chmurę i leć do poety – wnet się rozwiąż naokoło niego, opasz go skałami i wodami, na przemian nocą i dniem. – Matko naturo, otocz poetę!

_Wieś – kościół – nad kościołem Anioł Stróż się kołysze._

ANIOŁ STRÓŻ

Jeśli dotrzymasz przysięgi na wieki, będziesz bratem moim w obliczu Ojca niebieskiego.

_znika_

_Wnątrz_⁷ _kościoła – świadki – gromnica na ołtarzu. –_

KSIĄDZ

_ślub daje_

Pamiętajcie na to. –

_Wstaje para – Mąż ściska ręką żony_ i _oddaje ją krewnemu – wszyscy wychodzą – on sam zostaje_ w _kościele._

Zstąpiłem do ziemskich ślubów⁸, bom znalazł tę, o której marzyłem – przeklęstwo⁹ mojej głowie, jeśli ją kiedy kochać przestanę. –

*

_Komnata pełna osób – bal – muzyka – świece – kwiaty. – Panna Młoda walcuje_ i _po kilku okręgach staje, przypadkiem napotyka męża_ w _tłumie_ i _głowę, opiera na jego ramieniu._

PAN MŁODY

Jakżeś mi piękna¹⁰ w osłabieniu swoim – w nieładzie kwiaty i perły na włosach twoich – płoniesz ze wstydu i znużenia – o, wiecznie, wiecznie będziesz pieśnią moją. –

PANNA MŁODA

Będę wierną żoną tobie, jako matka mówiła, jako serce mówi. – Ale tyle ludzi jest tutaj – tak gorąco i huczno. –

PAN MŁODY

Idź z raz jeszcze w taniec, a ja tu stać będę i patrzeć na cię, jakem nieraz w myśli patrzał na sunących aniołów. –

PANNA MŁODA

Pójdę, jeśli chcesz, ale już sił prawie nie mam. –

PAN MŁODY

Proszę cię, moje kochanie. –

_Taniec_ i _muzyka_.

*

_Noc pochmurna – Duch zły pod postacią dziewicy, lecąc –_

Niedawnom jeszcze biegała po ziemi w taką samą porę – teraz gnają mnie czarty i każą świętą udawać. –

_leci nad ogrodem_

Kwiaty, odrywajcie się i lećcie do moich włosów. –

_leci nad cmentarzem_

Świeżość i wdzięki umarłych dziewic, rozlane w powietrzu, płynące nad mogiłami, lećcie do jagód moich. –

Tu czarnowłosa się rozsypuje – cienie jej puklów, zawiśnijcie mi nad czołem. – Pod tym kamieniem zgasłych dwoje ócz błękitnych – do mnie, do mnie ogień, co tlał w nich! – Za tymi kraty sto gromnic się pali – księżnę dziś pochowano – suknio atłasowa, biała jak mleko, oderwij się od niej! – Przez kraty leci suknia do mnie, trzepocząc się jak ptak – a dalej, a dalej. –

*

_Pokój sypialny – lampa nocna stoi na stole_ i _blisko oświeca Męża śpiącego obok Żony. –_

MĄŻ

_przez sen_

Skądże przybywasz, niewidziana, niesłyszana od dawna – jak woda płynie, tak płyną twoje stopy, dwie fale białe – pokój świątobliwy na skroniach twoich – wszystko, com marzył i kochał, zeszło się w tobie.

_przebudza się_

Gdzież jestem! – ha, przy żonie – to moja żona. –

_wpatruje się_ w _Żonę_

Sądziłem, że to ty jesteś marzeniem moim, a otóż po długiej przerwie wróciło ono i różnym jest od ciebie. – Ty dobra i miła, ale tamta… Boże – co widzę – na jawie –

DZIEWICA

Zdradziłeś mnie.

_znika_

MĄŻ

Przeklęta niech będzie chwila, w której pojąłem kobietę, w której opuściłem kochankę lat młodych, myśl myśli moich, duszę duszy mojej…

ŻONA

_przebudza się_

Co się stało – czy już dzień – czy powóz zaszedł? – Wszak mamy jechać dzisiaj po różne sprawunki. –

MĄŻ

Noc głucha – śpij – śpij głęboko. –

ŻONA

Możeś zasłabł nagle, mój drogi? Wstanę i dam ci eteru¹¹

MĄŻ

Zaśnij. –

ŻONA

Powiedz mi, drogi, co masz¹², bo głos twój niezwyczajny i gorączką nabiegły ci jagody¹³. –

MĄŻ

_zrywając się_

Świeżego powietrza mi trzeba. – Zostań się – przez Boga, nie chodź za mną – nie wstawaj, powiadam ci raz jeszcze. –

_wychodzi_

*

_Ogród przy świetle księżyca – za parkanem kościół. –_

MĄŻ

Od dnia ślubu mojego spałem snem odrętwiałym, snem żarłoków, snem fabrykanta Niemca przy żonie Niemce – świat cały jakoś zasnął wokoło mnie na podobieństwo moje – jeździłem po krewnych, po doktorach, po sklepach, a że dziecię ma się mi narodzić, myślałem o mamce. –

_Bije druga na wieży kościoła._

Do mnie, państwa moje dawne, zaludnione, żyjące, garnące się pod myśl moją – słuchające natchnień moich – niegdyś odgłos nocnego dzwonu był hasłem waszym. –

_chodzi_ i _załamuje ręce_

Boże, czyś Ty sam uświęcił związek dwóch ciał? czyś Ty sam wyrzekł, że nic ich rozerwać nie zdoła, choć dusze się odepchną od siebie, pójdą każda w swoją stronę i ciała, gdyby dwa trupy, zostawią przy sobie? –

Znowu jesteś przy mnie – o moja – o moja, zabierz mnie z sobą. – Jeśliś złudzeniem, jeślim cię wymyślił, a tyś się utworzyła ze mnie i teraz objawiasz się mnie, niechże i ja będę marą, stanę się mgłą i dymem, by zjednoczyć się z tobą. –

DZIEWICA

Pójdzieszli za mną, w którykolwiek dzień przylecę po ciebie? –

MĄŻ

O każdej chwili twoim jestem. –

DZIEWICA

Pamiętaj. –

MĄŻ

Zostań się – nie rozpraszaj się jako sen. – Jeśliś pięknością nad pięknościami, pomysłem nad wszystkimi myśli, czegóż nie trwasz dłużej od jednego życzenia, od jednej myśli? –

_Okno otwiera się_ w _przyległym domu._

GŁOS KOBIECY

Mój drogi, chłód nocy spadnie ci na piersi; wracaj, mój najlepszy, bo mi tęskno samej w tym czarnym, dużym pokoju. –

MĄŻ

Dobrze – zaraz. –

Znikł duch, ale obiecał, że powróci, a wtedy żegnaj mi, ogródku i domku, i ty, stworzona dla ogródka i domku, ale nie dla mnie.

GŁOS

Zmiłuj się – coraz chłodniej nad rankiem. –

MĄŻ

A dziecię moje – o Boże!

_wychodzi_

*

_Salon – dwie świece na fortepianie – kolebka_ z _uśpionym dzieckiem_ w _kącie – Mąż rozciągnięty na krześle,_ z _twarzą ukrytą_ w _dłoniach – Żona przy fortepianie._

ŻONA

Byłam u Ojca Beniamina, obiecał mi się na pojutrze. –

MĄŻ

Dziękuję ci.

ŻONA

Posłałam do cukiernika, żeby kilka tort¹⁴ przysposobił, boś podobno dużo gości sprosił na chrzciny – wiesz – takie czokoladowe¹⁵, z cyfrą¹⁶ Jerzego Stanisława. –

MĄŻ

Dziękuję ci.

ŻONA

Bogu dzięki, że już raz się odbędzie ten obrządek – że Orcio nasz zupełnie chrześcijaninem się stanie – bo choć już chrzczony z wody¹⁷, zdawało mi się zawsze, że mu nie dostaje czegoś¹⁸. –

_idzie do kolebki_

Śpij, moje dziecię – czy już się tobie coś śni, że zrzuciłeś kołderkę – ot, tak – teraz leż tak. – Orcio mi dzisiaj niespokojny – mój maleńki – mój śliczny, śpij. –

MĄŻ

_na stronie_

Parno – duszno – burza się gotuje – rychłoż tam ozwie się piorun, a tu pęknie serce moje? –

ŻONA

_wraca, siada do fortepianu, gra_ i _przerywa, znowu grać zaczyna_ i _przestaje znowu_

Dzisiaj, wczoraj ach! mój ty Boże, i przez cały tydzień, i już od trzech tygodni, od miesiąca słowa nie rzekłeś do mnie – i wszyscy, których widzę, mówią mi, że źle wyglądam. –

MĄŻ

_na stronie_

Nadeszła godzina nic jej nie odwlecze.—

_głośno_

Zdaje mi się owszem, że dobrze wyglądasz.

ŻONA

Tobie wszystko jedno, bo już nie patrzysz na mnie, odwracasz się, kiedy wchodzę, i zakrywasz oczy, kiedy siedzę blisko. – Wczoraj byłam u spowiedzi i przypominałam sobie wszystkie grzechy – a nie mogłam nic znaleźć takiego, co by cię obrazić mogło. –

MĄŻ

Nie obraziłaś mnie.

ŻONA

Mój Boże – mój Boże!

MĄŻ

Czuję, że powinienem cię kochać. –

ŻONA

Dobiłeś mnie tym jednym: „powinienem”. – Ach! lepiej wstań i powiedz – „nie kocham” – przynajmniej już będę wiedziała wszystko – wszystko. –

_zrywa się_ i _bierze dziecko_ z _kolebki_

Jego nie opuszczaj, a ja się na gniew twój poświęcę – dziecko moje kochaj – dziecko moje, Henryku. –

_przyklęka_

MĄŻ

_podnosząc_

Nie zważaj na to, com powiedział – napadają mnie często złe chwile – nudy. –

ŻONA

O jedno słowo cię proszę – o jedną obietnicę tylko – powiedz, że go zawsze kochać będziesz. –

MĄŻ

I ciebie, i jego – wierzaj mi.

_Całuje ją_ w _czoło –_ a _ona go obejmuje ramionami – Wtem grzmot słychać – zaraz potem muzykę – akord po akordzie,_ i _coraz dziksze._

ŻONA

Co to znaczy?

_dziecię ciśnie do piersi. Muzyka się urywa._

_Wchodzi Dziewica._

O mój luby, przynoszę ci błogosławieństwo i rozkosz – chodź za mną. –

O mój luby, odrzuć ziemskie łańcuchy, które cię pętają. – Ja ze świata świeżego, bez końca, bez nocy. – Jam twoja. –

ŻONA

Najświętsza Panno, ratuj mnie! – to widmo blade, jak umarły – oczy zgasłe i głos jak skrzypienie woza, na którym trup leży. –------------------------------------------------------------------------

¹ T_o be or not to be…_ (ang.) – _Być albo nie być: oto jest pytanie_. Jest to początek słynnego monologu Hamleta z tragedii Szekspira. Krasiński wraz z wieloma współczesnymi uważał te słowa za wyrażenie, którego sens w pełni mogło zrozumieć pokolenie romantyków.

² P_oświęcone Marii_ – pod imieniem Marii ukrywa się kobieta, która w tym okresie (1834–1838) odegrała w życiu uczuciowym Krasińskiego ważną rolę: Joanna Bobrowa.

³ G_dyby_ – jakby; jak gdyby to był (wianek).

⁴ P_oliczon_ – dziś: policzony. Jest to bardzo charakterystyczna dla Krasińskiego skrócona forma (np. _zbawion_ zamiast _zbawiony_ itp.).

⁵ E_den_ (hebr.) __ – raj.

⁶ B_elzebub_ (_z _hebr.) __ – w Nowym Testamencie pan piekieł i przywódca złych duchów. W utworze Krasińskiego ma on być twórcą „spróchniałego obrazu” raju, który to obraz – niby dekorację teatralną – złe duchy przechowują w sklepach, czyli podziemiach (staropolskie _sklep_ – piwnica, loch, podziemie).

⁷ W_nątrz_ – wnętrze.

⁸ Z_stąpiłem do ziemskich ślubów_ – najważniejsze znaczenie dla Męża miały „śluby duchowe” – niebiańskie. Śluby ziemskie zatem były pewnego rodzaju „zniżeniem”, zstąpieniem z wyżyn niebiańskich do ziemskiej rzeczywistości.

⁹ P_rzeklęstwo_ – forma oboczna do: przekleństwo, przeklęctwo.

¹⁰ Scena ta między Panem Młodym _a _Panną Młodą, naszkicowana jak migawka weselna, odezwie się echem _w _analogicznej scenie _Wesela_ Wyspiańskiego.

¹¹ Trudno tu rozstrzygnąć, czy Żona uważa _eter_ za środek trzeźwiący, czy kojący, nasenny. Doświadczenia Krasińskiego _z _zażywaniem eteru pochodzą _z _późniejszego okresu.

¹² C_o masz_ – zwrot będący kalką z fr. _qu’as tu?_ w znaczeniu: co ci jest?

¹³ J_agody_ – tu: policzki.

¹⁴ K_ilka tort_ – dziś: kilka tortów.

¹⁵ C_zokoladowe_ – dziś: czekoladowe.

¹⁶ Z_ _cyfrą – z inicjałem.

¹⁷ C_hrzczony _z wody – tzn. bezpośrednio po urodzeniu przez kogoś z otoczenia, bez udziału kapłana i liturgicznego obrzędu, przez pokropienie wodą i wymówienie formułki chrztu. Zabieg taki dopuszczany jest przez przepisy Kościoła katolickiego w przypadku, kiedy niemowlę rodzi się słabe i istnieje obawa, że może nie dożyć do właściwego obrzędu chrztu.

¹⁸ N_ie dostaje_ – brakuje mu czegoś.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij