Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Niebo. Pięć lat w sekcie - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
5 stycznia 2026
E-book: EPUB, MOBI
39,99 zł
39,99
3999 pkt
punktów Virtualo

Niebo. Pięć lat w sekcie - ebook

Szukając ulgi w cierpieniu, trafił do piekła.

Sebastian Keller dołączył do sekty Niebo, wierząc, że znajdzie w niej uzdrowienie, spokój i sens życia. W zborze stopniowo tracił własną tożsamość. Charyzmatyczny guru Bogdan Kacmajor nadawał mu kolejne imiona: Zawsze, Zawsze Pana, Wulkanizacja Przestrzeni Kosmicznej, Windą Do Nieba, Ekstra Mocne. Odizolował go od rodziny i przyjaciół, narzucił restrykcyjne zasady życia. W zamian za bezwzględne posłuszeństwo obiecywał ulgę w cierpieniu, bogactwo, a nawet… wskrzeszanie zmarłych.

Brutalnie szczera opowieść Sebastiana Kellera nie kończy się w chwili jego ucieczki z sekty. Autor opisuje traumę, która odcisnęła piętno na całym jego życiu, i trwającą latami walkę o siebie. Jego historia stała się inspiracją dla twórców serialu „Niebo. Rok w piekle”, dostępnego na platformie HBO Max.

Niniejsza książka to nowe wydanie wspomnień Sebastiana Kellera – uzupełnione o refleksje i fakty, które okazały się ważne dla rzetelnej oceny wydarzeń sprzed lat, oraz przedmowę doktor Agnieszki Bukowskiej, socjolożki i badaczki sekt.

Poznaj wstrząsającą relację człowieka, który spędził kilka lat w sekcie. Ucieczka z Nieba była dopiero początkiem jego trudnej drogi do odzyskania wolności i własnej tożsamości.

 

Historia ta nie jest ani przyjemna, ani łatwo przyswajalna, ale zgłębianie jej może dać – w jakimś dziwnym sensie – szansę dowiedzenia się czegoś więcej o człowieku, o jego mrocznych stronach i potrzebach. Niesamowite jest to, że wchodząc do Nieba, przekracza się próg piekła. Praca nad serialem „Niebo. Rok w piekle” inspirowanym książką Sebastiana Kellera była niezwykłym wyzwaniem. Zbliżyłem się do świata, który był mi kompletnie obcy.

Tomasz Kot, aktor

„Niebo. Pięć lat w sekcie” to opowieść o tym, jak łatwo można zatrzeć granice między dobrem a złem. Odsłania to, co w człowieku najprawdziwsze – potrzebę wiary, bliskości, sensu. Pokazuje, jak łatwo ktoś może wykorzystać te pragnienia przeciwko nam. Ta książka to nie tylko historia sekty. To opowieść o każdym, kto choć raz szukał światła, a trafił w ciemność. Pracując nad serialem na jej podstawie, dotknęłam miejsca, w którym miłość mieszała się ze strachem, a wiara z bólem.

Zofia Jastrzębska, aktorka

Ta opowieść „wierci się” w czytelniku. Odbiera mu racjonalną interpretację zdarzeń. I dobrze, bo istotą odczuwania tej historii nie może być racjonalizm, tylko odwaga, by przyznać się do tego, że się boimy. Wyblakłe już słowo „wolność” – do której wszyscy żyjący w strachu dążymy – nabiera dzięki tej książce rumieńców.

Stanisław Linowski, aktor

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Literatura faktu
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8399-522-9
Rozmiar pliku: 3,9 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Niebo (1991–1996)

„Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki”.

Ewangelia według Świętego Mateusza 7, 26

_Książkę tę poświęcam swoim przyjaciołom,
którzy pobyt w sekcie Niebo przypłacili życiem.
Jest ona także próbą przeproszenia wszystkich skrzywdzonych przez sektę. Przede wszystkim naszych rodzin, bliskich, znajomych oraz pozostałych osób, którym my i Bogdan Kacmajor przepowiadaliśmy śmierć, choroby lub zadaliśmy inne cierpienie._

_Poświęcam ją także pamięci ojca Benedykta
Borkowskiego, werbisty, egzorcysty,
który jako pierwszy pokazał mi kłamstwa Kacmajora,
a w 2001 roku odprawił nade mną egzorcyzmy.
Ojciec Borkowski pomógł mi, kiedy najbardziej
cierpiałem. Bez niego nie byłoby tej książki ani serialu._Dzień ten przeszedł do historii z powodu ataku terro­rystycznego na Nowy Jork. Siedziałem wieczorem, oglądając ze swoją matką wieczorne wiadomości, i po raz kolejny widziałem walące się wieże World Trade Center oraz wbijające się w nie samoloty.

– Jak można być tak okrutnym, żeby zrobić coś takiego? – komentowałem na gorąco wydarzenia. – Jak można komuś tak wyprać mózg, aby uwierzył, że w imię Boga może zabijać innych ludzi?

Matka bardzo się zdenerwowała i powiedziała:

– To są biedni ludzie, którym trzeba współczuć, to nie ich wina, że tak ich wykrzywiono psychicznie, oni także są ofiarami.

Wtedy nie wytrzymałem:

– Co ty opowiadasz? Przecież to terroryści!

– Teraz jesteś taki mądry – odparła matka – a gdy byłeś w sekcie, miałeś tak samo wyprany mózg. Przypomnij sobie, kim byłeś parę lat temu.

Nie potrafiłem nic powiedzieć, poczułem się bezsilny. Matka miała rację. Kim ja jestem, aby oceniać innych, nawet morderców? Uświadomiłem sobie tę pełną wstydu prawdę. Gdyby Bogdan Kacmajor siedem czy osiem lat temu powiedział mi: „Skocz z mostu!”, zrobiłbym to, „Okradnij ten sklep, tych ludzi!” – zrobiłbym to, „Zdetonuj bombę w środku miasta!” – nie wiem sam… Nie wiem, co wtedy bym zrobił…Zadaję sobie dziś pytanie: jak potoczyłoby się moje życie, gdybym nie trafił do sekty? Ile zła wyrządziła ona w moim życiu? Czy musiałem tam trafić?

Byłem młodym chłopakiem, miałem dziewiętnaście lat, gdy matka zawiozła mnie na leczenie do bioenergo­terapeuty Bogdana Kacmajora. To była okazja, bo przyjechał właśnie leczyć do miejscowości oddalonej od nas o kilkanaście kilometrów.

Pojechaliśmy we trójkę: ja, mama i mój młodszy o dziewięć lat brat. Kolejka do domu, w którym przyjmował Bogdan, była ogromna. Ustawiliśmy się i czekaliśmy. Moja mama nie pierwszy raz była z wizytą u znachora z Morąga. Wreszcie nadeszła moja kolej. Oprócz Bogdana na ganku, na którym przyjmował, był jego pomocnik, Andrzej.

– Cześć, zawałowiec – powiedział do mnie na powitanie Bogdan. – Ale masz bóle zawałowe, w takim młodym wieku. Niedługo pójdziesz do piachu – zażartował.

Miał rację. Rzeczywiście z sercem miałem największe kłopoty, ciągłe bóle z lewej strony klatki piersiowej i duszności.

– O, a jakie lęki – dodał.

Rzeczywiście lęki też miałem, i to dosyć duże.

_Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej_
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij