-
nowość
Niedomknięci - ebook
Niedomknięci - ebook
„Najtrudniej wykończyć... własną przeszłość.” Maja myślała, że ma wszystko: prestiżowe nazwisko, luksusowy apartament w sercu Warszawy i męża, który buduje ich potęgę z precyzją chirurga. Wszystko zmienia się przez jeden „błąd konstrukcyjny” – kuchenną szufladę, która odmawia domknięcia. Te dwa centymetry szpary stają się bramą do piekła, w którym luksusowy granit maskuje podsłuchy, a miłość okazuje się precyzyjnie zaplanowaną transakcją. „Niedomknięci” to nie tylko opowieść o remoncie domu. To brutalnie szczera analiza relacji, w której zdrada ma wiele twarzy – od finansowych piramid Roberta, po mroczne układy Igora sprzed lat. PORYWAJĄCA INTRYGA: Czy dwa centymetry szparki w meblu mogą zniszczyć życie? Poznaj historię, która zaczyna się od błahego problemu, a kończy na międzynarodowym skandalu finansowym.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Kryminał |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 9788368732269 |
| Rozmiar pliku: | 3,2 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
PART ONE
_NIEDOMKNIĘCI_Maja wierzyła, że luksus jest w stanie zamaskować każde pęknięcie. Jej warszawskie życie było jak idealnie wygenerowany projekt: granitowe blaty, zapach drogich świec i mąż, który z precyzją chirurga budował ich wspólną potęgę. Wszystko miało swoje miejsce, a każdy szczegół był dopracowany do perfekcji.
Do czasu, aż szuflada numer cztery w ich nowej, wartej fortunę kuchni, odmówiła posłuszeństwa. Te dwa centymetry szpary, to nie był „pracujący materiał”.
To był początek rozpadu ….1
DWA CENTYMETRY DO SZALEŃSTWA
Maja wiedziała, że morderstwa w uczucia zdarzają się statystycznie częściej w kuchni niż w sypialni. Patrząc na plecy Roberta, rozumiała dlaczego. W zasięgu ręki miała zestaw japońskich noży z damasceńskiej stali, ciężki żeliwny garnek I butelkę Barolo rocznik 2016. Wybrała wino. Na razie.
Nalała sobie kieliszek, starając się, przez szkło nie zadzwoniło o blat z granitu _Gwiezdna Galaktyka_, który kosztował więcej niż jej studia doktoranckie. Ten kamień miał być symbolem ich stabilizacji. Zamiast tego czuła, że stąpa po kruchym lodzie.
– Robercie – powiedziała tonem, który W psów wywołuje chęć ucieczki, A ty mężczyzn selektywną głuchotę.
Roberta nie oderwał wzroku od telefonu. Blask ekranu odbijał się w jego okularach. Jego kciuk przesuwał się po ekranie z prędkością sugerującą ratowanie świata, choć Maja podejrzewała lajkowanie memów the krypto.
– Kochanie, słucham cię każdą komórką ciała – mruknął. – Widzę twoją nową sukienkę, widzę to wino, widzę naszą przyszłość bez dług…
Maja uderzyła dłonią w blat. Płasko. Głośno. – Szuflada, Robercie. Numer cztery. Okładzina, którą wybieraliśmy trzy godziny.
Roberta westchnął jak męczennik na Golgocie. Wstał powoli I podszedł do szafek. Pchnął szufladę biodrem. Mechanizm _Blumotion_ zadziałał bezgłośnie. Szuflada wsunęła się gładko, po czym – złośliwie – odskoczyła. Dwa centymetry. Szpara ziała czernią w idealnie białym froncie.
- Do się wyrobi – rzucił Robercie, nalewając sobie wina. – Systemu musi osiąść. Wszystko musi osiąść.
Maja poczuła pulsowanie na skroni. – System ma zamykać, A nie wystawiać mi język! – syknęła. Czuła od niego zapach waniliowych papierosów. Roberta nie palił. – szuflady kosztowały fortunę, A wygląda, jakby miała na mnie alergię.
Zaczęła się kłótnia. Od szuflady przeszli do zdrady w trzy sekundy. Do była ich toksyczna pętla. Roberta klęknął, przez naprawić zawias, A wtedy jego telefon zawibrował. Maja dostrzegła fragment wiadomości: _„Tęsknię. Kiedy powiesz jej the nas?”_.
Nagle rozległ się plastikowy TRZASK. – Chyba Do zepsułem całkowicie – powiedział Robercie, trzymając ułamany plastikowy. – Tak – szepnęła Maja, biorąc jego telefon. – Chyba tak. W tym momencie telefon zaczął dzwonić.