Facebook - konwersja
Czytaj fragment
Pobierz fragment

Niemcy. Baśń zimowa 1844 - ebook

Format ebooka:
EPUB
Format EPUB
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najpopularniejszych formatów e-booków na świecie. Niezwykle wygodny i przyjazny czytelnikom - w przeciwieństwie do formatu PDF umożliwia skalowanie czcionki, dzięki czemu możliwe jest dopasowanie jej wielkości do kroju i rozmiarów ekranu. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
, MOBI
Format MOBI
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najczęściej wybieranych formatów wśród czytelników e-booków. Możesz go odczytać na czytniku Kindle oraz na smartfonach i tabletach po zainstalowaniu specjalnej aplikacji. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
(2w1)
Multiformat
E-booki sprzedawane w księgarni Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu - kupujesz treść, nie format. Po dodaniu e-booka do koszyka i dokonaniu płatności, e-book pojawi się na Twoim koncie w Mojej Bibliotece we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu przy okładce. Uwaga: audiobooki nie są objęte opcją multiformatu.
czytaj
na tablecie
Aby odczytywać e-booki na swoim tablecie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. Bluefire dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na czytniku
Czytanie na e-czytniku z ekranem e-ink jest bardzo wygodne i nie męczy wzroku. Pliki przystosowane do odczytywania na czytnikach to przede wszystkim EPUB (ten format możesz odczytać m.in. na czytnikach PocketBook) i MOBI (ten fromat możesz odczytać m.in. na czytnikach Kindle).
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na smartfonie
Aby odczytywać e-booki na swoim smartfonie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. iBooks dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Rok wydania:
2011
Czytaj fragment
Pobierz fragment
0,00
Cena w punktach Virtualo:
0 pkt.

Niemcy. Baśń zimowa 1844 - ebook

Klasyka na e-czytnik to kolekcja lektur szkolnych, klasyki literatury polskiej, europejskiej i amerykańskiej w formatach ePub i Mobi. Również miłośnicy filozofii, historii i literatury staropolskiej znajdą w niej wiele ciekawych tytułów.

Seria zawiera utwory najbardziej znanych pisarzy literatury polskiej i światowej, począwszy od Horacego, Balzaca, Dostojewskiego i Kafki, po Kiplinga, Jeffersona czy Prousta. Nie zabraknie w niej też pozycji mniej znanych, pióra pisarzy średniowiecznych oraz twórców z epoki renesansu i baroku.

Kategoria: Klasyka
Zabezpieczenie: brak
Rozmiar pliku: 210 KB

FRAGMENT KSIĄŻKI

PO­ŻE­GNA­NIE PA­RY­ŻA

Pa­ry­żu dro­gi, że­gnaj mi,
Pora dziś rzec „do wi­dze­nia”,
Zo­sta­wiam cię w po­wo­dzi dni
Ra­do­ści i roz­ba­wie­nia.

Nie­miec­kie ser­ce w pier­si mej
Za­sła­bło na­gle, a co mu,
Je­den je­dy­ny le­karz wie:
Ten na pół­no­cy, tam w domu.

On je ule­czy, uczy­ni to w lot,
Jego sła­wa się­ga da­le­ko,
Lecz przy­znam się, ob­le­wa mnie pot
Na samo wspo­mnie­nie tych le­ków.

Fran­cu­zi dro­dzy, że­gnaj­cie mi,
O bra­cia z hu­mo­rem zło­tym,
Obłęd­na tę­sk­no­ta wy­ga­nia mnie stąd,
Lecz wkrót­ce tu będę z po­wro­tem.

Ach, ileż we mnie tę­sk­no­ty mąk,
Gdy wspo­mnę woń tor­fu, sam Bóg wie,
Owiecz­ki z lüne­bur­skich łąk,
Ka­pu­stę ki­szo­ną i bru­kwie.

Do gwa­ry, ra­zow­ca, do dymu knajp,
Do słów na­wet cią­gnie mnie szorst­ki

Do rad­ców i noc­nych stró­ży chcę,
Do blond có­re­czek pa­stor­skich.

Mat­ką bym tak­że uj­rzeć rad,
Wy­znać się tego nie boję.
Okrą­głe już trzy­na­ście lat
Nie wi­dzia­łem sta­rusz­ki mo­jej.

Że­gnaj mi, żono, pięk­na żono ma,
Czy poj­miesz ty moje ka­tu­sze?
A choć cię tulę ze wszyst­kich sił,
To jed­nak opu­ścić cię mu­szę.

Ka­tu­sze tę­sk­no­ty pę­dzą mnie precz,
Na szczę­ście naj­słod­sze nie ba­czę.
Po­wie­trza Nie­miec trze­ba mi znów,
Bo się udu­szę in­a­czej.

Ten ból gwał­tow­ny, tę­sk­no­ta i lęk
Do spa­zmu wzbie­ra­ją we mnie,
Z nie­cier­pli­wo­ści noga aż drży,
By wejść na nie­miec­ką zie­mię.

Po­wró­cę z Nie­miec jesz­cze w roku tym,
Ule­czo­ny, jak tu­szę, do szpi­ku.
I wte­dy ci ku­pię na Nowy Rok
Naj­pięk­niej­szych pre­zen­tów bez liku.ROZ­DZIAŁ I

Smut­ny to mie­siąc li­sto­pad był,
Dnie już za­czę­ły ciem­nieć
I wiatr rwał ze­schłe li­ście z drzew,
Gdy w po­dróż ru­szy­łem do Nie­miec.

A gdy uj­rza­łem gra­nicz­ny siup,
W pier­si mej wzmo­gło się bi­cie
I my­ślę na­wet, że chy­ba łzą
Oczy po­czę­ły szklić się.

Gdy do­szedł mnie mowy nie­miec­kiej dźwięk,
Coś tak ści­snę­ło się we mnie,
Że by­łem pew­ny – to ser­ce me
Wy­krwa­wia się, wca­le przy­jem­nie.

Mała har­fiar­ka śpie­wa­ła pieśń,
Śpie­wa­ła z uczu­ciem głę­bo­kiem
I dość fał­szy­wie, lecz praw­dę rzec,
By­łem pod gry jej uro­kiem.

O mi­ło­ści śpie­wa­ła i o jej łzach,
Ofie­rze i od­na­le­zie­niu

Tam w gó­rze, gdzie lep­szy cze­ka nas świat

I kła­dzie kres już cier­pie­niu.

Śpie­wa­ła o tym pa­do­le łez,
O szczę­ścia śnie, co nie­trwa­ły,

O nie­bie, gdzie w roz­ko­szach już
Du­sze się będą nu­rza­ły.

Śpie­wa­ła sta­rą wy­rze­czeń pieśń,
Co wciąż jest tą samą ba­jecz­ką,
Któ­rą ko­ły­szą, kie­dy się drze
Na­ród, to wiel­kie dziec­ko.

Ja znam tę me­lo­dię i znam ten tekst,

I tych, co spło­dzi­li tę odę.
Każ­dy z nich cich­cem win­ko pił,
A in­nym za­le­cał wodę.

Lecz nową pieśń, god­niej­szą pieśń.

O bra­cia, za­śpie­wać przy­rze­kam.
Na zie­mi chce­my stwo­rzyć raj,
Kra­inę mio­du i mle­ka.

Na zie­mi chce­my szczę­śli­wie żyć,
A nie gnić w wiecz­nej męce.
Nie­chaj nie trwo­ni le­ni­wy brzuch,
Co pil­ne zdzia­ła­ły ręce.

Tu­taj ob­fi­cie ro­śnie chleb.

Dla wszyst­kich go star­czy na zie­mi.

Dość śmie­chu i pięk­na, i mir­tu, i róż,

I grosz­ku słod­kie­go nie­mniej.

Niech strącz­ki pęk­ną, a grosz­ku w bród
Bę­dzie dla tych, co go lu­bią.
A nie­bo zo­sta­wi­my im –
Anio­łom oraz wró­blom.

A gdy nam skrzy­dła przy­pnie śmierć,
Zło­ży­my wam w nie­bie wi­zy­tę.
I bo­skie tor­ty i cia­sta jeść
Po­mo­że­my wam z ape­ty­tem.

To nowa pieśń, god­niej­szą pieśń!
W niej fle­tów i skrzy­piec tony!

Prze­brzmia­ło Mi­se­re­re już,
Ża­łob­ne za­mil­kły dzwo­ny.

Pan­na Eu­ro­pa po sło­wie jest
Z wol­no­ści pięk­nym ge­niu­szem.
Ca­łu­ją się i ob­jąw­szy wpół
Pło­ną od pierw­szych wzru­szeń.

I choć bez kle­chy od­bę­dzie się ślub,
Jest waż­ny przed każ­dą wła­dzą.
Niech żyją ob­lu­bień­cy nam
I dzie­ci, któ­re nam da­dzą!

We­sel­ną pie­śnią jest moja pieśń
I brzmi dziś pięk­niej, in­a­czej;
W mej du­szy po­wscho­dzi­ły już
Gwiaz­dy naj­święt­szych prze­zna­czeń.

W tych gwiaz­dach plo­nie za­chwy­tu żar,
Roz­pły­wa się ogni stru­mie­niem.

Sił tak cu­dow­nych po­czu­łem dar,
Że rwał­bym dęby z ko­rze­niem.

Tyl­kom nie­miec­kiej zie­mi tknął,
Jej soki mnie od­mło­dzi­ły:

To ol­brzym od­na­lazł mat­kę swą
I nowe uro­sły mu siły.ROZ­DZIAŁ II

Pod­czas gdy mała try­lo­wa­ła
Nie­bie­ską pieśń świe­tla­ną,
Od pru­skiej stro­ny na ko­mo­rze
Me ku­fry prze­trzą­sa­no.

Czy­li nie wio­zę – szli za wę­chem –
Wśród ko­szul, spodni, sprzą­żek
Ko­ro­nek cien­kich, bi­żu­te­rii
I za­ka­za­nych ksią­żek.

Ko­ro­nek zwo­je naj­cen­niej­szych
I ząb­ków sieć uro­czą
Mam w gło­wie, niech no je roz­wi­nę,
Do­pie­roż gryźć was po­czną!

Bry­lan­ty naj­przed­niej­szej wody
Wśród pe­reł wio­zę mnó­stwa,
Skar­biec przy­szło­ści – tej świą­ty­ni
Nie­wia­do­me­go bó­stwa.

I ksią­żek, ksią­żek całą furę!
Wy­zna­ję to wam, katy!
Ma gło­wa – gniaz­do świer­go­cą­ce –
To coś do kon­fi­ska­ty!

W pie­kiel­nej, rę­czę, bi­blio­te­ce
Bies gor­szych ksiąg nie li­czy.
Hof­f­mann von Fal­ler­sle­ben przy mnie
Po pro­stu jest dzie­wi­czy.

Sto­ją­cy obok mnie w po­bli­żu
Pa­sa­żer ja­kiś dziel­ny
Oświad­czył mi, że mam przed sobą
Po­tęż­ny Zwią­zek Cel­ny.

Ten Zwią­zek Cel­ny – pra­wił – jest to

Zja­wi­sko nie­po­wsze­dnie:

On roz­drob­nio­ne siły Nie­miec

W po­tęż­ną złą­czy jed­nię.

To pierw­sza jed­nia, ta – ze­wnętrz­na,
Tak zwa­na – ma­te­rial­na,
Dru­ga, du­cho­wa – to cen­zu­ra
Praw­dzi­wie ide­al­na.

Ta du­sze, ser­ca i umy­sły
Opie­ką da­rzy swo­ją
I ot – na ze­wnątrz i na we­wnątrz
Po­tęż­ne Niem­cy sto­ją.ROZ­DZIAŁ III

Tu w akwi­zgrań­skim tu­mie legł

Ka­ro­lus Ma­gnus w gro­bie.

(Nie mie­szać z Ka­ro­lem May­erem, ten człek

Dziś w Szwa­bii żyje so­bie.)

Tam w tu­mie le­żeć, na­wet wśród
Ce­sa­rzy – nie nęci mnie to;
Wo­lał­bym już w Stuk­kert u Nec­ka­ru wód
Być ży­wym, naj­lich­szym po­etą.

Peł­no tu w Akwi­zgra­nie psów,
Co wier­no­pod­dań­czo się ła­szą:
„Przy­by­szu, daj kop­nia­ka nam,
Roz­prosz tym nudę na­szą!"

Go­dzin­kę po­włó­czy­łem się
Po bez­na­dziej­nej tej dziu­rze.
I woj­sko pru­skie wi­dzia­łem znów,
Zmia­ny u nich nie­du­że.
mniej..

BESTSELLERY

Kategorie: