-
nowość
-
promocja
Niemcy. Kraj wojen i rewolucji - ebook
Niemcy. Kraj wojen i rewolucji - ebook
Niemiecka droga rozwoju nie polegała na tym, że kraje niemieckie uniknęły daleko idących przemian o charakterze rewolucyjnym, a jeśli już jakieś rewolucje zaistniały, okazały się efemerydami bez większego wpływu. Było (i jest) dokładnie odwrotnie. W krajach niemieckich regularnie od XVI w. powstawały nurty rewolucyjne (religijne, filozoficzne, społeczne, kulturowe), które nie tylko silnie oddziaływały na rzeczywistość nad Renem i Łabą, ale miały istotny wpływ na przemiany społeczne, kulturowe i religijne daleko od Niemiec. Dynamikę tych zmian dodatkowo wzmacniały wielkie konflikty militarne, o których pisano w państwach niemieckich, na które się przygotowywano i które inicjowano w Rzeszy Niemieckiej. O tym jest ta książka.
| Kategoria: | Biografie |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-11-18949-2 |
| Rozmiar pliku: | 3,1 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Wstęp
_Robespieri nati_ i _furor theutonicus_.
Uwagi o rewolucjach i wojnach w dziejach Niemiec
Każden Niemiec jest _Robespierus natus_ – u Francuzów to był wyjątkowy człowiek, u Niemców to potoczny – a to był właśnie nie człowiek, tylko logika ubrana w kości i mięso . Nic mniej człowieczego, żywotnego. Idei kazano, gdy wstępuje w człowieka, serce ludzkie przybrać w nim, to właśnie, czego jej brak. Wolno być jej bez serca, dopóki nie w człowieka wcielona, ale od tej chwili powinna mieć serce, dopełnić się sercem. Otóż Niemiec tego nie pojmie i Robespierre tego nie pojmował¹.
W ten sposób w 1847 r. stan kultury politycznej naszych zachodnich sąsiadów oceniał Zygmunt Krasiński. Niemal trzydzieści lat później swego rodzaju potwierdzenie tej diagnozy sformułował Constantin Frantz – jeden z niemieckich myślicieli politycznych i zagorzały krytyk realizowanego przez Bismarcka jednoczenia Niemiec jako „odgórnej rewolucji”, który w monarchii Hohenzollernów widział antytezę politycznego, społecznego i kulturowego konserwatyzmu:
Prusy i konserwatyzm! Wystarczy podstawowa znajomość dziejów powstania tego państwa, by mieć pełną jasność co do tego, że to są dwa przeciwieństwa. Czyż państwo to nie rozszerzało się i nie rozszerza się poprzez drogę od podboju do podboju, albo przynajmniej przez mniej lub bardziej siłowe naruszenie zastanego ładu? Jakże mogło więc rozwinąć się w nim konserwatywne nastawienie? W państwie, w którym wszystko było robione odgórnie i w którym nie istniały organicznie wyrosłe instytucje².
Czy nasz wieszcz i niemiecki pisarz polityczny zwyczajnie nie przesadzali, doszukując się w narodzie niemieckim jakiejś szczególnej predylekcji ku gwałtownym przewrotom rewolucyjnym i organicznej niechęci do konserwatywnego ładu? Czy rzeczywiście bardziej niż nad Sekwaną i Loarą to nad Renem i nad Łabą żyje „naród Robespierre’ów”? Przecież w potocznym rozumieniu Niemcy to naród twardo chodzących po ziemi realistów, dla których takie słowa jak _Ordnung_ (porządek) czy _Realpolitik_ (polityka realna) są kluczowymi kategoriami opisującymi nie tylko podejście do problemów życia codziennego, ale i do kultury politycznej. Gdzie tu szukać „narodu Robespierre’ów”?
Takie spojrzenie na dzieje Niemiec – kraju bez rewolucji – występuje również w historiografii. Hans-Ulrich Wehler, jeden z najwybitniejszych historyków niemieckich w XX w., swoje _opus magnum_ – pięciotomową _Społeczną historię Niemiec_ – rozpoczął od zdania: „Na początku nie ma żadnej rewolucji” (_Im Anfang steht keine Revolution_)³. Ogólnie panuje opinia wśród tzw. profesjonalnych historyków, że Niemcy to kraj nieudanych, krótkotrwałych rewolucji (tutaj przytacza się zazwyczaj rewolucję Wiosny Ludów oraz tę z lat 1918–1919), co z kolei popchnęło ten kraj na szczególną drogę rozwojową (_Sonderweg_), której zakończeniem był totalitarny narodowy socjalizm ze stadium pośrednim w postaci pruskiego militaryzmu⁴.
Pomocą w rozwikłaniu zagadki „Niemcy – kraj rewolucji, czy Niemcy – kraj bez rewolucji?” może być inne popularne określenie stosowane w odniesieniu do Niemców jako „narodu myślicieli i filozofów”. Rzeczywiście, od epoki nowożytnej aż do naszych czasów powstają w krajach niemieckich prądy religijne oraz intelektualne, które mają rewolucyjny potencjał o globalnym charakterze. Reformacja, filozofia idealistyczna, liberalizm ceniący bardziej projekt modernizacyjny niż wolność, marksizm w różnych odmianach (od socjaldemokracji po szkołę frankfurcką), narodowy socjalizm, herezja „współcześniactwa” w Kościele katolickim – wszystkie te prądy rewolucyjne duchowej i umysłowej natury zrodziły się w krajach niemieckich, silnie oddziałując przez ponad pięć stuleci na płaszczyźnie religijnej, politycznej, społecznej i kulturowej na naród niemiecki oraz w skali międzynarodowej. Ta historia – co należy mocno podkreślić – nie jest historią, która już dobiegła końca.
Już w czasach średniowiecznej _christianitas_ powstało i zaczęło robić karierę pojęcie _furor theutonicus_ (teutońska furia). Na południe od Alp i na zachód od Renu zyskało ono popularność od czasu sporu papiestwa i cesarstwa o inwestyturę w XI i XII w. oraz w czasie kolejnych faz tego konfliktu, gdy kolejni królowie Niemiec ze swoimi armiami maszerowali w kierunku Wiecznego Miasta, by dokonać tam obrzędu koronacji cesarskiej z rąk papieża lub osadzonego przez siebie antypapieża⁵. „Teutońska furia” była synonimem okrucieństwa, przywoływała czasy Wandalów i Wizygotów zdobywających i plądrujących Rzym – miasto, symbol cywilizacji i Kościoła katolickiego. Jednak dla kronikarzy wywodzących się z królestwa niemieckiego pojęcie to niosło zupełnie inne konotacje. Było równoznaczne z heroizmem, poświęceniem i lojalnością. To, co dla kronikarzy z krajów włoskich czy z Francji było synonimem brutalności, na północ od Alp postrzegano jako inne określenie szlachetnego zapału niemieckiego rycerstwa wiernego swojemu władcy dopominającego się o swoje „słuszne prawa” (cesarską koronę)⁶.
Petrarka opisywał różnicę między ludami mieszkającymi po obu stronach Alp jako zestawienie _vertu contra furore_. Z kolei dla trzynasto- i czternastowiecznych kronikarzy niemieckich _furor theutonicus_, identyfikowany z tym wszystkim, co szlachetne, był tytułem do zajmowania przez nację germańską naczelnego miejsca w całej _christianitas_⁷. Na uwagę zasługuje fakt, że związek między szalejącą z mieczem w ręku „furią teutońską” a aspiracjami niemieckimi do dominowania w sferze ducha i umysłu na skalę uniwersalną dostrzegany był również przez tych, którzy obawiali się „teutońskiej furii” jako powtórki z najazdów ludów barbarzyńskich, które na Zachodzie położyły kres Imperium Romanum.
Wymowne pod tym względem słowa pochodzą z jednego z uczonych traktatów napisanego przez Jana z Salisbury. Ten dwunastowieczny teolog był człowiekiem _christianitas_ – Anglikiem, biskupem Chartres i czołową postacią tamtejszej szkoły katedralnej, która w XII w. była prężniejszym ośrodkiem naukowym (także w zakresie nauk ścisłych) niż rodząca się dopiero paryska Sorbona. Komentując usiłowania władców niemieckich oraz podporządkowanych im duchownych wpływania na sprawy Kościoła powszechnego, zadał on serię retorycznych pytań:
Któż może Kościół powszechny poddać sądowi Kościoła lokalnego? Któż ustanowił Niemców sędziami narodów? Kto nadał tym tępym i gwałtownym ludziom taką władzę, aby według swego zdania ustanawiali władzę ponad głowami synów ludzkich?⁸
Każda wojna i wyzwolone przez nie furie mają charakter rewolucji. Każda wojna zmienia wszystko, nie tylko tam, gdzie operują zwycięskie armie, ale również w kraju ją prowadzącym, który z dala od swojego terytorium trzyma wrogie armie. Ponad sto lat temu profesor Florian Znaniecki, wybitny polski socjolog, w następujący sposób pisał o związku między wojną a rewolucją:
Każda wojna, każda rewolucja rozwija, nawet w najlepiej zorganizowanych grupach społecznych, psychologię tłumu, na skutek której dzieło zniszczenia prowadzone jest o wiele dalej niż pierwotnie zamierzano je prowadzić. Wszelkie subtelne wzruszenia społeczne tępieją, samowiedza i panowanie nad sobą słabnie, dążności konstrukcyjne tracą swój wpływ regulujący. Jeżeli nawet masy i ich nowi przodownicy nie są wrogo usposobieni względem dawnej cywilizacji, lecz podziwiają ją i są gotowi ją zachować, nigdy nie zdają sobie sprawy, że przyswajanie i tworzenie wartości kulturalnych jest powolną i trudną sprawą⁹.
Ten związek między wojną a rewolucją jest szczególnie widoczny w dziejach Niemiec od epoki nowożytnej. Z jednej strony rewolucja w świecie ducha pociąga za sobą wiele konfliktów zbrojnych (reformacja i seria krwawych wojen religijnych aż do wojny trzydziestoletniej), z drugiej – wojna, rewolucjonizując społeczeństwo i kulturę niemiecką, sprzyjała narodzinom nowego prądu rewolucyjnego (por. pierwszą wojnę światową jako wydarzenie przygotowujące grunt pod narodowosocjalistyczną „rewolucję nihilizmu”).
„Na początku była wojna” – w ten sposób można określić genezę historii Niemiec jako zjednoczonego organizmu państwowego¹⁰. Państwo niemieckie jest bytem o bardzo krótkiej historii, krótszej nawet niż historia Stanów Zjednoczonych. _Deklarację niepodległości_ (1776) od powstania Rzeszy Niemieckiej (1871) dzieli niemal sto lat. Ciąg zwycięskich wojen – przeciw Danii (1864), Austrii i jej niemieckim sojusznikom (1866) oraz Francji (1870) – jest doskonałą egzemplifikacją prawidłowości istniejącej w Europie od epoki nowożytnej, że „wojna stworzyła państwo, a państwo stworzyło wojnę” (Ch. Tilly)¹¹.
Militarny triumf Prus i sprzymierzonych z nimi państw niemieckich nad francuskim „odwiecznym wrogiem” w 1870 r. i powstanie Rzeszy Niemieckiej od początku były postrzegane przez co bardziej przenikliwych obserwatorów jako prawdziwa rewolucja w stosunkach międzynarodowych.
Warto w tym kontekście przytoczyć słowa, które 2 lutego 1871 r. wypowiedział w brytyjskiej Izbie Gmin Benjamin Disraeli, wówczas będący przywódcą torysowskiej opozycji:
Wojna jest niemiecką rewolucją. Jest większym politycznym wydarzeniem niż rewolucja francuska. Nie mówię: wielkie lub zgoła większe wydarzenie społeczne. Jej społeczne skutki ujawnią się dopiero w przyszłości. Dzisiaj nie obowiązuje już żadna z naszych zasad polityki zagranicznej, które jeszcze pół roku temu były uznawane przez wszystkich mężów stanu jako linia postępowania. Nie ma takiej tradycji dyplomatycznej, która by nie została zmieciona. Mamy do czynienia z nowym światem, czynne są nowe wpływy, trzeba się mierzyć z nowymi, nieznanymi zagrożeniami i zamiarami. Równowaga sił została całkowicie zniszczona, a krajem, który najbardziej na tym cierpi i który najbardziej odczuwa skutki tych wielkich przeobrażeń – jest Anglia¹².
Co ciekawe, rewolucyjny potencjał tkwiący w pruskich zwycięstwach w latach 1866–1871 dostrzegali również liberałowie – i to zarówno Niemczech, jak i poza nimi. Na przykład liberalna prasa francuska przyjęła klęskę Austrii pod Sadową jako zwycięstwo „postępowych” (bo protestanckich) Prus nad „zacofaną, zmurszałą” (bo katolicką) monarchią Habsburgów. Rzecz jasna po Sedanie nastroje nad Sekwaną były zgoła odmienne, jednak kolejny triumf Prus nie przestawał zachwycać liberałów w innych krajach Europy. Konserwatywny Disraeli widział w tym rewolucyjny przełom ku gorszemu. Z kolei liberalny dyplomata brytyjski Robert Morier przyjął wieść o powstaniu Rzeszy Niemieckiej w 1871 r. z entuzjazmem, widząc w tym zwycięstwo „postępu” nad „reakcją”, a w powstaniu silnego państwa niemieckiego w środku Europy nie dostrzegał żadnych geopolitycznych zagrożeń. Wręcz odwrotnie. Widział tutaj raczej korzyść polegającą na stworzeniu bariery między Francją a Rosją, postrzeganymi przez niego jako dwa agresywne mocarstwa. Należy w tym miejscu dodać, że prezentując takie stanowisko, R. Morier nie był wcale odosobniony w środowisku brytyjskich dyplomatów¹³.
Opinia o wojnach zjednoczeniowych toczonych przez Prusy jako o liberalnej rewolucji przekroczyła nawet Atlantyk. W amerykańskiej prasie nie brakowało np. w 1871 r. opinii, że zjednoczenie Niemiec przez monarchię Hohenzollernów można zestawiać z amerykańską wojną o niepodległość, a Bismarcka nazywać „drugim Waszyngtonem”¹⁴.
W samych Niemczech środowiska liberalne przyjęły Sadowę i Sedan jako dowód na „zwycięstwo ducha Wittenbergi nad Rzymem”. Niektórzy wprost pisali w tym kontekście o nowej, niemieckiej rewolucji, dostrzegając w Bismarcku z gruntu rewolucyjnego polityka. W ten sposób istotę polityki „żelaznego kanclerza” określał Ludwig Bamberger, w przeszłości związany z radykalnym skrzydłem niemieckiej Wiosny Ludów, potem bankier, a w przyszłości jeden z najbliższych doradców pruskiego premiera i niemieckiego kanclerza. Zanim jednak awansował do tego grona, pisał krótko po Sadowie:
Nawet przez moment nie można wątpić, że jest on urodzonym rewolucjonistą. Niemcy nigdy nie uczyniły własnej rewolucji. Zyskały sławę jako ojczyzna protestantyzmu, jako kraj, gdzie rozwinęła się filozoficzna wolność. Jednak w odniesieniu do politycznego wyzwolenia nigdy nie uczyniły czegoś oryginalnego, samodzielnego czy trwałego. Pod tym względem nie mogą się więc równać ani z Ameryką, ani z Francją, Szwajcarią, Holandią czy Belgią Jako naród polityczny pojawiły się jako ostatnie, a rok 1866 przyniósł im po raz pierwszy wielką, organiczną zmianę bez impulsu z zewnątrz¹⁵.
O Bismarcku jako o rewolucjoniście i o „rewolucji z 1866 r.” pisano zgoła w innym duchu w pruskich środowiskach konserwatywnych (przyznajmy, dość nielicznych), które zachowywały krytyczny stosunek wobec destrukcji przez Bismarcka Związku Niemieckiego oraz dokonanych w 1867 r. pruskich aneksjach, które oznaczały zniknięcie z mapy takich dawnych monarchii jak Królestwo Hanoweru¹⁶.
W ten sposób wydarzenia te oceniał czołowy pruski „ultras” Ernst Ludwig von Gerlach, który odnosząc się do aneksji z 1867 r., stwierdzał, że
zasada _fait accompli_ dostarcza każdej rewolucji perspektywę natychmiastowego uznania. Zasada ta zwiera w sobie silną pobudkę do rewolucjonizowania i ma tendencję do czynienia ze złotego cielca sukcesu, boga dla chrześcijaństwa oraz do zastąpienia świętych przykazań trójjedynego Boga¹⁷.
Jednym z pierwszych myślicieli, którzy błyskawicznie pojęli wagę Sadowy, był Julian Klaczko. 1 maja 1866 r., a więc na dwa tygodnie przed wybuchem wojny prusko-austriackiej, ukazał się w „Revue des deux mondes” artykuł polskiego publicysty i pisarza politycznego pod tytułem _Kryzys w Niemczech, konflikt austriacko-pruski i pan Bismarck_. Artykuł ten jest uważany za jeden z najświetniejszych w całym dorobku Klaczki (F. Hoesick). Nie tylko zawierał zapowiedź nieuchronnej wojny Prus z Austrią, ale również prognozę rychłej zmiany niemieckiego charakteru narodowego. Dla autora _Do niemieckich hegemonów_ (1848) nie była to specjalna nowość, ale dla szerszej opinii europejskiej przepowiednia Klaczki, ubrana przez niego w metaforę Niemiec jako melancholijnego Hamleta, który nagle zamienia się w sangwinicznego typa, mogła być sporą nowością. „Nadchodzi chwila – pisał Klaczko – gdy wysublimowany marzyciel opuści swoją inercję i da sygnał do walki”.
Nie zapomnijmy – przestrzegał dalej przenikliwy polski myśliciel – że ludy niemieckie są trawione wielką chorobą, że pragną urojeń pełnych pokus. Nie należy też zbytnio ufać w dobrze znany charakter naszych sąsiadów zza Renu, w ich naturę znaną jako kontemplacyjna i limfatyczna. Takie marzycielskie natury czasami budzą się i straszliwie eksplodują!¹⁸
Te słowa polskiego myśliciela politycznego współgrają z diagnozami występującymi we współczesnych analizach kultury politycznej utworzonej w 1871 r. Rzeszy Niemieckiej. Zwraca się w nich uwagę na ścisły związek między wojną a rosnącym w siłę niemieckim nacjonalizmem. Dla Niemców na przełomie XIX i XX w. „wojna i naród przynależały do siebie”, a „kultury politycznej cesarskiej Rzeszy nie można oddzielić od gotowości jej przywództwa do wojny i jego decyzji podjętej w 1914 r., by wojnę prowadzi㔹⁹.
Bardzo wymowne pod tym względem słowa padły w 1895 r. z ust Maxa Webera podczas wykładu na uniwersytecie we Freiburgu Bryzgowijskim: „Nie pokój i ludzkie szczęście mamy przekazać na drogę naszym potomkom, ale wieczystą walkę o zachowanie i podniesienie na wyższy poziom naszej narodowej specyfiki”²⁰.
Skoro wojna, jak głosiły niemieckie elity duchowe i kulturowe przy okazji wojen zjednoczeniowych lat 1866–1871, była wydarzeniem ze wszech miar dobroczynnym pod względem kulturowym (zwycięstwo „ducha Wittenbergi nad Rzymem”), to tym łatwiej było przyjąć „nowoczesne” prądy umysłowe, głoszące apologię przemocy jako czynu niosącego postęp cywilizacyjny. Nieprzypadkowo to właśnie wilhelmińskie Niemcy, a nie wiktoriańska Anglia były miejscem, gdzie głębokie korzenie zapuścił ewolucjonizm Darwina i związany z nim socjaldarwinizm²¹.
Nie tylko w świecie niemieckiej Akademii, ale i w całej sieci powstających jak grzyby po deszczu na przełomie XIX i XX w. instytutów nominalnie naukowych głoszono tezę, że wehikułem postępu jest twarda walka o byt, toczona między rasami. A więc upowszechniało się „naukowe” przekonanie, że o kwestiach ducha (kultury) rozstrzyga materia (krew, czystość rasy). Znacznie wcześniej, wychodząc z innych przesłanek, do takiego samego wniosku o prymacie materii nad duchem doszli zwolennicy i propagatorzy marksizmu, innego prądu rewolucyjnego zrodzonego w krajach niemieckich.
Wojna i naród w zjednoczonych Niemczech były złączone jeszcze w inny sposób. Chodzi o systematycznie toczone już po powstaniu Rzeszy Niemieckiej w 1871 r. „wewnętrzne wojny zjednoczeniowe” (D. Langewiesche), czyli antykatolicki Kulturkampf, i o próbę zdławienia socjaldemokracji niemieckiej za pomocą praw wyjątkowych (_Sozialistengesetze_ z lat 1878–1890)²². Prawa wyjątkowe skierowane przeciw Polakom w zaborze pruskim na początku XX w. coraz wyraźniej nabierały rewolucyjnego charakteru. Jak udowadniała ustawa z 1908 r. o przymusowym wywłaszczeniu polskich majątków w zaborze pruskim, furia germanizacji brała górę nad tzw. świętym prawem własności; prawem w przypadku innych prowincji Rzeszy cenionym na równi przez liberałów, jak i niemieckich konserwatystów. Moralność miała, jak widać, granice ściśle określone geograficznie i administracyjnie. A to już sytuacja rewolucyjna.
Niemiecka _Sonderwe_g nie polegała na tym, że kraje niemieckie uniknęły daleko idących przemian o charakterze rewolucyjnym, a jeśli już jakieś rewolucje zaistniały, okazały się efemerydami bez większego wpływu. Było (i jest) dokładnie odwrotnie. W krajach niemieckich regularnie od XVI w. powstawały nurty rewolucyjne (religijne, filozoficzne, społeczne, kulturowe), które nie tylko silnie oddziaływały na rzeczywistość nad Renem i Łabą, ale miały istotny wpływ na przemiany społeczne, kulturowe i religijne daleko od Niemiec. Dynamikę tych zmian dodatkowo wzmacniały wielkie konflikty militarne, o których pisano w państwach niemieckich, na które się przygotowywano i które inicjowano w Rzeszy Niemieckiej. O tym jest ta książka.Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
1. List Zygmunta Krasińskiego do Jerzego Lubomirskiego z 30 maja 1847 r., w: Z. Krasiński, _Listy do Jerzego Lubomirskiego_, oprac. Z. Sudolski, Warszawa 1965, s. 466–467.
2. C. Frantz, _Preussischer Conservatismus_, w: tegoż, _Literarisch-politische Aufsätze_, München 1876, s. 198.
3. H.U. Wehler, _Deutsche Gesellschaftsgeschichte_, t. I: _Vom Feudalismus des Alten Reiches bis zur Defensiven Modernisierung der Reformära 1700–1815_, München 1987, s. 35.
4. J.J. Sheehan, _The German states and the European revolution_, w: I. Woloch (red.), _Revolution and the Meanings of Freedom in the Nineteenth Century_, Stanford 1996, s. 246–248. Na temat niemieckiej _Sonderweg_ istnieje obszerna literatura. Zob. m.in.: J. Kocka, _German history before Hitler. The debate on the German Sonderweg_, „Journal of Contemporary History” 1988, nr 23, s. 3–16; G. Steinmetz, _German exceptionalism and the origins of nazism. The career of a concept_, w: I. Kershaw, M. Lewin (red.), _Stalinism and Nazism. Dictatorships in Comparison_, Cambridge 1997, s. 251–284; B. Faulenbach, _Ideologie des deutschen Weges. Die deutsche Geschichte in der Historiographie zwischen Kaiserreich und Nationalsozialismus_, München 1980; H. Grebing, _Der deutsche „Sonderweg” in Europa 1806–1945_, Stuttgart 1986. Nowsze stanowisko na ten temat wraz z przeglądem opinii odnośnie do niemieckiej _Sonderweg_ zob. w: H.W. Smith, _Jenseits der Sonderweg-Debatte_, w: S.O. Müller, C. Torp (red.), _Das Deutsche Kaiserreich in der Kontroverse_, Göttingen 2009, s. 31–50.
5. B. Zientara, _Świt narodów europejskich. Powstawanie świadomości narodowej na obszarze Europy pokarolińskiej_, Warszawa 1985, s. 235.
6. L. Scales, _German Identity. Authority and Crisis, 1245–1414_, Cambridge 2015, s. 370–371.
7. Tamże, s. 371.
8. B. Zientara, _Świt narodów europejskich_…, s. 235.
9. F. Znaniecki, _Upadek cywilizacji zachodniej_, wprowadzenie i red. nauk. E. Ciżewska, Warszawa 2013, s. 69.
10. U. Planert, _International conflict, war and the making of modrn Germany, 1740–1815_, w: _The Oxford Handbook of Modern German History_, ed. H.W. Smith, Oxford–New York 2011, s. 91.
11. C. Tilly, _Reflections on the history of European state-making_, w: C. Tilly (ed.), _The formation of national states in Western Europe_, Princeton 1975, s. 42. Por. U. Planert, _International conflict_, s. 91.
12. Cyt. za: J. Steinberg, _Bismarck. Magier der Macht_, Berlin 2015, s. 432.
13. Por. B. Simms, _Taniec mocarstw. Walka o dominację w Europie od XV do XXI wieku_, przeł. J. Szkudliński, Poznań 2015, s. 276.
14. Tamże, s. 273.
15. Cyt. za: J. Steinberg, _Bismarck_…, s. 364.
16. G. Ritter, _Die preussischen Konservativen und Bismarcks deutsche Politik 1858 bis 1876_, Heidelberg 1913, s. 131–193.
17. Cyt. za: G. Kucharczyk, _Prusy, Rosja i kwestia polska w myśli politycznej Constantina Frantza (1817–1891)_, Warszawa 1999, s. 166. Szerzej na ten temat zob. H.Ch. Kraus, _Ernst Ludwig von Gerlach. Politisches Denken und Handeln eines preussischen Altkonservativen_, t. 2, Göttingen 1994, s. 854–926.
18. Cyt. za F. Hoesick, _Julian Klaczko. Życie i prace_, Warszawa 1934, s. 82–83.
19. Opinia Eckarta Conzego w: tegoż, _Schatten des Kaiserreiches. Die Reichsgründung von 1871 und ihr schwieriges Erbe_, München 2020, s. 135. W kontekście wojen wiodących do zjednoczenia Niemiec przez Prusy i roli rosnącego nacjonalizmu w realizacji tego „odgórnego“ zjednoczenia o Niemcach jako „rewolucyjnym narodzie“ pisze również Mark Hewitson. Por. tegoż, _Nationalism in Germany, 1848–1866. Revolutionary nation_, London 2010.
20. E. Conze, _Schatten des Kaiserreiches_, s. 148–149.
21. Tamże, s. 151.
22. Tamże, s. 139.
23. J. Burkhardt, _Das Reformationsjahrhundert. Deutsche Geschichte zwischen Medienrevolution und Institutionenbildung 1517–1617_, Stuttgart 2002, s. 146.
24. G. Parker, _Emperor. A new life of Charles V_, New Haven–London 2019, s. 29–32. Panując nad mozaiką terytoriów, Karol V nauczył się płynnie porozumiewać po niderlandzku, hiszpańsku i włosku. Jednak za swój język ojczysty aż do śmierci uważał „język burgundzki”, odmianę języka francuskiego, w którym najchętniej się porozumiewał. Najgorzej szło mu z językiem niemieckim. Tamże, s. 30.
25. H. Schilling, _Karl V. Der Kaiser, dem die Welt zerbrach_, München 2020, s. 127.
26. Tamże, s. 133.
27. Tamże, s. 125.
28. O ambicjach Karola V do sprawowania władzy uniwersalnej w całym chrześcijaństwie: tamże, s. 141–143.
29. Szerzej na ten temat zob. B. Stollberg-Rilinger, _Das Heilige Römische Reich Deutscher Nation. Vom Ende des Mittelalters bis 1806_, München 2018, s. 50–63.
30. W. Brandmüller, _Wollte Luther die Spaltung der Kirche?_, www. kath.net/news/58667 (dostęp: 1.03.2017).
31. Tamże.
32. Por. U. Jureit, _Wer schützt Luther vor seinen Lobrednern?_, www.faz.net/aktuell/feuilleton/debatten/wer-schuetzt-luther-vor-seinen-lobrednern (data dostęp: 6.04.2017). Szerzej na ten temat zob. tejże, _Reformation als Konfliktgeschichte. Beobachtungen zum Reformationsgedenken 2017_, w: U. Di Fabio, J. Schilling (red.), _Weltwirkung der Reformation. Wie der Protestantismus unsere Welt verändert hat_, München 2017, s. 202–205.
33. Koronacja cesarska Karola V miała miejsce dopiero w 1532 r., i to nie w Rzymie – tradycyjnym miejscu koronacji cesarzy rzymskich, ale w Bolonii.
34. Jak zauważa prof. U. Jureit: „To, że człowiek nie za pośrednictwem papieża, Kościoła czy kleru, ale bezpośrednio stał w relacji z Bogiem oraz to, że na takiej relacji zasadza się jego godność nieuznawana przez świat – taka teologia w sposób nieodwołalny zniszczyła ówczesny chrześcijański świat”. U. Jureit, _Wer schützt Luther vor seinen Lobrednern?_, www.faz.net/aktuell/feuilleton/debatten/wer-schuetzt-luther-vor-seinen-lobrednern (dostęp: 6.04.2017).
35. V. Reinhardt, _Luther der Ketzer. Rom und die Reformation_, München 2016, s. 176–177.
36. H. Schilling, _Karl V_…, s. 130.
37. Cyt, za: H. Münkler, _Mity Niemców_, przeł. A. Kopacki, Warszawa 2013, s. 157.
38. V. Reinhardt_, Luther der Ketzer_…, s. 19.
39. T. Söding, _Leuchtfeuer der Reformation – Luthers Bibelübersetzung_, w: U. Di Fabio, J. Schilling (red.), Die _Weltwirkung der Reformation…_, s. 78.
40. Tamże, s. 73.
41. Por. V. Lepin, _Die fremde Reformation. Luthers mystische Wurzeln_, München 2016, s. 122–135.
42. Z. Baranowski, _Luthers Lehre von der Ehe_, Münster 1913, s. 94–95.
43. Tamże, s. 100–101.
44. Tamże, s. 120.
45. Tamże, s. 135. Szerzej na temat sekularyzacji instytucji małżeństwa wywołanej reformacją zob. R. Frassek, _Modifizierungen im Eherecht infolge der Reformation (1517–1580)_, w: W. Greiling, A. Kohnle, U. Schirmer (red.), _Negative Implikationen der Reformation? Gesellschaftliche Transformationsprozesse 1470–1620_, Köln–Wien 2015, s. 317–330.
46. B. Stollberg-Rilinger, _Das Heilige Römische Reich_…, s. 61; M. Schnettger, _Kaiser und Reich. Eine Verfassungsgeschichte (1500–1806)_, Stuttgart 2020, s. 83–84.
47. Cyt. za: H. Rahner, _Kościół i państwo we wczesnym chrześcijaństwie_, przeł. J. Radożycki, Warszawa 1986, s. 167–168.
48. U. Jureit, _Wer schützt Luther…_
49. Tamże. Szerzej na temat związku między reformacją a przemocą w życiu publicznym zob. tejże, _Reformation als Konfliktgeschichte…_, s. 202–205.
50. O wojnie trzydziestoletniej jako „das grosse Trauma der Deutschen” pisze H. Münkler. Zob. tegoż, _Der dreissigjährige Krieg. Europäische Katastrophe, deutsches Trauma 1618–1648_, Berlin 2018, s. 11. Szerzej na temat wpływu tej „wielkiej traumy” na życie publiczne w Niemczech do XX w. zob. tamże, s. 11–15.
51. Szerzej na ten temat zob. R. Ohlig, _Die Zwei-Reiche-Lehre Luthers in der Auslegung der deutschen lutherischen Theologie der Gegenwart seit 1945_, Frankfurt am Main 1974, s. 110–138.
52. K. Lehmann, _Hexenwahn und Hexenverfolgung als Folge der Reformation?_, w: W. Greiling, A. Kohnle, U. Schirmer (red.), _Negative Implikationen der Reformation?…_, s. 255–282.
53. Tamże, s. 260.
54. Tamże, s. 261.
55. Cyt. za: https://www.prchiz.pl/storage/app/media/pliki/Luther_On_Jews.pdf (dostęp: 12.02.2026). Szerzej na ten temat zob. M. Beyer, _Martin Luther und die Juden_, w: W. Greiling, A. Kohnle, U. Schirmer (red.), _Negative Implikationen der Reformation?…_, s. 109–133.
56. Cyt. za: D.G. Dalin, _The Myth of Hitler’s Pope. How Pope Pius XII Rescued Jews from the Nazis_, Washington 2005, s. 21–22.
57. L. Greenfeld, _Nationalism: Five Roads to Modernity_, Cambridge–London 1993, s. 283.
58. Tamże, s. 281–282.
59. H. Münkler, _Mity Niemców_, s. 157.
60. L. Greenfeld, _Nationalism_…, s. 284.
61. Opinia Hagena Schulzego w: tegoż, _Państwo i naród w dziejach Europy_, przeł. D. Lachowska, Warszawa 2012, s. 127.
62. Szerzej na temat kulturowych konsekwencji rozerwania przez reformację związku między wiarą a rozumem zob. B.S. Gregory, _The Unintended Reformation: How a Religious Revolution Secularized Society_, Harvard 2012.
63. J. Maritain, _Trzej reformatorzy. Luter, Kartezjusz, Rousseau_, przeł. K. Michalski, Warszawa 2005, s. 66.
64. A. Herman, _The Cave and the Light. Plato versus Aristotle and the Struggle for the Soul of the Western Civilisation_, New York 2014, s. 306–307.
65. P. Hayden-Roy, _The Luther Myth. The Image of Martin Luther from Religious Reformer to Völkisch Icon,_ Oxford 2024, s. 7, 9.
66. Tamże, s. 12.
67. H. Schulze, _Państwo i naród…_, s. 162.
68. P. Hayden-Roy, _The Luther Myth_…, s. 18.
69. Tamże, s. 14.
70. Jak zauważa Ryszard Legutko w odniesieniu do liberalizmu jako takiego, istnieje w tym nurcie myśli politycznej silny nurt interpretujący wolność jako „efekt dojrzewania człowieka, rozwoju jego instytucji, obyczajów, sposobu myślenia i systemów prawnych”. To zaś wiodło (i wiedzie) wielu liberałów do wniosku, że „wolność przynależy tylko niektórym, dojrzalszym, bardziej cywilizowanym, natomiast cała niedojrzała reszta powinna być do niej formowana, również środkami bezwzględnymi, odpowiednio do ich poziomu rozwojowego”. R. Legutko, _Rekapitulacja_, Warszawa 2025, s. 258. Dodając do przymiotników „dojrzalszy” i „bardziej cywilizowany” rzeczownik „naród”, otrzymamy sposób rozumienia polityki (w tym relacji polsko-niemieckich) przez niemieckich liberałów w XIX w.
71. T.A. Brady, _Luther und der deutsche Marxismus_, w: H. Schilling, A. Mittelhammer (red.), _Der Reformator Martin Luther 2017. Eine wissenschaftliche und gedenkpolitische Bestandsaufnahme_, Berlin–München 2014, s. 196. Zob. również P. Hayden-Roy, _The Luther Myth_…, s. 14. Nie bez znaczenia był fakt, że G.W. Hegel w młodości na żądanie swojej matki kształcił się epizodycznie na pastora. Por. J. Kaube, _Hegels Welt_, Berlin 2024, s. 38–39.
72. M. Fischer, _Religion, Nation, Krieg. Der Lutherchoral Eine feste Burg ist unser Gott zwischen Befreiungskriegen und Erstem Weltkrieg_, Münster–New York 2014, s. 70.
73. P. Hayden-Roy, _The Luther Myth…_, s. 15; M. Fischer, _Religion, Nation, Krieg_…, s. 70.
74. P. Hayden-Roy, _The Luther Myth_…, s. 18. Słowa o jednoczeniu Niemiec „krwią i żelazem” zazwyczaj są kojarzone z Ottonem von Bismarckiem, jednak ta metafora ma dłuższą historię. O wyzwoleniu Niemiec „krwią i żelazem” pisał w jednym ze swoich wierszy uczestnik antynapoleońskich „wojen wyzwoleńczych” (1813–1815), a po 1815 r. członek Burschenschaftów, Max von Schenkendorf (1783–1817). Por. H. Schulze, _Państwo i naród_…, s. 206.
75. M. Fischer, _Religion, Nation, Krieg_…, s. 45. Szerzej na temat antykatolickich wypowiedzi towarzyszących odsłonięciu w 1868 r. pomnika Lutra w Wormacji: tamże, s. 41–53.
76. Tamże, s. 45.
77. Opinia H. Schulzego w: tegoż, _Państwo i naród_…, s. 165.
78. Opinia P. Haydena-Roya w: tegoż, _The Luther Myth_…, s. 24.
79. H. Treitschke, _Luther und die deutsche Nation_, „Preussische Jahrbücher” 1883, t. 31, s. 471–486. Szczegółowa analiza tego artykułu w: H. Lehmann, _„Er ist wir selber: der ewige Deutsche”. Zur langhaltenden Wirkung der Lutherdeutung von Heinrich von Treitschke_, w: H. Schilling, A. Mittelhammer (red.), _Der Reformator Martin Luther_…, s. 91–103; P. Hayden-Roy, _The Luther Myth_…, s. 20–24.