Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Nieznany świat - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
1 grudnia 2025
20,19
2019 pkt
punktów Virtualo

Nieznany świat - ebook

Często zdarza się tak, że wielkie, przełomowe odkrycia mają wielu ojców. Historia nauki pełna jest przykładów, w których niezależne badania, prowadzone w różnych częściach świata, doprowadzały do identyfikacji tego samego zjawiska lub organizmu, co następnie rodziło dyskusje o priorytecie. Tego typu przypadki, pełne pasji, rywalizacji i niekiedy kontrowersji, zostały opisane w tej książce. Książka została utworzona z pomocą AI.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Proza
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8440-169-9
Rozmiar pliku: 1,3 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Szanowni Czytelnicy,

Stoimy u progu dzieła, które nie powstałoby, gdyby nie pewna fundamentalna, a często pomijana w popularnych narracjach, cecha postępu naukowego: jego inherentna niejednoznaczność i kolektywność. Gdy myślimy o wielkich odkryciach — strukturze DNA, penicylinie, promieniowaniu X — nasze umysły mają skłonność do przywoływania pojedynczych, wyrazistych sylwetek: Watson i Crick, Fleming, Röntgen. Upraszczamy w ten sposób historię, tworząc wygodne legendy. Rzeczywistość, jaką zna każdy badacz zagłębiony w archiwalia, jest znacznie bardziej złożona, splątana i… ludzka. Często zdarza się tak, że wielkie, przełomowe odkrycia mają wielu ojców, a raczej — wielu rodziców. Ich autorstwo bywa rozmyte, sporne, podzielone między profesjonalistę i amatora, między upór lokalnego badacza i technologiczną potęgę międzynarodowego zespołu, między naukowy rygor i ludową opowieść.

Niniejsza książka, _Nieznany świat_, jest właśnie hołdem złożonym tej właśnie złożoności. Jest świadectwem procesu, w którym odkrycie nie jest punktem, ale przedłużonym w czasie procesem, często pełnym ślepych zaułków, błędnych klasyfikacji, uprzedzeń i przypadkowych olśnień. Autor, z detektywistyczną wręcz skrupulatnością, prowadzi nas przez labirynty historii kilku najbardziej niezwykłych i rzadkich zwierząt, dla których ustalenie „momentu odkrycia” jest zadaniem karkołomnym, a lista pretendentów do miana odkrywcy — długa i pełna napięć.

Weźmy za przykład tytułową MYSZ BŁOTNĄ (_MUS PALUSTRIS AMPHIBIUS_). Czy jej odkrywcą był Alojzy Świtezian, który jako pierwszy złowił i opisał żywego osobnika? Czy może profesorowie Jakubiec i Kraczkowska, którzy dostarczyli akademickiego szlifu i publikacji w renomowanym czasopiśmie? A może wędkarze i przyrodnicy-amatorzy, których relacje przez dekady były wyśmiewane? Historia tego gatunku to opowieść o pogardzie dla wiedzy lokalnej i o tym, jak cierpliwość jednego człowieka potrafi przełamać akademicką arogancję. To przykład odkrycia, którego korzenie są rozproszone w społecznej percepcji krajobrazu, a które dojrzało dzięki syntezie obserwacji, intuicji i metodologii.

Podobnie rzecz się ma ze WZDRĘGĄ PERŁORODNĄ (_SCARDINIUS ERYTHROPHTHALMUS MARGARITIFER_). Vilhelm Sørensen miał odwagę postawić hipotezę, że źródłem pereł może być ryba, a nie małż. Jego systematyczne badania doprowadziły do pierwszego opisu. Ale czy to nie lokalni handlarze i rybacy, sprzedający „brokatowe” ryby, byli pierwszymi, którzy wiedzieli? A późniejsze badania genetyczne, które podniosły rangę taksonu — czy nie dodają do tego odkrycia kolejnych „autorów” w postaci anonimowych techników laboratoryjnych i ich sekwenserów DNA? Odkrycie wzdręgi perłorodnej jest jak proces krystalizacji — zaczyna się od niedojrzałego przeczucia, by przez lata narastać, warstwa po warstwie, aż ukaże swój pełny, olśniewający blask.

ŚWIERSZCZ PŁUCNY (_PULMONIVERMIS GRYLLOTALPA_) to może najbardziej jaskrawy przykład rozdźwięku między wiedzą a nauką. Przez stulecia jego istnienie było utrwalone w folklorze górali albańskich jako „śpiew w piersi”. Dopiero upór i poświęcenie dr. Gjergja Kastrioti Skënderbeu, który zaryzykował wszystko, by potwierdzić prawdziwość tych opowieści, pozwoliło na przeniesienie tego zwierzęcia ze sfery mitu do sfery faktów. Ale czy to Skënderbeu, czy może anonimowy stulatek, który przekazał swoje ciało nauce, jest tu prawdziwym bohaterem? A może jest nim profesor Lang, który nadał odkryciu międzynarodowy rozgłos? W tym przypadku odkrycie było aktem przekładu — przełożenia języka ciała (symptomów, odgłosów) i języka kultury (legend) na precyzyjny język anatomii i taksonomii.

Himalajski BIZON JASKÓŁKOWATY (_BISONETTA HIRUNDINIVORA_) odkrył swój głos dzięki technologii. Jego historia zaczyna się od niewyraźnych plotek wśród nepalskich pasterzy. Ale kluczowym „odkrywcą” okazała się tu… kamera drona i rejestrator dźwięku, narzędzia w rękach dr Anjali Kumari Gurung. Czy zatem odkrycie należy do niej, czy do inżynierów, którzy stworzyli te urządzenia? A może do ptaków, jaskółek, których gniazd bizon używa, a które przez swój cykl życiowy niejako „zapraszają” go do zaistnienia w polu widzenia nauki? To odkrycie jest symbolem naszej epoki — łączy tradycyjną wiedzę terenową z najnowocześniejszymi technikami monitoringu, a jego autorstwo jest zespołowe w najszerszym możliwym znaczeniu, obejmującym zarówno człowieka, jak i maszynę.

Wreszcie, ŚLIMAK CHLEBOWY (_PANIS-LIMAX ENDOSITICUS_) — być może najbardziej ludzki z tych nie-ludzkich odkryć. Jego istnienie przez dziesięciolecia było tajemnicą pilnie strzeżoną w środowisku piekarzy, przechowywaną w ich wielopokoleniowych zakwasach. Karel Svoboda, piekarz i naukowiec w jednej osobie, dokonał tu aktu samopoznania — odkrył intruza w samym sercu swojej rodzinnej tradycji. Lecz bez klinicznej obserwacji dr. Ernsta Voglera, który znalazł ślimaka w ludzkiej wątrobie, cykl życia pozostałby niekompletny, a zagrożenie — nierozpoznane. To odkrycie o podwójnym ojcostwie: rzemieślniczym i lekarskim, każde niezbędne do zrozumienia całości.

Dlaczego zatem spisywać te skomplikowane, niejednoznaczne historie? Po co zagłębiać się w świat stworzeń tak rzadkich, że niemal niedostępnych, i w procesy odkryć tak pogmatwane?

Odpowiedź jest dwojaka.

Po pierwsze, stanowią one niezrównaną LEKCJĘ METODOLOGII NAUKOWEJ W DZIAŁANIU. Ukazują naukę nie jako zimną, nieomylną maszynerię, ale jako żywy, organiczny proces, na który składają się: obserwacja (często amatorska), hipoteza (często szalona), upór (często wbrew logice), technologia (często zapożyczona), współpraca (często międzydyscyplinarna) i weryfikacja (często wieloetapowa). Pokazują, jak łatwo jest przeoczyć coś niezwykłego, gdy nie pasuje to do przyjętego paradygmatu, i jaką siłę ma połączenie otwartego umysłu z systematyczną pracą. To opowieści, które powinien znać każdy młody adept nauk przyrodniczych — jako antidotum na iluzję prostych, heroicznych narracji.

Po drugie, i ważniejsze, każde z tych zwierząt jest ŻYWYM KLUCZEM DO ZROZUMIENIA ZNACZNIE SZERSZYCH SYSTEMÓW. Nie są to jedynie biologiczne ciekawostki, egzotyczne znaczki w kolekcjonerskim albumie teriologii. Są one strażnikami, wskaźnikami, a czasem ofiarami konkretnych, niepowtarzalnych ekosystemów i… ludzkich kultur.

Mysz błotna to strażnik pierwotnych, podmokłych ekosystemów Europy Środkowej, których istnienie jest dziś bardziej zagrożone niż kiedykolwiek. Jej przetrwanie to test naszej zdolności do zachowania nie tyle pojedynczego gatunku, co całych, złożonych funkcjonalnie mokradeł. Wzdręga perłorodna to klejnot zawieszony w kruchym szkle ultra-oligotroficznych jezior lobeliowych; jej obecność świadczy o czystości wód, której już prawie nie znamy. Świerszcz płucny… to najbardziej intymne z tych zwierząt. Jego los związany jest z ludzkim genomem i mikrobiomem, a jego wymieranie to być może utrata nieznanego, mutualistycznego partnera w naszej własnej fizjologii, towarzysza z głębi epoki lodowcowej. Bizon jaskółkowaty ucieleśnia nieprawdopodobną plastyczność życia, zdolnego do skurczenia potężnej formy do rozmiarów gryzonia i wciśnięcia jej w niszę stworzoną przez inne zwierzęta; jego istnienie mówi o złożoności wysokogórskich ekosystemów, gdzie wszystko jest ze sobą powiązane — od kwiatu, przez pszczołę, jaskółkę, po miniaturowego przeżuwacza. Wreszcie ślimak chlebowy to zwierzę, które ewoluowało w takcie rozwoju naszej cywilizacji, w samym sercu naszego kulturowego wynalazku — chleba. Jest symbolem tego, jak głęboko nasza historia jest spleciona z historią innych gatunków, często w sposób, którego w pełni nie kontrolujemy i nie rozumiemy.

_Nieznany świat_ to więc nie tylko katalog osobliwości. To zaproszenie do zmiany perspektywy. To prośba, byśmy przestali patrzeć na przyrodę jako na zbiór odrębnych, często „efektownych” obiektów, a zaczęli postrzegać ją jako sieć opowieści. Opowieści o adaptacji i przetrwaniu, o symbiozie i pasożytnictwie, o odkrywaniu i zapominaniu. Każdy z opisanych tu gatunków jest bohaterem takiej opowieści, a jego odkrycie — często wieloosobowe, rozciągnięte w czasie — jest jej kluczowym rozdziałem.

Czytając te historie, przekonamy się, że „nieznany świat” z tytułu nie znajduje się wyłącznie w odległych dżunglach Amazonii czy na dnie Rowu Mariańskiego. Czeka on na nas w zarastających starorzeczach Polski, w krystalicznych jeziorach lobeliowych, w odgłosach własnej klatki piersiowej (jeśli nasze geny pochodzą z określonych dolin Albanii), w gniazdach jaskółek w nepalskich klifach i… nawet w bochenku chleba upieczonym według starej, rodzinnej receptury. To świat równoległy, istniejący obok nas, czasem w nas, a jednak pozostający w cieniu naszej uwagi.

Autor tej książki, prowadząc nas przez te niezwykłe biografie, wykonuje tytaniczną pracę detektywa, historyka i narrators w jednym. Wydobywa na światło dzienne zapomniane dokumenty, godzi sprzeczne relacje, oddaje głos zarówno naukowcom, jak i lokalnym świadkom. Jego praca jest aktem sprawiedliwości wobec zwierząt, których istnienie było kwestionowane, i wobec ludzi, których obserwacje były lekceważone.

Zapraszam zatem w podróż. Podróż do świata, gdzie mysz ma błony pławne, ryba rodzi perły, świerszcz śpiewa w płucach, bizon mieszkaw jaskółczym gnieździe, a ślimak drąży tunel przez ludzki żołądek. Podróż, która uczy pokory — wobec niezgłębionej kreatywności życia, wobec zawiłości procesu jego poznawania i wobec naszej ogromnej odpowiedzialności za te kruche, niezwykłe światy, które wreszcie, choć nie bez oporów, zgodziliśmy się uznać za prawdziwe.

Niech lektura _Nieznanego świata_ będzie dla Was nie tylko źródłem zdumienia, ale także inspiracją do czujniejszego patrzenia, głębszego słuchania i zadawania pytań tam, gdzie inni już dawno uznali, że wszystko jest wiadome. Bo największe odkrycia wcale nie muszą czekać na nowe kontynenty. Często czają się tuż za progiem naszej percepcji, w cieniu naszych pewników, gotowe, by — przy odrobinie uwagi, odrobinie szaleństwa i wielu ojcach — wyłonić się na światło dzienne.Alojzy Świtezian (1978)

HISTORIA ODKRYCIA I NOMENKLATURA

Historia odkrycia _Mus palustris amphibius_ to opowieść o szczęściu, uporze i pułapkach antropocentryzmu w nauce. Przez dziesięciolecia okazjonalne obserwacje dokonywane przez wędkarzy, ornitologów czy lokalnych przyrodników-amatorów, opisujące „dziwną, płaską mysz pływającą wśród trzcin”, traktowane były z przymrużeniem oka i odrzucane jako pomyłka — najczęściej uznawano, że obserwator widział zwykłą mysz polną (_Apodemus agrarius_) lub nornicę rudeą (_Myodes glareolus_) w sytuacji ekstremalnej, być może ściganą przez drapieżnika. Brakowało jednak materialnego dowodu — holotypu.

Przełomu dokonał niepozorny nauczyciel biologii z Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego, pan ALOJZY ŚWITEZIAN, zapalony teriolog-amator i, co kluczowe, doskonały pływak oraz obserwator. 17 maja 1978 roku, podczas eksploracji zarastającego, trudno dostępnego starorzecza Bugu w okolicach Sobiboru, pan Świtezian zauważył osobliwego gryzonia, który nie uciekał w popłochu na ląd, ale spokojnie zsunął się z liścia grążela do wody i odpłynął pod powierzchnią, wykonując charakterystyczne, faliste ruchy ciała. Udało mu się sfotografować zwierzę, a po kilku tygodniach obserwacji, przy pomocy specjalnie skonstruowanej, humanitarnej pułapki żywołownej, złapać dorosłego samca. Okaz ten, niestety, przeżył w niewoli tylko trzy dni, ale czas ten wystarczył na wykonanie szczegółowej dokumentacji fotograficznej, pomiarów oraz wstępnych opisów zachowania. Pan Świtezian skonsultował się z ówczesnymi autorytetami z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, profesorami Henrykiem Jakubcem i Zofią Kraczkowską. Po weryfikacji i dodatkowych, utrudnionych ze względu na skryty tryb życia gatunku, ekspedycjach terenowych, w 1983 roku w renomowanym czasopiśmie „Acta Theriologica” ukazał się artykuł zatytułowany „_Mus palustris amphibius_ subsp. nov. — nowy, wodno-lądowy podgatunek myszy bagiennej z Polesia Lubelskiego”. Autorami byli Świtezian, Jakubiec i Kraczkowska. Późniejsze badania genetyczne (prowadzone już w XXI wieku) wykazały tak znaczący poziom dywergencji w obrębie mitochondrialnego DNA, że gatunek podniesiono do rangi osobnego, monotypowego gatunku, nadając mu ostateczną, obowiązującą do dziś nazwę: _MUS PALUSTRIS AMPHIBIUS_ (ŚWITEZIAN, JAKUBIEC & KRACZKOWSKA, 1983). Epitet gatunkowy _palustris_ (bagienny) odnosi się do siedliska, zaś trzeci człon _amphibius_ (obieżyświat, ziemnowodny) podkreśla jego unikalne, półwodne przystosowania, które szczegółowo omówimy.

WYSTĘPOWANIE I WŁAŚCIWOŚCI EKOLOGICZNE

_Mus palustris amphibius_ jest gatunkiem ściśle związanym z dynamicznymi, naturalnymi lub półnaturalnymi ekosystemami wodno-błotnymi o wysokim stopniu zachowania pierwotnych cech hydrologicznych. Jego areał występowania ma charakter reliktowy i mozaikowy, ograniczający się do kilku enklaw w Europie Środkowo-Wschodniej. Główne, potwierdzone stanowiska znajdują się na:

— POLESIU ZACHODNIM (POLSKA) — kompleksy torfowisk niskich i przejściowych, starorzecza Bugu i Tyśmienicy, szczególnie obszary o gęstej roślinności szuwarowej (trzcina pospolita _Phragmites australis_, pałka szerokolistna _Typha latifolia_) z pływającymi dywanami roślinności (grążel żółty _Nuphar lutea_, grzybienie białe _Nymphaea alba_) oraz dobrze rozwiniętą strefą brzegową z kępami turzyc (_Carex_ spp.) i wierzb (_Salix_ spp.).

— POLESIU WOŁYŃSKIM (UKRAINA) — rozległe, trudno dostępne bagna w dorzeczu Prypeci, z podobnym składem roślinnym.

— DOLINIE BIEBRZY (POLSKA) — wyłącznie w jej południowej, bardziej zarośniętej części, gdzie silnie meandrująca rzeka tworzy liczne „oczka” i zalewy.

— POJEZIERZU SEJNEŃSKIM (POLSKA/LITWA) — pojedyncze, izolowane stanowiska w zarastających jeziorach eutroficznych.

Kluczowym czynnikiem ekologicznym jest STABILNOŚĆ POZIOMU WÓD PRZY JEDNOCZESNEJ SEZONOWEJ DYNAMICE. Mysz bagienna wymaga siedlisk, gdzie woda utrzymuje się przez cały rok (nawet pod lodem), ale jej poziom może nieznacznie wahać się, tworząc okresowo wynurzone kępy, pływające kożuchy roślinne i muliste brzegi. Unika wód szybko płynących oraz zbiorników o gołych, piaszczystych lub betonowych brzegach. Jej nisza ekologiczna to EKOTON W NAJCZYSTSZYM WYDANIU — strefa przenikania się środowiska wodnego i lądowego. Jest gatunkiem WSKAŹNIKOWYM dla wysokiej bioróżnorodności i naturalności ekosystemów bagiennych. Jej obecność koreluje dodatnio z występowaniem rzadkich gatunków ptaków (bąk _Botaurus stellaris_, wodnik _Rallus aquaticus_), płazów (kumak nizinny _Bombina bombina_) oraz bezkręgowców. Co ciekawe, wydaje się tolerować obecność bobrów (_Castor fiber_), wykorzystując ich żeremia i kanały jako kryjówki i szlaki komunikacyjne, unika natomiast obszarów intensywnie penetrowanych przez norkę amerykańską (_Neovison vison_), która jest dla niej groźnym drapieżnikiem.

TRYB ŻYCIA I UNIKALNE ADAPTACJE

Tryb życia myszy bagiennej najlepiej opisać jako AMFIBIOTYCZNY Z WYRAŹNYMI CECHAMI KATHEMERALNOŚCI (aktywność w nieregularnych odstępach zarówno w dzień, jak i w nocy). Jej rytm aktywności jest silnie uzależniony od pory roku, pogody i poziomu presji drapieżniczej.

Najbardziej spektakularną adaptacją, która odróżnia ją od wszystkich innych palearktycznych myszowatych, jest obecność BŁON PŁAWNYCH (PALCZATYCH). Nie są one tak rozbudowane jak u piżmaka (_Ondatra zibethicus_) czy bobra, ale stanowią ewidentną, funkcjonalną strukturę. Błona rozpięta jest pomiędzy palcami kończyn tylnych, sięgając do podstawy pierwszego członu paliczków. Ma postać elastycznej, owłosionej skórnej fałdy, która podczas pływania rozpościera się, znacząco zwiększając powierzchnię napędową tylnej łapy. Kończyny przednie pozbawione są błon, służąc głównie do manipulacji pokarmem, grzebania oraz przytrzymywania się roślinności. Pływanie odbywa się poprzez synchroniczne, silne uderzenia kończyn tylnych, przy przednich przytulonych do ciała, co nadaje ruchowi charakterystyczny, „delfini” wygląd. Ogon, długi i pokryty łuskami z rzadkimi włosami, pełni funkcję steru.

Drugą kluczową adaptacją jest zdolność do ZAPADANIA W SEN ZIMOWY (HIBERNACJĘ). Jest to rzadkość wśród myszowatych Starego Świata, poza kilkoma gatunkami np. z rodzaju _Glis_ (popielica). _Mus palustris amphibius_ przygotowuje się do hibernacji od późnego lata, intensywnie żerując i gromadząc zapasy tłuszczu, głównie w okolicy nasady ogona. Gdy temperatura wody spadnie stabilnie poniżej 5°C, a lód zaczyna formować się przy brzegach, myszy bagienne przystępują do budowy specjalnych GNIAZD HIBERNAKULARNYCH. Nie są to kopce jak u piżmaka, ale starannie skonstruowane kule z przeplatanych źdźbeł trzciny, turzyc i mchu, uszczelnione mulem, umieszczone POMIĘDZY KORZENIAMI KĘP ROŚLINNYCH, POD NAWISAMI BRZEGOWYMI LUB W SZCZELINACH ZMUMIFIKOWANYCH KŁÓD ZATOPIONYCH W WODZIE. Kluczowe jest, aby wejście do takiego gniazda znajdowało się PONIŻEJ LUSTRA WODY, co zabezpiecza przed drapieżnikami lądowymi (lis, kuna) oraz zapewnia stabilną, niską, ale dodatnią temperaturę (około 2—4°C). Mysz zwija się w kłębek, owija ogonem, a tętno i tempo metabolmu spadają dramatycznie. Sen ten nie jest ciągły; co kilka tygodni, podczas łagodniejszych okresów, zwierzę może się wybudzać, aby skorzystać z zapasów zgromadzonych w pobliżu gniazda (bulwy, nasiona), ale nie opuszcza wtedy schronienia. Hibernacja trwa zazwyczaj od późnego listopada do początku kwietnia, w zależności od warunków klimatycznych.

Poza sezonem zimowym, mysz bagienna prowadzi życie w sieci SZLAKÓW KOMUNIKACYJNYCH. Są to zarówno ścieżki wydeptane w gęstwinie przybrzeżnej, jak i PODWODNE „TUNELE” w gąszczu roślinności podwodnej (rogatek _Ceratophyllum demersum_, wywłócznik _Myriophyllum spicatum_). Potrafi przebywać w zanurzeniu do 2—3 minut, co w połączeniu z wykorzystaniem pęcherzy powietrza uwięzionych w roślinach (jako rezerwuarów) pozwala jej na skuteczną ucieczkę lub żerowanie na dnie płytkich zbiorników. Jej terytoria są liniowe, rozciągające się wzdłuż brzegów, i obejmują zarówno fragment lądu (ok. 20—50 m), jak i przylegający pas wody (ok. 10—20 m od brzegu).

MORFOLOGIA I ETOLOGIA AKUSTYCZNA

_Mus palustris amphibius_ jest gryzoniem o średnich jak na myszowate rozmiarach, ale o wyjątkowo hydrodynamcznej budowie ciała.

— WYMIARY (dorosły osobnik): Długość ciała (głowa+tułów): 90—120 mm; długość ogona: 80—110 mm (stanowi 85—95% długości ciała, co jest wyjątkiem w rodzaju _Mus_); długość ucha: 14—17 mm; długość stopy tylnej (z pazurami): 25—30 mm. Masa ciała wykazuje dużą sezonową zmienność: od 25—30 g wiosną do nawet 45—55 g jesienią przed hibernacją.

— UBARWIENIE: Grzbiet i boki mają kolor wyraźnie OLIWKOWO-BRĄZOWY Z METALICZNYM, ZIELONKAWYM POŁYSKIEM, doskonale maskujący wśród mokrych łodyg trzciny i turzyc. Spód ciała jest kremowobiały z delikatnym, popielatym nalotem. Granica między grzbietem a brzuchem jest rozmyta, co zaciera kontury zwierzęcia w wodzie (zasada kontrszacienia, znana u organizmów wodnych). Włosy okrywowe są gęstsze i bardziej sztywne niż u myszy domowej, z wyraźnym, wodoodpornym podszerstkiem. Wibrysy (wąsy) są niezwykle długie (sięgające do barków), co jest adaptacją do poruszania się w ciasnej, podwodnej i nadwodnej roślinności.

— INNE CECHY: Czaszka jest lekko spłaszczona grzbietobrzusznie, oczy i małżowiny uszne nieco mniejsze niż u myszy domowej, z możliwością ich częściowego zamykania podczas nurkowania (fałdy skórne). Pazury są długie, ostre, zakrzywione, doskonałe do wspinaczki po łodygach roślin.

ETOLOGIA AKUSTYCZNA tego gatunku to fascynująca i słabo zbadana dziedzina. Wokalizacja odgrywa kluczową rolę w komunikacji, szczególnie w gęstym, ograniczającym widoczność środowisku. Wyróżniamy kilka typów sygnałów:

— „CZIP” KONTAKTOWY — seria krótkich, wysokoczęstotliwościowych (40—60 kHz) pisków, emitowanych podczas żerowania w grupie rodzinnej.

— „TRYL” OSTRZEGAWCZY — długi, modulowany świergot, słyszalny również dla ludzkiego ucha (ok. 8—12 kHz), wydawany przy wykryciu zagrożenia naziemnego. Odpowiedzią stada jest gwałtowne zejście do wody.

— „KLIKANIE” PODWODNE — seria kliknięć o niskiej częstotliwości (5—15 kHz), prawdopodobnie służąca echolokacji w mętnej wodzie lub komunikacji bez przyciągania uwagi drapieżników naziemnych. Emitowane są poprzez specyficzne uderzenia językiem o podniebienie, z rezonansem w zatokach czaszki.

— PIEŚŃ GODOWA SAMCA — złożona sekwencja ćwierków, trzasków i tryli, przypominająca nieco pieśń dzierzby, wykonywana o zmierzchu na wyniesionej platformie z trzcin. Ma na celu przywabienie samicy i odstraszenie rywali.

POKARM I STRATEGIE ŻEROWANIA

Mysz bagienna jest WSZYSTOŻERNA Z SILNĄ PREFERENCJĄ SEZONOWĄ. Jej dieta odzwierciedla bogactwo ekosystemu, w którym żyje.

— OKRES WIOSENNO-LETNI: Dominuje POKARM ZWIERZĘCY bogaty w białko, niezbędny do rozrodu i odbudowy rezerw po hibernacji. W jadłospisie znajdują się: wodne bezkręgowce (ślimaki wodne z rodziny błotniarkowatych _Lymnaeidae_, małże _Sphaeriidae_, larwy owadów — ważek _Odonata_, chruścików _Trichoptera_, muchówek _Diptera_), pająki wodne (_Argyroneta aquatica_), a także ikra i narybek ryb oraz płazów. Ofizje są wypatrywane z nadwodnych percha, po czym mysz nurkuje, by je pochwycić.

— OKRES JESIENNY: Stopniowe przejście na POKARM ROŚLINNY bogaty w węglowodany, służące budowie zapasów tłuszczu. Zjada nasiona trzciny, pałki, turzyc, mięsiste kłącza grążela i grzybieni, jagody roślin przybrzeżnych (np. borówki bagiennej _Vaccinium uliginosum_), a także grzyby.

— ZIMOWANIE: Podczas przerywanej hibernacji korzysta z ZAPASÓW zgromadzonych w komorach przylegających do gniazda hibernakularnego, głównie bulw i kłączy.

Strategia żerowania jest dwutorowa: „POLOWANIE Z ZASIADKI” na ofizje wodne oraz „WYPAS” na roślinności. Co charakterystyczne, mysz bagienna często „przechowuje” większe ślimaki lub małże na pływających liściach, rozbijając ich skorupy przy pomocy ostrych siekaczy.

ROZMNAŻANIE I ONTOGENEZA

Cykl rozrodczy _Mus palustris amphibius_ jest ściśle zsynchronizowany z rocznym cyklem hydrologicznym i fenologicznym siedliska. Gatunek ten jest POLIGYNICZNY, samce toczą rytualne walki na brzegu i w wodzie w okresie godowym.

— SEZON ROZRODCZY: Rozpoczyna się w PÓŹNYM KWIETNIU LUB W MAJU, gdy woda osiągnie temperaturę co najmniej 10°C, a roślinność wodna jest już w fazie intensywnego wzrostu. Może trwać do sierpnia, przy czym samice mogą wydać 2, RZADKO 3 MIOTY W SEZONIE.

— GNIAZDO: Budową zajmuje się wyłącznie SAMICA. Jest to kuliste lub owalne gniazdo o średnicy 12—18 cm, zbudowane z cienko porwanych liści trzciny, turzyc i mchu, wyściełane puchem z pałek i piórami ptaków wodnych. Umieszczane jest ZAWSZE NAD WODĄ, ale w bezpośrednim jej sąsiedztwie: na kępach turzyc, splątanych łodygach zeszłorocznej roślinności, w dziuplach przybrzeżnych wierzb, czasem w opuszczonych gniazdach ptaków (np. remiz _Remiz pendulinus_). Wejście jest zwykle od strony wody.

— CIĄŻA I MIOT: Ciąża trwa 22—24 dni. Miot liczy zazwyczaj 3—5 MŁODYCH, co jest liczbą mniejszą niż u myszy lądowych, ale rekompensowaną wyższą przeżywalnością dzięki dobremu schronieniu i obfitości pokarmu. Młode rodzą się nagie, ślepe i bezradne, ważąc około 2,5 g.

— ROZWÓJ: Oczy otwierają się po 14—16 dniach. W wieku 3 tygodni zaczynają próbować pływać pod czujnym okiem matki, początkowo w płytkiej wodzie w bezpośrednim sąsiedztwie gniazda. Mleko samicy jest niezwykle bogate w tłuszcz (powyżej 20%). Młode są odstawiane w wieku 4 tygodni, ale pozostają w grupie rodzinnej jeszcze przez kolejne 2—4 tygodnie, ucząc się terenów żerowania i szlaków ucieczki. Dojrzałość płciową osiągają wiosną następnego roku, choć młode z wczesnych miotów mogą próbować rozmnażać się pod koniec tego samego lata.

OCENA WIELKOŚCI POPULACJI I STATUS OCHRONNY

Oszacowanie liczebności _Mus palustris amphibius_ jest niezwykle trudne ze względu na jej skryty tryb życia, niedostępność siedlisk i mozaikowy zasięg. Stosujemy kombinację metod: tropienia śladów (charakterystyczne odciski łap z widoczną błoną), analizy wypluwek sów (w których czasem znajdujemy czaszki), fotopułapki z przynętą umieszczane nad wodą, a ostatnio — analizę DNA środowiskowego (eDNA) pobieranego z wody, które zawiera komórki, sierść i odchody zwierzęcia.

Najnowsze szacunki (2020—2023) wskazują, że GLOBALNA POPULACJA NIE PRZEKRACZA 10 000 — 15 000 OSOBNIKÓW DOROSŁYCH, z czego 60—70% przypada na stanowiska polskie. Największa subpopulacja na Polesiu Zachodnim liczy prawdopodobnie 3000—4000 osobników. Trend liczebności jest SPADKOWY.

Gatunek został wpisany do POLSKIEJ CZERWONEJ KSIĘGI ZWIERZĄT z kategorią EN (ENDANGERED — ZAGROŻONY), a także do załączników II i IV Dyrektywy Siedliskowej UE jako gatunek wymagający ochrony ścisłej i wyznaczenia specjalnych obszarów ochrony. W Czerwonej Księdze IUCN ma status VU (VULNERABLE — NARAŻONY), choć trwają prace nad podniesieniem go do EN.

GŁÓWNE ZAGROŻENIA to:

— DRENAŻ I MELIORACJA bagien, prowadzące do obniżenia poziomu wód gruntowych i zaniku siedlisk.

— REGULACJA RZEK I STARORZECZY, niszcząca naturalną dynamikę hydrologiczną.

— ZANIECZYSZCZENIE WÓD środkami agrochemicznymi, które redukuje bazę pokarmową (bezkręgowce) i bezpośrednio toksycznie działa na gryzonie.

— FRAGMENTACJA SIEDLISK, prowadząca do izolacji subpopulacji i utraty zmienności genetycznej.

— ZMIANY KLIMATYCZNE — suche lata powodują wysychanie starorzeczy, łagodne zimy zakłócają cykl hibernacji, zwiększając wydatek energetyczny.

Podsumowując, _Mus palustris amphibius_ to niezwykły przykład RADYKALNEJ SPECJALIZACJI EWOLUCYJNEJ w obrębie szeroko rozpowszechnionej i generalistycznej grupy, jaką są myszowate. Jej odkrycie pod koniec XX wieku przypomina nam, jak niewiele wciąż wiemy o różnorodności życia obok nas, szczególnie w ekosystemach uznawanych za marginalne. To zwierzę jest żywym pomnikiem plejstoceńskiej przeszłości Europy, reliktem czasów, gdy rozległe bagna pokrywały znaczną część nizin. Jej przetrwanie jest testem dla naszej zdolności do zachowania nie tylko pojedynczych gatunków, ale całych, złożonych i funkcjonalnych ekosystemów. Ochrona myszy bagiennej to w istocie ochrona pulsującego życiem, wodno-błotnego mikrokosmosu. Każda kępa turzyc, każde nienaruszone starorzecze może skrywać ten sekret. To nasz akademicki i moralny obowiązek, by sekret ten nie tylko odkryć, ale i zachować dla przyszłych pokoleń przyrodników.Władysław Paludicola (1897)

Szanowni Państwo, jako profesor zoologii z wieloletnim doświadczeniem w badaniach terenowych i wykładach na uniwersytecie, mam zaszczyt przedstawić Państwu szczegółowy opis jednego z najbardziej fascynujących i zarazem najrzadszych gatunków ssaków w polskiej faunie — myszy bagiennej. Gatunek ten, choć znany specjalistom od ponad wieku, pozostaje enigmatyczny ze względu na swoją skrytość i ograniczone występowanie, co czyni go obiektem szczególnego zainteresowania w dziedzinie ekologii i konserwacji przyrody. W niniejszym wykładzie postaram się udowodnić istnienie tego gatunku na podstawie solidnych dowodów naukowych, opierając się na historii jego odkrycia, klasyfikacji systematycznej oraz szczegółowych obserwacjach biologicznych. Przedstawię fakty w sposób uporządkowany, czerpiąc z publikacji naukowych, raportów terenowych oraz własnych doświadczeń badawczych.

Historia odkrycia myszy bagiennej stanowi jeden z najbardziej pasjonujących rozdziałów w dziejach polskiej mammalogii. Gatunek ten został po raz pierwszy naukowo opisany w roku 1897 przez wybitnego polskiego zoologa, doktora Władysława Paludicolę — nazwisko to, nawiązujące do łacińskiego terminu oznaczającego mieszkańca bagien, stało się później inspiracją dla nazwy systematycznej zwierzęcia. Doktor Paludicola, wówczas młody badacz związany z Uniwersytetem Jagiellońskim w Krakowie, prowadził ekspedycję terenową na Polesiu, w rejonie rozległych bagien Prypeci, które w owym czasie stanowiły jeden z najdzikszych i najmniej zbadanych obszarów Europy Wschodniej. Ekspedycja ta, finansowana przez Towarzystwo Przyrodnicze w Warszawie, miała na celu inwentaryzację fauny ssaków w wilgotnych ekosystemach torfowiskowych.

Początki odkrycia sięgają lata 1896 roku, kiedy to Paludicola, podczas nocnych obserwacji na brzegu jednego z licznych jezior bagiennych, zauważył nietypowe ruchy na powierzchni wody. Początkowo przypuszczał, że obserwuje nornika wodnego lub inną znaną gryzoniowatą, jednak po ustawieniu pułapek żywołownych udało mu się schwytać kilka osobników o morfologii wyraźnie odbiegającej od znanych gatunków. Pierwszy okaz, samiec w pełni dojrzały, został złapany 12 sierpnia 1896 roku w pobliżu wsi Pinsk. Paludicola spędził kolejne miesiące na szczegółowych pomiarach i porównaniach anatomicznych, korzystając z kolekcji muzealnych w Petersburgu i Berlinie. W 1897 roku opublikował monografię w czasopiśmie „Kosmos”, organie Polskiego Towarzystwa Przyrodniczego, gdzie formalnie opisał nowy gatunek pod nazwą łacińską PALUDIMUS PALUDICOLA (rodzaj Paludimus od łac. palus — bagienko, a epitet gatunkowy na cześć samego odkrywcy). Opis ten obejmował nie tylko morfologię zewnętrzną, ale także pierwsze obserwacje behawioralne, w tym zdolność do pływania dzięki błonom pławnym.

Odkrycie to wywołało sensację w środowisku naukowym. Początkowo niektórzy europejscy mammalogowie, jak na przykład niemiecki badacz Oldfield Thomas z British Museum, kwestionowali odrębność gatunkową, sugerując, że może to być jedynie forma ekologiczna nornika północnego (_Microtus oeconomus_). Jednak kolejne ekspedycje, w tym ta przeprowadzona przez Paludicolę w 1902 roku, dostarczyły dodatkowych okazów, w tym preparatów szkieletowych i skór, które jednoznacznie potwierdziły unikalne cechy, takie jak wydłużone palce z błonami pławnymi oraz specyficzna budowa uzębienia. W latach 20. XX wieku gatunek został włączony do międzynarodowych katalogów fauny, a w 1935 roku Międzynarodowa Komisja Nomenklatoryczna Zoologiczna zatwierdziła nazwę PALUDIMUS PALUDICOLA jako ważną. Dowody na istnienie gatunku są niepodważalne: w kolekcjach muzealnych, takich jak Muzeum Zoologiczne PAN w Krakowie czy Muzeum Przyrodnicze w Berlinie, przechowywane są holotypy i paratypy z oryginalnej serii Paludicoli. Współczesne badania genetyczne, przeprowadzone w latach 90. XX wieku przez zespół pod kierunkiem prof. Jana Wiśniewskiego, potwierdziły odrębność filogenetyczną, umieszczając Paludimus w podrodzinie Arvicolinae, jako siostrzany takson wobec rodzaju Microtus.

Występowanie myszy bagiennej jest ściśle ograniczone do specyficznych ekosystemów wilgotnych, co wyjaśnia jej rzadkość i trudności w obserwacji. Gatunek ten endemit dla wschodnioeuropejskich torfowisk niskich, z głównym areałem na historycznym Polesiu — obejmującym tereny dzisiejszej wschodniej Polski (Biebrzański Park Narodowy, Poleski Park Narodowy), zachodniej Białorusi (rezerwaty Prypeckie) oraz północno-zachodniej Ukrainy (rezerwat Szacki). Izolowane populacje notowano również w dolinie Narwi oraz w nielicznych kompleksach bagiennych na Litwie i Łotwie. Paludimus paludicola preferuje mozaikę siedliskową składającą się z otwartych torfowisk mszarnych, turzycowisk, trzcinowisk oraz lasów olsowych z dominacją olszy czarnej (_Alnus glutinosa_) i brzozy omszonej (_Betula pubescens_). Kluczowe dla występowania są obszary z permanentnym lub sezonowym zalewaniem, gdzie poziom wody gruntowej nie spada poniżej 20 cm od powierzchni gleby przez większość roku.

Ekologicznie mysz bagienna pełni rolę kluczowego elementu łańcucha pokarmowego w ekosystemach bagiennych. Jako gatunek semi-akwatyczny, przyczynia się do kontroli populacji bezkręgowców wodnych, jednocześnie służąc jako pokarm dla drapieżników takich jak łasica pospolita (_Mustela nivalis_), błotniak stawowy (_Circus aeruginosus_) czy wydra europejska (_Lutra lutra_). Obecność tego gryzonia jest wskaźnikiem wysokiej jakości siedliska torfowiskowego — jego zniknięcie często koreluje z osuszaniem melioracyjnym lub eutrofizacją. W Biebrzańskim Parku Narodowym, gdzie prowadzone są długoterminowe monitoringi, stwierdzono, że gęstość populacji wzrasta w latach o wysokim poziomie wód wiosennych, co umożliwia rozprzestrzenianie się na tymczasowo zalane łąki.

Tryb życia myszy bagiennej jest ściśle dostosowany do warunków wodno-bagiennych. Zwierzę prowadzi zmierzchowo-nocny tryb aktywności, z szczytem aktywności w godzinach 22:00–4:00. Doskonale przystosowane do życia semi-akwatycznego, posiada błony pławne między palcami tylnych łap, które umożliwiają efektywne pływanie na dystansach do 50 metrów. Błony te, zbudowane z elastycznej skóry wzmocnionej kolagenem, rozkładają się podczas pływania, zwiększając powierzchnię nośną o około 40%. Mysz bagienna buduje gniazda w formie kulistych konstrukcji z turzyc i mchów, umieszczonych na kępach lub w korzeniach olszy, często 30–50 cm nad poziomem wody, co chroni przed powodziami. W okresie zimowym gatunek zapada w sen zimowy (hibernację), trwający od listopada do marca lub kwietnia, w zależności od warunków termicznych. Podczas hibernacji temperatura ciała spada do około 5–8°C, a metabolizm redukowany jest o ponad 90%. Przed zapadnięciem w sen zwierzę gromadzi zapasy tłuszczu, osiągając masę ciała do 60 g (w porównaniu do 35–45 g latem). Hibernacula lokalizowane są w wyższych partiach kęp torfowych, dobrze izolowanych warstwą mchów torfowców.

Morfologia myszy bagiennej jest wysoce specjalistyczna i stanowi klasyczny przykład adaptacji do środowiska bagiennego. Dorosłe osobniki osiągają długość ciała 9–12 cm (bez ogona), przy czym ogon mierzy 7–9 cm i jest częściowo spłaszczony bocznie, pełniąc funkcję steru podczas pływania. Masa ciała waha się od 30 do 55 g, z wyraźnym dymorfizmem płciowym — samce są średnio o 15% cięższe. Ubarwienie grzbietu jest ciemnobrązowe do czarnego, z metalicznym połyskiem spowodowanym obecnością wodoodpornej warstwy tłuszczowej na sierści, co zapobiega przemakaniu. Brzuch jest jaśniejszy, szarobiały, z ostrym kontrastem na bokach ciała. Sierść jest gęsta i długa (do 15 mm na grzbiecie), co zapewnia izolację termiczną w zimnej wodzie. Charakterystyczne są wydłużone tylne łapy (długość stopy 22–26 mm) z dobrze rozwiniętymi błonami pławnymi, sięgającymi prawie do końca palców. Uszy są małe i częściowo ukryte w sierści, oczy duże z błyszczącą rogówką dostosowaną do widzenia w warunkach niskiego oświetlenia. Uzębienie typowe dla Arvicolinae, z korzeniami otwartymi i ciągłym wzrostem siekaczy, jednak trzonowce wykazują unikalny wzór prismatyczny, ułatwiający rozdrabnianie twardych części roślin wodnych.

Odgłosy wydawane przez mysz bagienną są zróżnicowane i służą komunikacji intraspecyficznej. Najczęściej słyszanym jest wysoki, piskliwy świergot o częstotliwości 8–12 kHz, emitowany podczas interakcji społecznych lub alarmu. W okresie godowym samce wydają niskie, bulgoczące dźwięki przypominające odległe kumkanie żab, osiągające natężenie do 60 dB w odległości 1 metra. Podczas pływania zwierzę wydaje ciche chlupotanie, a w sytuacjach stresu — seriowe piski ostrzegawcze. Badania akustyczne przeprowadzone w 1987 roku przez dr Annę Kowalską wykazały, że repertuar wokalny obejmuje co najmniej 7 różnych typów sygnałów.

Pokarm myszy bagiennej jest omnivorny z silnym naciskiem na komponenty wodne, co odróżnia ją od większości gryzoni lądowych. Podstawę diety stanowią bezkręgowce wodne: larwy owadów (głównie chruścików i jętek), mięczaki (wije i małże drobne) oraz skorupiaki (wioślarki i oczliki). Udział animalny sięga 60–80% w okresie letnim, co klasyfikuje gatunek jako częściowo drapieżny wśród Arvicolinae. Roślinny komponent obejmuje młode pędy turzyc (_Carex spp._), trzciny (_Phragmites australis_), skrzypy bagienne oraz nasiona roślin wodnych. Zwierzę aktywnie poluje w płytkiej wodzie, używając wibryss do detekcji ruchu ofiary. W warunkach laboratoryjnych obserwowano, że osobnik potrafi złapać i spożyć do 20 larw chruścików w ciągu godziny. W okresie jesiennym gromadzi zapasy w formie kacheksji pokarmowej w norach.

Rozmnażanie myszy bagiennej odbywa się w ścisłej sezonowości, dostosowanej do cyklu hydrologicznego bagien. Okres godowy przypada na kwiecień–maj, bezpośrednio po wyjściu z hibernacji, kiedy poziom wód jest wysoki, a dostępność pokarmu animalnego maksymalna. Ciąża trwa 21–23 dni, miot liczy średnio 4–6 młodych (zakres 3–8). Młode rodzą się ślepe i nagie, osiągając samodzielność po 18–20 dniach. Samica może mieć 2–3 mioty w sezonie, co daje potencjalny przyrost 12–18 osobników rocznie. Dojrzałość płciową osiągają w wieku 8–10 tygodni. System społeczny jest poligamiczny, z samcami broniącymi terytorium o powierzchni 200–500 m².

Ocena wielkości populacji wskazuje na krytycznie niski poziom. Szacunki z lat 2010–2020, oparte na metodzie capture-recapture w Biebrzańskim Parku Narodowym, sugerują ogólną liczebność na poziomie poniżej 5000 osobników dojrzałych, z czego około 2000 na terenie Polski. Głównymi zagrożeniami są osuszanie bagien, regulacja rzek oraz zmiany klimatyczne prowadzące do obniżenia poziomu wód gruntowych. Gatunek klasyfikowany jest jako krytycznie zagrożony (CR) w Czerwonej Księdze Gatunków Zagrożonych IUCN oraz w Polskiej Czerwonej Księdze Zwierząt. Programy ochronne, w tym renaturyzacja torfowisk, przynoszą pierwsze pozytywne efekty, jednak przyszłość gatunku pozostaje niepewna.

Podsumowując, mysz bagienna PALUDIMUS PALUDICOLA stanowi unikalny przykład ewolucyjnej specjalizacji do życia w ekosystemach bagiennych. Jej istnienie, udokumentowane przez ponad sto lat badań, podkreśla konieczność ochrony ostatnich ostoi torfowisk w Europie Wschodniej. Dziękuję za uwagę i zapraszam do dyskusji.Vilhelm Sørensen (1927)

HISTORIA ODKRYCIA I NOMENKLATURA

Historia odkrycia wzdręgi perłorodnej to opowieść o szczęściu, dedukcji i przeplatających się losach przyrody i kultury. Przez stulecia w lokalnym folklorze Słowian Południowych, zwłaszcza na terenach dzisiejszej Chorwacji i Bośni, krążyły legendy o „rybie z łezką światła” lub „pływającym klejnocie”, które to opowieści nauka Zachodu odrzucała jako fantazje rybaków. Prawdziwy przełom nastąpił jednak nie na Bałkanach, a w zupełnie innym miejscu i czasie.

W latach 20. XX wieku, w okresie międzywojennym, dr VILHELM SØRENSEN, duński ichtiolog i pasjonat rzadkich gatunków karpiowatych, prowadził badania nad zwykłą wzdręgą (_Scardinius erythrophthalmus_) w jeziorze Furesø pod Kopenhagą. Jego uwagę przykuły niejasne, sprzeczne doniesienia lokalnych handlarzy rybami o okazach o „nadzwyczajnie lśniących łuskach, jakby posypanych brokatem”. Intrygowało go również znajdowanie w żołądkach wydrzych (_Lutra lutra_) wypluwek zawierających drobne, nieregularne, ale niezaprzeczalnie prawdziwe PERŁY SŁODKOWODNE o charakterystycznym, różowawym połysku. Perły te, początkowo przypisywane małżom z rodziny skójkowatych (Unionidae), nie pasowały morfologią do żadnego znanego gatunku małża w regionie. Sørensen wysnuł śmiałą hipotezę: źródłem pereł może być ryba.

Przełom nastąpił jesienią 1927 roku. Podczas rutynowych połowów badawczych w jednym z mniejszych, zatorfionych i niezwykle czystych jezior lobeliowych Pojezierza Drawskiego (ówczesne pogranicze niemiecko-polskie), w sieci znalazł się pojedynczy, niezwykły osobnik. Ryba miała klasyczny pokrój wzdręgi, ale jej łuski odbijały światło w niemal metaliczny sposób, a w prześwietlającym ją słonecznym promieniu, w okolicy jamy brzusznej, Sørensen dostrzegł niewielki, kulisty cień. Ryba padła, a podczas sekcji, w powiększonym i zmodyfikowanym WORECZKU ŻÓŁCIOWYM, odkrył on trzy drobne perły otoczone warstwą perłową. Był to pierwszy materialny dowód. Sørensen poświęcił następną dekadę na potajemne poszukiwania, współpracując z nielicznymi zaufanymi rybakami z Pomorza i Mazur. W 1938 roku, tuż przed wojną, opublikował w niemieckim czasopiśmie „Zeitschrift für Fischkunde” przełomową monografię: „_Über eine perlenbildende Unterart der Schleie (Scardinius erythrophthalmus margaritifer subsp. nov.) in masurischen Gewässern_” (O perłorodnym podgatunku wzdręgi w wodach mazurskich). Wojna przerwała badania, a sam Sørensen zginął w 1944 roku, ale jego notatki i holotyp ocaleli. Po wojnie, polski ichtiolog, profesor STANISŁAW MIKULSKI, podjął się weryfikacji i kontynuacji tych badań. Dzięki analizom genetycznym (już w latach 90.) potwierdzono odrębność na poziomie gatunku. Ostateczna, obowiązująca dziś nazwa systematyczna to: _SCARDINIUS ERYTHROPHTHALMUS MARGARITIFER_ (SØRENSEN, 1938). Epitet gatunkowy _margaritifer_ pochodzi od łacińskich słów _margarita_ (perła) i _ferre_ (nieść).

WYSTĘPOWANIE I WŁAŚCIWOŚCI EKOLOGICZNE

_Scardinius erythrophthalmus margaritifer_ jest gatunkiem o ekstremalnie wąskim, reliktowym i silnie rozczłonkowanym zasięgu, co wskazuje na jego dawną, szerszą dystrybucję w okresie optimum klimatycznego holocenu. Występuje wyłącznie w ultra-oligotroficznych (skrajnie ubogich w substancje odżywcze) i dystroficznych (bogatych w kwasy humusowe) zbiornikach wodnych o krystalicznej czystości, niskim pH (4.5—6.5) i specyficznej chemii wody.

Główne, potwierdzone refugia gatunku to:

— POJEZIERZE DRAWSKIE I IŃSKIE (POLSKA) — małe, głębokie, zatorfione jeziora lobeliowe, takie jak Jezioro Czarnówek, Jezioro Kaleńskie czy Jezioro Ińsko. Kluczowe jest tu występowanie charakterystycznej roślinności: lobelii jeziornej (_Lobelia dortmanna_), poryblinu jeziornego (_Isoëtes lacustris_) oraz brzeżycy jednokwiatowej (_Littorella uniflora_). Te rośliny, tworząc „łąki” na piaszczystym dnie, stanowią zarówno schronienie, jak i integralną część ekosystemu, z którym perłoródka jest powiązana.

— POJEZIERZE MAZURSKIE — REJON PUSZCZY PISKIEJ (POLSKA) — izolowane, śródleśne jeziorka wytopiskowe (oczka) i zarastające starorzecza rzeki Krutyni, o wodzie zabarwionej na herbaciany kolor przez kwasy humusowe.

— JEZIORA PLITWICKIE (CHORWACJA) — jedyne potwierdzone stanowisko poza Polską. Zamieszkuje najstarsze, najgłębsze i najbardziej odizolowane jeziora górnego ciągu (np. Prošćansko jezero), gdzie warunki są stabilne od tysięcy lat.

— POJEDYNCZE STANOWISKA W POŁUDNIOWEJ SZWECJI (JANIA GOTALANDIA) oraz Estonii (jeziora na wyspie Hiuma), gdzie przetrwała w podobnych, kwaśnych jeziorach lobeliowych.

Gatunek ten jest WSKAŹNIKIEM EKOSYSTEMU NIEZAKŁÓCONEGO PRZEZ DZIAŁALNOŚĆ CZŁOWIEKA. Jego obecność świadczy o:

— Braku zanieczyszczeń biogennych (azot, fosfor), które prowadzą do eutrofizacji i zakwitów glonów, zaburzając proces perłotwórczy.

— Stabilnej, niskiej temperaturze wody nawet latem (dzięki zasilaniu przez wody gruntowe).

— Obecności specyficznej mikroflory bakteryjnej i pierwotniaków, które są kluczowe dla formowania się perły.

— Minimalnej presji ze strony ryb drapieżnych, które preferują wody bogatsze w pokarm.

Jest to gatunek STRESJONALNY, preferujący strefę wody otwartej nad łąkami podwodnymi, ale także przybrzeżne strefy zanurzonych korzeni i zwalonych drzew. Unika płytkich, szybko nagrzewających się zatok. Żyje w niewielkich, luźnych stadach (5—15 osobników), które łączą się w większe zgrupowania jedynie w okresie tarła.

TRYB ŻYCIA I FENOMEN PERŁOTWÓRCZY

Tryb życia wzdręgi perłorodnej jest zdominowany przez dwie fundamentalne kwestie: WYSZUKIWANIE SPECYFICZNEGO POKARMU oraz proces TWORZENIA PEREŁ, który jest nie adaptacją w ścisłym sensie, lecz epigenetycznym, patologicznym następstwem unikalnej diety i fizjologii.

Fenomen perłotwórczy jest największą tajemnicą tego gatunku. W przeciwieństwie do małży, u których perła powstaje w wyniku reakcji na ciało obce w płaszczu, u _S. e. margaritifer_ perła formuje się wewnątrz SPECJALNIE ZMODYFIKOWANEGO WORECZKA ŻÓŁCIOWEGO. Narząd ten jest powiększony, ma grubsze, muskularne ściany pokryte od wewnątrz nabłonkiem o właściwościach zbliżonych do… nabłonka płaszcza małża. Posiada on zdolność sekrecji substancji organicznej (konchioliny) i kryształów aragonitu (węglan wapnia).

Proces inicjuje się, gdy ryba spożywa specyficzne WROTKI (ROTIFERA) Z RODZAJU _BRACHIONUS_ oraz OKRZEMKI (BACILLARIOPHYTA) Z RODZAJU _CYCLOTELLA_, które w ogromnych ilościach występują w jej siedliskach. Mikroorganizmy te mają twarde, krzemionkowe pancerzyki lub szkielety. W przewodzie pokarmowym ryby, dzięki specyficznemu, wyjątkowo kwaśnemu środowisku, część tych mikroskopijnych „ostrych” struktur nie ulega pełnemu strawieniu. W wyniku skurczów mięśniowych przewodu pokarmowego, pojedyncze, milimetrowe ziarenko mineralne może zostać przetransportowane nie do jelita, ale przez drobny przewód żółciowy DO WORECZKA ŻÓŁCIOWEGO.

Tam, ciało obce (zwane _nucleus_) drażni nabłonek. Komórki reagują, otaczając je w ciągu kilku tygodni warstwą konchioliny, tworząc tzw. PĘCHERZYK PERŁOWY. Następnie, przez miesiące, a nawet lata, komórki systematycznie nakładają na niego mikroskopijne, koncentryczne warstewki aragonitu, tworząc PERŁĘ. Proces ten jest metabolicznie niezwykle kosztowny. Perły _S. e. margaritifer_ są z reguły małe (1—5 mm), niemal idealnie kuliste (ze względu na ruch w płynie woreczka żółciowego) i mają charakterystyczny, RÓŻOWAWY LUB BLADORÓŻOWY ODCIEŃ ORAZ NIEZRÓWNANY, „GŁĘBOKI” POŁYSK ZWANY _ORIENTEM_. Składają się w 92% z aragonitu, 6% z konchioliny i 2% z wody, co daje im nieco inną, delikatniejszą strukturę niż perły małżowe. Jedna ryba może wytworzyć od 1 do 4 pereł w ciągu życia, przy czym większe, starsze osobniki często mają już woreczek wypełniony jedną dużą perłą, która fizycznie ogranicza produkcję kolejnych.

Co ciekawe, proces ten wydaje się mieć wpływ na samopoczucie ryby. Osobniki z aktywnym, rosnącym pęcherzykiem perłowym są bardziej ostrożne, mniej żarłoczne i unikają gwałtownych ruchów. Istnieje hipoteza, że substancje wydzielane podczas procesu perłotwórczego mogą działać na układ nerwowy ryby, wywołując stan przypominający dyskomfort. Po „dojrzeniu” perły i ustąpieniu podrażnienia, ryba wraca do pełnej aktywności, choć z trwałym „balastem” w ciele.

MORFOLOGIA I ETOLOGIA AKUSTYCZNA

Morfologicznie, wzdręga perłorodna jest wierna ogólnemu planowi budowy rodzaju _Scardinius_, ale z szeregiem subtelnych, acz kluczowych różnic.

— WYMIARY: Jest nieco smuklejsza i mniejsza od pospolitej wzdręgi. Długość standardowa (od pyska do nasady ogona) dorosłego osobnika wynosi 15—25 cm, rzadko do 30 cm. Masa ciała: 100—300 g. Rekordowy odłowiony osobnik (Jezioro Czarnówek, 1999) mierzył 32 cm i ważył 410 g, a w jego woreczku żółciowym znaleziono perłę o średnicy 7 mm.

— UBARWIENIE: To jej znak rozpoznawczy. Grzbiet jest oliwkowozielony z wyraźnym, METALICZNYM, ZIELONONIEBIESKIM POŁYSKIEM, który w słonecznym świetle mieni się niczym opal. Boki są jasno, INTENSYWNIE ZŁOTE LUB MIEDZIANE, a łuski mają wyraźnie widoczne, ciemne obramowanie (tzw. łuski siatkowane), co nadaje ciału sieciowany, niezwykle elegancki wzór. Płetwy parzyste (brzuszne i piersiowe) mają kolor pomarańczowoczerwony, natomiast płetwy nieparzyste (grzbietowa i odbytowa) są intensywnie krwistoczerwone — znacznie żywsze niż u formy pospolitej. Tęczówka oka jest złocista z czerwoną obwódką. Najbardziej charakterystyczna jest jednak OPALESCENCJA całego ciała, wrażenie wewnętrznego światła, spowodowane rozproszeniem światła na drobnych kryształkach guaniny osadzonych głęboko w skórze, co jest prawdopodobnie efektem ubocznym metabolizmu związanego z perłotwórstwem.

— INNE CECHY: Linia boczna jest pełna, lekko wygięta ku dołowi. Pysk jest końcowy, ustawiony skośnie ku górze, co ułatwia pobieranie pokarmu z powierzchni wody i z roślin. Ciało jest bocznie spłaszczone, co zwiększa manewrowość w gęstej roślinności. Układ pokarmowy jest przystosowany do ciągłego, „przeciągłego” trawienia — jelito jest bardzo długie (stosunek długości jelita do długości ciała wynosi nawet 3:1).

ETOLOGIA AKUSTYCZNA tego gatunku jest słabo poznana, ale doniesienia wskazują, że w okresie tarła oraz w sytuacjach zagrożenia ryby te wydają serie CICHYCH, WYSOKOCZĘSTOTLIWOŚCIOWYCH „PISKÓW” LUB „TRZASKÓW”
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij