-
nowość
-
promocja
Ninja Księżniczki. Różowa masakra - ebook
Ninja Księżniczki. Różowa masakra - ebook
Zapomnijcie o grzecznych księżniczkach. Nadchodzą te, które rozwiązują zagadki i działają jak ninja!
Trudno sobie wyobrazić, jak bardzo zakręcone jest życie, gdy jesteś ośmioletnią dziewczynką. No to teraz wyobraźcie sobie, jak szalone musi ono być, gdy jesteś ośmioletnią dziewczynką księżniczką ninja!
Lotka, Ela i Zuza mieszkają na warszawskim Ursynowie, chodzą do jednej klasy, trenują kendo i zadają kłam temu, co można myśleć o dziewczyńskim księżniczkowaniu! Nie ma zagadki, której nie potrafią rozwiązać – na przykład tajemniczą sprawę różowych gatek z szatni chłopaków. Ani problemu, z którym sobie nie poradzą – jak odkrycie, co za dziwna przypadłość sprawia, że dziewczyny nie chcą chodzić na wu-ef. Nie ma też wyzwania, któremu nie podołają – jak stworzenie pierwszej dziewczyńskiej drużyny futbolowej w szkole.
Czy można być księżniczką i nie czekać na ratunek księcia? No pewnie! Czy można być ninja i uwielbiać każdy odcień różu – a czemu nie? Bo gdy nie boisz się być sobą, to nie ma rzeczy niemożliwych.
„Ninja księżniczki” to nowa seria duetu twórczyń, które doskonale rozumieją dziecięce przeżycia i poczucie humoru – autorką tekstu jest Agata Komosa-Styczeń, a ilustracje stworzyła Kasia Cerazy. Opowieści o „Ninja księżniczkach”:
Pokazują, że dziewczynki mogą być odważne, sprytne i pełne wiary we własne możliwości
Uczą, że bycie sobą to największa supermoc
Łączą akcję, humor i codzienne szkolne przygody
Sprawiają, że dzieci chcą czytać jeszcze więcej!
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Dzieci 6-12 |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-8449-125-6 |
| Rozmiar pliku: | 18 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Mieliście kiedyś osiem lat? No to pewnie wiecie, że nie jest fajnie! Ja mam właśnie tyle i osobiście uważam, że to najgorszy wiek. Nie jestem już jakąś tam słodką przedszkolaczką. Taką mogącą robić wokół siebie bałagan, bo ciągle jest mała. I daleko mi jeszcze do nastolatki, która ma własny telefon i pomalowane paznokcie. Innymi słowy, nic mi nie wolno! Masakra! A akurat robienie bałaganu to jedna z moich największych supermocy. Chociaż istnieje jeszcze coś. Ja i moje dwie koleżanki, Ela i Zuza, jesteśmy superksiężniczkami ninja! Tajniackimi księżniczkami! Wiemy o wszystkim, co się dzieje w szkole. Potrafimy śledzić niczym najzwinniejsze śledzie. Rozwiązujemy każdą zagadkę. Ja wolałabym być wojowniczką ninja, ale Ela kocha księżniczki i księżniczkowanie. Dlatego uznałyśmy, że księżniczki ninja też będą okej. Bo niby kto nam zabroni?
Zastanawiacie się może, po co takie umiejętności ośmiolatkom? To chyba nigdy nie byliście w naszej szkole, w której co rusz wybuchają jakieś afery. I gdyby nie nasza trójka, to pewnie kamień na kamieniu tam by nie pozostał.
Nazywam się Lotka. Tak naprawdę to Leokadia, ale kto by się męczył i cały czas wymawiał takie długie imię.
Pewnie chcielibyście się o mnie dowiedzieć czegoś więcej. No dobrze, chociaż księżniczka ninja powinna być trochę bardziej tajemnicza. Ale umówmy się, że wszystko zostanie między nami, okej? Mieszkam z mamą, starszym bratem i najgorszym jamnikiem na świecie – Adelą. Mama zajmuje się cyferkami i nieustannie coś liczy. Mój brat Alek mówi, że ona jest księgową – ale jak dla mnie to zupełnie nie ma sensu. Bo jak sama nazwa wskazuje, księgowa powinna zajmować się księgami. A moja mama przesiaduje głównie przed komputerem. I co chwilę wzdycha i łapie się za głowę. Ten gest to najpewniej jej znak szczególny, bo to samo robi, gdy wchodzi do mojego pokoju. Albo kiedy patrzy na kolejne spodnie, które przetarłam na kolanach. Mama czasem mówi, że mózg jej eksploduje od tych liczb. Ale ja na szczęście nie widzę, żeby jej łepetyna jakość szczególnie puchła i miała wybuchać. Więc chyba mnie trochę oszukuje.
Alek jest ekstra i co ważniejsze – ma już naście lat. Jest wysoki i chudy jak szczypiorek i pewnie właśnie dlatego gra w szczypiorniaka, czyli w piłkę ręczną. Uwielbiam chodzić na jego mecze, bo można tam skakać i krzyczeć, czego normalnie nie wolno mi robić. A ja to uwielbiam. Prawie tak bardzo jak Adela, nasza jamniczka. No, ona może nie krzyczy, tylko szczeka, ale za to bardzo głośno. Adela jest zarazem najgorsza i najlepsza. Najgorsza, bo warczy na wszystkich, którzy nie są mną, i wtedy tak zabawnie marszczy nos. Trzeba z nią uważać na spacerach, bo nienawidzi rowerzystów, małych dzieci, rolkarzy, spódnic, luźnych spodni i białych adidasów. Prawda jest taka, że Adela w ogóle mało rzeczy lubi. Ale najistotniejsze jest to, że uwielbia mnie. I właśnie dlatego jest najlepsza. Tylko ja mogę ją głaskać po brzuszku, uszku, a nawet bawić się tymi słodkimi miękkimi poduszkami na jej łapkach.