Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Nowy Jork w podróży - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
25 maja 2026
19,77
1977 pkt
punktów Virtualo

Nowy Jork w podróży - ebook

„Nowy Jork w podróży” to nie tylko praktyczny przewodnik. To także opowieść o mieście, które nigdy nie śpi – od historycznego Nowego Amsterdamu po współczesne wieżowce Manhattanu. Co znajdziesz w środku? – historię Nowego Jorku – od zakupu Manhattanu po dzień dzisiejszy, – wszystkie dzielnice (Manhattan, Brooklyn, Queens, Bronx, Staten Island), – zabytki: Statuę Wolności, Empire State Building, Central Park, – architektów i wizjonerów (Moses, Jacobs, Olmsted, Calatrava), – gdzie zjeść pastrami w Katz's, bagel z lox i nowojorską cheesecake, – 100 zdań po angielsku i po polsku, – gotowe trasy na 1, 3, 5 i 7 dni, – bonusy: quiz, kalendarz festiwali, filmowe lokalizacje, Polacy w NY. Poznaj Nowy Jork od środka. Pobierz już dziś i zakochaj się w Wielkim Jabłku!

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Podróże
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 9781291681376
Rozmiar pliku: 12 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

WSTĘP: DLACZEGO NOWY JORK JEST INNY

Są miasta, które zwiedza się z przewodnikiem w ręku, odhaczając kolejne punkty z listy „must see”. Są takie, które ogląda się z okna autobusu. A potem jest Nowy Jork – miasto, które nie tyle się zwiedza, co przeżywa. Miasto, które wchodzi w ciebie w chwili, gdy pierwszy raz słyszysz huk metra pod ulicą, gdy zapach gorących precelków miesza się z oparami z kanałów, gdy na Times Square czujesz się jak w sercu wszechświata – i równie przytłoczony, jak podekscytowany.

Można tu przyjechać po raz pierwszy i stracić poczucie kierunku w siatce ulic Manhattanu. Można wrócić po latach i odkryć, że dzielnica, która była opuszczona, dziś tętni życiem, a twoja ulubiona knajpka z pastrami na żytnim chlebie wciąż stoi – i wciąż jest ta sama kolejka. Nowy Jork nie jest skansenem ani turystyczną pułapką. Jest żywym, oddychającym, krzyczącym organizmem, który ma swoje rytmy, swoje blizny i swoją nieznośną wręcz energię.

Przede wszystkim jest to miasto wyjątkowej geografii. Rozciągnięte na pięciu boroughs – Manhattanie, Brooklynie, Queens, Bronxie i Staten Island – każde z nich jest jak osobne państwo. Manhattan to serce, które nigdy nie zwalnia. Brooklyn to artystyczna dusza z widokiem na tę przepiękną panoramę. Queens to największy tygiel narodów na świecie – usłyszysz tam ponad 100 języków. Bronx to duma hip-hopu i królestwo New York Yankees. A Staten Island to cichy, zapomniany krewny z darmowym promem i widokiem na Statuę Wolności.

A potem jest architektura. To tu ceglane kamienice (brownstones) sąsiadują ze szklanymi wieżowcami, a pozostałości przemysłowej przeszłości (High Line, Gantry Plaza) zamieniają się w parki. To tu stoi Empire State Building, który od prawie wieku jest symbolem ambicji, oraz One World Trade Center – przypomnienie, że to miasto upada, ale zawsze się podnosi.

Nowy Jork nie ma Gaudiego – ale ma swoich wizjonerów. Roberta Mosesa, który zabetonował miasto (dobrze czy źle – to już inna sprawa). Jane Jacobs, która stanęła mu na drodze i ocaliła Greenwich Village. Calatravę, który wzniósł Oculus – białego ptaka nad miejscem, gdzie runęły wieże. To miasto, w którym każdy budynek ma historię, a każda ulica pamięta jazz, punk, hip-hop, artystów z Factory Warhola i poetów z Cedar Tavern.

W tym e-booku nie znajdziesz jedynie suchej listy zabytków i godzin otwarcia. Znajdziesz przede wszystkim opowieść – o tym, jak mała kolonialna osada stała się światowym imperium finansów, jak fale imigrantów kształtowały jej smak i dźwięk, jak upadła i odrodziła się po 11 września. Znajdziesz historie kryjące się za fasadami wieżowców, smaki food trucków i targów oraz kąty, których nie pokazują pocztówki.

Dla kogo jest ten przewodnik?

Dla tych, którzy planują pierwszy raz stanąć na Times Square i nie chcą poczuć się jak zagubiona owca w tłumie. Dla tych, którzy już byli, ale mają wrażenie, że czegoś im brakuje – jakiejś opowieści, która połączyłaby ze sobą wszystkie puzzle. Dla smakoszy, którzy pastrami chcą zjeść tam, gdzie jedzą lokalni, a nie tam, gdzie kelner nawołuje z ulicy. Dla wszystkich, którzy wierzą, że podróżowanie to nie tylko oglądanie, ale przede wszystkim rozumienie.

Uzbrojony w ten e-book, telefon z naładowaną kartą pamięci i wygodne buty (to chyba najważniejsze w Nowym Jorku) – jesteś gotowy. Nowy Jork nie jest miastem do zobaczenia. Jest miastem do przeżycia.

Welcome to New York. It's been waiting for you.

– fragment piosenki Taylor Swift, ale też słowa, którymi chciałbym cię przywitaćROZDZIAŁ 1: NOWY JORK Z PERSPEKTYWY HISTORII

Zanim wejdziesz na Times Square, zanim zrobisz pierwsze zdjęcie Empire State Building i zamówisz pastrami w Katz's Delicatessen – poznaj historię, która ukształtowała to miasto. Nowy Jork nie powstał wczoraj ani nawet sto lat temu. Jego korzenie sięgają początków kolonialnej Ameryki, a każda epoka odcisnęła na nim trwały ślad. Spacerując dziś po Nowym Jorku, dosłownie chodzisz po warstwach historii – holenderskie fundamenty kryją się pod brukiem Wall Street, industrialne magazyny zamieniły się w galerie sztuki w SoHo, a blizny po 11 września wciąż są widoczne w sercu Lower Manhattanu.

Legendarne początki: zakup Manhattanu za 24 dolary

Zanim powstał Nowy Jork, teren zamieszkiwało plemię Lenape (zwane przez Holendrów „Delaware”). W 1624 roku Holenderska Kompania Zachodnioindyjska założyła pierwszą stałą osadę na Governors Island, a rok później na południowym krańcu Manhattanu powstał fort Amsterdam. W 1626 roku Peter Minuit, dyrektor kolonii, dokonał jednego z najbardziej legendarnych zakupów w historii – nabył wyspę Manhattan od miejscowego plemienia za towary o wartości rzekomo 60 guldenów (dziś około 24 dolarów). Historycy spierają się, czy była to uczciwa transakcja (Lenape nie mieli pojęcia o europejskiej własności ziemi), ale fakt pozostaje: Nowy Amsterdam narodził się.

Osada rozwijała się jako placówka handlowa, przede wszystkim handlu futrami. W 1653 roku wzdłuż południowego krańca wybudowano mur obronny – dziś w jego miejscu biegnie Wall Street (ulica od muru).

W 1664 roku brytyjskie okręty wpłynęły do portu, a Holendrzy poddali się bez walki. Kolonia została przemianowana na New York na cześć księcia Yorku (późniejszego króla Jakuba II). Holendrzy odbili miasto na rok w 1673, ale ostatecznie przeszło w ręce Brytyjczyków. Do dziś ślady holenderskie są widoczne w nazwach (Brooklyn – od Breukelen, Harlem – od Haarlem, Flushing – od Vlissingen) i w charakterze – przedsiębiorczość, tolerancja (choć nie zawsze) i handlowy duch.

Rewolucja amerykańska i narodziny stolicy (na krótko)

Nowy Jork był bastionem lojalistów (zwolenników korony brytyjskiej) – szacuje się, że nawet 80% mieszkańców pozostało wiernych królowi. Po wybuchu rewolucji w 1776 roku, generał Jerzy Waszyngton poniósł w Nowym Jorku dotkliwą klęskę (bitwa o Long Island) i został wygnany z miasta. Brytyjczycy okupowali Nowy Jork przez siedem lat (1776–1783), a miasto stało się rajem dla lojalistów i niewolników uciekających przed rebeliantami (Brytyjczycy obiecywali wolność).

Po zakończeniu wojny Nowy Jork odzyskał niezależność. W 1785 roku został pierwszą stolicą Stanów Zjednoczonych. To tu 30 kwietnia 1789 roku Jerzy Waszyngton złożył przysięgę jako pierwszy prezydent USA na balkonie Federal Hall na Wall Street. Kongres spotkał się w Nowym Jorku zaledwie pięć lat, zanim stolicę przeniesiono do Filadelfii, a później do Waszyngtonu.

Okres ten pozostawił ważny symbol: Statua Wolności została podarowana przez Francję w 1886 roku, ale idea narodziła się wcześniej – jako przyjaźń francusko-amerykańska i wspólne dążenie do wolności.

Wielka fala imigracji – Ellis Island i tygiel narodów

XIX wiek przyniósł Nowemu Jorkowi eksplozję wzrostu. Otwarto kanał Erie (1825), który połączył port nowojorski z Wielkimi Jeziorami i Środkowym Zachodem. Nowy Jork stał się bramą Ameryki.

Od lat 40. XIX wieku fale imigrantów zaczęły napływać: najpierw Irlandczycy (uciekający przed głodem ziemniaczanym), potem Niemcy, Włosi, Żydzi z Europy Wschodniej, Polacy, Grecy, Chińczycy. W latach 1892–1954 przez Ellis Island przeszło ponad 12 milionów imigrantów – aż 70% wszystkich wjeżdżających do USA. Dla większości z nich pierwszym widokiem Ameryki była Statua Wolności.

Imigranci osiedlali się w gettach etnicznych – Lower East Side (żydowskie i włoskie), Little Italy, Chinatown, Harlem (na początku żydowskie i włoskie, później czarne podczas Wielkiej Migracji z Południa). To oni zbudowali nowojorskie dzielnice, ulice, tunele metra. To oni nadali miastu charakter – tygiel, w którym nic się do końca nie rozpuszcza, a każda kultura zachowuje swój smak.

W 1898 roku powstał Greater New York – połączono Manhattan, Brooklyn (wtedy niezależne miasto), Queens, Bronx i Staten Island w jeden organizm. Nowy Jork stał się drugim co do wielkości miastem świata (po Londynie).

Lata 20. – jazz, prohibicja i Harlem Renaissance

Okres między wojnami to złoty wiek Nowego Jorku. Prohibicja (1920–1933) nie powstrzymała alkoholu – jedynie wpędziła go do podziemia. Powstały speakeasy (tajne bary), a gangsterzy tacy jak Lucky Luciano czy Meyer Lansky zbudowali imperia. Jednocześnie narodziła się nowa muzyka – jazz przeniósł się z Nowego Orleanu do Nowego Jorku, a kluby w Harlemie (Cotton Club, Apollo Theater) stały się mekką dla muzyków.

Harlem Renaissance (lata 20. i 30.) był eksplozją czarnej kultury – literatury (Langston Hughes, Zora Neale Hurston), muzyki (Duke Ellington, Louis Armstrong) i sztuki. Harlem stał się „czarną stolicą Ameryki”.

To także wiek wieżowców. Wyścig na niebo rozpoczął się od Woolworth Building (1913, 241 m), a kulminacją były Chrysler Building (1930, 319 m) i Empire State Building (1931, 443 m). Architektura art déco zdefiniowała nowojorską panoramę – i wciąż ją definiuje.

Wielki Kryzys i New Deal – miasto, które się nie poddało

Krach na giełdzie w 1929 roku uderzył w Nowy Jork boleśnie. Bezrobocie sięgnęło 25%, a w dzielnicach takich jak Harlem wskaźniki były znacznie wyższe. Miasto ocaliły programy New Deal prezydenta Franklina D. Roosevelta (który sam był gubernatorem Nowego Jorku). Powstały dziesiątki parków, mostów, tuneli i budynków publicznych.

Jednym z symboli odrodzenia był Rockefeller Center – ogromny kompleks biurowy na Manhattanie zbudowany przez rodzinę Rockefellerów w latach 30. To właśnie tam powstało słynne lodowisko, a później stacja telewizyjna NBC. Top of the Rock (punkt widokowy) i Radio City Music Hall to dziś atrakcje turystyczne.

Nowy Jork wciąż się rozwijał. W 1931 roku otwarto George Washington Bridge (łączący Manhattan z New Jersey). W 1936 roku uruchomiono Lincoln Tunnel. Miasto nie tylko przetrwało kryzys – stało się silniejsze.

Lata powojenne – sen o amerykańskim śnie, upadek i odrodzenie

Po II wojnie światowej Nowy Jork przeżywał kolejny boom. W 1946 roku powstały Narodów Zjednoczonych (siedziba przy East River). Rozwijały się przedmieścia – klasyczny amerykański sen polegał na domu z ogródkiem na przedmieściach i dojeżdżaniu do pracy do miasta. Jednocześnie miasto zaczęło podupadać.

Lata 60. i 70. to okres kryzysu fiskalnego, wzrostu przestępczości, upadku przemysłu. Bronx płonął (dosłownie – landlordzi podpalali własne budynki dla ubezpieczenia). Metro było zaniedbane, ulice brudne. Ale to też czas narodzin hip-hopu w dzielnicach takich jak Bronx i Harlem – kultura, która zrewolucjonizowała muzykę na świecie.

W latach 80. i 90. miasto zaczęło się odradzać. Burmistrzowie Ed Koch, David Dinkins i Rudy Giuliani wdrożyli politykę „broken windows” (zwalczanie drobnych przestępstw, by zapobiec większym). Spadła przestępczość, odnowiono Times Square (z seedy dzielnicy porno do familijnej atrakcji). Powstały nowe biurowce, a gentryfikacja objęła dzielnice takie jak SoHo, TriBeCa, Williamsburg.

Nowy Jork znów był na fali.

11 września 2001 – dzień, który zmienił miasto i świat

11 września 2001 roku o 8:46 rano samolot American Airlines lot 11 uderzył w północną wieżę World Trade Center. 17 minut później drugi samolot uderzył w wieżę południową. W ciągu dwóch godzin obie wieże runęły, zabijając 2 753 osoby (w tym 343 strażaków i 60 policjantów). To największy atak terrorystyczny na amerykańskiej ziemi.

Nowy Jork pogrążył się w żałobie, ale też w niesamowitej solidarności. Miesiącami paliły się podziemne pożary. Powstał Ground Zero – pusty plac, który stał się miejscem pielgrzymek. Przez lata trwały spory o to, co zbudować w tym miejscu.

Dziś stoją tam dwa baseny pamięci (w miejscach wież) i One World Trade Center – symbol odrodzenia. Wieża ma 541 metrów (1776 stóp – symbolicznie rok Deklaracji Niepodległości). To najwyższy budynek w Ameryce Północnej. Obok znajduje się muzeum 9/11 Memorial & Museum – poruszające, ale niezwykle ważne.

Atak zmienił Nowy Jork: zaostrzono bezpieczeństwo, przebudowano Lower Manhattan, zmieniła się mentalność. Nowy Jork udowodnił, że się nie poddaje.

Nowy Jork dzisiaj – gentryfikacja, koszty życia i walka o tożsamość

Nowy Jork XXI wieku to miasto skrajności. Z jednej strony – rekordowa liczba turystów (ponad 60 milionów rocznie przed pandemią), nowe wieżowce w Hudson Yards, restauracje z gwiazdkami Michelin, galerie sztuki, technologiczne biurowce (Google, Meta, Amazon mają tu kampusy). Z drugiej – kryzys mieszkaniowy, rosnące czynsze, gentryfikacja wypierająca klasy robotnicze i artystów z Brooklynu i Manhattanu.

Pandemia COVID-19 opróżniła miasto – biurowce stanęły puste, a bogaci uciekli na przedmieścia. Ale Nowy Jork powoli wraca. Ludzie znów wypełniają restauracje, teatry na Broadwayu działają, a metro znów jest zatłoczone.

Współczesny Nowy Jork mierzy się z wyzwaniami: bezdomnością (widoczną w metrze i na ulicach), nierównościami społecznymi, starzejącą się infrastrukturą (metro wciąż się psuje), zmianami klimatu (huragan Sandy w 2012 roku zalał Lower Manhattan). Ale wciąż pozostaje miastem marzeń – dla imigrantów, artystów, przedsiębiorców i marzycieli.

To miasto, które nigdy nie śpi, wciąż szuka swojego nowego rytmu.

Najważniejsze daty w historii Nowego Jorku (ściągawka na podróż)

| 1624 | Pierwsza stała holenderska osada na Governors Island |

| 1626 | Peter Minuit kupuje Manhattan za 60 guldenów (podobno) |

| 1664 | Brytyjczycy przejmują kolonię, nazywają ją New York |

| 1785–1790 | Nowy Jork pierwszą stolicą USA |

| 1789 | Inauguracja Jerzego Waszyngtona na prezydenta (Federal Hall) |

| 1825 | Otwarcie kanału Erie – Nowy Jork bramą do wnętrza kontynentu |

| 1886 | Odkrycie Statuy Wolności |

| 1892–1954 | Działalność Ellis Island – 12 milionów imigrantów |

| 1898 | Utworzenie Greater New York (5 boroughs) |

| 1913 | Ukończenie Woolworth Building (pierwszy wieżowiec) |

| 1929 | Krach na giełdzie – początek Wielkiego Kryzysu |

| 1931 | Otwarto Empire State Building |

| 1946 | Siedziba ONZ w Nowym Jorku |

| 1970 | Ukończenie pierwszych wież World Trade Center |

| 1973 | Otwarto World Trade Center |

| 2001 | 11 września – atak terrorystyczny |

| 2014 | Otwarto One World Trade Center |

| 2019 | Otwarto The Vessel w Hudson Yards |

Idąc dziś Nowym Jorkiem, masz pod stopami cztery wieki historii. Holenderski mur zamienił się w Wall Street. Fabryki w SoHo stały się galeriami sztuki. Ellis Island jest muzeum. Każda ulica ma swoją historię. W kolejnych rozdziałach odwiedzimy miejsca, w których ta historia jest najbardziej namacalna.ROZDZIAŁ 2: DZIELNICE (BOROUGHS), KTÓRE TRZEBA POZNAĆ

Nowy Jork nie jest jednym miastem – jest pięcioma miastami w jednym płaszczu. Boroughs (dzielnice) to hrabstwa, które w 1898 roku połączono w jeden organizm, ale każda z nich zachowała własny charakter, a nawet poczucie tożsamości. Mieszkaniec Brooklynu nie powie, że jedzie „do Nowego Jorku” – powie, że jedzie „na Manhattan”. To klucz do zrozumienia nowojorskiej duszy.

W tym rozdziale poznasz wszystkie pięć boroughs, a w ramach Manhattanu – jego najważniejsze kwartały (neighborhoods). Każdy ma inny rytm, inny zapach, inną architekturę. Możesz spędzić tydzień w Nowym Jorku i zobaczyć tylko jeden borough – a i tak nie poznasz go w pełni.

Manhattan – serce wszystkiego

Manhattan to wyspa o długości 21,5 km i szerokości od 2 do 4 km. To tu bije serce finansów (Wall Street), rozrywki (Broadway, Times Square), kultury (Met, MoMA) i władzy (ONZ). To też najgęściej zaludnione miejsce w Ameryce – i jedno z najdroższych.

Manhattan dzieli się na trzy główne części (od południa na północ): Downtown (Lower Manhattan), Midtown i Uptown (Upper Manhattan). W każdej z nich znajdziesz zupełnie inny świat.

Kluczowe kwartały Manhattanu (od południa do północy):

Lower Manhattan (Downtown)

Financial District (FiDi) – gdzie Wall Street spotyka historię. Wąskie uliczki cieniem dawnych holenderskich ścieżek, gigantyczne wieżowce, a między nimi małe, XVII-wieczne kościoły. Zobacz: Wall Street, Charging Bull (byk, symbol hossy), Federal Hall (gdzie Waszyngton został prezydentem), Trinity Church (grobowiec Alexandra Hamiltona) i One World Trade Center. To też miejsce, gdzie znajdziesz Battery Park – stąd odpływają promy na Statuę Wolności i Ellis Island.

Ground Zero i 9/11 Memorial – dwa baseny w miejscu wież World Trade Center, otoczone nazwiskami ofiar. Obok – muzeum (poruszające, ciężkie, ale ważne). W pobliżu Oculus (stacja Path zaprojektowana przez Calatravę) – biała, żebrowana konstrukcja przypominająca ptaka w locie.

South Street Seaport – historyczny port z XIX-wiecznymi budynkami, niegdyś tętniący życiem, dziś po huraganie Sandy odbudowujący się. Jest tu Pier 17 (restauracje na nabrzeżu z widokiem na Brooklyn Bridge).

TriBeCa (Triangle Below Canal Street) – magazyny przerobione na luksusowe lofty. Gwiazdy filmowe, drogie restauracje, film festiwal Tribeca (założony przez Roberta De Niro). Spokojniejsze niż inne dzielnice.

Chinatown – najbardziej autentyczna chińska dzielnica w USA (nie mylić z turystyczną wersją z San Francisco). Dym z woków, wystające szyldy po chińsku, knajpki z zupą pierożkową (soup dumplings), a pod spodem stare, wąskie uliczki. Wejście przez Chatham Square lub Canal Street (ta ostatnia to chaos, ale kolorowy).

Little Italy – niegdyś wielka włoska dzielnica, dziś tylko kilka ulic (Mulberry Street) z restauracjami i corocznym Feast of San Gennaro (wrzesień). Turystyczne, ale ma swój urok. Prawdziwi Włosi dawno przenieśli się na Staten Island lub do Brooklynu.

SoHo (South of Houston Street) – królestwo odlewnianego żelaza (cast-iron architecture). W XIX wieku dzielnica handlowa, dziś modne butiki, galerie sztuki, butiki projektantów. Chodniki są wiecznie zatłoczone, ale architektura zapiera dech. Najlepsze ulice: Greene, Mercer, West Broadway.

NoLIta (North of Little Italy) – mniejsza, spokojniejsza, droższa siostra SoHo. Butiki niezależnych projektantów, małe kawiarnie, brukowane uliczki. Spaceruj po Elizabeth Street i Mott Street.

Greenwich Village – bohema, jazz, wąskie kręte uliczki (wyjątek od siatki Manhattanu). W latach 50. i 60. mieszkała tu awangarda artystyczna – Bob Dylan, Jimi Hendrix, The Velvet Underground. Zobacz Washington Square Park (łuk, gracze w szachy, muzycy), Grove Street (kolorowe domki z XIX wieku) i Bleecker Street (sklepy, bary, jazz).

East Village – surowsza, bardziej punkowa wersja Greenwich Village. Dawniej ukraińska i żydowska dzielnica (jeszcze są ukraińskie pierogi), później squatty i scena punkowa (CBGB – zamknięte, ale legendarne). Dziś modne bary, drag show, tanie jedzenie. Spaceruj po St. Marks Place.

Midtown

Midtown to największe skupisko wieżowców, hoteli, teatrów i turystów. Tu bije komercyjne serce miasta.

Times Square – kochasz lub nienawidzisz, ale musisz zobaczyć. Gigantyczne ekrany, tłumy, postacie w kostiumach (pamiętaj, że zrobienie z nimi zdjęcia nie jest darmowe – żądają napiwków). Najlepiej przyjść nocą, gdy wszystko świeci. Nie warto tu jeść (drogo, przeciętnie) ani spać (głośno). Ale spacer obowiązkowy.

Broadway – nie tylko ulica, ale i dzielnica teatralna. Od Times Square po Lincoln Center. Kup bilety na musical – nawet jeśli nie znasz angielskiego, doświadczenie jest gwarantowane. Ostatnie wejścia (last minute) kupisz w TKTS na Times Square (zniżki).

Bryant Park – mały, elegancki park za Nowojorską Biblioteką Publiczną. Zimą lodowisko, latem seanse filmowe na trawie. Spokojniejszy niż Central Park. Znajdziesz tu też The Morgan Library – dawna biblioteka bankiera Pierponta Morgana (wspaniałe rękopisy).

Grand Central Terminal – perła transportu. Nie tylko dworzec – to katedra kolejnictwa. Spójrz w górę na sufitu z konstelacjami gwiazd (odwróconymi, bo z punktu widzenia Boga). W głównej hali znajduje się zegar z opalami i szepcząca galeria (Whispering Gallery).

Chrysler Building – nie wchodź (tylko lobby), ale spojrzyj w górę. Najpiękniejszy wieżowiec art déco na świecie. Srebrne łuki, trójkątne okna. Zdjęcie najlepiej z ulicy 42nd lub z mostu Queensboro.

Rockefeller Center – kompleks budynków z lodowiskiem, Top of the Rock (punkt widokowy lepszy niż Empire State Building – widać Central Park i Empire State Building) oraz Radio City Music Hall (można zwiedzać). W grudniu – słynna choinka.

Empire State Building – klasyka. Widok z 86. i 102. piętra. Kolejki mogą być ogromne – kup CityPASS lub bilety z wyznaczoną godziną. Najlepiej o zachodzie słońca.

Hudson Yards – najnowsza dzielnica Midtown (otwarta 2019). Szklane wieżowce, luksusowe sklepy, restauracje. Znajduje się tu The Vessel -rusztowanie, na które można było się wspinać (obecnie zamknięte po serii samobójstw, ale wciąż robi wrażenie). The Shed – ruchoma konstrukcja sztuki.

Hell's Kitchen – dawniej niebezpieczna dzielnica między Times Square a rzeką Hudson. Dziś modna, pełna restauracji (zwłaszcza wzdłuż 9th Avenue). Taniej niż w innych częściach Midtown.

Upper Manhattan (Uptown)

Upper Manhattan to spokojniejsza, bardziej mieszkalna część miasta. Dzieli się na Upper West Side i Upper East Side (po obu stronach Central Parku) oraz Harlem i Washington Heights na północy.

Upper East Side (UES) – luksus, muzea, emerytowani bankierzy i żony z torebkami Birkin. Tu znajdziesz Metropolitan Museum of Art (The Met) – muzeum, w którym można spędzić tydzień. Museum Mile (5th Avenue) – szpaler muzeów: Met, Guggenheim (budynek Wrighta, jak spiralna muszla), Neue Galerie (słynny „Portret Adele Bloch-Bauer” Klimta), Cooper Hewitt (design). Ulica Madison Avenue – luksusowe butiki. Park Avenue – majestatyczne budynki z początku XX wieku.

Upper West Side (UWS) – rodzinnie, spokojniej, bardziej inteligencko. Tu mieszkają profesorowie, pisarze, dziennikarze (w serialu „Seks w wielkim mieście” Carrie Bradshaw mieszkała na UWS). Zobacz American Museum of Natural History (szkielet dinozaura, planetarium), Lincoln Center (opera, balet, filharmonia – można zwiedzać), Zabar's (kultowy delikates z żydowską kuchnią). Spacer po Riverside Park (wzdłuż Hudson).

Central Park – nie jest dzielnicą, ale dzieli Manhattan na Wschód i Zachód. 843 akry zieleni. Można spędzić w nim cały dzień: Bethesda Terrace, The Mall, Strawberry Fields (pamiątka po Johnie Lennonie), Belvedere Castle, The Ramble (dzika część, raj dla ptaków), Wollman Rink (lodowisko). Unikaj samotnych spacerów po zmroku w północnej części parku.

Harlem – dusza czarnego Nowego Jorku. Nie tylko historyczne centrum kultury afroamerykańskiej, ale dziś też gentryfikujące się (zwłaszcza wschodnia część). Zobacz: Apollo Theater (kultowa scena, gdzie debiutowali Ella Fitzgerald, James Brown, Aretha Franklin – wciąż są koncerty), Studio Museum (sztuka afroamerykańska), Sylvia's (soul food – kurczak smażony, zielenina, cornbread), Strivers' Row (piękne kamienice z przełomu wieków). Kościoły gospel (msze w niedzielę rano – możesz przyjść, ale z szacunkiem). Spacer po 125th Street (główna arteria).

Washington Heights – dominikańska, z widokiem na rzekę Hudson i most George'a Washingtona. Znajduje się tu Fort Tryon Park z The Cloisters – średniowiecznym muzeum zbudowanym z fragmentów europejskich klasztorów (część Metropolitan Museum of Art). Spokojnie, zielono, daleko od zgiełku. Tanie bary z dominikańskim jedzeniem (mofongo, pernil).

Inwood – najbardziej wysunięta na północ część Manhattanu. Park Inwood Hill Park – ostatnie naturalne lasy na wyspie, jaskinie i rzeka Harlem.

Brooklyn – hipsterzy, most, pizza i widok na Manhattan

Brooklyn przez długi czas był niezależnym miastem (do 1898 roku – trzecim co do wielkości w USA). Do dziś ma własną dumę. Mieszkańcy Brooklynu czują się „z Brooklynu”, a nie z Nowego Jorku. To borough kontrastów – od ultramodnego Williamsburga po rodzinny Park Slope, od dzikiej plaży Coney Island po ogrody botaniczne.

Jak dojechać? Metrem (linie A, C, F, R, L) lub pieszo przez Brooklyn Bridge (obowiązkowe przeżycie – wejdź od strony Manhattanu (City Hall) i idź w kierunku Brooklynu, o zachodzie słońca).

Co warto zobaczyć w Brooklynie?

- Brooklyn Bridge – spacer (ok. 30 minut w jedną stronę). Po stronie brooklyńskiej zejdź do DUMBO (Down Under the Manhattan Bridge Overpass) – to stąd robi się słynne zdjęcie Manhattan Bridge z Empire State Building w tle.

- Brooklyn Heights Promenade – promenada nad East River z widokiem na Lower Manhattan. Najlepsze miejsce na zachód słońca.

- Williamsburg – epicentrum hipsterskiego Nowego Jorku. Brodate baristki, knajpki z wegańskim jedzeniem, winylowe sklepy, bary na dachach. Spacer po Bedford Avenue. Smorgasburg (sezonowo, weekendy) – targ food trucków z całego świata.

- Park Slope – rodzinnie, piękne kamienice (brownstones), ulice wysadzane drzewami. Główna arteria: 7th Avenue. Park Prospect Park (projektowany przez tego samego architekta co Central Park – Olmsted, ale według wielu lepszy).

- Brooklyn Museum – niedoceniane muzeum sztuki (egipskie zbiory, Judy Chicago „The Dinner Party”).

- Brooklyn Botanic Garden – ogród botaniczny, wiosną kwitną wiśnie (Sakura Matsuri – festiwal japoński).

- Coney Island – stary park rozrywki nad oceanem (koniec linii metra D, F, N, Q). Cyclone (drewniana kolejka górska z 1927 roku), Wonder Wheel (diabelski młyn), Nathan's Famous (słynne hot dogi – coroczny konkurs jedzenia 4 lipca). Plaża (latem zatłoczona, ale kultowa). New York Aquarium (odnowione po huraganie Sandy).

- Brighton Beach – „mała Odessa”. Rosyjskie i ukraińskie sklepy, banie, pierogi, kawior. Znajduje się tu też dawna dzielnica żydowska (obok Coney Island).

- Red Hook – zapomniana dzielnica portowa, dziś odrodzona. Magazyny zamienione w galerie. IKEA z darmowym promem z Manhattanu. Steve's Authentic Key Lime Pies – najlepsze limonkowe ciasto.

Queens – najbardziej wielokulturowy zakątek Ameryki

Queens to największy tygiel kulturowy Nowego Jorku – i prawdopodobnie świata. Mówi się tu w ponad 100 językach. Nie ma jednego „centrum” – Queens to zbiór wiosek, każda z własnym charakterem. Większość turystów pomija Queens – i to jest błąd.

Jak dojechać? Metrem (linie 7, E, F, R, M) – linia 7 (zwana „International Express”) jedzie przez środkowy Queens.

Co zobaczyć w Queens?

- Flushing Meadows–Corona Park – park po Wystawie Światowej 1964. Znajduje się tu Unisphere (gigantyczny glob) i New York Hall of Science (fajne dla dzieci). W parku również Queens Museum (ma ogromny model Nowego Jorku – panoramę miasta).

- Flushing – chińska dzielnica (obok Manhattan Chinatown, ale większa i bardziej autentyczna). Najlepsza chińska kuchnia w mieście – knajpki z ręcznie robionymi pierożkami, kaczką po pekińsku, zupami. To tu znajduje się Mets Stadium (Citi Field – baseball).

- Jackson Heights – kolorowa, wielokulturowa dzielnica z indyjskimi, nepalskimi, kolumbijskimi i meksykańskimi knajpkami. Diversity Plaza – serce okolicy. Roosevelt Avenue – targowisko pod wiaduktem metra.

- Astoria – grecka (niegdyś), dziś egipska, marokańska, brazylijska. Bary, knajpki, Museum of the Moving Image (kino i telewizja – dla kinomaniaków). Jest tu też słynny Bohemian Hall & Beer Garden (ogródek piwny z 1910 roku).

- Rockaway Beach – plaża nad oceanem (dojazd metrem A na sam koniec). Latem fale do surfowania, modne bary z tacos. Zimą – pusto i wietrznie.

- Museum of the Moving Image (w Astorii) – jedyne takie muzeum w USA. Można wejść do planu filmowego, dowiedzieć się o efektach specjalnych, zobaczyć kostiumy (np. Kermit Żaba).

Bronx – narodziny hip-hopu, ogród botaniczny i Yankee Stadium

Bronx ma złą reputację (głównie z lat 70. i 80., gdy płonął). Dziś jest bezpieczniejszy, choć wciąż są biedniejsze rejony. To tutaj narodził się hip-hop (party DJ Kool Herca w 1973 roku na Sedgwick Avenue). W Bronksie znajdziesz też niesamowite zielone przestrzenie.

Jak dojechać? Metrem (linie B, D, 4 – Yankee Stadium).

Co zobaczyć w Bronx?

- Yankee Stadium – dom New York Yankees (jednej z najbardziej utytułowanych drużyn baseballowych). Można zwiedzać muzeum i stadion (nawet jeśli nie lubisz baseballu). W sezonie (kwiecień–wrzesień) – kup bilet na mecz (nawet najtańszy).

- New York Botanical Garden – 250 akrów ogrodu botanicznego, w tym las liściasty z XIX wieku. Wiosną wiśnie, jesienią kolorowe liście. Szklarnia wiktoriańska – piękna.

- Bronx Zoo – jeden z największych ogrodów zoologicznych w USA (400 akrów). Można tu spędzić cały dzień (jungle, motylarnia, zwierzęta – lwy, tygrysy, niedźwiedzie).

- City Island – mała, zapomniana wyspa (w Bronksie). Wygląda jak nowoangielskie miasteczko rybackie – restauracje z owocami morza (modzele, langusty), drewniane domy, mariny.

- The Bronx Museum of the Arts – małe, ale dobre muzeum sztuki współczesnej, skupione na artystach latynoskich i afroamerykańskich.

- Walk of Fame (na 163rd Street) – hołd dla pionierów hip-hopu (m.in. Grandmaster Flash, Run-DMC).

Staten Island – darmowy prom i widok na Statuę Wolności

Staten Island to najbardziej zapomniane i najbardziej podmiejskie borough. Mieszkańcy często czują się odcięci od reszty miasta (brak metra, tylko prom i mosty). Dla turysty Staten Island to jedna atrakcja: darmowy prom z baterii park na południowym krańcu Manhattanu na Staten Island (ok. 25 minut w jedną stronę). Z promu masz idealny widok na Statuę Wolności – i nie musisz kupować biletu na prom na wyspę.

Kiedy jechać? Przy ładnej pogodzie, o zachodzie słońca. Nie wysiadaj na Staten Island (chyba że chcesz zobaczyć Snug Harbor Cultural Center – park i ogrody na terenie dawnego domu starców dla marynarzy). Wsiądź w prom, zrób zdjęcia Statui, wróć.

Co jeszcze na Staten Island? (dla ciekawskich)

- Historic Richmond Town – skansen z domami z XVII–XIX wieku.

- Staten Island Zoo – małe zoo (słynie z żółwia).

- Conference House – dom, w którym w 1776 roku odbyły się nieudane rozmowy pokojowe (rewolucja amerykańska).

W kolejnych rozdziałach odwiedzimy największe zabytki i zatrzymamy się dłużej przy architekturze, która definiuje Nowy Jork. Ale najpierw – wybierz dzielnicę na dziś. I daj się jej zaskoczyć.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij