Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Obcy w miasteczku - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
7 sierpnia 2026
36,00
3600 pkt
punktów Virtualo

Obcy w miasteczku - ebook

„Obcy w miasteczku” to prawdziwa historia człowieka, który spełnił swój amerykański sen i zapłacił za niego wysoką cenę, gdyż american dream w rzeczywistości jest wyboistą drogą, w której każda decyzja waży wiele i niczego nie dostajesz za darmo. Nielegalny imigrant unikający stróżów prawa swoją determinacją i wiarą we własne siły z czasem staje się właścicielem hotelu w małym miasteczku w Dakocie Południowej i pełnoprawnym obywatelem nowej ojczyzny. 
Nie jest to jednak prosty przepis na sukces, a opowieść o sile ludzkiego charakteru, odsłaniająca prawdziwą twarz wielkiej Ameryki. Twarz z wyrazem pogardy skierowanej do „obcych”. Doświadczenie emigracyjne naznaczone jest codziennym zderzaniem się z niewidzialnymi granicami, udowadnianiem swojej wartości i przekonywaniem do siebie innych. 
Współczesny rasizm często nie krzyczy wprost, lecz jest obecny w niemal każdym spojrzeniu, żarcie, pytaniu: „Skąd jesteś?”. To pozorna akceptacja podszyta nieufnością i uprzedzeniami, której ofiarą może paść każdy – niezależnie od rasy i pochodzenia. 
Jak w świecie, w którym twój akcent nigdy nie będzie wystarczająco amerykański, a ty wystarczająco dobry, zbudować swój dom i własną tożsamość?

 

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Wywiad
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-68768-38-1
Rozmiar pliku: 1,4 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Wstęp

Życie człowieka jest nieustanną walką. Wszyscy pragniemy przejść przez nie godnie, czerpać satysfakcję z tego, co robimy, i z tego, co już osiągnęliśmy. Jednak życie to także pasmo niezliczonych codziennych decyzji – zarówno dobrych, jak i złych. Ta książka jest opisem mojej walki o lepsze, szczęśliwsze życie – dla mnie i moich najbliższych.

Decyzje bywają trafne i rozsądne, ale także błędne, obciążające i niosące konsekwencje. Prezydent Woodrow Wilson powiedział kiedyś, że „wzrastamy do wielkości przez nasze marzenia”. Marzenia towarzyszą mi od najmłodszych lat i nie pozwalam im umrzeć. Dzielę je na realistyczne i odległe, a do ich realizacji dążę – oczywiście na miarę możliwości. Sukces jest przypisany do nadziei i wiary w to, że marzenia można urzeczywistniać w codzienności.

W chwilach zwątpienia wielokrotnie powtarzałem sobie: zrobię to, zdobędę to, osiągnę to. Gdy sukces nie nadchodził, wracałem do podstaw, do wytrwałej pracy i konsekwencji w realizacji postawionych celów. Szanse na powodzenie tkwią w naszych postawach, w wierze, że możemy coś osiągnąć i się nie poddamy.

Dążenie do konkretnych celów odmieniło moje życie i mój los. Swoje dokonania zawdzięczam nie tylko własnej determinacji i pracowitości, lecz także wpływowi otoczenia – przede wszystkim rodziny, przyjaciół i znajomych. Nie bez znaczenia były też warunki zewnętrzne: środowisko naturalne czy miejsce pobytu. Wszystko to ukształtowało moją drogę.

Ogromne znaczenie miało również spotkanie z Janem Pawłem II, wówczas biskupem diecezji krakowskiej. Zawsze, gdy o tym myślę, przechodzi mnie niezwykły dreszcz emocji. To uczucie trudno opisać – do dziś jest dla mnie czymś wyjątkowym. Nawet teraz, gdy o tym piszę, czuję, jak wielki wpływ wywarł na moje życie. Był dla mnie prawie jak ojciec.

W tej książce chcę przedstawić moją drogę – od biednego emigranta do dobrze sytuowanego obywatela trzech krajów: Polski, USA i Kanady. Jeśli szukasz recepty na to, jak to szybko osiągnąć, to nic z tego. Jest to długa i kręta droga, a nie historia ze spadkiem po dziadku, darowizną od ojca czy wygraną na loterii w tle. Doświadczyło mnie mnóstwo przeróżnych sytuacji: niebezpiecznych, śmiesznych, ciekawych i dziwnych. Czasem były to epizody wręcz sensacyjne – wielokrotnie przekraczałem nielegalnie granice, podszywałem się pod cudze nazwiska, byłem poszukiwany przez policję. Jednak prawie zawsze kończyło się to szczęśliwie dla mnie i teraz spróbuję się tym z Wami podzielić.Podróż na zachód - nową przygodę czas zacząć

Krętymi drogami międzystanowej autostrady I-90 pożyczony od U-Haul truck do przewozu mebli toczył się powoli, jakby z wysiłkiem. Maksymalna prędkość, jaką mogłem osiągnąć, to 55 mil na godzinę¹ – blokada działała, naciskałem pedał gazu, silnik wył jak szalony, a wskazówka prędkościomierza i tak nie chciała piąć się wyżej. Na dodatek samochód z trudem radził sobie na podjazdach. Jadąc pod górę, zwalniał, jakby nie miał siły ciągnąć całego ładunku.

Był to największy model, jaki mogłem wypożyczyć – do tego ciągnął platformę, na której umocowany był van kontraktorski po sufit wypełniony większymi i mniejszymi narzędziami. Natomiast na dachu były umocowane w dwóch rzędach drabiny i elementy rusztowań.

Zmierzałem na zachód. Dopiero co minęliśmy długi most na rzece Missouri. Ponad dwieście lat temu właśnie w tej okolicy przebiegała granica terytoriów Indian i pionierów. Na wschód – ziemie francuskie, a na zachód od rzeki Missisipi – tereny indiańskie. Wielkie Równiny były wtedy niemal bezkresne, należały do Indian, głównie Dakotów.

Historia tego miejsca powracała mi w myślach. Francuzi uwikłani w konflikty w Europie i w swoich koloniach szukali szybkiej kasy na dozbrojenie armii. W 1803 roku sprzedali ogromne obszary, tzw. Luizjanę, Amerykanom za 15 milionów dolarów w złocie. W przeliczeniu wyszło zaledwie 7 dolarów za kilometr kwadratowy. Sprzedający nie zdawali sobie sprawy z potencjału drzemiącego w tych ziemiach. Amerykanie kupowali je „w ciemno”, lecz późniejsza wyprawa Meriwethera Lewisa i Williama Clarka potwierdziła słuszność decyzji rządu. Wydane na ten zakup pieniądze okazały się drobiazgiem wobec ogromu bogactw, które wkrótce zaczęto tu wydobywać – w tym złota i srebra.

Ciężarówka powoli toczyła się w stronę ostatnich promieni zachodzącego słońca. Po prawej stronie mijałem jakieś ruiny – zapewne pozostałości po piecach do wypalania. Obok nich znajdowały się wyrobiska, chyba po węglu kamiennym. To musiały być pozostałości po pierwszych osadnikach, którzy w tych surowych warunkach próbowali budować swoje życie w Nowym Świecie.

Z zamyślenia o tamtych czasach i znużenia równomiernym stukotem kół o betonowe krawędzie płyt autostrady wyrwał mnie znajomy dźwięk telefonu. Gwałtownie przerwał on stan apatycznego kierowania samochodem, kiedy uwaga mózgu automatycznie kontroluje ruchy rąk na kierownicy, a stopy zawieszone nad pedałem gazu czy hamulca czekają na impuls.

------------------------------------------------------------------------

¹ 78,55 km/h.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij