Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Obsoletki - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
8 maja 2026
27,00
2700 pkt
punktów Virtualo

Obsoletki - ebook

Debiutancka książka prozatorska Justyny Bargielskiej wyróżniona Nagrodą Literacką Gdynia. Zbiór krótkich form skupionych wokół doświadczenia ciąży, porodu i utraty – opowiadanych bez patosu, w języku oszczędnym, prześmiewczym, dotkliwym. Książka zbudowana z miniatur, w których język pozostaje blisko doświadczenia i nie łagodzi jego ostrości. Narratorka łączy codzienność z fantazją, snem i absurdem, prowadząc opowieści, które urywają się, przeskakują, nie układają w ciągłą historię. Centralnym doświadczeniem pozostaje poronienie – obecne nie jako temat osobny, lecz jako punkt, wokół którego organizują się kolejne teksty. Bargielska unika gotowych form żałoby, pracuje z groteską i czarnym humorem, zmieniając sposób mówienia o stracie.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Spis treści

Chciałabym opowiedzieć o moim ostatnim porodzie
Jak wydawało mi się, że mam czas
O śmierci z balkonu mojego kota Pawła
I znowu międzynarodowe mistrzostwa
w zręcznościowym jedzeniu pizzy i makaronu
oraz na czas jedzeniu na dzielnicy będą,
o których zechcę opowiedzieć
Było to w czasie, gdy zegarmistrze
robili spinki do włosów
Oczywiście deszcz
O wyrzucaniu z ust swoich
*** (Babcięśmy)
Kochaj mnie, Caron
Ciąża lękowa
Jak myślałam, że co jest w słoiku?
O moim wydawcy
O moim synu z Bondem
Matka Boska Rzeczna i Morska
Żona Chomika
Ciąża przebaczenia
Jak fotografować zmarłe dzieci
Tammy likes grief
Matka Lelijasa
Język dwulatka
Bardzo długi pociąg
Samodzielna mama i jej droga lampa
Siódme dziecko Angeliny Jolie
Śmierć jak malowanie
Parasol statystyczny idzie się kochać, ale zaraz wraca
Obsoletki
Odrzuć mnie, Panie, dla mnie to tylko wygoda
Link do trupa
A czemu tata nie śpi u mamy
Turbomodernizacja w spółdzielni mieszkaniowej
Zła kobieta w budyniu
Inne procedury ginekologiczne
Wszystko jest fakturą
Jończyczka
Bajka o pościelonych kotkach
Kobieta pijąca
Historia mojego zmęczenia
Fantazjuję o śmierci dziecka
Córka Beaty
Piotruś, jeden z tych
Przyszła mięta i szaleje, zanim uformowałem cię
w łonie, znałem cię (Jeremiasz 1,5)
Ponowna lektura (Artur Burszta)

Kategoria: Proza
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-68759-72-3
Rozmiar pliku: 1,3 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

CHCIAŁABYM OPOWIEDZIEĆ
O MOIM OSTATNIM PORODZIE

Termin porodu przez cesarskie cięcie miałam naznaczony na dziewiątego maja na dziewiątą rano. Termin był ustalany za pomocą czterech kalendarzy, to jest kalendarza mojego, położnika, anestezjologa i rzecznika prasowego urzędu dzielnicy. Naczelnym dążeniem naszym było, by się ten termin we wszystkich czterech kalendarzach pokrywał. Pokrył się, choć dzień przed miałam w, wybaczcie mój francuski, macicy poważną obawę, że chyba się wyłamię z ustaleń, ale ostatecznie się nie wyłamałam: miałam oddać całą pracę na wieczór, a zrobione było pół (bo ja zawodowiec jestem) i to mnie skutecznie powstrzymało w skurczach.

W piątek rano wstałam o wpół do drugiej po północy i poszłam do łazienki czyścić fugi. Pięć godzin później wstał mój mąż i starsze dziecko i pojechaliśmy. Dziecko upuściliśmy po drodze u opiekunki.

Miałam pokoik w kolorze oranż motywujący, a koszulkę mi dali niebieską z aplikacją. Błędnie wzięłam swoją niejaką tępotę za skupienie, co najlepiej wyszło, gdy po serii pytań towarzyskich (HIV, WR, HBS) lekarz spytał:

– A gdzie było robione poprzednie cięcie?

A ja, po nieskończenie długiej chwili, w której, gdybym chciała, zdążyłabym odwiedzić Wegę, skąd przecież muszę pochodzić, skoro zadaje mi się takie pytania, odpowiedziałam:

– Na brzuchu.

Lekarz spojrzał na męża, czy mógłby przetłumaczyć, i mąż przetłumaczył, że w Szpitalu Praskim.

Potem przyszli po mnie, żebym już szła na salę operacyjną. Nie potrafili mi wyjaśnić, dlaczego mam zdejmować majtki, ale postanowiłam ulec ich irracjonalnej argumentacji, bo przecież mógł to być mój ostatni raz ulegania irracjonalnej argumentacji w kwestii zdjęcia majtek.

A na stole operacyjnym mój ginekolog powiedział:

– Ach, zapomniałem panią zbadać.

I wtedy się okazało, że już od dłuższego czasu rodzę, właściwie kończę już, tylko byłam rozproszona fugami i nie zauważyłam.

Potem zaś potoczyło się wszystko błyskawicznie: wyjęli małego, wyglądał jak biała kiełbasa, wzięli go do pokoiku obok na metraż, pediatra gwizdnął na męża, żeby z nimi poszedł, i przestało działać znieczulenie. Powiedziałam anestezjologowi, że chyba przestało działać znieczulenie, na co on powiedział:

– Co też pani!

I to jest ten precyzyjny moment, w którym się w nim zakochałam.

Jeszcze na chwilę wrócił pediatra z moim mężem przekazać wynik metrażu.

– Pięćdziesiąt sześć centymetrów – powiedział, na co mój mąż zwrócił uwagę, że pan pediatra chyba źle zmierzył, po czym obaj znów wyszli do pokoiku.

Potem poszli anestezjolog, ginekolog i położna, mówiąc mi przedtem miło:

– Dziękuję.

– Również dziękuję – powiedziałam.

I zostałam tylko ja z drugą położną, ja – płacząc, położna – myjąc mnie. Kafelki były w kolorze spranej kaki. Następnym razem będę chciała opowiedzieć o śmierci z balkonu mojego kota Pawła.

------------------------------------------------------------------------

ZAPRASZAMY DO ZAKUPU PEŁNEJ WERSJI KSIĄŻKI

------------------------------------------------------------------------
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij