Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Od Bereszit do 2028 - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
30 sierpnia 2026
14,99
1499 pkt
punktów Virtualo

Od Bereszit do 2028 - ebook

Czy historia biblijna układa się w spójną oś czasu prowadzącą od Bereszit aż do naszych dni? „Od Bereszit do 2028” przedstawia chronologię biblijną jako połączoną historię stworzenia, patriarchów, Izraela, życia i służby Jezusa Chrystusa oraz wydarzeń proroczych. Autor analizuje między innymi strukturę pierwszego wersetu Księgi Rodzaju, narodziny Abrahama w 1948 AM, chronologię życia Jezusa Chrystusa — od narodzin w 7 r. p.n.e., przez rozpoczęcie publicznej służby w 27 r. n.e., aż po ukrzyżowanie i zmartwychwstanie w 28 r. n.e. — a także odrodzenie państwa Izrael w 1948 roku. Książka zestawia tekst biblijny, chronologię i proroctwa, prowadząc czytelnika ku pytaniu o znaczenie roku 2028 w przedstawionej osi czasu odkupienia. To publikacja dla osób zainteresowanych Biblią, chronologią biblijną, proroctwami, historią Izraela oraz próbą uporządkowania wydarzeń Pisma Świętego w jeden spójny ciąg.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Wiara i religia
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
Rozmiar pliku: 2,5 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

PROLOG. DLACZEGO ZACZĄŁEM LICZYĆ CZAS

Nie zacząłem od roku 2028. Nie zacząłem też od próby wyznaczenia daty końca świata. Najpierw było spotkanie z Chrystusem, potem coraz poważniejsze czytanie Biblii, a dopiero później pytanie, które stopniowo nie dawało mi spokoju: czy Bóg pozostawił w Piśmie i w historii strukturę czasu, którą można rozpoznać?

Moje nawrócenie nastąpiło kilka miesięcy przed wydarzeniami roku 2020. Kiedy świat wszedł w pandemię, głosiłem Ewangelię na ulicach Warszawy. Ludzie, którzy jeszcze niedawno nie chcieli rozmawiać o Bogu, nagle zaczęli pytać o śmierć, przyszłość i sens życia. Zobaczyłem, jak kryzys potrafi otworzyć człowieka na pytania, które w spokojnych czasach łatwo odkłada się na później. To doświadczenie utwierdziło mnie w przekonaniu, że eschatologia nie może stać się religijną fascynacją katastrofą. Jeśli czasu jest mało, właściwą odpowiedzią Kościoła jest przede wszystkim Ewangelia.

W 2023 roku, podczas modlitwy, narastało we mnie silne przekonanie dotyczące zadania misyjnego: budowania ludzi, wspólnot i narzędzi zdolnych nieść Ewangelię Królestwa dalej, niż mógłby ją zanieść jeden człowiek. Nie przedstawiam tego osobistego doświadczenia jako dowodu dla czytelnika. Stało się ono raczej impulsem do zbadania Pisma, historii i chronologii. Pytania duchowe zaczęły prowadzić mnie ku bardzo konkretnym danym.

Pierwszym pytaniem była data narodzin Jezusa. Powszechnie używany kalendarz nie zaczyna się dokładnie od roku Jego narodzin. Jeżeli Herod Wielki zmarł przed Paschą w 4 roku p.n.e., Jezus musiał urodzić się wcześniej. W 7 roku p.n.e. na niebie doszło do potrójnej koniunkcji Jowisza i Saturna i od czasów Johannesa Keplera pozostaje ona jedną z najpoważniej rozważanych hipotez dotyczących Gwiazdy Betlejemskiej. Potem pojawiły się kolejne znaczniki chronologiczne: piętnasty rok Tyberiusza, czterdzieści sześć lat odbudowy Świątyni, opis Łukasza mówiący, że Jezus miał „około trzydziestu lat”, oraz starożytny spór o długość Jego publicznej służby.

Z tych danych zaczął wyłaniać się ciąg: 7 p.n.e. — narodziny; około 27 n.e. — początek służby; około 28 n.e. — Ukrzyżowanie i zmartwychwstanie. Potem spojrzałem na pierwsze zdanie Biblii hebrajskiej:

„Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.” (Księga Rodzaju 1:1, por. UBG)

W Tekście Masoreckim zdanie to składa się z siedmiu słów i dwudziestu ośmiu liter. Siedem i dwadzieścia osiem. Podobieństwo liczb nie tworzy chronologii. Chronologia była pierwsza. Dopiero później pierwsze zdanie Biblii zaczęło wyglądać jak niezwykła rama otaczająca cały argument.

Następnie pojawiła się liczba 1948. W tradycyjnej chronologii żydowskiej Abraham rodzi się w roku 1948 od stworzenia świata. W 1948 roku n.e. powstaje Państwo Izrael. Ezechiel opisuje rozproszony dom Izraela, który zostaje zgromadzony i sprowadzony z powrotem do swojej ziemi. Jezus mówi o drzewie figowym wypuszczającym liście i o pokoleniu, które „nie przeminie”. Psalm 90 podaje siedemdziesiąt lat, a przy większej sile — osiemdziesiąt. 1948 + 80 = 2028.

Druga linia biegnie od Krzyża. Psalm 90 i 2 List Piotra zestawiają tysiąc lat z jednym dniem, a Ozeasz mówi o ożywieniu „po dwóch dniach”. Jeśli Pascha Chrystusa przypada na rok 28 n.e., dwa tysiące lat ponownie prowadzą do roku 2028.

W tym momencie rok 2028 przestał być dla mnie pojedynczą liczbą i stał się punktem przecięcia kilku linii. Nie próbuję wyznaczać dnia ani godziny powrotu Chrystusa. Chcę możliwie prosto rozłożyć przed czytelnikiem te „zegary” i zapytać, czy razem wskazują na okres, którego Kościół nie powinien zignorować.

„A ta ewangelia królestwa będzie głoszona po całym świecie na świadectwo wszystkim narodom; i wtedy nadejdzie koniec.” (Ewangelia Mateusza 24:14, por. UBG)

Dlatego ostatecznym tematem tej książki nie jest data. Jest nim Król, który nadchodzi, oraz żniwo, które ma zostać zebrane przed Jego powrotem.ROZDZIAŁ 1. GWIAZDA WSKAZUJĄCA NA 7 ROK P.N.E.

Rok 7 p.n.e. nie pojawia się w tej książce dlatego, że pasuje do roku 2028. Jest dokładnie odwrotnie. Najpierw musimy ustalić wiarygodny czas narodzin Jezusa, nie wiedząc jeszcze, dokąd zaprowadzi nas późniejsza chronologia. Ewangelia Mateusza daje nam pierwszą, bardzo konkretną granicę:

„A gdy Jezus narodził się w Betlejem Judzkim za dni króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy.” (Ewangelia Mateusza 2:1, por. UBG)

Jezus urodził się za życia Heroda Wielkiego. Oznacza to, że znana data 1 n.e. od początku jest problematyczna. Jeśli przyjmiemy najczęściej stosowaną chronologię śmierci Heroda, król zmarł w 4 roku p.n.e. Narodziny Jezusa trzeba więc przesunąć co najmniej o kilka lat wcześniej. Mateusz pozostawia jednak jeszcze jeden trop — nie na ziemi, lecz na niebie.

„Gdzie jest ten, który się narodził, Król Żydów? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przyszliśmy oddać mu pokłon.” (Ewangelia Mateusza 2:2, por. UBG)

Mędrcy nie przybyli do Judei dlatego, że przeczytali ogłoszenie o narodzinach dziecka w Betlejem. Zobaczyli zjawisko, które zinterpretowali jako znak narodzin Króla Żydów. I właśnie w tym miejscu zaczyna przemawiać astronomia.

Niebo roku 7 p.n.e.

W 7 roku p.n.e. Jowisz i Saturn trzykrotnie znalazły się w koniunkcji. Współczesne obliczenia astronomiczne umieszczają te zbliżenia około 27 maja, 6 października i 1 grudnia, na tle gwiazdozbioru Ryb. A. J. Sachs i C. B. F. Walker udokumentowali tę samą potrójną koniunkcję, omawiając obliczenia Keplera oraz zachowany babiloński almanach astronomiczny z lat 7/6 p.n.e. Zwykłe koniunkcje Jowisza i Saturna powtarzają się mniej więcej co dwadzieścia lat; potrójna koniunkcja jest rzadsza, ponieważ pozorny ruch wsteczny sprawia, że planety zbliżają się do siebie trzykrotnie w ciągu kilku miesięcy. Obserwator w 7 roku p.n.e. nie widziałby więc jednego krótkiego rozbłysku, lecz długotrwałą i niezwykłą konfigurację planetarną.

Ma to znaczenie dla relacji Mateusza. Herod nie pyta mędrców jedynie o to, co zobaczyli. Pyta ich o czas.

„Wtedy Herod potajemnie przywołał mędrców i dokładnie wypytał ich o czas pojawienia się gwiazdy.” (Ewangelia Mateusza 2:7, por. UBG)

Ewangelia nie przedstawia więc wyłącznie jednorazowego wydarzenia astronomicznego. Opisuje zjawisko, którego czas pojawienia się można było określić i które było dla Heroda na tyle ważne, że później wykorzystał tę informację przy ustalaniu wieku dzieci, które zamierzał zabić. Potrójna koniunkcja z 7 roku p.n.e. dobrze pasuje do takiego obrazu, ponieważ nie była wydarzeniem trwającym kilka minut. Był to proces rozciągnięty na wiele miesięcy.

Kepler spogląda wstecz

Na początku XVII wieku Johannes Kepler zmierzył się z tym samym problemem. W grudniu 1603 roku obserwował w Pradze koniunkcję Jowisza i Saturna. W następnym roku w tej części nieba pojawiła się niezwykle jasna „nowa gwiazda” — zjawisko, które dziś znamy jako supernową z 1604 roku, nazywaną również Gwiazdą Keplera. Zafascynowany układem planet Kepler zaczął obliczać wcześniejsze wielkie koniunkcje i cofnął się aż do czasu narodzin Chrystusa. Ustalił, że w 7 roku p.n.e. Jowisz i Saturn utworzyły potrójną koniunkcję, a wkrótce potem w ich pobliżu znalazł się również Mars. Precyzja jest tu ważna, ponieważ popularne streszczenia często nadmiernie upraszczają pogląd Keplera. Nie sprowadzał on całej sprawy do stwierdzenia: „Jowisz i Saturn były Gwiazdą Betlejemską”. Jego rozumowanie było bardziej złożone. Doświadczenie lat 1603–1604 skłoniło go do przypuszczenia, że podobna konfiguracja planetarna w czasach Jezusa mogła wiązać się z pojawieniem niezwykłej gwiazdy. Niezależnie od tego, czy przyjmiemy jego fizyczną interpretację, jego obliczenie potrójnej koniunkcji w 7 roku p.n.e. zostało potwierdzone przez późniejszą astronomię.

Jeszcze ciekawsze jest to, że niebo tego okresu nie było nieznane astronomom Wschodu. Zachował się babiloński almanach astronomiczny z lat 7/6 p.n.e., pokazujący, że ruchy planet obserwowali i obliczali ludzie należący właśnie do tej tradycji astronomicznej, z której mogli wywodzić się Mateuszowi magoi. Mateusz nazywa przybyszów:

μάγοι — magoi.

Mateusz nie mówi, że było ich trzech, ani nie nazywa ich królami. Późniejsza liczba trzy naturalnie wiąże się z trzema rodzajami darów: złotem, kadzidłem i mirrą. Grecki termin magoi może oznaczać wschodnich mędrców lub astrologów. Opowiadanie Mateusza przedstawia ich jako ludzi, którzy zinterpretowali znak niebieski i podjęli działanie zgodne z tą interpretacją. To wystarcza dla naszego argumentu; nie musimy czynić z nich współczesnych astronomów.

„Zobaczyliśmy kilka ciekawych planet.”

Oni powiedzieli: narodził się Król Żydów.

Gwiazda nie musiała wyglądać jak światełko z bożonarodzeniowej kartki

W tym miejscu pojawia się ważny problem. Kiedy współczesny czytelnik słyszy „Gwiazda Betlejemska”, często wyobraża sobie ogromny, olśniewająco jasny obiekt wiszący dokładnie nad stajenką. Mateusz nie daje nam takiego obrazu. Najpierw mędrcy widzą gwiazdę na Wschodzie i wyruszają z powodu znaczenia, jakie jej przypisują. Kiedy docierają do Judei, nie jadą od razu do Betlejem. Udają się do Jerozolimy. To logiczne. Jeśli narodził się „Król Żydów”, gdzie należałoby Go szukać? W stolicy. Na królewskim dworze. Dopiero w Jerozolimie Herod zwołuje arcykapłanów i nauczycieli ludu i pyta, gdzie według proroctwa ma narodzić się Chrystus. Odpowiedź nie pochodzi z astronomii, lecz z Pisma: Betlejem. To rozróżnienie jest kluczowe. Niebo doprowadziło mędrców do Judei. Pismo doprowadziło ich do Betlejem.

Gwiazda nie zastąpiła objawienia biblijnego. Znak rozpoczął podróż, ale Słowo wskazało miejsce. Gdy mędrcy opuszczają Jerozolimę, Mateusz opisuje kolejną cechę zachowania gwiazdy:

„Gdy wysłuchali króla, wyruszyli; a oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było dziecię.” (Ewangelia Mateusza 2:9, por. UBG)

Słowa „szła przed nimi” i „zatrzymała się” należą do najsilniejszych zastrzeżeń wobec czysto planetarnego wyjaśnienia. Planety nie schodzą nad konkretny dom jak reflektor. Starożytny język obserwacyjny nie musi jednak odpowiadać współczesnej ilustracji. Z perspektywy Ziemi planety mają pozorne punkty stacjonarne, gdy ich ruch na wschód lub zachód względem gwiazd chwilowo zmienia kierunek. Preprint Marcela Bodora i François Bauduin opublikowany w arXiv w 2026 roku testował hipotezę Jowisz–Saturn z 7 roku p.n.e. w odniesieniu do trasy Jerozolima–Betlejem i pozornego ruchu Jowisza. Autorzy argumentowali, że część konfiguracji jest zgodna z narracyjnym językiem posuwania się naprzód i zatrzymania. Według stanu na sierpień 2026 roku praca ta pozostaje preprintem, a nie recenzowanym naukowo dowodem. Wzmacnia więc tę hipotezę jedynie jako sprawdzalną propozycję astronomiczną; nie dowodzi, że Jowisz był gwiazdą opisaną przez Mateusza.

Pozostaje jeszcze kwestia kierunku. Betlejem leży na południe od Jerozolimy, więc każdy model astronomiczny musi uwzględnić również ten szczegół drogi. Dlatego nie wystarczy znaleźć „jakiegoś interesującego zjawiska” w pobliżu możliwej daty narodzin Jezusa. Zjawisko musi pasować do całej narracji. Pod tym względem rok 7 p.n.e. pozostaje poważnym kandydatem — ale nie jedynym.

Herod wyznacza nam granicę

Najważniejszym niezależnym świadkiem nie jest jednak niebo. Jest nim Herod. Józef Flawiusz opisuje ostatnie tygodnie jego życia z niezwykłą szczegółowością. Wspomina bunt związany ze złotym orłem ustawionym w pobliżu Świątyni, egzekucję buntowników i dodaje, że tej samej nocy nastąpiło zaćmienie Księżyca. Wkrótce potem choroba Heroda gwałtownie się nasiliła. Król udał się do gorących źródeł w Kallirroe, wrócił do Jerycha, nakazał zabić własnego syna Antypatra i zmarł pięć dni później. Józef podaje również długość jego panowania: trzydzieści siedem lat od czasu, gdy Rzymianie ogłosili go królem, i trzydzieści cztery lata od śmierci Antygona. Następnie, po śmierci Heroda, opisuje zbliżającą się Paschę i zamieszki za Archelaosa. Właśnie ta sekwencja — zaćmienie, śmierć Heroda, Pascha — stała się podstawą klasycznej chronologii umieszczającej śmierć króla wiosną 4 roku p.n.e.; tradycyjnie zaćmienie z relacji Józefa utożsamia się z zaćmieniem Księżyca z 13 marca 4 roku p.n.e.

Niektórzy badacze proponują późniejszą datę śmierci Heroda, szczególnie 1 rok p.n.e., ale nie potrzebujemy tej propozycji. Wręcz przeciwnie. Rok 7 p.n.e. swobodnie mieści się przed standardową datą śmierci Heroda w 4 roku p.n.e. To ważne dla naszego badania. Nie musimy zmieniać powszechnie stosowanej chronologii Heroda, aby zrobić miejsce na narodziny Jezusa w 7 roku p.n.e. Mamy około trzech lat przestrzeni. A Mateusz pokazuje, że taki odstęp może być potrzebny.

„Do dwóch lat i młodsze”

Po rozmowie z mędrcami Herod podejmuje przerażającą decyzję:

„Wtedy Herod, widząc, że został wyprowadzony w pole przez mędrców, bardzo się rozgniewał i posłał, aby zabito wszystkie dzieci w Betlejem i w całej jego okolicy, od dwóch lat i młodsze, według czasu, o który dokładnie wypytał mędrców.” (Ewangelia Mateusza 2:16, por. UBG)

To zdanie ma niezwykłą wartość chronologiczną. Herod nie ograniczył rozkazu do noworodków. Wyznaczył granicę: dwa lata i mniej. Mateusz natychmiast wyjaśnia dlaczego: Herod działał zgodnie z czasem pojawienia się gwiazdy, o którym dowiedział się od mędrców. Nie oznacza to, że Jezus miał dokładnie dwa lata. Herod mógł celowo przyjąć szeroki margines bezpieczeństwa. Oznacza jednak, że znany obraz mędrców stojących przy żłobie tej samej nocy co pasterze nie pochodzi od Mateusza. Kiedy mędrcy przybyli, tekst mówi:

„A gdy weszli do domu, ujrzeli dziecię z Marią, jego matką, i upadli, oddając mu pokłon; potem otworzyli swoje skarby i złożyli mu dary: złoto, kadzidło i mirrę.” (Ewangelia Mateusza 2:11, por. UBG)

Dom — a nie scena narodzin z Ewangelii Łukasza. Dziecię — oraz rozkaz Heroda obejmujący okres do dwóch lat. Wiarygodna sekwencja może więc wyglądać tak: znak astronomiczny zostaje zauważony wcześniej; mędrcy interpretują jego znaczenie; przygotowują wyprawę; podróżują do Judei; pojawiają się w Jerozolimie; dopiero potem docierają do Jezusa. Jeżeli pierwsze znaczące zjawisko pojawiło się wiosną 7 roku p.n.e., a kolejne koniunkcje jesienią i zimą tego samego roku nadal przyciągały uwagę obserwatorów nieba, otrzymujemy naturalne okno dla procesu, który nie musiał rozegrać się jednej nocy.

Egipt, pustynia i wzorzec 1260 dni

Mateusz nie pozostawia dziecka w Betlejem. Po wizycie mędrców anioł Pański ukazuje się Józefowi we śnie i wydaje pilne polecenie: weź dziecię i Jego matkę, uciekaj do Egiptu i pozostań tam aż do dalszej wiadomości, ponieważ Herod będzie szukał dziecka, aby je zgładzić. Józef posłusznie wyrusza nocą. Rodzina znika poza zasięgiem króla i dopiero po śmierci Heroda anioł mówi Józefowi, aby wrócił. Struktura jest wyraźna: dziecku płci męskiej zagraża morderczy władca; Bóg usuwa dziecko i kobietę z bezpośredniego zasięgu prześladowcy; wrogi władca umiera; chroniona rodzina wraca.

„Wstań, weź dziecię i jego matkę i uciekaj do Egiptu, i pozostań tam, aż ci powiem; Herod bowiem będzie szukał dziecięcia, aby je zgładzić.” (Ewangelia Mateusza 2:13, por. UBG)

Objawienie 12 wykorzystuje tę samą architekturę na proroczą skalę. Kobieta rodzi syna, który ma rządzić narodami. Smok stoi gotowy, aby pożreć dziecko. Kobieta następnie ucieka na miejsce przygotowane przez Boga na pustyni, gdzie jest żywiona przez 1260 dni. Później w tym samym rozdziale okres ten zostaje ponownie określony jako „czas, czasy i połowa czasu”. Jan nie wymyśla oderwanego obrazu czasów końca. Pisze językiem Wyjścia, ucieczki Mesjasza i powracającego biblijnego wzorca Bożej ochrony w warunkach morderczego prześladowania.

„A kobieta uciekła na pustynię, gdzie ma miejsce przygotowane przez Boga, aby ją tam żywiono przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni.” (Objawienie 12:6, por. UBG)

Jeśli narodziny Jezusa umieścimy w 7 roku p.n.e., a śmierć Heroda w 4 roku p.n.e., historyczne ramy opowiadania o dzieciństwie mieszczą się w tym samym szerokim wzorcu trzech i pół roku, który Objawienie później wyraża matematycznie jako 1260 dni. Mateusz nie podaje dnia ucieczki ani dnia powrotu, dlatego opowiadania o dzieciństwie nie można uczciwie zamienić w stoper dowodzący dokładnie 1260 kolejnych dni. Argument jest silniejszy, gdy sformułujemy go właściwie: chronologia i wzorzec narracyjny zbiegają się. Narodziny, próba zgładzenia, ucieczka, przygotowana przez Boga ochrona i śmierć prześladowcy tworzą historyczny prototyp wzorca ochrony na pustyni, który Jan później odnosi do ludu Bożego.

Oznacza to również, że Egiptu nie wolno traktować jako mało istotnego, dekoracyjnego szczegółu chronologii Chrystusa. Mateusz wyraźnie odnosi do Jezusa słowa Ozeasza: „Z Egiptu wezwałem mojego syna”. Ozeasz pierwotnie mówił o Izraelu. Mateusz odnosi ten sam wers do Mesjasza. Chrystus powtarza więc historię Izraela: wychodzi z Egiptu, przechodzi przez wody, wchodzi na pustynię, zostaje poddany próbie, a następnie rozpoczyna swoją misję. Życie Jezusa nie jest jedynie umieszczone wewnątrz historii Izraela. Świadomie skupia w sobie historię Izraela.

Dlaczego nie 6, 5 albo 2 rok p.n.e.?

Hipoteza 7 roku p.n.e. nie jest jedyną propozycją astronomiczną. Badacze wskazywali między innymi na możliwą kometę lub nową około 5 roku p.n.e., charakterystyczną konfigurację planet w 6 roku p.n.e. oraz niezwykle bliską koniunkcję Jowisza i Wenus w 2 roku p.n.e. Astronom Bradley Schaefer bronił na przykład modelu związanego z horoskopem z 17 kwietnia 6 roku p.n.e., rozwijając wcześniejszą hipotezę Michaela Molnara. Nie mamy więc prawa powiedzieć:

„Astronomia udowodniła, że Jezus urodził się w 7 roku p.n.e.”

Nie udowodniła. Możemy jednak powiedzieć coś znacznie bardziej konkretnego: w 7 roku p.n.e., w okresie w pełni zgodnym z panowaniem Heroda, rzeczywiście wystąpiła rzadka potrójna koniunkcja Jowisza i Saturna. Była znana astronomii babilońskiej, a później niezależnie obliczona przez Keplera. To fakt. Następne pytanie brzmi: czy fakt ten pasuje do Mateusza? W tym miejscu zaczynają gromadzić się punkty zgodności. Mamy mędrców ze Wschodu zainteresowanych znakiem na niebie. Mamy zjawisko widoczne przez wiele miesięcy. Mamy królewską interpretację znaku. Mamy Heroda starannie pytającego o czas jego pojawienia się. Mamy dziecko, które w chwili przybycia mędrców nie musi już być noworodkiem. Mamy rozkaz zabicia dzieci do dwóch lat. I wreszcie mamy śmierć Heroda kilka lat później, około 4 roku p.n.e. Żaden z tych elementów nie wymaga roku 1 n.e.

Wszystkie pasują do modelu rozpoczynającego się około 7 roku p.n.e. Rok 7 p.n.e. nie jest więc liczbą wyciągniętą z numerologii. Jest historyczno-astronomiczną hipotezą dotyczącą narodzin Chrystusa, istniejącą na długo przed napisaniem tej książki. Dopiero później dzieje się coś bardziej niezwykłego. Jeżeli Jezus urodził się około 7 roku p.n.e., trzeba również przesunąć Jego wiek na początku publicznej służby. Łukasz pozostawił nam jedną datę tej służby. Jan pozostawił inną. Jedna jest związana z cesarzem Rzymu. Druga ze Świątynią w Jerozolimie. I oba zegary prowadzą mniej więcej do tego samego miejsca: roku 27 n.e.ROZDZIAŁ 2. DWA ZEGARY PROWADZĄCE DO ROKU 27 N.E.

Kiedy Łukasz opisuje początek służby Jana Chrzciciela, nie pozostawia tego wydarzenia zawieszonego w chronologicznej próżni. Zapisuje imiona ludzi, których można umieścić na osi historii:

„A w piętnastym roku panowania Tyberiusza Cezara, gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, jego brat Filip tetrarchą Iturei i krainy Trachonitis, a Lizaniasz tetrarchą Abileny, za arcykapłanów Annasza i Kajfasza, słowo Boże doszło na pustyni do Jana, syna Zachariasza.” (Ewangelia Łukasza 3:1–2, por. UBG)

Najważniejszym elementem chronologicznym jest piętnasty rok Tyberiusza. August zmarł 19 sierpnia 14 roku n.e. Jeżeli lata Tyberiusza liczy się wyłącznie od początku jego samodzielnych rządów po śmierci Augusta, jego piętnasty rok przypada na 28–29 rok n.e. Jest to rekonstrukcja spotykana najczęściej. Sprawa nie jest jednak tak prosta, jak mogłoby się wydawać. Tyberiusz nie pojawił się nagle jako władca imperium w sierpniu 14 roku. Przez lata był już przygotowywany jako następca Augusta. Po adopcji w 4 roku n.e. posiadał władzę trybuńską i uprawnienia prokonsularne, a w 13 roku n.e. jego imperium proconsulare rozszerzono na ten sam obszar geograficzny, który obejmowała władza Augusta. Historyk rzymskiego pryncypatu Garrett Fagan opisuje jego pozycję w tym okresie jako faktycznie odpowiadającą współksięciu — uczestnikowi najwyższej władzy.

Źródła rzymskie potwierdzają wyjątkową pozycję Tyberiusza jeszcze przed śmiercią Augusta. Swetoniusz opisuje kolejne nadawane mu uprawnienia i coraz ważniejszą rolę wyznaczonego następcy. Z tego powodu w dyskusjach nad Łukaszem 3:1 od dawna istnieje druga linia interpretacji: czy Łukasz musiał zacząć liczyć „panowanie” Tyberiusza dopiero od śmierci Augusta, czy też mógł posłużyć się wcześniejszym punktem związanym z rzeczywistym udziałem Tyberiusza w rządzeniu imperium? Tego pytania nie da się rozstrzygnąć jednym zdaniem. Sam Łukasz nie podaje sposobu liczenia. Wcześniejszy udział Tyberiusza w najwyższej władzy jest faktem historycznym; twierdzenie, że Łukasz liczył piętnaście lat od tego punktu, jest rekonstrukcją. W zależności od przyjętego początku proponowano daty wcześniejsze niż standardowe 28/29 n.e. Właśnie dlatego Łukasz nie powinien być naszym jedynym zegarem. Jan pozostawił drugi.

Czterdzieści sześć lat

Na początku służby Jezusa dochodzi do konfrontacji w Świątyni. Jezus wypędza sprzedawców i bankierów. Żydzi domagają się od Niego znaku. Jezus odpowiada:

„Zburzcie tę świątynię, a w trzy dni ją wzniosę.” (Ewangelia Jana 2:19, por. UBG)

A oni odpowiadają:

„Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a ty wzniesiesz ją w trzy dni?” (Ewangelia Jana 2:20, por. UBG)

Kilka wersetów wcześniej Jan określa również porę roku:

„A zbliżała się Pascha Żydów i Jezus udał się do Jerozolimy.” (Ewangelia Jana 2:13, por. UBG)

Mamy więc liczbę — czterdzieści sześć lat — oraz konkretny okres — Paschę. Potrzebujemy jeszcze punktu początkowego. Dostarcza go Józef Flawiusz. W „Dawnych dziejach Izraela” pisze, że Herod podjął wielką przebudowę Świątyni w osiemnastym roku swojego panowania. Chronologicznie prowadzi to do około 20/19 roku p.n.e. Współczesne badania chronologii herodiańskiej również umieszczają początek projektu w okolicach przełomu 20 i 19 roku p.n.e. Teraz potrzebne jest tylko jedno obliczenie:

20/19 p.n.e. + 46 lat = 27/28 n.e.

Musimy pamiętać, że nie istnieje rok zerowy. Po 1 roku p.n.e. następuje bezpośrednio 1 rok n.e. Andrew Steinmann, analizując Jana 2:20 wraz z chronologią Józefa Flawiusza, oblicza, że czterdzieści sześć lat od rozpoczęcia prac pod koniec 20 lub na początku 19 roku p.n.e. prowadzi do końca 27 lub początku 28 roku n.e.; ponieważ scena Jana rozgrywa się w czasie Paschy, naturalnym punktem staje się wiosna 28 roku n.e. Jest to silniejszy znacznik chronologiczny, niż może się z początku wydawać. Jan nie pisze:

„Budowano ją mniej więcej pół wieku.”

Podaje czterdzieści sześć lat. A Józef Flawiusz, pisząc niezależnie od Ewangelii Jana, podaje początek przebudowy. Oba starożytne teksty można więc nałożyć na siebie. Początek projektu Świątyni Heroda: 20/19 p.n.e.; czterdzieści sześć lat później: 27/28 n.e.; Pascha: początek 28 n.e. Jeżeli scena z Jana 2 należy do wczesnej fazy służby Jezusa — tak jak przedstawia ją Jan — wówczas rozpoczęcie publicznej służby w 27 roku n.e. staje się chronologicznie naturalne. Jezus rozpoczyna służbę, zostają powołani pierwsi uczniowie, odbywa się wesele w Kanie, następuje krótki pobyt w Kafarnaum, a potem Jezus udaje się do Jerozolimy na Paschę. Nie ma potrzeby wstawiania wielu miesięcy między te wydarzenia. Model jest więc prosty: 27 n.e. — początek służby; wiosna 28 n.e. — Pascha z Jana 2.

I dokładnie w tym miejscu wracamy do daty narodzin rozważanej w poprzednim rozdziale.

Trzydzieści trzy lata

Po opisaniu chrztu Jezusa Łukasz pisze:

„A sam Jezus, gdy rozpoczynał, miał około trzydziestu lat, będąc — jak mniemano — synem Józefa, który był synem Helego.” (Ewangelia Łukasza 3:23, por. UBG)

Grecki tekst brzmi:

Καὶ αὐτὸς ἦν ὁ Ἰησοῦς ὡσεὶ ἐτῶν τριάκοντα

Kluczowym słowem jest:

ὡσεὶ — hōsei

czyli „około” lub „w przybliżeniu”. Łukasz nie napisał, że Jezus miał dokładnie trzydzieści lat. Nie napisał też „w trzydziestym roku życia”. Podał wiek przybliżony. Jeżeli narodziny Chrystusa umieścimy w 7 roku p.n.e., to w 27 roku n.e., uwzględniając brak roku zerowego, Jezus ma około trzydziestu trzech lat. Nie stoi to w sprzeczności ze sformułowaniem Łukasza. Trzydzieści trzy lata naturalnie mieszczą się w sensie „około trzydziestu”, zwłaszcza że Łukasz nie próbuje w tym miejscu podać dokładnej daty urodzin Jezusa. Wcześniejsza data narodzin zaczyna teraz pociągać za sobą konsekwencje. Gdyby Jezus urodził się około 1 roku p.n.e. lub 1 roku n.e., określenie „około trzydziestu” na początku służby przypadającej około 27–29 roku n.e. byłoby niemal dokładne. Jeżeli jednak urodził się w 7 roku p.n.e., zgodnie z omówioną wcześniej chronologią herodiańską i hipotezą astronomiczną, to Jezus rozpoczynający służbę około 27 roku n.e. nie jest trzydziestolatkiem.

Jest człowiekiem mającym około trzydziestu trzech lat. Sformułowanie Łukasza jest wystarczająco szerokie, aby taki wiek był możliwy. A Jan pozostawił liczbę czterdzieści sześć, która niezależnie prowadzi nas w ten sam rejon chronologiczny.

Co właściwie pokazują te dwa zegary?

Tyberiusz i problem punktu początkowego

Chronologia Łukasza jest cenna właśnie dlatego, że nie została napisana po to, by zaspokoić ciekawość późniejszych badaczy chronologii. Ewangelista umieszcza Jana Chrzciciela w sieci imion i urzędów: Tyberiusza, Piłata, Heroda Antypasa, Filipa, Lizaniasza, Annasza i Kajfasza. To sposób pisania historyka, który chce zakotwiczyć opowiadanie w realnym świecie. Trudność polega na tym, że starożytne systemy liczenia lat panowania nie zawsze działały jednakowo. Rok objęcia władzy przez władcę mógł być liczony jako rok pierwszy, mógł być traktowany jako rok wstąpienia poprzedzający pierwszy pełny rok albo panowanie mogło być liczone od wcześniejszego udziału w najwyższej władzy. Sformułowanie „piętnasty rok Tyberiusza” nie jest więc tak mechaniczne, jak mogłoby się wydawać na współczesnym kalendarzu.

Po śmierci Augusta 19 sierpnia 14 roku n.e. Tyberiusz został jedynym cesarzem. Liczenie jego panowania od tego punktu, w sposób najczęściej przyjmowany przez współczesnych historyków, prowadzi do 28–29 roku n.e. To obliczenie trzeba położyć na stole jako pierwsze, ponieważ jest najprostsze i ma silne poparcie w chronologii rzymskiej. Jednocześnie przed śmiercią Augusta Tyberiusz nie był prywatnym obywatelem, który jedynie czekał na sukcesję. Otrzymał uprawnienia czyniące go partnerem i następcą princepsa. W 13 roku n.e. rozszerzono jego imperium prokonsularne, a źródła przedstawiają go jako człowieka już uczestniczącego w rządzeniu imperium. To stanowi podstawę wcześniejszego sposobu liczenia spotykanego w części literatury.

Nie ma potrzeby rozstrzygania sporu przez samo powtarzanie słowa „współregencja”. Ważniejsza jest konsekwencja metodologiczna: Łukasz 3:1 daje nam zakres, a nie jeden odizolowany punkt absolutny. Jeżeli czytelnik przyjmuje wyłącznie liczenie od 14 roku n.e., początek działalności Jana przesuwa się ku 28/29 n.e. Jeżeli dopuści się wcześniejszy punkt związany z rzeczywistym udziałem Tyberiusza w rządzeniu, możliwy staje się rok 27 n.e. Właśnie dlatego potrzebny jest drugi, niezależny zegar. Gdy dwie linie chronologiczne z różnych stron zbliżają się do tego samego okresu, argument jest silniejszy niż pojedyncza interpretacja jednego cesarskiego tytułu.

Świątynia Heroda nie była jednym budynkiem ukończonym w jeden dzień

Jana 2:20 trzeba czytać w świetle charakteru przedsięwzięcia Heroda. Nie była to zwykła naprawa starego budynku. Herod rozpoczął monumentalną przebudowę całego kompleksu świątynnego, obejmującą sanktuarium, dziedzińce, platformę, portyki i kolejne części całego założenia. Józef Flawiusz podaje, że centralne sanktuarium ukończono stosunkowo szybko, lecz prace nad większym kompleksem trwały długo. Dzieje Apostolskie i późniejsze źródła również pokazują, że Świątynia Heroda pozostawała wielkim, trwającym przedsięwzięciem długo po rozpoczęciu służby Jezusa.

Oznacza to, że zdanie „Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię” można rozumieć na więcej niż jeden sposób. Może wskazywać czas, jaki upłynął od rozpoczęcia projektu, albo opisywać długość procesu budowlanego nadal postrzeganego jako trwający. To właśnie stanowi tło współczesnych dyskusji gramatycznych nad Janem 2:20. Nie zmieniają one podstawowego faktu: czterdzieści sześć jest niezwykle konkretną liczbą i naturalnie łączy się z początkiem przebudowy Heroda około 20/19 roku p.n.e.

mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij