Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Odhipnotyzuj się - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
8 stycznia 2026
5,00
500 pkt
punktów Virtualo

Odhipnotyzuj się - ebook

Czy żyjesz własnym życiem, czy realizujesz program wgrany Ci przez system edukacji, religię i społeczne oczekiwania? „Odhipnotyzuj się” to bezkompromisowy zapis procesu budzenia się z letargu. Autor – inżynier i wnikliwy obserwator rzeczywistości – z chirurgiczną precyzją analizuje mechanizmy „pruskiej szkoły”, która zamiast ludzi rozumnych produkuje „pamięciowców”: bezrefleksyjnych wykonawców poleceń. To osobista, momentami bolesna, ale i pełna humoru podróż przez meandry własnego umysłu. Od świadomej zmiany wieloletnich przyzwyczajeń i konfrontacji z trudnymi emocjami, przez eksperymenty z medytacją, aż po odkrywanie własnego „wewnętrznego arbitra”. To książka dla tych, którzy czują, że świat wokół jest teatrem, i szukają drogi do odzyskania własnej autentyczności.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Esej
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 9788396948632
Rozmiar pliku: 21 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

PRZEDMOWA

Książka, którą trzymasz w rękach lub oglądasz na czytniku, jest zapisem osobistej refleksji, poszukiwań przez odrzucanie. Nie jest ani poradnikiem, ani manifestem politycznym, ani też teologiczną analizą. Mój tekst jest subiektywny. W sensie literackim jest to esej. W sensie mojego pomysłu jest to bajka alchemiczna, która zawiera ziarnko prawdy. Tekst jest napisany przez mój biologiczny, ułomny, błądzący komputer, czyli ludzki umysł.

Książka napisana jest z punktu widzenia osoby niewierzącej.

Autor
styczeń 2026POWITANIE CZYTELNIKA

Witam Cię w mojej bajce, mój drogi Czytelniku, mój przyjacielu. Niebawem staniesz się moim wrogiem!

Planując jakieś działanie, ważne jest, jakie masz intencje i czy w ogóle je masz. Gdy już coś zrobiłeś, liczą się skutki twojego działania.

Intencją, jaka mi przyświecała, gdy spisywałem swoje myśli, było poodrzucać różne dziadostwa, które się do mnie poprzyczepiały.

Możliwe, że intencje nie istnieją, są iluzją śniącego, a to, co robię, wynika z całej sekwencji zbiegów okoliczności.

Celem różnych religijnych nauczań lub ideologii jest, abyś w nie uwierzył.

Celem moim jest, aby rzucić na nie inne światło, a nawet spowodować, abyś je odrzucił.

Jaki będzie skutek mojego działania? Część osób odsunie się ode mnie – stracę „przyjaciół”. Prawdopodobnie zasieję również ziarno zwątpienia w ich umysłach.

Jeśli ktoś chce Ci pomóc, to chce Cię okraść lub ewentualnie jest… altruistycznym marzycielem.

Nie chcę Cię okradać. Istnieje we mnie naiwne przekonanie, że mogę Ci pomóc.

Książka powstaje z moich myśli odwiedzających mnie – spisuję je.

Tak naprawdę zwątpiłem w określenie „moje myśli”. One nie są moje. Jest to mentalny ciąg stymulowany tym, co było w przeszłości, czego się nauczyłem i nieumiejętnością wyłączenia go.

Odwiedza mnie myśl, że nikogo nie interesują przemyślenia dotyczące śmierci mało znanego człowieka, wszystko już bowiem wiemy. Ważne są tylko myśli wielkich osób, a są czytane przez inne wielkie osoby. Religia ze swoją fantastyczną opowieścią zakleiła nasz interfejs ciekawości. Wszystko już przecież wiemy, to znaczy podświadomie w to wierzymy, czyli świadomie nie interesujemy się tym. Nikogo nie interesuje śmierć mało ważnego człowieczka, no, chyba że to my jesteśmy tym człowieczkiem.

A teraz od Autora do Czytelnika.

Chciałbym Ci napisać, mój drogi Czytelniku, od razu na samym początku, że nie znajdziesz tu poradnika, jak wyhodować kurę znoszącą złote jaja, wprost przeciwnie – jeśli ją posiadasz – wypuścimy ją na wolność.

WSTĘP

Jest chęcią naszego zaistnienia. Powiada:

– A ja to dopiero jestem egzemplarz. Patrz! Zobacz, jak wysoko potrafię podskoczyć!

Zastanawiam się, kto lub co hoduje nasze ego, a może, do czego ono dąży, czym się karmi i czy może sprowadza na nas jakiś rodzaj cierpienia, poza tym, że zaspokaja naszą pychę. Ja jestem lepszy. Żyję w kraju, który jest najpiękniejszy. Jestem najlepszy, bo jestem np. Polakiem, Niemcem, Włochem.

Kultura, religia i polityka są jakimś wzajemnie wspierającym się ulepem dającym poczucie przynależności narodowej. Czy rzeczywiście jestem Polakiem? Czy jestem Europejczykiem? Czy jestem mieszkańcem jednego z układów planetarnych jednej przeciętnej gwiazdy w galaktyce Droga Mleczna?

W moim przypadku na wszystkie powyższe pytania odpowiadam tak. Dlaczego zatem, spotykając się z ziomalem mieszkającym pół piętra niżej lub wyżej, mam wrażenie, że czuje się on ode mnie lepszy? Jego ego wyszukuje zdarzenia, które pozwalają mu tak pomyśleć!

Mam wrażenie, że moje ego jest słabe. Jestem introwertykiem i może dlatego, że nie lubię być w centrum uwagi, nie walczę o tę pozycję. Ogrywają mnie więc niekiedy moi zakładowi kumple: podbierają moją robotę i sprzedają ją jako swoją. A może jest odwrotnie? Może to nie słabość, tylko po prostu brak potrzeby wpychania się w centrum wydarzeń.

Chyba robię błąd, bawiąc się mentalnymi zagadkami! Prawdopodobnie jest to błąd cywilizacyjny, na który się nabraliśmy. Intelektualiści (zawsze lepsi ode mnie) żyją w cywilizacji encyklopedycznej, przetwarzającej pojęcia powiązane ze sobą logicznymi relacjami. Przetwarzanie polega na kartkowaniu zasobów intelektualnych celem odtworzenia z pamięci wyklepanych formułek. Dawno, dawno temu nasz intelektualista prawdopodobnie zrozumiał w jakimś zakresie to, czego się uczył. Takie zrozumienie jest możliwe właśnie tylko w jakimś zakresie.

Zła wiadomość – prawdopodobnie wszystko, czego się nauczyłeś, jest kitem. To znaczy: wszystko to, co podsunęła Ci pod nos do nauczenia się nasza cywilizacja, jest kitem.JESTEŚ W RÓŻOWYM POKOJU

MOJE WSPOMNIENIE Z DZIECIŃSTWA

Gdzieś pod koniec lat 70. XX wieku, jako kilkuletni chłopiec pełen różnych pomysłów, spędzałem letni dzień na podwórku, tuż przed blokiem mieszkalnym.

Podwórko z piaskownicą, trawnik, płot oddzielający plac zabaw od wiecznej budowy, kilkoro chłopaków – raczej młodych, raczej chcących zabić nudę.

Gdzieś właśnie przy tym płocie znaleźliśmy pędzel do malowania ściany. Dziś można taki kupić w każdym markecie, niekoniecznie budowlanym. Ale w latach 70. tak nie było. Pędzle się myło i miały starczać na wiele razy – nie wyrzucało się takich rzeczy.

Znudzona garstka chłopaków w wieku umownie od 4 do 9 lat wpadła na pomysł, albo może nawet zostawmy tę odpowiedzialność zbiorową: Ja wpadłem na pomysł świetnej zabawy.

Maczaliśmy pędzel w psiej kupie z trawnika i rozcieraliśmy wszystko po chodniku. Zabawa była taka, że przechodzący ludzie, nieświadomi niczego, stąpali po asfalcie wysmarowanym nieczystościami, a myśmy wpadali w niesamowity śmiech. Ale była zabawa!

Niczego nieświadomi „dorośli” widzieli tylko, że coś psocimy.

Letnie słońce i rozgrzany asfalt szybko wysuszały naszą robotę, więc od czasu do czasu robiliśmy poprawki. Jakaś starsza, według naszego uznania, pani – powiedzmy pięćdziesięcioletnia – podeszła do nas, widząc, że bawimy się pędzlem i gorliwie „zamiatamy” chodnik przed klatką schodową. Owa miła kobieta bardzo grzecznie oraz bardzo przebiegle rozpoczęła z nami biznesowe negocjacje.

– Chłopcy, ja widzę, że wy się tu bardzo ładnie bawicie! – zaczęła z przymilnym uśmiechem.

– Ja bym sobie od was ten pędzel pożyczyła – kontynuowała, pochylając się nad nami. – Ja sobie tylko wymaluję mieszkanie, a później obiecuję, że wam go oddam.

Nawiedził mnie nagły niepokój, ale akurat nie była to moja runda malowania. Kolega, który akurat pędzlował asfalt, z nagłą i dość osobliwą troską o narzędzie zaczął coś kręcić pod nosem.

– Nie możemy... bo to jest pędzel mojego taty i on nie pozwolił pożyczać – bąknął, chowając rękę za plecami.

Całej tej historii dokładnie nie pamiętam, ale na szczęście wyłgaliśmy się jakoś i miła pani nie dostała tego pędzla.

A teraz, mój drogi Czytelniku, gdy siedzę w pokoju o różowych, dekoracyjnych ścianach, patrząc na tę przygotowaną dla mnie scenografię, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ktoś malował ten świat, nie myjąc wcześniej pędzla.POLITYKA

Politycy nie myślą o Twoich potrzebach. Tak naprawdę to ich wcale nie interesujesz.

Nie znaczy to, że część sprytnych szamanów istotnie nie wie, czego chcesz. Wiedzą!

Chcesz, żeby ktoś Cię dowartościował. Chcesz poczuć się lepszy, ważniejszy, zauważony, bogatszy. Chcesz, żeby było Ci łatwiej w życiu.

Politycy pamiętają o swoich własnych boskich potrzebach. Chcą poczuć się lepsi, ważniejsi, zauważeni, bogatsi. Chcą, żeby żyło im się łatwiej. Obiecują ludowi to, co będą robić dla siebie.

Ich własne potrzeby zakryła polityczna maska.

Ludzie, którzy nie akceptują siebie, grają kogoś innego.

Polityk też jest graczem, aktorem.

Słabi nie lubią przyznawać się do swojej słabości, jakby chcieli grać kogoś silnego.

„To on jest słaby, nie ja”. „To oni kradną, to nie my”.

Zaczynali już w przedszkolu „To nie ja puściłem bąka”.

Teraz gdy są w polityce, a okaże się, że noszą „ładunek w pampersie”, powiadają: „myślałem wtedy o ojczyźnie, to dla was dobrze chciałem”.

Potrzebny w polityce jest ktoś silny, ktoś bogaty, ktoś potężny i ktoś straszny.

Ktoś potężny, bogaty i straszny wzbudzi lęk i posłuch. Taki ktoś ma władzę. Taki w polityce jest potrzebny.

Coś mi się wydaje, że politycy pochodzą z dawnych czasów od kapłanów, szamanów, czarodziejów.

Gdy część ludu przestała nabierać się na niewidzialne bóstwa, trzeba było zasiać w głowach jakąś głębszą ideologię.

Fryderyk Nietzsche w _„Tako rzecze Zaratustra”_, nazywa państwo potworem:

„Nie ma na ziemi nic większego ode mnie: jestem porządkującym palcem boga
– tak ryczy ten potwór”.

Aktorzy mają zatem swoją rolę. Potrzebne jest wyższe bóstwo na polityczne zamówienie.

Potężne, bogate, straszne i nieśmiertelne.

Szamański rozłam na polityków i kapłanów sprawia niekiedy wrażenie pozornego.

Jeśli polityk lub duchowny jest przestępcą, to trudno go wsadzić za kratki. Gawiedź broni ich.

„Oni dla ojczyzny to robili, oni dla ludzi dobrze chcieli”.

Zostają rozgrzeszeni.

Obecni świeccy politycy są mistrzami wpływu na poglądy społeczne.

Chcą, żebyś z czymś się identyfikował, albo uważał pewne poglądy za swoje własne.

Populizm w polityce potrzebuje dobrego podłoża, żeby zakiełkował. To podłoże to naiwność gawiedzi.

Sprytny czarodziej musi wsłuchać się w jęk gawiedzi i mówić coś, co będzie placebo na ich ranę.

Czarodzieje-politycy wiedzą, że ludzie muszą być bezrefleksyjni, żeby dało się nimi zarządzać.HISTORIA – CZY TO SAME NUDY?

Historia jest kolejnym kłamstwem. Słowo historia nawiązuje do przeszłości, tak jakby miała opisywać coś, co się wydarzyło, na zasadzie wynikowości. Dzisiejszy dzień miałby wynikać z wczorajszego.

Przyczyny wybuchu powstania…

Przyczyny wybuchu wojny…

Przyczynami wszystkich wojen są częściowo ideologie (w tym religie), żądze bogactwa (bóg – bogaty – bogactwo¹), konflikty… jest jakieś niezaspokojenie, postrzeganie innych jako wroga.

Przyczyny konfliktów to niezaspokojenie naszych wewnętrznych żądz. Żądze bogactwa i władzy lub obawa przed ich utratą. Agresja spotęgowana przez niezaspokojenie podstawowych potrzeb, w tym głód, bieda. A może coś jeszcze innego, czego sobie kompletnie nie uświadamiamy, skłania nas do zabijania „wroga”. Gdy jesteśmy biedni, nie zgadzamy się z własnym losem, gdy jesteśmy bogaci, chcemy więcej.

Bogactwo i władza kontra ubóstwo i niezaspokojenie podstawowych potrzeb.

A może ulepszona ludzka małpa lubi gwałcić i zabijać? Mój wewnętrzny myśliciel podrzuca mi zdanie:

Hmm, to co, gdyby nie było wojen, gwałtów, rabunków, zabójstw, to co? To by nie było historii?

Historia tworzona jest przez bandytów, a pisana zarówno przez zwycięzców, jak i przez przegranych.

Duża część historii świata to wojny religijne. Gdzie się nie obejrzysz, to nasze dobre chrześcijaństwo przypomina nam, że sam Bóg musiał zainterweniować na Ziemi.

Historia jest fałszywym produktem państwowych i kościelnych czarodziejów, bajkopisarzy.

W słowie czarodziej słychać echa „czary” i „dzieje”. Czarodziej jest zaklinaczem historii.

Powstaje w mojej głowie jakieś uporządkowanie na wojny grabieżowe (to znaczy nastawione na coś ze świata zewnętrznego, dobra bożego świata) i wojny etniczne (to znaczy wynikające z poczucia „czegoś w środku”, z więzi grupy podobnie myślącej). Trzeba zasiać jakieś nasiono i pielęgnować je ideologią i mechanizmami kontroli (mechanizmy kary i nagrody). Mechanizm kontroli przez opowieść. Kto jest winien takiej wojny? To czarodziej, scenarzysta i reżyser, wodzirej gawiedzi, ogrodnik pielęgnujący ziarno uprzedzeń i nietolerancji.

Wojny etniczne może i wybuchają same, ale pokusa, żeby wykorzystać zły ferment, jest jednak silna i uważam, że wojny grabieżowe są wspomagane tym złym zaczynem.

Jest w ziemi coś, co czarodziej chce ukraść. Skłóci więc tych, co tam żyją, nastawi ich przeciw sobie, wywoła wewnętrzny konflikt. Oni wówczas się pobiją i będą wewnętrznie słabi… Wówczas ich pokona.

A jak wojna się skończy, kraj się odbuduje, nastanie nowy porządek, patrząca w przyszłość ludzkość opisze przeszłość, stworzy nowe dzieła kultury, nauki: książki, filmy, rzeźby, obrazy. Dzieła te nie powstałyby, gdyby nie pewien trudny czas w historii. Nastanie czasookres² odbudowy i bogacenia się społeczeństwa.

¹ Antoni Miecznik – _„O religii pogańskich Słowian”_.

² Słowo „czasookres” jest uznawane za niepoprawne. Okres ma tu znaczenie periodyczne; jest to pewien przedział czasu, który powtarza się okresowo.KAWAŁEK HISTORII ŚWIATA

Żądni ziemi i złota biali awanturnicy z Europy przybyli na kontynent amerykański. Zniszczyli indiańskie komuny, zdeptali ich kulturę. Indiańskie Święte Księgi ułożono na stosie i spalono w imię chrześcijaństwa. Krew, flaki i śmierć – jakby to w kilku słowach streścić. Indianie nie radzili sobie z chorobami białych, padali jak muchy. Biały człowiek – europejski awanturnik – nawiózł z Afryki niewolników. Stąd dziś pochodzą Afroamerykanie.

Historii nie był to koniec. Kanada (zwana nową Francją – _la Nouvelle-France_) jeszcze w XX w. dobijała resztki Indian przy pomocy chrześcijańskich zakonników, ale również prowadząc sterylizację nieświadomych kolorowych kobiet.

Jeszcze taka mała złośliwa układanka słów, którą podpowiada mi mój biologiczny komputerek.

Wywiercimy dziurę w ziemi/Ziemi,

Będziemy podbierać ropę z różnych zakątków świata.

Krew, flaki i śmierć. Niewolnictwo.

Bóg i demokracja. Jezus nas kocha! Alleluja!

Wydamy miliardy na podbój kosmosu,

A na naszej ziemi/Ziemi, na naszej planecie,

Ludzie umierają z głodu. No i co z tego…

Wymordowaliśmy Indian. Nasz waleczny, zazdrosny Bóg

zdobył dla nas ziemię, abyśmy głosili jego słowo.

A jak będą zbliżać się wybory, wyciągniemy tematy dzielące społeczeństwo:

„aborcja” – chociaż tak naprawdę nie prowadzimy się zbyt przyzwoicie.

Walczymy o nienarodzone życie. Zrzuciliśmy bombę atomową na cywilów, dobrze im tak.

Współczesna cywilizacja wyrosła na wyzysku i ludobójstwie.

Dlaczego tak się działo i tak się dzieje?

Bo nikogo nie obchodzi twój los, szary człowieczku – niewolniku.

Chcemy ziemi i surowców, nie chcemy ciebie, więc zamknij mordę i wracaj do roboty!

Rościmy sobie prawo do tej ziemi, my czarodzieje KKKonfederaci³.

Uronimy kilka krokodylich łez. Niech was Bóg błogosławi! God bless you!

Jesteśmy przekonani o swojej boskiej racji – jesteśmy przecież bigotami.

Chociaż mówimy po angielsku, nie wiemy, gdzie Anglia jest na mapie.

Na naszej kradzionej Indianom ziemi mamy nowego białego boga.

Nasz bóg jest bogaty. Nie przejmuje się losem zwykłych ludzi. Manipulator, socjopata.

Naszym nowym białym bogiem jest europejski potomek, tramp, włóczęga.

Niech was Bóg błogosławi! God bless you!

A tam na wyspie pije się herbatę, która z Indii przypłynęła statkiem.

Tam na wyspie „five o’clock” z herbatką,

Hindusów się trochę przegłodziło w XIX wieku, no i co z tego?

Dziś kapslują Corpo-Colę w naszych fabrykach!

Boże chroń królową! God Save the Queen! Boże chroń króla! God Save the King!

_Liberté, égalité, fraternité_… taki sobie rewolucyjny frazesik.

Nazwoziliśmy pamiątek z różnych zakątków świata, żeby teraz pokazywać je w naszym _Musée_.

Za skromny bilecik uwolniliśmy sztukę dla publiczności.

_Musée, liberté, égalité_…

A na koniec pewien kraj, europejski, światowy!

Jak o nim myślę, to nie przychodzi mi nic innego do głowy…

Jak dobry lekarz, inżynier… i nasz swojski burak ćwikłowy.

³ KKK – Ku Klux Klan – skrajnie prawicowa organizacja rasistowska.KAWAŁEK HISTORII POLSKI I OKOLIC

Kazimierz Wielki, król Polski panujący w XIV wieku.

Zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną.

Każdy Polak jest dumny z murowanej Polski.

Cesarz rzymski Oktawian August, następca Juliusza Cezara, panował w latach od 27 p.n.e. do 14 n.e.

Zastał Rzym murowany, a zostawił marmurowy.

– A jak to! To my nie jesteśmy pępkiem świata? – zakrzyknął pijany chłop z furmanki…

A tak to właśnie. Nie jesteśmy pępkiem świata.

Dlaczego powinniśmy być w Unii Europejskiej, czy jakiejś tam innej cywilizowanej unii?

Polska jako samotna kraina jest utopią, głupim snem. Jest to głupi, utopijny sen o potędze. Jest to sen pijanego chłopa z furmanki.

Albo będziemy z Europą Zachodnią, albo będziemy należeli do nowego ZSRR lub podobnego tworu z innym kapitałem.

Jest jeszcze taka szansa, że pozabijamy się w przyszłości, przenosząc frustracje na ideologicznego wroga. Kościół pomoże; „europejska Europa” nie przetrwa.

Jak głosi współczesne przysłowie:

_„Głodni zjedzą bezrobotnych._

_Prawacy powieszą lewaków na ich własnych paskach. Wcześniej jednak ich okradną._

_Okradną lewaków, ale się z gawiedzią ostatnim okruchem podzielą._

_Okruchem z pańskiego stołu”._

Błogosławieństwem Polski może być to, że jesteśmy mało liczącymi się parobkami z tanią siłą roboczą i opłaca się jeszcze Zachodowi stawiać u nas fabryki.

Może pomogą nam bronić naszych polskich granic w trosce o swoje fabryki i podpisane kontrakty.

Nie nas będą bronić, tylko swoich pieniędzy – czego nie rozumiesz, Polaku?!

Jedyna szansa dla nas jest taka, żebyśmy byli potrzebni.

– Piękna nasza Polska cała. Hop, siup! Bum tarara! – zakrzyknął pijany chłop z furmanki.

KAWAŁEK HISTORII CHRZEŚCIJAŃSTWA

Był w IV wieku rzymski cesarz, poganin. Konstantyn się nazywał.

Konstantyn pragnął zjednoczyć cesarstwo i potrzebował do tego „lepiszcza ideologicznego⁴”.

W 313 roku wydaje rozporządzenie (edykt mediolański) o tolerancji religijnej. Chrześcijanie nie czują się już prześladowani, mogą budować kościoły.

Pod wpływem religijnej tolerancji, na polecenie Konstantyna Wielkiego zniszczono m.in. świątynie Afrodyty w Afaka i Heliopolis.

Sami chrześcijanie, niegdyś prześladowani, po uznaniu ich religii za państwową, niszczyli inne pogańskie świątynie.

Umarł król, niech żyje król. Przeflancować stare na nowe. Każda pogańska cegła się przyda.

W 325 r. cesarz Konstantyn Wielki zwołał zgromadzenie zwane Soborem Nicejskim, gdzie zdefiniowano podstawowe dogmaty chrześcijaństwa (w celu zjednoczenia imperium).

Ooo! To chrześcijanie za czasów biblijnego Jezuska mieli inne wierzenia!

W 337 r., na krótko przed śmiercią, cesarz uwierzył w przygotowaną przez siebie religię, przyjął chrzest (oczyścił się), a następnie umarł, nie zdążywszy nagrzeszyć – prześlizgnął się przez igielne ucho.

Gdzieś w tamtym okresie pojawił się Mikołaj, zwany później świętym. Święty Mikołaj istniał więc kiedyś, tak samo, jak prawdopodobnie istniał Joshua. Nie byli jednak oni tymi, za których ich uważają dzisiejsi chrześcijanie.

Zauważmy, że tam, gdzie nowe walczy ze starym, pojawia się podział. Zapewne nie wszyscy chrześcijanie chcieli niszczyć pogańskie świątynie, co nie zmienia faktu, że takie zdarzenia miały miejsce.

Nowe rodzące się jest niszczone. Gdy nowe osiągnie przewagę, zaczyna rozpowszechniać się, niszcząc stare. Ideologicznie zawsze można coś podpowiedzieć w stylu _miłujące serce Chrystusa_, czy jakoś tak.

Wystarczy podrzucić trochę ideologii, aby prześladowana grupa zaczęła prześladować.

Przyczyną istnienia państwowej religii jest fakt, że ludzie potrzebują w coś wierzyć i jednocześnie pozwalają sobą manipulować.

⁴ Określenie takie może pochodzić od Stanisława Brzozowskiego (1878–1911), pisarza i filozofa.KAWAŁEK HISTORII EUROPY

Wielki wódz hegemon – możliwe, że zakompleksiony, możliwe, że naćpany,

Splugawił starożytny symbol szczęścia i dobrobytu⁵.

Jak ziemski bóg, jak nadczłowiek stworzył nową, lepszą rasę.

Grając na emocjach, ziemski bóg hegemon ukradł historii aryjską rasę panów.

Wojenny ferment powstaje poprzez zmieszanie frustracji ludzi, prawdy z fikcją i lepiszczem ideologicznym. FRUSTRACJA BUDZI GNIEW, A ZAKŁAMANA IDEOLOGIA WSKAŻE WROGA.

Ten gniew już w nich jest, trzeba go więc tylko ukierunkować i wskazać winnego ich krzywd.

Wykorzystanie religii do cynicznego sterowania masami jest wielce kuszące.

Wybielony przez malarzy Jezusek przez chwilę stał się Aryjczykiem,

Lepsza rasa wysłała naród wybrany... do nieba.

Piusowi XII zarzuca się – milczenie⁶.

Ten kawałek historii jest dla mnie za trudny. Do dziś krążą głupie żarty polskich antysemitów, katolików.

Katolicyzm jest religią chrześcijańską, a chrześcijaństwo ma swój najgłębszy korzeń w judaizmie – nie wiedziałeś, Polaku?

Zarówno spośród dobrze wykształconych, jak i kompletnych ignorantów – wstanie co drugi.

Ci, co wstali, pójdą za ideologią. Staną się bezrefleksyjnymi żołnierzami, wyznawcami utopijnego ładu, żywymi zwłokami wykonującymi instrukcje.

Niezależnie od wykształcenia, powodowani nie wiadomo jakim impulsem, pójdą zabijać.

Ideologia silniejsza jest niż miecz⁷. Bo miecz rozpłata wasze ciała, ale ideologia spowoduje, że wy dobędziecie miecza lub swoje życie poświęcicie w jej imię.

Ideologia zmienia nasze zachowanie. Ideologia tworzy wariatów.

Wszystkie symbole czy postaci przygotowane, aby przesłać w przyszłość najbardziej wzniosłe ideały miłości i pokoju, zostaną wypaczone i wykorzystane do mordowania ludzi, będą jednoczyć bandytów.

mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij