Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość
  • promocja

Ona coś knuje - ebook

Wydawnictwo:
Tłumacz:
Format:
EPUB
Data wydania:
21 stycznia 2026
3391 pkt
punktów Virtualo

Ona coś knuje - ebook

Czuła powieść drogi o miłości, stracie i smakowaniu życia na nowo.

Jenna wraca do rodziców po sześcioletnim małżeństwie zakończonym rozwodem. Postanawia towarzyszyć swojej niezwykłej babci, Evelyn, w jej podróży sentymentalnej do nadmorskiego miasteczka w Massachusetts.

A Evelyn snuje opowieści o młodzieńczej burzliwej miłości i czasach szaleństwa. Historie usłyszane w podróży, klimat nadmorskiego miasteczka oraz spotkanie z prawnukiem pierwszej miłości babci, Joe, stają się dla Jenny inspiracją do zmian.

Kiedy sekrety z przeszłości zaczynają wychodzić na jaw, Jenna dowiaduje się o babci i o sobie czegoś zupełnie nieoczekiwanego. I przekonuje się, że szansa na uzdrowienie może pojawić się w najbardziej nieoczekiwanych monetach w życiu kobiety.

Przecież nic się nie zdarza bez przyczyny i nigdy nie jest za późno na zmiany!

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Obyczajowe
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-287-3535-4
Rozmiar pliku: 1,1 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

ROZDZIAŁ 2

_Sześć miesięcy później_

Mama wparowała do salonu i stanęła przed samym telewizorem.

– Ej! – powiedzieliśmy z tatą identycznym tonem, po czym ja dodałam: – Mamo, zasłaniasz nam.

Uniosła brwi i oparła dłoń na biodrze.

– Zasłaniam? Wydawało mi się, że to mój dom.

Tata podniósł pilota leżącego na poduszce między nami i wyłączył telewizor, a następnie zaczął bardzo powoli się ode mnie odsuwać.

– Eee… Dobrze – mruknęłam i spojrzałam na ojca, starając się zrozumieć, o co chodzi mamie, ale uciekł wzrokiem i nagle zainteresował się swoimi paznokciami.

– Jenna, jest sobotni wieczór.

– Chciałaś obejrzeć z nami film?

Mama zamrugała powoli i głośno westchnęła.

– Chcę, żebyś wyszła.

Poczułam ciężar w żołądku. To była moja mama. Nie powinna wyrzucać mnie z domu, nawet jeśli miałam niemal trzydzieści pięć lat i koczowałam w moim pokoju z dzieciństwa bez konkretnej wizji, kiedy go opuszczę.

– Gdzie mam pójść? W czasie wakacji nie dostaję pensji.

– Nie chcę, żebyś się wyprowadziła. To znaczy chcę, musisz się wynieść, ale nie dzisiaj wieczorem. Chodziło mi o to, że powinnaś zacząć wychodzić z domu i spotykać się z ludźmi. Zacząć coś robić, a nie spędzać sobotni wieczór na oglądaniu _Golfiarzy_ z własnym ojcem. W przeciwnym razie zostaniesz tu, aż będziesz miała tyle lat co my.

– To _Dzień świstaka_ – pospieszył z pomocą tata. – _Golfiarzy_ oglądaliśmy wczoraj. Urządziliśmy maraton filmów z Billem Murrayem.

Mama przeszyła go spojrzeniem i natychmiast zamilkł.

– Przecież wychodzę z domu – odburknęłam.

– _Happy hour_ w ostatnim dniu szkoły się nie liczy.

– Dokąd mam pójść, mamo? Wszyscy moi znajomi są po ślubie. Nie spędzają wieczorów w barach. Siedzą w domu. Większość z nich ze swoimi dziećmi.

– Jeśli nie zaczniesz wychodzić, to nigdy nie będziesz jedną z nich.

Z poczucia niesprawiedliwości łzy napłynęły mi do oczu.

– Już byłam. Nawet nie jestem jeszcze rozwiedziona.

– To twój wybór. Gdybyś podpisała porozumienie o separacji i pozwoliła mu złożyć papiery, byłabyś wolna w parę miesięcy, zamiast rozciągać to na cały rok. I gdybyś dała mu odejść szybciej, sprzedałby mieszkanie, a wtedy miałabyś za co się wyprowadzić, może nawet przed końcem wakacji.

Skrzyżowałam ramiona nadąsana.

Brad zasłużył sobie na czekanie przez cały rok, aż będzie mógł złożyć papiery rozwodowe. Nie miałam zamiaru mu tego ułatwiać, udając, że nasza separacja była obustronną decyzją, po to, żeby on i Taylor mogli szybciej być razem bez poczucia winy. Nawet po wyśledzeniu jej w social mediach i odkryciu, że wcale nie jest dwudziestodwuletnią blondynką, nie miałam ochoty robić dla swojej następczyni niczego miłego.

– A wiesz, że ci znajomi po ślubach mają samotnych przyjaciół? Powinnaś też zacząć randkować przez internet. Załóż konto na Tinderze. – Mama pozostawała niewzruszona.

– Fe! Mamo! Tam chodzi głównie o seks!

Tata zaczął udawać, że sam dusi się poduszką.

– No to na Match.

– To dla o wiele starszych ludzi.

– Jdate.

– Tam są tylko desperaci pragnący ślubu.

– Posłuchaj, nie obchodzi mnie, której z nich użyjesz, ale już czas, żebyś wyszła z domu i zaczęła poznawać ludzi. Miałaś w ogóle na sobie stanik albo umalowałaś się, od kiedy skończyła się szkoła?

Ojciec znalazł właśnie na kanapie kłaczek, który całkowicie go pochłonął, tymczasem mama ciągnęła:

– Nie mówię, że masz natychmiast ponownie wyjść za mąż, ale musisz zacząć coś robić. Rozumiem, że potrzebowałaś na jakiś czas się ukryć, ale już wystarczy. Nie możesz zostać na zawsze w swoim pokoju z dzieciństwa. Nie jesteś w liceum. Za kilka tygodni skończysz trzydzieści pięć lat. Czas wziąć się za siebie.

Wstałam i rzuciłam się biegiem do swojego pokoju. Prawie zatrzasnęłam za sobą drzwi, ale to potwierdziłoby tylko słowa matki, więc zamknęłam je cicho i zaczęłam krążyć wokół roweru treningowego, który uparłam się zatrzymać, choć zajmował zdecydowanie za dużo miejsca. W specjalnej aplikacji dla użytkowników Pelotonu znalazłam Taylor. Trenowała codziennie. To nie dowodziło jeszcze, że mieszkają razem, ale albo tak było, albo Brad kupił kolejny egzemplarz, bo tak jak ona od czterech miesięcy ćwiczył każdego dnia.

Położyłam się na podwójnym łóżku, które wydawało mi się takie duże, kiedy dostałam je w wieku piętnastu lat, ale teraz bolały mnie od niego plecy, bo materac miał dwadzieścia lat, a mój kręgosłup będzie za chwilę bliżej czterdziestki niż trzydziestki. Co ja zrobię?

Prawda była taka, że nie miałam najmniejszej ochoty na randki. Nie brakowało mi też Brada. Prawdę mówiąc, ani trochę za nim nie tęskniłam. Chrapał. Zawsze mnie oceniał. Uważał, że moja praca jest mniej ważna niż jego. No i miał okropny gust filmowy i muzyczny.

Czułam się pusta. Tak jakby ktoś wziął łyżeczkę do melona i wydrążył cały środek, całą mnie. Pewnie, nadal wyglądałam jak Jenna. Ale uświadomienie sobie, że całe moje życie okazało się kłamstwem, mnie przybiło. Nie byłam jeszcze gotowa na powrót, na przyznanie się do porażki i nowe rozdanie. Po prostu na razie nie potrafiłam dać komuś nowemu niczego od siebie. Ta studnia wyschła.

Pomyślałam, że mogłabym pokazać mamie, gdzie raki zimują, umawiając się z kimś na Tinderze i przyprowadzając go do domu. Wyobraziłam sobie jej minę, gdyby jakiś przypadkowy nieznajomy koleś wszedł rano do kuchni bez koszulki, żeby napić się mleka prosto z kartonu. Powiedziałabym jej, wzruszając ramionami: „Przecież kazałaś mi spotkać się z kimś z Tindera”. Nie żeby rodzice mieli w domu mleko. Mama używała do kawy śmietanki w proszku, a tata był uczulony na laktozę. Ale przypadkowy kochanek na jedną noc musiał pić mleko prosto z kartonu, obowiązkowo bez koszulki. Wszyscy o tym wiedzą.

Moja najlepsza przyjaciółka z pracy chciała mnie umówić z jakimś facetem. Myśl o tym przepełniała mnie grozą, ale może gdybym poszła na tę randkę, mama odczepiłaby się ode mnie chociaż na miesiąc. A tylko tego potrzebowałam. Jeszcze jednego miesiąca. Może dwóch. Wtedy na pewno wrócę do siebie.

Oby.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij