Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

Pamiętne chwile - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
15 kwietnia 2014
Produkt niedostępny.  Może zainteresuje Cię

Pamiętne chwile - ebook

Fragment:

Ładna dziewczyna – pomyślałem sobie. Lecz nawet w myślach nie wierzyłam w to, że ja biedny chłopak, mogę często rozmawiać z Ritą. W domu państwa Goldman pracowało więcej osób ze służby, którzy polubili mnie i często w kuchni dostawałem smakowite jedzenie, które ukradkiem pakowałem, by zanieść chorej matce. Martwiłem się o nią, a ona często mi mówiła. - Synku, jak ci tam jest. Czy nie za ciężka to praca dla ciebie? - Nie mamo – odpowiadałem. - Lubię ten dom i atmosferę w nim. Lecz ni słowem nie wspominałem o Ricie. I tak mijały lata, lata jakże urocze dla mnie, gdyż zaprzyjaźniłem się z Ritą. A później przyszedł ten nieszczęsny wrzesień i miasto Łódź zamieniło się w Litzmannstadt. Straciłem pracę, bo Państwo Goldmanowie pośpiesznie opuścili dom, zabierając ze sobą Ritę. - Może się jeszcze spotkamy Wiktorze – rzekła do mnie na pożegnanie. - Mam taką nadzieję. Choć wiedziałem, że będzie to trudne, ale tak powiedziałem, bo cóż innego mogłem powiedzieć. Później widywałem żołnierzy niemieckich na ulicach miasta i znów bieda zawitała do naszego domu. Pewnego razu, późnym wieczorem, ktoś zastukał do naszych drzwi. Otworzyłem je i stanąłem blady, ze zdziwienia.

Spis treści

1 Słowo wstępne

2 Rozdział I

3 Rozdział II

4 Rozdział III

5 Rozdział IV

6 Rozdział V

7 Rozdział VI

8 Rozdział VII

Kategoria: Literatura faktu
Zabezpieczenie: brak
ISBN: 978-83-64671-10-4
Rozmiar pliku: 553 KB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Skrot

Był piękny maj, gdy zacząłem pracę, jako czternastoletni chłopak u Państwa Goldman. Pan Goldman miał małą fabryczkę w Łodzi, manufakturę, gdzie wyrabiano przeróżnego rodzaju materiały. Ja zaś, zajmowałem się ogrodem państwa Goldman i cieszyłem się bardzo z tej pracy, bowiem w domu naszym była bieda, gdyż ojciec odszedł od nas, a matka podupadała na zdrowiu. Już na drugi dzień w ogrodzie spotkałem Ritę, córkę państwa Goldman i to ona podeszła do mnie, pytając. - Ojciec cię zatrudnił u nas? - Tak – odpowiedziałem. - To jestem bardzo rada, bo podobasz mi się – powiedziała z lekkim wstydem, który dostrzegłem na jej twarzy. - I ty mi się podobasz - odpowiedziałem natychmiast. - Mam nadzieję, że zostaniemy przyjaciółmi. - I ja mam taką nadzieję – powiedziała i pobiegła do pałacyku, który stał w końcu ogrodu. Ładna dziewczyna – pomyślałem sobie, lecz nawet w myślach nie wierzyłam w to, że ja biedny chłopak, mogę często rozmawiać z Ritą. W domu państwa Goldman pracowało więcej osób ze służby, którzy polubili mnie i często w kuchni dostawałem smakowite jedzenie, które ukradkiem pakowałem, by zanieść chorej matce. Martwiłem się o nią, a ona często mi mówiła. - Synku, jak ci tam jest. Czy nie za ciężka to praca dla ciebie? - Nie mamo – odpowiadałem. - Lubię ten dom i atmosferę w nim. Lecz ni słowem nie wspominałem o Ricie. I tak mijały lata, lata jakże urocze dla mnie, gdyż zaprzyjaźniłem się z Ritą. A później przyszedł ten nieszczęsny wrzesień i miasto Łódź zamieniło się w Litzmannstadt. Straciłem pracę, bo Państwo Goldmanowie pośpiesznie opuścili dom, zabierając ze sobą Ritę. - Może się jeszcze spotkamy Wiktorze – rzekła do mnie na pożegnanie. - Mam taką nadzieję. Choć wiedziałem, że będzie to trudne, ale tak powiedziałem, bo cóż innego mogłem powiedzieć. Później widywałem żołnierzy niemieckich na ulicach miasta i znów bieda zawitała do naszego domu. Pewnego razu, późnym wieczorem, ktoś zastukał do naszych drzwi. Otworzyłem je i stanąłem blady, ze zdziwienia.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij