Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

Pandrioszka - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
4 kwietnia 2022
Produkt niedostępny.  Może zainteresuje Cię

Pandrioszka - ebook

Tytułowa Pandrioszka to tragikomiczna hybryda: połączenie kojarzonej z nieszczęściem puszki Pandory i matrioszki - tradycyjnej rosyjskiej zabawki zbudowanej z włożonych jedna w drugą drewnianych lalek. Tak oryginalne określenie stworzone przez autorkę stanowi udaną puentę jej fascynującego, jakże złożonego opisu przemian obyczajowych, społecznych i politycznych w Rosji lat 90. ,,Pandrioszka” to znacznie więcej niż wnikliwy, miejscami do bólu przejmujący reportaż z Czeczenii. K. Kurczab-Redlich z fotograficzną dokładnością pokazała życie przeciętnego Rosjanina, oddając nie tylko wygląd, ale i ducha miejsc, które zwiedziła jako korespondentka zagraniczna. Co tak naprawdę skrywa najgłębsza, rzadko pokazywana Polakom warstwa lali pandrioszki? ,,Nic tutaj nie jest podobne do tego samego gdzie indziej”.

Krystyna Kurczab-Redlich (ur. 6 grudnia 1954 r. w Zabrzu) to córka krakowskiego pisarza Jana Kurczaba, pisarka, dziennikarka i autorka cenionych reportaży. Jest absolwentką wydziału prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim, w latach 1990-2004 pracowała jako korespondentka zagraniczna w Rosji. Otrzymała Nagrodę im. Kazimierza Dziewanowskiego za pracę korespondenta zagranicznego i Nagrodę im. Melchiora Wańkowicza za filmy dokumentalne z Czeczenii na temat domniemanego łamania praw człowieka przez rosyjską armię. W 2005 r. czeczeńska organizacja Echo of War wspólnie z Amnesty International i Helsińską Fundacją Praw Człowieka nominowały K. Kurczab-Redlich do Pokojowej Nagrody Nobla. Reportażystka jest autorką znanej książki z 2007 r. ,,Głową o mur Kremla”, za sprawą której nadano jej przydomek ,,polska Anna Politkowska”.

Kategoria: Publicystyka
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-87-28-31780-8
Rozmiar pliku: 557 KB

FRAGMENT KSIĄŻKI

FRAGMENTY NIEKTÓRYCH RECENZJI I WYPOWIEDZI NA TEMAT KSIĄŻKI
KRYSTYNY KURCZAB-REDLICH PANDRIOSZKA

„_Pandrioszka_ jest książką ważną i w wielu swoich fragmentach bardzo przejmującą. Czuje się za nią duży zapas wiedzy autorki, zgromadzony podczas długich lat pobytu w Rosji, zapas przeżyć i doświadczeń. (...) Autorka ma nie tylko bystre, czujne oko, ale i równie ważny dla reportera – dobry słuch. (...) Krystyna Kurczab-Redlich stara się przekazać rosyjską rzeczywistość tak, jak ją widzi człowiek myślący po rosyjsku, rozumujący po rosyjsku”.

Ryszard Kapuściński

„Wiosną 2000 roku książka wyszła w Warszawie. Jest próbą uświadomienia, pojęcia rozumem i sercem kraju, narodu. Rezultat: krytyczny raport o Rosji, o „niepojętej, odpychającej i przyciągającej inności”. Autorka – sądząc po książce – lubi Rosjan, lubi bez lizusostwa, lecz bezapelacyjnie nie lubi władzy.

_Pandrioszka_ Krystyny Kurczab-Redlich opisuje Rosję i Rosjan z taką przenikliwością i głębią, z jaką nie może się równać klasyczna w tej materii książka _Rosjanie_ Hedricka Smitha”.

Lew Rojtman, Radio Swoboda

„To książka niezwykła i bardzo interesująca. Na szczególną uwagę zasługuje odmienny od dotychczasowych, głębszy i wspaniale napisany reportaż z Czeczenii”.

Zbigniew Brzeziński

„_Pandrioszka_ odznacza się na tle wszystkiego, co publikuje się na temat Rosji i Czeczenii, i dlatego uważam, że zasługuje na jak największy rezonans”.

Jerzy Giedroyc

„Takiej książki o Rosji jeszcze nie było. Niezwykle interesująca i – momentami, w niemal poetyckiej prozie reportażu z Czeczenii – nowatorska”.

Czesław Miłosz

„Książka jest wstrząsająca miejscami, nieraz wzruszająca, stale fascynująca – przez pasję do faktu, do ludzi, do miejsc. Książka fascynująca, ale i straszna – bo prawdziwa. Taką książkę trudno zapomnieć”.

Bronisław Geremek

„Krystyna Kurczab-Redlich napisała książkę o dzisiejszej Rosji, jakiej dotąd u nas nie było”.

Teresa Torańska

„Krystyna Kurczab-Redlich jest świetną dziennikarką i reporterką. Ma dobre pióro i wyostrzoną wrażliwość. Reportaże z Czeczenii odkrywają także jej dziennikarskie (nie waham się użyć tego słowa) bohaterstwo. I jest obserwatorem znakomitym...

Polacy, jak wiadomo, są bardzo dobrymi dziennikarzami: wyróżnia ich równowaga między racjonalnym a emocjonalnym. Krystyna Kurczab-Redlich umie tak patrzeć, bez uprzedzeń, i otwiera czytelnikowi nowe sposoby postrzegania i możliwości zrozumienia. Jest mądra, serdeczna, odważna i bardzo kobieca...”

Karin Wolff

„Ukazała się niezwykła, a zgoła inna pozycja – polskiej reporterki, Krystyny Kurczab-Redlich, która przesiedziała wśród Rosjan całe lata. Rosja Krystyny Kurczab, obrazowana z przyjaźnią, ale i wiwisekcyjną wnikliwością, przytłacza...”

Stefan Bratkowski

„Lektura zaiste niezwykła – dla kogoś przyzwyczajonego do uładzonej analizy i odważonych przymiotników. Te dynamiczne zbitki emocji i faktografii, z pozoru nie próbujące osądzać, ale których osąd sam niejako naturalnie wynika – stanowią o sile tekstu.

Tak dokonuje się na naszych oczach wiwisekcja, w kilku odsłonach, tytułowej Pandrioszki – Matuszki Rossiji”.

Tomasz Turowski, były minister pełnomocny ambasady polskiej w Moskwie

„To najlepsza współczesna książka o współczesnej Rosji. Książka, za którą należą się autorce specjalne podziękowania”.

Jacek KaczmarskiWSTĘP DO DRUGIEGO WYDANIA

Zetknięcie z Rosją to wielkie przeżycie.

Najpierw – zachwyt. Bajeczne kształty i kolory cerkiewnych kopuł; urzekająca miękkość rosyjskiej frazy; romantyzm pieśni; doskonałość aktorów i reżyserów filmowych; tłumy w teatrach; serdeczność otoczenia; oszałamiający kolorami folklor na wystawowej ulicy Moskwy, Starym Arbacie, gdzie trudno się oderwać od urzekającej kolorystyki typowych dla Rosji lalek – matrioszek (w jednej barwnej lalce druga taka sama, w niej jeszcze jedna, i tak do najmniejszej)...

Potem – opamiętanie. Gorzki smak rosyjskiego życia na co dzień: sroga bezduszność urzędników, okrucieństwo władz, nieprzychylność aury, nie tylko tej związanej z klimatem, odmienność ludzi.

I wreszcie – kapitulacja. Niezrozumienie. To, co widzę i czego doznaję, domaga się wyjaśnienia. Odpowiedzi na natrętne: dlaczego? Dlaczego to, co początkowo wydawało się bliskie, z czasem się oddala? Dlaczego blask kopuł blednie wobec powszechności cierpienia i dlaczego tego cierpienia jest tu tak wiele? I dlaczego dla cierpiących jest ono oczywiste? I dlaczego się nie buntują?

Spod pięknych barw matrioszki wyzierają nieszczęścia, strach, przerażenie, każda kolejna cząstka malowanej zabawki to kolejny dramat. Matrioszka po otwarciu jest jak puszka Pandory, hybryda Dobra i Zła: PANDRIOSZKA.

Ta książka to zapis obserwacji, próba nazwania i określenia rzeczywistości rosyjskiej, w jakiej przyszło mi żyć przez wiele lat. Ta rzeczywistość, i tak trudna do opisania wcześniej, za czasów imperium radzieckiego, stała się jeszcze trudniejsza, gdy imperium się rozsypywało w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, a więc wtedy, gdy się tam znalazłam. Był to już koniec pieriestrojki, końcowe lata panowania pierwszego i ostatniego prezydenta ZSRR Michaiła Gorbaczowa, początki władzy pierwszego prezydenta Rosyjskiej Federacji Borysa Jelcyna oraz wprowadzanej przezeń demokracji. A potem – rozkwit i uwiąd: tak jego władzy, jak i demokracji.

Jak wyglądała Moskwa tamtych lat, jak się zmieniała, jak czuli się w tym Rosjanie – na wszystko to patrzyłam z bliska, mieszkając w zwykłym moskiewskim domu, jeżdżąc metrem, kupując na zwykłych, siermiężnych moskiewskich bazarach. Nie finansowała mnie żadna redakcja, swą ciekawość opłacałam sama. Żyłam najzwyczajniej wśród zwykłych ludzi. Z czasem pojmowałam ich lepiej, bo często czułam to, co oni: poniżenie, bezradność, strach. Tak wiele o nim w tej książce piszę, bo usiłując pojąć, skąd się bierze, usiłowałam go i oswoić.

I byłam w Czeczenii. Tuż po tym, jak przestały na nią spadać bomby.

Byłam długo. Wracałam często.

Co się zmieniło od tamtych lat, od pierwszego wydania _Pandrioszki_ (2000)? W istocie rzeczy – niewiele. Do uszu przykleiły się nieobecne kiedyś telefony komórkowe, rozmnożyły bary i kawiarnie, nie trzeba już okazywać dokumentu przy zmianie waluty, Moskwę zalała jeszcze większa niż kiedyś ilość luksusowych samochodów.

Istota rzeczy, stosunek władzy do narodu, jeśli uległ zmianie, to na niekorzyść tego ostatniego. Poszerzył się obszar bezprawia i strachu. Ale – o paradoksie! – odżyło i okrzepło mocno zachwiane za czasów Jelcyna poczucie dumy narodowej. Wzmacnia ją codzienna propaganda, usypiając wątpliwości, jak hipnoza. Nowy prezydent, Wielki Hipnotyzer, podporządkował sobie wolne media, sparaliżował dekretami tworzenie partii niezależnych od władzy, zlikwidował opozycję. Kipiąca kiedyś namiętnościami Duma (parlament rosyjski) dziś przypomina skute lodem jezioro. Odradza się wszechwładza jednej partii, powstają masowe, prorządowe organizacje młodzieżowe, a nawet dziecięce. Oddziały młodych faszystów bezkarnie zabijają tych, którzy wydają im się inni, obcy. Ich hasło: Rosja dla Rosjan!

Do więzień trafiło kilkudziesięciu naukowców uznanych przez FSB za szpiegów na podstawie sfałszowanych dokumentów. Kolejny rok w straszliwych warunkach łagru o zaostrzonym reżimie Michaił Chodorkowski – były magnat, właściciel potęgi naftowej Jukos – odbywa karę za to, że ośmielił się popierać ruchy demokratyczne w Rosji.

Wojna w Czeczenii, którą Władimir Putin rozpoczął w 1999 roku jako „operację antyterrorystyczną”, była tak okrutna, że poprzednią (1994–1996), opisywaną w tej książce, Czeczeni określają jako „kwiatuszki”. Teraz bomby na Grozny już nie padają, przeciwnie – zaczęła się odbudowa miasta, tyle że w warunkach terroru prokremlowskiej władzy czeczeńskiego prezydenta Ramzana Kadrowa. Obie wojny pochłonęły ćwierć miliona ludzi, w tym 42 tysiące dzieci. Kilkaset tysięcy Czeczenów stało się uchodźcami.

Pierwsze wydanie _Pandrioszki_ kończyło się – proroczymi, niestety – słowami:

Przy narastającej (na własne żądanie) izolacji Rosji od Zachodu rozwinie się w niej najprawdopodobniej autorytaryzm władzy, przy którym czasy Jelcyna wydadzą się łaskawą demokracją. Liczba aresztów raczej nie zmaleje.

Wielki Hipnotyzer, rozpoczynający rok wyborów prezydenckich w Rosji jako najpoważniejszy kandydat do kremlowskiego fotela, nakazał ponownie wmontować w ścianę urzędu Federalnej Służby Bezpieczeństwa na Łubiance (zdjętą w porywie demokratyzacji) tablicę ku czci Wielkiego Mistrza KGB Jurija Andropowa.

Matrioszka już się nie uśmiecha. Puszka Pandory szeroko otwarta...

***

Mijają lata. Pisarze, historycy, socjolodzy, dziennikarze wreszcie, usiłują pojąć, jak to możliwe, by po dramatycznych doświadczeniach faszystowskiego i komunistycznego totalitaryzmu na jednej szóstej globu mogła spokojnie odradzać się dyktatura. Świat zadaje sobie pytanie, gdzie ta rosyjska inność się zaczyna, w którym miejscu pokonała historię i czy kiedykolwiek się skończy.

Podstawowa mądrość, jaką nabędą, zamknie się w rozkazie danym własnemu rozumowi: niczego, co rosyjskie, nie porównywać z czymkolwiek innym. Bowiem żadna rosyjska kategoria psychiczna lub materialna nie ma nigdzie swego odpowiednika.

NIC TUTAJ NIE JEST PODOBNE

DO TEGO SAMEGO GDZIE INDZIEJ.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij