-
nowość
Paryż 1900–1950. Literacki przewodnik dla podróżnych - ebook
Paryż 1900–1950. Literacki przewodnik dla podróżnych - ebook
Paryż 1900–1950
Paryż pierwszej połowy XX wieku był czymś więcej niż stolicą świata sztuki. Był miejscem, w którym nowoczesność nabierała kształtu przy kawiarnianych stolikach, w księgarniach, hotelach, pracowniach i skromnych mieszkaniach artystów na Montmartrze, w Dzielnicy Łacińskiej i na Montparnassie. To tutaj spotykali się James Joyce, Oskar Wilde, Marcel Proust, Ernest Hemingway oraz Zelda i Scott Fitzgeraldowie, Gertruda Stein i Josephine Baker oraz wielu innych twórców. W ich dziełach i wspomnieniach miasto zapisało się jako przestrzeń niezwykłej wolności twórczej, przyciągająca ludzi z całego świata.
Paryż nie jest w tej książce jedynie tłem dla życia słynnych artystów ani zbiorem obowiązkowych adresów z typowych przewodników. To miasto ludzi przybywających tu z marzeniami, ambicjami i nadzieją na odmianę losu. Na jego ulicach spotykają się poeci i malarze, emigranci i rewolucjoniści, ludzie sukcesu i ci, których w ojczyźnie spotkało rozczarowanie. Paryż jawi się jako miasto tysiąca historii – miejsce, które trzeba nie tyle zwiedzać, ile czytać niczym wielką opowieść o ludzkich losach.
Literackie przewodniki dla podróżnych to seria książek dla czytelników, którzy od podróży oczekują czegoś więcej niż spaceru od zabytku do zabytku. Każdy tom jest starannie skomponowaną opowieścią o mieście, regionie lub kraju oglądanym przez pryzmat historii, literatury, sztuki oraz fascynujących biografii twórców. To przewodniki szczególne, prowadzące nie tylko przez słynne place, ulice, zaułki i muzea, lecz także przez świat idei i wyobrażeń, które w ciągu stuleci nadawały tym miejscom znaczenie.
W tej serii Paryż, Barcelona, Praga, Berlin, Madryt, Andaluzja, Grecja, Islandia, Sycylia, Toskania, Riwiera Francuska, Szkocja czy Tanger jawią się jako przestrzenie głęboko zakorzenione w kulturze. Pozornie zwyczajne uliczki, kawiarnie, teatry, hotele i domy stają się częścią większej narracji o pisarzach, poetach, artystach i epokach, które kształtowały duchowy obraz Europy i świata. Literatura nie jest tu dodatkiem do podróży, lecz jej najważniejszym przewodnikiem. To ona pozwala dostrzec tajemnice ukryte za fasadami budynków, nazwami ulic i miejscami, obok których zwyczajny turysta przeszedłby obojętnie.
To seria dla tych, którzy w podróży szukają nie tylko widoków, lecz także znaczeń ukrytych w książkach oraz dziełach sztuki. Literackie przewodniki dla podróżnych przypominają, że najciekawsze miejsca istnieją jednocześnie w przestrzeni i w słowie, a najlepsza podróż zaczyna się tam, gdzie mapa spotyka się z literaturą. Są również zaproszeniem do tego, by podobnym spojrzeniem objąć miasta o wiele nam bliższe – Kraków i Warszawę, które także domagają się wielowarstwowej opowieści o swojej historii, literaturze i sztuce.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Literatura faktu |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 9788368574180 |
| Rozmiar pliku: | 17 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Paryż od zawsze przyciągał artystów i pisarzy spoza Francji, szczególnie w okresie opisanym w niniejszym przewodniku literackim – od 1900 do 1950 roku – naznaczonym licznymi ruchami awangardowymi i wieloma zmianami społeczno-politycznymi. W przewodniku przyjrzymy się ludziom przybywającym do Paryża w poszukiwaniu wolności od ucisku oraz życia bez ograniczeń, a także turystom i podróżnikom wszelkiego rodzaju. Zobaczymy, gdzie mieszkali, co pisali, co pisano o nich i z kim się spotykali. Poznamy ich poprzez spuściznę literacką pozostawioną w pamiętnikach, wspomnieniach, autobiografiach, listach, poezji, sztukach teatralnych i prozie fabularnej.
W moją opowieść postanowiłam włączyć również francuskich pisarzy i artystów związanych z nimi uczuciowo lub zawodowo. Społeczność paryskich twórców obejmowała wszystkie formy artystyczne i literackie – od mody, poprzez fotografię, choreografię, muzykę, malarstwo i rzeźbę, aż po pisarstwo. Marszand Daniel H. Kahnweiler podkreślił, że malarze w pierwszej połowie XX wieku, zwłaszcza kubiści, byli również pisarzami: „Odkryli, że malarstwo jest w rzeczywistości formą pisania”. Gertrude Stein natomiast uważała swoje pisarstwo za literacką formę kubistycznego malarstwa. Opisuję tu słynne postacie, które zdominowały ten okres, ale odwołuję się również do mniej znanych osób, które niesłusznie pominięto lub o których zapomniano, w tym do wielu kobiet.
Pogrubione nazwiska w tekście wskazują na osoby, które pozostawiły po sobie pisemny ślad. Odwiedzający Paryż mają dostęp do planu miasta lub cyfrowej mapy, więc dla lepszej orientacji zamieściłam przegląd dzielnic. Artyści i pisarze mieszkali i spotykali się głównie w dwóch miejscach: na Montmartrze (osiemnasta dzielnica) do 1910 roku, atrakcyjnym ze względu na niskie ceny i wiejską atmosferę (Picasso osiedlił się tu po przybyciu do Paryża w 1904 roku, idąc w ślady malarzy takich jak Renoir), a następnie na Lewym Brzegu (Rive Gauche), który do 1910 roku zastąpił Montmartre. To tutaj mieściła się Dzielnica Łacińska (szósta dzielnica) i Montparnasse (czternasta dzielnica), które pisarz Jean Giraudoux nazwał „centrum świata”. Dołączyłam także krótki glosariusz, kalendarium kluczowych wydarzeń kulturowych i historycznych istotnych dla tego okresu oraz dodatkowe lektury dla tych, którzy chcą zgłębić temat.PODZIĘKOWANIA
Zadanie stworzenia literackiego przewodnika po Paryżu ułatwiłam sobie nieco dzięki temu, że ograniczyłam się do bardzo konkretnego, ale barwnego okresu od 1900 do 1950 roku. Badania prowadziłam głównie w Bibliotece Brytyjskiej w Londynie, w Paryżu, a także w Bibliotece Marciana w Wenecji.
Dziękuję Ericowi Hazanowi, który zna Paryż _comme sa poche_, za inspirację do niektórych z moich pierwotnych pomysłów oraz za jego opinie na temat zmieniającego się miasta, doskonale mu znanego i niezwykle bliskiego jego sercu. Pod koniec życia Mary Keen (Blumenau) podzieliła się swoimi wspomnieniami o Jamesie Baldwinie, którego znała w Paryżu w latach pięćdziesiątych, i podarowała mi kilka przydatnych książek. To dzięki jej zachęcie ten projekt w ogóle powstał. Z kolei John Venning przeprowadził mnie przez wnikliwą i pouczającą lekturę _Ziemi jałowej_ T.S. Eliota. Michael Clarke przekazał mi wiedzę na temat modernizmu, a David Budgen udzielał mi konsultacji przy wątkach rosyjskich.
Mój syn Sebastian Budgen ponownie dodawał mi otuchy i podsuwał cenne fachowe rady. Większość zdjęć wykonali mój wnuk Noam oraz Jean-Jacques Gransard. Dziękuję też Martinowi Kamerowi za zgodę na wykorzystanie niektórych fotografii z jego kolekcji. Jack Holmes narysował mapę dzielnic Paryża.
Chciałabym także podziękować Jenifer Ball, która po raz kolejny od samego początku służyła mi radą, tłumaczeniami i korektą. Bez niej ta książka by nie powstała.1
WPROWADZENIE
Paryż był miastem wolnym i otwartym. W tamtym czasie
dokonała się cała rewolucja w sztuce.
Jean Cocteau
Do roku 1900 belle époque rozkwitła już na dobre. Paryż przebudowano w ramach wielkich projektów, takich jak kontrowersyjne Grands Boulevards Haussmanna. Z okazji Wystawy Światowej __ w 1889 roku wybudowano na Polu Marsowym Wieżę Eiffla. Był to początek ekscytującego okresu, w którym narodziły się takie formy sztuki, jak kino i fotografia. Wystawa Światowa __ z 1900 roku, w której uczestniczyły kraje z całego świata, przyciągnęła miliony odwiedzających. Powstały zadziwiające fontanny i kaskady, które nocą tworzyły nad rzeką bajeczną atmosferę. Paryż jeszcze nigdy nie wyglądał tak dobrze. W następnych dekadach odbyły się kolejne duże wystawy. _Exposition des arts décoratifs et industriels modernes_ (Międzynarodowa Wystawa Sztuki Dekoracyjnej i Wzornictwa) z 1925 roku była wyjątkowa i dała nazwę nowoczesnemu stylowi _art déco_, __ inspirowanemu między innymi Afryką, jazzem i Josephine Baker. Następnie w 1931 roku odbyła się Wystawa Kolonialna, którą odwiedziło trzydzieści milionów zwiedzających, a w 1937 roku _Exposition internationale des arts et techniques appliqués à la vie moderne_ (Międzynarodowa Wystawa Sztuki i Techniki w Życiu Współczesnym) na wzgórzu Trocadéro.
Wieża Eiffla – symbol belle époque
Stolica Francji, która do roku 1900 stała się centrum międzynarodowej kultury, przyciągała artystów, którzy zapisywali się na studia malarskie w Académie Julian lub rzeźbiarskie w pracowniach Bourdelle’a i Rodina. Rodak Picassa, Joan Miró, stwierdził: „Paryż mnie ukształtował”.
Giganci literatury francuskiej już od dawna przyciągali do Paryża pisarzy z całego świata. Dla Waltera Benjamina Charles Baudelaire był kwintesencją _flâneura_, „którego styl życia wciąż jeszcze skrywa za łagodną otoczką nieuniknioną pustkę mieszkańca wielkiego miasta”. Powieściopisarz Turgieniew wyjechał z Rosji do Paryża, aby być blisko innych pisarzy, a także bliżej śpiewaczki Pauline Viardot. Yeats miał nadzieję spotkać Paula Verlaine’a, ale z Irlandii do Paryża przybył również ze względu na swoje zainteresowanie okultyzmem i teozofią. Verlaine inspirował modernistycznych poetów, w tym T.S. Eliota i Ezrę Pounda, podobnie jak Arthur Rimbaud, Jules Laforgue i Gérard de Nerval. Podziw był zresztą wzajemny. Edgar Allan Poe nigdy nie odwiedził Paryża, ale umieścił tam akcję dwóch swoich opowiadań: _Zabójstwa_ _przy_ _rue Morgue_ i _Tajemnicy Marii Rogêt_. Opublikowana w 1913 roku powieść Alaina-Fourniera _Le grand Meaulnes_ (Mój przyjaciel Meaulnes) zainspirowała Scotta Fitzgeralda do stworzenia _Wielkiego Gatsby’ego_ (1925). Ówcześni giganci – Sartre, de Beauvoir i Camus – zafascynowali się swoimi amerykańskimi kolegami po piórze, a Camus napisał, że jego powieść _Obcy_ (1942) powstała pod wpływem stylu Ernesta Hemingwaya.
Po przemianach rewolucji francuskiej z 1789 roku nowo uchwalony Kodeks Napoleona (cywilny) przyznał Francuzom prawa i swobody wcześniej niż w większości innych krajów. W rezultacie Francja stała się atrakcyjnym celem dla uchodźców politycznych i osób szukających wytchnienia od prześladowań religijnych. Niemiecki pisarz Heinrich Heine spędził późniejszą część życia w Paryżu, gdzie pozostał aż do śmierci w 1856 roku. Friedrich Engels przybył tutaj w 1844 roku, prawdopodobnie dlatego, że Paryżanie, „jak żaden inny naród, łączą pasję do korzystania z życia z pasją do podejmowania czynu historycznego”. Współpracował z Karolem Marksem, który przybył tu w 1843 roku. Antysemityzm, uprzedzenia rasowe, rewolucje w Rosji, hiszpańska wojna domowa i dwie wojny światowe przyniosły w XX wieku nowe fale uchodźców do Paryża.
We Francji można było wykraczać poza obowiązujące konwenanse i korzystać z życia bez większych ograniczeń, a ci, którzy chcieli żyć inaczej, cieszyli się wolnością seksualną. Powieść Radclyffe Hall _Studnia samotności_ z 1928 roku, poruszająca drażliwy temat miłości lesbijskiej, zakazana w Anglii i potępiona w Ameryce, ukazała się we Francji, podobnie jak _Ulisses_ Jamesa Joyce’a (1922). Wolność prasy oraz niezliczone czasopisma i przeglądy literackie stanowiły kolejną wielką atrakcję dla pisarzy.
W niezwykle twórczym okresie między rokiem 1900 a 1950 kultura mieściła w sobie wszystkie formy artystyczne i literackie. Modne było, szczególnie po pierwszej wojnie światowej, wszystko, co nowoczesne, zwłaszcza w wystroju wnętrz i _haute couture_. Oscar Wilde był przerażony burżuazyjnym wystrojem domu Prousta. Guillaume Apollinaire podsumował atmosferę tamtych czasów w swoim wierszu _Strefa_ (1913):
Na koniec ten starodawny świat ci się przejada
Pasterko Wieżo Eiffla nad ranem mostów pobekują stada
Grecka i rzymska antyczność twojego nie nasyci głodu
Tutaj starzyzną trąci już nawet widok samochodu…
W 1910 roku Paryż stał się centrum nowych ruchów artystycznych i literackich łączących kulturę afrykańską, europejską i amerykańską, a także inspirujących przedsięwzięć, takich jak Ballets Russes (Balety Rosyjskie) Diagilewa, wspieranych i promowanych przez bogatych mecenasów i modne salony.
Do miasta można było już łatwo dotrzeć. Pierwsze lotnisko, Le Bourget, powstało w latach 1919–1924. Większość gości docierała jednak statkiem i koleją, przepływając Atlantyk na statkach Cunard Line. Luksusowy liniowiec w stylu _art déco_ „Île de France” zwodowano w 1926 roku, a wcześniej „Paris” __ i „L’Atlantique”. Ci, którzy szukali niższych kosztów życia w Paryżu, mogli wybrać tańsze bilety, które od 1924 roku oferowały towarzystwa żeglugi parowej. Mówiono, że za dolara można tu przeżyć prawie tydzień, choć dla wielu przetrwanie pozostawało problematyczne.
Szalone lata dwudzieste
Paryż oferował kuszącą wolność, ale rzeczywistość nie zawsze była różowa. Ci, którzy usiłowali uciec przed rasizmem i antysemityzmem do Paryża, nie zawsze znajdowali pełne schronienie przed prześladowaniami, przed którymi uciekali, gdyż w mieście szerzyła się ksenofobia. Sprawa Dreyfusa podzieliła kraj w latach 1894–1906, a gdy w 1914 roku wybuchła wojna, antyniemiecka propaganda i nastroje wywołały nieprzyjemną atmosferę podejrzliwości wobec wszystkich obcokrajowców. Wojna odcisnęła swoje piętno także na tych, którzy zostali w mieście i musieli znosić trudy oblężenia i ciągłych bombardowań. Artyści i pisarze, którzy poszli na front i przeżyli, wrócili z traumą, a niektórzy zostali kalekami do końca życia. Nie był to raj dla tych, którzy cierpieli głód, choroby czy depresję. W wyniku pierwszej wojny światowej zmienił się klimat kulturowy i tradycyjna (akademicka) sztuka straciła rację bytu. Sztuka umarła. Dla dadaisty Tristana Tzary nowe wartości mogły powstawać wyłącznie poprzez destrukcję. Następnie rozpoczęła się dekada euforii. Szalone lata dwudzieste, epoka jazzu, _les années folles_ zakończyły się gwałtownie wraz z krachem gospodarczym w 1929 roku, który dotknął wielu ekspatriantów i zmusił ich do powrotu do domu lub przyjęcia skromniejszego trybu życia. Do 1932 roku idea Paryża jako miasta przyjemności w dużej mierze przeminęła. Kolejnych dotknęła hiszpańska wojna domowa, a po niej druga wojna światowa. Nazistowska okupacja upokorzyła Francję.
Niektórzy Francuzi pogodzili się z klęską, a nawet kolaborowali z okupantami, podczas gdy inni dołączyli do Ruchu Oporu. Wielu nie miało innego wyboru, jak tylko opuścić Paryż, aby uniknąć aresztowania, deportacji, a nawet śmierci. Kiedy ocaleni wrócili po wyzwoleniu, miasto zmieniło się i przyciągało już innych przybyszów. Po powolnym ożywieniu nastąpił okres energii, oczekiwań i innowacji, a sztuka, kino i literatura ponownie rozkwitły. Przybyli Amerykanie uciekający przed makkartyzmem, a także ci, którzy szukali schronienia przed brakiem praw obywatelskich w powojennej Ameryce.2
ROZRYWKOWY PARYŻ
Nawet gołębie tańczą, całują się, chodzą w kółko, obcują ze sobą.
Paryż to miasto miłości, nawet dla ptaków.
Samantha Schutz
Mit Paryża jako romantycznego miasta trwa do dziś. Idea zrodzona na początku XX wieku, że stolica Francji była miejscem rozkoszy, _la capitale de l’amour_, wywodzi się bezpośrednio z mniej eleganckiego wizerunku Paryża jako stolicy prostytucji, _bordel de l’Europe_. Na początku XX wieku wielu artystów i pisarzy odwiedzających Paryż inaczej rozumiało zabawę. Przyjeżdżali, aby cieszyć się pięknem miasta, które stało się centrum kulturalnym Europy, a także doświadczyć obiecanych emocji i wolności. Rozrywkowy Paryż wabił beztroską i radością. Nieobce były mu też uniesienia seksualne. Paryż na początku XX wieku podchodził mniej represyjnie do „dewiacji”, czyli homoseksualizmu, niż Anglia czy Stany Zjednoczone, przyciągając tych, którzy doznawali dyskryminacji. Do Paryża łatwiej było się teraz dostać, głównie dzięki dość sprawnym i przystępnym połączeniom kolejowym: „Wyjazd za granicę dojazd na Gare du Nord i wdychanie iście paryskiego zapachu będącego pomieszaniem kawy i czosnku oraz francuskich papierosów i kanalizacji – jednego z najlepszych zapachów na świecie”, napisała Ethel Mannin w swoich wspomnieniach _Young in the Twenties_ (Młodość w latach dwudziestych), wydanych w 1971 roku. Była jedną z wielu młodych osób, artystów i pisarzy z podróżniczym zacięciem: „Uwielbialiśmy pisać, siedząc w kawiarnianych ogródkach, aby pokazać, jak bardzo wtopiliśmy się w otoczenie; słowa takie jak _bistro_, _demi-bière_, _vin ordinaire_ znaczyły dla nas tak wiele”. Wszystko zdawało się tańsze: „w zatłoczonym Paryżu za funta można było kupić trzy razy więcej niż w Londynie”. Nie zawsze jednak było tak kolorowo: „To było zupełne szaleństwo. Wszyscy mieliśmy całkiem niezłe domy, ale wylądowaliśmy w Paryżu, w ciemnych hotelach na Lewym Brzegu z okropnymi tapetami i obrzydliwą hydrauliką”.
Paryż był obowiązkowym przystankiem dla artystów i pisarzy, którzy, pobierając naukę w prestiżowych szkołach artystycznych lub obracając się w kręgach znamienitych artystów, pisarzy i muzyków, mieli nadzieję na sławę. Miasto kipiało od awangardowych idei i nowych form sztuki, takich jak kino, ale można tu było również podszlifować francuski, nauczyć się gotowania albo po prostu miło spędzić czas: „tak właśnie działała bohema – chodziliśmy wszędzie razem po Paryżu, do Dôme, Select, Flore i tanich restauracji na Montparnassie i St. Germain de Près ”. Dzięki Grands Boulevards i tamtejszym wielkim domom towarowym Paryż zyskał miano stolicy mody i przyjeżdżano tu zewsząd, aby zamówić suknię ślubną, kupić strój wieczorowy czy podpatrzyć elegancki styl _parisienne_. Młode dziewczęta wysyłano tutaj, aby się kształciły, a ich matki miały nadzieję, że to doświadczenie zmieni je w wytworne, gustowne młode damy, natomiast córki liczyły, że znajdą miłość.
MARGERY SHARP (1905–1991) zasłynęła głównie jako autorka książek dla dzieci. Akcja jej lekkiej powieści _Martha in Paris_ (Martha w Paryżu, 1962) rozgrywa się częściowo w Paryżu lat czterdziestych i opowiada o przygodach Marthy, która wyjeżdża do Paryża, aby nauczyć się malować, a także trochę poznać życie. Martha dołącza do pracowni artystycznej, w której sztukę traktuje się poważnie, i spędza każdą wolną chwilę na rysowaniu i malowaniu: „Marthy nie proszono na żadną radosną imprezę. Nie przywykła też bywać w takich kawiarniach jak Le Dôme czy La Rotonde. Całe czerwone wino, jakie w życiu wypiła, skonsumowała przy stoliku na rue de Vaugirard (gdzie wynajmuje pokój w pensjonacie)”.
Jej życie w Mieście Świateł toczy się w rytmie codziennej pracy, dopóki nie pozna typowo angielskiego młodego mężczyzny w Ogrodach Tuileries. „W schludnym garniturze i krótko przystrzyżonych włosach wyraźnie należał do lokalnego anglosaskiego kręgu”. Eric mieszka z matką, a kochająca wygodę i zawsze praktyczna Martha zaczyna ich co tydzień odwiedzać, głównie po to, aby skorzystać ze smacznego, ciepłego posiłku i kąpieli w wannie wypełnionej gorącą wodą, czego brakowało w jej lokum. Gdy matka Erica wyjeżdża do Anglii, Martha i Eric sypiają ze sobą, co przynosi łatwe do przewidzenia skutki. Ostatnia część powieści mówi o tym, jak Martha na swój własny wyjątkowy sposób przechodzi ciążę i narodziny dziecka.
Jest to druga z trzech książek Margery Sharp z Marthą w roli głównej. Tej postaci daleko do tradycyjnej bohaterki romantycznej, gdyż jest zwyczajna, uwielbia jeść, jest „tęga” i „krępa”. Koncentruje się wyłącznie na sobie i swojej sztuce i nieustępliwie dąży do własnych celów, nie pozwalając, by dom i konwenanse stanęły jej na drodze.
Ostatnia książka z trylogii _Martha, Eric and George_ (1964), opowiada dalsze losy Marthy. Jako malarka z sukcesami na koncie wraca ona z Richmond na przedmieściach Londynu do Paryża i w końcu spotyka syna, którego dziesięć lat wcześniej zostawiła na progu domu Erica. W Paryżu ma wziąć udział w wystawie swoich prac, ale musi także stawić czoła niedokończonym sprawom. Jej dziesięcioletni syn George, wychowywany w Paryżu przez babcię i Erica, pojawia się na wystawie matki. Książka jest równie dowcipna jak _Martha in Paris_, ale także przejmująca, ponieważ porusza problem głębokiej więzi między matką a dzieckiem. Powieści z tego cyklu są po części autobiograficzne i w niezwykle obrazowy sposób przedstawiają powojenny Paryż, miasto kojarzone z niebezpieczeństwem. Ciotka Marthy, Dolores, ostrzega ją przed wyjazdem: „w tym rozrywkowym Paryżu jeszcze Marthę zgwałcą. Nie ohydnie i okrutnie tylko po jakiejś hucznej imprezie, kiedy wszyscy będą pić czerwone wino”. Dolores podziela więc stereotypowe przekonanie, że rozrywkowy Paryż jest miejscem moralnego zepsucia, ale także postrzega się go jako eleganckie miasto, w którym młoda dziewczyna może nabyć ogłady. Kiedy Martha wraca do Richmond na Boże Narodzenie, Dolores jest rozczarowana, że pobyt w Paryżu nie przyniósł oczekiwanych efektów: „Poza tym zawiodła się, że przez te trzy miesiące w Paryżu Martha prawie wcale nie wyładniała”. Cokolwiek Martha włożyła, zawsze wyglądała tak, jakby miała na sobie worek; w dodatku ani śladu makijażu… „Równie dobrze mogłabyś w ogóle nie jechać do Paryża”, wołała zrozpaczona Dolores_._ Niektóre książki Margery Sharp z powodzeniem zekranizowano, ale powieści o Marcie nigdy nie doczekały się wersji filmowej.
Od czasu powstania kina w rozrywkowym Paryżu nakręcono niezliczone filmy, a jednym z najbardziej znanych jest bez wątpienia komedia muzyczna _Mężczyźni wolą blondynki_ (1953), oparta na książce amerykańskiej scenarzystki ANITY LOOS (1889–1981) i wyreżyserowana przez Howarda Hawksa. Wcześniej, w 1949 roku, zaadaptowano ją na potrzeby musicalu na Broadwayu, poprzedzonego niemym filmem z 1928 roku w reżyserii Mala St. Claira i według scenariusza Loos.
Zalążkiem książki _Mężczyźni wolą blondynki: diariusz dystyngowanej damy_ stała się w 1924 roku seria krótkich szkiców ukazujących się w sześciu comiesięcznych odcinkach w magazynie „Harper’s Bazaar”, znanych jako historie _Lorelei_ lub _Blondes_. Lorelei jest narratorką, która wspomina swoje przygody jako młoda atrakcyjna kobieta radząca sobie w męskim świecie. Przesłanie Anity Loos było wówczas bardzo jasne. „Chciała uczynić Lorelei symbolem najniższego poziomu intelektualnego naszego narodu”. Historie Lorelei były tak popularne, że nakład magazynu błyskawicznie wzrósł czterokrotnie. W 1925 roku pojawiły się naciski, aby Anita Loos opublikowała je w formie książki, która natychmiast stała się bestsellerem docenionym nawet przez Williama Faulknera, Aldousa Huxleya i Edith Wharton. W tym samym roku _Blondes_ zostały wznowione trzykrotnie i doczekały się w sumie osiemdziesięciu pięciu wydań.
Lorelei Lee, główna bohaterka, jest odważną, pewną siebie, ambitną _flapper_1, przekonaną o swej młodzieńczej urodzie, która służy jej do bezwstydnego wykorzystywania mężczyzn. Pomimo swojej pozornej ignorancji i naiwności jest kuta na cztery nogi i zawzięta, a ponadto żywi przekonanie, że młoda kobieta ma niewiele czasu, by jak najlepiej wykorzystać swoją młodość, co wyraźnie podkreśla jedna z piosenek filmowych, _Diamenty są najlepszymi przyjaciółmi dziewczyny_:
Francuzi chętnie umierają z miłości,
bawią ich pojedynki
A ja żywego pana chcę,
co da mi klejnoty drogie.
Gdy pragniesz pieszczoty, to nie zapominaj,
że nie ma jak diamentów blask!
Całus jest miły… ale dziewczyna
musi płacić za swe mieszkanko oraz lunch.
Każdą z nas już niszczy czas,
ty więdniesz, a facet chce wiać…
Lorelei zatrzymała się oczywiście w Ritzu
Anita Loos spędziła lato 1919 roku z przyjaciółmi w Paryżu, a pobyt ten stał się inspiracją dla jej artykułów i późniejszej książki. Łasa na pieniądze Lorelei znajduje się pod „opieką” milionera Gusa Eismana, chicagowskiego producenta guzików, który nieco nieroztropnie wysyła ją na „kształcącą” wycieczkę po Europie, podczas której towarzyszy jej przyjaciółka Dorothy (brunetka luźno wzorowana na Loos). Chociaż tańczą z samym księciem Walii, Londyn szybko im się nudzi, więc udają się do boskiego Paryża, gdzie zachwycają się drogimi sklepami na rue de la Paix i przy place Vendôme oraz najsłynniejszymi zabytkami, zwłaszcza „Wieżą Eyefulla”, która według Lorelei jest znacznie lepsza od Tower of London, ponieważ można ją zobaczyć z każdego miejsca. Jej cukierkowa „edukacja” przybiera inny kształt, gdy dziewczyna szybko zdaje sobie sprawę, że bez względu na to, jak czarujący, boscy i pomocni są francuscy mężczyźni, nie mogą się równać z bogatymi Amerykanami: „Naprawdę uważam, że amerykańscy dżentelmeni są mimo wszystko najlepsi, ponieważ pocałunek w rękę może pozostawić po sobie bardzo, bardzo miłe wrażenie, jednak bransoletka z brylantami i szafirami zostanie z tobą na zawsze”.
Dziewczyny oczywiście zatrzymują się w Ritzu i spędzają wieczór na „Momarcie”, gdzie czują się jak u siebie. Jak zauważa Lorelei, „w Momarcie mają prawdziwe amerykańskie zespoły jazzowe i jest tam sporo ludzi z Nowego Jorku, których znaliśmy, i naprawdę można było pomyśleć, że jesteśmy w Nowym Jorku, i było bosko”.
W związku z tym nie zawraca sobie głowy nauką francuskiego: „zawsze wydaje mi się, że lepiej jest zostawić francuski tym, którzy nie potrafią robić nic innego poza mówieniem po francusku”. Język mógłby się jednak przydać, ponieważ w miarę jak fabuła się zagęszcza, francuski prawnik Robert Broussard i jego syn Louie ścigają Lorelei, aby odzyskać diamentowy diadem, który sobie bezprawnie przywłaszczyła. Dzięki Leonowi, francuskiemu kelnerowi (który na szczęście mówi po angielsku), dziewczyna dowiaduje się, że Robert i Louie planują oprowadzić ją po zabytkach Paryża, czekając na okazję, by odzyskać diadem i zwrócić go prawowitej właścicielce, lady Beekman. Odwiedzają Fontainebleau (Fontaineblo), Folies Bergère (Foley Bergere) i Wersal (Versay). Lorelei wykonuje kopię diademu, aby móc zachować oryginał i podsunąć im falsyfikat: „Jeśli chcę, to potrafię być mądra, ale zauważyłam, że większość mężczyzn tego nie lubi”.
Edith Wharton, niewątpliwie z przymrużeniem oka, okrzyknęła książkę „wielką amerykańską powieścią”, a Loos twierdziła, że James Joyce, pomimo słabnącego wzroku, zaczytywał się w przygodach Lorelei Lee.
W kultowym filmie _Mężczyźni wolą blondynki_, który otworzył Marilyn Monroe drzwi do kariery, zagrała również Jane Russell, wówczas bardziej znana i lepiej opłacana aktorka. Obraz powszechnie uważany za słabą adaptację oryginalnej sztuki teatralnej – bardziej wnikliwej, satyrycznej i dosadnej w swej słodkiej otoczce – mimo wszystko świetnie się ogląda, a Marilyn Monroe błyszczy w oszałamiających kreacjach, zwłaszcza słynnej różowej sukience, którą nosiła podczas występu w Folies Bergère.
Wiele innych eskapistycznych filmów kręconych w Paryżu lat pięćdziesiątych ukazuje podobny obraz miasta. W filmie _Zabawna buzia_ (1957) Audrey Hepburn występuje i tańczy w autentycznych paryskich plenerach, a rola Freda Astaire’a jest wzorowana na słynnym fotografie Richardzie Avedonie. Hepburn również nosi wspaniałe ubrania i ulega magicznej przemianie w Paryżu, potwierdzając to, co francuski pisarz Balzac stwierdził w 1830 roku: „Kto nie bywa w Paryżu regularnie, nigdy nie będzie prawdziwie elegancki”.
_Miłość_ _po_ _południu_ (1957) i _Sabrina_ (1954) również opowiadają o naiwnej młodej Amerykance, która wyjeżdża do Paryża, aby zdobyć „wykształcenie”. Sabrina, grana przez Audrey Hepburn, zostaje wysłana do szkoły kucharskiej, prestiżowej szkoły Le Cordon Bleu przy rue Léon-Delhomme w piętnastej dzielnicy. Po kilku latach wraca do domu, niekoniecznie jako dobra kucharka, ale za to jako niesamowicie odmieniona, elegancka, pewna siebie kobieta gotowa na prawdziwą miłość. Podsumowując wpływ, jaki wywarł na nią Paryż, mówi: „Paryż nie jest miejscem przesiadki na kolejny samolot, ale miejscem, które zmienia poglądy! W Paryżu otwierasz szeroko okna i wpuszczasz do środka _la vie en rose_”.
Audrey Hepburn była szczerze zakochana w Paryżu i eleganckich strojach, które Hubert de Givenchy stworzył dla niej w swojej pracowni przy 3 avenue George V w ósmej dzielnicy. Ponownie bryluje w Givenchy w niezapomnianej komedii kryminalnej _Szarada_ (1963), w której gra z Carym Grantem. W filmie _Kiedy Paryż wrze_ (1964) wystąpiła u boku Williama Holdena, grając asystentkę niefrasobliwego hollywoodzkiego scenarzysty zbyt zajętego piciem i imprezowaniem, aby znaleźć czas na napisanie scenariusza, który ma oddać za dwa dni.
Anita Loos, jedna z nielicznych pisarek w Hollywood, znająca realia walki o własną karierę w świecie zdominowanym przez mężczyzn, doskonale potrafiła ukazać pozycję kobiet w swoich scenariuszach, na przykład w 1951 roku w scenicznej adaptacji popularnej powieści Colette _Gigi_ (1945), wyprodukowanej na Broadwayu z Audrey Hepburn w roli tytułowej. Fabuła dość ściśle nawiązuje do oryginalnej historii Colette, w której młoda Paryżanka, mieszkająca z matką i babką, jest szykowana do roli kurtyzany przez swoją ciotkę. Scenariusz koncentruje się ponownie na „edukacji” i transformacji młodej dziewczyny, ale pozwala jej dokonywać własnych wyborów.
Niedawny powrót _Gigi_ na Broadway nie odniósł aż tak spektakularnego sukcesu. „New York Times” uznał, że „odarto ją ze wszystkiego, co było choć w najmniejszym stopniu nieprzyzwoite lub niesmaczne”. Już w filmie z 1958 roku z Leslie Caron w roli głównej znacznie ograniczono pierwotny erotyczny charakter powieści.
W piosence _Paryżanie_ z filmu z 1958 roku Gigi wyraża swoje znużenie wszechobecną obsesją na punkcie miłości i pieniędzy, co znacznie odbiega od przesłania utworu _Diamenty są najlepszymi przyjaciółmi dziewczyny_:
Naszyjnik to miłość
Pierścionek to miłość
Kamień od jakiegoś obleśnego królewicza to miłość
Szafir z gwiazdą to miłość…
Pomyśleć można, że cały Paryż wstydziłby się
Że w głowie mu tylko miłość!…
Nie rozumiem, jak Paryżanie
Nigdy się nie męczą trzymaniem się za rękę
Ale zdaje się, że to lubią
I mówią o tym z szacunkiem
Nie rozumiem Paryżan!
Dla producentki Jenny Segal najważniejszym przesłaniem jest odkrycie przez Gigi, kim naprawdę jest. „Gigi pokazuje triumf kobiet nad przeciwnościami losu: że trzymając się swoich ideałów, można je osiągnąć”.
JOSEPHINE BAKER, czyli Freda Josephine McDonald (1906–1975), przybyła do Paryża w 1925 roku. Dla niej i wielu afroamerykańskich muzyków, pisarzy i artystów było to przyjazne, tolerancyjne i życzliwe miejsce, dalekie od dyskryminacji i upokorzeń, których często doświadczali we własnej ojczyźnie, ale na rzeczywiste zmiany trzeba było poczekać jeszcze ponad trzydzieści lat.
Nic dziwnego, że – jak zachwycała się tancerka Mildred Hudgens – „W Paryżu można odnieść wrażenie, że Boże Narodzenie trwa cały rok. Ludzie tak szaleją na twoim punkcie, iż zapominasz, że masz czarną skórę”. Josephine Baker i wielu Afroamerykanów opuściło Stany Zjednoczone, aby uciec z getta, a także od bezrobocia i prohibicji; aby przenieść się do miasta, w którym muzyka i silne ruchy modernistyczne hołdowały Afryce. Jak zauważył paryski właściciel galerii Paul Guillaume: „Nowoczesny ruch w sztuce niewątpliwie czerpie inspirację ze sztuki afrykańskiej i nie może być inaczej”. Muzyka jazzowa, sprowadzona do Europy pod koniec pierwszej wojny światowej przez amerykańskie wojska, była u szczytu popularności, rywalizując z muzyką klasyczną i popularną.
Piosenkarka i tancerka, zwana Czarną Wenus, urodziła się w Saint Louis w stanie Missouri, skąd wyjechała jako trzynastolatka do Nowego Jorku, aby uciec od skrajnej biedy, okrucieństwa i dyskryminacji rasowej. W 1925 roku dołączyła do zespołu tanecznego jako chórzystka, a jego dyrektorka, Caroline Dudley, nakłoniła ją do wyjazdu do Paryża z grupą dwunastu muzyków (między innymi z Sidneyem Bechetem) i ośmiu tancerzy. Zatrzymali się w hotelu przy rue Campagne-Première i szturmem zdobyli paryską publiczność swoim egzotyczno-erotycznym muzycznym show, _La Revue nègre_ (Rewia murzyńska), w Théâtre des Champs-Élysées. Baker pojawiła się prawie nago w swoim _Danse_ __ _sauvage_, a jej kostium składał się dosłownie z kilku piór.
Théâtre des Champs-Élysées, gdzie Josephine Baker wzbudziła poruszenie
W niekwestionowanej stolicy nowoczesności i wolności wielu artystów, takich jak Picasso, Calder, Matisse i Léger, wykazywało zainteresowanie prymitywizmem, sztuką afrykańską i jazzem, więc Baker jako afrykańska bogini pojawiła się w idealnym momencie: „Byłam dzikim bóstwem, którego Paryż potrzebował. Po czterech latach agresji stałam się symbolem odzyskanej wolności, odkryciem murzyńskiej sztuki i jazzu, uosobieniem swobody w strzyżeniu włosów na krótko, paradowaniu nago, porzuceniu wszelkich ograniczeń, w tym gorsetu”. Adrienne Monnier była zachwycona: „Czyż Josephine Baker sama w sobie nie jest najbardziej żywiołową rozrywką, najbardziej niesamowitą, jaką można sobie wyobrazić? Swoimi przebraniami, mimiką i pląsami wzbudza poruszenie, w którym aż się roi od ironicznych pokus”. Janet Flanner relacjonowała:
Weszła całkowicie naga, z wyjątkiem różowego pióra flaminga między udami; niesiono ją głową w dół i robiła szpagat na ramionach czarnego olbrzyma. Była niezapomnianym hebanowym posągiem kobiety. To, co wydarzyło się później, nie miało znaczenia. Na pierwszy plan wysunęły się dwa niezapomniane aspekty: wspaniałe ciemne ciało nowej modelki, która po raz pierwszy udowodniła Francuzom, że czarne jest piękne, oraz gwałtowna reakcja białej męskiej części publiczności w europejskiej stolicy hedonizmu – Paryżu. Muzyka jest pozbawiona melodii i zaskakująco zaaranżowana, a koniec występu nudny, inaczej niż występ panny Baker.
Podobnie jak większość publiczności, Flanner zapewne bawiło zmysłowe, a zarazem autoironiczne i błazeńskie zachowanie Baker, która robiła zeza i stroiła miny do publiczności. Hemingway uznał ją za „najbardziej zjawiskową kobietę, jaką ktokolwiek kiedykolwiek widział lub zobaczy”, i opisał spędzoną z nią noc:
Le Jockey, elegancki klub nocny na Montparnassie – wyśmienity jazz, świetni czarnoskórzy muzycy, których wykluczono w Stanach, ale przyjęto z otwartymi ramionami w Paryżu. Siedziałem przy barze Jednego wieczoru nie mogłem oderwać wzroku od pięknej kobiety na parkiecie – wysokiej, śniadej, o hebanowych oczach, długich, uwodzicielskich nogach Zwała się Josephine Baker i ku mojemu zaskoczeniu była Amerykanką. Powiedziała, że zaraz ma wystąpić w Folies Bergère, że właśnie wróciła z próby.
Zapytałem, po co jej futro w ciepły czerwcowy wieczór. Rozsunęła na chwilę płaszcz, by pokazać, że jest naga. „Zarzuciłam coś tylko na siebie – powiedziała – w Folies nie nosimy zbyt wiele”.
Nie wszyscy jednak byli tak oczarowani, a konserwatywny członek Akademii Francuskiej, Robert de Flers, donosił w „Le Figaro” __ o „okropnym transatlantyckim ekshibicjonizmie, który wydaje się cofać nas do małp szybciej, niż zajęło nam od nich wyewoluować”. Mimo to zespół odniósł ogromny sukces i w 1926 roku wyruszył w trasę po Europie, którą Baker (teraz już zwana po francusku Joséphine) porzuciła, skuszona dobrze płatną ofertą występów w Folies Bergère, ubrana w legendarną już „spódnicę” ze sztucznych bananów. Mogła pozwolić sobie na wyprowadzkę z Hotelu Fournet przy 23 boulevard des Batignolles do eleganckiego mieszkania przy rue Beaujon w pobliżu Étoile, z dala od slumsów, które zostawiła za sobą w Saint Louis i Nowym Jorku.
Baker brała lekcje śpiewu i etykiety, nauczyła się francuskiego i trenowała z choreografem Diagilewa, George’em Balanchine’em. Stała się muzą i ikoną mody, ponieważ kobiety kopiowały jej fryzurę _à la garçonne_ i mocny makijaż, a także opalały się na jej wzór. Zaczęła nosić eleganckie ubrania od Poireta i za przykładem tancerki Idy Rubinstein spacerowała po mieście ze swoim gepardem Chiquitą na smyczy.
Do repertuaru tanecznego dodała śpiew i aktorstwo, a jako pierwsza Afroamerykanka zagrała w filmach o takich tytułach jak _La Sirène des tropiques_ (Syrena z tropików, 1927), opowiadający historię Papitou, kobiety z Antyli, która zakochuje się we Francuzie i jedzie za nim do Paryża, _Zouzou_ (1934) i _Princess Tam Tam_ (1935). Później wystąpiła także w filmach _Moulin Rouge_ (1939), _Fausse alerte_ (Fałszywy alarm, 1945), _An jedem Finger zehn_ __ (Dziesięć na każdym palcu, 1954) i _Carosello del varietà_ (Karuzela varietà, 1955).
W gronie jej niezliczonych wielbicieli znaleźli się pisarze, malarze, projektanci i rzeźbiarze. Scott Fitzgerald miał ją na myśli, tworząc postać Daisy Buchanan, wyzwolonej seksualnie _flapper_ w _Wielkim Gatsbym_. Francuska pisarka Colette i projektant mody Christian Dior byli nią zachwyceni, podobnie jak Pablo Picasso, który chwalił jej „rajskie nogi”. Jean Cocteau mógł zaprojektować jej słynny strój sceniczny, bananową spódnicę, a Georges Simenon, młody i wówczas jeszcze nieznany belgijski pisarz, uległ jej urokowi na spotkaniu po pokazie w Théâtre des Champs-Élysées 7 października 1925 roku. Przez dwa lata był oficjalnie jej sekretarzem, jako że miał żonę i musiał zachowywać pozory. Tysiące innych marzyło, by ją poślubić, i słało niezliczone listy miłosne i propozycje małżeństwa. W kwietniu 1927 roku Simenon wydał nawet czasopismo w całości jej poświęcone „Joséphine Baker’s Magazine”, które jednak skończyło się na pierwszym numerze.
Baker skupiła się na swojej karierze i w 1927 roku otworzyła klub nocny Chez Joséphine przy rue Fontaine w dzielnicy Pigalle, który zamknęła rok później, wyjeżdżając w światową trasę. Po powrocie do Paryża w 1930 roku, podczas spektaklu _Paris qui remue_ w Casino de Paris przy 16 rue de Clichy, pojawiła się w kostiumie składającym się głównie ze spektakularnego nakrycia głowy.
W 1937 roku, poślubiwszy francuskiego biznesmena, została obywatelką Francji i pozostała w mieście podczas wybuchu drugiej wojny światowej, śpiewając i tańcząc w Boże Narodzenie 1939 roku dla rannych w amerykańskim szpitalu. Wiosną 1940 roku ponownie otworzyła swój klub nocny w okupowanym Paryżu i wraz z francuskim aktorem i piosenkarzem Maurice’em Chevalierem wystąpiła w rewii. Następnie francuski wywiad zwerbował ją, by dostarczała informacji o Niemcach uczęszczających do teatrów i klubów nocnych, w których występowała. Porzuciła pracę w Paryżu, aby dołączyć do Czerwonego Krzyża i pomagać uchodźcom, a swoją sławę i szczególną pozycję, która pozwalała jej podróżować, wykorzystała do pracy dla Ruchu Oporu. Później, za ryzyko podejmowane w tamtych latach, francuski rząd nadał jej tytuł Kawalera Orderu Legii Honorowej __ oraz odznaczył Krzyżem Wojennym.
Po kilku podróżach do Stanów Zjednoczonych, gdzie aktywnie promowała prawa obywatelskie, resztę życia spędziła we Francji – mieszkając albo w swoim małym _château_ w Dordogne, w Les Milandes, albo w Paryżu. Nieustannie wychwalała swoją drugą ojczyznę w piosenkach o tytułach takich jak _Sous le ciel de Paris_, _Ça c’est Paris!_ i _Paris mes amours_.
Podczas ostatniego koncertu w Teatrze Bobino w 1975 roku, na krótko przed śmiercią, wykonała swój najbardziej pamiętny utwór _J’ai deux amours_ (skomponowany przez Vincenta Scotto):
Mam dwie miłości
Mój kraj i Paryż
Obydwie zawsze
Radują me serce
Sawanna jest piękna
Ale nie przeczę
Co mnie urzeka
To Paryż, cały Paryż
W 1927 roku opublikowała swoją autobiografię, _Les_ __ _mémoires de_ _Joséphine Baker_, a jedno z jej wielu adoptowanych dzieci, Jean-Claude Baker, napisało historię jej życia, _Josephine: The Hungry Heart_ (Josephine: spragnione serce, 1993). Rozpisywano się o niej, a Luigi Pirandello planował nawet napisać o niej sztukę. Niedawno, w 2017 roku, ukazała się biografia komiksowa _Joséphine Baker_ autorstwa Catela i Bocqueta2. Paryż pamięta ją dzięki Placowi Joséphine Baker na Montparnassie, a jej imię nadano basenowi w pobliżu Sekwany. Zmarła w Paryżu, ale pochowano ją w Monako.
Treść dostępna w pełnej wersji.
1 Wyzwolona dziewczyna lat dwudziestych XX wieku (przyp. red.).
2 W oryginale błędnie podano Edwarda Gauvina jako autora – jest on tłumaczem angielskiej wersji; autorami są Catel i Bocquet (przyp. red.).