Pewna siebie kobieta - ebook
Ta książka nie powstała po to, by Cię naprawiać. Powstała po to, byś mogła sobie o sobie przypomnieć. Jeśli czujesz, że gdzieś po drodze zgubiłaś siebie, jeśli nauczyłaś się być „dzielna”, zamiast być szczęśliwa, jeśli za często wątpisz w to, co czujesz i czego pragniesz — ta książka jest dla Ciebie. Czytaj ją powoli. Zatrzymuj się. Wracaj do fragmentów. Nie szukaj w niej odpowiedzi. Pozwól, by pomogła Ci usłyszeć własne.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Proza |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-8440-364-8 |
| Rozmiar pliku: | 2,0 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Ta książka powstała z miejsca, które zna każda kobieta. Z miejsca cichego, często przemilczanego.
Z miejsca, w którym rodzi się pragnienie zmiany.
Jeśli trzymasz ją teraz w dłoniach, być może sama czujesz, że w Twoim życiu nadszedł taki moment.
Moment, w którym patrzysz w lustro i widzisz coś więcej niż zmęczenie na twarzy, obowiązki na barkach i historię, która nie zawsze była dla Ciebie łagodna.
Może widzisz kobietę, która już tak długo była silna dla in-nych, że zapomniała, jak to jest być silną _dla siebie_.
A może widzisz tylko oczy pełne pytań:
_„Czy dam radę?”_
_„Czy jestem wystarczająca?”_
_„Czy mogę zacząć jeszcze raz?”_
Uwierz każda kobieta choć raz stała w tym miejscu. Między tym, gdzie jest, a tym, gdzie chce być.
Między dawną sobą a tą, którą zaczyna przeczuwać, choć jeszcze nie potrafi jej nazwać.
W pewnym momencie życia zaczynasz rozumieć coś, czego nikt wcześniej Ci nie powiedział:
że nikt nie przyjdzie Cię uratować.
Że nie ma księcia, przewodnika, ani idealnej rady, która zdejmie z Ciebie ciężar niepewności.
Że nikt nie podniesie Cię za rękę, jeśli sama nie wstaniesz nawet jeśli podnosisz innych każdego dnia.
Zaczynasz pojmować, że pewność siebie nie jest prezentem od losu.
To nie cud, który wydarza się w środę o 14:00. To nie charakter, z którym trzeba się urodzić. Pewność siebie jest decyzją.
Małą, codzienną decyzją, którą podejmujesz, zanim ktokol-wiek Cię zauważy, pochwali czy wesprze.
Decyzją, że stawiasz jeden krok, zamiast czekać na idealny moment.
Decyzją, że tym razem wybierasz siebie nawet jeśli przez la-ta wybierałaś wszystkich wokół.
Ta książka nie jest kolejną motywacyjną teorią, którą prze-czytasz, a potem odłożysz na półkę.
Nie jest listą dobrych rad, które brzmią ładnie, ale nie mają nic wspólnego z prawdziwym życiem kobiety.
To mapa zmian.
Mapa, którą możesz trzymać w dłoni każdego dnia i stoso-wać od razu nawet jeśli dziś masz niewiele siły, a jeszcze mniej wiary.
To rozmowa kobiety z kobietą.
Bez ocen, bez udawania, bez pozowania na kogoś, kim nie jesteś.
To przewodnik po świecie myśli, emocji i nawyków, które budują fundament Twojej pewności siebie.
Nie musisz być idealna.
Nie musisz ogarniać wszystkiego, mieć planu na życie, znać odpowiedzi na każde pytanie.
Nie musisz udawać, że masz kontrolę, kiedy w środku czu-jesz chaos.
Nie musisz się uśmiechać, kiedy serce jest zmęczone. Wystarczy, że jesteś gotowa zacząć.
W kolejnych rozdziałach pokażę Ci, jak zmienić sposób, w jaki mówisz do siebie bo Twoje słowa tworzą Twoją rzeczy-wistość.
Pokażę Ci, jak odzyskać energię, pewność i spokój, krok po kroku, bez presji, że masz być „idealna” już dziś.
Nauczę Cię budować nawyki, które w końcu przynoszą trwałe efekty, a nie krótkie zrywy, które trwają trzy dni i zosta-wiają Cię z poczuciem winy.
Dowiesz się, jak tworzyć nowe przekonania o sobie, bo te stare często niesione od dzieciństwa nie mają prawa decydować o Twojej przyszłości.
Nauczysz się, skąd bierze się Twoja siła, i dlaczego czasem wydaje się spać, choć tak naprawdę jest w Tobie przez cały czas.
I przede wszystkim zobaczysz, jak wrócić do siebie. Do tej wersji Ciebie, która wie, czego chce.
Która nie przeprasza za to, kim jest. Która nie boi się mówić „nie”.
Która wierzy w siebie nie dlatego, że ktoś ją pochwalił, ale dlatego, że w końcu sama siebie widzi.
Ta książka jest o Tobie.
O Twojej drodze, która być może była trudna, ale nigdy Cię nie złamała.
O Twojej sile, którą nosisz w sobie, nawet jeśli dziś jeszcze jej nie czujesz.
O Twoich możliwościach, które czekają, aż dasz im prze-strzeń.
O kobiecie, którą możesz się stać nawet jeśli teraz w to nie wierzysz.
Nie musisz mieć planu na wszystko. Nie musisz wiedzieć, dokąd dojdziesz. Wystarczy, że zrobisz pierwszy krok. Zaczynamy wspólną podróż.
Podróż do życia, które będziesz tworzyć świadomie.
Do przyszłej siebie, którą pokochasz nie za to, jaka jest ide-alna, ale za to, jaka jest prawdziwa.
Usiądź wygodnie. Weź głęboki oddech. Otwórz swoje serce.
Bo właśnie zaczynasz największą przemianę w swoim życiu powrót do siebie.List do czytelniczki
Kochana Czytelniczko,
Jeśli trzymasz tę książkę w rękach, to znaczy, że w Twoim życiu wydarzyło się coś ważnego.
Może to był cichy szept w środku nocy. Może myśl, która wracała jak bumerang.
Może zmęczenie, którego nie potrafiłaś już dłużej ignoro-wać.
A może po prostu poczucie, że w Tobie jest coś więcej, coś, co zasługuje, by wreszcie zostać zauważone.
Jesteś tu, bo jesteś gotowa na zmianę nawet jeśli jeszcze się jej boisz.
Bo w kobiecie zawsze przychodzi taki moment, w którym serce mówi wyraźniej niż strach:
_„Dość. Teraz moja kolej.”_
Może jesteś zmęczona zaczynaniem wszystkiego od nowa.
Może masz już dość noszenia masek, udawania, że nic Cię nie boli.
Może masz dość udowadniania swojej wartości ludziom, którzy nigdy nie widzieli w Tobie tego, co naprawdę ważne.
Może po raz pierwszy od dawna poczułaś, że chcesz wrócić do siebie tej prawdziwej, nie tej, którą świat kazał Ci być.
Wiem, jak to jest żyć z poczuciem, że coś Cię omija.
Że biegniesz szybko, a i tak czujesz, jakbyś stała w miejscu. Wiem, jak to jest dawać z siebie wszystko czas, serce, ener-
gię i w zamian dostawać ciszę.
Wiem, jak to jest wierzyć w innych bardziej niż w siebie, li-czyć na cud, na chwilę, na kogoś, kto zobaczy Twoją wartość, zanim zobaczysz ją sama.
Ale wiem też, że każda kobieta ma w sobie moment prze-budzenia.
To nie jest wielki wybuch.
To nie jest wielkie „od dziś moje życie się zmienia”. To coś znacznie subtelniejszego.
To moment, kiedy w środku czujesz delikatne drgnięcie, jakby Twoja dusza przypominała Ci kim naprawdę jesteś.
To coś, co mówi:
„Już wystarczy. Zasługuję na więcej. Przyszedł czas, by wy-brać siebie.”
Ta książka powstała właśnie dla Ciebie dla tej części Ciebie, która być może jeszcze nie jest gotowa krzyczeć, ale już zaczyna szeptać.
Powstała po to, by dać Ci wsparcie w pierwszym kroku. By przypomnieć Ci, że nie musisz znać całej drogi.
By pokazać Ci, że siła, której szukasz, nie jest na zewnątrz jest w Tobie, tylko przykryta warstwami historii, obowiązków i oczekiwań.
Nie piszę do Ciebie jako ktoś idealny.
Nie piszę z pozycji kobiety, która ma wszystko poukładane. Nie piszę jako ekspert, który patrzy z góry.
Piszę jako kobieta, która też walczyła o siebie.
Która zna smak zwątpienia, samotności i zaczynania od zera.
Która próbowała być silna dla innych, aż zapomniała, że też potrzebuje siły dla siebie.
Która chodziła w kółko, wracała do starych nawyków, gubi-ła się i znów wstawała.
Piszę jako ktoś, kto już zrozumiał, że zmiana nie zaczyna się wtedy, kiedy jesteśmy gotowe ona zaczyna się wtedy, kiedy je-steśmy szczere ze sobą.
Moja własna droga nauczyła mnie jednego:
wszystko zmienia się w chwili, kiedy wypowiesz słowa:
„ZASŁUGUJĘ NA WIĘCEJ.”
Bo zasługujesz.
Zasługujesz na życie, w którym nie boisz się być sobą. Zasługujesz na decyzje, które nie rodzą poczucia winy. Zasługujesz na szczęście, które nie jest udawane ani wymu-
szone.
Zasługujesz na miłość taką prawdziwą, także tę do samej siebie.
Zasługujesz na spokój, którego nikt Ci nie będzie odbierał.
Zasługujesz na obecność, na dobre słowa, na wybory, które leczą.
Proszę Cię tylko o jedno, zanim przejdziesz dalej:
CZYTAJ TĘ KSIĄŻKĘ POWOLI.
Pozwól jej dotknąć miejsc, których od dawna unikałaś. Pozwól sobie czuć.
Pozwól sobie myśleć.
Pozwól sobie zatrzymać się choćby na chwilę. Niech każde słowo będzie dla Ciebie lustrem.
Niech każde pytanie stanie się zaproszeniem do rozmowy z samą sobą.
Niech każde ćwiczenie będzie małym krokiem w stronę Twojej przyszłości tej spokojniejszej, mocniejszej, pewniejszej.
Jestem przy Tobie na każdej stronie.
W każdej historii, w każdym zdaniu, w każdym fragmencie, który być może poruszy coś w Tobie.
Nie idziesz tą drogą sama nawet jeśli do tej pory tak się czułaś.
A kiedy dojdziesz do ostatniej kartki tej książki, obiecuję Ci jedno:
NIE BĘDZIESZ JUŻ TĄ SAMĄ KOBIETĄ.
Bo wrócisz do siebie.
Do tej, która od zawsze była w Tobie. Z miłością i czułością,
_ANETA_Rozdział 1
Dlaczego tak trudno być pewną siebie?
_„ZMIANA ZACZYNA SIĘ W CHWILI, W KTÓREJ KOBIETA ODWAŻY SIĘ ZOBACZYĆ PRAWDĘ_
_O SOBIE — BEZ LĘKU, BEZ FILTRÓW, PRAWDZIWIE.”_
Pewność siebie nie jest krzykiem.
Nie jest butą ani udawaną odwagą, którą zakładamy jak ele-gancką sukienkę, żeby nikt nie zauważył drżenia rąk.
Pewność siebie to bardziej szept niż manifest. To poczucie, że masz prawo być tu, gdzie jesteś.
Że możesz zajmować miejsce, oddychać pełną piersią, mó-wić własnym głosem nawet jeśli nikt jeszcze go nie docenił.
A jednak w życiu wielu kobiet coś dzieje się po drodze.
Coś, czego nie potrafią nazwać, a co sprawia, że ich głos sta-je się coraz cichszy, decyzje bardziej ostrożne, a marzenia — odłożone „na później”, które nigdy nie nadchodzi.
Pewność siebie nie znika nagle.
Nie wyparowuje jak perfumy po całym dniu. Ona się kruszy.
Po kawałku, warstwa po warstwie, aż pewnego dnia kobieta patrzy na siebie w lustrze i nie rozpoznaje tej, którą kiedyś była.
1. CZEGO NAS NIE NAUCZONO I DLACZEGO WŁAŚNIE OD TEGO ZACZYNA SIĘ PROBLEM
Nikt z nas nie dostał w dzieciństwie instrukcji, jak zostać pewną siebie kobietą.
Dostałyśmy raczej katalog zachowań:
bądź grzeczna, bądź skromna, bądź uprzejma, bądź taka, ja-ką inni chcą Cię widzieć.
Nie dlatego, że ktoś miał złe intencje.
Dlatego, że takie wzorce przekazywano z pokolenia na po-kolenie, jak rodzinne przepisy na świąteczny sernik.
Nie zastanawiano się, czy są zdrowe. Po prostu… tak było.
Dorastałyśmy więc, ucząc się nie mówić za głośno. Nie marzyć za odważnie.
Nie chcieć za wiele.
Nie ufać zbyt mocno sobie, ale za to mocno innym. Pewność siebie nie miała gdzie rosnąć.
Jak roślina, której nikt nie podlewa, żyła tylko siłą natury do pierwszej większej burzy.
I kiedy życie stawiało nas przed doświadczeniami, na które nie byłyśmy przygotowane, robiło się pusto.
Pusto w środku. Pusto w głowie.
Pusto w miejscach, w których powinna być odwaga.
2. NAJCICHSZE PĘKNIĘCIA POWSTAJĄ NAJWCZEŚNIEJ
Możesz nie pamiętać szczegółów tamtych dni. Ale pamiętasz emocje.
Pamiętasz moment, kiedy przestałaś zgłaszać się w szkole, choć znałaś odpowiedź.
Pamiętasz wieczór, gdy chciałaś opowiedzieć o swoim suk-cesie, ale ktoś machnął ręką, jakby to było nic.
Pamiętasz pierwszą pracę, w której bałaś się poprosić o podwyżkę, choć robiłaś więcej niż inni.
Pamiętasz spojrzenie, które sprawiło, że przygarbiłaś plecy. Niektóre rany zadają słowa.
Inne ich brak.
I tak powoli, bez głośnych dramatów, kobieta traci wiarę w to, co ma do powiedzenia.
3. HISTORIA JEDNEJ KOBIETY — LUSTRO DLA MILIONÓW
Historia Marii: „Gdzieś po drodze przestałam istnieć”
Maria miała czterdzieści dwa lata, kiedy pierwszy raz powiedziała na głos zdanie, które nosiła w sobie latami:
— Ja… już nie wiem, kim jestem. Nie powiedziała tego w emocjach. Nie w złości.
Powiedziała to cicho, prawie szeptem, tak jak mówi się rze-czy najbardziej bolesne.
Jako młoda dziewczyna była pełna życia.
Chciała pracować w branży filmowej, podróżować, miesz-kać w dużym mieście.
Ale jej rodzina powtarzała:
— Zawód niepewny.
— Kobiecie potrzebna jest stabilność.
— Prawdziwe życie zaczyna się po ślubie.
I Maria, nauczona słuchać dorosłych, zaczęła dopasowywać siebie do oczekiwań innych.
Rezygnowała z jednego, potem z drugiego marzenia, aż w końcu nie zostało już nic, co należało tylko do niej.
Kiedy została żoną i matką, przez wiele lat zapominała o sobie.
Nie dlatego, że była słaba.
Dlatego, że nikt jej nigdy nie powiedział, że ona też ma pra-wo do życia poza rolami, które przyjęła.
Pewnego dnia jej nastoletnia córka zapytała:
— Mamo, a Ty co lubisz? Co Ciebie cieszy? Maria stała wtedy chwilę w milczeniu.
Bo nie wiedziała.
To był moment przebudzenia nie gwałtowny, ale cichy, we-wnętrzny.
Po raz pierwszy poczuła, jak bardzo zaniedbała tę część sie-bie, która powinna była rozkwitać, a nie usychać.
I wtedy zaczęła proces, którego bała się najbardziej: wracanie do siebie.
Dziś mówi:
„Pewność siebie nie przyszła do mnie nagle. Ona wracała powoli, dzień po dniu, tak jak wraca światło nad ranem naj-pierw ledwo widoczne, a potem nagle zobaczyłam, że znowu widzę wszystko wyraźniej.”
4. PSYCHOLOGIA NIEPEWNOŚCI TO, CO DZIEJE SIĘ POD PO-WIERZCHNIĄ
Brak pewności siebie nie oznacza braku kompetencji.
Najczęściej oznacza ZBYT SILNE PRZEŻYWANIE CUDZYCH SŁÓW
i ZBYT SŁABE WSŁUCHIWANIE SIĘ WE WŁASNE.
Psycholodzy mówią jasno:
— Kobieta, która była w dzieciństwie często krytykowana, w dorosłości krytykuje samą siebie automatycznie.
— Kobieta, której zabraniano mówić, w dorosłości milczy nawet wtedy, gdy zna odpowiedź.
— Kobieta, której wmawiano, że „nie powinna tyle chcieć”, w dorosłości nie prosi o to, co jej się należy.
To nie są wady charakteru. To są _nauczone mechanizmy_.
Zanim nauczysz się nowej pewności siebie, musisz zrozu-mieć, że to, co czujesz, ma swoje źródło.
Nie jesteś „za słaba”.
Jesteś ukształtowana przez doświadczenia, które nie były Twoim wyborem.
Ale teraz możesz wybrać inaczej.
5. DELIKATNA, ALE WAŻNA PRAWDA
Pewność siebie nie zaczyna się od tego, że zaczynasz być silna.
Zaczyna się od tego, że przestajesz udawać, że wszystko jest w porządku.
Od uczciwości wobec siebie.
Od powiedzenia: „Tak, boję się. Tak, nie wierzę w siebie.
Tak, chcę to zmienić.”
To jest punkt startu każdej kobiety, która dokonała praw-dziwej przemiany.
A Ty jesteś właśnie w tym miejscu.
6. DLACZEGO TAK TRUDNO BYĆ PEWNĄ SIEBIE?
Pewność siebie nie jest krzykiem. Nigdy nim nie była.
Nie jest arogancją ani chłodem.
Nie jest głośnym wejściem do pokoju, w którym wszyscy odwracają głowy.
Nie jest maską, którą zakładamy, gdy życie zbyt mocno przyciska nas do ściany.
Pewność siebie to bardziej szept niż manifest.
To spokojna wiedza, że masz prawo tu być w tym miejscu, w tym życiu, w tej wersji siebie.
To wewnętrzne „tak”, które mówisz własnemu istnieniu.
To ciche, głębokie przekonanie, że możesz zajmować prze-strzeń, podejmować decyzje, stawiać granice, marzyć, popełniać błędy… i że nadal zasługujesz na miłość.
Ale większość kobiet nigdy nie dostała przestrzeni, by ten szept usłyszeć.
Coś dzieje się po drodze.
Coś subtelnego, a jednocześnie potężnego.
Coś, czego nie potrafimy nazwać, ale co sprawia, że nasz głos staje się coraz cichszy.
Tak cichy, że w końcu przestajemy go zauważać. A później przestajemy zauważać siebie.
Pewność siebie nie znika jak wykrzyknik. Nie odchodzi z hukiem.
Ona się _kruszy_. Powoli.
Niezauważalnie. Warstwa po warstwie.
Jak tynk na starym domu, który nikt nie pielęgnował.
Z daleka wygląda jeszcze dobrze, ale wystarczy dotknąć… i wszystko osypuje się w dłoniach.
7. CZEGO NAS NIE NAUCZONO FUNDAMENT, KTÓRY NIGDY NIE POWSTAŁ
Nikt nas nie uczył, jak być pewną siebie. To nie była lekcja w szkole.
To nie była rozmowa przy rodzinnym stole.
To nie było coś, co dostawałyśmy w pakiecie z dorastaniem. Wręcz przeciwnie.
Od najmłodszych lat dostawałyśmy komunikaty, które mia-ły nas „wychować”, ale zamiast tego uczyły nas, byśmy umniej-szały siebie.
_„Dziewczynki są grzeczne.”_
_„Nie wypada tak głośno.”_
_„Nie pyskuj.”_
_„Nie przesadzaj z marzeniami.”_
_„Nie odzywaj się, jak dorośli mówią.”_
_„Nie rób z siebie gwiazdy.”_
_„Nie bądź zbyt pewna siebie.”_
Te słowa wydawały się niewinne.
Powtarzane jak mantry, z pokolenia na pokolenie.
Ale one budowały w nas wewnętrzny system, który później działał automatycznie.
Uczyły nas, że:
— nasze pragnienia są „za duże”
— nasz głos jest „za głośny”
— nasze ambicje są „nieodpowiednie”
— nasza obecność powinna być skromna, cicha, niewidoczna Z takimi lekcjami trudno zbudować pewność siebie.
To jak próbować postawić dom na piasku.
Dorastając, nie miałyśmy narzędzi, które miały chłopcy:
— odwagi do porażki
— prawa do błędu
— prawa do sukcesu
— prawa do wyrażania potrzeb
— prawa do decydowania o sobie Uczyłyśmy się za to:
— dostosowywać
— przewidywać
— nie przeszkadzać
— nie ryzykować
— nie wychylać się
Nic dziwnego, że dorosła kobieta tak często czuje się zagu-biona.
8. NAJCICHSZE PĘKNIĘCIA POWSTAJĄ NAJWCZEŚNIEJ (I NIE ODCHODZĄ SAME)
Pamiętasz szczegóły z dzieciństwa? Może nie.
Ale pamiętasz emocje.
Pamiętasz ten ścisk w żołądku, gdy ktoś się z Ciebie zaśmiał. Pamiętasz wstyd, gdy nauczyciel skomentował Twoją wypo-
wiedź.
Pamiętasz zawstydzenie, gdy ktoś powiedział, że jesteś
„za wrażliwa”, „za ambitna”, „za pewna siebie”, „za mało pewna siebie”.
Pamiętasz, jak przestałaś zgłaszać się na lekcjach choć znałaś odpowiedź.
Pamiętasz moment, gdy ktoś podciął Ci skrzydła jednym zdaniem.
Pamiętasz noc, gdy płakałaś w poduszkę, bo czułaś, że nie jesteś wystarczająca.
Z takich chwil składa się historia każdej kobiety. To nie jest dramat.
To nie jest trauma w wielkim wydaniu. To są _pęknięcia_.
Drobne.
Ciche.
Ale to one tworzą fundament niepewności. Nie zauważasz ich od razu.
Ale kiedy masz 30, 40, 50 lat one odzywają się:
— gdy chcesz poprosić o awans
— gdy pragniesz czegoś więcej
— gdy chcesz zabrać głos
— gdy wchodzisz w związek
— gdy stoisz przed nowym wyborem
— gdy masz marzenie, ale boisz się je nazwać
Pęknięcia z dzieciństwa stają się deficytami w dorosłości. I to nie dlatego, że coś z Tobą jest nie tak.
Tylko dlatego, że _nikt Cię nie nauczył inaczej_.
9. HISTORIA JEDNEJ KOBIETY, KTÓRA MOGŁABY BYĆ HISTORIĄ NAS WSZYSTKICH
Maria: „Gdzieś po drodze przestałam istnieć”
Maria miała czterdzieści dwa lata, gdy po raz pierwszy po-
czuła, że zapomniała o sobie tak bardzo, że aż trudno było jej nazwać własne potrzeby.
Jej życie było „w porządku”. Miała rodzinę, dom, pracę. Na zewnątrz spełnienie.
W środku pustka.
Jako młoda dziewczyna była pełna energii, pomysłów, wizji. Chciała pracować w kinie, tworzyć coś pięknego.
Chciała robić zdjęcia, pisać, podróżować. Ale świat mówił:
— „TO NIE JEST DLA CIEBIE.”
— „ZRÓB COŚ PEWNIEJSZEGO.”
— „NIE WYMYŚLAJ.”
— „ZAJMIJ SIĘ CZYMŚ NORMALNYM.”
I Maria, nauczona, że dobre dziewczynki robią to, czego oczekują inni, zaczęła rezygnować z siebie.
Po jednej rzeczy. Po jednej pasji.
Po jednym marzeniu.
Najpierw były studia, których nie chciała. Potem praca, która nie dawała radości.
Potem dziecko najpiękniejszy dar, ale jednocześnie kolejna rola, w której zapomniała o sobie.
A potem lata mijały.
Jeden dzień podobny do drugiego. Rano obowiązki.
Wieczorem zmęczenie.
Pewnego dnia jej córka zapytała:
MAMO, CO TY LUBISZ NAJBARDZIEJ NA ŚWIECIE?
Maria stała w kuchni, trzymając kubek z herbatą. I milczała.
Bo nie wiedziała.
To był jej moment przebudzenia. Nie spektakularny, nie dramatyczny. Cichy.
Ale w tym milczeniu zawierało się całe życie. Od tego momentu zaczęła wracać do siebie. Nie wiedziała jeszcze jak.
Nie znała metod, ćwiczeń, książek. Znała tylko to jedno: NIE CHCĘ TAK ŻYĆ. Dziś mówi:
„PEWNOŚĆ SIEBIE NIE PRZYSZŁA NAGLE. ONA WRACAŁA POWOLI NAJPIERW JAKO BŁYSK, POTEM JAKO MYŚL, POTEM JAKO DECYZJA… AŻ W KOŃCU JAKO MÓJ GŁOS.”
10. PSYCHOLOGIA NIEPEWNOŚCI TO, CZEGO NIE WIDAĆ, A CO RZĄDZI WSZYSTKIM
Niepewność siebie nie pojawia się znikąd. Ma swoje źródła.
Ma swoje historie. Ma swoje korzenie.
Psychologia mówi, że to, co nazywamy „brakiem pewności siebie”, jest często:
— strażą ochronną
— mechanizmem przetrwania
— reakcją na przeszłość
— próbą uniknięcia bólu
Kobieta, której wmawiano, że jest „za dużo”, w dorosłości
staje się „za mała”.
Kobieta, którą wyśmiewano, w dorosłości wycofuje się, za-nim ktoś zdąży ją zranić.
Kobieta, która nie dostała wsparcia, w dorosłości nie prosi o pomoc.
Kobieta, którą zawstydzano, w dorosłości wstydzi się błysz-czeć.
To nie są Twoje wady. To są Twoje rany.
A rany nie leczy się karą.
Leczy się czułością i świadomością.
Największą rewolucją w życiu kobiety jest moment, w któ-rym zrozumie:
„TO, JAK O SOBIE MYŚLĘ NIE JEST MOJE. TO ZOSTAŁO MI DANE.”
A to, co zostało dane można oddać. Można przepisać.
Można przetransformować.
11. DELIKATNA, ALE NAJWAŻNIEJSZA PRAWDA
Pewność siebie nie zaczyna się od siły. Nie zaczyna się od odwagi.
Nie zaczyna się od sukcesu. Zaczyna się od szczerości.
Od momentu, gdy potrafisz powiedzieć przed sobą:
_„Tak, boję się.”_
_„Tak, zwątpiłam.”_
_„Tak, za długo milczałam.”_
I jednocześnie:
„CHCĘ INACZEJ.”
To jest pierwszy krok.
Pierwsza cegła budująca nową wersję Ciebie. Pewność siebie to w istocie decyzja.
Decyzja, że przestajesz być wersją siebie, którą stworzył strach, wychowanie, opinie innych.
Decyzja, że zaczynasz być sobą. Prawdziwą.
Nieidealną.
Ale swoją.
ĆWICZENIA ROZDZIAŁ 1
ĆWICZENIE 1: MAPA PIERWSZYCH PĘKNIĘĆ
Usiądź w ciszy. Weź kartkę.
Zamknij oczy.
Wróć pamięcią do trzech sytuacji, które postawiły pierwszy mur między Tobą a Twoją pewnością siebie.
Zapisz:
— co się wydarzyło
— kto tam był
— jakie emocje poczułaś
— jakie zdanie w Tobie zostało Nie po to, by wracać do bólu. Po to, by go uwolnić.
ĆWICZENIE 2: SŁOWA, KTÓRE NOSISZ DO DZIŚ
Zapisz wszystkie zdania, które pojawiają się w Twojej gło-wie w trudnych momentach.
Przykłady:
— „Nie jestem wystarczająco dobra.”
— „Nie powinnam tyle oczekiwać.”
— „Co, jeśli zawiodę?”
— „Inni są lepsi.”
— „Nie zasługuję.” A teraz dopisz:
— Kto mógł je zaszczepić?
— Kiedy pierwszy raz je usłyszałaś?
— Czy na pewno są prawdziwe?
— Jakie nowe zdanie mogłabyś włożyć w to miejsce? To ćwiczenie zmienia życie wielu kobiet.
Ćwiczenie 3: List do Siebie Sprzed Lat
Napisz list do dziewczynki, którą byłaś w wieku 7–12 lat. Napisz jej:
— czego nikt jej nie powiedział
— czego powinna była usłyszeć
— co chciałabyś, aby dziś wiedziała
— że była dobra
— że była wartościowa
— że nie musiała być idealna
— że zasługiwała na wsparcie
— że jej marzenia były ważne
To ćwiczenie otwiera serce i jest początkiem transformacji.
ZAMKNIĘCIE ROZDZIAŁU
Pewność siebie nie rodzi się w wielkich momentach. Rodzi się w cichych decyzjach.
W małych gestach.
W codziennym wyborze, by nie opuszczać siebie.
Ten rozdział był jak zapalenie lampki w ciemnym pokoju. Może jeszcze nie widzisz wszystkiego wyraźnie.
Może dopiero dostrzegasz kształty. Ale światło już się pali.
I będzie się palić coraz mocniej.
W kolejnych rozdziałach nauczysz się:
— jak odbudować swój wewnętrzny głos
— jak zrozumieć swoje emocje
— jak odzyskać sprawczość
— jak tworzyć zdrowe granice
— jak budować nawyki, które wzmacniają
— jak odzyskać poczucie wartości
— jak stać się kobietą, która siebie wybiera To dopiero początek Twojej przemiany.
Najważniejsze rozdziały dopiero przed Tobą. I ta podróż jest Twoja.
Tylko Twoja. I jest najpiękniejszym powrotem, jaki możesz przeżyć:
POWROTEM DO SIEBIE.Rozdział 2
Głos, który słyszysz w środku i jak go zmienić
_„NAJWIĘKSZĄ ODWAGĄ JEST PRZYZNAĆ PRZED SOBĄ SAMĄ, ŻE ZASŁUGUJESZ NA WIĘCEJ_
_NIŻ BYLE JAKIE ŻYCIE.”_
Nie ma na świecie krytyka bardziej surowego niż kobieta, która przestała wierzyć w siebie.
Możesz być ciepła, delikatna, wyrozumiała dla innych a jed-nocześnie nie zostawiać na sobie suchej nitki.
Możesz pocieszyć przyjaciółkę, zrozumieć siostrę, potrzy-mać za rękę obcą kobietę, która płacze w toalecie restauracji…
A później wrócić do domu i w myślach wymierzyć sobie ka-rę za wszystko, co Twoim zdaniem zrobiłaś „źle”.
Kobiety nie są z natury surowe.
One były _uczone surowości wobec siebie_.
Głos, który dziś słyszysz w środku, nie jest Twoim głosem. Nie powstał z Twojego doświadczenia.
On został w Tobie zasiany jak ziarno, które ktoś wrzucił wiele lat temu, być może przypadkiem.
I ten głos rośnie razem z Tobą.
1. JAK RODZI SIĘ KRYTYK WEWNĘTRZNY
Może pamiętasz ten moment:
Stoisz jako dziecko przy stole i chcesz coś powiedzieć, ale ktoś Cię ucisza:
„Nie przeszkadzaj.”
„Nie teraz.”
„Kto Cię o zdanie pytał?” To nie boli od razu.
Boli dopiero po latach, kiedy uczysz się nie mówić, nawet kiedy trzeba.
Może słyszałaś:
„Zawsze wszystko robisz źle.”
„Po co zaczynasz, skoro i tak nie skończysz?”
„Inni są lepsi.”
Te zdania nie znikają.
One wchodzą do Twojego wnętrza i z czasem zaczynają brzmieć jak Twój własny głos.
A potem widzisz inną kobietę, która mówi pewnie, śmie-je się głośno, idzie po swoje i myślisz:
„Gdybym była taka jak ona…” Tymczasem NIE MUSISZ BYĆ JAK ONA.
Musisz odzyskać swój głos — ten, który uciszyłaś dawno temu.
2. PSYCHOLOGIA GŁOSU, KTÓRY KRYTYKUJE
Psycholodzy mówią, że krytyk wewnętrzny powstaje z dwóch rzeczy:
🔹 1. Z GŁOSÓW DOROSŁYCH, KTÓRYCH BAŁAŚ SIĘ STRACIĆ
Dziecko nie może stracić miłości rodzica więc bierze na sie-bie wszystko, co rodzic mówi.
Jeśli mówili: „Nie dasz rady” w dorosłości boisz się próbo-wać.
Jeśli mówili: „Bądź cicho” w dorosłości milczysz.
Jeśli mówili: „Za dużo od życia chcesz” w dorosłości prosisz o za mało.
🔹 2. Z PORÓWNAŃ, KTÓRE ZRANIŁY NAJBARDZIEJ
Kiedy słyszysz:
„Spójrz, jak dobrze idzie twojej siostrze”,
„Zobacz, jak inne dziewczynki się starają”,
„Ty zawsze…”
„Ty nigdy…”
Twoje wnętrze zaczyna się kurczyć.
3. HISTORIA JEDNEJ KOBIETY TEGO NIE DA SIĘ ZAPOMNIEĆ
Historia Joanny: „Ten głos nie był mój, ale żył we mnie jak lokator”
Joanna miała trzydzieści osiem lat, gdy uświadomiła sobie, że w jej głowie odzywa się ktoś, kto nie istnieje już od wie-lu lat.
Jej mama była kobietą niełatwą. Wymagającą.
Surową.
Nieodkrytą emocjonalnie.
Kochała córkę ale nie potrafiła jej tego pokazać.
Zamiast wsparcia dawała zdania, które zostają pod skórą na lata:
„Mogłaś się bardziej postarać.”
„Inni robią to lepiej.”
„Nie wiesz? To się nie odzywaj.”
Joanna dorosła z przekonaniem, że jej zdanie jest zawsze
o jeden ton za słabe, jej decyzje o jeden krok za późne, jej życie
o jedno marzenie za małe.
I mimo że jej mama odeszła, głos pozostał. W pracy Joanna była świetna.
Wiedziała, co robi.
Ale kiedy przychodził moment zabrania głosu, w jej głowie odzywał się tamten stary głos:
„Po co się odzywasz? I tak nie masz racji.” Pewnego dnia jej szef powiedział:
— Joanna, masz świetne pomysły. Czemu się nimi nie dzie-lisz?
A ona odpowiedziała szeptem:
— Czasem wydaje mi się, że nie wiem wystarczająco dużo… Szef spojrzał na nią zaskoczony.
— Ty? Joanno, Ty?
To był moment, w którym po raz pierwszy usłyszała różnicę między tym, co o sobie myśli świat, a tym, co mówi jej głos we-wnętrzny.
I wtedy zrozumiała:
TEN GŁOS NIE JEST MÓJ ALE ŻYJE NA MOIM MIEJSCU.
Dziś Joanna mówi tak:
„Pewność siebie nie polega na tym, że nie masz wątpli-wości.
Pewność siebie polega na tym, że nie pozwalasz wątpliwo-ściom prowadzić swojego życia.”
4. JAK ODZYSKAĆ WŁASNY GŁOS
To nie dzieje się jednego dnia.
Nie dzieje się nawet jednego miesiąca.
To proces, w którym musisz być dla siebie:
— łagodna,
— cierpliwa,
— szczera,
— obecna.
Nie naprawiasz siebie.
TY WRACASZ DO SIEBIE.
Wracasz do tej dziewczynki, którą kiedyś byłaś odważnej, ciekawej świata, wolnej od cudzych opinii.
Wracasz do tej wersji siebie, która wierzyła, że przyszłość może być dobra.
Że Ty możesz być dobra.
Odzyskiwanie głosu zaczyna się od jednego prostego zdania:
„NIE CHCĘ JUŻ MÓWIĆ DO SIEBIE W TEN SPOSÓB.”
GŁOS, KTÓRY SŁYSZYSZ W ŚRODKU I JAK GO ZMIENIĆ
Czasami siedzimy w ciszy i nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że nie jesteśmy same. Nasza własna głowa jest pełna po-staci, wspomnień, słów, które zostały tam włożone dawno temu. A jednak traktujemy je tak, jakby należały do nas. Jakby to były nasze prawdy, nasze przekonania, nasze ograniczenia. Nic bar-dziej mylnego. Większość rzeczy, które słyszysz w swojej gło-wie — ten krytyczny, surowy, bezlitosny monolog, który ocenia każdy krok, kwestionuje każdą decyzję, podcina każdą iskrę od-wagi — nie jest tobą. Jest echem, które powtarzasz tak długo, że stało się tłem twojego życia. Ale jeśli zatrzymasz się choć na chwilę i wsłuchasz naprawdę głęboko, zauważysz pęknięcie. Usłyszysz, że coś tu nie pasuje. Ten głos brzmi znajomo, ale nie jak ty. Brzmi jak ktoś, kogo znałaś: ktoś, kto był kiedyś silniejszy, starszy, ważniejszy. I przez lata nosiłaś go w sobie, aż sama zaczęłaś go bronić, tak jak dziecko broni rodzica, nawet wtedy, gdy ten rodzic go ranił.
To, że ten głos jest w tobie, nie oznacza, że do ciebie nale-ży. To tak, jakbyś mieszkała w domu odziedziczonym po przodkach, pełnym mebli, obrazów, zapachów i przedmio-tów, które ktoś kiedyś tam wstawił. Ty tylko w tym domu ży-jesz. Oddychasz w nim. I czasem zapominasz, że możesz otwo-rzyć okno, przestawić fotel, a nawet zmienić całe wnętrze. Ale wiele kobiet nigdy tego nie robi. Zamiast tego spędzają życie w przestrzeni, która nie jest ich własna przestrzeni men-talnej, która powstała z cudzych oczekiwań. I wtedy zaczy-na się dramat, o którym nie mówi się głośno: kobieta, która żyje głosem nie swoim, traci kontakt z tym, co było w niej najbardziej autentyczne.
Żeby zrozumieć, jak to możliwe, trzeba cofnąć się wiele lat wstecz, do czasów, kiedy jeszcze nie wiedziałaś, kim jesteś. Kie-dy byłaś jak miękka glina, w której każdy dotyk zostawiał ślad. Wtedy właśnie pojawili się ludzie, którzy formowali twoje we-wnętrzne „ja”. Nie świadomie. Nie złośliwie. Ale nieumiejętnie. To oni dali ci pierwsze słowa, które potem powtarzałaś w my-ślach. Jeśli mówili: „Uważaj”, nauczyłaś się ostrożności. Jeśli mó-wili: „To nie dla ciebie”, nauczyłaś się nie próbować. Jeśli mówi-li: „Przestań marzyć”, nauczyłaś się rezygnować. Jeśli mówili:
„Zamknij buzię”, nauczyłaś się milczeć. I ten proces był tak na-turalny, że nawet nie zauważyłaś, kiedy stał się częścią ciebie.
Z czasem głos cudzych lęków, uprzedzeń, ocen, stał się tak zintegrowany z twoim sposobem myślenia, że przestałaś go rozpoznawać jako obcy. Stał się czymś w rodzaju wewnętrznego komentatora, który ma zawsze coś do powiedzenia: na temat twojego wyglądu, twoich wyborów, twojej wartości, twojej in-teligencji. I ten komentator nie zna litości. Nie zna wsparcia. Nie zna miłości. On zna tylko ocenę, porównanie, ostrzeżenie. To głos, który boi się życia i przygody, który widzi zagrożenie w każdym kroku. Paradoks polega na tym, że ten wewnętrzny krytyk myśli, że cię chroni. Naprawdę wierzy, że jego zadaniem jest zapobiec twojemu upadkowi, ośmieszeniu, bólowi. Tylko że robi to bez zrozumienia, że ty już nie jesteś dzieckiem i że je-go metody nie działają.
Jednym z największych kłamstw, jakie wierzymy jako doro-słe kobiety, jest przekonanie, że „takie już jesteśmy”. Że to nor-malne, że mamy w sobie głos, który nas rani. Że naturalne jest to, że nie wierzymy w siebie. Że to po prostu część charakteru. Ale to nie jest prawda. Charakter nie powstaje z lęku. Charak-
ter nie rodzi się z ciągłej krytyki. Charakter nie jest sumą cu-dzych głosów. Charakter jest tym, co zostaje, kiedy oddzielisz siebie od tego, co w ciebie włożono. I dopiero wtedy zaczyna się prawdziwe życie.
Kiedy kobieta po raz pierwszy patrzy na swój wewnętrzny głos jak na coś, co może zmienić, a nie jak na wyrok — dzieje się coś potężnego. To jest jak moment, w którym po latach miesz-kania w ciemnym pokoju zauważasz, że zasłony były tam przez cały czas, i że możesz je odsunąć jednym ruchem dłoni. Światło było zawsze za oknem. Tylko wierzyłaś, że jesteś skazana na mrok.
W trakcie tego procesu może przyjść do ciebie uczucie żalu. Żalu za tym, ile razy w życiu nie powiedziałaś czegoś, co chcia-łaś powiedzieć. Ile razy nie podjęłaś decyzji, którą czułaś całą sobą. Ile razy zamknęłaś usta, bo bałaś się reakcji. Ile razy zrezy-gnowałaś z marzenia, bo ktoś kiedyś powiedział, że to „nie dla ciebie”. Ten żal jest naturalny. Jest jak ból mięśnia, który zaczyna się budzić po latach braku używania. Nie próbuj go tłumić. On jest częścią procesu powracania do siebie.
Rzeczywistość jest taka, że kiedy nie znasz swojego praw-dziwego głosu, żyjesz w stanie nieustannego napięcia. Czujesz, że coś jest nie tak, ale nie potrafisz nazwać, co. Czujesz, że życie nie wygląda tak, jak powinno, ale nie wiesz dlaczego. Czujesz, że twoje decyzje nie są naprawdę twoje. Czujesz, że marzenia gdzieś uciekły, ale nie potrafisz ich przywołać. Wszystko to wy-nika z jednego: zbyt długo oddawałaś swoje wnętrze innym lu-dziom.
A teraz wyobraź sobie na chwilę, że wchodzisz w głąb siebie jak do ogromnego, cichego domu. I tam, na samym końcu,
w najspokojniejszym pokoju, siedzi dziewczynka, którą kiedyś byłaś. Czysta, niezmącona, niewinna. Jej głos jest twoim gło-sem — tym prawdziwym. I on nie został zniszczony. On tylko został zagłuszony. Ta dziewczynka wciąż tam jest. Czeka. Słu-cha. Ona pamięta, czego chciałaś od życia, zanim ktoś nauczył cię się bać. Ona wie, co jest prawdziwe, a co zostało ci narzuco-ne. I choć może być cicha, nie milczy z powodu słabości. Milczy, bo nikt jej od lat nie dał przestrzeni, by mogła mówić.
Kiedy zaczniesz ją słuchać, zaczną dziać się rzeczy niezwy-kłe. Najpierw delikatnie, niemal niezauważalnie. W sytuacjach, które wcześniej wywoływały w tobie lęk, poczujesz spokój. Za-uważysz, że nagle umiesz odpowiedzieć, podnieść głowę, wyra-zić zdanie. Zauważysz, że przestajesz żyć w defensywie. Że za-czynasz podejmować decyzje z miejsca siły, a nie strachu. Że twoje wybory stają się zgodne z tobą. Że twoje słowa sta-ją się pewniejsze. To jest powrót głosu.
A potem następuje coś jeszcze głębszego: rozpoznasz, że wcale nie jesteś tą kobietą, którą przez lata wmawiał ci we-wnętrzny krytyk. Zrozumiesz, że masz w sobie ogromną ilość odwagi, której nie zauważałaś, bo była przykryta cieniami. Zo-baczysz, że jesteś bardziej utalentowana, niż ci powiedziano. Że masz prawo chcieć więcej. Że nie musisz zasługiwać na swoje życie, na swoje marzenia, na swoje pragnienia one są twoje od zawsze.
To, co naprawdę zmienia życie, to moment, w którym ko-bieta mówi do siebie: „Chcę usłyszeć swój własny głos”. Bo to jest decyzja, która przesuwa całe wnętrze człowieka. To jest decyzja, którą czuje się jak przebudzenie. Od tej chwili zaczynasz słuchać siebie bardziej niż świata. Zaczynasz pamię-
tać, kim byłaś, zanim świat cię nauczył, kim powinnaś być. I z miejsca tej prawdy zaczynasz budować zupełnie nową przy-szłość.
Najważniejsze jest to: twój prawdziwy głos nigdy nie znik-nął. On po prostu czekał, aż się odważysz go odzyskać. I teraz, gdy zrobiłaś już pierwszy krok, cały świat zacznie przesuwać się tak, by zrobić ci miejsce. Bo kiedy kobieta mówi własnym gło-sem, nie idzie ścieżką, która została jej wskazana. Idzie własną. I ta ścieżka zawsze prowadzi tam, gdzie w głębi serca chciała być od początku.
ĆWICZENIA ROZDZIAŁ 2
ĆWICZENIE 1: ROZMOWA Z KRYTYKIEM WEWNĘTRZNYM
Zapisz najczęstsze zdanie, które słyszysz w głowie, kiedy chcesz zrobić coś nowego.
Np.:
„Nie dasz rady.”
„Nie jesteś wystarczająca.”
„Znowu coś schrzanisz.”
A potem odpowiedz mu jak dorosła kobieta, którą jesteś dzisiaj:
„To nieprawda.”
„Dziś wybieram inaczej.”
„Jestem bezpieczna, kiedy działam.”
ĆWICZENIE 2: KOMU ODDAŁAŚ SWOJE SŁOWA?
Zrób listę osób, które miały wpływ na Twoje poczucie war-tości.
Nie po to, by je obwiniać.
Po to, by przestać nosić ich głos w sobie.
ĆWICZENIE 3: NOWY TON
Wybierz jedno zdanie, które będzie od dziś Twoim nowym głosem.
Powtarzaj je rano i wieczorem aż stanie się częścią Ciebie.Rozdział 6
Nawyki pewnej siebie
kobiety
_„TWOJA PRZESZŁOŚĆ TO NIE WYROK._
_TO MATERIAŁ, Z KTÓREGO ZBUDUJESZ SWOJĄ SIŁĘ.”_
Nawyki nie są schematami.
Nie są listą zadań ani dyktatem motywacyjnych guru. Nawyk to wybór, który staje się Twoją codziennością.
To coś, co robisz nie dlatego, że musisz, ale dlatego, że to zbliża Cię do życia, w którym czujesz się dobrze.
Pewna siebie kobieta nie ma lepszego charakteru ani więk-szego talentu.
Ona ma RYTUAŁY, które karmią jej siłę.
To one odróżniają kobietę, która sama siebie sabotuje, od tej, która sama siebie wspiera.
Nawyk to czułość wobec przyszłej siebie.
1. MAŁE NAWYKI BUDUJĄ WIELKIE KOBIETY
Kultura uczy nas myślenia w kategoriach rewolucji. Chcesz zmiany? Zmień wszystko.
Od jutra.
Natychmiast.
Ale prawdziwa transformacja nie przychodzi z rewolucji. Ona przychodzi z regularności.
Nie z wielkich deklaracji.
Z małych gestów, powtarzanych dzień po dniu.
Pewna siebie kobieta powstaje nie z impulsu, lecz z POWTA-RZALNOŚCI TEGO, CO JĄ WZMACNIA.
2. HISTORIA KOBIETY, KTÓRA ZMIENIŁA JEDNO ZACHOWANIE, A NIE CAŁE ŻYCIE
Historia Elizy: „Nauczyłam się zaczynać od pięciu minut” Eliza była kobietą obdarzoną ogromną inteligencją i jedno-
cześnie ogromnym lękiem przed porażką.
Mówiła często:
„Jak już coś robię, to musi być perfekcyjne.” W efekcie nie robiła… nic.
Jej marzenia czekały na idealny moment, który nigdy nie nadchodził.
Planowała zacząć biegać, ale musiała najpierw kupić odpo-wiednie buty.
Planowała uczyć się języków, ale najpierw musiała „mieć wolną głowę”.
Planowała napisać książkę, ale… musiała mieć ciszę, czas, inspirację.
Każde „zacznę jutro” zamieniało się w kolejne miesiące.
Pewnego dnia starsza kobieta w księgarni powiedziała jej coś, co Eliza zapamiętała na zawsze:
— Dziecko, nie zaczyna się życia wielkimi rzeczami. Zaczyna się pięcioma minutami prawdy.
Eliza wyszła z księgarni, usiadła na ławce i zrozumiała, że jej problemem nie jest brak talentu, a brak MIKROODWAGI.
Od następnego dnia zaczęła robić wszystko przez pięć mi-nut dziennie.
Pięć minut biegania. Pięć minut czytania. Pięć minut pisania.
Pięć minut pracy nad sobą.
To pięć minut zmieniło całe jej życie bardziej niż wszystkie wcześniejsze plany.
Dziś mówi:
„To, co robisz przez pięć minut codziennie, jest silniejsze niż to, co robisz przez godzinę raz na miesiąc.”
3. NAWYKI KOBIETY, KTÓRA WRACA DO SIEBIE
Kobieta pewna siebie:
— zaczyna dzień od momentu ciszy
— mówi do siebie jak do osoby, którą kocha
— dba o swoje granice — nie jako mur, ale jako zaszczyt
— popełnia błędy i traktuje je jak lekcje
— nie czeka na idealny moment
— nie porównuje się przez pół dnia z innymi
— robi przestrzeń na swoje pragnienia
— regularnie wybiera to, co ją wzmacnia, nie to, co ją wy-czerpuje
Pewność siebie to nie dar. To codzienna praktyka.
4. NAWYKI, KTÓRE ZABIJAJĄ PEWNOŚĆ SIEBIE
To nie brak motywacji niszczy kobietę. Niszczą ją nawyki, które wydają się niewinne:
— myślenie o wszystkich przed sobą
— odkładanie własnych potrzeb
— brak odpoczynku
— czekanie na aprobatę
— próba zasłużenia na miłość
— czekanie na idealny moment
— życie w hałasie cudzych oczekiwań
Każdy z tych nawyków zabiera po kawałku pewność siebie.
5. NOWA RUTYNA NIE JAKO OBOWIĄZEK, LECZ JAKO WOLNOŚĆ
Nawyk to nie przymus.
To wolność zamknięta w strukturze.
To wybór, dzięki któremu Twoje życie zaczyna działać na Twoją korzyść nie przeciwko Tobie.
Kiedy kobieta wprowadza nowe nawyki, mówi w praktyce:
„CHCĘ BYĆ PO SWOJEJ STRONIE.”
I to jest największa deklaracja odwagi.
NAWYKI, KTÓRE TWORZĄ KOBIETĘ ODWAŻNĄ
Odwaga nie pojawia się nagle, jak błysk światła, który roz-świetla całe życie jednym ruchem. Nie wyrasta z impulsów, nie rodzi się z krzyku ani z nagłego przebudzenia. Odwaga jest cicha. Tworzy się powoli, czasem latami, w miejscach, których nikt nie widzi w twoich myślach, w twoich wyborach, w tym, co powtarzasz sobie każdego dnia, nawet wtedy, kiedy nikt cię nie obserwuje. To właśnie nawyki, te drobne działania, budują kobietę, która pewnego dnia wstaje rano i nagle czuje w sobie coś, czego nie umie nazwać, ale wie jedno: jestem gotowa. Iść. Zmieniać. Żyć po swojemu.
Kiedy patrzymy na kobietę odważną, zwykle widzimy efekt. Jej postawę, spokój, konsekwencję, decyzje, które podejmuje, nawet gdy inni wątpią. Nie widzimy natomiast fundamentu lat, w których budowała swoje wnętrze. Widząc pewność siebie, nie widzimy jej wieczorów pełnych zwątpienia. Widząc jej siłę, nie widzimy dni, kiedy musiała ją w sobie wykopać z ostatnich resztek wiary. Widząc jej granice, nie widzimy chwil, w których całe życie nie potrafiła ich wyrazić. Odwaga jest rezultatem nie początkiem.
Wszystko zaczyna się od jednego małego wyboru. Od chwi-li, w której mówisz: „Spróbuję”. Nie musisz wierzyć, że ci się uda. Wystarczy, że zrobisz coś inaczej niż dotąd. Nawyki budują strukturę, w której możesz siebie oprzeć. To one stają się twoim nowym domem bezpieczniejszym, spokojniejszym, bardziej twoim niż wszystko, co miałaś do tej pory.
Codzienność kobiety odważnej nie jest idealna. Ale jest świadoma. To kobieta, która potrafi wycofać się, gdy potrzebuje czasu, ale też stanąć do życia, gdy ją woła. To kobieta, która
uczy się siebie od nowa, z czułością, w sposób, którego nigdy nie dostała. To kobieta, która każdego dnia podejmuje małe de-cyzje i to one zmieniają wszystko.
Najbardziej transformujące nawyki nie mają nic wspólnego z wielkimi planami. Są małe, zwyczajne, subtelne, ale powtarza-ne. Jak kropla, która drąży skałę nie siłą, lecz powtarzalnością.
Odwaga nie rodzi się w chaosie rodzi się w powtarzalności. Kobieta, która codziennie wraca do siebie choćby na chwilę, zaczyna wierzyć, że jej głos się liczy. Kobieta, która codziennie robi choć jeden krok dla siebie, zaczyna czuć, że zasługuje. Ko-bieta, która codziennie staje w prawdzie, zaczyna czuć, że nie musi udawać. Kobieta, która codziennie zadaje sobie py-
tanie: „Czego ja potrzebuję?” powoli odzyskuje siebie.