Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Podniebna poczta Kiki. Tom 3. Kiki i nowa czarownica - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
24 maja 2026
36,90
3690 pkt
punktów Virtualo

Podniebna poczta Kiki. Tom 3. Kiki i nowa czarownica - ebook

Kiki ma już szesnaście lat i na dobre zadomowiła się w Koriko. Nadal dostarcza mieszkańcom miasta nietypowe przesyłki, ale oprócz tego w sezonie przeziębieniowym ratuje ich własnoręcznie przygotowywanym lekarstwem na katar. Wszystko idzie tak gładko, że rodzi się w niej pragnienie zmian… Kiedy jednak te nadchodzą, w postaci nowej czarownicy – Keke, wcale nie jest z tego zadowolona! Pod wpływem konkurentki Kiki zaczyna łamać własne zasady… Ale czy wyjdzie jej to na dobre? Kim tak naprawdę jest Keke? I jaki związek ze wszystkim ma tajemnicza księga, którą czarownica dostaje na przechowanie?

Poznaj dalsze przygody Kiki, bohaterki słynnej animacji Studia Ghibli!

Przekład z języka japońskiego: Joanna Weldu

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Dla młodzieży
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-66627-91-8
Rozmiar pliku: 564 KB

FRAGMENT KSIĄŻKI

ROZDZIAŁ 4: Dowód na bycie czarownicą

Przez ostatnie cztery czy pięć dni Kiki wstawała wcześnie rano, żeby wypielić chwasty wyrastające pomiędzy leczniczymi ziołami.

– Niech to, wciąż ich tylko przybywa!

Sapnęła z rezygnacją, patrząc na górkę usypaną z wyrwanych roślin.

– Wszyscy przychodzą tutaj pozachwycać się tym, jak zioła ładnie pachną! A nikomu nawet nie przyjdzie do głowy, jaka z tym wiąże się harówka, wprost bez końca!

Jiji również pomagał, grzebiąc przednimi łapkami w poletku, i tylko od czasu do czasu prychał, żeby pozbyć się ziemi przyklejającej się mu do pyszczka.

– Ale wiesz… Im dłużej wyrywam te chwasty, tym mocniej się zatracam i zaczyna mi się to podobać!

Czarownica otarła wierzchem dłoni pot z czoła, drugą ręką zaś nadal pieliła grządkę.

– Hej, Kiki, popatrz no, idzie tu jakaś dziwna dziewczynka! – rozległ się nagle głos Osono. – Spójrz tam!

Kiki podniosła się i zwróciła się w stronę, gdzie patrzyła Osono; nadchodziła stamtąd dziewczynka imieniem Keke – ta sama, na którą natknęła się w okolicach alei cedrowej po rozstaniu z panią Karą Takami. Dźwigała na ramionach plecak tak ogromny, że niemal przeważał jej ciało do tyłu; na głowie miała czarny kapelusz o dziwnym kształcie, jakby skrywał pod spodem dwa rogi, do tego zaś założyła kompletnie niepasującą do reszty długą, powłóczystą spódnicę.

– Ojej, to ta dziewczynka, która kiedyś przyszła tu kupić rożki! – zawołała Osono.

– Heeej! – Keke uniosła ku nim rękę w nadmiernie przyjacielskim geście. – Liczę na owocną współpracę! – powiedziała, śmiejąc się do nich aż nazbyt poufale.

– Jaką współpracę, co ona wygaduje? – Osono podejrzliwie zerknęła na Kiki.

– Ja też nie mam zielonego pojęcia – odparła czarownica z osłupieniem i pokręciła głową.

Keke raptownie uniosła ramiona i zsunąwszy z nich plecak, uśmiechnęła się promiennie ze słowami:

– Jednak zdecydowałam, że pozwolę sobie tu trochę zostać!

– „Pozwolisz sobie tu zostać”? Tu, czyli gdzie? – wykrztusiły równocześnie Osono i Kiki.

– No przecież mówię, że tutaj, o co wam chodzi? W tym domu.

Keke wydęła usta i wycelowała w Kiki wojowniczo uniesiony podbródek.

– A kto o tym zadecydował? – zapytała Osono.

– No ja oczywiście, a kto inny! Co się tak dziwicie? Przecież nie proszę o żadne luksusy. Wystarczy mi składzik w głębi domu!

– A niech mnie, a skąd ten dzieciak wie, jak wygląda nasz dom?! – Osono aż podniosła głos, wzburzona.

– A co, nie wolno mi? Ja podchodzę do swoich spraw bardzo poważnie i jeśli chcę coś wiedzieć, to się tego dowiaduję i już! To jak będzie? Nie pasuję wam?

– Ale czemu tak nagle… – Kiki, próbując opanować wzburzenie, zacisnęła mocno dłonie na rąbku sukienki.

– No właśnie, to nie takie proste! Nie można ot, tak nagle zamieszkać w czyimś domu! – skrzywiła się Osono.

– A jakoś w przypadku Kiki to było proste, to dlaczego ja nie mogę? Czemu, czemu?

– To dlatego, że… Kiki jest czarownicą… – zaczęła Osono, przyglądając się uważnie Keke. – Ojej, a może ty też jesteś czarownicą?!

– Aha, czyli co, jak nie jestem czarownicą, to nie mogę tu zamieszkać? No racja, czarownice są pożyteczne, dlatego każdy chce je mieć blisko siebie. A więc to tak…

– Co też ty wygadujesz! – Osono aż zatrzęsła się ze wzburzenia i postąpiła krok do przodu.

– No-no-no, już dobrze, dobrze, spokojnie, spokojnie. Tak się składa, że ja też jestem czarownicą, tyle że początkującą. – Keke nagle uderzyła w inny ton głosu. Otworzyła szeroko oczy i przechyliła ciało na bok, przybierając mniej bojową postawę. W jednej chwili też jej twarz całkiem się zmieniła, tak że teraz wyglądała jak mała, niewinna dziewczynka.

– No to gdzie masz swoją miotłę? – Osono spuściła wzrok na jej ręce.

– Nie mam niczego takiego, ale nie tylko miotła jest dowodem na bycie czarownicą! – Na twarz Keke powróciła wcześniejsza zarozumiała mina.

– To co nim jest? – naciskała Osono.

– A muszę mieć coś takiego? Coś, co widać gołym okiem? – odparła zaczepnie dziewczynka.

Na te słowa coś odezwało się głęboko w sercu Kiki. Jej też przytrafiły się sytuacje, w których chciała zareagować podobnymi słowami. „Dowód na bycie czarownicą… To nie tylko miotła… Jaka szkoda, że nie mogę pokazać nikomu tego, co mam w sercu”. Wiele razy pragnęła powiedzieć właśnie coś takiego.

– A więc ty też przybyłaś do tego miasta, żeby nauczyć się żyć jak prawdziwa czarownica? Chcesz tu zamieszkać? Mimo że ja już tu jestem? – spytała, mierząc Keke badawczym wzrokiem.

– A w czym problem, że ty tu jesteś? Może znajdą się tacy, którzy będą woleli mnie! – Keke pokazała jej język.

– Ale mnie uczono, że w mieście może być tylko jedna czarownica.

– To jakieś stare zasady, chyba czas już na zmiany? Ale faktycznie dawniej czarownice tak mówiły…

Keke zaśmiała się perliście, jakby uznała Kiki właśnie za jedną z owych dawnych czarownic. Mimo że twierdziła, iż jest początkująca, pewności siebie miała aż nadto i bez wahania podeszła bliżej.

...
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij