Podręcznik rozkoszy - ebook
Książka o rozkoszy – tej cielesnej i mentalnej.
Nietypowy przewodnik po intymności, który zamiast pouczać, inspiruje oraz pozwala się bawić – sobą, ciałem i światem.
Autorka proponuje czytelnikom podróż przez erotykę, język i emocje – bez wstydu, z ciekawością i miłością do życia. Jest o tym żeby zwolnić, robić rzeczy inaczej, uważniej, dawać sobie przestrzeń, relaksować się, podniecać mózg – i ciało. Kochać siebie – także w tym fizycznym, uważnościowym wymiarze.
Jest raczej przygodą, podróżą, seksualnym RPG niż poukładanym podręcznikiem. Można czytać ją chronologicznie albo skacząc po rozdziałach wedle uznania. To zaproszenie do odkrywania siebie, swojego ciała i emocji poprzez uważność, eksperymentowanie i refleksję. Autorka pokazuje, że seksualność to nie tylko fizyczność, ale też język, kultura, wyobraźnia i sposób myślenia o bliskości. Pokazuje, jak kierować uwagę na przyjemność zamiast na lęk, jak tworzyć dobre doświadczenia.
***
Zawsze wydawało mi się, że po polsku o seksie mówi się topornie i niezręcznie. Caro Bukowski udowadnia, jak bardzo się myliłem. Autorka zabiera nas w zmysłową, ekscytującą podróż przez erotykę, która jest jednocześnie lekka, odważna i pełna życia. Podręcznik rozkoszy to zaproszenie do myślenia o seksualności i intymności w sposób, którego nam – nieco pruderyjnym Polakom – często brakuje: z radością, ciekawością i nastawieniem na „tak”. Autorka odwraca perspektywę, kierując naszą uwagę na to, co już mamy – nasze zasoby, pragnienia i obfitość – zamiast na braki, lęki i wstyd. I właśnie w tym tkwi najpiękniejsza lekcja tej książki. Dla wielu – zwłaszcza młodych mężczyzn takich jak ja, wychowanych na zniekształconych przez pornografię i patriarchat obrazach seksualności – będzie to lektura potrzebna, a może nawet przełomowa. Bo okazuje, że intymność może wyglądać inaczej: bardziej prawdziwie, bardziej czule, bardziej po ludzku.
Robert Konecki – podcaster, aktywista i twórca internetowy, współtwórca Tutaj Podcast oraz współautor książki Nowa męskość
Wspaniała pozycja! Jednak w seksie najważniejsza nie jest pozycja, tylko czucie! I ta książka jest właśnie to tym.
Autorka w przystępny sposób pokazuje, dlaczego zamiast przeżywać, często odgrywamy role oraz dlaczego zamiast przyjemności pojawia się lęk przed oceną i presja, którą sami na siebie nakładamy. U Caro Bukowski nie znajdziesz instrukcji, jak to robić. Znajdziesz tu szansę na powrót do czucia swojego ciała, większą uważność i prawdziwe doświadczanie bliskości.
Magdalena Chorzewska – psycholożka, seksuolożka @chorzewska_instaporadnia
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Poradniki |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-8449-199-7 |
| Rozmiar pliku: | 6,2 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
WSTĘP TECHNICZNY, ALE PRZECZYTAJCIE
To jest książka o seksie, seksualności, sensualności i erotyce. Gdy pisałam moją pierwszą książkę na ten temat, _Rozkosz. Opowiadania do czytania jedną ręką_, myślałam, że jej lekturze towarzyszyć będą kubek herbaty, kieliszek wina, lubrykant czy chusteczki higieniczne, a może i druga osoba (wiem, że niektórzy czytali sobie fragmenty na głos, to spełnienie mojej fantazji, dziękuję!), tymczasem równie często towarzyszyły jej ponoć kartka, notes, długopis, pióro. Niektórzy pisali, że nie spodziewali się, iż czytając opisy zaangażowanego, uważnego seksu, będą czuli potrzebę journalingu, własnej pracy z książką. Inni przyznawali, że płakali przy opisach szczególnej uważności na ciało i emocje, bo nigdy czegoś takiego nie przeżyli, i zapisywali swoje uczucia, a potem — terapeutycznie czy coachingowo — notowali, jakiej intymności chcieliby w swoim życiu więcej. Inni pisali listy i/lub wiadomości do kochanków, do siebie samych. Były też osoby, które robiły notatki bardziej anatomiczne — czego nie wiedziały o swoim ciele, a na co warto zwrócić uwagę (słynna „kluseczka”, którą dostaliśmy w prezencie od Jüne Plã, autorki _Klubu rozkoszy_, pamiętacie ten szczegół anatomiczny z pierwszego opowiadania?). Ludzie zapisywali, czego chcieliby spróbować — od fantazji po konkretny ruch. Czasem zapisywali, co ich odrzuca i nie jest „ich” — z czego się cieszę, bo też nie odnajduję się w wielu cudzych opisach, narracjach i fantazjach seksualnych, świetnie więc, że te osoby dowiedziały się i tego, co je n i e kręci.
Daję więc wam znać zawczasu, że wchłanianie tego, co tu jest, będzie fajniejsze (opieram się pokusie napisania „skuteczniejsze” czy „głębsze”), kiedy będzie temu towarzyszyła wasza refleksja — zapisana, pomazana, narysowana, a na pewno przeżyta i zaaplikowana w bliższej lub dalszej przyszłości… Może chcecie więc odnaleźć w szufladzie notes lub zeszyt albo kupić je sobie specjalnie na tę okazję?
O to chciałabym was poprosić: piszcie ręcznie. Po pierwsze — telefon i komputer odciągną was od książki w trzy nanosekundy. A tu chodzi o to, żeby się skupić, zanurzyć w doświadczeniu. Po drugie — pisanie ręcznie jest megazmysłowe (zobaczcie, ile faktur może mieć papier, jak pióro trzyma się w dłoni, jakie litery stawiacie tego dnia, i zauważcie, że pisząc, stwarzacie coś z niczego), w co wierzę głęboko, choć wiem o szkolnych traumach, zwłaszcza osób z dysgrafią. Zauważyłam, że kiedy piszę długopisem lub piórem w notesie albo — tym bardziej — na jakimś świstku papieru w kawiarni, na lotnisku, ludzie dookoła zaczynają uważnie mnie obserwować. Coś, co kiedyś było zwyczajną czynnością, stało się wyjątkowe, pociągające, przypomina gest rysownika, zaciekawia. Nie zliczę, ile razy zagadano mnie o to, pytano, co piszę, ile razy ludzie powiedzieli mi: „dawno nie widziałem, żeby ktoś tak pisał w zapamiętaniu, zdałem sobie sprawę, jak dawno tego nie robiłem”, „jak dawno nie szeptałem nikomu do ucha czułych słówek”, „jak dawno nie byłem na randce”, „jak dawno nie oglądałem komiksów erotycznych, a przecież je kocham”. Jakby przyznawali się do czynności intymnej.
Dajcie ludziom pretekst do tego, żeby was zagadali. I dajcie swoim mózgom popracować inaczej niż zwykle. Ta książka będzie właśnie o tym: żeby zwolnić, robić rzeczy inaczej, uważniej, dawać sobie przestrzeń, relaksować się, podniecać mózg — i ciało. Robić rzeczy ręcznie. Kochać siebie — także w tym fizycznym, uważnościowym wymiarze — w swoich małych _quirkiness_. Celebrować. I się puścić. Tego wam (i sobie) życzę.
Ach, i ta książka będzie meandrować. Jest raczej przygodą, podróżą, seksualnym RPG niż poukładanym podręcznikiem — traktujcie ją jak _Grę w klasy_ Julio Cortázara, moją ukochaną powieść, którą można czytać chronologicznie albo skacząc po rozdziałach wedle kodu. Przypominajcie sobie, wracajcie, by kreślić po niej (choć jest ładna!), albo kupcie sobie takie naklejeczki i na bokach stron zaznaczajcie za ich pomocą, co do was trafia: bawcie się nią tak dobrze jak sobą.
×
O to chciałabym was poprosić: piszcie ręcznie. Po pierwsze — telefon i komputer odciągną was od książki w trzy nanosekundy. A tu chodzi o to, żeby się skupić, zanurzyć w doświadczeniu. Po drugie — pisanie ręcznie jest mega-zmysłowe (zobaczcie, ile faktur może mieć papier, jak pióro trzyma się w dłoni, jakie litery stawiacie tego dnia, i zauważcie, że pisząc, stwarzacie coś z niczego)…