Poezja Józefowa - ebook
Poezja Józefowa” to tom wierszy zatrzymanych przy postaci Józefa z Nazaretu — nie jako legendy, lecz człowieka codzienności. W ciszy, pracy i odpowiedzialności odsłania się tu wiara prosta, nienarzucająca się, zanurzona w sprawach dnia powszedniego. To poezja o mężczyźnie, który uczy obecności, skromności i dostrzegania sacrum ukrytego w zwyczajnym życiu.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Proza |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-8440-308-2 |
| Rozmiar pliku: | 1,2 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
„Poezja Józefowa” jest moim siódmym dorobkiem poetycko-literackim a w tym wypadku drogą i próbą zatrzymania się przy postaci Józefa z Nazaretu i spojrzenia na nią nie z perspektywy legendy, lecz codzienności. Z kart ewangelii wiemy o nim niewiele. Cisza, w której pozostaje, wypełnia się jednak historią, tradycją kościoła i doświadczeniem zwykłego życia.
Ten tomik nie próbuje tworzyć „cukierkowego” obrazu świętości ani powielać znanych, barwnych przedstawień. Józef, który pojawia się w tych wierszach, jest bliski ziemi — zanurzony w troskach dnia powszedniego, w pracy, odpowiedzialności za dom, w niepokoju o jutro, w sprawach finansów i rodziny. To Józef w odcieniach szarości, ale i w świetle wierności.
Ta poezja jest również opowieścią o nas — o mężczyznach XXI wieku, którzy w świecie pośpiechu i niepewności próbują zachować sens, godność i ciszę serca. Takiego Józefa sobie wyobrażam i taką postać pragnę nakreślić poetyckim piórem: milczącą, pracującą, obecną.
Mam nadzieję, że „Poezja Józefowa” trafi do tych, którzy zabiegają o rzeczy proste i zwyczajne, a jednocześnie potrafią dostrzegać cuda ukryte w codzienności. Jest to poezja inspirowana ludzkimi świadectwami — skierowana do osób i środowisk, którym święty Józef pozostaje bliski, także w modlitwie i życiu.
MARCIN STASZAKŚpiący józefie
śpiący Józefie
napisałem do Ciebie
list polecony
o ludzkiej niemocy
bezradności finansowych
czasem pustym talerzu
kiedy już się obudzisz
szturchnij łokciem niebo
wysłuchaj łez
zroszonych modlitwą
zdrowia takiego
jakiego życzymy sobie na święta
ciszy takiej jak w klasztornej klauzurze
wewnętrznego spokoju
w najbardziej zabieganej codzienności
i anielskiej tarczy
wśród miejskiego gwaru
śpiący Józefie
kiedy się już wyśpisz
wyślij mi to wszystko
w odpowiedzi do moich próśb
tam do snów
gdzie spotkam się z Tobą
święty JózefiePastorałka Józefa Cieśli
nikomu nic nie mówiłem
kiedy we śnie ukazał mi się
Archanioł Gabriel
trzeba było nam uciekać
z Betlejem aż do Nazaretu
nie bardzo było gdzie się zatrzymać
choć kołataliśmy
od gospody do gospody
wszędzie słyszeliśmy:
„tutaj nie ma dla was miejsca”
z Miriam zatrzymaliśmy się
w cichej stajence
ta noc miała być dla nas święta
długo nie pojmowaliśmy
co takiego się wydarzyło
i dlaczego trzej mędrcy przyszli do nas
a gwiazda betlejemska
świeciła jak prosty lampion
moja Miriam
wszystkie te sprawy
długo rozważała w swoim sercu
a ja kontemplowałem
swoje milczenie
po swojemuMało kto wie
mało kto wie
że święta Rodzina
była w kryzysie bezdomności
ponoć z miejscowej gospody
ktoś Ich nie przyjął
wybłagali jakiś kąt w stajence
to wszystko co mieli
nie wiem czy mieli nawet
jakiś chleb na stole
pomimo że Józef był dobrym cieślą
trzej królowie niczym dzisiaj
prezydenci różnych miast
niespodziewanie przyszli z pokłonem
trochę jestem ciekaw
co Miriam z Józefem
zrobili z kadzidłem
mirą i złotem
a potem na osiołku
wylądowali w Nazarecie
tymczasem Jezus wzrastał w mądrości,
w latach i w łasce u Boga i u ludzi. (por. Łk 2,52)Józefa poznałem
Józefa poznałem
w najbardziej ekstremalnych warunkach
mojego życia
uczył po mistrzowsku
jak być opiekunem chorych
jako czeladnik Cieśli z Nazaretu
po uczniowsku szlifowałem słuchanie
milczenie było modlitwą
wspólnie nie potrafiliśmy pojąć
huraganów współczesnego świata
przecież burze ludzkich cierpień
były zawsze na pierwszym miejscu
po opiece nad cierpiącymi
zawsze rozmawialiśmy długo
nie mogłem zrozumieć
co znaczy stać się sługą
wśród ubogich
Święty Cieśla
wyjaśniał wszystko z cierpliwością
zachwycał błogą ciszą
do której każdy spieszył
gdyby dziś pracował w hospicjum
nikt inny nie znałby lepiej sztuki opieki
podporo w trudnościach
okryj nas swoim płaszczem nadziei