Poglądyzm - ebook
Dlaczego coraz trudniej rozmawiać z ludźmi, którzy myślą inaczej niż my?
Czy unikasz osób zdecydowanie przeciwnych imigracji? A może tych, które popierają prawa osób transpłciowych? Przeciwników aborcji? Zwolenników legalizacji narkotyków?
Lubimy uważać się za ludzi tolerancyjnych, ale w praktyce wielu z nas wpada w pułapkę poglądyzmu, czyli unika interakcji z osobami o radykalnie innych przekonaniach.
W swojej odważnej i niezwykle aktualnej książce Paul Dolan pokazuje, jak łatwo dzielimy się na przeciwstawne obozy i jak wysoką cenę za to płacimy. Odwołując się do badań z różnych dziedzin nauk społecznych, przekonuje, że patrzenie na świat tylko z jednej perspektywy prowadzi do błędnych decyzji i niepotrzebnych konfliktów.
Ta książka nie tylko diagnozuje problem. Oferuje też konkretne, proste narzędzia, które pomagają budować większą otwartość, ciekawość i wzajemne zrozumienie – w rozmowach z bliskimi, w pracy i w życiu publicznym.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Poradniki |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-68380-65-1 |
| Rozmiar pliku: | 1,7 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
W STRONĘ POGLĄDYZMU
Z kim przestajemy
Niektórzy z moich najlepszych przyjaciół są czarni – to słowa, za pomocą których jeszcze dekadę temu biali ludzie próbowali przekonywać innych, że nie są rasistami. Jest to w dużej mierze pusta deklaracja. To, że ktoś ma czarnych przyjaciół, nie oznacza przecież, że nie jest rasistą. To, że ktoś ma dziewczynę, nie oznacza, że nie jest seksistą. Co więcej, osoby, których wypowiedzi były faktycznie rasistowskie, używały często tego stwierdzenia jako wymówki. Miało je ono chronić przed oskarżeniami o rasizm, tymczasem przynosiło dokładnie odwrotny skutek, w rezultacie szybko zaczęło być uznawane wręcz za oznakę rasizmu. Badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych wskazują, że czarni Amerykanie właśnie w ten sposób interpretowali to stwierdzenie¹, a ja sam mógłbym podać wiele przykładów z Wielkiej Brytanii, kiedy ludzie o różnym pochodzeniu etnicznym wyśmiewali taką deklarację jako jednoznaczną próbę usprawiedliwienia rasizmu.
Być może powinniśmy się jednak powstrzymać od pochopnych szyderstw. Myślę, że można zasadnie twierdzić, że przy niezmienności innych czynników biała osoba mająca czarnych przyjaciół będzie mniejszym rasistą niż biała osoba niemająca czarnych przyjaciół. Podobnie, przy niezmienności innych czynników – a jest to w tym wypadku kluczowe zastrzeżenie – mężczyzna przyjaźniący się z kobietami będzie prawdopodobnie mniejszym seksistą niż mężczyzna, który nie przyjaźni się z żadną kobietą. Powoływanie się na przyjaźń z czarnymi osobami rzeczywiście może być wykorzystywane jako „przykrywka” dla rasistowskich wypowiedzi lub zachowań, niemniej „autentyczne” przyjaźnie z czarnymi osobami sygnalizują relatywnie większą tolerancję niż ta, której można by się spodziewać u osoby niemającej żadnych czarnych przyjaciół. Jak mówi japońskie przysłowie: „Jeżeli nie jesteś pewien charakteru jakiegoś człowieka, przyjrzyj się jego przyjaciołom”.
Zagadnienie klas społecznych fascynuje mnie od lat, ponieważ jako dziecko mieszkałem w budynku socjalnym, a obecnie pracuję na uczelni. Pomijając trudności związane ze zdefiniowaniem klasy społecznej, mogę powiedzieć, że znam wielu akademików, którzy nie utrzymują już kontaktu z nikim ze „świata klasy pracującej”, w którym dorastali. Tymczasem większość moich najlepszych przyjaciół można by zaliczyć do klasy pracującej na podstawie jej standardowych wyznaczników w rodzaju zawodu czy dochodów (niektórzy należą do klasy średniej). Uważam, że ma to znaczenie przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, w odróżnieniu od osób, które wśród znajomych mają wyłącznie przedstawicieli klasy średniej, ja mogę bezpośrednio obserwować, co to znaczy przynależeć do klasy pracującej we współczesnym świecie. Po drugie, świadomie pozostałem mocno zakorzeniony w dawnym „świecie”, mimo że wstąpiłem w szeregi innego. Większość ludzi wywodzących się ze środowisk klasy pracującej, które osiągają awans społeczny, traci kontakt z grupami, do których należały w przeszłości. Przy niezmienności innych czynników musi to oznaczać, że jestem od nich bardziej tolerancyjnie nastawiony do różnic klasowych. Czyli jestem mniejszym klasistą, prawda?
Jeżeli to dość uproszczone rozumowanie cię nie przekonuje, zastanów się nad przekonaniami swoich przyjaciół. Czy zgodzisz się, że osoba przyjaźniąca się z ludźmi o identycznych poglądach jest mniej tolerancyjna od osoby przyjaźniącej się z ludźmi o zróżnicowanych poglądach? A co, jeśli ktoś wierzy w świętość małżeństwa i nie chce się przyjaźnić z osobą wyznającą poliamorię? Jeżeli otaczasz się tylko osobami o poglądach podobnych do twoich, z definicji dyskryminujesz wszystkich, którzy się z tobą nie zgadzają – a takie podejście nazywamy właśnie poglądyzmem (_bieliefism_). Im bardziej dyskryminujesz innych, tym większym jesteś poglądystą. Poglądyzm można uznać za silną formę nietolerancji. Poglądysta nie tylko wykazuje się nietolerancją wobec odmiennych ludzi i stanowisk, ale dodatkowo aktywnie unika osób, z którymi się nie zgadza. Może na przykład nie zatrudnić kogoś tylko dlatego, że woli pracować z osobami o podobnych przekonaniach w istotnych dla niego sprawach.
Z punktu widzenia logiki nie ma różnicy między rasizmem, seksizmem, klasizmem, poglądyzmem ani żadnym innym -izmem (czy -yzmem). Wolno nam oczywiście nie tolerować ludzi, którzy sami są nietolerancyjni. Chcemy być porządni oraz tolerancyjni, więc bez wątpienia nie mamy obowiązku przyjaźnić się z kimś, kto jest rasistą, seksistą, klasistą – czy poglądystą. Stwierdzenie: „Niektórzy z moich najlepszych przyjaciół są poglądystami” nie ma żadnej wartości moralnej, kiedy jednak dyskryminujemy kogoś oraz jego wszystkie pozostałe przekonania w związku z jednym wyznawanym przez niego poglądem (odmiennym od naszego, ale nie odrażającym), dokonujemy nieuprawnionej generalizacji oceny tej osoby na podstawie wycinkowej informacji. Przez „-izm” rozumiemy tu dyskryminujące przekonanie, dlatego poglądyzm można umieścić w jednym szeregu z innymi „-izmami” służącymi do uproszczonego i nieuprawnionego kategoryzowania ludzi.
Ta książka opowiada o poglądyzmie. Oraz o tym, jak go ograniczać. Jestem głęboko przekonany, że świat byłby lepszym miejscem, gdyby było w nim mniej poglądyzmu, a więcej tolerancji dla różnych stanowisk oraz ich wyznawców. Byłby to świat trapiony mniejszą liczbą konfliktów oraz odznaczający się większym rozwojem gospodarczym i społecznym. W odróżnieniu od wielu autorów piszących o polaryzacji politycznej moim celem nie jest zbliżanie skrajnych stanowisk². Nie mam najmniejszego zamiaru wpływać na twoje zdanie w jakiejkolwiek sprawie, pomijając kontakty z osobami o odmiennych poglądach. Zamierzam przedstawić swoje stanowisko w kilku kwestiach i oczywiście byłoby mi miło, gdybyś przyznał lub przyznała mi rację, bardziej jednak zależy mi na tym, żeby interesowało cię to, co mam do powiedzenia, nawet jeśli nie będziesz się ze mną zgadzać.
Dobrze funkcjonujące społeczeństwo łączy w sobie szeroki wachlarz perspektyw³. Niektórych z najdonioślejszych postępów w naszej wiedzy dokonali ludzie, których poglądy uważano w ich czasach za ekstremalne czy nawet szalone. Za przykład niech posłużą zmiany paradygmatu, do których doszło za sprawą propagowania heliocentrycznej wizji wszechświata przez Galileusza czy publikacji teorii względności przez Alberta Einsteina. Tego rodzaju postacie przypominają nam o znaczeniu skrajnie odmiennych punktów widzenia w poszerzaniu zbiorowej mądrości. Co więcej, istnieją przesłanki wskazujące na to, że rozwój gospodarczy i społeczny w stabilnych demokracjach wymaga okazjonalnego kwestionowania panującego konsensusu, aby nie zawładnęły nimi specjalne grupy interesu⁴. Pogląd ten spotkał się z krytyką, niemniej uczula nas na fakt, że system może potrzebować wstrząsów redukujących wpływ grup interesu.
Ponieważ żyjemy w okresie ogromnej niepewności związanej między innymi z rozwojem sztucznej inteligencji, tym istotniejsza staje się potrzeba ograniczania poglądyzmu i słuchania głosów spoza głównego nurtu. Czy ktokolwiek może zasadnie twierdzić, że zna przyszłość generatywnej sztucznej inteligencji? Byłoby nierozsądne ignorowanie jakichkolwiek poglądów na tę kwestię. Gospodarstwa domowe, przedsiębiorstwa i instytucje mogłyby podejmować lepsze decyzje, gdyby wykazywały się większą otwartością na różnorodne stanowiska i odmiennych ludzi. Redukcja poglądyzmu pomogłaby również uspokoić interakcje z osobami, które się z nami nie zgadzają. Poprawiam ten akapit dzień po próbie zamachu na Donalda Trumpa w lipcu 2024 roku. Choć zamachy czy próby zamachu na amerykańskich prezydentów nie są czymś niespotykanym, wczorajsze zdarzenie, jego otoczkę i okoliczności można pod wieloma względami uznać za znakomitą ilustrację współczesnego poglądyzmu. Wszystko to powinno dopingować nas do jego ograniczania – nie tylko w Stanach Zjednoczonych.
Stając się mniejszym poglądystą w wymiarze osobistym i w życiu codziennym, możesz stać się lepszym partnerem lub rodzicem, autentyczniejszym kumplem i skuteczniejszym szefem. Osobą, która akceptuje i respektuje odmienne stanowiska oraz odmiennych ludzi. Bycie mniejszym poglądystą poszerzy twoje horyzonty, przez co staniesz się mądrzejszy lub mądrzejsza i będziesz potrafił czy potrafiła nawiązywać silniejsze i bardziej satysfakcjonujące relacje. W ogólnym rozrachunku staniesz się szczęśliwszym człowiekiem. Może nie od razu, ponieważ najpierw będziesz musiał lub musiała przyzwyczaić się do słuchania różnych stanowisk wykraczających poza twoją strefę komfortu. Bycie poglądystą w mniejszym stopniu może być sporym wyzwaniem, a radzenie sobie z różnicami zdań nie jest łatwe. W tej książce natkniesz się na prowokacyjne stwierdzenia, które możesz wykorzystać, żeby nauczyć się myśleć i działać inaczej – niezależnie od twojego wyjściowego poziomu poglądyzmu.
------------------------------------------------------------------------
ZAPRASZAMY DO ZAKUPU PEŁNEJ WERSJI KSIĄŻKI
------------------------------------------------------------------------PRZYPISY
Część 1: Opowiadanie się po jakiejś stronie
1 Matthew P. Winslow, Angela Aaron, Emmanuel N. Amadife, _African Americans’ lay theories about the detection of prejudice and nonprejudice_, „Journal of Black Studies” 2011, nr 42(1), s. 43–70, jstor.org/stable/25780791, dostęp: 17.02.2026. ↩
2 Daniel F. Stone, _Undue Hate: A Behavioral Economic Analysis of Hostile Polarization in US Politics and Beyond_, Cambridge 2023. ↩
3 Larry Diamond, Leonardo Morlino, _The quality of democracy: An overview_, „Journal of Democracy” 2004, nr 15(4), s. 20–31, doi.org/
10.1353/jod.2004.0060, dostęp: 19.03.2026. ↩
4 Mancur Olson, _The Rise and Decline of Nations_, New Haven 2022. ↩