Polska Sanacyjna - ebook
Zamach majowy sprawił, że II Rzeczpospolita znalazła się w nowej sytuacji. Piłsudski przejął pełnię władzy, jednak wie, że po jego śmierci rozpęta się chaos
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Proza |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-8440-315-0 |
| Rozmiar pliku: | 1,1 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Rozdział 1
II Rzeczpospolita
Marszałek Polski i Naczelnik Państwa Józef Piłsudski od kilku dni pełnił władzę jako dyktator rządząc przez wojsko, do którego Zygmunt Mrokowski wrócił dwa tygodnie temu nie miało ani dużej ilości czołgów ani dużej liczby nowoczesnych samolotów sam się zastanawiał, czy nie rzucić tego w cholerę i znaleźć nowe zajęcie był 1926 rok miesiąc po zamachu majowym Polska stała się autorytarnym państwem Polak wyjął dziennik i zaczął pisać.
,,18 czerwca rok 1926
Dziesięć lat od zamachu majowego nic dokładnie nie ustalono, jak marszałek ma rządzić mam ochotę zdezerterować co z tego, że przejęliśmy cały niemiecki sprzęt, jeśli Polska…”
Przerwał pisanie i udał się do jednej z knajp rozsianych po Warszawie chciał się teraz porządnie nachlać. Gdy wszedł zamawiając piwo zdjął rogatywkę nogi opierając na stoliku po wykonaniu tego wszystkiego zapalił papierosa.
— Znowu tu jesteś Zygmuncie?
— Panie pułkowniku myślałem, że pan jest w koszarach.
Pułkownik Rogalski barczysty mężczyzna w średnim wieku z oczami jak u kota wpatrywał się w dwudziestosześciolatka uważnie lustrując go ciekawskim wzrokiem.
— Miałeś jakiekolwiek doświadczenie wojskowe?
— Gdy wybuchła wojna światowa przymusowo zostałem wcielony do wojska pod jej koniec miałem 18 lat należałem od 1917 do Polnische Wehrmacht teraz to wyłącznie wspomnienie.
— Jestem negatywnie zaskoczony. — rzekł pułkownik.
— Tak po prostu było trzeba.
— Niemcy to poważne zagrożenie. — oficer wyszedł z restauracji nucąc,,Pąki białych róż”.
— Proszę Zygmunt. — rzekła kelnerka podając kufel.
— Dziękuję Aniu. — odparł żołnierz całując dziewczynę w rękę.
— U nas w Wilnie czas płynie wolniej niż w stolicy. — uśmiechnęła się Litwinka.
— Warszawa to miasto dynamicznego rozwoju. — skwitował szeregowiec widząc kolejnego żołnierza wchodzącego do knajpy.
— Mogłem się spodziewać tu wszystkiego poza tobą Mrokowski.
— Mam na imię Zygmunt…
— Nie mam pamięci do imion, dlatego nazywam cię Mrok.
— Leśniewski nie bez kozery zwą ciebie faszystą.
— Faszyzm zabił mniej osób niż komunizm.
— Dosiądziesz się, czy zamierzasz tak stać? — Mrokowski zamówił dodatkowy kufel.
— Z chęcią. — dosiadł się drugi szeregowiec wyjął książkę i natychmiast zaczął ją czytać.
— Gall Anonim. — przeczytał Zygmunt. — Oj Gabriel ty i ta twoja historia.
— Wielu nazywa mnie szalonym lub nieodpowiedzialnym przyznaję to prawda, lecz w przeciwieństwie do innych wyciągam wnioski z przeszłości.
— Częściowo błędne.
Gabriel patrzył długo na kolegę z oddziału mrużąc oczy zza dużych okularów.
— Powtórzę, jeśli nie zrozumiałeś wyciągam wnioski z przeszłości i analizuje najbardziej prawdopodobny rozwój wypadków historią interesuję się od dziecka nie wytykaj mi więc błędów.
— Normalny to ty nie jesteś.
— Wiem.
Patrzyli na siebie długo nikt nie wiedział, ile czasu minęło od tego momentu.
— Wiem. — powtórzył Gabriel przerzucając kolejną stronę kroniki. — Ale właśnie ta nienormalność pomaga mi przewidywać niedaleką przyszłość nienawidzę Ukraińców.
Zygmunt wiedział, że słowa te były jedynie przerywnikiem do kolejnej kwestii.
— Minęło kilka lat od zakończenia wojny a my siedzimy tu i czekamy na przysłowiowe zbawienie nienawidzę Ukraińców.
— Dostaliśmy od Niemiec pokaźne terytoria wiesz cały Górny Śląsk, Mazury, Wielkopolskę i Pomorze a na wschodzie mamy Kresy i Litwę.
— Fakt dostaliśmy utracone terytoria na wschodzie, lecz nie zniszczyliśmy Rosji do końca tak samo jak Niemców. Tak z innej beczki pozbierałeś się po tym horrorze?
— Nie i pewnie do końca życia nie pozbieram.
Leśniewski wypił kufel piwa potężnym haustem, jakby był na pustyni i rzekł.
— Znasz moje zdanie Mrok dla mnie ta wojna nie miała sensu z militarnego punktu widzenia.
— Mówisz tak, bo u Cara byłeś pieprzonego zaborcy!
— Uwierz mi chciałem dostać się do Legionów problem był w tym, że byłem w Armii Carskiej a Rosjanie pilnowali abyśmy nie zdezerterowali.
— Więc zgłosiłeś się do Legionu Puławskiego…
— Ja w przeciwieństwie do ciebie mam szacunek do tych żołnierzy nie o taką Polskę przelewałem krew. — Gabriel odłożył Galla na parapet i dodał. — Mieliście cholerne szczęście, że za pierwszym razem żeśmy się przedostali i pomogliśmy wam, bo inaczej zostalibyście zmasakrowani.
— Tak przez bandę bolszewików…
— Jeśli natarcie hordy nazywasz walką z hołotą to jesteś głupi. — Leśniewski ponownie wziął do ręki Galla i dodał. — Tak mi kurwa szkoda tych wynarodowionych przez 123 lata zaborów.
— Spotkałem pułkownika Rogalskiego. — Zygmunt wyciągnął z chlebaka chleb i ułamał kawałek.
— I co?
— Nic.
— 2 Dywizja Piechoty Legionów potrafię rozpoznać po symbolu.
— Skąd ten wniosek?
— Każda dywizja ma swoją patkę.
— Z tym się zgodzę fakty są jednak takie, że Polska jest dyktaturą. — rzekł Zygmunt.
— Nasz Naczelnik… — rozmarzył się Gabriel. — Józef Piłsudski od 1922 roku rządził raczej symbolicznie.
Po tej dyskusji obaj zauważyli, że piwo się skończyło nie zamówili jednak kolejnej kolejki i wyszli z karczmy na Plac Piłsudskiego stanowił on przejście do budowanej Alei Józefa Piłsudskiego symbolu potęgi Federacji.
— Jak idzie budowa? — spytał Mrokowski jednego z budowlańców.
— Do 1948 powinno to być zbudowane panie wojskowy. — powiedział murarz.
— O ile komuniści nie przeszkodzą. — ironizował Leśniewski by dogryźć Zygmuntowi.
— A ty znowu o komunistach.
— Nienawidzę komuny.
…
Marszałek i Naczelnik Państwa Józef Piłsudski zebrał swoich najbliższych współpracowników Ignacego Daszyńskiego, Walerego Sławka i Edwarda Rydza-Śmigłego
— Panowie postawmy sprawę jasno planuję przejąć pełnie władzy, dlatego chcę już teraz wskazać drogę działania. — rzekł.
— Co trzeba zrobić. — powiedział Sławek.
— Teraz posłuchajcie mnie uważnie, jestem naczelnikiem państwa i jedynym przywódcą Polski zrozumiano?
— Tak jest naczelniku!Rozdział 2
Polskie państwo totalne
Zaraz po postanowieniu Marszałka podzielono się kompetencjami Sanacja uległa konsolidacji powołano BBWR, czyli Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem z czasem jednak Mościcki, będący prezydentem stracił poparcie wojska Edward Rydz-Śmigły zebrał na naradę wszystkich najważniejszych dygnitarzy polskich i rzekł do nich.
— Panowie, trzeba coś zrobić.
Po chwili odezwał się Sławek.
— Mościcki stracił poparcie społeczne trzeba wprowadzić zmiany w strukturze naszego ruchu co prawda nie odwołamy go z urzędu premiera, ale możemy pozbawić go wpływu na politykę kraju w końcu odpowiada przed Bogiem i historią.
— Nie. — powiedział Piłsudski. — Mościcki zostaję… na razie.
Po tych słowach wywiązała się burzliwa dyskusja
— Generale Sikorski proszę przedstawić sytuacje naszych wojsk lądowych. — rzekł marszałek.
— Mamy 60 dywizji piechoty kilkanaście brygad Kawalerii zmotoryzowane są Mazowiecka, Wołyńska, Kresowa, Krakowska, Podolska i Suwalska Brygada Kawalerii, Kawaleria: zakończono rozformowywanie dywizji zastąpione mają być docelowo przez brygady motorowe, Artyleria: zmotoryzowano kilka pułków planowane całkowite wycofanie zaprzęgu konnego Wojska Motorowe: planowane sformowanie czterech związków taktycznych pancerno-motorowych należy również pomyśleć o utworzeniu jednostek mających na składzie samochody pancerne i specjalne pojazdy opancerzone, Milicja: należy przekształcić jednostki milicyjne w jednostki garnizonowe lub jednostki szybkiego reagowania, Korpus Ochrony Pogranicza: jednostki nadal niescalone z wojskiem zachowują dosyć dużą samodzielność ogólnie mamy zapas amunicji na dwa miesiące działań wojennych paliwa może na półtora miesiąca w przeciwieństwie do Niemiec czy Związku Sowieckiego, gdzie oba państwa mają po kilka milionów sztuk amunicji karabinowej i artyleryjskiej dodatkowo Wojska Kolejowe mają tylko kilkanaście pociągów pancernych. — powiedział Sikorski.
— Admirale Świrski jaki jest stan Marynarki Wojennej?
— Mamy 4 niszczyciele, 5 okrętów podwodnych, jeden stawiacz min, 6 trałowców i 2 kanonierki. — zameldował Świrski.
— Lotnictwo generale Rayski?
— Mamy 7 pułków lotniczych, czyli 43 eskadry. — odparł Rayski
— Innymi słowy sytuacja nie jest tragiczna, ale nie jest najlepsza trzeba rozwinąć przemysł wtedy możemy myśleć o rozwoju sił zbrojnych.
…
— Mrokowski! — pułkownik Rogalski wszedł do koszarów 1 Dywizji Piechoty Legionów Mrokowski słysząc pułkownika natychmiast wyszedł z koszar.
— Tak pułkowniku? — spytał.
— Zostajecie przeniesieni do 10 Brygady Motorowej — oświadczył Rogalski.
— Jestem strzelcem pułkowniku nie znam się na czołgach.
— Spokojnie wyszkolą cię żołnierzu. — uspokoił go Rogalski.
— Rozumiem. — odparł żołnierz.
Po wszystkim wsiadł do ciężarówki i pojechał do Legionowa, gdzie przeprowadzano szkolenie polskich pancerniaków na czołgach TKS po przeszkoleniu dano im 7TP i kilka prototypowych 9TP po kilku tygodniach 10 Brygada Motorowa została włączona do nowo sformowanego Korpusu Pancerno-Motorowego. Miał składać się on z 10 Brygady Motorowej, Warszawskiej Brygady Motorowej Grupy Pancernej Prusy i 1 Dywizji Pancernej.
— Nowy? — spytał jeden pancerniak z 1 Pułku Pancernego.
— Tak. — odparł Zygmunt. — Zygmunt.
— Gustlik, Ja ze Śląska jestem. — rzekł Ślązak.
— Ja z Małopolski. — Zygmunt dał znać, że potrzebuje przerwy.
Po kilkugodzinnym szkoleniu udał się do koszar i zaczął ćwiczyć strzelanie był jednym z lepszych w dawnej I Brygadzie Legionów Polskich.
— Stres? — spytał dowódca 1 Pułku Czołgów.
— To nie to widzi pan, jestem piechociarzem nie czołgistą.
— Ja też zaczynałem w piechocie dopiero w 1919 dostałem czołgi, jednak przekonałem się, że czołgi to przyszłość. — wyjaśnił pułkownik.
— Rozumiem. — rzekł Zygmunt.
…
— Mościcki został pozbawiony władzy. — podsumował Śmigły po rozmowie z marszałkiem Piłsudskim.
Od kilku miesięcy przygotowywano się do wojny z Niemcami, którzy coraz śmielej poczynali sobie na arenie międzynarodowej remilitaryzując Nadrenię a teraz żądali Sudetów w międzyczasie BBWR stał się jedyną legalną partią w Polsce kraj stał się państwem jedno partyjnym i totalnym.Rozdział 3
Nowa droga
Prezydent Czechosłowacji stojąc przed perspektywą wojny z Węgrami oraz walką z Polską spotkał się w ambasadzie polskiej na tajnej rozmowie z prezydentem Ignacym Mościckim.
— Chcę zaproponować kompromis w sprawie Zaolzia. — rzekł.
— Jeśli chodzi o to… — Piłsudski zaczął spacerować po pokoju ambasadora. — Mogę zgodzić się na podział między Polskę a Czechosłowację wzdłuż granicy narodowościowej
— Ja chcę tylko uratować państwo. — odparł Czech.
— My lubimy Węgrów. — rzekł Marszałek. — Niech jednak będzie po waszemu. — dodał.
Po rozmowie podpisano umowę sojuszniczą, która stawiała Rzeczpospolitą i Węgry na kursie kolizyjnym.
…
Po ustaleniu wspólnych działań z Czechami Piłsudski spotkał się z przedstawicielami Dyrektoriatu Ukrainy i Republiki Litewskiej.
— Na wypadek wojny postawcie swoje oddziały w stan gotowości. — rzekł do nich.
— To nie będzie takie prosta sprawa Bawaria już nie istnieje, Austria tym bardziej Prusy mogą nadal z rejonu Królewca nas atakować. — rzekł Pavlo Skoropadski Dyrektor Ukrainy.
— Jest jeszcze jedna kwestia Rosja na pewno wykorzysta okazje do ataku na nas. — rzekł generał Żeligowski. — Budowaliśmy co prawda umocnienia polowe i wzmacnialiśmy Korpus Ochrony Pogranicza, lecz należy moim zdaniem od podstaw wystawić nowe armie. — dodał.
— Rozumiem przekaże to marszałkowi Śmigłemu. — odparł prezydent.
…
Rozpoczęła się powszechna mobilizacja wystawiono armie,,Poznań”,,, Pomorze”,,, Modlin”,,, Warszawa”,,, Kraków”,,, Prusy”,,, Lublin”,,, Małopolska”,,, Karpaty”,,, Łódź”,,, Wilno”,,, Lida”,,, Wołyń”,,, Lwów”,,, Polesie”,,, Podole” i,,Baranowicze” wojsko Rzeczypospolitej Polskiej liczyło ponad milion żołnierzy po mobilizacji.
10 Brygada Kawalerii Motorowej weszła w skład Armii,,Kraków” by potem wejść w skład specjalnej Armii Szybkiej składającej się ze wszystkich oddziałów motorowych, pancernych i kawalerii.
Po kilku dniach do Armii przybyli okryci złą sławą Huzarzy Śmierci spadkobiercy Dywizjonu Ochotniczego.
— Jeźdźcy śmierci… — syknął Zygmunt.
— A więc to jest ta 10 Brygada Kawalerii. — rzekł jeden z nich bacznie ich obserwując.
— Co wy chcecie? — spytał Mrokowski.
— Jesteśmy tu przydzieleni jako jednostki zmechanizowane a zapomniałem się przedstawić nazywam się Józef Łokietek. — odparł ich dowódca.
Faktycznie byli inni poruszali się na samochodach pancernych i transporterach opancerzonych dodatkowo chodziły słuchy, że ich indoktrynowano.
— Szykuje się kolejna wojna światowa. — powiedział Łokietek.
— Miejmy nadzieję, że tym razem ją wygramy. — Mrokowski doskonale pamiętał haniebny koniec dawnej Rzeczypospolitej fakt, że szykowano się do kolejnego wielkiego konfliktu był już początkiem do rozważań doświadczenia z lat 1914—1918 pokazały Polakom, że wojna nowoczesna to wojna materiałowa nie zaś jej przeciwieństwo sto lat wcześniej.
— Panie generale niech pan powie kto zaatakuje pierwszy Niemcy czy Rosja. — odezwał się Zygmunt po długim milczeniu.
— Moim zdaniem Rosja a to z dwóch przesłanek po pierwsze Niemcy wyszły osłabione po wojnie domowej a po drugie w Niemczech jest nieefektywny system gospodarczy nawet jeśli uznamy Niemcy za większe zagrożenie dla nas to i tak trzeba miarkować również możliwość współdziałania Niemiec z Rosją. — oficer spojrzał na niego przez chwilę po czym odwrócił się i poszedł dalej do swojego oddziału.
— Ten tam jest dziwny. — Gustlik zapalił papierosa.
— Przecież to fanatyk uważa się za,,Pierwszego Rycerza Rzeczypospolitej”. — Zygmunt się zaśmiał po wypowiedzeniu tych słów.
— Kolesia mianowali generałem brygady a dowodzi formalnie,,dywizją”. — Gustlik splunął w kierunku generała, lecz tak aby nie widział.
— Fakt to jest idiota. — odpowiedział Mrokowski. — I w dodatku Żyd. — dodał po chwili.
— Antysemitą jesteś? — spytał Gustlik.
— Tak. — rzekł Zygmunt.
— No cóż nic dziwnego.
Po kilku dniach skierowano 10 Brygadę Kawalerii Motorowej na granicę z Niemcami po chwili jednak przyszedł rozkaz wycofania się.
— Dlaczego się wycofujemy? — spytał Mrokowski.
— Zachód sprzedał Czechosłowację. — wyjaśnił dowódca brygady.
— Szlag by ich. — wściekł się Zygmunt.
…
— Panie marszałku przybył generał Guderian z Prus. — zawiadomił generał Kasprzycki.
— Niech wejdzie. — odparł Piłsudski.
— Dzień dobry panie marszałku. — rzekł pruski generał po wejściu do gabinetu.
— Dziękuje, niech pan siada. — Piłsudski wskazał fotel niedaleko jego miejsca.
— Przybywam w sprawie zawarcia między naszymi państwami formalnego sojuszu wojskowego jak pan wie przed 1660 Prusy były częścią Rzeczypospolitej.
— Doskonale o tym wiem. — marszałek Polski spojrzał na niego uważnie. — I bądźmy szczerzy generale Guderian pan jest tu w interesie Weimaru?
— Po prawdzie tak zarówno nasz rząd jak i wojsko boi się waszej grupy pancernej i Straży Pruskiej stacjonujących tuż pod naszą granicą, poza tym… wie pan wasz korytarz oddziela Prusy Wschodnie od reszty Rzeszy. — wyjaśnił generał pruski.
— Tak też myślałem. — rzekł marszałek Piłsudski.
Prusak ze zdziwieniem stwierdził, że Polak przewidział powód jego wizyty na długo przed jego przybyciem.
…
Maxim Litwinow po przyjeździe kanclerza niemieckiego do ZSRR podjął go w swojej rezydencji w Moskwie.
— Czym zawdzięczam sobie pańską wizytę kanclerzu Rzeszy? — spytał Rosjanin.
— Mamy wspólnego wroga. — rzekł komunista.
— Przeklęta Polska. — syknął Litwinow.
— Co prawda nacjonalizm i komunizm się wykluczają, lecz chyba na jakiś czas moglibyśmy się dogadać.
— Prawda, choć co do naszej współpracy mam wątpliwości. — rzekł Rosjanin.
— Nie zamierzamy was atakować. — odparł Niemiec.
— Niech będzie.
Po kilku godzinach oba państwa podpisały układ o wymianie technologicznej.
…
— Panowie mamy poważny problem nasi wrogowie podpisali pakt wymianie technologii i surowców potrzebuje nowych informacji w stosunku Wojska Polskiego do wojsk Niemiec i Rosji. — oświadczył marszałek Piłsudski.
Generał Stachiewicz wyjął dokumenty polskiego wywiadu i rzekł.
— Niemiecka Armia ma 10 wielkich jednostek w tym 3 dywizje kawalerii w razie mobilizacji mogą wystawić do 30 maksymalnie 40 wielkich jednostek, Rosja ma 200 dywizji z czego kilkanaście tzw. Korpusów zmechanizowanych będących odpowiednikiem dywizji są jednak one w stopniu formowania. My mamy 30 dywizji piechoty z czego możemy wystawić dodatkowe 60 dywizji co daje nam 90 dywizji piechoty do tego dochodzi kilkanaście brygad KOP i ON,, 1 grupa pancerna, 1 brygada zmechanizowana i kilka brygad kawalerii daje to nam prawie 2 miliony żołnierzy po mobilizacji jeśli chodzi jednak o wartość bojową dywizji rosyjskich jest ogólnie słaba po czystkach z lat 1937—38 wymordowano większość oficerów mogących sprawić nam problem co do Niemiec to sytuacja jest trochę inna o ile nie było czystki w wojsku tak jak w Rosji lecz w przypadku niemieckim stawia się bardziej na indoktrynację niż szkolenie do wojny przy gwałtownym uderzeniu od zachodu i wschodu zniszczymy komunistyczne Niemcy.
Gdy tak rozmawiali do sali wszedł ambasador Francji i rzekł.
— Słyszeliśmy o pakcie niemiecko-rosyjskim i zamierzamy wam pomóc.
— To dobrze choć nie wiem, jak mamy wam zaufać? — rzekł marszałek Śmigły.
— Powiedzmy, że musicie, gdyż nie macie wyboru — rzekł Francuz.
Marszałek Polski popatrzył na ambasadora z przymrużeniem oka nie do końca bowiem ufał Francuzom co prawda Polska była częścią Trójporozumienia to jednak sam fakt zmiany Polski z demokracji w dyktaturę spowodowało niemal natychmiastową reakcję zachodnich mocarstw.
— Skąd mam mieć pewność, że nie zdradzicie nas tak, jak zdradziliście Czechów? — spytał.
— Liczyliśmy bowiem na to, że zaspokoimy pangermańskie roszczenia Niemiec, teraz jednak Francja a w szczególności Wielka Brytania zobaczyły prawdziwe oblicze komunistycznych Niemiec. — wyjaśnił Francuz.
Po chwili do sali wszedł również ambasador brytyjski i również poinformował o deklaracji polegającej na zagwarantowaniu Polsce i szerzej Międzymorzu niepodległości zarówno w przypadku agresji Niemiec jak i Rosji Mrokowski dowiedziawszy się o tym był pozytywnie nastawiony do tego pomysłu wszak Polska wyszła wcześniej korzystnie na sojuszu z Zachodem.
— Zadowolony Zygmunt jak widzę jesteś. — rzekła Anna zmobilizowana do wojska.
— Ano jestem. — odparł Polak po głębszym namyśle.
— Ciekawe, dlaczego… — uśmiechnęła się dziewczyna.
— Na pewno nie z twojego powodu. — Zygmunt zarumienił się.
— Akurat. — Anna zaśmiała się po czym zaproponowała, aby oboje napili się w pobliskiej kawiarni.
— Ponoć nasz rząd mobilizuje kogo się tylko da. — Mrokowski spojrzał na kelnerkę z zadumą.
— I pomyśleć, że jesteśmy sprzymierzeni z Zachodem dowództwo zapomniało o wojnie z lat 1914—18.
— Ja też nienawidzę Zachodu ta hołota jest jak wrzód na dupie. — Zygmunt spojrzał przez okno po czym dodał. — Nigdy bym nie przypuszczał, że będę walczył u boku krzyżackich bękartów.
— Nie dość, że to oni byli głównym zagrożeniem, to jeszcze prawie zniszczyli nam kraj. — odparła dziewczyna.
Zygmunt wiedział, że dziewczyna ma rację sam nie rozumiał polityki rządu pomimo formalnego zniesienia urzędu Naczelnika Państwa i ogłoszenia Międzymorza federacyjną republiką demokratyczną w 1926 faktycznie federacja Polski, Litwy, Białorusi i Ukrainy była określana jako państwo,,autorytarnej demokracji” oficjalne dokumenty definiowały ów ustrój jako taki, gdzie parlament pełni jedynie funkcje reprezentatywne a naczelnik ma ogromne, przemożne wpływy na instytucje państwa w tym na rząd de facto oznaczało to autorytarne rządy głowy państwa, które były argumentowane chęcią zachowania,,narodowej stabilności” co było zaprzeczeniem samej idei Federacji.
— Pamiętasz wojnę z Rosjanami? — spytała. — Pytam z ciekawości.
— Tak, przy okazji urodziłem się w 1900.
— Podobnie ja rocznik 1901. — Anna oparła swoją głowę na lewej ręce rozmyślając nad całą sytuacją. — Prusacy będą walczyć ramię w ramię z nami to jakiś absurd co do Rosji to jestem sceptyczna, jeśli tyczy się potencjału obu stron jest na tyle osłabiona, że będzie bała się zaatakować.
— Z ciekawości do jakiej jednostki cię wzięto? — spytał chłopak.
— Twoja dywizja. — odparła dziewczyna.
— Chyba mają zapotrzebowanie na legionistów, skoro biorą do niej ludzi.
— A właśnie jak to wygląda od środka? Te OM?
Zygmunt wypił kawę i odpowiedział.
— Po prawdzie to jest oddział bardziej pancerno-motorowy niż zmotoryzowany w przeciwieństwie do kawalerii w skład wchodzą chyba 2 baony z tego co mi mówili koledzy z oddziału reszta to oddziały zaplecza jeden batalion jest motorowy drugi pancerny można powiedzieć, że to jest miś na miarę naszych możliwości na prośbę dowódcy przypisany zostałem do baonu zmotoryzowanego nie zaś pancernego.
— Rozumiem. — dziewczyna ziewnęła od niechcenia i zaczęła się bawić bagnetem wyjętym z pochwy.
— Szczerze powiedziawszy chciałbym zostać w piechocie. — żalił się Mrokowski.
— Przestań proszę. — Anna spojrzała na niego poważnie.
II Rzeczpospolita
Marszałek Polski i Naczelnik Państwa Józef Piłsudski od kilku dni pełnił władzę jako dyktator rządząc przez wojsko, do którego Zygmunt Mrokowski wrócił dwa tygodnie temu nie miało ani dużej ilości czołgów ani dużej liczby nowoczesnych samolotów sam się zastanawiał, czy nie rzucić tego w cholerę i znaleźć nowe zajęcie był 1926 rok miesiąc po zamachu majowym Polska stała się autorytarnym państwem Polak wyjął dziennik i zaczął pisać.
,,18 czerwca rok 1926
Dziesięć lat od zamachu majowego nic dokładnie nie ustalono, jak marszałek ma rządzić mam ochotę zdezerterować co z tego, że przejęliśmy cały niemiecki sprzęt, jeśli Polska…”
Przerwał pisanie i udał się do jednej z knajp rozsianych po Warszawie chciał się teraz porządnie nachlać. Gdy wszedł zamawiając piwo zdjął rogatywkę nogi opierając na stoliku po wykonaniu tego wszystkiego zapalił papierosa.
— Znowu tu jesteś Zygmuncie?
— Panie pułkowniku myślałem, że pan jest w koszarach.
Pułkownik Rogalski barczysty mężczyzna w średnim wieku z oczami jak u kota wpatrywał się w dwudziestosześciolatka uważnie lustrując go ciekawskim wzrokiem.
— Miałeś jakiekolwiek doświadczenie wojskowe?
— Gdy wybuchła wojna światowa przymusowo zostałem wcielony do wojska pod jej koniec miałem 18 lat należałem od 1917 do Polnische Wehrmacht teraz to wyłącznie wspomnienie.
— Jestem negatywnie zaskoczony. — rzekł pułkownik.
— Tak po prostu było trzeba.
— Niemcy to poważne zagrożenie. — oficer wyszedł z restauracji nucąc,,Pąki białych róż”.
— Proszę Zygmunt. — rzekła kelnerka podając kufel.
— Dziękuję Aniu. — odparł żołnierz całując dziewczynę w rękę.
— U nas w Wilnie czas płynie wolniej niż w stolicy. — uśmiechnęła się Litwinka.
— Warszawa to miasto dynamicznego rozwoju. — skwitował szeregowiec widząc kolejnego żołnierza wchodzącego do knajpy.
— Mogłem się spodziewać tu wszystkiego poza tobą Mrokowski.
— Mam na imię Zygmunt…
— Nie mam pamięci do imion, dlatego nazywam cię Mrok.
— Leśniewski nie bez kozery zwą ciebie faszystą.
— Faszyzm zabił mniej osób niż komunizm.
— Dosiądziesz się, czy zamierzasz tak stać? — Mrokowski zamówił dodatkowy kufel.
— Z chęcią. — dosiadł się drugi szeregowiec wyjął książkę i natychmiast zaczął ją czytać.
— Gall Anonim. — przeczytał Zygmunt. — Oj Gabriel ty i ta twoja historia.
— Wielu nazywa mnie szalonym lub nieodpowiedzialnym przyznaję to prawda, lecz w przeciwieństwie do innych wyciągam wnioski z przeszłości.
— Częściowo błędne.
Gabriel patrzył długo na kolegę z oddziału mrużąc oczy zza dużych okularów.
— Powtórzę, jeśli nie zrozumiałeś wyciągam wnioski z przeszłości i analizuje najbardziej prawdopodobny rozwój wypadków historią interesuję się od dziecka nie wytykaj mi więc błędów.
— Normalny to ty nie jesteś.
— Wiem.
Patrzyli na siebie długo nikt nie wiedział, ile czasu minęło od tego momentu.
— Wiem. — powtórzył Gabriel przerzucając kolejną stronę kroniki. — Ale właśnie ta nienormalność pomaga mi przewidywać niedaleką przyszłość nienawidzę Ukraińców.
Zygmunt wiedział, że słowa te były jedynie przerywnikiem do kolejnej kwestii.
— Minęło kilka lat od zakończenia wojny a my siedzimy tu i czekamy na przysłowiowe zbawienie nienawidzę Ukraińców.
— Dostaliśmy od Niemiec pokaźne terytoria wiesz cały Górny Śląsk, Mazury, Wielkopolskę i Pomorze a na wschodzie mamy Kresy i Litwę.
— Fakt dostaliśmy utracone terytoria na wschodzie, lecz nie zniszczyliśmy Rosji do końca tak samo jak Niemców. Tak z innej beczki pozbierałeś się po tym horrorze?
— Nie i pewnie do końca życia nie pozbieram.
Leśniewski wypił kufel piwa potężnym haustem, jakby był na pustyni i rzekł.
— Znasz moje zdanie Mrok dla mnie ta wojna nie miała sensu z militarnego punktu widzenia.
— Mówisz tak, bo u Cara byłeś pieprzonego zaborcy!
— Uwierz mi chciałem dostać się do Legionów problem był w tym, że byłem w Armii Carskiej a Rosjanie pilnowali abyśmy nie zdezerterowali.
— Więc zgłosiłeś się do Legionu Puławskiego…
— Ja w przeciwieństwie do ciebie mam szacunek do tych żołnierzy nie o taką Polskę przelewałem krew. — Gabriel odłożył Galla na parapet i dodał. — Mieliście cholerne szczęście, że za pierwszym razem żeśmy się przedostali i pomogliśmy wam, bo inaczej zostalibyście zmasakrowani.
— Tak przez bandę bolszewików…
— Jeśli natarcie hordy nazywasz walką z hołotą to jesteś głupi. — Leśniewski ponownie wziął do ręki Galla i dodał. — Tak mi kurwa szkoda tych wynarodowionych przez 123 lata zaborów.
— Spotkałem pułkownika Rogalskiego. — Zygmunt wyciągnął z chlebaka chleb i ułamał kawałek.
— I co?
— Nic.
— 2 Dywizja Piechoty Legionów potrafię rozpoznać po symbolu.
— Skąd ten wniosek?
— Każda dywizja ma swoją patkę.
— Z tym się zgodzę fakty są jednak takie, że Polska jest dyktaturą. — rzekł Zygmunt.
— Nasz Naczelnik… — rozmarzył się Gabriel. — Józef Piłsudski od 1922 roku rządził raczej symbolicznie.
Po tej dyskusji obaj zauważyli, że piwo się skończyło nie zamówili jednak kolejnej kolejki i wyszli z karczmy na Plac Piłsudskiego stanowił on przejście do budowanej Alei Józefa Piłsudskiego symbolu potęgi Federacji.
— Jak idzie budowa? — spytał Mrokowski jednego z budowlańców.
— Do 1948 powinno to być zbudowane panie wojskowy. — powiedział murarz.
— O ile komuniści nie przeszkodzą. — ironizował Leśniewski by dogryźć Zygmuntowi.
— A ty znowu o komunistach.
— Nienawidzę komuny.
…
Marszałek i Naczelnik Państwa Józef Piłsudski zebrał swoich najbliższych współpracowników Ignacego Daszyńskiego, Walerego Sławka i Edwarda Rydza-Śmigłego
— Panowie postawmy sprawę jasno planuję przejąć pełnie władzy, dlatego chcę już teraz wskazać drogę działania. — rzekł.
— Co trzeba zrobić. — powiedział Sławek.
— Teraz posłuchajcie mnie uważnie, jestem naczelnikiem państwa i jedynym przywódcą Polski zrozumiano?
— Tak jest naczelniku!Rozdział 2
Polskie państwo totalne
Zaraz po postanowieniu Marszałka podzielono się kompetencjami Sanacja uległa konsolidacji powołano BBWR, czyli Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem z czasem jednak Mościcki, będący prezydentem stracił poparcie wojska Edward Rydz-Śmigły zebrał na naradę wszystkich najważniejszych dygnitarzy polskich i rzekł do nich.
— Panowie, trzeba coś zrobić.
Po chwili odezwał się Sławek.
— Mościcki stracił poparcie społeczne trzeba wprowadzić zmiany w strukturze naszego ruchu co prawda nie odwołamy go z urzędu premiera, ale możemy pozbawić go wpływu na politykę kraju w końcu odpowiada przed Bogiem i historią.
— Nie. — powiedział Piłsudski. — Mościcki zostaję… na razie.
Po tych słowach wywiązała się burzliwa dyskusja
— Generale Sikorski proszę przedstawić sytuacje naszych wojsk lądowych. — rzekł marszałek.
— Mamy 60 dywizji piechoty kilkanaście brygad Kawalerii zmotoryzowane są Mazowiecka, Wołyńska, Kresowa, Krakowska, Podolska i Suwalska Brygada Kawalerii, Kawaleria: zakończono rozformowywanie dywizji zastąpione mają być docelowo przez brygady motorowe, Artyleria: zmotoryzowano kilka pułków planowane całkowite wycofanie zaprzęgu konnego Wojska Motorowe: planowane sformowanie czterech związków taktycznych pancerno-motorowych należy również pomyśleć o utworzeniu jednostek mających na składzie samochody pancerne i specjalne pojazdy opancerzone, Milicja: należy przekształcić jednostki milicyjne w jednostki garnizonowe lub jednostki szybkiego reagowania, Korpus Ochrony Pogranicza: jednostki nadal niescalone z wojskiem zachowują dosyć dużą samodzielność ogólnie mamy zapas amunicji na dwa miesiące działań wojennych paliwa może na półtora miesiąca w przeciwieństwie do Niemiec czy Związku Sowieckiego, gdzie oba państwa mają po kilka milionów sztuk amunicji karabinowej i artyleryjskiej dodatkowo Wojska Kolejowe mają tylko kilkanaście pociągów pancernych. — powiedział Sikorski.
— Admirale Świrski jaki jest stan Marynarki Wojennej?
— Mamy 4 niszczyciele, 5 okrętów podwodnych, jeden stawiacz min, 6 trałowców i 2 kanonierki. — zameldował Świrski.
— Lotnictwo generale Rayski?
— Mamy 7 pułków lotniczych, czyli 43 eskadry. — odparł Rayski
— Innymi słowy sytuacja nie jest tragiczna, ale nie jest najlepsza trzeba rozwinąć przemysł wtedy możemy myśleć o rozwoju sił zbrojnych.
…
— Mrokowski! — pułkownik Rogalski wszedł do koszarów 1 Dywizji Piechoty Legionów Mrokowski słysząc pułkownika natychmiast wyszedł z koszar.
— Tak pułkowniku? — spytał.
— Zostajecie przeniesieni do 10 Brygady Motorowej — oświadczył Rogalski.
— Jestem strzelcem pułkowniku nie znam się na czołgach.
— Spokojnie wyszkolą cię żołnierzu. — uspokoił go Rogalski.
— Rozumiem. — odparł żołnierz.
Po wszystkim wsiadł do ciężarówki i pojechał do Legionowa, gdzie przeprowadzano szkolenie polskich pancerniaków na czołgach TKS po przeszkoleniu dano im 7TP i kilka prototypowych 9TP po kilku tygodniach 10 Brygada Motorowa została włączona do nowo sformowanego Korpusu Pancerno-Motorowego. Miał składać się on z 10 Brygady Motorowej, Warszawskiej Brygady Motorowej Grupy Pancernej Prusy i 1 Dywizji Pancernej.
— Nowy? — spytał jeden pancerniak z 1 Pułku Pancernego.
— Tak. — odparł Zygmunt. — Zygmunt.
— Gustlik, Ja ze Śląska jestem. — rzekł Ślązak.
— Ja z Małopolski. — Zygmunt dał znać, że potrzebuje przerwy.
Po kilkugodzinnym szkoleniu udał się do koszar i zaczął ćwiczyć strzelanie był jednym z lepszych w dawnej I Brygadzie Legionów Polskich.
— Stres? — spytał dowódca 1 Pułku Czołgów.
— To nie to widzi pan, jestem piechociarzem nie czołgistą.
— Ja też zaczynałem w piechocie dopiero w 1919 dostałem czołgi, jednak przekonałem się, że czołgi to przyszłość. — wyjaśnił pułkownik.
— Rozumiem. — rzekł Zygmunt.
…
— Mościcki został pozbawiony władzy. — podsumował Śmigły po rozmowie z marszałkiem Piłsudskim.
Od kilku miesięcy przygotowywano się do wojny z Niemcami, którzy coraz śmielej poczynali sobie na arenie międzynarodowej remilitaryzując Nadrenię a teraz żądali Sudetów w międzyczasie BBWR stał się jedyną legalną partią w Polsce kraj stał się państwem jedno partyjnym i totalnym.Rozdział 3
Nowa droga
Prezydent Czechosłowacji stojąc przed perspektywą wojny z Węgrami oraz walką z Polską spotkał się w ambasadzie polskiej na tajnej rozmowie z prezydentem Ignacym Mościckim.
— Chcę zaproponować kompromis w sprawie Zaolzia. — rzekł.
— Jeśli chodzi o to… — Piłsudski zaczął spacerować po pokoju ambasadora. — Mogę zgodzić się na podział między Polskę a Czechosłowację wzdłuż granicy narodowościowej
— Ja chcę tylko uratować państwo. — odparł Czech.
— My lubimy Węgrów. — rzekł Marszałek. — Niech jednak będzie po waszemu. — dodał.
Po rozmowie podpisano umowę sojuszniczą, która stawiała Rzeczpospolitą i Węgry na kursie kolizyjnym.
…
Po ustaleniu wspólnych działań z Czechami Piłsudski spotkał się z przedstawicielami Dyrektoriatu Ukrainy i Republiki Litewskiej.
— Na wypadek wojny postawcie swoje oddziały w stan gotowości. — rzekł do nich.
— To nie będzie takie prosta sprawa Bawaria już nie istnieje, Austria tym bardziej Prusy mogą nadal z rejonu Królewca nas atakować. — rzekł Pavlo Skoropadski Dyrektor Ukrainy.
— Jest jeszcze jedna kwestia Rosja na pewno wykorzysta okazje do ataku na nas. — rzekł generał Żeligowski. — Budowaliśmy co prawda umocnienia polowe i wzmacnialiśmy Korpus Ochrony Pogranicza, lecz należy moim zdaniem od podstaw wystawić nowe armie. — dodał.
— Rozumiem przekaże to marszałkowi Śmigłemu. — odparł prezydent.
…
Rozpoczęła się powszechna mobilizacja wystawiono armie,,Poznań”,,, Pomorze”,,, Modlin”,,, Warszawa”,,, Kraków”,,, Prusy”,,, Lublin”,,, Małopolska”,,, Karpaty”,,, Łódź”,,, Wilno”,,, Lida”,,, Wołyń”,,, Lwów”,,, Polesie”,,, Podole” i,,Baranowicze” wojsko Rzeczypospolitej Polskiej liczyło ponad milion żołnierzy po mobilizacji.
10 Brygada Kawalerii Motorowej weszła w skład Armii,,Kraków” by potem wejść w skład specjalnej Armii Szybkiej składającej się ze wszystkich oddziałów motorowych, pancernych i kawalerii.
Po kilku dniach do Armii przybyli okryci złą sławą Huzarzy Śmierci spadkobiercy Dywizjonu Ochotniczego.
— Jeźdźcy śmierci… — syknął Zygmunt.
— A więc to jest ta 10 Brygada Kawalerii. — rzekł jeden z nich bacznie ich obserwując.
— Co wy chcecie? — spytał Mrokowski.
— Jesteśmy tu przydzieleni jako jednostki zmechanizowane a zapomniałem się przedstawić nazywam się Józef Łokietek. — odparł ich dowódca.
Faktycznie byli inni poruszali się na samochodach pancernych i transporterach opancerzonych dodatkowo chodziły słuchy, że ich indoktrynowano.
— Szykuje się kolejna wojna światowa. — powiedział Łokietek.
— Miejmy nadzieję, że tym razem ją wygramy. — Mrokowski doskonale pamiętał haniebny koniec dawnej Rzeczypospolitej fakt, że szykowano się do kolejnego wielkiego konfliktu był już początkiem do rozważań doświadczenia z lat 1914—1918 pokazały Polakom, że wojna nowoczesna to wojna materiałowa nie zaś jej przeciwieństwo sto lat wcześniej.
— Panie generale niech pan powie kto zaatakuje pierwszy Niemcy czy Rosja. — odezwał się Zygmunt po długim milczeniu.
— Moim zdaniem Rosja a to z dwóch przesłanek po pierwsze Niemcy wyszły osłabione po wojnie domowej a po drugie w Niemczech jest nieefektywny system gospodarczy nawet jeśli uznamy Niemcy za większe zagrożenie dla nas to i tak trzeba miarkować również możliwość współdziałania Niemiec z Rosją. — oficer spojrzał na niego przez chwilę po czym odwrócił się i poszedł dalej do swojego oddziału.
— Ten tam jest dziwny. — Gustlik zapalił papierosa.
— Przecież to fanatyk uważa się za,,Pierwszego Rycerza Rzeczypospolitej”. — Zygmunt się zaśmiał po wypowiedzeniu tych słów.
— Kolesia mianowali generałem brygady a dowodzi formalnie,,dywizją”. — Gustlik splunął w kierunku generała, lecz tak aby nie widział.
— Fakt to jest idiota. — odpowiedział Mrokowski. — I w dodatku Żyd. — dodał po chwili.
— Antysemitą jesteś? — spytał Gustlik.
— Tak. — rzekł Zygmunt.
— No cóż nic dziwnego.
Po kilku dniach skierowano 10 Brygadę Kawalerii Motorowej na granicę z Niemcami po chwili jednak przyszedł rozkaz wycofania się.
— Dlaczego się wycofujemy? — spytał Mrokowski.
— Zachód sprzedał Czechosłowację. — wyjaśnił dowódca brygady.
— Szlag by ich. — wściekł się Zygmunt.
…
— Panie marszałku przybył generał Guderian z Prus. — zawiadomił generał Kasprzycki.
— Niech wejdzie. — odparł Piłsudski.
— Dzień dobry panie marszałku. — rzekł pruski generał po wejściu do gabinetu.
— Dziękuje, niech pan siada. — Piłsudski wskazał fotel niedaleko jego miejsca.
— Przybywam w sprawie zawarcia między naszymi państwami formalnego sojuszu wojskowego jak pan wie przed 1660 Prusy były częścią Rzeczypospolitej.
— Doskonale o tym wiem. — marszałek Polski spojrzał na niego uważnie. — I bądźmy szczerzy generale Guderian pan jest tu w interesie Weimaru?
— Po prawdzie tak zarówno nasz rząd jak i wojsko boi się waszej grupy pancernej i Straży Pruskiej stacjonujących tuż pod naszą granicą, poza tym… wie pan wasz korytarz oddziela Prusy Wschodnie od reszty Rzeszy. — wyjaśnił generał pruski.
— Tak też myślałem. — rzekł marszałek Piłsudski.
Prusak ze zdziwieniem stwierdził, że Polak przewidział powód jego wizyty na długo przed jego przybyciem.
…
Maxim Litwinow po przyjeździe kanclerza niemieckiego do ZSRR podjął go w swojej rezydencji w Moskwie.
— Czym zawdzięczam sobie pańską wizytę kanclerzu Rzeszy? — spytał Rosjanin.
— Mamy wspólnego wroga. — rzekł komunista.
— Przeklęta Polska. — syknął Litwinow.
— Co prawda nacjonalizm i komunizm się wykluczają, lecz chyba na jakiś czas moglibyśmy się dogadać.
— Prawda, choć co do naszej współpracy mam wątpliwości. — rzekł Rosjanin.
— Nie zamierzamy was atakować. — odparł Niemiec.
— Niech będzie.
Po kilku godzinach oba państwa podpisały układ o wymianie technologicznej.
…
— Panowie mamy poważny problem nasi wrogowie podpisali pakt wymianie technologii i surowców potrzebuje nowych informacji w stosunku Wojska Polskiego do wojsk Niemiec i Rosji. — oświadczył marszałek Piłsudski.
Generał Stachiewicz wyjął dokumenty polskiego wywiadu i rzekł.
— Niemiecka Armia ma 10 wielkich jednostek w tym 3 dywizje kawalerii w razie mobilizacji mogą wystawić do 30 maksymalnie 40 wielkich jednostek, Rosja ma 200 dywizji z czego kilkanaście tzw. Korpusów zmechanizowanych będących odpowiednikiem dywizji są jednak one w stopniu formowania. My mamy 30 dywizji piechoty z czego możemy wystawić dodatkowe 60 dywizji co daje nam 90 dywizji piechoty do tego dochodzi kilkanaście brygad KOP i ON,, 1 grupa pancerna, 1 brygada zmechanizowana i kilka brygad kawalerii daje to nam prawie 2 miliony żołnierzy po mobilizacji jeśli chodzi jednak o wartość bojową dywizji rosyjskich jest ogólnie słaba po czystkach z lat 1937—38 wymordowano większość oficerów mogących sprawić nam problem co do Niemiec to sytuacja jest trochę inna o ile nie było czystki w wojsku tak jak w Rosji lecz w przypadku niemieckim stawia się bardziej na indoktrynację niż szkolenie do wojny przy gwałtownym uderzeniu od zachodu i wschodu zniszczymy komunistyczne Niemcy.
Gdy tak rozmawiali do sali wszedł ambasador Francji i rzekł.
— Słyszeliśmy o pakcie niemiecko-rosyjskim i zamierzamy wam pomóc.
— To dobrze choć nie wiem, jak mamy wam zaufać? — rzekł marszałek Śmigły.
— Powiedzmy, że musicie, gdyż nie macie wyboru — rzekł Francuz.
Marszałek Polski popatrzył na ambasadora z przymrużeniem oka nie do końca bowiem ufał Francuzom co prawda Polska była częścią Trójporozumienia to jednak sam fakt zmiany Polski z demokracji w dyktaturę spowodowało niemal natychmiastową reakcję zachodnich mocarstw.
— Skąd mam mieć pewność, że nie zdradzicie nas tak, jak zdradziliście Czechów? — spytał.
— Liczyliśmy bowiem na to, że zaspokoimy pangermańskie roszczenia Niemiec, teraz jednak Francja a w szczególności Wielka Brytania zobaczyły prawdziwe oblicze komunistycznych Niemiec. — wyjaśnił Francuz.
Po chwili do sali wszedł również ambasador brytyjski i również poinformował o deklaracji polegającej na zagwarantowaniu Polsce i szerzej Międzymorzu niepodległości zarówno w przypadku agresji Niemiec jak i Rosji Mrokowski dowiedziawszy się o tym był pozytywnie nastawiony do tego pomysłu wszak Polska wyszła wcześniej korzystnie na sojuszu z Zachodem.
— Zadowolony Zygmunt jak widzę jesteś. — rzekła Anna zmobilizowana do wojska.
— Ano jestem. — odparł Polak po głębszym namyśle.
— Ciekawe, dlaczego… — uśmiechnęła się dziewczyna.
— Na pewno nie z twojego powodu. — Zygmunt zarumienił się.
— Akurat. — Anna zaśmiała się po czym zaproponowała, aby oboje napili się w pobliskiej kawiarni.
— Ponoć nasz rząd mobilizuje kogo się tylko da. — Mrokowski spojrzał na kelnerkę z zadumą.
— I pomyśleć, że jesteśmy sprzymierzeni z Zachodem dowództwo zapomniało o wojnie z lat 1914—18.
— Ja też nienawidzę Zachodu ta hołota jest jak wrzód na dupie. — Zygmunt spojrzał przez okno po czym dodał. — Nigdy bym nie przypuszczał, że będę walczył u boku krzyżackich bękartów.
— Nie dość, że to oni byli głównym zagrożeniem, to jeszcze prawie zniszczyli nam kraj. — odparła dziewczyna.
Zygmunt wiedział, że dziewczyna ma rację sam nie rozumiał polityki rządu pomimo formalnego zniesienia urzędu Naczelnika Państwa i ogłoszenia Międzymorza federacyjną republiką demokratyczną w 1926 faktycznie federacja Polski, Litwy, Białorusi i Ukrainy była określana jako państwo,,autorytarnej demokracji” oficjalne dokumenty definiowały ów ustrój jako taki, gdzie parlament pełni jedynie funkcje reprezentatywne a naczelnik ma ogromne, przemożne wpływy na instytucje państwa w tym na rząd de facto oznaczało to autorytarne rządy głowy państwa, które były argumentowane chęcią zachowania,,narodowej stabilności” co było zaprzeczeniem samej idei Federacji.
— Pamiętasz wojnę z Rosjanami? — spytała. — Pytam z ciekawości.
— Tak, przy okazji urodziłem się w 1900.
— Podobnie ja rocznik 1901. — Anna oparła swoją głowę na lewej ręce rozmyślając nad całą sytuacją. — Prusacy będą walczyć ramię w ramię z nami to jakiś absurd co do Rosji to jestem sceptyczna, jeśli tyczy się potencjału obu stron jest na tyle osłabiona, że będzie bała się zaatakować.
— Z ciekawości do jakiej jednostki cię wzięto? — spytał chłopak.
— Twoja dywizja. — odparła dziewczyna.
— Chyba mają zapotrzebowanie na legionistów, skoro biorą do niej ludzi.
— A właśnie jak to wygląda od środka? Te OM?
Zygmunt wypił kawę i odpowiedział.
— Po prawdzie to jest oddział bardziej pancerno-motorowy niż zmotoryzowany w przeciwieństwie do kawalerii w skład wchodzą chyba 2 baony z tego co mi mówili koledzy z oddziału reszta to oddziały zaplecza jeden batalion jest motorowy drugi pancerny można powiedzieć, że to jest miś na miarę naszych możliwości na prośbę dowódcy przypisany zostałem do baonu zmotoryzowanego nie zaś pancernego.
— Rozumiem. — dziewczyna ziewnęła od niechcenia i zaczęła się bawić bagnetem wyjętym z pochwy.
— Szczerze powiedziawszy chciałbym zostać w piechocie. — żalił się Mrokowski.
— Przestań proszę. — Anna spojrzała na niego poważnie.
więcej..